PDA

Zobacz pełną wersję : Bunt na pokładzie czyli nerwica



Nie zarejestrowany
04-01-07, 12:53
nerwica to straszna choroba, za malo sie o niej mowi bo czlowiek nia dotkniety szuka wszedzie wiadomosci na ten temat. sama na nia cierpie , wszystkie opisane tu stany sie zgadzaja , najgorsze są mysli ze sie za chwile umrze ze zostawie dzieci ze je osieroce, wydeptalam scieszki do lekarzy ktorzy niepotrafia mi pomoc. wreszcie trafilam do psychiatry, lecze sie niepowiem ze niejest lepiej ale wiem ze niegdy niebede juz taka jak dawniej rozesmiana szczesliwa. o tym trzeba mowic bo z tego co wiem depresja i nerwica to chorror naszej spolecznosci, dotyka coraz mlodszych osob, i trzeba z tym walczyc. pozdrawiam wszytkich cieprpiących na te chorobe zycze wam sily i wiary ze kiedys nadejdzie taki dzien ze powiemy sobie ze zycie ma sens.....

Nie zarejestrowany
15-01-07, 10:10
tak jak lidia napisala nerwica to straszna choroba.to ciagle uczucie leku nie pozwala normalnie funkcjonowac.slyszalam ze nerwice da sie wyleczyc tylko potrzeba czasu.

Nie zarejestrowany
23-03-07, 01:00
zgadzam sie, przezylem wypadek, ledwo przezylem teraz cokolwiek zaboli to w glowie pojawia sie mysl ze umre, gleboki uraz psychiczny. ale walcze i radze kazdemu znalezc w sobiesile bo inaczej moze byc kiepsko...

Nie zarejestrowany
07-04-07, 00:06
mam 18 lat i mam nerwice. nie potrafie juz z tym dluzej zyc, kazdy ma do mnie jakis problem. leczylam sie przez pewiem czas ale lekarz tylko faszerowal mnie psychtropami nie robiac mi zadnych badan po ktorych ciagle spalam. chyba nie na tym polega leczenie? ciagle boje sie ze moj chlopak znajdzie sobie inna dziewczyne, zdrowa. boje sie podjac jakiegokolwiek leczenia, ciagle sie czegos boje i placze.

Nie zarejestrowany
23-04-07, 19:19
Czesc - mam 36 lat i 15 lat cierpie na nerwice i depresje.Bralam juz wszystkie mozliwe psychotropy; a poprawa ? Zadna !pozatym przytylam 30 kg,Poprawy zero.Ciagle mnie cos boli, serce, watroba, brzuch, klatka piersiowa itd. Jak zyc ?
Ciagly strach, boje sie smierci, boje sie nie bycia ,,tu,, na ziemi; Nie mam juz sil ,

Nie zarejestrowany
20-06-07, 18:13
Mam 20 lat i mam nerwice lękową! ..nie pójde do tych zadufanych w sobie lekarzy neurologów bo mi jakieś prochy przepiszą jak osobą powyższym! a ja nie zamierzam marnować sobie życia tym sitem! ale mam pytanie.. czy techniki relaksacyjne takie jak medytacja mogą poprawić, lub cofnąć tą chorobę?!

Nie zarejestrowany
11-09-07, 00:30
ja cierpię na nerwicę żołądka juz od ładnych paru lat. Są okresy poprawy, kiedy czasami zapominam o bólu,,,ale to bywa bardzo rzadko. Nie pamiętam już jak to jest gdy nie czuje się mdłości, je z apetytem bez odruchów wymiotnych. Nic nie pomaga. Tak jakbym miała to zakodowane, powraca i powraca. Psycholodzy itp nic nie dają. Teorię mam opanowana do perfekcji, ale co mam poradzic na to że mój organizm reaguje tak a nie inaczej?? to wszytsko jest bez sensu... nawet spać w nocy z bólu nie można...

Nie zarejestrowany
16-10-07, 17:08
hej nerwicowcy ja cierpialam wlasciwie w samotnosci<nei mowiac o tym neikomu> przez moze 3 lata do konca nie wiedzac na poczatku co to jest, az wkoncu kiedy moj stan sie nasilal zrozumialam ze to nerwica i co za tym idzie depresja tez dopadla,w ostatecznosci podjelam z mozolem radykalne kroki-psychoterapia i farmakoterapia jestem obecnie zdrowa bnajmniej CZUEJ SIE ZDROWA CZUJE ZE ZYJE PELNIA ZYCIA I WSZYSKTO ZNOW MNIE CIESZY!TO DLUGO OCZEKIWANY LOGOSTAN bo walka byla dluga i mozolna przede wsyzsktim ze sama soba..ale udalo sie i od pol roku zyje sobie spokojnie bez lekow, usmiechnieta, wesola, przesypiam spokojnie noce, bawie sie, imrpezuje, spotykam znow z przyjaciolmi itp po prsotu czyuje ze umiem normalnie funkcjonowac.To neismowite uczuciei zycze wam wszystkim rowniez osiagniecia tego stanu mam nadzije ze i wam sie uda, tylko dbajcie o siebie, nie szostawajcie z tym SAM NA SAM, LECZCIE SIE DO SKUTKOW, JESLI JEDEN SPECJALISTA NIE POMOZE TO ZMIENIAJCIE DO OPORU bo innego wyjscia chyba nie ma..pozdr

Nie zarejestrowany
16-10-07, 18:28
Nikt mnie w domu nie docenia, cały czas czuje sie jak wyrzutek społeczeństwa. Tłumie to w sobie przy innych a gdy tylko jestem sama od razu płacze i zaczynam się się dusić. Ale nie potrafię inaczej tego rozładować. Nikt o tym nie wie bo nie chce żeby ktoś się nade mną litował. ;(

Nie zarejestrowany
25-01-08, 13:49
czesc. mam 20 lat. jakies 4 miesiace temu zachorowałam na dziwna chorobe...ciągle boli mnie głowa, drettwieja mi konczyny, puchna mi rece, jest mi niedobrze i che mi sie wymiotowac,mam kłopoty ze wzrokiem, cała sie trzese i dziwnie sie czuje.nie umiem opisac tego uczucia...odkad zachorowałam ciagle boje sie o swoje zdrowie.praktycznie nie wychodze z domu..raz poszlam na impreze ale nagle zrobilo mi sie ciemno przed oczami, nic nie słyszałam i nogi sie pode mna ugieły.chyba zemdlałam.od tego momentu zaszylam sie w 4 kątach...lekarze ciagle przepisuja mi jakies leki ktore i tak nie pomagaja....nie wiem nadal czy to nerwica i prosze was o pomoc. czy sa jakies leki ktore pomoga zwalczyc moje dolegliwosci?

Nie zarejestrowany
14-02-08, 00:26
Mnie też dopadła ta choroba ,ale udało mi uciec spod łopaty ,życie dla mnie było koszmarem,leczyłam się u wielu lekarzy ,ale to nic nie pomagało .po lekach spałam całe dnie,dopiero w Łodzi po odpowiednich lekach zaczełam normalnie funkcjonować i żyć .Mam wsaniałom rodzinę,choć ,obiawy chroby były tak silne i życie jakby się skończyło ,ja sobie tymaczę że wpadłam do dołka i nie mogłam z niego wyjść.Ale dziś jestrem zdrowa i polecam wszystkim porade w przychodni w Łodżi pod telefonem 042-6110603.Bądzcie zdrowi AGA.

Nie zarejestrowany
22-02-08, 12:25
kto mi pomoże bo mój psychiatra stara się ale jak narazie zadne prochy nie pomagają. A ja z dnia na dzień umieram i wariuję coraz bardziej. Ostatnio dopadło mnie nadciśnienie mierzę je 30-50 razy dziennie i wariuję bo za każdym razem jest wyższe. Byłem na 2 m-cznej terapi w otwocku. Jak tam byłem było git a potem znowu to gówno. POMOCY

Nie zarejestrowany
06-03-08, 21:20
Witam wszystkich,no ja to juz chyba powinnam sie przyzwyczaic ,mam tak od 7 lat.Jest mi bardzo ciezko bo nie mam sie z kim tym podzielic,zmarli moi rodzice w krotkim odstepie czasu,rozwod tez mam za soba,i jeszcze inne bzdety,jak narazie bylo ok przez miesiac a teraz znowu jest mi zle,mam depersonizacje i ona mnie doprowadza do tego stanu ze choc mam ochote cos zrobic to poprostu nie widze tego realnie,zyje juz w tym kinie tyle czasu a nie moge sobie poradzic,nigdy nie bralam lekow bo uwazalam ze z tego sama wyjde,ale chyba juz stracilam nadzieje.Dzis jest ten szczegolny dzien ,bylam na strychu wzielam kabel iiiiiiii no i wlasnie dzieci mnie zawolaly i obudzila sie moja glowa,ze jednak one maja tylko mnie,nie wiem ile to jeszcze zniose ,ale wiem ze juz wyczerpalam moja cierpliwosc ,pozdrawiam i moze do uslyszenia

Nie zarejestrowany
07-03-08, 12:02
Idź na psychoterapię grupową. Załatw ją w poradnii zdrowia psychicznego-będzie za darmo. Koniecznie musisz oprzeć się również na lekach. Ja mam zaburzenia lękowe ale bardzo silne i bez terapii nie dałabym rady. Zrób to dla swoich dzieci bo nerwicę da się wyleczyć ale trzeba tego bardzo chcieć. Lecz się i głowa do góry:-)

Nie zarejestrowany
02-04-08, 14:14
mam 23 lata i też mam nerwice lękową.byłam u psychiatry i przepisał mi leki których nie biore.ponieważ się boie czy czasami się odnich nie uzależnie?lub nie zrobie się dziwna(to jednak są silne leki).czasami się zastanawiam czy nie było by lepiej iść najpierw do psychologa?niewiem co mam robić czasami mnie to wszystko przerasta!

Nie zarejestrowany
20-04-08, 20:12
Czy to możliwe ,że mam nerwice .?Czytałam objawy nerwice neusranikowej wszystkie te objawy sie zgadzają...

Nie zarejestrowany
24-04-08, 23:33
Kiedys ciagle czegos sie balam ale te stany zwykle mijaly.Teraz od ponad roku nie umie juz funkcjonowac, ciagle wmawiam sobie przerozne choroby... boje sie ze w koncu na cos zachoruje, boje sie klopotow z zoladkiem wszystkiego sie boje...bylam u psychologa nic mi nie poradzil, a teraz juz nawet gadam sama ze soba boje sie ze to na prawde zlle sie dla mnie skonczy, ze ktoregos dnia moj organizm nie wytzryma..a ja jestem taka mloda mam dopiero 18 lat...niech mi ktos pomoze blagam bo zwariuje!!!:(

Nie zarejestrowany
27-04-08, 00:00
chorowalam na nerwice dwa lata temu po smierci mojego taty udalo mi sie wyleczyc myslalam ze mam to na zawsze za soba ale niestety wrocila,ciagle mnie boli cos mam klopoty z oddychaniem moje zycie zmienilo sie strasznie ,ciagle siedze zamyslona w domu czy w pracy nie potrafie o niczym innym myslec jak tylko o mojej chorobie,rozumie was wszystkich sama przez to przechodze wiec wiem jak to dokucza,ale naprawde warto odwiedzic lekarza ale dobrego lekarza i probowas byc silna

Nie zarejestrowany
25-06-08, 18:43
Mam 23 lata, 170 cm wzrostu i ważę 59 kg. Ciśnienie mam w normie, z reguły ok 120/60, czasem sto kilkanaście na pięćdziesiąt parę. Puls jednak utrzymuje się w granicach 90 - 110/min. Jest to puls spoczynkowy, utrzymuje się cały czas, nawet gdy nie robię praktycznie nic, np siedzę w domu na kanapie. Czy przejmować się tym i czy to może mieć podłoże nerwowe? Bo poza tym bólów ani innych dolegliwości nie mam.

