PDA

Zobacz pełną wersję : Wykrywacze raka - markery nowotworowe



Nie zarejestrowany
05-01-07, 00:49
Od godziny szukam na roznych stronach pod jakim oznaczeniem w wynikach badan sa te markery?prosze mi to podac.

Nie zarejestrowany
17-01-07, 20:20
Mam zwiększony wynik Ca 125 tj .40,75 oraz zapytanie co robić dalej czy iść do onkologa

Nie zarejestrowany
16-10-07, 18:38
Ja tez mam Ca 125: 40,1 U/I i czeka mnie niebawem operacja, czy to podwyzszona norma? czy cos moze sugerow?
Znalazlam Twoje pytanie ze stycznia 2007 wiec moze mi cos podpowiedziec.

Nie zarejestrowany
22-01-08, 15:43
troche to nie tak niby PSA podwyzszone oznacza chorobe a ja mam 2,2 i tez chca mi robic biopsje

Nie zarejestrowany
16-04-08, 09:59
moja mama ma podwyrzszone markery Ca 125 na 430 ,jeżeli ma usuniętą całą macice ,co to może oznaczać

Nie zarejestrowany
08-06-08, 13:47
czy zawsze podwyzszony np. powyżej 120 świadczyc może o nowotworze

Nie zarejestrowany
20-08-08, 23:20
Niech mi ktoś powie czemu zaden z lekaży onkologów nie kazdemu po operacji badają MARKERY .Czy mam prawo o nie ządać i

Nie zarejestrowany
20-08-08, 23:39
niech mi ktoś powie czy po operacji i leczeniu można badać markery

Nie zarejestrowany
16-03-09, 22:43
ja mam zrobic Ca 125 i jestem przerazona tym badaniem

Nie zarejestrowany
17-03-09, 14:57
podczas badania ginekologicznego a później przy USG wykryto mi guz:( kolejny krok to badanie na obecność markerów. Teraz czekam na wynik tego badania. Mam 24 lata i niedawno poroniłam. Chcę mieć dziecko ale boję się że w tej sytuacji będę musiała poczekać. Tylko ile????

Nie zarejestrowany
30-03-09, 23:37
Dzisiaj sie dowiedzaiłam, że takie badanie będę musiała przeprowadzić. Od 3-my obserwowana i leczona hormonami trbiel ciągle jest. Mam pytanie-jak dlugo czeka sie na wynik?

Nie zarejestrowany
07-04-09, 17:47
anulka ja jestem w takiej samej sytuacji co Ty, dzisiaj zrobiłam badanie markera i aż boję się odebrać wynik. mi powiedziano, że wynik moge odebrać tego samego dnia

Nie zarejestrowany
19-04-09, 14:13
Podwyższony c125 świadczy też od endometriozie.

Nie zarejestrowany
24-04-09, 18:32
nie trzeba obawiać się odbioru wyników tylko trzeba się wybrać na konsultację do onkologa i zytać o wszystko

Nie zarejestrowany
24-04-09, 18:38
mam wrażenie że osoby dorosłe nie mają pojęcia co dalej robić jak już padnie diagnoza!!! i to właśnie mnie bardzo zastanawia ,bo przecież to nie jest koniec świata z tym można walczyć !!! ludzie to nie jest średniowiecze że nie ma na to rozwiązań , medycyna tak się rozwija że nie wiadomo kiedy i jak to nastąpiło ale mamy już na to sposoby. lekarze juz maja takie metody ze nawet większość nowotworów jest zwalczana we wczesnym stadium

Nie zarejestrowany
24-04-09, 18:40
podwyższony marker nie musi zaraz ujawniać nowotworu a czasem jest to jedynie stan zapalny ,który się ujawnia i po prostu podnosi jego poziom

Nie zarejestrowany
01-05-09, 10:42
Moja mama ma wynik markera nowotworowego 11,9 co to oznacza????
proszę o odpowiedź

Nie zarejestrowany
15-05-09, 17:07
Bałam sie strasznie zrobić markera ca125 ale tak lekarka mnie przestraszyła że wybrałam sie do labolatorium i zrobiłam!! potem,oczekiwanie na wyniki!!! z bijącym sercem ,odebrałam i okazało sie że wynik to 5 i nie wiem czy jest czym sie przejmować??!! napewno coś sie dzieje ale tego dowiem sie dopiero w Poniedziałek od swojego lekarza!

Nie zarejestrowany
19-05-09, 16:20
Mam 17 lat i tydzień temu dowiedziałam się ze mam guz jajnika o wielkości 5cm na 3,5 cm i również dostałam skierowanie na badanie markera Ca 125. Wynosi on 12,37 U/ml ... przy czym wartość maksymalna to 35 U/ml. dopiero jutro się dowiem czy to jakieś odstępstwo od normy. Czy wie ktoś może mi coś więcej powiedzieć na temat CA 125?

Nie zarejestrowany
19-05-09, 16:24
Czy może mi ktoś coś więcej powiedzieć na temat CA 125* - przepraszam za błąd !

Nie zarejestrowany
26-05-09, 21:41
najgorzej to zostać z tym wszystkim samemu...
w głowie się lasuje..
mam guza na jajniku ,po biobsji dostałam skerowana na te marker y normalnie boję się jak nie wiem co,po tym co u przeczytałam...

Nie zarejestrowany
04-06-09, 11:36
U mnie wykryto trobiele na obu jajnikach jeden o średnicy 8,0cmx4,5cm a drugi 3,5cmx2,0cm, dostałam silne leki przeciwbólowe i skierowanie na marker CA-125, wynik mam odebrać dopiero w środę (caly tydzień czekania). Boję się i nie wiem czy będę miała zabieg chirurgiczny czy może "rozgonią" to jakoś lekami.
Czy Ktoś wie, czy przy tak dużych torbielach musi być operacja?

Nie zarejestrowany
04-06-09, 22:30
Witam mam problem mam guza i markery podwyzszone czy to onacza ze to rak bo juz sie glubie :(

ozdanowicz
05-06-09, 11:04
Może oznaczać raka ale nie musi. Może to być stan zapalny tylko. Tylko lekarz i dokładniejsze badania wyjaśnią sprawę. Nie martw się na zapas.

Nie zarejestrowany
10-06-09, 10:38
moja mama miała usuwane narzady rodne bo miała guza jajnika markery miała ok.450 po operacji spadły jej do 120 a przed chemioterapia wzrosły do 500 . przez 3 kursy chemioterapii znów jej wzrosły do ok.800 i miała zmieniona chemioterapie i po pierwszym kursie spadło jej do 400 po 2 do 300

Nie zarejestrowany
20-06-09, 16:25
nie ma co panikować. mam 23 lata nie caly miesiac temu dowiedziałam się, ze mam guz jajnika. tak jak Wy odwiedzalam milion stron w internecie, wyszukiwalam wiadomosci itd. lekarka kazala mi zrobic CA125 wiec na nastepny dzien pojechalam owe badanie wykonac. na internecie wyczytalam, ze norma to mniej wiecej 35 jednostek, najwieksza wartosc jaka znalazlam na forach u jednej z kobiet to bylo ok. 1000. odebralam swoje wyniki i o maly włos nie padłam z przerazenia! moje CA125 wynosilo 3090 jednostek. jeden z lekarzy powiedzial, ze ten wynik jest niemozliwy ze to musiala byc pomylka, ale po kilkudniowym pobycie w szpitalu i antybiotykach moje CA125 spadło do ponad 1000 jednostek. nie wyobrazacie sobie co przezylam, jaki strach jakie przerazenie. lekarz przed operacja powiedzial, ze moze okazac sie iz mam nowotwor zlosliwy (podczas operacji kiedy mnie ottworza) i prosil abym sie zastanowila czy w razie czego zgadzam sie na wyciecie wszystkiego. podpisalam zgode. czekalam na ta operacje, bo juz znerwowo nie moglam wytrzymac. okazalo sie ze mam cyste zlozona i prosta jajnika i jajowodu 7na8 cm, liczne zrosty, endometrioze i jakis plyn wolny w srodku. wycieli mi cysty, czesc jajnika i usuneli zrosty. wczoraj odebralam pstatnie wyniki histopatologiczne- jestem zdrowa :)!

Nie zarejestrowany
24-06-09, 00:33
ja mam miesniaki od 10 lat i teraz wykyto torbielo operacji sie boje narazie stosuje tabletki robilam ca 125 i mam 32 a norma na wyniku pisze 21 jest podwyzszone tez mi to wszysko spedz sen z powiek pozdrawiam GOSIA

Nie zarejestrowany
26-06-09, 20:09
U mnie wykryto zmiane na jajniku lewym, co to może być??? Ca 125 mam zrobić w poniedziałek. Dostałam też środki antykoncepcyjne.

Nie zarejestrowany
30-06-09, 18:50
z doświadczenia wiem, ze nie należy panikować, nie należy porównywać swoich wyników z innymi, bo każdy przechodzi inaczej choroby, różne wyniki mogą byc powodem róznych chorób itd. jestem 4 tyg po operacji, brzuch boli dalej- ale to norma, reszte wyników mam okej. najlepsze jest to, ze lekarz powiedział mi dziś, że nia da mi l4!! pracuje w markecie, podnoszę cięzkie pudła ok. 10 kg średnia, a on powiedział mi, ze mam nie podnosic, że powinnam conajmniej 6 tyg miec l4, ale on l4 mi nie przedluzy. paranoja!!

Nie zarejestrowany
08-07-09, 19:45
Witam
Mam 27 lat mam przepuchline rozworu przełykowego i refluks żóładka ponadto miałem ostatnio zapalenie wezłów chłonnych jelita zrobiłem pełna morfologie i biochemie wszystkie badania wyszły ok ale nadal czuje sie bardzo żle ,chciałem zrobić badanie markerów ale nie wiem jakich czy mógł by mi ktos pomódz i napsiac jakie badanie markerów musze dokonac Pozdrawiam i z góry dziekuje za odpowiedz

Nie zarejestrowany
18-07-09, 18:28
Byłam wczoraj u ginekologa i na usg dopochwowym wyszło ze mam coś na lewym jajniku o roz. ok.1,5 cm, w poniedziałek idę zrobic CA-125. Trochę się tutaj naczytałam tych opowiadań i nie ukrywam ze mam cyka-boje się ze coś będzie nie tak...lekarz powiedział ze to moze tez byc krwiak po ostatniej miesiaczce,

Nie zarejestrowany
20-07-09, 13:54
co oznacza marker CA125

Nie zarejestrowany
21-07-09, 22:25
C
hcę pocieszyć wszystkich ktorych wynik markera ca-125 do 100,ja mialam prawie 10tys oznaczony i to byl rak zlośliwy ,po operaci i chemi spadl do 17,dziś znowu byłam na badaniach i już sie boję o wyniki,nie chciałabym już powtornie tego przechodzić tylko cieszyć sie życiem

ALEKSANDRA28
22-07-09, 01:07
Jako 9 letnia dziewczynka miałam usunięty prawy jajnik i jajowód w tamtym czasie diagnoza lekarska brzmiała rak złośliwy ,lecz po odebraniu wyników przez moją mamę okazało się że nie był on złośliwy.w wieku 20lat poszłam do ginekologa ponieważ byłam w ciąży,po badaniu lekarz oznajmił mi że trzeba się zająć lewym jajnikiem bo jest na nim torbiel wielkości pomarańczy i skierował mnie na badabnie markerów ca125.poszłam na to badanie wynik 146,26 byłam w szoku.poszłam z wynikiem do lekarza oznajmił mi żebym udała się do przychodni po skierowanie do szpitala na usunięcie jajnika,lecz ja pomyślałam że jeśli to ma być moje ostatnie dziecko czyli drugie to chcę urodzić i dzięki mojej kochanej i zdrowej córce torbiel z markerami się wchłoneła a wynik w 5miesiącu ciązu był tylko 32.6 markera.dziś moja córka ma 7 lat a ja w dalszym ciągu żyję i chyba z jajnikiem wszystko ok bo nawet nie chodzę i nie sprawdzam ,wiem że powinnam ale lęk mi na to nie pozwala.życzę wam wszystkim panią z chorym jajnikiem i nie tylko zdrowia i wiary.

