PDA

Zobacz pełną wersję : Usunięcie macicy i jajników



Nie zarejestrowany
22-04-07, 13:05
Miałam 31 lat jak usunieto mi wszystko . Zostawiono mnie ze zdawkowymi informacjami ,że hormony uaktywniaja raka.
Jestem od 7 laqt w ciągłej depresji strachu . Choc rak ponoc był wykryty bardzo wczesnie , chemia mnie wyniszczyła.
Teraz mam 38 lat i czuje jak się sypie fizycznie i psychicznie , już nie przenosze gór.
Jest też inny problem w pochwie pojawiły się guzki .
Zostawiono mnie samą z moim problemem. Znajomi już nie sa znajomymi-JESTEM JAK TREDOWATA
Mąż chce uprawiac seks udawało m isie to do zeszłego roku .
Teraz chce tylko życ dla dzieci .
DLACZEGO JESTESMY TAKIE SAMOTNE W NASZYM CIERPIENIU
DLACZEGO POSTRZEGAJA NAS JAK OBOJNIAKI
Dlaczego nie można wywalczyc renty , lub jakiejs pomocy, sanatorium?
Mieszkam w centrum Stolisy a tak daleko od ludzi , którzy pomagają!!!!!!!

Nie zarejestrowany
03-05-07, 15:00
Bo mimo XXI wieku i "pretensji" do EUROPY to jesteśmy XVIII wieczny zaścianek

Nie zarejestrowany
30-06-07, 08:27
Uwazam ze lekarze to ludzie bez zadnych skrupulow. Wycieto mi jajniki bez uprzednich konsekwencji tego zabiegu.Ninawidze tego lekarza ktory podjal taka decyzje. Oni nie martwia sie co z nami jest po takim zabiegu.Okazalo sie ze nie mam raka i zabieg byl niepotrzebny. Co sie dzieje z moja psychika maja w nosie.Chodzi im o statystyki i profilaktyke,ktora niejednokrotnie nie ma w ogole uzasadnienia.Kastraci i rzeznicy.

Nie zarejestrowany
07-11-08, 17:22
mi usunieto cały jajowod w wieku 23 lat , nie wiem dlaczego bo miałam tylko torbiel ktora okazała sie niegrozna

Nie zarejestrowany
11-12-08, 14:41
Usunięto mi również oba jajniki i powiedziano ze bedzie ok i nie muszę przyjmować żadnych leków

Nie zarejestrowany
15-01-09, 18:55
usunieto mi oba jajniki w listopadzie. na jednym mialam guza 12x9 a drugiego jajnika prawie nie mialam, bo tak byl zniszczony przez lata przez torbiele. czulam sie dobrze, szybko sie wygoilam, ale od pewnego czasu (tydzien) miewam uderzenia goraca, kolatanie serca, bezsennosc, zmienne nastroje, drazliwosc i leki. zaczelam stosowac plastry systen50 i ciekawa jestem, czy mi to pomoze??? prosze piszcie jesli macie takie lub podobne problemy. pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
21-01-09, 00:07
4 i pół roku temu przeszłam operacje usunięcia prawych przydatków z powodu zespołu policystycznych jajników. Początkowo byłam przerażona, myślałam że nie będę mogła mieć dzieci. Niedługo po zabiegu poznałam swojego przyszłego męża. zakochałam się do szaleństwa, lecz cały czas prześladowała mnie myśl o tym, że nie będę mogła mieć dzieci. On jednak nie rezygnował. szukaliśmy pomocy u wielu specjalistów. Każdy z nich rozkładał ręce mówiąc, że nie ma szans na zajście w ciąże. Trafiłam z powrotem do lekarza, który usuną mi te przydatki. Zastosował terapie hormonalną. Obecnie z mężem wychowujemy dwoje zdrowych dzieci.

Nie zarejestrowany
31-01-09, 16:06
Moja kobieta ma 44 lata i sex z nią do operacji był super.Po wycięciu jajników i 3 torbieli zrobiła sie nie do wytrzymania,niby ma ochtę na sex,ale strasznie szybko robi się sucha i piecze ją.Ja mam od paru lat takie coś że jestem mega dystansowcem i dojście w moim przypadku trwa parę godzin(nie raz nie dojdę wo gule) ale cały czas jest sztywny i aktywny!!!Jak ją poznałem to wytrzymywała maratony sexulne i nawet była w niebie-za nim ja dostawałem orgazmu ona zaliczała ich naście razy,ALE TERAZ TO KLAPA I CZUJE ŻE ZWIĄZEK NASZ SIĘ SYPIE-MA STRASZNE HUŚTAWKI NASTROJU I NIGDY NIE MA DLA MNIE CZASU!!!!!CO JEST GRANE????

Nie zarejestrowany
02-02-09, 09:40
Faceci są beznadziejni, zamiast traktowac swoją partnerkę, jak lalkę z sex schopu może powinieneś ją zrozumieć i z nią porozmawiać zamiast od razu myśleć o rozstaniu. Jeśli ją piecze to chyba oczywiste, ze sex nie jest dla niej przyjemnością Może potrzeba jej teraz czułości, a nie parogodzinnych sex - maratonów???

Nie zarejestrowany
14-02-09, 20:27
Przeczytałam wasze przeżycia i jestem w szoku, bo właśnie lekarze chcą abym na taki zabieg się zgodziła. Podobno dzięki temu będę żyła dłużej! Jestem po mastektomii jednej piersi oraz jest u mnie wysokie ryzyko zachorowania na raka jajnika i drugiej piersi dlatego taki profilaktyczny zbieg - ratujący życie. Nie wiem co mam robić!?

Nie zarejestrowany
27-03-09, 12:17
Gosia, napisałaś że używasz plastrów systen50, mi też je lekarz przepisał.
Czy Twoje objawy o których pisałaś ustąpiły?
Ja mam ostatnio takie same objawy, a jajniki mam usunięte 10 lat temu.
Do tej pory brałam inne proszki ale po 10 latach chyba przestały działać bo zaczeły sie objawy o których napisałaś.

Nie zarejestrowany
08-06-09, 08:56
Jak długo może bez problemów funkcjonować jeden pozostawiony jajnik, jeżeli brak też trzonu macicy. Słyszałam, że z powodu zmiany ukrwienia menopauza przychodzi wcześniej. Czy ktoś miał taką sytuację? Na razie czuję się świetnie, ale boję się konsekwencji, o których wcześniej nic nie wiedziałam. Operację miałam dwa miesiące temu, mam 43 lata. Napiszcie, proszę.

Nie zarejestrowany
21-06-09, 12:32
Rok temu usuneli mi wszystko w wieku 35 lat z powodu raka.Mialam chemie.Nie moge brac hormonow bo moze sie odnowic.Mam uderzenia goraca(ostatnio mniejsze.)Grozi mi osteoporoza i zmarszczki duzo wczesniej niz powinny.Jezdze na rowerze,cwicze,mam diete modle sie i to pomaga mi przetrwac.

Nie zarejestrowany
27-06-09, 15:28
Mam 51 lat .Jestem 6 tydzień po usunięciu wszystkiego, biorę plastry 50, ale wczoraj dokleiłam sobie jeszcze połowę, wzięłam tabletki na uspokojenie, i jakoś sobie radzę ale wczoraj to był koszmar.rano byłam w szpitalu u lekarza, doradził mi zrobić badania na tarczyce, więcej hormonu, w poniedziałek idę ponownie do lekarza. Myślę że zbyt szybko zdecydowałam się na operację, ale lekarz dawał mi nadzieje że usunie mięśniaka. To dla nich tylko robota, szkoda że nie myślą co potem z nami .