Nie zarejestrowany
25-08-08, 06:58
eh juz mysalem ze jestem nienormalny ale widze ze wszycy macie podobny problem do mnie mam 18 lat i od paru lat moje zycie to koszmar ciagle mi sie wydaje ze sie udusze najgorsze ze jest to wtedy gdy o tym mysle (bo jak mi to ucieka z podswiadomosci to jestem normalnym czlowiekiem) tylko ze jak to ktos powiedzial wczesniej bardzo trafnie to mi sie w glowie zakodowalo niemoge o tym przestac myslec nieraz mi sie uda na chwile uciec od tego ale to wraca jak bumerang co chwile mysle ze sie udusze ze niezlapie powietrza ze umre to jest straszne niewiem co robic wspolczuje naprawde wszystkim co tu opisywali swoje problemy kiedys bym tego nierozumia ale wiem doskonale teraz jak kazdy z was sie czuje to jest cholernie meczace pozdrawiam miejcie sily ja staram sobie z tym radzic niezawsze mi to wychodzi ;/

Nie zarejestrowany
07-10-08, 12:17
mam 21 lat! do tej pory bylam dziewczyna ktora korzystala z zycia ! lapala z niego ile sie da! ostatnio wiele przezylam niestety tych złych i smutnych chwil! mam jakies dziwne mysli o zyciu o sensie istnienia! wiele mysle o smierci!!! to uciazliwe jest, mysle ze mam nerwice!! ale wiecie co jak tak poczytałam wasze wypowiedzi to przez chwile bylam w szoku! wszyscy jestescie młodymi ludzmi ktorzy maja jeszcze całe zycie przed sobą!męczy was choroba ktorej wyleczenie jest tylko i wyłącznie uzaleznione od was!trzeba chciec z tego wyjsc! łapcie te dobre chwile...cieszcie sie z nich!jak tylko zaczynaja wam sie wkręcac te chusteczkowe mysli mowcie sobie NIE! i przestawajcie myslec....najlepiej sie czyms zająć! piszecie ze boicie sie smierci.....kazdy sie boi smierci bo niestety kazdy z nas kiedys umrze! nikogo to nie ominie!! wiec zyjmy jak najlepiej.....korzystajmy z tego daru ze mamy swoj czas do wykorzystania!a!jeszcze wiele mam do powiedzenia ale juz mi sie nie chce pisac:)trzymajcie sie wszyscy

Nie zarejestrowany
13-12-08, 16:59
do jakiegos czasu mam dolegliwosci chyba nerwicowe,bule w klatce piersiowej,dusznosci,strach,ogulnie kiepsko bylel z tym u lekarza myslalem ze to serce.ale wszystko w pozadku potem gastrolog tez ok.A jak przychodzi sniadanie w pracy to jak bym benzyny sie napil tak pali w zolodku brak apetytu dusznosci koszmar.kupilem persen miesiac kuracji i bez zmian cO dalej z tym zrobic czlowiek jest tak wykonczony ze nie ma ochoty na nic ogolny lek do wszystkiego najgorsze sa te nagle ataki

Nie zarejestrowany
15-12-08, 10:39
Szybki idz szybko do poradni zdrowia psychicznego, jesli to faktycznie nerwica (a pewnie tak albo tarczyca) to pomoze ci dobry lekarz i psychoterapia. Sam sobie nie pomozesz, a po co sie meczyc. Wiem co mowie, bo walxcze z nerwica juz jakies 10 lat. Raz jest lepiej raz gorzej. Najwazniejsze, zebys trafil na dobrego lekarza. Trzymaj sie mocno.

Nie zarejestrowany
05-01-09, 22:14
witam ,mam na imię Beata jestem matką 2 cudnych córeczek i mam wspaniałego męża, mam też dobrą pracę i całą masę przyjaciół, na pozór wszystko w jak najlepszym porządku gdyby nie to że też mam nerwicę. Piszę by powiedzieć wszystkim wypowiadającym się tutaj osobom, że raczej bez pomocy psychologa lub innego specjalisty nie uda się nikomu z tego wyjść. Byłam w okropnym stanie jakieś 4 lata temu depresja z nerwicą jednocześnie okropieństwo, trudność sprawialo mi uczesanie włosów z rana ciągłe bóle ( wszystkiego po kolei...) odwiedziny u lekarzy, badania jakieś leki i nic!!! nadal ta niemoc i ciągly brak sił, co wieczór czułam się jakbym umierała, to było straszne, serce waliło młotem, dostawałam dreszczy na samą myśl o pójściu do łóżka. W dzień nie było wcale lepiej ciągła myś w głowie, że za chwilę " umrę".Stałam się innym człowiekiem, ciągle krzyczałam na dzieci, kłuciłam się z mężem, moje małżeństwo mało się nie rozpadło.

Nie zarejestrowany
05-01-09, 22:19
Na szczęście w porę zgłosiłam się do psychiatry potem do psychologa. Terapia była kosztowna i długa :-)), ale uwierzcie mi było warto...
Dziś jestem juz innym człowiekiem, urodziłam drugą córkę, znów chodzę na imprezy, śmieje się, bawię z dziećmi chce mi się żyć, ciągle tylko boję się zostawać sama w domu ale tak poza tym nie jest źle...
Dlatego moja dobra rada dla wszystkich nerwicowców PSYCHOTERAPIA !!!
Zyczę wytrwałości i powodzenia :-0

Nie zarejestrowany
14-01-09, 20:28
Witam.Wszystkim chorym na nerwicę lękową polecam lek psychotropowy-Hidiphen, mi tylko ten pomógł, a brałem już różne.

Nie zarejestrowany
21-02-09, 21:34
Witam.Prosze was o porade.Mam podwyrzszone cisnienie.kolatanie serca,jestem strasznie nerwowy,codziennie rano czuje lek i zmeczenie gdy ide do pracy.Bywa ze mam cisnienie nawet ok.160-100.Czuje strach i obawe o moje zdrowie.Słyszałem ze bardzo dobra jest metoda tzw.BRT (diorezonansowa).Prosze o rade czy to moż e pomóc a jeśli nie to co powinienem zrobić.

Nie zarejestrowany
24-02-09, 19:47
do wszystkich, którzy mają jakąkolwiek nerwicę, tego nie wolno lekceważyć.Często mamy podwyższone ciśnienie i kołatanie serca.Nasz organizm a przede wszystkim mózg jest źle dotleniony.Powoduje to szereg zaburzeń i często dochodzi nawet do depresji,a to nie jest błahostka.Ja leczyłam nerwicę pół roku,przerwałam, bo planowałam ciążę.teraz jestem w 7 miesiącu.Boję się,bo moje serce pracuje teraz dwa razy szybciej.Czesto jest mi duszno i mam zawroty głowy.Tak więc proszę nie lekceważcie żadnych objawów niezależnie od wieku.Ja sie męczę od trzech lat ,a mam już 28.

Nie zarejestrowany
12-03-09, 17:39
skoro jest nas tak wielu to dlaczego tego się nie odczuwa w normalnym życiu. zawsze znajdą się jakieś głupie osoby w pracy zatruwające atmosferę, w szkole, na ulicy...wszędzie. znam parę osob chorych na nerwicę i każdy z nich czuje się jak samotnik, inny, dziwak, ten co zawsze ma jakiś problem itp.....
ja sama spróbowałam już 5 leków, 5 psychologów...każdy coś dał, ale i tak tego się nie wyplemi. co z tego, ze już wiem dlaczego to się pojawiło, wiem jak powinnam postępować by się nie nakręcać, o asertywności już nie wspomnę.... człowiek stara się to wszystko robić...ale i tak przychodzi taki dzień, że kaputtt....i ja mam dziś właśnie taki dzień. choruję juz 7 lat. zaczęłam się leczyć od razu, nie zwlekałam. leki pozwalają mi na niskim poziomie w miarę funkcjonować

Nie zarejestrowany
12-03-09, 17:45
wiem tylko jedno, ze jak będę miała dzieci to otoczę je błogim poczuciem bezpieczeństwa, zeby nie musiały przezywać tego co ja. bo prawie wszystko od tego zależy, od domu rodzinnego.

pozdrawiam wszystkich nerwików :), cieszmy się tym życiem :P

Nie zarejestrowany
15-04-09, 10:13
Po niemal 20 latach męki z nerwicą i atakami paniki trafiłam wreszcie tam gdzie trzeba!Okresy lepsze gorsze tak było w koło,jakieś leki chwila wytchnienia i znowu to samo.Powiedziałam sobie dosyć!!!Od 6 miesięcy chodzę na psychoterapie indywidualną,zaczęłam kiedy nie byłam się ze strachu już wyjść z domu.Nie jest lekko ale za to cały czas powoli do przodu.Psychoterapia nie da nic komuś kto oczekuje gotowej recepty to nie tabletka.To ogromna praca nad sobą ,ciężka i mozolna ale daje tyle wiary w siebie że nie zastąpią tego żadne leki. Szukajcie psychoterapeutów nie psychologów bo to całkiem co innego.Pani Lucynie które się mną zajmuje będę wdzięczna do końca życia ,bo pozwoliła mi wyjść ze skorupy którą sobie stworzyłam.Pracuje ze mną metodą eriksonowską ,która opiera sie między innymi na wprowadzaniu w stany hipnozy.Dzięki temu udało nam sie znależć żródło mojej choroby.Tkwi ono we wczesnym dzieciństwie ,w czasie transu sięgnęłam pamięcią tak daleko że wszystko stało się jasne i oczywiste.Terapia ruszyła do przodu w dużym tempie,a ja zrozumiałam że skoro nie da się już cofnąć tego co się stało musze nauczyć się z tym żyć.Psychoterapeuta jest teraz dla mnie kimś kto wie jak poprowadzić mnie za ręke.A ja po raz pierwsze w życiu pozwoliłam na to."NA DRODZE ŻYCIA ZDARZAJĄ SIĘ TAKŻE PRZECIWNOŚCI LOSU I NIE MOŻEMY ICH UNIKNĄĆ,BO PRZYDARZAJĄ SIĘ NAM Z JAKIEGOŚ KONKRETNEGO POWODU.DOPIERO KIEDY JE PRZEZWYCIĘŻYMY,ZROZUMIEMY,DLACZEGO ZNALAZŁY SIĘ NA NASZEJ DRODZE"

Nie zarejestrowany
15-04-09, 18:09
Witam,

Mnie dopadlo w 2007 roku w grudniu ... pewnego dnia w pracy omal nie zemdlalem, serce walilo mi jak oszalale, słabe nogi ...uczucie jak gdybym mial zaraz upasc... mialem wtedy 31 lat. I od tego dnia do dnia dzisiejszego z wiekszymi lub mniejszymi stanami poprawy raz jest lepiej a raz wrecz tragicznie. (uczucie jak gdybym mial zaraz umrzec , piszczenie w uszach, potliwosc dloni i nog, lekkie klucie w lewej czesci ciala, slabe nogi , stan omdlenia , zaburzenia widzenia ... sekundowe, uczucie motyli w brzuchu, delikatne bole w okolicy pach i otepienie ogolne ) . Morfologia i enzymy watrobowe w grudniu 2007 roku - bez najmniejszych zarzutow - oprocz plytek 125 000 ) Wszystkie badania krwi - ok. Stwierdzono przemeczenie - zalecono urlop, przepisano magnez - z uwagi na to , ze 4 mc-e wczesniej urodzil mi sie syn...a co sie za tym kryje - mialem zarwane noce, zaburzenie higieny snu , kolki u dziecka ... praca , dom , zarwane noce...praca , dom... itd - zero zycia towarzyskiego ) czlowiek wiec wypoczywal... ale objawy nie ustepowaly. W 2008 roku udalem sie do neurologa - stwierdzil zaburzenia nerwicowe... podawal mi przez pol roku Flunarizanum - delikatna poprawa... ale tylko delikatna i do tego Filomag B6 lub inne specyfiki zawierajace magnez i witamine B6.Objawy zmeczenia przy wstawaniu juz rano ,otepienie i zaburzenia wzroku niemal codziennie. Po kolejnym wiekszym ataku ( myslalem ze umieram )wzialem sprawy w swoje rece , zrobilem sobie szereg badan - tomografie glowy, rezonans odcinka szyjnego kregoslupa, echo serca, holter, gastroskopie, usg jamy brzusznej (do tej pory z uwagi na to ze po jakims czasie podniosl mi sie ALAT i ASPAT 55-80 - zrobiono 3 razy - bez uwag - wszystko ok ) test pionizacyjny, test wysilkowy, nawet rozmowa z pania psycholog, do tego drugi pobyt w szpitalu - badania na borelioze, wirusowe zapalenie watroby typu C - wszystko wykluczono - chory wypisany do domu w stanie dobrym ;-) ) to jednak czlowiek do dnia dzisiejszego czuje sie tak samo jak na poczatku. Podobnie jak Wy wszyscy przed grudniem 2007 - lekarz dla mnie to byla odlegla perspektywa, liczyl sie sport, zabawa , odpoczynek aktywny... ) bez uzywek ... normalne zycie. Teraz pracuje ... do 11-12 czuje sie ok , potem nastepuje zalamanie w organizmie... uczucie zmeczenia , zawroty delikatne glowy , zaburzenia widzenia , potliwosc rak i stopy ... co nie pozwala normalnie pracowac i egzystowac... chodz czuje ze organizm sie regeneruje i widze lekka poprawe to jednak nadal jest mi ciezko.