Nie zarejestrowany
24-07-09, 15:27
sama przez to Przeszłam I Wiem Jaki To ból .

Nie zarejestrowany
12-08-09, 15:57
Poltora roku temu mialam operacje diagnoza brzmiala guz na macicy polaczony z prawym jajnijiem oraz mala torbiel na lewym jajniku. ZOPEROWALI MNIE NIESTETY MUSIELI USUNAC SPORY FRAGMENT JAJNIKA PRAWEGO. dwa razy robione badania na markery rakowe sa idealne pierwsze 11,5 drugie 0,5. i po poltora roku znowu torbiel wielokomorowa na prawym jajniku wielkosci 78x75mm.na lewym o wielkosci 33mm. utworzyly sie w ciagu trzech miesiecy.czekam na operacje w kolejce mam na kwietnia 2010 r.zadnych lekow nie dostalam poprostu czekac i tyle. mam zrobic badana znowu na Ca 125 ale pomalu mam dosyc bo ile mozna dwa lata juz to trwa tylu lekarzy i zaden nie moze pomoc.nie moge zajsc w ciaze ale nawet zyc normalnie nie moge bo zawsze boli.

Nie zarejestrowany
26-08-09, 16:04
Witam, nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale może. Wczoraj dowiedziałam się że mam guza jajnika wielkości 15cm. Przez to mam wielki brzuch. Jestem 7 miesięcy po porodzie i mimo że po połogu odwiedziłam ginekologa i powiedziałam mu o moich obawach to się tylko zaśmiał, że od razu chciałabym być szczupła i nie zrobił mi nawet usg mimo iż byłam prywatnie. dziś zrobiłam marker i czekam w panice na wyniki

Nie zarejestrowany
28-08-09, 23:36
tez mialam ponad norme,lekarz mowil ze to endometrioza i ze albo zajde w ciaze albo czeka mnie operacja,na szczęście udalo sie i teraz mam córcie a tego markera po porodzie juz nie sprawdzalam.dodam,że na usg lekarz widzial guz na jajniku zrośniety z macica,po kilku miesiacach guza nie bylo i dopiero wtedy zaszlam w ciaze,to chyba psychika mnie blokowala.lekarz nie mogl uwierzyc ze guz sam zniknal,ale moze gdzies sie schowal to podobno mozliwe przy endometriozie,ale ja jestem dobrej myśli./trzeba wierzyć i się modlić

Nie zarejestrowany
29-08-09, 10:29
Od 2002r miałem PSA w okolicy 5,5 i nie było nacieku raka na sterczu w marcu'09 PSA wyniosło 11 , przeszedłem biopsję stercza która wykaza wykazała naciek raka wg Glasona 2+2 , zabieg laparoskopowy w SCO Kielce . Badania wycinka potwierdzły usuniecie raka z nadadatkiem zdrowej tkanki. Przechodzę teraz rehabilitacji.

Nie zarejestrowany
30-08-09, 08:34
mam na prawym jajniku torbiel o wymiarach 58 mm na 60 mm. lekarz zlecił mi wykonanie marker Ca 125. Jednak nie dał skierowania bo daje ponoć onkolog, czy to prawda?Jestem już umówiona i czekam na wizytę. Moje pytanie jednak brzmi dlaczego go mam nigdy nie rodziłam i jest w dodatku taki duży. Jak operacja mnie czeka gdzie i jak będę cięta tego mi lekarz jeszcze nie powiedział. Wiem że niektórzy lekarze nacinają i może i ja tez tak mogę? Dodam że nie mam żadnych nie porządanych objawów z tą torbielą.
a i ciekawostką i kolejnym zmartwieniem było to że oznajmił iż na tylnej ścianie macicy widoczny jest twór hypoechoegnny i średnicy 20mm na 10mm i zapytał czy to mięśniak? Nie wiem czy lekarz nie wie od razu przy badaniu co to jest?Zatem nie wiem co mam robić, boje się....

Nie zarejestrowany
03-09-09, 15:41
mam badanie krwi marker ca 125 i mam 34,11 czy to jest norma czy przekroczyło norme nieznam sie na tym mam powturzyc jeszcze raz badanie krwi

Nie zarejestrowany
03-09-09, 20:49
Ja mam marker ca 125 : 41, przy normie 21. Jest podwyższony. Ale one podobno nie są miarodajne. Mam taką nadzieję. W środę mam operację

Nie zarejestrowany
05-09-09, 10:22
W pierwszych słowach bardzo dziękuję za (moim zdaniem) dokładny opis o markerach :[autorce: Anna Jarosz (miesięcznik "Zdrowie") i konsultant: lek. med. Lidia Jureczko, Centrum Onkologii] . Czytała wiele portali na ten temat, ten mnie uspokoił bardziej. Nie zostawił wątpliwości.
20-08-09r odbyła się operacja, kolejna usuwająca w końcu prawy jajnik bo był już bardzo uszkodzony przez kolejny: guz, torbiel, cystę, obojętnie jak ją nazwali lekarze przechodziłam z okropnymi bólami przez 9m-c bo lekarze nie mogli ustalić co mi jest. W tym czasie byłam u ginekologa, gastrologa, neurologa, badałam tarczycę i inne objawy mojego złego samopoczucia. Zwątpiłam w siebie aż w końcu cudowny lekarz (bo posłuchał mnie pacjentki) wykonał badanie usg od gastrologa (czyli badanie jamy brzusznej) ale poprosiłam by sprawdził w okolicy bioder - to też brzuch i ... i ... znalazł ... wróciłam do punku wyjścia ...
Badanie ginekologiczne po staremu (mam na to papier) nic nie wykazało jedynie obraz usg wykonany przez osobą, której zależy na ludzkim życiu (bo nawet prywaciarzowi nie zależy na mnie, lecz tylko na kasie,nie podam nazwiska nieuka, bo już w kwietniu na prywatnym usg można było to wykryć jak by lekarz zrobił to co prosiłam a nie zasłaniał się skierowaniem od gastrologa)... Bóle się nasilały a ja jakimś cudem chodziłam przez 9m-cy i denerwowałam rodzinę uskarżając się na ciągłe bóle...mówili zrób coś z tym, Ty wiesz co ci jest ale zawierzyłam opinii sławnego lekarza ginekologa z Gliwic... kończę bo każda historia to dramat każdej z nas ...nikt mnie i tak nie zrozumie co obecnie przechodzę czekając na wyniki badań z wycinaków po operacji...
jeszcze żyję i jeszcze walczę o siebie i może inne kobiety chorujące na to samo ... reklama w telewizji to inna bajka ale należy nie tylko zachęcać reklamą lecz również lepszym podejście do pacjentek przez lekarzy - a nie którzy traktują nas pacjentów jak świrze bułeczki do nabijanie swoich kieszeni...

Nie zarejestrowany
03-10-09, 18:24
Witam was dziewczyny. Pisalam w sierpniu pod tym samym nickiem o swojej chorobie o tym ze czeka mnie kolejna operacja. Tak wiec jestem juz po operacji dokladnie to mialam ja robiona 10 wrzesnia. poprostu masakra. W KAZDYM BADZ RAZIE DLA MNIE. Usuniety caly prawy jajowod z jajnikiem, lewy byl przyrosniety wiec byla robiona plastyka lewego jajowodu a z lewego jajnika usuwana torbiel jednokomorowa. Malo tego jeszcze adenomioza do tego. Diagnoza jest dla mnie jak wyrok z ktorym nigdy sie nie pogodze a brzmi NIEPLODNOSC PIERWOTNA. Wiecie co to za uczucie jak lekarz mowi pani nigdy nie urodzi dziecka? Mysle Boze za co mnie tak karzesz? Bol po operacji byl niczym w porownaniu ze slowami lekarza ze nie zostane matka. TO BOLI I BOLEC BEDZIE. Jesli chodzi o plastyke jajowodu to nie wiem po co ja zrobili jesli i tak nie bede mogla zajsc w ciaze , pan doktor byl na tyle mily ze dal mi 2% szansy na dziecko pod warunkiem ze jajnik bedzie pracowal.Oczywiscie markery wyszly w normie ale dla mnie ta diagnoza jest gorsza niz rak. Nie mam dla kogo zyc, jestem sama.Bo kto bedzie chcial za zone kobiete nawet ladna ktora nie urodzi mu dziecka? NIKT. Zycze wam wszystkim duzo szczescia i zdrowia , zdrowia , zdrowia.

Nie zarejestrowany
06-10-09, 10:16
Trzymajcie sie babki kochane.

Nie zarejestrowany
06-10-09, 17:25
Ja tez mam guza-moj marker wyniosl 14,5-niewiem co myslec...mam roczne dziecko-co dalej???!!!

Nie zarejestrowany
06-10-09, 20:14
witam 2 tyg.temu dowiedziałam sie ze mam 2 torbiele na lewym jajniku (ok.30cm) dzis zrobiłam badania CA-125 i wynik jes: 119,7 Jestem podłamana nie wiem co myslec? to jest wyrok?

Nie zarejestrowany
07-10-09, 11:36
czesc! ja mam wykrytego raka jajnika z wysiekiem jego plynu do jamy brzusznej w marcu! moje markery we wrzesniu byly w wysokosci 970 w tej chwili jestem caly czas na chemii i opadly do 680! ale nie kwalifikuje mnie to jeszcze do operacji! a ja juz sie njie moge doczekac! nie wiem jak to bedzie po operacji ale juz chcialabym byc po!

Nie zarejestrowany
07-10-09, 11:40
to nie wyrok! ale nie zwlekaj zasuwaj do onkologii do przychodni ginekologicznej! od razu sie toba zajma! nie marnuj czasu na lekarzy z przychodni! prosze! bedzie dobrze

Nie zarejestrowany
09-10-09, 01:50
CZYTELNICY==najnowszym i 100 proc,dokladnym sposobem sprawdzenia czy w organizmie nie toczy sie proces nowotworowy
nawet w najmniejszej postaci jest wykonanie
badania pet=
jest to tomografia emisyjna pet
w polsce jeszcze to dopiero wchodzi ta metoda i badania sa bardzo drogie prywatnie kolo 4 tysiecy
ale jesli ktos podejrzewa u siebie i ma wyniki wstepnych badan nieprawidlowe to polecam
pet--daje 100 procent dokladnosci w rozpoznaniu
pokazuje nawet minimalne poczatki choroby --niewidoczne w innych badaniach--usg-klasyczna tomografia itp

Nie zarejestrowany
10-10-09, 14:14
Dzień dobry. Bardzo proszę o interpretację wyniku biopsji.,,cellulae valde suspectae quad carcinomatosae non multae (rozmazy ubogokomórkowe). Bardzo dziękuję

Nie zarejestrowany
14-10-09, 20:18
Ja już 5 lat jestem po operacji miałam guz na jajniku prawym przeszłam chemioterapie i ciesze się życiem mam 51 lat.Doczekałam się trzeciego wnuka i naprawdę trzeba mieć zaufanie do lekarzy i polecić się opiece Matki Boskiej.I przedewszystkim trzeba chcieć żyć kobietki !!! Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo zdrowia.