Nie zarejestrowany
25-07-09, 22:52
JA miałam 34 lata kiedy z powodu Nowotworu złosliwego jajnika usunięto mi wszystkie przydatki. Ostra chemioterapia, długie miesiące dochodzenia do siebie i 30 kilogramów nadwagi w ciągu roku.Kiedy zapytałam czy mogę przyjmować jakieś hormony dla osiągnięcia choćby niewiejkiej równowagi.
Każdy rozkładał ręce i jedyne co usłyszałam to wiadomości szczątkowe, ze po chemioterapii nie mozna przyjmowac hormonów.
Teraz mam 40 lat i widzę jak szybko moje ciało iorganizm zmieniają się.
Nie tragizuję, ale to przykre.
Uderzenia gorąca, zmiennośc nastroju jak na karuzeli i wszystkie inne "szaleństwa".
I choć wiem ,że muszę to przetrwać i zdać się na łaskę Najwyższego, to często tęsknię za moją kobiecością, tą pierwszą , inną i moją.
Pozdrawiam was ciepło

Nie zarejestrowany
31-07-09, 11:20
Mam 36 lat i chirurgiczna menopauze.nie moge brac hormonow.uzywam olej lniany lagodzi objawy menopauzy zawiera on fitohormony tzw hormony roslinne.Suszone daktyle sa na menopauze,kozie mleko,rodzynki i cwiczenia na osteoporoze.Pozdrowienia dla Fasoli

Nie zarejestrowany
16-08-09, 08:53
można to zrobić tylko w jeden sposób - nie leczyc się u nich. Mają często ograniczone umysły i zalęży im zazwyczaj tylko na ilości a nie na jakości leczenia. Mnie taki powiedział po operacji usunięcia jajnika, że "nic się nie stało". To samo slyszałam od położnych w szpitalu-NAWET KOBIETY SĄ TAKIE GŁUPIE ŻE WIERZĄ W TO CO JAKIŚ KONOWAŁ ZAPISAŁ KIEDYŚ JAKO ABSOLUTNĄ MEDYCZNĄ PRAWDĘ.Jak jest wiedza tylko te, które to przeszły ."Lekarz" ,który przez 3lata rujnował mi zdrowie wiedział też, ale bezczelnie wtłaczał mi do głowy że "wszystko będzie normalnie".Potem, kiedy już się żle czułam zaprzeczał że to z tego powodu! Nawet dolegliwości nie zapisał w karcie! Zdziwiony był tylko,że cos wiem na ten temat i wypytywał jaki lekarz udzielił mi informacji. Koszmar po opecacji trwa - trochę pomógł mi inny lekarz . Nigdy nie wybaczę sobie ,że nie sprawdziłam wszystkich badań w innym gabinecie zanim zdecydowałam się na operację. TEN, KTÓRY MI TO ZROBIŁ ZASTOSOWAŁ CHYBA DUŻY MARGINES BEZPIECZEŃSTWA DLA SIEBIE. TO BYŁA ZWYKŁA NIEDUŻA TORBIEL A WYCIĄŁ MI CAŁY JAJNIK Z JAJOWODEM. I TO WSZYSTKO ZAPEWNE ZGODNIE Z BARBARZYŃSKIMI NORMAMI NASZEJ SŁUŻBY ZDROWIA.

Nie zarejestrowany
21-10-09, 07:17
Witam właśnie przywiozłam dziecko ze szpitala 13lat .Jest po operacji usunięcia jajnika z powodu torbieli.Niestety czekano zbyt długo i torbiel się skręciła musieli usunąć jajnik,Mam żal że zwlekano z operacją tylko dlatego że była noc

Nie zarejestrowany
08-11-09, 14:23
Witam!to straszne w wieku 35 lat wycięto mi wszystko- dobrze ,że mam dziecko i dobrego męża.Jajniki były ok ale wycięto na wszelki wypadek!!!Aby nie było przerzutów - nie brałam chemii.Od 12 lat biorę plastry ,,Climara 50'' nie tyję po nich ..no może 3 kg i jem normalnie -one mi bardzo pomagają.Seks niezły ale nie mam jużna niego takiej ochoty.Często chodzę na zabiegi odmładzające- botox i restylane aby wyglądac wmiarę mlodo.Podobno wyglądam na mniej niż mam ale ile mnie to kosztuje zdrowia i kasy...( jeszcze palę od 25 lat) Wiem ,że to głupota ale uważam ,że i tak człowiek dożyje tego wieku co mu jest pisane.Nie wiem ile można zażywac plastry aby nie zachorować na raka piersi!Kobiety badajcie się ,róbcie raz w roku cytologię - mnie ona ratowała życie przed laty!!!Niestety w życiu są piękne tylko chwilę i tych chwil życzę Wam jak najwięcej!!!!!

Nie zarejestrowany
14-11-09, 23:44
Pierwszy zostal usuniety w wieku 17 lat,drugi w wieku 28,z powodu torbieli,w tym czasie pomiedzy operacjami nie zazywalam zadnych hormonów,teraz mam 36 lat i juz 8 lat zazywam trisequens i trisequens forte(ten ostatni wycofano,mieszkam w Niemczech i juz go tutaj nie sprzedaja).Mam takie same oznaki przekwitania jak kobiety w czasie menopauzy,Nie mysle o tym,zyje jak przed usunieciem jajników,adoptowalismy z mezem córeczke,ma teraz dwa i pól roku...i to jest moja recepta na "niestarzenie sie" :)),zyc pelnia zycia,nie myslec o problemach ,wahaniach nastrojów i uderzeniach ciepla ;),jem co chce i lubie,nie przybieram na wadze wiecej niz 5 kg,gdy jest juz troche za duzo-uwazam co jem,,wiecej sie ruszam i staram sie wrócic do poprzedniej wagi,dbam o siebie,i mysle ze pozytywne myslenie zabija wszystkie moje dolegliwosci z którymi i tak musze zyc :) Pozdrawiam! :))

Nie zarejestrowany
21-11-09, 09:59
Kobiety to nie koniec świata! Ja ,niestety urodziłam się z syndromem MRKH (czyli częściowa pochwa ok. 3 cm dł, i szczątkową macicą, jajniki ok. ) Musiałam przejść 2 bolesne operacje aby normalnie funkcjonować plus zapalenie otrzewnej nierozpoznane na czas...2 lata temu niestety wykryto torbiele na jednym z jajników, usunięto mi go. Od 3 lat jestem mężatką, dzieci nie mamy ( wiadomo, szczątkowa macica) ,z sexem miewam problemy z powodu zrostów w pochwie po operacji ale jest OK. Mąż wiedział , rodzina i zanjomi też i żyję normalnie. Zawsze czułam się 100% kobietą , bo niby czemu miałoby być inaczej? Naprawdę zdarzają sie gorsze rzeczy dlatego trzeba wynajdywać to co daje nam poczucie szczęścia, nawet na krótką chwilę i cieszyc się tym. Ja się nie załamałam

Nie zarejestrowany
05-12-09, 07:15
Miałam 21 lat, kiedy usunięto mi prawy jajnik z przydatkami. Obecnie jestem po usunieciu lewego jajnika z przydatkami z powodu identycznej sytuacji jak sprzed 12 lat. Guz usuniety w 98r. nie był złośliwy, jednak pomimo tego bardzo znziszczył mi jajnik i przydatki, więc nie było co ratować. Chociaż te zmiany policystyczne czy endometrialne żadko kiedy są złośliwe, to niestety wyniszczają nasze zdrowe organy, co miało miejsce w moim przypadku. Średni czas na rozwój takiego guza u mnie trwał ok. 2 lat, tyle czasu też nie odwiedzałam lekarza, a wybrałam się na wizytę jak już zaczęło mi coś dokuczać. Taka była moja uroda jajników i pretensję mogę mieć tylko do siebie. Lekarze to nie rzeźnicy, oni ratują przede wszystkim życie i należy im się trochę szacunku. Po wycięciu prawego jajnika zaszłam w ciążę i urodziłam zdrową córeczkę, więc się da. Ale pamiętajcie Dziewczyny, jak Któraś z Was ma takie skłonności, należy się kontrolować , najlepiej raz na pół roku, ja w ciągu dwóch lat wyhodowałam sobie guzy 10-ciocentymetrowe. Teraz muszę odczekać, za jakieś dwa tygodnie zbadam sobie poziom hormonów, mam nikłą nadzieję, że chociaż kawalątek jajnika mi został, ale jeśli nie - nie załamuję się, żyjemy w 21 wieku - chwała dla medycyny.