Nie zarejestrowany
15-04-09, 18:10
W maju ide do szpitala w Pile na neurologie na kolejne diagnozowanie ... zycze Wam i sobie wyzdrowienia . Trzymama za Was kciuki ... z wlasnych doswiadczen powiem Wam , ze im bardziej sie bagatelizuje objawy , wiecej sie czlowiek cieszy i znajduje sobie jakies hobby tym latwiej sie o wszystkim zapomina i w tym chyba jest caly pies pogrzebany... to choroba naszych umyslow.... sami sie wykanczamy... wiem ze jest ciezko ... gdyby mnie to nie spotkaqlo i bym nie przezyl yl tego co przezywam to w zyciu bym nie uwierzyl ze mozna na takie cos zachorowac i az tak ciezko jest z tego wyjsc. Trzymajcie sie - Melisa, Magnez Vitamina C iduzo swiezego powietrza - to chyba recepta ;na to " gówno "

Nie zarejestrowany
15-04-09, 23:17
witam wszystkich ,którzy cierpią z powodu dolegliwości nerwicowych ja na nerwicę cierpię od 13 lat i też były badania ekg psychiatra i leki psychotropowe ,ale to wszystko działa przez chwilę ,a nerwica wraca jak bumerang najgorsze w moim przypadku jest to że gdy jestem zestresowana , albo jak jestem w pracy iskupiam swoją uwagę na swoich obowiązkach to nic mi nie jest , ale jak tylko mam wolnę i czas żeby się zrelaksować to koszmar powraca i nagle bez żadnego powodu nagle mam gigantycznie szybki puls trzęsienie całego ciała szczękościsk i niesamowity lęk że ża chwilę umrę ,to jest okropne ale nerwica jest zakodowana w mózgu i tak sobie myślę że każda poprawa w przypadku nerwicy chociażby chwilowa jest super czego sobie i wszyskim z nerwicą życzę

Nie zarejestrowany
16-04-09, 09:28
To co napisałeś jak ulał pasuje do moich objawów .,przeszłam przez to wielokrotnie nie wspomnę ze umierałam ze 100razy :)Znajdz kontakt z Polskim Instytutem Eriksonowskim mają swoje siedziby w wielu miastach tam są wykwalifikowani psychoterapeuci rekomendowani przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne i przede wszystkim certyfikowani.Pomogą Ci szybciej niż myślisz zrób to dla siebie dla nikogo więcej!!!!!

Nie zarejestrowany
16-04-09, 12:37
Hej
Dzięki za odpowiedz i doradzenie.
Zapomniałem dodać , że od jakiegoś czasu zażywam " nalewkę czosnkową " - samopoczucie lepsze... i prawie w 80 % przeszło to piszczenie w uszach. Dla zainteresowanych - przepis na nalewkę znajdziecie w necie.Wystarczy wpisać na google - nalewka czosnkowa ;-)

Do koniczynki ... masz rację ...z tym zakodowaniem ... ale najgorsze w tym wszystkim jest to ,że nie masz nigdy pewności czy aby to na 100 % nerwica. Objawy innych chorób są na tyle podobne do nerwicy , że ciężko jest je wykluczyć... no ale samo życie ... co komu z nas jest pisane to jest ;-) Trzeba żyć i cieszyć się życiem ... zapomnieć o tym cholerstwie i nie wracać do tych stanów , odrzucić od siebie panikę , strach ... i nie skupiać się na stanach swojego ciała tylko zająć się czymś innym ... w moim przypadku dużo mi daje zabawa z dzieckiem , radość płynąca z tego i ogólne poprawienie samopoczucia... kiedyś nie miałem dnia bez dolegliwości ... teraz wreszcie zaczynam się cieszyć pojedynczymi dniami bez objawów... grunt to pozytywne nastawienie... gdy to nerwica... ;-))) ale pewności nie ma nigdy .

Nie zarejestrowany
16-04-09, 12:49
dodatkowo w miarę możliwości dużo spacerów... aktywności fizyczna , seksualna ... rozmowa z drugą osobą , zrozumienie - ogólnie wszystko to co poprawi Wam nastrój. Ja nie zażywam żadnych psychotropów i nie zamierzam zażywać. Do szpitala chcę się udać w celu zdiagnozowania czy to aby na 100 % nerwica... wtedy człowiek będzie mógł walczyć z tym co go atakuje... ale trzeba mieć pewność. Poznasz wroga który Cię niszczy będziesz mógł z nim walczyć ...
Sam wiem , że nie jest łatwo ... ale im więcej się o tym myśli tym szybciej objawy przychodzą ... trzeba więc się wyłączyć a w przypadku "ataku" położyć się i spokojnie oddychać , nie panikować ... samo przyszło samo odejdzie. To najzdrowsze podejście . Zaniedbaliśmy swoje ciało i umysł to teraz musimy z tego powodu odcierpieć swoje... life...
Trzymajcie się. Gdyby ktoś jeszcze miał jakiś sposób na to dziadostwo to proszę o info;-)

Nie zarejestrowany
16-04-09, 14:36
czytalam wnikliwie wasze posty i powiem tylko jedno.... leczęsie od zaledwie 5 miesięcy u psychologa .. jest to państwowy psycholog, który naprawdę bardzo mi pomagał.. moje objawy byly dziwne i cala choroba rozpoczęła sie dosyc dziwnie, stalam sie osobą wmawiająca sobie rozne choroby, obecnie najmocniej boli mnieserce, ktore bije nierytmicznie i niesamowicie szybko ... tym bardziej ze mam adhd i jestem ogolnie szybk.a.. bardzo sie wtedy boje ze cos mi sie stanie..cierpie na nerwice natrectw tzw. lękowa.. czuje sie zle w zatloczonych miejscach szczegolnie w autobusach jak ludzie mnie oceniaja patrza sie na mnie..to glupie ale wtedy wlasnie zaczyna sie mojk niepokoj ktory siega zenitu..to jest masakra..jade kilka przystankow a leczuje sie tak cholernie niepewnie ze zaraz wysiade...ze jak trzezwo pomysle to jest bez sensu ale czemu nie umiem z tym walczyc? staram sie wierzcie mi ! ale jest ciezko.to zakodowane w glowie .. jak tylko wsiadam tam czuje sie nieco zle.. moje objawty byly duzo bardziej mocne..przede wszystkim balam sie pci piwo wydawalo mi sie ze nie moge,bo mam chore serce..tak sie nakrecalam ze mialam palpitacje serca robilo mi sie ciemno w oczach..nie moglam sie skoncentrowac na niczym innym..mysli szalały.. bardzo sie boje ze to nerwica.. ale nie mam kasy na dobrego terapeute..nie czuje sie pwewnie wieczorami chodzac po ulicy,stalam sie nieufna i jakas taka podejrzliwa..lepiej sie czuje w domku z rodzina mam tylko 23 lata.. objawy nie ustepuja choc psycholog dyuzo juz osiagnela..mym skromnym zdaniem pije piwo imprezuje,czasem tylko jeszcze mnei zlapie ten bol w klarce...wybieram sie do kardiologa.. bo mam okazalo sie tachykardie zatokowa.. i moze da sie to jakos leczyc do tego dochodzi nerwica... jestem niecierpliwa i lubie zrzedzic wmawiac sobie ze to mnie boli tamto boli..boje sie ze odbieram cala radosc sobie z zycia i mojemu chlopakowi..on jest ze mna wciaz... ik ocha..ale nie jest mu milo sluchac ze juz nie da m rady ze tak boli ze ... itp.. powiedzcie mi priobowalam juz wszystkiego co robic??czytalalam ksiazki o stresie jak walczyc zx tym forme relaksacji wg.Shultza polecam ^^ trening autogeniczny ale tu potrzebva cierpliwosci a mi jej brakuje :( chodzilam na joge..ale to pomagalo na krotko umiem sie wyciszyc..ale potem wraca to szybko sie denerwuje :((( pomozcie czy znacie jakiegos dobrego lekarza w Wawie??

Nie zarejestrowany
16-04-09, 14:38
i macie racje to jest w naszych umyslach! ale czy neurolog tu pytanie do kolezanki naprawde moze zdiagnozowac czyto nerwica/tez nie mam pewnosci....

Nie zarejestrowany
16-04-09, 16:30
Mam 17 lat Strasznie odczówam te objawy mam dusznosci drentwieje mi prawa reka ból klatki piersiowej oraz kucie bol rzaładka kołatanie serducha czuje sie do niczego niemam siły...Denerwuje mnie wszysko chodz probuje reagować spokojnie..... Ja juz mam dosyć:(((

Nie zarejestrowany
17-04-09, 11:27
Mam 27 lat i tez cierpie na tp paskudztwo.Bardzo sie boje zostawac sama w domu.Mąz idzie do pracy,syn do szkoły a ja zostaje z tym wszystkim sama .oblewa mni zimny pot,boje sie wyjsc,boje sie zostac-nie wiem co robic.Myslalam ze to samo przejdzie,ale jest coraz gorzej.jestem rozdrazniona i zdenberwowana.POMOCY

Nie zarejestrowany
17-04-09, 15:43
mam 21lat.od kilku mam nerwice.zaczynalo sie niewinnie.do tego mam szereg innych chorob fizycznych.watroba,zoladek,ogolnie calutki brzuch.i mimo iz lekarze mowia ze kolatanie serca,bol w klatce piersiowej,dusznosci i inne rzeczy sa spowodowane nerwica ja sie boje ze to nastepna choroba.serce tym razem lub cos innego.mam traszne napady paniki.od rana do wieczora jestem tak zdenerwowana ze ledwo oddycham.dusze sie..a jak ide do kosciola lub stoje w busie lub gdziekolwiek indziej to mam wrazenie ze zaraz zemdleje.do tego silna depresja i ten strach o zdrowie i zycie.nawet jak to pisze to mam wrazenie ze sie dusze.i jest wiele innych rzeczy..ja juz nie umiem tak zyc.biore mnostwo silnych lekow i nic.pomocy!!

Nie zarejestrowany
18-04-09, 14:35
noście ze sobą zawsze i wszędzie torebki foliowe ,lęk który powoduje u na s te wstrętne fizyczne objawy to nic innego jak nieprawidłowy poziom tlenu do dwutlenku węgla w organiżmie czyli tzw.hiperwentylacja spowodowana krótkim oddechem.Bo to doświadczyliśmy wszyscy wrażenie że zaraz się podusimy,oddychajcie do torebki przyłożonej do ust szczelnie wdech i wydech do torebki po kilku takich oddechach wszystko się uspokoi

Nie zarejestrowany
18-04-09, 20:31
nerwica-jak to usłyszałm myślałam że można normalnie z tym żyć,niestety myliłam sie.Chodze do lekarza,biore leki które mnie uspakajają,a te które miałam brać żeby mnie leczyły leżą gdzieś na półce,dlaczego?bo sie boje że będe sie jeszcze gorzej czuła.Lekarz stwierdził że to choroba głowy,więc starałam sie wmówić sobie że nic mi nie jest,ale to nie pomaga.KaZdy dzień jest taki sam,pełen lęków....Mam nadzieje że kiedyś będe mogła napisać że jestem zdrowa,to moje jedyne marzenie.Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
19-04-09, 12:36
też to przechodzę i jest cieżko. Ostatnio to już prawie zemdlałem bo bo myślałem ze mam atak serca ale akurat serce zdrowe ciśnienie ksiązkowe. Próbuje z tym walczyć bez leków ale nie wiem czy to ma sens.
Co mam robić

Nie zarejestrowany
20-04-09, 12:43
może piszmy co nam się udało w ciągu dnia?bo te okropne objawy nerwicy i tak wszyscy znamy doskonale więc po co o tym pisać?mnie udało się zaprowadzić dziś córkę do szkoły i nie paść po drodze trupem :)nawet wrócić :)od 8 godz do 11 30 nic mi się nie stało:)nadal żyje radio gra na cały regulator a ja wyje razem z nim ,myśle że słychać mnie w całej okolicy:)zaraz idę po córcie i mam zamiar przeżyć tą 300metrową trasę:)A dodam że jeszcze 6 mc temu nie wychodziłam ze strachu z domu i musiał;ktoś ze mną być takie miałam jazdy więc jakby nie patrzeć wszystko idzie do przodu Buziaczki dla wszystkich nerwusków i wprowadżmy tu trochę słonka bo po każdej burzy zawsze w końcu zaświeci:)

Nie zarejestrowany
20-04-09, 14:53
bardzo dobry pomysł.Mi dziś udało się iść na zebranie do szkoły i jakoś to przeżyłam choć nie było mi łatwo.Ale już jestem w domciu bezpieczna

Nie zarejestrowany
21-04-09, 09:10
gratuluje mnie na zebranie do szkoły jeszcze nie udało się iść(strach ma wielkie oczy) ale przejechałam po 16 latach SAMA tramwajem 5 przystanków w wielkim mieście łodzi i dotarłam na miejsce nie skonawszy przynajmniej z 5 razy :)Zdrowi ludzie takich sukcesów nawet nie zauważają a MY co dzień mamy się czym chwalić !!Słoneczka życze!!!!!!!