Nie zarejestrowany
14-10-09, 23:38
Ado nie możesz tak do tego wszystkiego podchodzić. Ja w wieku 33 lat nie miałam jeszcze dziecka i zaczęłam się z mężem leczyć. Po wycięciu jajnika z jajowodem (była jakaś kalafiorowata narośl), udrożnieniu drugiego jajowodu, miałam 25% na zajście w ciążę. Nie zaszłam, byłam trzy razy na in vitro i niestety też mi się nie udało. Płakałam i rozpaczałam, ale doszliśmy do wniosku, że jest tyle dzieci które potrzebują miłości, że zdecydowaliśmy się na adopcję. Synek miał 6 tygodni jak go przywieźliśmy do domu. Teraz ma 9 lat, jest wspaniały, ukształtowany przez nas i najkochańszy na świecie, mąż nigdy nie robił mi wyrzutów, że nie mamy "biologicznego" potomka (bo to przecież ja się nie sprawdziłam jako kobieta) Ostatnio obchodziliśmy 20 rocznicę ślubu i najważniejsze jest, żebyśmy wszyscy byli zdrowi.Życzę ci więcej optymizmu, a wszystko się ułoży. Pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
17-10-09, 22:26
Mam miec operacje na drugi jajnik ,czekam na wyniki markery co to jest.

Nie zarejestrowany
18-10-09, 15:08
mam guzy obu jajników wielkości 94x60 mm - ostatnie badanie. W sierpniu były wielkości 75x60 mm. Oprócz tego mam bardzo silne skurzowe bole w nadbrzuszu, w okolicy zoladka, a dokladnie w srodku. Ten bol jest bardzo silny, on mna trzesie, cala dygocze. NIE MOGĘ NIC ZJEŚĆ, bo dostaje straszliwego bolu, ktory zmusza mnie do wymiotow.

Nie zarejestrowany
30-10-09, 12:33
jestem 6 miesiecy po laparoskopii ,wtedy marker wynosil 94 ,diagnoza endometrioza IVstopnia .powtorzylam badanie i dzis wynosi 230 po 3 miesiecznej kuracji danazolem.Co moze oznaczac ten wynik?

Nie zarejestrowany
30-10-09, 16:02
mama ma wynik 9,2 przy normie 21. to dobrze czy nie ?

Nie zarejestrowany
03-11-09, 20:39
Wynik jest dobry

Nie zarejestrowany
03-11-09, 20:43
Przy endometriozie marker Ca125 może być bardzo wysoki. Moja koleżanka, z którą leżałam w szpitalu, miała operowany guz na jajniku, który okazał się łagodny, a marker miała ok. 2000. Po operacji okazało się, że to endometrioza, i że tak się często zdarza.

Nie zarejestrowany
04-11-09, 12:34
witam mam guza na jajniku 25mm*25mm CA 125 14,45 co to oznacza

Nie zarejestrowany
06-11-09, 08:44
Kobiety,jestem po usunięciu guza na jajniku,CA 125 przed operacją 600,teraz po chemii spadł do 16(norma do 35).Moim zdaniem najważniejsze jest dobre nastawienie,wiara w wyzdrowienie i zaufanie do lekarzy.Nie dajcie się pokonać rakowi.!!!!Trzeba walczyć!!!

Nie zarejestrowany
14-11-09, 13:46
witam ja robiłam badanie ca 125 i wyszło mi 22,9 u/ml czy to jest dobry wynik odpowiedzcie mi kobietki

Nie zarejestrowany
16-11-09, 19:31
prosze o pomoc moja mam ma wynik CA 125 3.23.czy to jest norma.czy jest podwyższone..

Nie zarejestrowany
16-11-09, 21:48
co to jest CA 24?
mam to zrobić bo mojej mame właśnie wykryto nowotwór

Nie zarejestrowany
18-11-09, 13:17
witam norma ca125 jest 35 ja mam 34,7 jest powod do niepokoju???

Nie zarejestrowany
19-11-09, 09:10
norma ca 125 wynosi 35

Nie zarejestrowany
19-11-09, 17:27
po 17 mam pojechac obebrac wynik markera CA 125,bardzo sie boje , wczoraj bylam u ginekologa mam torbiel w prawym jajniku ,jak ten czas dzis powoli leci ,jutro ide znow do ginekologa ,Na poczatku pazdziernika bylam u innego ginekologa i nic nie stwierdzxil od ubieglego roku jajnik 4 razy wiekszy .strach przed wynikiem

Nie zarejestrowany
23-11-09, 22:14
Studiuję analitykę. Markerów nowotworowych nie można oznaczać zaraz po operacji bo wynik jest nieprawidłowy (za wysoki). Normy są różne w zależności od laboratorium.
Wzrost: ciąża, miesiączka, rak jajnika surowiczy, endometrialny, jasnokomórkowy, zróżnicowany, rak piersi, gruczolakorak płuc, trzustki, wątroby, endometrioza, stany zapalne przewodu pokarmowego.
Spadek: po menopauzie.

Nie zarejestrowany
30-11-09, 18:48
mam pytanie, wykryto u mnie na jajnku pecherzyk o wielkosci 3cm wypelniona plynem i pecherzyk o siateczkowatym echu o srednicy 1,6 cm Ten drugi okazal sie bardzo niepokojacy i zwalil mnie z nog, po tym jak gin wyslala mnie na ca125 Wykonalam go tydzien przed okresem i wynik byl 7 Czy wykonanie go w trakcie okresu oznacza zupelnie inny wynik?

Nie zarejestrowany
01-12-09, 06:08
Mam zwiekszony wynik Ca 125 tj 280 Badanie Pet i rezonans nie wykrylo ogniska choroby,lekarz niewie co robic.

Nie zarejestrowany
07-12-09, 13:37
w moim przypadku, wykrycie raka, znaczy tyle, że trzeba pozegnać si ę z rodziną i znajomymi, i zrobić sobie krótki spacer po torach kolejowych. nie ma sensu dalsze życiej dla faceta,. przynajmniej takiego jak ja. w piątek dostane wynik, jak nie będzie w normie, mnie też nie będzie. cel życia dla każdego z żyjących jest jeden i ten sam. są tacy co przez życie rozpychaja się łokciami, mnie się nigdy to niepodobało.

Nie zarejestrowany
08-12-09, 21:08
marker chyba nie jest do końca wiarygodnym badaniem. Miałem markery podwyższone a okazało się ze guz jest dosyć duży. Przeszedłem operacje i chemioterapię. Minęło 10 lat żyje mam się dobrze. Jednak kontroluję się systematycznie. A powodem wszystkiego jest brak badań profilaktycznych i niechęć lakarzy do wystawiania skierowań na badania profilaktyczne i kontrolne.

Nie zarejestrowany
12-12-09, 23:57
Witam,
uważam, ze w zadnym wypadku nie mozna sie poddawac i trzeba podjąc leczenie. Cierpliwie czekac na rezultaty. Kazdy powinien podjąć takie leczenie, ktore wydaje mu się najlepiej dopasowane do jego stanu. Trzeba zapytac lekarza/lekarzy o mozliwe terapie i wybrac taka, do ktorej mamy najmniej zatsrzezen. do tego cieszyć się zyciem, pamietac,ze choroba to nie zaden wyrok, a sygnal,ze wreszcie nalezy zaczac troszczyc sie o swoje zdrowie i sposob zycia. Polecam zdrowe odzywianie, zmiane diety na mniej obciązającą organizm, tj. ograniczyc mieso, cukry, a zwiekszyc spozycie warzyw, szczegolnie ogranicznych. Nie mozna się smucic za bardzo, nie stresowac, bo to takze nie wskazane, a duzo czytac na dany temat, ruszac sie sporo, chocby spacerowac, zapisac sie na jakies zajecia z tanca lub pilatesu czy jogi i szukac rozwiazan. Im wiecej sie wie, tym bardziej swiadome decyzje sie podjemuje. A w miedzyczasie sprawdzac regularnie np. markery, nie zaniedbywac wizyt u lekarza. Swoim bliskim zalecic profilaktycznie cwiczenia i zdrowe sposoby odzywiania. Zycze wszystkim, ktorzy zmagają się z chorobami powrotu do zdrowia i usmiechu!

Nie zarejestrowany
13-12-09, 00:01
komentarz zwłaszcza do Yankiego! Trzymaj sie dzielnie i nie załamuj!
Człowiek jest w stanie wiele zniesc, ale do tego potrzebne jest pozytywne nastawienie i mocna wiara, ze sie uda:) Poza ty naszym bliskim na pewno rowniez jest ciezko, gdy zachorujemy, wiec trzeba postarac sie, zeby i im udowodnic, ze wszystko bedzie dobrze i zrobimy wszystko co w naszej mocy.

Polecam literature: Antyrak nowy styl życia - D.Servan Scheriber,
Pokonałam raka- Elaine Nussbaum,
ksiązki pani Bozeny Cyran Zak o odzywianiu

Pozdrawiam i trzymam za wszystkich kciuki

Nie zarejestrowany
17-12-09, 21:44
Wczoraj miałam robiony ten marker. Trochę się boje, że może być podwyższony ze względu na zapalenie pęcherza i wodonercze. Ostatnio wykryli mi dość dużą torbiel. OB mam w miarę dobre biorąc pod uwagę pęcherz bo po godz. miałam 12. Czy ktoś miał coś podobnego?

Nie zarejestrowany
28-12-09, 19:49
Witam Was wszystkich,

Dostrzegam że tutaj wiele ludzi(chyba) pisze w pewnym rodzaju swoje żale, jakby już nie chcieli obarczać rodziny, znajomych problemem swojego życia.
Trochę to dziwnie wygląda, ale to samo i ja zrobię gdyż to co się wydarzyło w moim życiu czasem nie daje mi zasnąć spokojnie a tym bardziej żyć. Jutro na 10 idę na 3 markery, płucny, pokarmowy, i neurologiczny... całe 14 dni męki, bólu, cierpienia bo pewna osoba którą kocham będzie dla mnie chłodna i obojętna. Prawdziwy patos prawdziwe życie, tyle chciałbym tutaj Wam powiedzieć tylko po co?
a człowiek ma te jedno cholerne życie te jedne... ;'(

Pozdrawiam ! Trzymajcie się i oszczędzajcie na słowach KOCHAM Cię!Justyno może to kiedyś przeczytasz, wiedz że moje serce należy do Ciebie.. do Ciebie

Nie zarejestrowany
29-12-09, 10:16
Drogi Pawle ja tez mam do czynienia z choroba dwie przebyte operacje na ktorych nie koniec cierpienie psychiczne bo nie bede miec tego czego w zyciu najbardziej pragnelam (rodziny) . i powiem Ci jedno nieraz lepszy jest chlod bliskiej osoby niz zycie z nia w upokorzeniu. Ja podnioslam sie po mojej chorobie a tez zostawila mnie ukochana osoba bo jesli ktos jest chory to jest obciazenie dla drugiej polowy tej zdrowej. Ale zyje tylko czas byl potrzebny. A serce bolec juz bedzie zawsze bo my czegos miec nie bedziemy i nie osiagniemy tego ze wzgledu na nasze choroby. Pozdrawiam Cie i wszystkich innych.