Nie zarejestrowany
05-12-09, 07:40
sprostowanie: rzadko

Nie zarejestrowany
14-01-10, 03:49
Jestem juz siedem lat jestem po usunieciu obydwu jajnikow i macicy. Przeszlam tez chemioterapie.Choroba mnie dopadla w wieku 38 lat.Po przebytej chemioterapi lekarz zalecil mi przyjmowanie estrogen w tabletkach.
Mialam obawy bo tez balam sie ze rak moze powrocic ,lekarz mnie uspokoil i powiedzial ze od estrogenu napewno nie dostane raka.Leczylaqm sie w bardzo dobrej klinice onkologicznej w London.Mieszkam w Canadzie.To sa naprawde dobrzy fachowcy i ja im bardzo wierze.Pozdrawiam wszystkie kobiety.! Nie rezygnujcie z estrogenu to naprawde pomaga.

Nie zarejestrowany
14-01-10, 04:23
Maju w zyciu nie zgadzaj sie na taki zabieg profilaktyczny.Tylko poprostu rub czesto badania by wykluczyc jakies zmiany.Takie zycie po usunieciu przydatkow juz jest zupelnie inne a szczegulnie jesli jestes mloda kobieta.Byc moze nigdy nie bedziesz potrzebowala takiej operacji i bedziesz zyla normalnie.Lekarz zamiast uratowac tobie zycie moze ci go zrujnowac.Wiem co muwie bo jestem po usunieciu przydatkow ,przeszlam chorobe nowotworowa.To jest czysta glupota usunac cos bo byc moze kiedys pojawi sie nowotwor.Niech lekarz tez usunie sobie pewna czesc ciala by uniknac kiedys raka prostaty.Pozdrawiam ciebie serdecznie.!!!!

Nie zarejestrowany
15-01-10, 19:13
Dokładnie 1.5 tygodnia temu przeszłam operacje usunięcia prawego jajnika. Mam 29 lat i sześcioletnią córeczkę. Myślimy z mężem też o drugim dziecku. Do tej pory myślałam, że moje życie po tej operacji nie zmieni się za wiele( poza większym staraniem nad drugim dzieckiem), ale czytając komentarze na temat wcześniejszego starzenia się itd. zaczęłam się obawiać.

Nie zarejestrowany
08-02-10, 11:04
Witam 2 miesiace temu usuneli mi torbiel na lewym jajniku po miesiacu okazalo sie ze niestety fajnie nie jest i musza usunac jajnik razem z jajowodem. Juz 2 dni po operacji moglam chodzic po 10 dniach zeszly mi szwy. Pocieli mnie w 4 miejscach 1cmx 1 cm takze ladnie to wyglada. Moj problem polega na tym ze mam prawy jajowod ale jajnik jest policystyczny. Czy moge zajsc w ciaze????odpiszcie blagam...

Nie zarejestrowany
19-02-10, 00:44
Właśnie mijają dwa lata jak z powodu złośliwego raka raka jajnika w wieku 37 lat usunięto mi wszystko. Przeszłam chemioterapię, którą znosiłam strasznie. Na szczęście trafiłam na dobrych lekarzy, których nazywam moimi Aniołami. Oczywiście hormonów nie przyjmuję, bo lekarz prowadzący ma obawy, głównie dla tego, że moja mama miała raka złośliwego piersi. Niestety mimo wsparcia ze strony męża i syna nic nie jest takie same. Mam wrażenie, że postarzałam się o 20 lat, brak sił i chęci na wszystko, oczywiście przytyłam i nie czuję się atrakcyjna. Bez pomocy psychologa było mi bardzo ciężko. Mimo tych dolegliwości wróciłam do pracy, więc nie mam czasu myśleć o chorobie. Czasami mam żal do siebie, że nie dotrzymuję swoich postanowień i zbyt mało dbam o siebie. Dziękuję jednak za każdy dzień życia i proszę o więcej.

Nie zarejestrowany
17-03-10, 13:09
mam 30 lat moj koszmar zaczal sie dwa lata temu,przeszlam trzy operacje w ciagu roku z powodu duzych skrecajacych sie torbieli,zapalenie otrzewnej z powodu ich rozlania,zostawili mi jeden jajnik ale jego hormony wskazuja ze jestem juz po menopauzie,czuje sie fatalnie do tedo on ciagle strasznie boli nie mam juz sily,wszedzie szukam pomocy...

Nie zarejestrowany
21-05-10, 10:05
witam mam 30 lat i czeka mnie za 2 tyg.to samo co was...chcialam spytac czy jesli dwoch lekarzy jest tego samego zdania co mi jest to isc jeszcze do trzeciego ktory moze bedzie chcial ratowac leczeniem czy jednak poddac sie tej operacji?/pozdrawiam i prosze o szybka odp;od osoby ktora byla w b.podobnej sytuacji

Nie zarejestrowany
02-06-10, 13:42
nigdy nie pozwól sobie wyciąć narządu rodnego jest on bardo potrzebny operacja to ostateczność szukaj dalej mów lekarzom żeby mówili ci o wszyskim i że nie zgadzasz się na tak radykalną peracje. mam nadzieje że zdążyłam cię ustrzec pozdrawiam

Nie zarejestrowany
02-06-10, 13:52
napisz dokładniej co Ci jest jaka jest diagnoza jesteś za mloda trzeba szukać innego rozwiązania .Będe starała ci pomóc

Nie zarejestrowany
02-07-10, 11:58
witam mialam operacje na usuniecie 9 cm guza na lewym przydatku , cieli mnie na brzuchu w tym samym miejscu co cesarskie ciecie . Mam pytanie czy na taka rane moge dawac oklad z goracej wody nie wrzacej ostydzona, owiniety w recznik ??

Takie oklady zalecono mi po cesarskim cieckiu by opuchlizna i rana swietnie sie zagoila, smiem wspomniec ze jestem 7 dobie po operacji.

Nie zarejestrowany
05-07-10, 17:53
czy bez jednego jajnika mogę zajść w ciążę?czekam na odpowiedz

Nie zarejestrowany
06-07-10, 12:02
z tego co sie dowiedzialam po mojej operacji to tak mozna zajsc nawet z jednym jajnikiem ! sama do pary marzy mi sie coreczka , bo mam synka 4 letniego

pozdrawiam

Nie zarejestrowany
24-07-10, 14:54
ja mam usunieta macice z przydatkami mowiono mi ze dostane hormony to tyc nie bede to nieprawda moze któtas z pan bierze takie po których sie nie tyje

Nie zarejestrowany
01-08-10, 11:38
mam dziewczyne ktorej wycieto jajnik kocham ja i wiem dlatego ze jest jej ciezko dlatego apeluje do panów aby wspierali swoje zony, dziewczyny gdyz jest to dla nich bardzo trudny okres w zyciu,trzeba dac otuchy im i miłosci... pozdrawiam wszystkie kobiety ktore maja taki problem z narzadami rodczymi,trzymam za was wszystkie kciuki i szczerze wspólczuje

Nie zarejestrowany
05-08-10, 08:51
Mam 24 lata i wczoraj sie dowiedziałam, że mam torbiel na jajniku. Lekarz powiedział, że jest on niegroźny ale i tak sie boje. Naczytałam sie informacji o tym w necie i jestem przerażona.

Nie zarejestrowany
30-08-10, 13:17
Jestem przed operacją usunięcia prawego jajnika. Mam torbiel 5 cm, która powiększa się. Kiedy brałam hormony zmniejszała się do 2 cm, os lutego nie mogę ich brać bo mam zakrzepicę.
Problem mój polega na tym, że 2,5 roku temu miałam operację usunięcia jelita, miałam zapalenie otrzewnej. Dlatego lekarze - 4-ech twierdzą, że ta operacja będzie bardzo ryzykowna z powodu zrostów. Czy ktoś był w takiej sytuacji, że miał już wcześniej operacje i jak to wyglądało w praktyce?