Nie zarejestrowany
21-04-09, 12:26
zauwazam u siebie objawy,nie wiem gdzie isc,do psychologa neurologa czy psychiatry?nie chce zadnych prochoow.wole rozladowac sie sportem,czasami napady lekowe sa ale lekkie,nie jakies silne,dyskomfort okropny

Nie zarejestrowany
22-04-09, 11:39
Wszystkim cierpiącym polecam książkę pt. Potęga podświadomości. Autor Johny
Murphy.Nerwica to tylko choroba emocji i naprawdę można sobie z tym poradzić nawet wtedy gdy wydaje się,że wszystko jest bez sensu.Sens jest w każdym z nas , takie jest życie,twarde i brutalne i dlatego trzeba stawiać mu czoła a nie poddawać i rozczulać nad sobą.Nikomu nie jest lekko.Nie pomogą żadni lekarze ani pigułki chociaż lekiem trzeba się wesprzeć aby uspokoić nerwy,ale nie zdawać się całkowicie na nie. Pomóc można sobie tylko samemu-zmienić tok myślenia tzn. myśleć pozytywnie, umieć docenić siebie, pogodzić się z losem, przestać prostować świat,nie obwiniać się.

Nie zarejestrowany
22-04-09, 13:52
ach nerwusy wy moje jest nas tak dużo ale to żadna pociecha ja na nerwicę cierpie już chyba z 35 lat mam okresy lepsze i gorsze najgorzej dokucza mi serce z natury jestem osobą pogodną i zawsze uśmiechniętą nawet moja pani doktor nie mogla uwierzyć że cierpię na nerwicę funkcjonuję w miarę normalnie nie przyjmuję żadnych leków psychotropowych mam grono przyjaciół z którymi spędzam czas i nawet czasem piję wódeczkę też miałam okresy że bałam się wyjść z domu ale musiałam iść do pracy i wychować moją wspaniałą córeczkę teraz ma już 25 lat i jest moim szczęściem a wychowywałam ją sama i to w dużej mierze przez nia musiałam się starać wyjśc z choroby bo ona ma tylko mnie musiałam chodzić na zebrania do szkoły na spacery a bywało i tak że jak tylko wyszłam za drzwi to już mi się robiło słabo ale wtedy mówiłam sobie że trudno to najwyżej zemdleję albo umrę ale muszę normalnie żyć dla swojego dziecka i tak pomału strach był coraz mniejszy mówcie sobie tak kilka razy dziennie aż pokonacie ten strach naprawdę pomaga

Nie zarejestrowany
22-04-09, 17:00
Propozycja Panikary jest jak najbardziej na miejscu> Nie wolno sie poddawac ;-) Ja swobodnie pracuje... chodz czasami mecze sie niemilosiernie ze zmeczenia , ktore dopada mnie w godzinach 12-15... , ogolnie wracam do formy... im wiecej wbijacie w to co Was dotyka tym bardziej objawy ustaja.. zapomina sie o nich , nie panikuje i nie analizuje sie tak dolegliwosci ciala ... nasza czaszka to potega i wszytsko w niej jest zakodowane. Od tego jak sie nastawimy ...bedzie zalezalo dalsze nasze zycie. Glowa do gory, dupsko w krok ... i na spacery...wypoczywac aktywnie ! Nerwica ustąpi !

Nie zarejestrowany
22-04-09, 17:04
Bardzo mi sie podoba podejscie Krystyny... to jedyne podejscie i droga do normalnosci ... proponuje jej post poczytac.. Zyc nalezy a nie przejmowac sie pierdolami... ja tak samo , musze wstac rano isc do pracy, siedziec na naradach i wiele przezywac, stresowac sie denerwowac... ale stawiam temu czolo i mimo ze czasami wydaje mi sie ze zaraz padne to ide dalej... co mi sie moze przytrafic ...najwyzej zemdleje... ( chociaz odkad mnie to trafilo jeszcze nie zemdlalem ) wiec uswiadomilem sobie ze moge normalnie z tym zyc.... i jest lepiej ;-) Tego i Wam zycze ! Zdrowe podejscie to OLAĆ OBJAWY , ZACZĄĆ ZYC !

Nie zarejestrowany
23-04-09, 15:20
nie wiem skąd sie to wzięło ale od pewnego czasu każde zamknięte miejsce np. galeria handlowa, autobus, kino wywołuje u mnie panike, mam wrażenie ze jest mi duszno i niedobrze. stało się to już jaką obsesją, wolę pójść pieszo do pracy niż jechać autobusem pełnym ludzi. unikam kina , teatru, zakupów. ostatnio doszły jeszcze dolegliwości żołądkowe, mam odruchy wymiotne. przeraża mnie to wszystko, nigdy sie tak nie zachowywałam, przeciwnie byłam towarzyska, dużo podróżowałam, teraz perspektywa wyjazdu gdzieś dalej wywołuje u mnie lęk i zdenerwowanie najlepiej jest mi w domu wsród bliskich lub w samotności. czy to może byc nerwica? gdzie najpierw szukać pomocy.

Nie zarejestrowany
23-04-09, 15:35
dodam jeszcze ze wole nie dojadac albo wogole nie jesc w obawie ze bede w jakim zamknietym miejscu i zrobi mi sie niedobrze, ratunku! mam juz dosc, schudłam ostatnio 3 kilo. moje problemy zaczely sie jakies 1,5 roku temu pod wplywem stresu na dlugim wyjezdzie za granica ale jak dotad nie osiagnely takich rozmiarow jak teraz. jem coraz mniej, najchetniej nie ruszalabym sie z domu.

Nie zarejestrowany
24-04-09, 14:37
walcze ztą chorobą już 1,5 roku niby jest jakaś poprawa kiedyś na początku tej choroby bałem się zosta sam w domu ale teraz już sie nie boje nawet czesami wole by sam w domu ale nadal nie wychodze sam z domu nigdzie sam nie pujde bo zaraz mnie dopada lęk żę zaraz coś mi sie stanie że umrę mam dopiero 18lat i boje sie tego że już nigdy nie będe mógł funkcjonowa normalnie nie znajde dziewczyny i wogule CZY ISTNIEJE KTOKOLWIEK KTO WYSZEDŁ NA DOBRE Z NERWICY LĘKOWEJ BARDZO PROSZE NIECH COŚ NAPISZE MOŻE Z TEGO DA SIE WYLECZYC 100% MAM NADZIEJE BO JUŻ DOSY MAM ZAMYKANIA SIĘ W DOMU

Nie zarejestrowany
24-04-09, 22:08
ja wiem wszyscy wkoło są lepsi wszystko jest lepsze a my drżenie ciała niepokuj lęk sama to przerabiałam ale prawie no naprawde mam to za sobą chouję na nerwice 4 lata od 2 mam spokuj mam okresy lęków drżenie wszczególności ale to jest pryszcz a wiecie kto mi pomógł

Nie zarejestrowany
24-04-09, 22:16
złość i gniew to jest to co ciągle czuje i chociaż wiem że mam wokół siebie ludzi którzy mnie kochają to nie potrafię się przełamać i wole być sama> mam dziecko, męża i czuje że ich tracę...... dziecko się mnie boi i nie chce ze mną przebywać a mąż woli spędzać czas poza domem no bo jak wytrzymać z nerwuską?

Nie zarejestrowany
25-04-09, 15:02
Nie wiem co to jest. Mam straszne duszności nie mogę złapać powietrza, dopiero jak ziewam to mogę spokojnie odetchnąć.Może też ktoś tak ma. Proszę o radę.

Nie zarejestrowany
26-04-09, 00:07
Ja mam to samo mam dosc

Nie zarejestrowany
26-04-09, 01:14
Nie wiem czy to nerwica czy nie.Zaczęlo się 1,5 roku temu od dziwnego wybuchu do glowy jakbym miała wylew a po tym trzęsawka.Zrobiłam rezonans głowy ,usg,wszystkie badania w kierunku serca,badania krwi ok ,tarczyca ok ,a mi ciągle coś dolega i te dziwne drętwienie i lekkie zawroty głowy ,to trwa parę sekund ale czuję się jakbym umierala jakby mój mózg nie dostawałał tlenu a póżniej totalne rozbicie i niepokoj.Napiszcie czy ma ktoś takie objawy.Dodam że czasem w nocy mnie to wybudzi i mam z głowy nockęProszę o radę

Nie zarejestrowany
26-04-09, 01:21
Dodam jeszcze ,że nieraz mam kilka dni bez dolegliwości,ale wtedy wyszukuję innych dolegliwości w moim organiżmie.

Nie zarejestrowany
27-04-09, 13:31
zgadzam się z adam wałcz ja mam dopiero 20 lat i też dopadło mnie to.Myślę że mozna z tym żyć znalezć sobie dziewczyne ,chodzić do pracy itd tylko trzeba mieć chęci ja nie bjorę lekarstw co ma być to będzie

Nie zarejestrowany
27-04-09, 14:40
Witam Was serdecznie.Mam 22 lata i od roku choruje na nerwice..co prawda sama ja sobie zdiagnozowalam bo do zadnego lekarza z tym nie poszlam..boje sie ich..Czesto wali mi serce tak ze mysle ze zaraz padne..nawet jak juz zasypaim nagle tak mi zaczyna bic mocno i szybko..a dgy widze cisnieniomierz to odrazu mi sie podnosi cisnienie..sa okresy kiedy jestem spokojna i zapominam ale kiedy nadchodza jakies wolne spokojne dni kiedy wiem ze nie czeka mnie nic innego jak tylko siedzienie w domu to odrazu mam napady leku..a jak znowu zaczyna sie cos dziac ciekawego i mam jakies zajecie to sie boje ze mi sie cos stanie..ze zemdleje czy znow to serce bedzie mi walic mocniej;/to jakis koszmar..z kolezankami nigdzie nie wychodze bo sie boje ze nie beda mi w stanie pomoc jakby cos sie dzialo..a wtym momencie mam ogromny szum w uszach i ciezka glowe;( walcze z tym kazdego dnia..z dusznosciami sobie poradzilam mowiac sobie przy ataku ze to tylko moja glowa i ze sobie wmawaim i "Spokojnie" bedzie ok...i przechodzi..najbardziej sie obawiam o moje serce..nawet jak czasem tak mocno bije to udaje mi sie to lekcewarzyc i mowic ze to nic takiego.Ciesze sie ze mnie rozumiecie;)a rady Pani Krysi wezme sobie do serca..co ma byc to bedzie..najwyzej umre;))pozdrawiam Was goraco!!i życze wygranej w tej nierównej walce!!:)

Nie zarejestrowany
27-04-09, 14:48
dodam jeszcze ze od paru miesiecy jestem bezrobotna..i to raczej nie sprzyja nerwicy a ja pogarsza..a najgorsze sa ranki..zaraz po przebudzeniu..cala sie trzese itp.ale po jakichs 2 godzinach ustepuje..jak se juz calkowicie przygotuje do tego ze mam przezyc kolejny dzien..i jest ok czasem.a najgorsze sa wieczory..kiedy nie moge zasnac..serce mi tak wali..ale czesto mam tak ze jak sie zle czuje to biore prysznic..i siedze w godzine w lazience ale to mi pomaga i czuje sie lepiej..tak jakbym zmyla wszystko co bylo zle w ciagu dnia..a potem znow bezsennosc;/

Nie zarejestrowany
04-05-09, 15:23
Mam 21 lat pracuję mam chłopaka , który mnie kocha a bez powodów potrafię zrobić awanture w domu czy pokłócic sie z chłopakiem.Często boli mnie głowa i brzuch żoóładek takie mam wrażenie jak by mi cos w srodku się zaciskało; płaczę zazwyczj do poduszki nigdy nie mówię nikomu ze jest mi źle zawsze sama w sobie przeżywam moje problemy. A jak przychodzi taki dzień zę rodzina ma do mnie jakieś pretensje to nie daje rady i wybucham krzykiem i płaczem, a wtedy to już tydzień z głowy mam z takim beznadziejnym nastrijem. Czasami niewiem czy to ja jestem jakaś inna czy może moi bliscy się nauczyli że na mnie mozna pokrzyczeć i zgonić na mnie za każdym razem wine. niewiem co robie nie tak niewiem jak mam się zachować gdy wiem że mam rację a mam np. upiera się przy swoim i ze ona ma racje niech ktoś doradzi co w takich momentach zrobić?Żeby uniknąć kłótni i powiedzenia przykrych słów z jednej i drugiej strony. a leki jakie mam to to ze mam nadwage i walcze z nią od paru lat i nie wychodzi i boję się ze nigdy juz nie schudę a co za tym idzie to boję się zajść w ciąże bo niechce przytyć 30kg i zeby mi to całe sadło zostało. Co robić zeby ten strach te myśli mineły i podejść do tego życia inaczej?Pomóżcie czekam na odpowiedzi. mam nadzieje ze ktoś się odezwie.