Nie zarejestrowany
29-12-09, 23:11
Dzisiaj miałem badanie, pokój 5x8m, jedna doktor oraz dwóch młodszych(dla mnie stażyści), podałem kwitek o zapłaceniu w sumie 172,- siadam na krześle, na przeciw mnie usiadła Ona, była przy mnie, gdyż powinna była wiedzieć o tym co robię, podwinąłem rękaw, "proszę się rozluźnić zacisnąć pięść". Patrzę w Jej te zielone oczy tak głęboko jak tylko mogę przeszywam swoim spojrzenie, wkłucie, i nadal patrze myśl przeszła mnie ta co Ciebie droga Ado, że z jednej strony chciałby być przy mnie ale z drugiej pragnęłaby ze mną nie być wtedy uciec od tej sytuacji. Rozumiem to, jasno to przedstawiłaś w swoich słowach nie można człowieka przymuszać do współczucia z litości, tym bardziej że każdy ma wybór tę wolną wole... Jutro idę odebrać marker na przewód pokarmowy, i powiem Wam że się nie boję, jestem spokojny czuje tylko emocje które się udzielają w domu, bo nikt z moich rodziców o tym nie wiem, dopóki, doputy nie będę miał wszystkiego czarne na białym. Dodam tylko jeszcze taki jeden fakt z mojego życia, mam prawie 20 lat, 3 lata temu pochowałem Brata który zmarł na nowotwora w kręgach szyjnych, to wszystko przerosło by nie jednego, a jednak mimo tych cholernych kłód pod nogami, wciąż żyję, szanuję ludzi, i kocham tą jedyną mi osobę ale czy będę kochanym to się okaże bo na razie jest tylko przyjaźń między mną a Nią...Tą której mógłbym nieba uchylić i dać gwizdkę z nieba..

Pozdrawiam Was serdecznie Trzymaj Cię się!

Nie zarejestrowany
30-12-09, 20:43
Moi kochani uwierzcie można zawsze wygrać z tym dziadem 3,5 miesiąca temu dostałem diagnozę złośliwy rak jądra - amputacja, 6 cykil ostrej chemii i wycięcie węzłów zaotrzewnowych. Po operacji podjełem najważniejszą decyzję w swoim życiu, wziąłem życie w swoje ręce. 13.09.2009 miałem stawić się na chemii, nie zrobiłem tego. Dzisiaj odebrałem wyniki HCG i AFP w normie węzły chłonne powróciły do pierwotnego wyglądu TK nie wykazuje rzadnych zmian. Postawiłem na metody niekonwencjonalne i udało się jestem szczęśliwym żywym dowodem. Z rakiem można wygrać pamiętajcie

Nie zarejestrowany
31-12-09, 13:20
Bardzo sie ciesze Pawle ze odpowiedziales i ja wierze ze jesli bedziesz chcial zyc to bedziesz zyl. Tylko musisz chciec i wierzyc. Rozumiem co czujesz i wiem jak zareaguje twoja rodzina jak sie dowie o Twojej chorobie. Ja bylam dzis u lekarza (sylewster) i co sie dowiaduje znowu przeszkoda poplakalam sie znowu bol i znowu to samo najpierw silne leki a jesli one nie pomoga to operacja nie wiem jak to bedzie mysle nie obudzic sie kiedys bo za co ja tak cierpie. Ale musimy sie trzymac twardo i zyc poki jest nam dane to zycie nawet w cierpieniu. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich innych. WIARA JEST NASZA SIŁĄ !!!!

Nie zarejestrowany
01-01-10, 16:00
Na wstępie chciałbym Wam tutaj wszystkim którzy pisali o swoich problemach, piszą je na żywo tu i teraz, i dla tych którzy przyjdą tu i będąc pisać, wszystkiego najlepszego w tym nowym roku 2010, szczęścia pomyślności radość wiary i zdrowia.
To tak na początek, natomiast odebrałem wyniki w środę koło 14-15 było, marker CA-19,9 norma <37 a miałem 1,37... naprawdę nie skakałem z radości, tylko ukoiłem swoje nerwy bo była Ona przy mnie widziałem w Jej oczach moją radość lecz w swoich widziałem tylko zmartwienie że jeszcze będą dwa następne CYFRA21-1 oraz NSE. Ten dzień był dla mnie naprawdę miły, byliśmy w kawiarni, a nawet ku mojemu zaskoczeniu poszliśmy też do kina. Tylko zostałem też odtrącony, chciałem pokazać Jej gestem w podziękowaniu za to że jest przy mnie ale niestety nie dała mi tej możliwości.
Jeszcze 12 dni do odbioru wyników, nie boje się nie widać tego po mnie ale...w głębi swojego serca gotują mi się emocje, staram wyrównać te ciśnienie. Za dużo było tego złego wobec mnie w tym krótkim życiu, mam nadzieję że ten dobry czas w końcu i do mnie zawita a dla wtajemniczonych znów się odnajdzie chomik który między Nami gościł zawsze :) hehe

Ado, mówisz za co ja tak cierpię, za co Ci wszyscy poniżej ludzie muszą cierpieć? Czy zabili kogoś? Czy może z brudnym sumieniem kogoś bliskiego skrzywdzili? Ja sobie postanowiłem żeby pomagać, szanować i kochać ludzi nawet jeśli mnie wykorzystają, skrzywdzą oraz potraktują jak psa. To co mówię ma sens, bo gdy mnie zabraknie im będzie przykro bo pewien taki jeden Paweł był i go nie ma, a tyle dobroci z niego wychodziło.
Pamiętaj że są ludzie na tym świecie którzy potrafią drugiego człowieka nei tyle co wysłuchać ale i też zrozumieć :) POZDRAWIAM Was serdecznie w tym nowym roku =]

Nie zarejestrowany
14-01-10, 22:55
Dziś odebrałam wynik wynik mój CA 125 wynosi 42,5 i mam jeden jajnik powiększony.Czy mam się martwić?

Nie zarejestrowany
15-01-10, 14:44
wynik u mojej mamy <2,50 czy to oznacza ze ma czy nie ma nowotworu? magda

Nie zarejestrowany
20-01-10, 01:37
Jestem zalamana nie tym ze wykryli u mnie torbiel wielkosci 6,5na 8, lecz tym ze markery czyli C125 wyszlo mi 500.Jestem zalamana dopiero w piatek ide do lekarza boje sie

Nie zarejestrowany
13-02-10, 00:30
Prezent na 40 urodziny.
Mam Ca 125: 241(norma 21), guza na prawym jajniku 8x7x6 cm. Czeka mnie operacja na którą muszę czekać 40 dni z powodu braku szczepienia na żółtaczkę typu B. Zastanawiam się czy przez 40 dni mój "urodzinowy prezent" powiększy się czy zmniejszy. Postanowiłam przez 40 dni nie jeść słodyczy i tłuszczów zwierzęcych, na razie tylko tyle mogę dla siebie zrobić. Boję się i czuję się bardzo samotna.

Nie zarejestrowany
13-02-10, 17:31
Ciesze sie bardzo , ze jestem juz po operacji wyciecia torbieli bo niestety okazalo sie ,ze byly 2.Jestem juz 2 tyg. po i czujesie dobrze ,markery mi wyszly 500 tylko dlatego ,ze mialam jakis stan zapalny a nie raka jak mnie niektorzy nastraszyli......Ja nie byłam szczepiona przeciw żółtaczce,ponieważ nie ma już takich wymogów jak to kiedys mialo miejsce 10 lat temu.Pytałam się mojego gino czy muszę sie zaszczepic odpowiedz. ze nie - bo nie widzi takiej potrzeby......
przeciw

Nie zarejestrowany
18-02-10, 08:08
kobietki, nie potrzebnie się zadręczacie, widać macie złych lekarzy jak ja zresztą. Markery nie wygrywają nowotwora, to by było chore gdyby przez badanie krwi można było zobaczyć czy ma się raka!!! wykrywają tylko powdwyższony poziom pewnym substancji które mogą występować w trakcie raka ale oczywiście nie muszą:) to że jest podwyższone to nic może to być po prostu zwykła torbiel lub stan zapalny. To nie wyrok smierci na pewno nie rak : ) Tez sie wystraszyłam gdy zobaczyłam podwyższony(77) ale mam podejrzenie zapalenie płuc wię to może dlatego, nie martwić się torbiel ma co druga kobieta, to nie rak , będzie dobrze. Zycze powodzenie(sobie tez) bo nie chce by mnie ciele :D

Nie zarejestrowany
21-02-10, 00:38
Czekam za wynikami jestem przerazona. Wykryto cos kolo jajnika

Nie zarejestrowany
24-02-10, 22:04
miałam robiony marker w styczniu był43 a w lutym mam już 66,60 lekarz kazał mi się nie przeimować po USG wyszło że jajmiki są w dobrym stanie co to może być

Nie zarejestrowany
02-03-10, 13:27
Jestem w szpitalu, dzis dowiedzialam sie o wyniku ca125-900-mam torbiele jajnika-1 endometrialna 6x5cm, 2 zwykla 2cm. chcieli mnie juz prawie odeslac do domu, bo bole ustapily a tu wyszedl taki wynik. w piatek chca mnie ciac i wyciac jajnik a jesli bedzie trzeba to wszystko. ktos tu pisal o alternatywnych metodach. wolalabym uniknac operacji. prosze napiszcie co i jak mozna stosowac? i oby do czw napiszcie, bo moze da sie to leczyc jakos inaczej

Nie zarejestrowany
06-03-10, 23:51
,,Ciocia tak sobie teraz to przemyślałam i doszłam do wniosku że muszę Wam jeszcze raz podziękować za te szczepionki. Chyba teraz dopiero do mnie dotarło ile to znaczyło. Tak więc bardzo dziękuję:) I proszę mi się dobrze mamą opiekować jak już do was dotrze.;;
ESM-esa tej treści otrzymałam dzisiaj od mojej siostrzenicy. Na 14 urodziny dostała od nas szczepionki przeciwko wirusowi HPV, w najbliższy czwartek jej mama ma mieć pierwszą i mamy nadzieję ostatnią operację szyjki macicy. Rozpoznanie dysplazja III stopnia CIN 3. Od trzech lat piszę wnioski do włodarzy miasta o refundację szczepień HPV, za każdym razem otrzymuję odmowne odpowiedzi, tłumaczenie to brak funduszy. Nigdy nie przypuszczałam, że ten problem dosięgnie mojej najbliższej rodziny. Nie wiem jak rozmawiać z siostrą, jestem pielęgniarką i wiele razy rozmawiałam z ludźmi pozbawionymi nadziei, a teraz nie wiem co mam powiedzieć.....

Nie zarejestrowany
20-03-10, 10:37
Witajcie,
Miesiac temu wykryto mi torbiele na dwoch jajnikach : 6 i 8 cm. Zrobilam badanie na marker CA125 i wyszedl 447. Po tygodniu leczenia antybiotykami, powtorzylam to badanie i wyszlo 432. Jestem w szpitalu, mialam miec operacje, ale torbiele sie zmniejszyly i jestem na obserwacji i dalszym leczeniu antybiotykami. Dalej nie wiem skad wyszedl taki wynik markera...

Nie zarejestrowany
22-03-10, 18:24
nie czekaj tylko pora na operację. Nie baw się w żadne metody alternatywne, chyba że nie dbasz o swoje zdrowie.
Nie pojmuję tego panicznego lęku przed operacją chirurgiczną.
Coś co urosło, samo się nie rozpłynie.

Nie zarejestrowany
25-03-10, 23:23
Coś co urosło samo się nie rozpłynie,ale może się wchłonąć.Ja idąć na operacje miałam CA 125 500 a to dlatego ,że miałam torbiel endomentrialną.....Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
31-03-10, 16:12
mam prawie 10 jednostek na 21 a nadal odczuwam ból a to chyba jest dobry wynik?