Nie zarejestrowany
13-09-10, 10:20
jestem pół roku po operacji usuniecia narzadów rodnych. Mam okropne samopoczucie nic mnie nie cieszy potworny ból kręgosłupa.Pracuje bo muszę utrzymać rodzinę ale coraz częściej mam mysli samobujcze .Zawroty głowy ciagle sie obijam potykam nie mam już sily

Nie zarejestrowany
15-09-10, 11:01
w lipcu mineły 2 lata od usuniecia we wrocławiu moich jajników i reszty.Teraz mam 37 lat i menopauze.Pomaga mi zmiana diety,jazda na rowerze,ćwiczenia.Nie smaże,nie jem mięsa ani wędlin,duzo wody pije,różnych ziół np pokrzywe na oczyszczenie organizmu,bo jestem po chemii.Przed operacją bardzo zle sie odżywiałam,cola,chipsy,smażenie,mięso i inne straszne rzeczy.Po chemii od tego jedzenia mnie odrzuciło.Nie jem żadnych słodyczy nie używam cukru,jak chce coś słodkiego to jem owoce suszone ale niesiarkowane ze sklepu ze zdrowa żywnością.Jak czuje zblizające się przeziebienie nie biore jak kiedyś leków z apteki tylko wypijam cały sok z dzikiej róży bez cukru ma dużo naturalnej wit.C a tylko taka najlepiej się wchłania ,zawsze mi przechodzi.Każdy lek to chemia.Ludzie strasznie się odzywiaja a 30% nowotworów jest od złego odżywiania.Nie wspomne o kosmetykach co tam się znajduje,zamiast kremu używam olejek z kiełków pszenicy albo z pestek moreli.Dodaje też do kapieli,zamiast mleczka kosmetycznego przegotowana ciepła woda z oliwą z oliwek i zmywam twarz płatkami kosmetycznymi,zamiast peelingu otręby super pomaga.Zupe gotuje bez mięsa a na koniec daje troche oliwy, najlepsza z oliwek.Do żywności dodają straszne rzeczy,tylko zysk najważniejszy.Sprubój poćwiczyć,zając sie czymś,mi to pomaga a było też ciężko.Trzymaj się pozdrawiam.Monika.

Nie zarejestrowany
17-09-10, 00:44
majac 48lat zdecydowałam się na zabieg usunięcia macicy wraz z przydatkami,w styczniu miną 2lata od zabiegu,czasami się zastanawiam,czy to była słuszna decyzja.jeżeli porównać życie przed operacją i po,mogę stwierdzić-coś za coś.przed zabiegiem miesiączkowałam co 21dni.miesiaczka trwała 10dni,oczywiście krwawienia krwotoczne,śińce pod oczami,zmęczenie,brak snu,dyskomfort w pracy i codziennym życiu,brak możliwości i czasu na sex,obecnie może z wyglądu jestem starsza,ale dbam ourodę-odpowiedne kremy,wizyty u kosmetyczki,ale przede wszystkim,nie martwię się o przyszłość,mam udane życie seksualne-nieprawda,że zmniejsza sie ochota na sex,dużo zależy od wyrozumiałości partnera,mam pracę w której się spełniam,kochającego męża,nie obarczam dzieci moimi problemami-a kazdy je ma,fakt-dzieci są dorosłe,ale mogę stwierdzić ,że człowiek uczy się do śmierci,i ja kieruję się tą zasadą,obecnie żyję i pracuję w u.k,mam nadzieję pracować jeszcze parę lat w zdrowiu i harmonii na moją emerytuę,przestałam brać plastry hormonalne-chociaż tutaj są bezpłatne,czuję się bardzo dobrze,przed operacją byłam zmarzluchem,obecnie jest mi gorąco-śpię przy otwartym oknie,w sypialni musi być chłodno,ogólni mogę stwierdzić-nie taki diabeł straszny ,jak go malują,każdy musi się zestarzeć,wcześniej,czy póżniej,ważne jest samopoczucie i zadowolenie-ja to osiągnęłam po operacji,gdybym miała się zastanawiać-napewno zdecydowałabym się ponownie na operacje- nadal waże 60kg,po 2latach przytyłam tylko 2kg,pozdrawiam

Nie zarejestrowany
17-09-10, 00:57
chciałam dopisać że zabieg był przeprowadzony 13 stycznia,a 4tygodnie póżniej wróciłam do pracy,jestem osobą mięsożerną,nie stosuję żadnej diety,czasami ćwiczę, ale zazwyczaj siedzę nad książkami i czytam, spotykam się z przyjacółkami,jestem panią swojego życia,czego każdej kobiecie życzę z całego serca

Nie zarejestrowany
18-09-10, 18:16
Witam. Jestem dwa tygodnie po histerektomii ,mam zachowane jajowody . Co mnie czeka. Przeczytałam różne forum wypowiedzi i się martwię. Mam 37 lat.

Nie zarejestrowany
22-09-10, 01:14
będzie dobrze...ja miałam usunięcie wszystkiego przeszło rok temu;na początku było trochę ciężko,nadmienię że nie biorę żadnych hormonów,ale odpowiednie nastawinie do życia i nieprzejmowanie się zawczasu co to będzie,jak będzie,na prawdę pomaga,,,trzymaj się....Pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
22-09-10, 09:57
Dzięki za radę. Mam pytanie, czy nie biorąc żadnych hormonów czujesz się dobrze.I jeszcze jedno ja jestem dopiero 3 tygodnie po operacji wizyta lekarska jest za 2 tygodnie, proszę czy twój brzuch tzn.okolice cięcia były w dotyku jak martwe czy to normalne. Pozdrawiam ania.

Nie zarejestrowany
29-09-10, 21:45
jestem 5m-cy po usuniecu wszystkiego calejmacicy z jajnikami . prblem z uderzeniami goraca jest. biore femal forte -troche łagodzi .lekarz mowi zebym brala system 50 ale boje sie bo mam gruczolowate piersi .poradzciei

Nie zarejestrowany
02-10-10, 01:31
Należę do tych nie szczęśliwych i okaleczonych kobiet które straciły macicę wcześnie (4o) i to ze względu na złego lekarza ale i swą lekkomyślność; uwierzyłam mu że jeden nie duży mięśniak stanowi zagrożenie i że lekarz mi go wyłuszczy ratując mnie rzekomo od histerektomi w przyszłości. Obudziłam się po operacji - bez macicy co było i jest dla mnie tragedią, zachorowałam na ciężką depresję, rozpadł się mój związek, dzieci nie mam. Nie opiszę skutków fizycznych bo byłoby mnóstwo pisania. Walczę o każdy dzień i rentę ale już dłużej nie dam rady , mam nawet myśli samobójcze (straciłam pracę i zdolność do pracy, nie tylko partnera na resztę życia). tylko się słaniam, doszła nerwica lękowa. Uważajcie na lekarzy kastrujących bez konieczności dla kasy !!! mogą pozbawić Was życia...

Nie zarejestrowany
02-10-10, 11:44
Chciałabym zapytać czy któraś z Pań, która tak ja straciła zdrowie po operacji w takim stopniu że nie jest w stanie pracować i zarabiać na życie (a taki wpis między innymi znalazłam) starała się o rentę i z jakim skutkiem? Lekarze nie chętnie słuchają skarg na innych lekarzy ginekologów, iż wykonują te zabiegi dla zarobku a bez konieczności i z błahego powodu i w ten sposób stwarzają w społeczeństwie pewną grupę inwalidzką: cierpiących, okaleczonych i nie zdolnych do samodzielnego aktywnego życia kobiet , które przed operacją jeszcze dobrze funkcjonowały. Lekarza ginekologa nie można oskarżyć ani starać się o odszkodowanie, są nietykalni, tylko mówi się kobiecie: "jak byłaś głupia i dałaś sobie wyciąć.... to twoja wina i zmagaj się z tym sama, masz ręce i nogi to pracuj...". Ja byłam nauczycielką i moje dwie próby powrotu do pracy skończyły się zwolnieniem z pracy i lekarz nie podpisał mi zdolności do pracy bo nie mógł, w takim jestem stanie.

Nie zarejestrowany
02-10-10, 14:58
poczytajcie o fitohormonach to jest lepsze niż HTZ.