Nie zarejestrowany
05-05-09, 18:21
dokładnie 40 lat temu zdiagnozowano u mnie nerwicę serca i naczyń krwionośnych.I to jest 40 lat życia pełnego leków, niepokoju i obaw o własne zdrowie i życie. Myślałam że nauczyłam się z tym żyć ale to nie jest prawdą. Wiele razy wydawało mi się że za chwilę umrę, serce waliło jak młotem to wydawało mi się że serce za chwilę mi przestanie bić, musiałam biec ze spaceru bo nie chciałam umrzeć na odludziu. Niekiedy bałam się zasypiać bo obawiałam się że się nie obudzę, idąc na zakupy w połowie drogi zawracałam bo zaczynało mi się słabo robić. Teraz od prawie 4 lat jestem na emeryturze i zamiast cieszyć się z wolnego czasu siedzę w domu w wsłuchuję się we własny organizm. Są dni - a jest ich bardzo mało- w których czuję się dobrze i wtedy też się boję. Wydaje mi się to niemożliwe abym ja mogła się tak czuć no i wtedy zaczyna się dziać: mroczki w oczach, uderzenie krwi do głowy, obfite poty, kołatanie serca. I wtedy ogarnia mnie paniczny strach: boję się zawału, wylewu krwi do mózgu, śmierci. W każdym lustrze oglądam swoją twarz czy czasami nie jest sina lub blada. I wtedy płaczę sobie użalając się nad
sobą dlaczego akurat mnie to dopadło. przynosi mi to ulgę i jakiś wewnętrzny spokój. Czasami siadam do komputera, włączając sobie grę i wtedy zapominam że miałam za chwilę umrzeć. Najlepsze byłyby grupy wsparcia działające na zasadach AA, gdzie wspólne opowiadanie o swoich odczuciach i doznaniach ludzi znerwicowanych, tylko jest jeden problem. My nerwicowcy boimy się wyjść ze swojej skorupy. Ja mimo moich 58 lat chciałabym czuć się potrzebna, kochana i zrozumiana. I już nie liczę że kiedyś będę wolnym człowiekiem od doznań nerwicowych.

Nie zarejestrowany
06-05-09, 17:14
czesc. weszlam tu po raz pierwszy i pierwszy raz czytam o objawach nerwicy bo ktos mi to poradzil a to dlatego ze mam problem i nie iwem czy to jest nerwica czy nie. jestem bardzo nerwowa osoba czesto wybucham, byle drobiazg a ja az sie gotuje cala, nie umiem sie nieraz na niczym skoncentrowac caly czas cos zapominam mysle o tym i za pol minuty nie pamietam po comialam isc i co mialam zrobic mam bardzo czeste bole glowy a najwieksze jak sie zdenerwuje, jak sie z kim kloce totak dziwnie drga mi glowa bardzo mnie to denerwuje ale nie moge nad tym zapanowac oprocz tego jak jestem zdenerwowana to zaczynam sie jakac, albo cala sie telepie i przewaznie wtedy jest mi zimno ale pozniej goraco i dalej sie telepie no i drganie i pocenie sie rak chyba to wszystko jak mi sie przypomni cos jeszcze to dopisze. zastanawiams ie czy to jest nerwica czy nie? Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
06-05-09, 17:16
i jeszcze to ze nieraz placze bez powodu innym razem uwazam ze jestem nic nie warta ze jestem do niczego to nie jest depresja bo juz kiedys mialam depresje i inaczej to wygladalo

Nie zarejestrowany
07-05-09, 16:11
witam wsztstkich.mam 23lata od ponad 6lat cierpie na "coś"co dla innych moze wydawac sie smieszne i głupie i tego nie rozumieją.da mnie najprostsze zajęcia jak np.wyjście do sklepu na zakupy to koszmar,wyjazd w dalszą trase,wizyta u lekarza,praca itd.itd,mógł bym tak wymieniac jeszcze długo,ale z grubsza opisze moje objawy-na samą myśl o zajęciach które wczesniej wymieniłem moje serce zaczyna bic jak szalone cały sie trzese rozstraja mi sie cały organizm chce mi sie wymiotowac itd.wszystko na raz, dopada mnie stres biegunka a jak niemam juz czym wymiotowac dobiero moge zacząc dzień.czy jest to nerwica?jak z tym życ jak to leczyć zeby moc normalnie funkcjonować?

Nie zarejestrowany
13-05-09, 14:49
Moj chłopak prawie rok temu zachorował na nerwicę natręctw,jak również depresje,stało sie to gdy mieszkaliśmy w Szkocji, wyjechaliśmy w 2006 roku i byliśmy tam 2,5 roku, problemem było to ze byliśmy tam sami, bez żadnych znajomych, rodziny i tylko praca i dom,a wcześniej on prowadził bardzo aktywne życie,gdyż grał w piłke, miał strasznie dużo znajomych, itp. co prawda najgorsze momenty przeszły, czyli lęk, nieprzespane noce itp. sam sobie dał z tym jakoś radę bez pomocy lekarza, ale teraz odczuwa po tym wszystkim straszną pustkę, brak uczuć,obojętność, nawet do mnie a możę przede wszystkim do mnie, nie wiem co robić, namówiłam go na wizytę u psychologa ale mimo wszystko nie wiem czy to wystarczy,jeśli przeszliście coś takiego proszę o rady, z góry dziękuje

Nie zarejestrowany
18-05-09, 12:56
Witam wszystkich:-) Jak dobrze jest przeczytać że nie tylko ja mam te "dolegliwości".Troszkę mi ulżyło że nie jestem sama. Zaczęło się już jak chodziłam do drugiej klasy podstawówki. Pewnej nocy śniło mi się że mama chce mnie zabić.. Tak bardzo się wystraszyłam(byłam dzieckiem jeszcze) że pobiegłam do mamy do łóżka i ją obudziłam. Wieczorem mama kazała mi się wcześnie położyć a ja tak bardzo się bałam że znów przyśni mi się ten koszmar. Zaczęłam cała drżeć i zrobiło mi się duszno, słabo, czułam ścisk w gardle, dostałam biegunki.. Po paru nocach mi przeszło.Był spokój przez pewien czas, dopóki pewnego razu zrobiło mi się słabo w kościele i zemdlałam. od tamtej pory bałam się chodzić do kościoła. Później już podobne dolegliwości występowały przy każdej stresującej sytuacji. Aż pewnego razu wszystko mi przeszło. Teraz mam 20 lat, małe dziecko, dużo stresów i obowiązków i znów wszystko się zaczęło. Nie mogę normalnie funkcjonować a jak tylko troszkę źle się poczuje, to potem jest coraz gorzej, bo przychodzi poczucie winy że przez moje dolegliwości zaniedbuje dziecko, że muszę się zabrać za siebie.. do tego strach że mogę umrzeć, że sobie nie poradzę z tym wszystkim.. I zero wsparcia ze strony rodziny. Jestem sama z córką i swoimi problemami.

Nie zarejestrowany
25-05-09, 17:29
hej jestem tu nowa.. na imie mi Anka tez mam te problemy co wy z wielu rzeczy wyszlam dzieki temu ze po prostu zajełam sie czym innym znajom,ymi, wychodzeniem do pubow, i naleze do osob raczej otwartych na nowe rzeczy i odwaznych, choc wewnatrz m nie jest jednak mala dziewczynka, boje sie strasznie zmian, ze kiedys bede bez rodzicow mieszkac, i w ogole przyspiesza mi tetno,., mam natretne mysli, powiedziano mi ze nerwice mam natrectw.choc mi sie nie wydaje.. bo niby skad ja to mam?? tak nagle... ? od jakeigos czasu przejmuej sie opinia innych ludzi nei czuje sie komfortowo w autobusach tramwajach itp..a jak przystanki sa dlugie, boje sie ze nie wyrobie ze musze wysiascv ale nie mam takiej mozliwosci wyboru, musze dojechac. powtarzam sobie wciaz to tylko fobia spoleczna.. ale nieumiem nawet w pracy czaasem dopadnie mnie hormon stresyu..chodze dop sychologa ale malo mam tych wizyt bo co miesiacc tylko..:( to nie psychoterapeuta..tylko psycholog.. nie wiem czy mozemicos pomoc.. ciekawe czy jak nie bede sie skupiac na tym - to zapomne o0 tych objawach i znikna :D ?marze by zyc spokojnie nie przejmowac sie duperelami..a jednak najbezpieczniej czuje sie w domu :( przykre pozdrawiam wszystkich nerwusów

Nie zarejestrowany
01-06-09, 12:06
Mam do was pytanie,czy ktoś z was słyszał o metodzie BRT?? czy ktoś się w ten sposób leczył??Mam nerwice od ponad roku.Leczę się lekami i psychoterapią,ale to chyba za mało. Chciałabym spróbować tej metody, ale najpierw chciałabym poznać czyjąś opinię.

Nie zarejestrowany
07-06-09, 22:56
pomóżcie mi...jak wchodzę do kościoła chwilę po stoję muszę wyjść na powietrze gorąco mi się robi.. z dala od ludzi czuję jak mnie obserwują ..czy to nerwy...

Nie zarejestrowany
13-06-09, 17:40
życzę wszystkim nerwuskom powrotu do zdrowia i czerpania radości z życia

Nie zarejestrowany
16-06-09, 22:56
kochana ja tez mam nerwicę....do mnie porażka kościół...jak wchodzę ...chwilę postoje od razu wychodzę..najlepiej mi na dworze lub w bramie..proszę odpisz coś...to porozmawiamy

Nie zarejestrowany
29-06-09, 17:25
miałam podobnie w restauracjach i miejscach piblicznych ale minelo mi ..jakos dalam rade..nastawieniem i zmiana spobu myslenai ;] i udalo sie..pozostal mi tylko korek i autobus jak stoje w tloku czuje mrowienie konczyn heheh ;P !! rozumiem doskonale co przezywacie..w grupie jest sila.. porozmawiajcie o tym :) pozdrowienia i duzo sily zycze wsystkim :D

Nie zarejestrowany
30-06-09, 22:17
a przepraszam brałaś tabletki czy samo ci przeszło.....mój numer poczty emeilowej opisz mi swoją chorobę dokładnie ok....gosienkam@op.pl..pozdrawiam

Nie zarejestrowany
07-07-09, 10:27
przepraszam ze tak pozno... zaraz napisze ci @ :)

Nie zarejestrowany
22-07-09, 15:36
czesc wszystkim..wiem jak trudno wzmagac sie z ta choroba...sam z nia walcze i powiem ze jest okropnie ciezko..mam podwyzszone cisnienie krwi ,tetno, okropne dusznosci,bole glowy w podobni do migrenowych...mocne uderzenia serca,kolatanie serca i dziwna objawa-uczucie pieczenia goraca na twarzy przy tym zaczerwienienie twarzy rumience w krztalcie motyla tragedia kochani......mowie to ze smutkiem poniewarz mam dopiero 20lat........jezeli ktos chce podzielic sie ze mna bolami i objawami zostawiam swoje gg 10697891

Nie zarejestrowany
22-07-09, 17:30
moj e-mail czarnulek45@wp.pl

Nie zarejestrowany
29-07-09, 11:21
bierze sie leki i malo dają od 4 lat lecze sie na nerwice i nie wiem co począć, bylem 4 razy hospitalizony w szpitalach i na teraie grupową chodzilo sie 6 miesiecy co poniedziałek w czeladzi, ale juz lepiej sie troszke czuje nie nastręcw!! to jest wazne ale sporadycznie bardzo szczerze, od kwietnia leczy mnie specjalista ordynator odzialu psych. i przepisał na róźne neoreleptyki żeby uspokoić sie i daje efert, jedyny minus to ze podczas dnia pulssuje w glowie troche, kreci sie, prosze o opinie czy ktoś miał podobne przeżycia albo inne dziekuje. ;[

Nie zarejestrowany
15-08-09, 21:56
ludzie ja juz 4 lata się z tym mecze . Miesiac temu przestałam brac fluanxal i myślałam ,że umrę. Teraz biorę znowu raz jest lepiej raz gorzej . Nadmienię ,że chodę na psychoterapię indywidualną, ale trochę straciłam zaufanie do mojej terapeutki. Jak długo jeszcze będę się zle czuła, ja chcę by zdrowa. Juz mnie wkurza ta choroba

Nie zarejestrowany
12-10-09, 14:31
witam wszystkich mój problem polega na tym ze sam nie wiem co mi jest moja nerwica objawia się tym ze brakuje mi powietrza brak apetytu ji łapanie co chwila powietrza jak bym miał coś tam w środku zapchane nieraz jest ok i nawet o tym zapominam ale jak to mnie dopadnie to jest tragedia i nie daj bóg jak tego powietrza nie uda mi się złapać za którymś razem to dochodzi jeszcze panika ze już chyba koniec mam tez tak ze boje się gdzieś dalej jechać bo możne mi się tam braknąć powietrza i umrę proszę jeżeli ktoś z was ma to samo to proszę o kontakt bardzo mi na tym zależy odwiedziłem wielu specjalistów ale dla nich to jest dziwne bo tego nie maja pozdrowionka dziękuje z góry podaje swojego mejla marcinn-77@o2.pl

Nie zarejestrowany
04-11-09, 16:15
Halszka 58 lat.