Nie zarejestrowany
07-04-10, 23:49
dziś odebrałam wyniki 188. mam coś na jajniku co w bardzo szybkim tępie rośnie- niestety we wtorek czeka mnie operacja strasznie się boję. :(

Nie zarejestrowany
08-04-10, 00:01
jestem po łyżeczkowaniu mam polipy CA66 lekarka chce mi założyć wkładkę na 5 lat czy polipy można leczyć przez założenie wkładki PROSZĘ NIECH KTOŚ COŚ NAPISZE NA TEN TEMAT

Nie zarejestrowany
22-04-10, 10:19
Pozdrawiam wszystkich na tym forum i i naprawdę nie warto sugerować się wynikami CA-125 bo niestety nie zawsze są one wiarygodne. Piszecie o różnych wynikach i boicie się czy to nie nowotwór. Podwyższony wynik może o tym świadczyć ale nie zawsze. U mnie w wyniku biopsji piersi stwierdzono podejrzany guzek wielkości 13 mm. Pomiędzy oczekiwaniem na biopsję wykonałam badanie markera CA-125 który nie był wcale podwyższony. Biopsja jednak potwierdziła nowotwór złośliwy. Jestem już po operacji i rozpoczęłam chemioterapię. To tak do wiadomości wszystkich którzy się cieszą że mają dobry wynik albo się martwią że mają zły. Słuchajcie po prostu lekarzy i stosujcie się do ich zaleceń. Nie kwestionuję wartości markerów nowotworowych ale w moim przypadku dały wynik zdecydowanie fałszywy.

Nie zarejestrowany
23-04-10, 17:56
piszecie
,,marker PSA pozwala wykryć raka prostaty i to w bardzo wczesnej fazie rozwoju, kiedy inne badania nie mogą jeszcze nasunąć nawet takiego podejrzenia,,
psa warto robic oczywiscie ale
1. NIESTETY prawidłowy poziom psa moze byc takze u osoby chorej na raka prostaty,w czasopismie ,,urologia polska,,jest napisane ze 2% mezczyzn z poziomem psa mniejszym od 4(prawidłowym)miało raka stercza,ktory został wykryty za pomoca biopsji stercza.
2.podwyzszony poziom psa moze byc u osoby nie chorujacej na raka prostaty.ale np. na zapalenie prostaty.polecam strony http://www.urologiapolska.pl/ i www.przeglad-urologiczny.pl/ - gdzie mozna zapoznac sie z wynikami badan na temat diagnostyki i leczenia chorob prostaty

Nie zarejestrowany
25-04-10, 00:14
Witam.
W ubiegłym tygodniu zupełnie przypadkowo na badaniu TK (tomografia komputerowa) odkryto u mnie torbiel śledziony o średnicy 57mm (prawdopodobnie "pamiątka po wypadku samochodowym z przed 3 lat") oraz 3 naczyniaki, lekarz po obejrzeniu opisu stwierdził, że raczej to nie jest zmiana nowotworowa, gdyż w środku tej torbieli znajduje się jakiś płyn (...).
Ja jednak zaniepokojony, że nie dostałem żadnych badań, tylko chirurg ten chciał ta wątrobę od razu wyciąć, poszedłem do innego żeby skonsultować. Dostałem skierowanie na różne badania, mocz, krew, (Bilubiryna, CEA, ...) wszystko w normie po za markerem Ca 19-9 gdzie norma wynosi 37, u mnie było 359, powtórzyłem badanie, w innym ośrodku wynik mnie przeraził, niemal 1200 jednostek. W związku z tym mam pytanie, czy taki wysoki wynik może oznaczać raka? Czy taki wysoki wynik CA 19.9 może być podwyższony z innego powodu? Np: chore gardło, czy jakaś niedoleczona infekcja oskrzeli, płuc itd. W tej chwili mam skierowania na jeszcze inne badania (rtg. klatki piersiowej, krew utajona w kale, AFP,gastroskopia, kolonoskopia ). Czy ten marker może być tak wysoki z innego powodu niż choroba nowotworowa? Pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
25-04-10, 15:03
podwyzszony marker moze oznaczac wysoki stan zapalny i nie musi oznaczac nowotworu wiec nie martw sie na zapas bo na to jeszcze przyjdzie czas. zrob wszystkie badania znajdz dobrego lekarza. pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
25-04-10, 22:32
Dziękuję. Ty tez się trzymaj. Weekend ukoił moje nerwy, nie ma jak obecność bliskich Ci osób, zapomina się o złych rzeczach. Będę dobrej myśli.

Nie zarejestrowany
30-04-10, 23:29
Kochani ,pierwszy raz przeczytałam tyle smutnych historii..myślę,ze większość dotyczy młodych osób...z racji wieku i wygranej z rakiem..radzę z całego serca..dbajcie o własna odporność,wspomagacie się dobrymi ,naturalnymi suplementami diety/naszym wrogiem jest wszechobecna chemia/,które nie dopuszczają do namnażania się wolnych rodników i hamują rozrost już istniejących komórek nowotworowych/vision

Nie zarejestrowany
03-05-10, 13:21
Rozumiem strach przed wynikiem badań, ale na badania trzeba chodzi . Sama jestem po operacji usunięcia macicy.. Wszystko skończyło się dobrze.Marker Ca wykonuję raz w roku.

Nie zarejestrowany
03-05-10, 13:25
Badań nie wolno odkłada

Nie zarejestrowany
04-05-10, 10:44
Podwyzszony marker jest nawet przy nadzerce . Moze oznaczac stan zapalny ale na pewno nie oznacza ze zaraz ma sie raka.

Nie zarejestrowany
05-05-10, 23:35
Cześć Wszystkim leczę się od grudnia w marcu miałam łyżeczkowani jajniki były w bardzo dobrym stanie bez torbieli w kwietniu trafiłam z bólem na oddział wewneczny po tomografi wyszło torbiel jajnika lekarz gine. niemożliwe po USG jest torbiel 59 # 41MM jutro wybieram się do lekarza marker jest podniesiony 66

Nie zarejestrowany
10-05-10, 14:05
mam endometrioze i torbiel na jajniku 5 na 7 cm wynik ca 47.47 czy to dobry wynik

Nie zarejestrowany
10-05-10, 22:20
witam to znaczy że masz to samo co ja ja jde na zabieg w maju 25 lekarz kazał się przeimowac marker mam CA 125 44

Nie zarejestrowany
19-05-10, 17:59
witajcie! nie moge znalesc zadnych wiadomosci na temat torbiela u dzieci moja nie spelna dwu letnia coreczka ma torbiela na jajniku wynik markera 125 to 9,59 moze ktoras z pan zna sie na wynikach i mi cos powie

Nie zarejestrowany
26-05-10, 22:55
Witam wszystkich ! bardzo prosze o pomoc wszystkie osoby ,które są lub były w sytuacji rozpoznania guza jajików z wynikami markerów ca125 7684 a ca19.9 wynik 683.Te wyniki dotycza mojej siostry ,która oczekuje na chemioterapie indukcyjną .Bardzo się martwię gdyż jej stan jest bardzo zły ,osłabiona z trudnoscią się porusza ,szybko męczy.Ten stan się zmienia jest lepiej za kilka godzin wygląda upiornie.W związku z tym proszę o pomoc jak ma przetrwac okres oczekiwania na piewszą chemię.Proszę mi napisać jaką dietę powinna stosować,czy może wspomagać się lekami,wszystko co może nam pomóc doczekać zabiegu.BŁAGAM POMÓŻCIE .

Nie zarejestrowany
27-05-10, 15:32
Polecam książkę Antyrak. Lekarze niestety nie doradzają jak należy się odżywiać, co jest bardzo dużym błędem, bo przecież to co jemy odżywia nasze tkanki. W książce opisane są produkty, które powinniśmy jeść bo pod różnymi względami zabijają raka jak i produkty, które są jego pożywką i należy ich unikać. Dr David Servan-Schreiber wyjaśnia jak to wszystko działa. Należy jeść jak najwięcej warzyw i owoców (najlepiej ekologicznych, nie skażonych toksynami), pić dużo zielonej herbaty, czosnek, cebula, przyprawy jak mięta, tymianek, majeranek, oregano, bazylia. Unikać należy np. cukrów, czerwonego mięsa. Naprawdę warto przeczytać tą książkę, aby zrozumieć w jaki sposób te produkty chronią nas przed rakiem lub pomagają w walce z nim. No i bardzo ważne jest pozytywne myślenie i nastawienie - wiem, że nie jest to łatwe, ale jest to bardzo ważne. Autor książki kilkanaście lat temu zachorował na raka mózgu, jest neuropsychiatrą i zajmuje się terapią osób chorych na nowotwory. Życzę dużo zdrowia i siły dla siostry i wszystkich, którzy walczą z tą okrutną chorobą.

Nie zarejestrowany
06-06-10, 01:03
nie bójcie się bardzo! z dużymi wartościami markerów się żyje, nawet z b. dużymi. ja mam raka piersi, teraz moje markery wynoszą 1000!!!!!!!! a norma jest do 30. byłam przerażona ale jest tak pół roku i nie najgorzej się żyje.

Nie zarejestrowany
09-06-10, 11:57
wczoraj byłam na USG dopochwowe u swojego ginekologa i w USG uwidoczniło się coś koło prawego jajnika.Niewiadomo co to jest lekarz niewie dał mi na badanie krwi MARKERY C-125,w zeszłym roku urodziłam synka wcześniej nic nie miałam,a systematycznie miałam robione badanai i cytologie i wszystko było dobrze,a od wczorajszego dnia chodzę w nerwach.Mam nadzieję że okaże sie nic poważnego.Ale zobaczymy..:(

Nie zarejestrowany
10-06-10, 21:31
nic sie nie martw i nie wkręcaj sobie. jelsi kontrolowałaś się regularnie i wszystko było ok to nie masz sie czego obawiać. a to "coś" możebyć rózna forma. markery nowotworowe właściwie zawsze są zlecane przy zlokalizowaniu niepożadanego obiektu. widzisz ja miałam torbiel 8/7 cm, markery przy normie do 35 wynosiły 3090 jednostek. fakt straciłam 3/4 jajnika, zdiagnozowana endometrioza. nie mam dzieci i najprawdopodobniej bede miała problem, aby je mieć, ale na dzien dzisiejszy jestem zdrowa. głowa do góry!!

Nie zarejestrowany
10-06-10, 23:08
Dwa dni temu przechodziłam to samo.Badanie USG wykazało torbiel,a dla mnie to zabrzmiało jak wyrok! Na drugi dzień zrobiłam badania,a po południu odebrałam wyniki.Na szczęście jest ok.Teraz rozpocznę leczenie hormonami i mam nadzieję,że szybko wypędzę z siebie to świństwo!
Napisz jak z Twoimi wynikami.

Nie zarejestrowany
16-06-10, 20:50
Cytuję onkologa-" jest pani zdrowa( po usunięciu piersi po raku), będzie pani żyć. Jeden warunek- mijać supermarkety, kupować żywność u chlopa i baby na bazarze." A ja dodam od siebie- 14 lat temu padł wyrok- rak szyjki macicy(IV). ŻYJĘ i mam się dobrze, też mijam supermarkety, Dużo modlę się, pracuję fizycznie oprócz zawodowej pracy umyslowej. Lubię rozrywkę i uśmiecham się do ludzi. Dzielę się groszem i czasem z innymi, bo przecież to wszystko zostało mi podarowane. Wierzcie- to recepta na wyzdrowienie. kisia

Nie zarejestrowany
18-06-10, 08:00
102377-materiał z igly-zmiana 2 mm- carcinoma ductale infiltrans G 2, 0,6 cm 10379-383- zognisk o wygladzie dysplaszji- dysplasja benigna mammae pomozcie zrozumiec te dane - co oznaczają i czy sa to jakies bardzo zle wyniki???