Nie zarejestrowany
03-10-10, 22:14
Mam 38 lat , w wieku 20lat miałam zaraz po porodzie usuniętą macicę ponoć dla ratowania mojego życia ,3 lata później miałam następną operację usuwanie cyst z jajnika i dalej wielokrotne nakłuwanie cyst , w wieku 36 lat miałam usunięte jajniki zapewniano mnie że będzie wszystko dobrze ale nie jest mam wieczne bóle w okolicy podbrzusza , kręgosłupa itd. czuję się okropnie nie wiem co mam robić . Teraz kiedy idę do lekarza nie chcą mnie leczyć ,co robić ?

Nie zarejestrowany
04-10-10, 11:37
Ja też jestem po usunięciu macicy 5 tydzień i też bola mnie plecy podbrzusze i wogle żle się czuję , może to przejdzie?

Nie zarejestrowany
06-10-10, 01:38
5 tydzień to bardzo krótko po takiej poważnej operacji, ja dopiero po ok. 3 miesiącach jako tako przyszłam do siebie. Czy było to robione przez pochwowo czy przez cięcie brzucha? Sama operacja była dla mnie strasznym przeżyciem i nie zapomniałam do dziś bo te cholerne skutki uboczne jednak pozostają...normalne "siusianie" nie wróciło nigdy, często tak jakby uwierał mnie pęcherz, z wypróżnianiem też duży problem, bliznę mam dużą 18cm i niestety krzywą, też czuję że uwiera, najgorzej ze wszystkiego znoszę tą suchość pochwy i brak okresu (od 40) i takie wrażenie jakby coś uwierało w "kroczu", podobno to mogą być zrosty z przyszytej szyjki do reszty, usunięto trzon macicy, u mnie wystąpiła też silna depresja i już kilka lat się z tym męcze, dlatego ja bardzo żałuję że nie poczekałam do menopauzy, podobno w meno...mięśniaki się zasuszają ale cóż, klamka zapadła, trzeba się uczyć żyć inaczej...

Nie zarejestrowany
14-10-10, 17:58
jestem 4 tygodnie po wycieciu macicy i szyjki przez pochwe mialo byc tak lepiej ,ale nie mam przekonania czy napewno .Ale mam do was panie pytanie czy to jest normalne ze ciagle brudze i krwawie ze srodka bardzo sie boje ze to nie normalne czy tak prosze napiszcie mi .

Nie zarejestrowany
14-10-10, 23:46
Operacja przez pochwę oszczędza brzuch i nie masz długiej (czasem robią aż na 20cm) blizny, która potem może jak mnie, ciągnąć i uwierać do końca życia. Ja tak mam bo nikt mi nie powiedział 4 lata temu że można inaczej. I brzuszek taki jest dosyć szpetny. Tak jak Ty zrobiłaś, to uważają lekarze za nową ulepszoną metodę, nie masz przeciętych wszystkich powłok brzusznych i do tego nowoczesna chirurgia dąży. A czy przed operacją lekarz nie dał Ci wyboru metody po zapoznaniu Cię ze wszystkimi za i przeciw? U Ciebie gojenie się też przebiega inaczej, i jesteś b. krótko po operacji . Trzeba wrócić do swojego operatora z tym i się upewnić

Nie zarejestrowany
13-12-10, 18:38
Miałam 24 lata kiedy usunięto mi z powodu cysty i zrostów prawy jajnik i oba jajowody.Obecnie mam 55 lat,czuję się dobrze,okres straciłam mając 40 lat.Chcę Wam powiedziec, że wyglądam atrakcyjnie,mam świetną figurę i wszyscy mówią , że wyglądam bardzo młodo i ja też tak się czuję. Głowa do góry ,nie jest tak żle! Nigdy nie brałam żadnych hormonów. Trzeba ten zabieg traktowac jak usunięcie zepsutego zęba. Nie myślec o tym.Bardzo dużo daje nam psychiczne nastawienie, to jest podstawa naszego wyglądu.

Nie zarejestrowany
28-12-10, 12:41
do Magdy Bardzo niefortunne porownanie z Twojej strony. Ile mamy zebów a ale macic jajników i jajowodów? Żeby było ich tyle ile zebów to nie było by takich tragedii po operacjach. Niestety mamy ,my kobiety jedną macice dwa jajowody i dwa jajniki i nie wiecej niestety. Mężczyźni zreszta maja tylko też dwa jądra i nic nie więcej. A ile też mają zębów ? Ciekawe czy usunięcie jądra traltowali by jak usunięcię jednego z licznych zębów?

Nie zarejestrowany
29-12-10, 14:48
Miałam usuniętą tylko macicę w wieku 44 lat z powodu guzowatości.Po operacji dochodziłam do siebie w ciągu 2 miesięcy.A potem było już tylko dobrze.Dziś mam 57 lat i z perspektywy czasu mogę powiedzieć,że jeśli miałabym wybór wyciąć czy nie to wolałabym wyciąć tylko mięśniaki/ja takiego wyboru nie miałam/Myślę ,że starzenie się organizmu przychodzi jednak wcześniej/choć po 52 roku/ kiedy macica jest usuwana całkowicie. :)

Nie zarejestrowany
01-01-11, 13:32
Jula ma racje...i każdy to wie że usuniecie macicy , jajników, to ostateczność, bo to i przyspieszone starzenie się i mnóstwo fatalnych dolegliwości. Jestem cztery lata po...
i z atrakcyjnej 40-tki stałam się zwiędłą zdepresjonowaną staruszką słaniającą się po domu, bez żadnej energii do życia . Jak pisze Mycha, to nie usunięcie zęba,

Nie zarejestrowany
17-01-11, 09:21
Witam , miałam 43 lata jak przeszłam operację usunięcia macicy oraz jajników , jestem 6 lat już po operacji i naprawdę czuję sie wspaniale nie czuję się się STARA !!!!!! od 6 - ciu lat jestem na HTZ i jak dotad nie urosła mi broda ani nic podobnego .Czuję się "młodo" chodzę na basen jeżdżę na rowerze, nartach, normalnie żyję jak przed operacją .moje memento DZIEWCZYNY nie bójcie się tabletek hormonalnych one przedłużją naszą młodość --POZDRAWIAM :P

Nie zarejestrowany
01-02-11, 23:42
Mialam usunieta macice z szyjka przez pochwe 5 miesiecy temu i mam problem bo narastaja mi jakies narosle zwane ziarnina ,ktore juz miałam 2 razy wypalane .i mam w zwiazku z tym do was pytanie czy ktos jeszcze miał cos takiego bo podobno to sie zdaza czy to jest normalne prosze o odpowidz bo sie boje .

Nie zarejestrowany
08-03-11, 11:17
Witam prosze doradcie mi gdzie mam szukac strony ,na ktorej na moje pytanie odpowie lekarz. Nadmienie ze jestem 7 lat pousunieciu przydatkow ,wskazane jest przyjmowanie hormonow ale lecze sie tez na inne choroby to powoduje ze leki ktore przepisuje ginekolok koliduja z innymi,ciagle zapisywane mam inne poto zeby nastepny lekarz odrzucil.POMOCY.

Nie zarejestrowany
12-03-11, 19:52
Mario - ja jestem po usunięciu macicy z przydatkami, piszesz o hormonalnej terapii zastępczej (HTZ), przed usunięciem macicy miałam normalne miesiączki ale ze względu na to, że rak był złośliwy nie mogę brać hormonów i jakoś z tym żyję. Branie hormonów w niektórych sytuacjach mogłoby doprowadzić do przerzutów.

Co do mojego zdrowia, jak na razie czuję się dobrze, ale to tylko dla tego, że ćwiczyłam od trzeciego dnia po zabiegu. Dwa tygodnie PO uprawiałam marsze, skłony, przysiady itd. Nie wolno pozwolić na zrosty, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.

Nie zarejestrowany
20-03-11, 22:26
jestem 3 tygodnie po usunieciu macicy i jajnikow czuje sie dobrze

Nie zarejestrowany
05-04-11, 15:53
do Jogody Ile masz lat ? Czy lekarze powiedzieli Ci jaka może być reakcja organizmu póżniej za rok , albo dwa?
Z jakiego powodu miałaś operacje radykalną ?