Byś mogła się odezwać podaj mi maila

Nie zarejestrowany
05-11-09, 12:06
setki razy mówiłam sobie że z tego wyjdę i setki razy myślałam że to juz koniec i nie dam rady mam już tego dosyć dziś znów marnuję czas na rozmyślania a mam tyle pracy,kóra też pomaga mi o tym zapominać

Nie zarejestrowany
12-11-09, 16:02
Cześć Wam moja choroba zaczeła się już trzy lata temu. A zaczeło się duszenie w gardle,myślałam że to jest związane z tarczycą jednak po wykonaniu różnych badań okazało śię że to nerwica. Od jakiegoś czasu doszły bóle w klatce piersiowej że nie mogę się ruszać.Bolą mnie kości,trzęse się jak galareta a co najgorsze jest że zaczynam łapać powietrze.Już zaczynam wariować od tego wszystkiego.Co robić?

Nie zarejestrowany
12-11-09, 20:37
przede wszystkim powinnaś brać jakieś ziołowe środki uspakajjące ewentualnie jak ci to nie pomoże coś mocniejzego ale z przepisu lekarza. Podtawa to zdać sobie sprawę z tego że to jest nerwica a nie jakieś inne chorobgy, a nastepnie gdy już przychofdzi atak, powinnaś zacvząć myśleć o czymś całkiem innym zmusić się do myslenia o czyms innym np zacznij nagle się czymś interesować rozmawiać z kimś o byle czym nawet i tyle.

Nie zarejestrowany
10-12-09, 23:26
Mnie również dopadła ta choroba jakies kilka miesiecy temu i zaczynam sobie z tym nie radzic wszystko mnie boli pulsuje mi w różnych czesciach ciała ja nagle pulsuje mi w brzuchu to padam w lęk ze ma jakiegos tetniaka czy co kolwiek boli mnie żołądek serce plecy szum w uszach i równiez uporczywy ból głowy.Co mam zrobic zeby złagodzic objawy??????????????????????????????? POMOCY!!!!!!

Nie zarejestrowany
29-12-09, 21:04
witam, mam 22 lata i od małego miałam napady duszności, wszystko mi się kręciło jakby cały świat się kręcił a ja stałam w miejscu, tego typu rzeczy działy mi się najczęściej jak jechałam szybko autem bądź na weselu będąc lekko zmęczona. I dziś też mam takie same objawy tyle że mocniejsze a w dodatku nawet lekko pogłośniona muzyka nieraz działa podrażniająco na mój organizm, również przy lekkich emocjach tego typu rzeczy odczuwam takie lęki. Czy to też może być nerwica?

Nie zarejestrowany
01-01-10, 23:02
witam wszystkich , mam 37 lat od 2 lat zmagam się z tym dziadostwem ,Od dziecka byłam znerwicowana , nie spokojne dzieciństwo itd. ,ale 2 lata temu po podaniu botoksu na który jak się okazało jestem uczulona , zaczęło sie na dobre-koszmar, objawy znacie. Rok czasu byłam na lekach Merzitan ,ok i cały czas terapia indywidualna.Jest lepiej bo panuję nad sobą nie ląduję na pogotowiu już, ale teraz mam 3 miesięczną przerwę w terapii i trochę się boję czy sobie poradzę, mogę dzwonić do terapeutki -będę dzielna tak mi się wydaję.Pomagają ćwiczenia fizyczne -naprawdę i przede wszystkim fachowa pomoc , trzeba poznać siebie i swoją przeszłość odkryć na nowo z terapeutą.Lęk jest , objawy też ale może rzadziej , chociaż czasami wydaje mi się, że to już się nie skończy a potem znowu wychodzi słońce, pamiętajcie - po nocy przychodzi dzień , a dzień jest mądrzejszy od nocy ,no i że strach ma wielkie oczy.Po takich atakach paniki i strachu że coś mi jest , mam tak oboląłe mięśnie pleców jakby mnie ktoś skopał.Pozdrawiam i naprawdę polecam terapię , która czasami może trwać kilka lat , w końcu kilkanaście lat na tą nerwicę pracowaliśmy , więc nie da się tak od razu wyzdrowieć.

Nie zarejestrowany
01-01-10, 23:18
Jak dopadają mnie pulsację, kołatania i inne tego typu rzeczy, to idę coś robić , sprzątać lub na spacer, czasami nie mam siły się ruszyć , ale wiem że potrafię, więc na siłę się zaciągam do roboty, w tej przypadłości najgorszym wrogiem jest bezczynność.Na początku nie jadłam, nie miałam siły chodzić ani mówić , wyglądałam okropnie , ale walczę i na razie nie mam zamiaru się poddać, zapisałam się na angielski,żeby jak najwięcej czasu być zajętą.Mam dzieci już duże , ale dwa psy ,kot królik , praca ,jakoś mnie absorbują- nie poddawajcie się.Ja do tego boję się pić alkohol, palić papierosów i brać tabletek -tego najbardziej się boję-tabletek.Pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
06-01-10, 22:03
witam wszystkich tego forum znam problem od podszewki bo sama cierpiałam na nerwicę od lat całą swoją młodość dorosłe życie najsmutniejsze było dla mnie to że nie znalazłam zrozumienia wśród najbliższych mi osób tj.rodziców rodzeństwa a potem ukochanej osoby męża.wszystkie objawy o których piszecie są mi doskonale znane nie będe się rozpisywać na ich temat bo nie o to chodzi w mej wypowiedzi.powiem jedno wyzdrowienie leży wyłącznie w waszych rękach

Nie zarejestrowany
06-01-10, 22:30
dalsza część mojej wypowiedzi:Chciałabym Wam pomóc .pierwszy krok jaki należy zrobic to uwierzyc że jest to naprawdę nerwica. dolegliwości fizyczne są wynikiem cierpienia waszej duszy to nic innego jak nie przerobione nie przeżyte do końca emocje które wydarzyły się w waszym życiu często z dzieciństwa .Leczenie należy zacząć od psychiatry który dobiera odpowiednią dawkę leków ale niestety on sam nie załatwi sprawy trzeba podjąć terapię również u psychoterapeuty który pomoże Wam znależć problem i wspólnie z nim przetworzycie to na pozytywną emocje same leki uwalniają od złego nastroju po odstawieniu wszcześniej czy później wrócicie do punktu wyjścia szukajcie psychiatry który współpracuje z psychoterapeutą.mój okres zdrowienia trwał ponad trzy lata.Teraz wiem że można żyć inaczej pozytywne myślenie przyciąga pozytywne zdarzenia Bardzo dużo pomogła mi lektura tj.Potęga podświadomości autor Joseph Murphy ,Psycho cybernetyka 2000 Bobbe Sommer i Mark Falstein oraz Jak uzdrowić swoje życie autora nie pamiętam bo książkę puściłam w obieg wsród znajomych.Pochodzę z woj.świętokrzyskiego jeśli ktoś potrzebowałby pomocy mam namiary na bardzo dobrego psychiatre i panią psycholog którym zawdzięczam ten stan ducha i radość życia osoby którę będą chciały więcej informacji podam swój mail uwierzcie w siebie a będzie jeszcze super

Nie zarejestrowany
08-01-10, 21:13
trzeba być bardzo mądrym człowiekiem żeby samemu wyjść
z takiego stanu jak nerwica lękowa
bo trzeba samemu sobie bez przerwy tłumaczyć nic mi nie jest
choć by cię zaraz miał szlak trafić to nie wolno sobie niczego
wmawiać i złe myśli odganiać myśleć pozytywnie ja jestem
dziś szczęsliwym człowiekiem nic ,mi niema naokrągło POWodzenia

Nie zarejestrowany
10-01-10, 18:34
wyleczona czy mozesz podać mi swojego meila ?

Nie zarejestrowany
14-01-10, 23:30
dla ANI2211 gg9527467 ,lucynakutyla@tlen.pl

Nie zarejestrowany
21-01-10, 15:54
zaczeło mi sie to od poniedziałku kiedy wypiłem z kolegami 2 piwa wino i flaszke potem zaczoł mnie tak brzuch bolec ze nie mogłem wytrzymać to pewnie przez picie mi sie tak zrobiła ta nerwica i sie mencze do tej pory i nic mi nie moze pomuc

Nie zarejestrowany
10-02-10, 13:48
Od pewnego czasu mam dziwne objawy typu szybkie bicie serca, drętwienie rąk i nóg, ciągly paniczny strach że się uduszę i problemy z połykaniem. Nie byłam jeszcze u lekarza bo myślałam że mi to przejdzie ale jest coraz gorzej. Przestaję sobie z tym radzić, boję się każdego dnia.
Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
19-02-10, 00:34
kilka lat temu chorowałam na nerwicę lękową. Najpierw byłam źle zdiagnozowana - lekarz stwierdził, że to depresja, ale ja nie miewałam zaburzeń nastroju, tylko ciągle się bałam. Przez tę pomyłkę straciłam mnustwo czasu, a moje życie stało się piekłem. Bałam się sama wyjść z domu, żeby czasem nie zostawić odkręconego gazu, wody itp. Byłam więźniem swojego szaleństwa, oczywiście z pełną świadomością tego, że to co się dzieje nie jest normalne. Po kilku miesiącach uparłam się, że z tego wyjdę. Zmieniłam lekarza - a on diagnozę - nerwica lękowa!!! Zaczęłam psychoterapię. Zanim stanęłam na nogi mój koszmar trwał 4 lata!!! Niestety po 3 latach względnego spokoju znów mnie dopadło... Tym razem wezmę się za to prędko, wiem już że z nerwicą można wygrać! nie poddawajcie się!!!