Nie zarejestrowany
20-06-10, 23:09
Witam wszystkich bardzo serdecznie . W styczniu tego roku wykryto u mnie torbiela 83mm dostałam od razu skierowanie na operacje . Bardzo się wystraszyłam ,tym faktem poszłam prywatnie do lekarza i wręcz ubłagałam go ,aby przepisał mi jakieś tabletki miałam nadzieję ,że się sam wchłonie . Niestety po czterech miesiącach zrobiłam ponowne usg okazało się ,że torbiel zmniejszył się tylko ma w tej chwili 75mm . Ale nie to jest najgorsze są w nim dwie hyperechogeniczne struktóry wypuklające się do wnętrza . Nie za bardzo wiedziałąm co to znaczy i się bardzo wystraszyłam . Koleżanki siostra jest pielęgniarką w szpitalu onkologicznym podpytałam ją i powiedziała mi ,że są to guzy ,ale podobno nie groźne . A tak czy siak bardzo się boję . Mój wynik markeru to norma do 35 a ja mam 37,4 . Mam pytanko czy jest to możliwe ,aby w torbielu były jeszcze guzy ?

Nie zarejestrowany
22-06-10, 14:15
mam markery nowotworu piesi podwyższone do 41.Norma jest do 30.Czy to cos poważnego niech mi ktos pomoze.Jestem juz po usunieciu gózka raka piersi

Nie zarejestrowany
27-06-10, 02:55
Przestańcie się bać operacji !!!!!!!! Cieszcie się że możecie się leczyć !!!!! Zawsze trzeba słuchać lekarzy a nie pacjentów .

Nie zarejestrowany
01-07-10, 15:36
Witam !
Poltora roku zostal u mnie wykryty guz jajnika,ktory oczywiscie zostal w calosci wyciety. Przeszlam naprawde trudna operacje. Do dzis mecze sie z chemia ! Bylam juz 3 razy . 2 chemie po 6 i jedna po 9. Konsultowalam sie z najlepszymy lekarzami a oni nic nie potrafia zrobic WCIAZ POSIADAM TE CHOROBE.
W zeslzym tyg robilam badania na markery,mialaam zadzwonic wczoraj lecz strach mi nie pozwolil. Zadzwonilam dzis,jak uslyszalam o ile wzrosly to nie wiedzialam co mam ze soba zrobic. Wynosili one 5000 !!! Tak dobrze widzicie 5000 ! Ja od razu w placz ! Myslalam tylko o jednym,o tym ze juz wkrotce umre i pozostawie moja rodzine ! Mialam kiedys 7!. Wyobrazcie sobie jaki to dla mnie szok,nie wiem co mam zrobic naprawde pomozcie mi ! znacie moze jakies sposoby leczenia,czy cos jakies diety ? A moze jakis naprawde bardzo dobrych lekarzy za granica ?
Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
04-07-10, 11:12
Wzrost markerow nie zawsze jest informacja negatywna - szczegolnie podczas chemii moze swiadczyc o rozpadzie komorek nowotworowych. Tak bylo u mnie: skoczyly z kilkunastu na 130. A do wszystkich chorych na nowotwory: zdiagnozowano u mnie raka zlosliwego jadra w najwyzszym stadium zaawansowania, lekarze przepowiadali chemie, operacje, potem znow chemie - oczywiscie bez zadnej gwarancji. Postanowilem nie zdawac sie tylko na leczenie szpitalne, ale i nie rezygnowac z niego. Stwierdzilem, ze to jest walka, wiec skurwiela trzeba zniszczyc, zaatakowac z kazdej mozliwej strony. Po 4 cyklach chemii (po tylu robi sie tomografie komputerowa w tym przypadku) stwierdzono, ze skurwiel zdechl. Nowotwor mozna gnebic na wiele roznych sposobow - wiekszosc opiera sie na odpowiedniej diecie, juz podawanie kilku pokarmow (czosnek, cebula, zielona lub jeszcze lepiej biala herbata) calkowice zatrzymuje rozwoj guza, a jesli naprawde przylozy sie do tego, to guz zdycha, gdyz nie jest w stanie tworzyc naczyn krwionosnych zaopatrujacych go w pozywienie. Polecam ksiazke Antryrak, zainteresowanie sie dieta Dr. Budwig oraz makrobiotyka (wszystko na Google). To jest choroba calkowicie do wyleczenia i w kazdym stadium, jednak trzeba sie do tego przylozyc - a nie ma dla czlowieka wiekszej nagrody, niz wygrana z potencjalnie smiertelna choroba - czasem choroba jest darem, ukazujacym powierzchowne podejscie do zycia. Co do strachu przed chemia: ja dostawalem według cyklu BEP (cisplatyna + etopozyd + bleomycyna), czyli jedna z najsilniejszych i powiem Wam, ze grype znosilem gorzej, owszem, zdarzaja sie nudnosci, czasem wymioty, ale to jest naprawde sporadyczne, a leki pomagaja w ciagu kilkunastu sekund. Wiec glowa do gory, troche zaparcia i mozna planowac, co zrobi sie po chorobie.

Nie zarejestrowany
07-07-10, 17:23
Ja jestem leczona w Anglii.Stopien IIA.W tej chwili dostaje chemie 6 cylki.Nie moge doprosic sie lekarza zeby powiedzial mi jakie mialamCA125 przed rozpoczeciem chemii.Po jakim czasie brania chemi powiniien byc powtorzony wynik markera.Iczy po wyniszczeniu guza chemia potrzebna jest operacja?

Nie zarejestrowany
08-07-10, 15:56
Sa tak wspaniale przeciwutleniacze jak Flavon ktore bardzo sa pomocne w wielu schorzeniach nowotworowych wystarczy je nabyc i jesc inie martwic sie o zdrowie dziekujac za to Bogu.

Nie zarejestrowany
08-07-10, 19:11
moja mama jest rowniez leczona na raka macicy w Anglii. ja przezylam koszmar ale dalysmy rade .rak IIIc male szanse ale byly lekarze zapropnowali chemie - nie mozna bylo zrobic operacji bo byla woda w macicy i wodobrzusze-tragedia . lekarze powiedzieli -jezeli nie odpowie mama na chemie to ma kilka miesiecy zycia. plakalam ale wierzylam ze mama da rade-76 lat to material przedwojenny. modlili siee wszyscy i na calym swiecie.bardzo mobilizowalam swoja mame i wspieralam- wiara czyni cuda- mama miala cykl 4 -chemi na poczatku - pozniej CT scan i hurra odpowiedziala bardzo dobrze na chemie i mozna robic operacje- plakalam ze szczesica.oczywiscie przed kazda chemia byla wizyta u onkologa i nie bylo problemu z odczytaniem wynikow krwi zawsze mnie informowano oraz po karzdej wizycie w szpitalu dostawalam list od lekarza z krotkim komentarzem o stanie mojej mamy. po operacji laporoskopowej wyrzucono wszystko ze srodka, poznie nastepny cykl chemii aby dobic to paskudctwo nastepny CT scan i odczytanie wynikow u lekarza. markery ca 125 spadly z 285 do 5 nie ma- na razie zadnych gozow jest czysto. teraz mama jedzie do polski na wakacje , nastepna wizyta u onkologa we wrzesniu. lekarze powiedzieji mi ze nie spodziewali sie tak dobrej reakcjii organizmu na leczenie i zapytali sie co my robimy a ja ze lzami w oczach-MODLIMY SIE I MOCNO WIERZYMY W OPATRZNOSC BOSKA. MIKA BEDZIE DOBRRZE W ANGLII MASZ WIEKSZE SZANSE MAJA BARDZO DOBRYCH SPECJALISTOW . TRZYMAJ SIE WIARA CZYNI CUDA

Nie zarejestrowany
16-07-10, 20:35
Ja mam teraz nowego lekarza i powiedzial mi,ze CA125 okresla sie przy raku jajnika a nie szyjki.Ja na chemie tez reaguje bardzo dobrze ,martwi mnie tylko ,ze mam przerzut do wezlow chlonnych przy nerkach.Ale po to chyba biore chemie zeby to zniszczyc.Po piatym cyklu mam miec powtorzone scanowanie,i dopiero wtedy powiedza mi jakie mam szanse.Ja tez bardzo mocno sie modle i wierze,ze lekarze moga tylko pomoc wyrokowi,ktory mam zapisany na gorze.Ciesze sie ,ze mamie sie udalo ja tez sie nie poddam,mam dla kogo zyc .A jak dlugo trwalo cale leczenie mamy?I moze wiesz czy stopien nowotworu okresla sie wielkoscia guza czy przerzutami.Pozdrawiam i udanych wakacji w Polsce.

Nie zarejestrowany
19-07-10, 13:59
moja mama jest w szpitalu prawdopodobnie ma nowotwór złosliwy,czy woda wokół serca i plamka na watrobie musi oznaczac nowotwór???

Nie zarejestrowany
28-07-10, 22:08
Wiem, że może to nie dotyczy bezpośrednio markerów, ale może ktoś spotkał się z wynikiem biopsji piersi "krew'. Czy się mylę, jeśli sądzę , że biopsja była nieudana?

Nie zarejestrowany
02-08-10, 20:36
Jestem po operacji jajnikow i macicy stwierdzono u mnie raka jajnika markery mialam piekna wszystko w normie. To sie pytam dla czego nie wyszlo w badaniu a w hispacie stwierdzono raka jajnika moze ktos mi to wytlumaczy dzieki

Nie zarejestrowany
10-08-10, 02:44
moja mama miala dzisiaj operacje wycięcia guza o srednicy ponad 30 cm!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!....guz wywodzil sie z jajnika...pare dni temu markery ca125 wynosily ponad 700...okropnieee sie balam - jak NIGDY, ale wlasnie dzis po rozmowie z lekarzami przeprowadzajacymi operacje okazalo sie, ze zlosliwca nie ma...nie wiem co o tym wszystkim mam myslec...po prostu uwazam to za cud, ale boje sie, ze to jednak nic nie wiadomo na 100%...

Nie zarejestrowany
25-08-10, 12:19
jestem kilkanaście lat po amputacji piersi..mam doświadczenie w walce
ze stresem związanym z choroba nowotworową..oraz skuteczne sposoby wzmacniania systemu immunologicznego w walce z wolnymi rodnikami..
mogę polecić wartościowe publikacje z zakresu nutricjologii i fitoterapii
/medycyna naturalna/. lucynab4@wp.pl

Nie zarejestrowany
26-08-10, 23:01
Kochani - potrzebuje porady - jak zyc z tym rakiem , jest ciezko na duszy i nie chce mi sie dalej zyc, 2 lata walsze, usunieto piers-to bajka ale pada psychika, chemie przechodzilam przez 8 miesiecy ciezko, ale doszlam do siebie, natomiast ten ciezki stan depresji - utrudnia mi zycie na codzien - to sie nie da zyc dalej, pomozcie jakas dobra rade - mam mysli samobojcze, Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
07-09-10, 19:45
mam 20 lat i torbiel na jajniku do wizyty został mi jeszcze miesiąc ale mam wyniki markerów czy ktoś jest w stanie mi pomoc i powiedzieć mi czy taki wynik a mianowicie ca125 6.35 u/ml to powód do zmartwień

Nie zarejestrowany
21-09-10, 17:10
Bardzo prosze niech mi ktos pomoże mam 2 torbiele na prawym jajniku 40mm i 30mm oraz daw torbiele na jajniku lewym 40 mm i 25mm . Wieksza torbiel o niejednorodnej ednogennosci . . Kazano zrobic mi ca 125 wynik 4U/ml . Co to oznacza ?