Nie zarejestrowany
14-04-11, 19:39
Na str. "Usunięcie kobiecości?Medonet.pl" jest taka info:
"Profilaktyka raka jajnika: Średni wiek przechodzenia przez Polki menopauzy to 49 lat. Czasem kobietom po 46. roku życia proponuje się operację usunięcia macicy wraz z przydatkami. Wycięcie SAMEJ macicy może sprawić, że na skutek zaburzeń ukrwienia w przydatkach mogą powstać TORBIELE.– U kobiet PO menopauzie wskazane jest usunięcie macicy wraz z przydatkami. Operację potraktować można jako PROFILAKTYKĘ raka jajnika – mówi ginekolog Agnieszka Antczak-Judycka z CM Damiana." ???? Po pierwsze, wiem (też od lekarzy), że narządy są potrzebne kobiecie w całości i po menopauzie, operacja radykalna bardzo często uszkadza i układ moczowy...i jest to trudny zabieg) więc jeśli ktoś NIE ma podejrzenia o raka (CA 125 Okey), i jest już po menopauzie (więc nawet i z powodu mięśniaków nie grozi mu ani anemia ani krwotok i mięśniaki już nie rosną), to wtedy profilaktyczna histerektomia całkowita dla 1/2% teoret. ryzyka raka nie ma już przecież żadnego sensu...?

Nie zarejestrowany
21-05-11, 10:40
Fragment artykułu med (...): w wyniku operacji histerektomii zostaje usunięta macica i jej funkcje anatomiczne, seksualne, hormonalne (prostacyklina) są permanentnie utracone. Jest powszechną i często nieuzasadnioną praktyką ginekologów że podczas histerektomii usuwane są także i zdrowe jajniki i jajowody (wg. lekarza ze względu „na wiek pacjentki i teoretyczne zagrożenie chorobą nowotworową”). Operacja ta zwana jest obustronną ovorektomią. Ani histerektomia ani ovorektomia nie są operacjami konstruktywnymi i uzdrawiającymi (jeśli nie są wykonane w przypadku bezwzględnie ratującym życie). Z definicji medycznej, są to operacje destruktywne i nie istnieje żadne rekonstruujące leczenie ani medykamenty które mogą zastąpić i zrekompensować utratę funkcji usuniętych organów kobiecych które spełniają ważne funkcje przez całe jej życie. Zarówno skutki permanentne jak i możliwe natychmiastowe komplikacje pooperacyjne zostały zbadane i szeroko udokumentowane we współczesnej literaturze med. Wiedza w tym zakresie jest powszechnie znana w kręgach lekarskich i medycznych

jalik
13-09-11, 13:32
Uwazam ze lekarze to ludzie bez zadnych skrupulow. Wycieto mi jajniki bez uprzednich konsekwencji tego zabiegu.Ninawidze tego lekarza ktory podjal taka decyzje. Oni nie martwia sie co z nami jest po takim zabiegu.Okazalo sie ze nie mam raka i zabieg byl niepotrzebny. Co sie dzieje z moja psychika maj...a w nosie.Chodzi im o statystyki i profilaktyke,ktora niejednokrotnie nie ma w ogole uzasadnienia.Kastraci i rzeznicy.
iąć
zal czytać, mózg ci powinni też wyciac zebyś takich bzdur nie wypisywała. lekarza całuj po nogach, bo pewnie niedługo zdechłabyś na raka tak czy siak

Nie zarejestrowany kutka
13-09-11, 16:32
iąć
zal czytać, mózg ci powinni też wyciac zebyś takich bzdur nie wypisywała. lekarza całuj po nogach, bo pewnie niedługo zdechłabyś na raka tak czy siak

jakby ci jaja usunęłli, skomlałbyś jak pies

bratniadusza
26-11-11, 14:45
Należę do tych nie szczęśliwych i okaleczonych kobiet które straciły macicę wcześnie (4o) i to ze względu na złego lekarza ale i swą lekkomyślność; uwierzyłam mu że jeden nie duży mięśniak stanowi zagrożenie i że lekarz mi go wyłuszczy ratując mnie rzekomo od histerektomi w przyszłości. Obudziłam się po operacji - bez macicy co było i jest dla mnie tragedią, zachorowałam na ciężką depresję, rozpadł się mój związek, dzieci nie mam. Nie opiszę skutków fizycznych bo byłoby mnóstwo pisania. Walczę o każdy dzień i rentę ale już dłużej nie dam rady , mam nawet myśli samobójcze (straciłam pracę i zdolność do pracy, nie tylko partnera na resztę życia). tylko się słaniam, doszła nerwica lękowa. Uważajcie na lekarzy kastrujących bez konieczności dla kasy !!! mogą pozbawić Was życia...
Miałam podobne przejścia z operacją. Też miałam niedużego mięśniaka i usnęłam na stole operacyjnym z przekonaniem o drobnym zabiegu. Do tej pory nie pogodziłam się z faktem, że można było zadecydować o tak poważnej operacji, jak usunięcie macicy bez mojej zgody. Miałam zdrową macicę, z jednym małym mięśniakiem. Wcześniej robiłam badanie i usg też u innego lekarza i poparł diagnozę. Później okazało się, że prawda była brutalna w stylu: po co leczyć nogę, skoro można ją uciąć? Państwo poniesie mniej wydatków na jej leczenie,eliminuje się ryzyko wystąpienia gangreny i będzie to mniej kłopotliwe dla personelu medycznego . Nie wiem jak to jest do końca, ale lekarz albo szpital zarabia na tym więcej w krótkim czasie.Chodzi o finansowanie z NFZ-u.Podejrzliwie zastanawiałam się też po co komuś moja macica. Może wykonywane są jakieś przeszczepy. Tyle kobiet nie może mieć dzieci. Na drugi dzień po operacji przed kliniką ( prywatna w woj. warmińsko-mazurskim ) wylądował samolot, podobno z Francji. Przy obchodzie lekarz rozmawiający w języku niemieckim, zainteresował się szczególnie moją osobą. Na inne pacjentki nie zwracał uwagi.Nic tak nie boli, jak strata zaufania, jak poczucie bycia oszukaną przez osobę do której ma się prawie 100% zaufanie. Teraz już zawsze z podejrzliwością będę rozważała diagnozy lekarzy. Nie nie popadam w skrajność, ale przydaje się to też w trosce o najbliższych. Niestety mamy konowałów, którzy leczenie traktują jak produkcję taśmową.Wstrząsające jest takie potraktowanie człowieka jak przedmiot. Ja przez wiele lat walczyłam ze sobą. Wydawało mi się jakby ktoś podmienił moją osobowość. Nie brałam żadnych leków. Ale zaufanie do lekarzy już nigdy nie wróci.Mam 46 lat. Operację miałam ok 7 lat temu. W pierwszych kilkunastumiesiącach skontrolowałam się ze 4 razy, aż trafiłam na konowała, który znowu mi wyrządził krzywdę. Chyba się zamyślił i nie słuchał co do niego mówię. Chciał pobrać cytologię jak komuś ze zdrową macicą. W początkowej fazie nie zwracał uwagi na mój ból, dopiero kiedy zobaczył krew zrezygnował z ingerencji. Byłam w szoku. Myślałam o tym żeby jak najszybciej uciec z gabinetu. Na korytarzu musiałam się zatrzymać, bo zrobiło mi się słabo. Od tamtej pory nie byłam na kontroli ani razu. Boję się...Czuję się całkiem dobrze.Chociaż ostatnio mam szaleńczy apetyt, no i mam jakieś dolegliwości w podbrzuszu. Wiem, że muszę pokonać lęk i przełamać się. Bo jeżeli ja nie zadbam o swoje zdrowie to nikt tego za mnie nie zrobi. Lekarz może tylko ;( zaszkodzić i aż pomóc. Kochane kobietki nie piszę tego, żeby Was straszyć- ale miejcie się na baczności. Nie omieszkam za jakiś czas podzielić się z Wami z wrażeń po badaniu po tej kilkuletniej przerwie. Trzymajcie się ciepło w te chłodne dni i zakładajcie ciepłe majty. :)