Nie zarejestrowany
21-02-10, 13:37
Witam,
jesli ktos z Panstwa mieszka w Warszawie i jest zainteresowany terapia, to zapraszam do siebie. Pracuje w osrodku, w ktorym prowadzimy terapie indywidualna, grupowa i rodzinna. Moja dzialanosc jest odplatna, ale moge rowniez wskazac osrodki w Warszawie, do ktorych mozna sie udac w ramach NFZ.
Z nerwica mozna sobie poradzic.
www.terapiawarszawa.pl (kontakt do mnie na stronie)

Nie zarejestrowany
25-02-10, 21:11
hej wszystkim, czy ktoś z chorych na nerwicę lękową mógłby mi podac swojego maila. Bardzo bym prosiła. U mnie zdjagnozowano dzisiaj tą chorobę i chciałabym porozmawiac z kimś, kto się na tym trochę zna. Bardzo prosze o pomoc

Nie zarejestrowany
25-02-10, 23:55
od kilku lat pojawiaja sie u mnie natretne mysli z lękiem tj tak np.nagle jestem w pracy czy coś tam robie cokolwiek pranie ,myje naczynia i zaczynam intensywnie mysleć o tym co było kiedyś np.że kiedyś tam zle się zachowywałam np.opilam sie nie raz co i jaka mam teraz opinie a np.minelo 10 lat.i takie inne rozne myśli wywlekam cos w glowie sprzed lat i rozstrzasam w swojej glowie zmartwiona jakby to bylo wczoraj . martwie sie bo to mnie nęka,moze tj wynikiem tego ze kiedys spozywalam duzo alkoholu i cos tam sie uszkodzilo uklad nerwowy nie wiem.prosze o szczere komentarze

Nie zarejestrowany
26-02-10, 18:40
Witam wszystkich jeżeli ktoś chce porozmawiac o nerwicy zapraszam do mnie mój e-mail daniel870514@amorki.pl

Nie zarejestrowany
27-02-10, 21:32
NIeznam tego specyfiku ale ostrzegam przed dlugotrwalym przyimowaniem PROMAZINUM .jest niebiespiecznye (1 rok) nietylko dla samego prrzyimuiacego ale i jego otoczenia .Inf. dla ADA 9 1MAHABHATATA@o2.pl

Nie zarejestrowany
27-02-10, 21:56
Poprawka do oztatniej wypowiedzi,nieznam "specyfiku" hlorprotixen

Nie zarejestrowany
05-03-10, 21:44
Witam wszystkich. BARDZO PROSZĘ O JAKĄŚ PODPOWIEDŹ DO KOGO SIĘ NAJLEPIEJ ZGŁOSIĆ ABY OTRZYMAĆ FACHOWĄ POMOC.
MAM 25 lat. Od jakiegoś czasu ( od roku ) (takie lekkie objawy to gdzieś od 5 lat) pogorszyło się moje ogólne samopoczucie. Najbardziej uciążliwe jest uczucie dużego ucisku w głowie ,które prowadzi do tego że nie potrafię się na niczym skupić, skoncentrować i czuję się jakby wszystko dookoła było nierealne. Pogorszył mi się wzroku. Mam dużo gorszą koordynację ruchową. Mówię niewyraźnie, zdarza się że zapominam pewnych słów. Pogorszyły mi się zdolności do nauki. Oprócz tego mam takie objawy jak apatia , przygnębienie często niechęć do ludzi. Często inni zarzucają mi brak zaangażowania ! CZUJĘ SIĘ POWOLI JAK INWALIDA nie obrażając nikogo!

Nie zarejestrowany
08-03-10, 20:07
najlepiej byłoby się zgłosic do psychologa lub psychaitry...

Nie zarejestrowany
09-03-10, 13:04
ja nie daje sobie juz rady z tym ciągłym bólem. ból pojawia sie dziennie czasami jest tak ze przez miesiąc czuje sie świetnie. objawy sa podobne jak u was ale najgorszy jest ten ucisk w klatce piersiowej boje sie ze to serce:( lecz czasami boli mnie z lewej strony pod i nad żebrami czy ktos z was tez tak ma???? prosze piszcie

Nie zarejestrowany
22-03-10, 10:03
tez tak mam

Nie zarejestrowany
07-04-10, 11:38
xxx masz tak samo?? a czy bolą Cie tak strasznie żebra ? albo w klatce tak strasznie cos zakuje ze nawet sie ruszyc nie da?:( masakra dwa lata temu bolało mnie z prawej strony w dole brzucha teraz ustało i przeniosło sie na klatke piersiową łopatki plecy barki i rece:(

Nie zarejestrowany
09-04-10, 10:14
Głównym sposobem leczenia nerwicy jest psychoterapia. Czasem wspomaga się ją lekami. Są też naturalne, domowe sposoby. Warto z nich korzystać, jeśli nie stać Cię na psychoterapia, albo czekasz w kolejce do grupy terapeutycznej. Ważne jest ocenić stopień objawów i wiedzieć, gdzie udać się po pomoc. Polecam strony: www.atakipaniki.pl i www.objawynerwicy.pl

Nie zarejestrowany
09-04-10, 21:42
tak mnie boli w gardlo,ze zwariuje ,nikt nic nie widzi!powiedzieli mi ,ze to moj system nerwowy!ale jak sie ruszam to tez boli jeju mial ktos takie objawy?

Nie zarejestrowany
13-04-10, 16:30
Witam wszystkich....Ja mam podobne objawy,mianowicie niekiedy stany lękowe,że za chwilę umrę,wyszukiwanie sobie chorób na siłę,ale najgorsze dla mnie w tym wszystkim jest kołatanie serca,boję się,że to może arytmia!!! 2 lata temu dla świętego spokoju zrobiłam EKG i wyniki były prawidłowe,jednak za każdym razem kiedy przytrafi się kołatanie myślę,że to arytmia, puls zawsze mam w normie tzn w czasie spoczynku 60....podczas wysiłku 75....Nie wiem co robić.....nakręcam się coraz bardziej....

Nie zarejestrowany
13-04-10, 16:31
Witam wszystkich....Ja mam podobne objawy,mianowicie niekiedy stany lękowe,że za chwilę umrę,wyszukiwanie sobie chorób na siłę,ale najgorsze dla mnie w tym wszystkim jest kołatanie serca,boję się,że to może arytmia!!! 2 lata temu dla świętego spokoju zrobiłam EKG i wyniki były prawidłowe,jednak za każdym razem kiedy przytrafi się kołatanie myślę,że to arytmia, puls zawsze mam w normie tzn w czasie spoczynku 60....podczas wysiłku 75....Nie wiem co robić.....nakręcam się coraz bardziej....Błagam poradzcie coś!!!!!!!!!!!!

Nie zarejestrowany
16-04-10, 11:35
Witam wszystkich
Moje objawy rozpoczeły się już dawno temu, ale bagatelizując je szybko przechodziły. Mocna i szybka akcja serca, nagłe osłabnięcia, biegunki,mdłości , lęk w autobusach. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że to nerwica. Dopadł mnie atak lęku, podniosło mi sie ciśnienie i przez dwa dni byłam roztrzęsiona. Udałam się do lekarza, badania na ekg i tarczycę nic nie wykazały- od tamtej pory nie mogę się pozbierać, jestem oszołomiona, ciężko mi oddychać - jak sobie sama mogę pomóc?? Nie chce iść do psychiatry

Nie zarejestrowany
18-04-10, 21:17
mam teraz 24 lata,Kiedy miałam 13-14 zaczęły się duszności, lęki.Też odwiedzałam często lekarzy.Do tego doszła fobia społeczna.Sporadycznie chodziłam do psychologów, jednak chyba lek mnie uwolnił od duszności, które odczuwałam przez lata nie wiedząc,że pomoze mi na nie lek działający na psychikę.Biorę do tej pory Xetonar,pomału odstawiam,jest lepiej ale czuję wewnętrznie że nie jestem wyleczona.Boję się, co będzie dalej. Piszę zwłaszcza do tych, którzy cierpią fizycznie i psychicznie,że lek daje ulge.Ale pozostaje fakt, że to nie rozwiązuje problemu,pozostaje mozolna praca nad sobą.I szukam oparcia w Bogu.

Nie zarejestrowany
18-04-10, 22:07
witam do mnie teraz nerwica wróciła po 4 latach, nie wiem co mam ze sobą zrobić, boje sie smierci, choroby, najczestszym objawem jest problem w przelykaniu kiedys zrobilam wszystkie badania na gardlo i przelyk i okazalo sie ze jestem zdrowa, za miesiac wychodze za maz, i zamiast sie cieszyc, ja boje sie kazdego dnie, malo jem, a zomiren to juz mi wogole nie pomaga, co moge zrobic??

Nie zarejestrowany
18-04-10, 22:12
jak chcecie sie z kims podzielic swoimi problemami to moje gg 3352782ja chce z kims pogadac, bo moje otoczenie mnie nie rozumie

Nie zarejestrowany
19-04-10, 14:30
witam wszystkich.Mam 32lata. 5lat temu leczyłam się na nerwice lekowa ,miałam rok spokoju i znów się zaczęło.od tygodnia biorę rexetin polówkę raz dziennie i czekam na efekty ale to co dzieje się ze mną w środku jest dla mnie nie do zniesienia,nie daje sobie rady .mam duszności ból pleców jakby palił mnie ogień i ból w klatce piersiowej lub przełyku sama nie wiem ból jakbym coś żrącego wypiła albo miała zgagę chce mi się kaszleć przy tym i do tego klucha w gardle co chwile nabieram powietrze bo mam wrażenie ze ciężko mi się oddycha,ciśnienie podwyższone walenie serca,zawroty głowy i ból głowy i nasłuchiwanie własnego ciała .nie daje rady boje się najbardziej tych buli w przełyku.Paraliżują mnie i co najgorsze chodzę co chwila do lekarza bo boje sie ze to moze jakas niewydolność oddechowa a możne jakiś zator ,porazkajuz kiedys mialam tak ale teraz to ze zdwojona sila wrocilo.kochani prosze napiszcie czy ktos z Was ma tez taki stan.POZDRAWIAM

Nie zarejestrowany
19-04-10, 19:04
sluchaj, ja mialam kiedys to samo, a najgorzej bylo z przelykiem, i teraz tez mi to wrocilo, wydaje mi sie ze mi cos tam stoi, czasami nie moge jesc, biore zomiren, i nie wiem czy on mi cos pomaga czy juz sie uzaleznilam, nie wiem co mam dalej ze soba zrobic

Nie zarejestrowany
20-04-10, 19:40
Ten weekend był dla mnie prawdziwym horrorem, ataki paniki rozpoczeły się w piątek popołudniu i nie odpuszczały do niedzieli, cały czas czułam ogromne napięcie, serce stukało jak szalone, na sam zapach jedzenia brało mnie na wymioty- nie jadłam piłam tylko wodę, w nocy spać nie mogłam,żadne tabletki uspokajające ziołowe nie działały, w sobotę było jeszcze gorzej , bałam się nie jeść więc wpychałam w siebie suchy chleb na siłę i zwracałam, strach wywoływał poczucie winy i ciągły płacz, żeby się oderwać chłopak zawiózł mnie nad morze - w samochodzie dostałam ataku paniki - bałam się jechać !!! cała się telepałam - wyjazd nic nie pomógł, w domu -na www. szukałam adresów klinik psychiatrczynych . Myślałam że nie dam już sobie sama ze sobą rady. W nocy nie spałam, w niedziele wygarnełam wszystkie swoje bóle i negatywne uczucia chłopakowi, otworzyłam się przed mamą i też prowadziłyśmy długie rozmowy, a sercu zrobiło mi się lżej i w głowie też, - uspokoiłam się, poczytałam sobie jak rozluźnić swoje ciało, ćwiczenia pomogły napady lęków stały się coraz słabsze i krótsze - ćwicze do tej pory dwa razy dziennie. w poniedziałek spokój, bez obaw wyszłam na spacer z psem - choś lekko oszołomiona i głowa bolała, ale lęk opanowany. Dziś byłam u psycholga - miałam napad lęku podczas wizyty - jest to lęk przed utratą rodziców, wywołany przez katastrofę samolotu prezydenckiego - niby żadnego związku a jednak tak mnie to trafiło. Lęki z czasem powinny ustąpić, dostałam instrukcję oddychania oraz ćwiczenia na wyciszenie. Jak do tej pory spokój :))

Nie zarejestrowany
27-04-10, 13:24
mam 24 lata od jakiegoś czasu gdy ide do kogoś w gości jak mam coś jeść lub coś podać to dopada mnie trzesienie rak.a tak normalnie to mi sie nie trzęsa.czy to jest nerwica?znacie jakieś domoew sposoby na trzesące sie rece

Nie zarejestrowany
27-04-10, 20:17
Często porobimy badania wszystkie, które wychodzą dobrze a i tak nie potrafimy uwierzyć, że to co mamy to nerwica.
Bowiem dostajemy masę innych objawów.
polecam poczytac co lęk może z nami zrobić i jkaie dawać objawy tu jest niezła lista. Miałam i do tej pory mam 50% z nich a mialam z 90%.
http://nerwica-depersonalizacja.xaa.pl/viewtopic.php?f=6&t=8

Nie zarejestrowany
28-04-10, 00:58
Polecam książke " Jak się relaksować stosując odpowiednią metodę" Dr Charly Cungi, Serge Limousin - mi pomogła zrozumieć dlaczego tak się stało, że miałam objawy nerwicy, oraz jak nad tym zapanować :)

Nie zarejestrowany
29-05-10, 19:04
ostatnio duzo przezylam m.in.smierc siostry problemy w domu ktore doprowadzily do rozwodu .na ktory czekam itp miewam ostatnio problemy ze zdrowiem.nie umie smiac sie wieczorami miewam uczucie jakby ktos uciskal mi kl.piersiowa co powoduje dusznosci wrazenie jakby rozrywala sie na pol/ do tego prblemy ze spaniem.pracuje na dwa etaty w szpitalu imam troche gonitwy bo jest dwojka dzieci do tego.zadam pyt.czy to kiedys minie czy moje zadowolenie z zycia wroci czy te obj.mina ktore objawiwja sie

Nie zarejestrowany
02-06-10, 18:44
Co do nerwicy chciałam tylko dodać że to mnie zabolalo że do jej rozwoju przyczyniła się atmosfera w domu? Rodzinnym tam gdzie człowiek powinnień wzrastać byl ograniczany życie toczy się dalej tamte złe czasy już nikt nie chce pamiętać ale one na zawsze pozostaną we mnie jak blizny które nie szłużą ozdobie ale tylko szpecą!!!!!!!