Nie zarejestrowany
22-09-10, 23:09
dopiero wynik powyżej 35 to powód do niepokoju

Nie zarejestrowany
10-10-10, 14:54
www.lekarstwonaraka.com.pl Polecam calym soba. Pozbylem sie nowotwora bez chemioterapii, radioterapii i temu podobnych wszelakich swinstw.

Nie zarejestrowany
10-10-10, 14:55
W razie pytan podaje nr tel do siebie: 791 648 188 i NIE PODDAWAJCIE Smutna prawda jest ze niestety Onkolodzy niewiele moga zdzialac. Wiedzac ze nie maja 100% skutecznej metody traktuja nas chorych jak kroliki doswiadczalne. Chemia lecza cos co powstaje z powodu chemii toz to kompletna niedorzecznosc. Zainteresowanych odsylam na strone: www.lekarstwonaraka.com.pl

Nie zarejestrowany
12-10-10, 22:38
Może mi ktoś wytłumaczy mam Ca15.3 norma w wlkp 25,00 ja mam 29,21 i bardzo sie denerwuję .Proszę serdecznie o wyjaśnienie pozdrawiam

Nie zarejestrowany
13-10-10, 17:12
Zamiast sie denerwowac, wejdz na strone podaną ponizej.

Nie zarejestrowany
14-10-10, 20:29
wyszedl mi marker 158,87 czy to cos powaznego.

Nie zarejestrowany
17-10-10, 14:36
Nawiasem mowiac skoro P. Dr. moderuje to Forum to moze ja poprosze o kontakt? 791 648 188. Jesli statystyki jej wiedzy beda na tyle korzystne ze przebije statystyki metody o ktorej mowie to jestem gotow do konfrontacji :)

Nie zarejestrowany
17-11-10, 20:13
Mam pytanie co pewne nie jest dziwne. U mojego taty wykryto raka jelita grubego. Rozumiem i zadaje sobie sprawę że znalazłam sie tym samym w grupie podwyższonego ryzyka, tak samo jak moja siostra i być może jej dzieci. Moje pytanie brzmi czy badanie w kierunku oznaczenia ilości markerów nowotworowych ma sens? Czy jest szansa dzieki temu badaniu na wcześniejsze wykrycie choroby? Z góry dziękuję za odpowiedź. Wystarczy mi krótkie tak lub nie. {Pozdrawiam ciepło.

Nie zarejestrowany
18-11-10, 13:57
Tereso, witam, jeśli jest granica 25 a Ty masz 29 to na oko widać, że czegoś masz więcej niz "ustawa przewiduje". Nie pytaj w internecie ludzi, o których nic nie wiesz, nie wiesz czy się znają na tym, tylko biegnij do lekarza. Najlepiej leczyć sie u specjalisty.
A druga sprawa:
Saro, mam dokładnie ten sam problem. Tylko jeszcze inne przypadki ze strony dziadków, więc ryzyko tym większe. Dokładnie w zeszłym tyg. spytałam lek. intern. co robić by wiedzieć co "we mnie siedzi" oraz w razie czego leczyć wcześniej? Otóż najlepiej zglosić się do Kliniki Onkologicznej i oni być może obejmą "profilaktyką", czyli zrobią podstawowe badania krwi (markery). A jeśli nie będą mogli (nie wiem:przepisy, brak środków itp itd) lub jeśli zniechęcają terminy albo samo miejsce (bardzo smutne i przygnębiające) zrobić sobie raz na rok samemu takie badania, a ew. niepokojące wyniki pokazać specjaliście. Musimy dbać o siebie wcześniej, aby 1/ nie cierpieć, po 2/ mieć szanse na wyleczenie. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
20-11-10, 20:02
Dziękuję Ci Riki za odpowiedź. Pozdrawiam Cię ciepło i życzę zdróweczka. :)

Nie zarejestrowany
03-01-11, 00:23
Witam!tak się składa że ca-125 mam 71,9 przeszłam wszelkie możliwe badania ginekologiczne,dalej kolonoskopia,gastroskopia,rezonans głowy,usg i.........nic nie znaleziono.Boli mnie trochę śledziona,lekarz zalecił dietę i marker spada 59, stwierdził ,że śledziona może jest podtruta.A zaczęło się od wybroczyn skórnych na twarzy i szyi i swędzenie w postaci"kłujących wędrujących igiełek"po kończynach górnych.Cóż mogę dodać przeszłam koszmar dowiadując się o takim wyniku mając 10-miesięcznego synka oraz 6,5rocznego.Także podwyższony marker nie zawsze oznacza nowotwór :?: taka pozostała mi nadzieja.

Nie zarejestrowany
03-01-11, 08:47
przed rakiem można się ukryć jednak nie we wszystkich przypadkach i nie wszystkich chorobach-dlatego ważna jest chemoprewencja

Nie zarejestrowany
25-01-11, 20:59
Witam i proszę o radę.
Dzisiaj odebrałam wyniki.
CA-125-50,6
,CYTOLOGIA I,
BIOCENOZA IV(ZIARNKOWCE+,LEUKOCYTY,GRZYBY,brak lactobaccilius)
CO TO OZNACZA? :(

Nie zarejestrowany
15-05-11, 16:38
Czuję się bardzo zmieszany pisząc te słowa bo nie wiem czy zostaną one właściwie odebrane. Obawiam się iż mogę źle wyrazić to co mam naprawdę w głowie a przez to możesz poczuć się źle - a tego bym nie chciał. Czuję się nad wyraz zmieszany gdyż to co chce przekazać może nie mieścić się w kanonach myślenia standardowego. Trudno mi nawet zacząć, jako że po raz pierwszy piszę na ogólnym forum na ten temat. Dotychczas jedynie przekazywałem te informacje podczas indywidualnych konwersacji i konsultacji.

Materię chorób nowotworowych zgłębiam już jakiś czas równolegle z innymi chorobami cywilizacyjnymi i uważam, iż na większość z nich już dawno odnaleziono lekarstwo - tak wywołałem burzę. Co jeśli posiadam badania kliniczne udowadniające to? Co jeśli wam powiem, że medycyna klasyczna nie szuka przyczyn a jedynie zajmuję się objawami chorób? Co jeśli wam powiem, że budżet przeznaczony na walkę z rakiem jest tylko w 1% przeznaczony na walkę z metastazą (przerzutami), która to jest przyczyną tak złych statystyk? Co jeśli wam powiem, że ostatnie miesiące kuracji nowotworowej to drugie źródło przychodów firm farmaceutycznych (podczas gdy roczny zysk przemysłu farmaceutycznego to ponad 500.000.000.000 Euro? Co jeśli wam powiem, że roczny cykl chemioterapii jednej osoby to koszt 120-150 tys $, którą kasy chorych płacą firmom farmaceutyczno-chemicznym (pamiętajcie, że niektóre składniki używane dziś w chemioterapii były w czasie wojny gazami bojowymi)? Co jeśli w końcu powiem, iż mogę wam udostępnić opracowania, które jednoznacznie pokazują iż z nowotworem we wczesnym stadium ludzie wychodzą bez leczenia farmakologicznego (a inni doznają poprawy mniej bądź bardziej znaczącej)? Co jeśli posiadam opisane przypadki kliniczne całkowitej remisji nie tylko komórek nowotworowych ale złogów miażdżycowych czy cukrzycy typu II?

Odpowiedź leży w poszukiwaniu przyczyny i genezy powstawania i rozwoju zwyrodniałych komórek bo z nich to składa się każdy guz. Medycyna klasyczna zajmuję się stanami chorobowymi na poziomie organów a aby dowiedzieć się więcej trzeba zajrzeć głębiej. Każdy organ składa się z milionów komórek, które podlegają bezustannemu procesowi podziału podczas gdy inne obumierają. Jak wskazują najnowsze badania każdy z nas ma w sobie zwyrodniałe komórki ale problem zaczyna się dopiero wtedy gdy organizm nie jest w stanie zapanować nad ich podziałem bo wtedy to tworzy się guz.
Powstaję pytanie: dlaczego organizm przestaje panować nad rozrostem komórek i co umożliwia swobodne dzielenie się zwyrodniałych komórek?
Te cztery mechanizmy to:
1. niekontrolowany podział komórek - od tego zależy stopień złośliwości
2. metastaza
3. angiogeneza
4. zablokowanie naturalnej funkcji apoptozy

Już widzę waszą wściekłość na mnie za tak ostre słowa pogardy dla lekarzy - a ja wcale nie uważam, że to ich wina - oni studiowali medycynę pod kątem wykorzystania farmacji - zastanówcie się kto układa programy na tychże uczelniach. Już widzę jak administrator zastanawia się czy nie usunąć tego postu - dlaczego nikogo nie obraziłem kto by się utożsamiał bądź chciał utożsamiać z opisanym powyżej lobby farmaceutycznym.
Teraz zwrócę się do osób, które widzą choć cień sensownej i opartej na solidnej podstawie naukowej mojej wypowiedzi: czy chcecie dowiedzieć się więcej na ten temat - zupełnie za darmo przyjrzeć się i zaopiniować to co mogę wam udostępnić??
Jeśli "TAK" to oto mój e-mail: marig1@o2.pl

zupełnie na koniec uprzedzę pytanie: nie, nie ukończyłem studiów medycznych - jednak autorzy przytaczanych badań jak najbardziej tak.

Nie zarejestrowany
25-05-11, 15:29
Hmm, zawsze czułam, że przyczynę trzeba leczyć, czytaj usuwać ,a nie zajmować się skutkami - ale tego konwensjonalna medycyna nie proponuje, czyli powrót do źródeł, natura i jej apteka, i mądrość medycyny naturalnej, która rozpatruje człowieka głobalnie. Organizm, wydaje mi się, poprostu zaczyna sam się uniecestwiać, bo my nic nie robimy ze swoim życiem...Taki pstryczek? By zrobić coś, a nie godzić się na wszystko i wszystkich którzy nam nie odpowiadają?...
Jestem przed badaniami, i się właśnie zastanawiam, czego nie przerobiłam, że aż tak ciało reaguje...