bratniadusza
26-11-11, 14:55
Miałam podobne przejścia z operacją. Też miałam niedużego mięśniaka i usnęłam na stole operacyjnym z przekonaniem o drobnym zabiegu. Do tej pory nie pogodziłam się z faktem, że można było zadecydować o tak poważnej operacji, jak usunięcie macicy bez mojej zgody. Miałam zdrową macicę, z jednym małym mięśniakiem. Wcześniej robiłam badanie i usg też u innego lekarza i poparł diagnozę. Później okazało się, że prawda była brutalna w stylu: po co leczyć nogę, skoro można ją uciąć? Państwo poniesie mniej wydatków na jej leczenie,eliminuje się ryzyko wystąpienia gangreny i będzie to mniej kłopotliwe dla personelu medycznego . Nie wiem jak to jest do końca, ale lekarz albo szpital zarabia na tym więcej w krótkim czasie.Chodzi o finansowanie z NFZ-u.Podejrzliwie zastanawiałam się też po co komuś moja macica. Może wykonywane są jakieś przeszczepy. Tyle kobiet nie może mieć dzieci. Na drugi dzień po operacji przed kliniką ( prywatna w woj. warmińsko-mazurskim ) wylądował samolot, podobno z Francji. Przy obchodzie lekarz rozmawiający w języku niemieckim, zainteresował się szczególnie moją osobą. Na inne pacjentki nie zwracał uwagi.Nic tak nie boli, jak strata zaufania, jak poczucie bycia oszukaną przez osobę do której ma się prawie 100% zaufanie. Teraz już zawsze z podejrzliwością będę rozważała diagnozy lekarzy. Nie nie popadam w skrajność, ale przydaje się to też w trosce o najbliższych. Niestety mamy konowałów, którzy leczenie traktują jak produkcję taśmową.Wstrząsające jest takie potraktowanie człowieka jak przedmiot. Ja przez wiele lat walczyłam ze sobą. Wydawało mi się jakby ktoś podmienił moją osobowość. Nie brałam żadnych leków. Ale zaufanie do lekarzy już nigdy nie wróci.Mam 46 lat. Operację miałam ok 7 lat temu. W pierwszych kilkunastumiesiącach skontrolowałam się ze 4 razy, aż trafiłam na konowała, który znowu mi wyrządził krzywdę. Chyba się zamyślił i nie słuchał co do niego mówię. Chciał pobrać cytologię jak komuś ze zdrową macicą. W początkowej fazie nie zwracał uwagi na mój ból, dopiero kiedy zobaczył krew zrezygnował z ingerencji. Byłam w szoku. Myślałam o tym żeby jak najszybciej uciec z gabinetu. Na korytarzu musiałam się zatrzymać, bo zrobiło mi się słabo. Od tamtej pory nie byłam na kontroli ani razu. Boję się...Czuję się całkiem dobrze.Chociaż ostatnio mam szaleńczy apetyt, no i mam jakieś dolegliwości w podbrzuszu. Wiem, że muszę pokonać lęk i przełamać się. Bo jeżeli ja nie zadbam o swoje zdrowie to nikt tego za mnie nie zrobi. Lekarz może tylko ;( zaszkodzić i aż pomóc. Kochane kobietki nie piszę tego, żeby Was straszyć- ale miejcie się na baczności. Nie omieszkam za jakiś czas podzielić się z Wami z wrażeń po badaniu po tej kilkuletniej przerwie. Trzymajcie się ciepło w te chłodne dni i zakładajcie ciepłe majty. :)

A swoją drogą, to bardzo mnie ciekawi odpowiedź na pytanie: w którym szpitalu ( klinice ) albo województwie wykonuje się tak poważne operacje bez wcześniejszego poinformowania pacjentki o takiej konieczności. Może to o niczym nie świadczyć. Jednak ciekawa jestem, gdzie będzie ich najwięcej... Piszcie kobietki, dzielcie się swoimi przeżyciami.

kioto
01-12-11, 11:10
jestem przerażona czytając te wpisy, jak można dopuszczać się takich nieuzasadnionych praktyk.....Jeśli posiada się mutację BRCA1/2, to ma się większą skłonność do zachorowania na raka piersi i jajników, zwłaszcza jeśli nowotwór wystąpił w młodym wieku to istnieje ryzyko, że dzieci również odziedziczyły tę mutacje (50%) dobrze byłoby je również objąc profilaktycznymi badaniami. ja nie jestem chora a i tak lekarz zalecił mi bankowanie DNA, żeby zapisać "dzisiejszą" wersję materiału genetycznego i móc ją porównać z tą która będzie podczas choroby.

Nie zarejestrowany
15-01-12, 00:11
Szanowne Panie po 45 r.ż proszę po poświęcenie 10 minut na moją ankiete do pracy mgr
Z góry bardzo dziękuję
http://moje-ankiety.pl/respond-17328.html

Nie zarejestrowany
16-02-12, 23:45
A swoją drogą, to bardzo mnie ciekawi odpowiedź na pytanie: w którym szpitalu ( klinice ) albo województwie wykonuje się tak poważne operacje bez wcześniejszego poinformowania pacjentki o takiej konieczności. Może to o niczym nie świadczyć. Jednak ciekawa jestem, gdzie będzie ich najwięcej... Piszcie kobietki, dzielcie się swoimi przeżyciami.