Nie zarejestrowany
21-06-10, 20:34
to wszystko tkwi w waszych umysłach .jesli pozbedziecie sie negatywnych mysli wszystko ustapi .trzeba myslec pozytywnie .napiszcie sobie na lustrze w łazience : jestem piekna i mądra ,jestem bezpieczna .wszechswiat opiekuje się mna ,jestem szczesliwa .kocham ludzi i kocham siebie .kocham życ! czytajcie te afirmacje po kilkanascie razy dziennie .takie afirmacje mozna napisac na karteczce i włozyc do portfela.trzeba to czytac czesto a stopniowo lęki znikną.

Nie zarejestrowany
28-06-10, 23:32
Hej, dzisiaj przez przypadek zagościłam na tym formu... Nigdy nie spotkałam się z nerwicą... A teraz sama się zastanawiam, czy tego nie mam... Od dłużeszego czasu strasznie się męczę, ciężko mi się oddycha, nie lubie przebywać z ludźmi, a w obcym otoczeniu czuje się fatalnie, jest mi duszno, gorąco, mimo, że wszystkim innym może być zimno... Wszystkiego się boję, pojawiła się u mnie choroba lokomocyjna, drętwienie kończyn, przed oczami co jakiś czas robi mi się ciemno... Raz jest wszystko ok, a czasem są takie dni, że nie chce mi się wstać z łóżka, jestem strasznie nerwowa, szukam problemów tam gdzie ich nie ma... Najgorsze jest to, jak mam iść gdzieś sama, już nawet przebywanie z obcymi ludźmi w kościele czy sklepie powoduje u mnie przyspieszenie bicia serca i trudności z oddychaniem... Nie wiem co to jest, nigdy nikomu nie mówiłam o tym... Może ktoś tu mi pomoże?

Nie zarejestrowany
29-06-10, 20:12
Aga nie przejmuj sie tak...moze byc to nerwica ale tez nie musi...najwazniejsze to sie nie nakrecac i nie panikowac jesli bardzo cie to martwi idz do lekarza i powiedz mu o swoich problemach wiem ze latwo powiedziec NIE PRZEJMUJ SIE NIE PANIKUJ trudniej wykonac bo mnie samej nerwica funduje takie aktrakcje o jakich wierz mi ci sie nie snilo...jak chcesz pogadac lub kto kolwiek inny podaje swoje gg:8191443 piszcie razem to jakos przetrwamy musimy sie trzymac i nie dawac tej wstretnej newicy!!!!! pozdro

Nie zarejestrowany
07-08-10, 14:31
Witam wszystkich! mi rowniez nerwica odbiera radosc i sens zycia.... choruje 8 lat i wiem co oznacza zycie z nia i jakie to bagno....czasem czuje sie naprawde bezsilna, przygnebiona i zla.... strasznie sie blokuje, cierpie... jestem mloda 23 letnia dziewczyna a jakos tak dziwnie pokarana przez los.... mam cudowna rodzine faceta i to chorobstwo.... czasem mam naprawde ochote to wszystko skonczyc bo nie mam juz sil.... jesli ktos ma ochote pogadac i ma podobny problem podaje moje gg 22170462

Nie zarejestrowany
09-08-10, 08:59
prosila bym o rade jak zwalczyc nerwy chociaz w malu\ym stopniu tak mnie to dreczy czesto nie pauje nad soba to walenie serca jest okropne trzesienie lucie w gardlee nie chce mowic o tym mamie i ciagle ja drezyc ma dosc swoich problemow bylam u lekarza miesiac temu robilam badania na tarczyce bo moja mama meczy sie z ta choroba i myslala ze to dziedziczne i tez to mam ale nic nie wykazaly objawy sa bardzo podobne jak nerwicy mam dopiero 16 lata to mnie tak meczy ze czasem nie potrafie zapanowac nad soba mam ochote zamknac sie w poikoju i nigdzie nie wychodzic blagam pomocy nie potrafie sobie z tym poradzic zekam na jakies wsparcie z waszej strony z gory dziekuje

Nie zarejestrowany
09-08-10, 09:02
przepraszam za bledy

Nie zarejestrowany
26-08-10, 09:48
Każdy ma takie problemy -z tym że jedni o tym mowią a inni milczą ...z obawy że zrobią z niego wariata a przecież to tylko choroba jak każda inna . Staram sama sobie z tym radzić chociaż czasami jest ciężko .. Mam męża ale w zasadzie jestem sama bo wsparcia nie mam żadnego.przytłacza nas wiele problemow człowiek sobie z nimi nie radzi a potem takie sa tego efekty...

Nie zarejestrowany
16-03-11, 20:01
mam 43 lata od 20-tu lat choruje na nerwice . teraz juz jakos funkcjonuje ale najbardziej dokuczaja mi napady dusznosci nie moge oddychac mam napad paniki nieraz musze jechac do szpitala i wtedy wszystko przechodzi

Nie zarejestrowany
14-01-12, 16:33
nerwica .jest postacia pschiczna trzebasobie w mawiac ze nam nic nie jest bo nie jest ja mam lek przed jedzeniem i przed bolem jak mnie cos zaboli w padam w panike jest to wkurzajace dlamnie boje sie tego jak nie ma nikogo przymnie wtedy mam strach .jak maz jest przymnie wtedy wiem ze mi nic nie grozi daje mi duza podpore w zyciu. i mama moja

słodka-gruszka
02-03-12, 20:25
Jeżeli ktoś ma prawdopodobieństwo nerwicy to ma się udać do psychologa czy psychiatry ?

Nie zarejestrowany
10-08-12, 02:05
Chej czujecie sie podnerwowani ja tak cZuje sie jagbym dostala sikierkom wlep nie xhce mi sie zyc zyc nie chce o pomoc nie pujde chocbym miala mysli zamobojcze tak jak teraz Anna klos

kropelka
21-09-12, 21:55
U mnie nerwica przychodzi falami, skąd wiem, że znowu się zbliża... zaczynam mieć problemy z oddychaniem, potem boli mnie kręgosłup. Dziwne to uczucie, jakbym się cała zaczynała rozchorowywać. Kiedyś brałam psychotropy, teraz biorę tylko naturalne środki, bo psychotropy rozkładały mnie społecznie na długie miesiące. Ktoś powie,że to nie nerwica, którą się da łagodnymi środkami wyleczyć...być może. Najważniejsze, że są skuteczne i nie uzależniają. Teraz biorę Magnolię (http://www.salusnatura.pl/nasz-produkty/#magnolia) (już sama nazwa nastraja optymistycznie), tylko ważna jest regularność. Mi pomaga ona także na okresowe problemy ze snem.
A wy jak sobie radzicie?

clerka
25-09-12, 07:48
Teraz biorę Magnolię (http://www.salusnatura.pl/nasz-produkty/#magnolia) (już sama nazwa nastraja optymistycznie), tylko ważna jest regularność. Mi pomaga ona także na okresowe problemy ze snem.
A wy jak sobie radzicie?

Ja dzisiaj znowu po bezsennej nocy,chyba się skuszę na to, co polecasz, chociaż depresji nie mam to spać nie mogę i pewnie niedługo w nią wpadnę bez snu...

Samosia1903
25-09-12, 15:06
Ja jestem przeciwniczką psychotropów ale wiem, że niektórym tylko to pomaga. Zbliża się jesień i już czuję oddech depresji. Niby pomaga mi aktywność ruchowa i praca ale jak jestem sama a w szczególności kiedy kładę się spać - czuję się źle. Ta Magnolia to jakiej firmy i można ją kupić bez recepty? Słyszałam o niej i to pozytywne komentarze, więc może się zdecyduję.

Nie zarejestrowany
25-09-12, 15:08
po prostu zacząć przyjmować ten stan; zaakceptować go w sobie; pozwolić mu być; oswoić się z nim; z czasem przestaje mieć takie znaczenie i sam zaczyna znikać; tak, na początku jest bardzo trudno, ale ten trud się opłaca i daje długotrwały efekt; pigułki pomagają doraźnie; trzeba nauczyć się przyjmować swoje emocje, również te nieprzyjemne, bo tacy już jesteśmy i w pakiecie je po prostu mamy; uporczywe zwalczanie daje skutek odwrotny od zamierzonego - potęguje lęk i bezsenność; polecam trening Jacobsona, albo Schultza, a do poczytania Świadomą drogą przez depresję; nie warto płynąć pod prąd, w tym wypadku lepiej poddać się nurtowi

Nie zarejestrowany
10-11-12, 15:19
Witam, mam duży problem, z samą sobą. Bardzo szybko wpadam w furię, wyżywam się na osobach, które kocham, na których mi zależy. Najczęściej jest to mój chłopak. Sama wykańczam nasz związek swoim zachowaniem. Co jakiś czas robię piekło w związku, tak naprawdę o nic. Sama nie wiem czemu tak robię. Zachowuję się jak wariatka. Krzyczę na niego, każe jemu wstawać z krzesła, gdy on tego nie robi, ciągnę go za rękę, szczypię. Uciekam z domu, robię jemu na złość. Na drugi dzień zaczynam zadawać sobie sprawę, co zrobiłam i przepraszam itp... choć pewnie za jakiś miesiąc znowu coś mi podpasuje, czyli nie zachowa się tak jak bym chciała i będzie to samo. Tak naprawdę nie mam powodu, aby się tak zachowywać. Jak mogę sobie z tym poradzić, co mam zrobić, czemu tak się zachowuję?

mikeborn
09-01-13, 04:00
Ludzie nawet nie czytam tego co piszecie bo podobnych forów przeczytałem mnóstwo kiedyś i doskonale wiem co piszecie i przeżywacie bo sam przeszedłem tę drogę co wy ale wyszedłem z tego albo
inaczej normalnie pracuje spotykam ludzi, potrafię sobie radzić ze stresem po prostu żyje i idę w górę.
Lekarze nic nie pomagali tylko łagodzili objawy środkami farmakologicznymi. Alkohol też łagodzi na chwile ale na drugi dzień jest jeszcze gorzej i tak się człowiek staje jeszcze bardziej chory. Na czas kuracji nie pijcie alkoholu, coli, herbaty, kawy najlepiej surowe kakao i melise. Nie będę pisał o sobie bo to bez sensu po prostu czytajcie stronę http://www.nerwica.vegie.pl/ tu jest wszystko o nerwicy. Nie twierdze że każdemu pomoże ale spróbujcie przestudiować co Tomakin
pisze oczywiście ze zrozumieniem!!! i jego forum http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4240

. Powodzenia i wracajcie do życia! bo to co przeżywacie to nie jest życie. Viva la vite!

Nie zarejestrowany
30-06-14, 23:52
Taki tytuł wydał mi się najwłaściwszy, chociaż większość mówi weź się w garść. Niestety to jest bardzo trudne. Na nerwicę choruję bardzo długo,jakieś 30 lat.Oczywiście były przerwy ale to i tak wraca. Również objawy i diagnozy się zmieniają.Obecnie to jest nerwica lękowa.Koszmarny napadowy strach.Lęk przed wychodzeniem z domu, przed przebywaniem w zatłoczonych pomieszczeniach w autobusie i nawet obecność drugiej osoby nie pomaga.Do tego dochodzą paskudne objawy somatyczne.Drżenia,zawroty głowy,kołatania serca i ogólna słabość.Moja rodzina wiele ze mną przeszła i mam szczęście że się nie odsunęła.Mam szczęście że mogłam liczyć na ich wsparcie chociaż wiem ile męża i syna to kosztowało.Teraz staram się funkcjonować nawet jak jest nieciekawie ale czasami zaczyna we mnie pojawiać się bunt na los, na "CIĘŻKIE ŻYCIE".