Nie zarejestrowany
26-05-11, 05:49
<p>Wszyscy wiedzą i głośno mówią o tym, iż medycyna konwencjonalna nie zna skutecznej metody leczenia na raka oraz, że jedyne co proponuje to wypalanie zwyrodniałych komórek nie oszczędzając przy okazji i tych zdrowych. Szkodliwość obydwu metod jest niezaprzeczalna. Chciałbym pokazać kilka informacji z nadzieją, iż moja wypowiedz nie zostanie wykasowana.&nbsp; Na innym forum zablokowano mi możliwość wypowiadania się i obrzucono oszczerstwami, wierzę iż tutaj administratorzy są otwarci na dyskusję opartą na faktach naukowych dla dobra osób dotkniętych tą straszną chorobą. Niektórzy mogą napisać, iż chodzi mi o sprzedanie programu naprawczego organizmu i zarobienie na tym - tak zgadza się (tak samo jak każdy lekarz, apteka, psycholog oraz producenci i dystrybutorzy leków). Jednak zastanówcie się nad czymś ważniejszym co wy możecie z tego mieć, skoro ja osobiście znam ludzi, którzy żyją i normalnie pracują a lekarze kazali im lata temu spisać testament i modlić się ...... Co możecie stracić a co zyskać zapoznając się dogłębnie z zamieszczonymi poniżej materiałami? Na początek chciałbym pokazać jeden przykładowy związek występujący w owocach m.in w granatach (to jest gółwna przyczyna ich skuteczności): KWAS ELLAGOWY Kwas ellagowy (kwas ellagowy) &ndash; organiczny związek chemiczny z grupy polifenoli. Występuje w wielu roślinach, np. malinach, truskawkach, winogronach, kłączu pięciornika oraz owocach borówki i granatu. Główne działanie: &bull; wspiera układ odpornościowy organizmu, &bull; jest antyoksydantem, &bull; wzmacnia ściany komórek w efekcie czego są odporniejsze na inwazję wolnych rodników i utratę wody, &bull; chroni przed nowotworami, &bull; unieczynnia związki rakotwórcze , &bull; chroni przed negatywnymi skutkami promieniowania UV. &bull; wykazuje właściwości przeciw zmarszczkowe. Jest przyszłościowym związkiem anty-kancerogennym, przeciwdziała rozwojowi nowotworów, hamuje mutacje komórek, czyli ten pierwszy etap inicjacji tworzenia karcenogenezy. Dziewięć lat badań pokazało, że kwas ellagowy po dotarciu do komórki nowotworowej w ciągu 48 godz i hamuje i zatrzymuje podział komórek rakowych i powoduje normalny zgon komórki nowotworowej w ciągu 72 godzin (przy raku piersi, trzustki, gardła, skóry, płuc, okrężnicy i prostaty). Badanie też wykazało, że kwas ellagowy zwalnia wzrost nieprawidłowych komórek okrężnicy, zapobiega ewolucji komórek zakażonych ludzkim wirusem brodawczaka (HPV), powoduje śmierć naturalną komórek raka prostaty, raka piersi, odmy i raka płuc, raka przełyku i skóry (czerniaka). Medyczne odkrycia w Europie wskazują, że kwas ellagowy zmniejsza częstotliwość wad u noworodków, przyspiesza gojenie ran, zmniejsza i odwraca chemicznie wywołane zwłóknienie wątroby i jest pomocny w walce z chorobami serca. Zachowuje się jak czyściciel, który wiąże rakotwórcze substancje chemiczne, czyniąc je obojętnymi. Kliniczny test wykazał również, że kwas ellagowy zapobiega zniszczeniu genu p53 przez komórki raka. Dodatkowe studia sugerują, że jeden z mechanizmów, przez który kwas ellagowy hamuje metagenezę i powstawanie raka, tworzy związki addytywne z DNA, w ten sposób maskując wiązane miejsca, które mogłyby zostać zaatakowane przez mutagen albo czynnik rakotwórczy. Białko P53 Sercem każdej komórki jest jej jądro zawierające DNA. Jest ono bezcenną instrukcją potrzebną do jej prawidłowego funkcjonowania i dlatego pilnie strzeżoną. Oko na DNA ma gen p53 Gdy jest z DNA wszystko w porządku gen p53 nic nie robi. Gdy jednak zauważa, że któryś z fragmentów nici uszkodził się, natychmiast wysyła komórce sygnał, by przestała się dzielić. Potem uruchamia system naprawy DNA. Jeżeli serwis zadziała &ndash; wszystko wraca do normy. Gdy jednak uszkodzenia są poważne i nie ma szans na ich naprawę, p53 uruchamia inny proces - tzw. apoptozę, czyli "zaprogramowaną śmierć", zmuszając komórkę, by popełniła samobójstwo uniemożliwiając powielenie defektu. Czasami jednak ten system zawodzi. Uszkodzeniu, np.. w wyniku mutacji, ulega sam gen p53. Bez strażnika komórki z wadliwym DNA mogą dzielić się bez końca, przekazując swoje wady coraz to nowym pokoleniom. To właśnie jest istota każdego procesu nowotworowego.&mdash;Zmutowane geny p53 znaleziono w ponad połowie wszystkich znanych medycynie nowotworów. Białko p53 jest zaangażowane w regulację wielu procesów komórkowych, a w szczególności aktywacji mechanizmów naprawy DNA lub indukcji apoptozy (programowania śmierci komórki nowotworowej) w odpowiedzi na uszkodzenia DNA. Możecie nie wierzyć lecz są już dowody (w postaci mnóstwa badań klinicznych robionych na różnych instytutach naukowych, głównie na uniwersytetach) na, iż można wygrać z rakiem używając najlepszego lekarza - naszego własnego organizmu, pod warunkiem zaopatrzenia go w odpowiednie komórkowe składniki odżywcze. Ciągle zapominamy o edukacji własnej dzięki, której możemy żyć w zdrowiu - zamiast przyjmować mnóstwo chemikaliów stworzonych przez firmy farmaceutyczno-chemiczne tylko dlatego, że specjalista, którego program edukacji jest układany przez przedstawicieli farmacji nam poleci. Pomimo, iż czasami wyniszcza to nasz organizm w zastraszającym tempie.</p>

admin
27-09-11, 00:06
czy ktoś zna przypadki medyczne, u których rak ustąpił bez leczenia farmakologicznego?


<p>Wszyscy wiedzą i głośno mówią o tym, iż medycyna konwencjonalna nie zna skutecznej metody leczenia na raka oraz, że jedyne co proponuje to wypalanie zwyrodniałych komórek nie oszczędzając przy okazji i tych zdrowych. Szkodliwość obydwu metod jest niezaprzeczalna. Chciałbym pokazać kilka informacji z nadzieją, iż moja wypowiedz nie zostanie wykasowana.&nbsp; Na innym forum zablokowano mi możliwość wypowiadania się i obrzucono oszczerstwami, wierzę iż tutaj administratorzy są otwarci na dyskusję opartą na faktach naukowych dla dobra osób dotkniętych tą straszną chorobą. Niektórzy mogą napisać, iż chodzi mi o sprzedanie programu naprawczego organizmu i zarobienie na tym - tak zgadza się (tak samo jak każdy lekarz, apteka, psycholog oraz producenci i dystrybutorzy leków). Jednak zastanówcie się nad czymś ważniejszym co wy możecie z tego mieć, skoro ja osobiście znam ludzi, którzy żyją i normalnie pracują a lekarze kazali im lata temu spisać testament i modlić się ...... Co możecie stracić a co zyskać zapoznając się dogłębnie z zamieszczonymi poniżej materiałami? Na początek chciałbym pokazać jeden przykładowy związek występujący w owocach m.in w granatach (to jest gółwna przyczyna ich skuteczności): KWAS ELLAGOWY Kwas ellagowy (kwas ellagowy) &ndash; organiczny związek chemiczny z grupy polifenoli. Występuje w wielu roślinach, np. malinach, truskawkach, winogronach, kłączu pięciornika oraz owocach borówki i granatu. Główne działanie: &bull; wspiera układ odpornościowy organizmu, &bull; jest antyoksydantem, &bull; wzmacnia ściany komórek w efekcie czego są odporniejsze na inwazję wolnych rodników i utratę wody, &bull; chroni przed nowotworami, &bull; unieczynnia związki rakotwórcze , &bull; chroni przed negatywnymi skutkami promieniowania UV. &bull; wykazuje właściwości przeciw zmarszczkowe. Jest przyszłościowym związkiem anty-kancerogennym, przeciwdziała rozwojowi nowotworów, hamuje mutacje komórek, czyli ten pierwszy etap inicjacji tworzenia karcenogenezy. Dziewięć lat badań pokazało, że kwas ellagowy po dotarciu do komórki nowotworowej w ciągu 48 godz i hamuje i zatrzymuje podział komórek rakowych i powoduje normalny zgon komórki nowotworowej w ciągu 72 godzin (przy raku piersi, trzustki, gardła, skóry, płuc, okrężnicy i prostaty). Badanie też wykazało, że kwas ellagowy zwalnia wzrost nieprawidłowych komórek okrężnicy, zapobiega ewolucji komórek zakażonych ludzkim wirusem brodawczaka (HPV), powoduje śmierć naturalną komórek raka prostaty, raka piersi, odmy i raka płuc, raka przełyku i skóry (czerniaka). Medyczne odkrycia w Europie wskazują, że kwas ellagowy zmniejsza częstotliwość wad u noworodków, przyspiesza gojenie ran, zmniejsza i odwraca chemicznie wywołane zwłóknienie wątroby i jest pomocny w walce z chorobami serca. Zachowuje się jak czyściciel, który wiąże rakotwórcze substancje chemiczne, czyniąc je obojętnymi. Kliniczny test wykazał również, że kwas ellagowy zapobiega zniszczeniu genu p53 przez komórki raka. Dodatkowe studia sugerują, że jeden z mechanizmów, przez który kwas ellagowy hamuje metagenezę i powstawanie raka, tworzy związki addytywne z DNA, w ten sposób maskując wiązane miejsca, które mogłyby zostać zaatakowane przez mutagen albo czynnik rakotwórczy. Białko P53 Sercem każdej komórki jest jej jądro zawierające DNA. Jest ono bezcenną instrukcją potrzebną do jej prawidłowego funkcjonowania i dlatego pilnie strzeżoną. Oko na DNA ma gen p53 Gdy jest z DNA wszystko w porządku gen p53 nic nie robi. Gdy jednak zauważa, że któryś z fragmentów nici uszkodził się, natychmiast wysyła komórce sygnał, by przestała się dzielić. Potem uruchamia system naprawy DNA. Jeżeli serwis zadziała &ndash; wszystko wraca do normy. Gdy jednak uszkodzenia są poważne i nie ma szans na ich naprawę, p53 uruchamia inny proces - tzw. apoptozę, czyli "zaprogramowaną śmierć", zmuszając komórkę, by popełniła samobójstwo uniemożliwiając powielenie defektu. Czasami jednak ten system zawodzi. Uszkodzeniu, np.. w wyniku mutacji, ulega sam gen p53. Bez strażnika komórki z wadliwym DNA mogą dzielić się bez końca, przekazując swoje wady coraz to nowym pokoleniom. To właśnie jest istota każdego procesu nowotworowego.&mdash;Zmutowane geny p53 znaleziono w ponad połowie wszystkich znanych medycynie nowotworów. Białko p53 jest zaangażowane w regulację wielu procesów komórkowych, a w szczególności aktywacji mechanizmów naprawy DNA lub indukcji apoptozy (programowania śmierci komórki nowotworowej) w odpowiedzi na uszkodzenia DNA. Możecie nie wierzyć lecz są już dowody (w postaci mnóstwa badań klinicznych robionych na różnych instytutach naukowych, głównie na uniwersytetach) na, iż można wygrać z rakiem używając najlepszego lekarza - naszego własnego organizmu, pod warunkiem zaopatrzenia go w odpowiednie komórkowe składniki odżywcze. Ciągle zapominamy o edukacji własnej dzięki, której możemy żyć w zdrowiu - zamiast przyjmować mnóstwo chemikaliów stworzonych przez firmy farmaceutyczno-chemiczne tylko dlatego, że specjalista, którego program edukacji jest układany przez przedstawicieli farmacji nam poleci. Pomimo, iż czasami wyniszcza to nasz organizm w zastraszającym tempie.</p>

Nie zarejestrowany
06-10-14, 11:56
Czy są jaieś sposoby na wykrywanie raka trzustki? Zastanawiam się, czy Ania Przybylska mogła jeszcze żyć, gdyby wcześniej wykryto chorobę ;(