Wreszcie jestem po badaniach. Wszystko ok. Jestem w szoku po przeczytanych gdzieś na jakimś forum wypowiedziach kobiet. Zacytuję Wam co niektóre:http://www.kafeteria.pl/przykawie/obiekt.php?id_t=1601
Monika (26 lat, bibliotekarka z Łodzi):
- Od dawna używam wkładki wewnątrzmacicznej, czyli popularnej spirali. Badania kontrolne robię co pół roku, bo wiem, jakie są ważne. Jak wielkie było moje zdumienie, kiedy podczas jednej z kontrolnych wizyt mój ginekolog powiedział mi, że mam zapalenie macicy i wysuniętą wkładkę, którą należy wymienić czym prędzej. Bardzo się zdziwiłam: jak to, mam zapalenie macicy i żadnych objawów, żadnych dolegliwości? Lekarz tylko rozłożył ręce. Tak się zdarza, powiedział.Wypisał mi lek, robiony w aptece, jakąś mieszankę trzech antybiotyków. Do tego cały czas namawiał mnie na założenie pewnej wkładki z hormonem, za jedyny 1000 złotych (za dotychczasową zapłaciłam 30). Odmówiłam, bo wiem, że przy tamtej wkładce się nie miesiączkuje, co wydaje mi się być niefizjologiczne i niepotrzebne. Trochę się zdenerwował. Pytał, po co mi ta miesiączka i patrzył na mnie jak na wariatkę. Wzięłam receptę i wyszłam, zmartwiona moim zapaleniem macicy. Coś jednak nie dawało mi spokoju. Intuicja podpowiadała mi, że w tym wszystkim jest coś nie tak. Postanowiłam sprawdzić jego diagnozę. Nazajutrz zrobiłam w innym gabinecie USG dopochwowe. Niczego nie sugerowałam lekarce. Powiedziałam tylko, że chciałabym sprawdzić, czy moja wkładka leży, jak trzeba. Okazało się, że jestem całkowicie zdrowa, a wkładka leży wzorowo. Byłam w szoku. Zrozumiałam, że tamten gnojek chciał sobie na moim strachu zarobić. Był gotów za pieniądze faszerować mnie antybiotykami. Niczego z tym nie zrobiłam, nie mam ani siły, ani ochoty użerać się ze złodziejem. Być może powinnam, bo założę się, że wiele kobiet padło ofiarą jego kłamstw. I dalej pada. Doktor pracuje cały czas.
Katarzyna (30 lat, informatyczka z Warszawy): - Normalnie chodzę do ginekologa prywatnie, ale zdarzyło się, że mój lekarz miał wypadek i przez jakiś czas nie pracował. Przyplątała mi się jakaś infekcja, więc poszłam do przychodni najbliżej domu. Lekarka zażądała ode mnie sterty dokumentów, które miałyby potwierdzić, że jestem ubezpieczona (i nie wystarczyły jej trzy ostatnie wpłaty do ZUS). Nie miałam ich, nie miałam też całego dnia, który mogłabym poświęcić na bieganie po urzędach. Zaproponowała, że mnie przyjmie za 50 złotych. Zgodziłam się, dostałam receptę na lek na infekcję i polecenie, że mam się zgłosić do kontroli po leczeniu. (Co ciekawe, przy wypisywaniu recept pani doktor już nie miała wątpliwości, czy rzeczywiście jestem płatniczką ubezpieczeń i wypisała mi recepty ze zniżką dla ubezpieczonego!). Za kontrolną wizytę wzięła już 70 złotych. Do tego powiedziała mi, że mam wielką nadżerkę i czy mój lekarz, u którego się leczę, o tym wie? Przeraziłam się. Wielka nadżerka, to przecież może świadczyć o stanie przedrakowym. Jak to możliwe, że mam coś takiego, skoro regularnie się badam? Czy mój lekarz jest konowałem, który nie zauważył nadżerki? Pomyślałam sobie, że jednak do niego wrócę i sprawdzę, co i jak. Na szczęście dwa dni później już wrócił ze zwolnienia. Powiedziałam mu o diagnozie tamtej lekarki. Był zdumiony. Podczas badania nie stwierdził żadnej nadżerki i zapytał, czy pani doktor proponowała mi odpłatny zabieg eletrokoagulacji? Owszem, proponowała. Zagadka się wyjaśniła. Baba wmawiała mi chorobę, której nie miałam, po to tylko, żeby skasować 100 złotych. Miała gdzieś mój lęk i mój ból, który pewnie bym poczuła w trakcie i po zabiegu.Moja noga więcej w jej gabinecie nie postanie. Zastanawiam się tylko, ile takich lewych zabiegów wykonała i co sobie kupiła za ból i strach swoich pacjentek?
Kazimierz (46 lat, ginekolog z K.):- Dla mnie to jest przerażające zjawisko. Przychodzi do mnie wiele kobiet, które mówią, że mają założoną wkładkę z hormonem, bardzo drogą, bo cena jej zaczyna się od 1000 złotych wzwyż. Robię dokładne badania na USG i widzę, że założono im wkładkę za 30 złotych. Nie mówię im o tym. Bardzo wstydzę się za moich kolegów i koleżanki po fachu, którzy tak robią. Do tego sam potem boję się chodzić do lekarzy. Jak mam im zaufać, skoro okradają swoich pacjentów w tak drastyczny sposób?
ona_35 (2012-02-06 14:08:02)----- Przestrzegam kobiety przez panią "doktor" z Białegostoku, z "Eskulapa"-wmawia swoim pacjentkom HPV i doradza zabieg usuwania ich, oczywiście u siebie i oczywiście odpłatnie-mnie wystraszyła za pierwszym razem na tyle,że poszłam na ten zabieg. Po ok. roku pani doktor poinformowała mnie, że mam zakażenie HPV, wtedy poszłam sprawdzić jej diagnozę u innego lekarza-okazało się, że moje brodawczaki w ciągu 2dni cudownie zniknęły, za to mam torbiel 3,5 na 4,5 cm-ale tego mi moja lekarka nie powiedziała, bo to nie jej działka była... pozostawiam pod rozwagę, bez komentarza...
gdka (2012-02-06 16:07:37)-----ja mialam jeszcze milsze doswiadczenia, mojej doktor akurat nie bylo, musialam udac sie wiec do innego lekarza. zastepcza pani doktor przebadala mnie, orzekla, ze cos jest nie tak, musimy to koniecznie sprawdzic i zbadac. pobrala mi wycinek, po 3 dniach zaprosila do siebie na rozmowe. oznajmila, ze mam galopujacego raka, ze koniecznie teraz, zaraz, natychmiast musze poddac sie operacji, w ktorej strace wszystkie swoje kobiece narzady... nie bede nawet wspominac, co wtedy przezywalam, dosc, ze mialam lat 24, plany na przyszlosc itd. zaplakana wrocilam do domu, gdzie o wszystkim opowiedzialam swojemu owczesnemu narzeczonemu. jak sie okazalo przy kolejnej wizycie - moj wycinek zostal POMYLONY z wycinkiem pani w podeszlym wieku!! dosc mowic o wszystkich lzach, oplakanym stanie psychicznym i obsesji dotyczacej tego, ze nie bede miala dzieci. dodam tylko ze czlowiek, z ktorym dzielilam w tamtym czasie zycie zwyczajnie sie przestraszyl i uciekl gdzie pieprz rosnie. ginekolog goinekologowi nie rowny...
stary ginekolog (2012-02-06 17:08:36)----- Inna wkładla lub zapalenie którego nie ma, to mała pestka! Ja wiele razy spotykałem się z kwalifikacją do całkowitego wyciecia narządu rodnego,przy całkowitym braku wskazeń. Motywacją było wyrobienie "punktów" w szpitalu. To jest dopiero oburzające !
ona_35 (2012-02-06 17:49:26)-----Opowieści z krypty ciąg dalszy-uroczy pan rzeźnik (za jego tytuł docenta musiałam zapłacić prawie 2razy tyle, co za usg u mniej zasłużonego naukowo)-chciałam przeprowadzić tylko rutynowe badania (usg,cytologia itp.), mało sympatyczny pan poinformował mnie,że mam wydmuszkę zamiast jajnika, bo mam torbiel, no i trzeba jajnik wyciąć(rozcięcie powłok brzusznych jak przy cesarce i wycięcie jajnika). Jak już się wypłakałam powiedziałam, że inny lekarz zalecał zabieg laparoskopowy-usłyszałam,że nie ma opcji; zapytałam więc-kto?kiedy? i za ile? zrobi mi ten zabieg-dostałam rozpiskę badań i cena 800zł, wyszłam z gabinetu i...poszłam do innego ginekologa. W efekcie miałam zabieg laparoskopowy (koszt raptem 200 zł większy, ale za to świadomość posiadania kompletu jajników-bezcenna...), okazało się, że torbiel była na jajowodzie, więc zrobiono plastykę jajowodu, jajnik został,a ja 3dni od zabiegu byłam na nogach:)-można? można:)."

Kelena
17-02-12, 11:58
Przerażające... W takich sytuacjach powinno się pozywać placówkę medyczną, która dopuszcza się takich kroków...

Bratniadusza
18-02-12, 12:47
Przerażające... W takich sytuacjach powinno się pozywać placówkę medyczną, która dopuszcza się takich kroków...
Tak... tylko brak takich działań wskazuje, że nie jest to takie proste... I na pewno ciągnęłoby się latami...

Bratniadusza
20-02-12, 10:37
Przeczytałam na tym forum wiele wypowiedzi Pań mających kłopoty ze swoim zdrowiem i leczących się u ginekologów. Zastanawiam się, na ile do tych problemów przyczyniła się np nie wykryta endometrioza? Najczęściej skargi kobiet nie przyjmowane są poważnie, a i one same kojarzą bardzo złe samopoczucie przypisując to "trudnym dniom". Od pokoleń tak mamy i nawet jak probujemy coś z tym zrobić, kiedy zwijamy się z bólu i nie nadążamy z podpaskami, to utwierdza się nas w przekonaniu, że " taka już nasza uroda i musimy to przeczekać". Zaczęłam się interesować endometriozą i jestem w szoku, że latami może rozwijać się potajemnie,podstępnie a o swoim istnieniu przypomina nam co m-c, lub rzadziej kiedy lekarz informuje nas o zrostach, torbielach, zwłóknieniu macicy i nie wiadomo na co jeszcze może wpłynąć, pewnie wszelkie inne powikłania kończące się operacjami chirurgicznymi. Najgorzej w tym wszystkim, że w 100% potwierdzić ją może jedynie operacyjna ingerencja. Z uwagi na jej nierozpoznawalność można domniemywać, że przez lata pacjentka może leczyć skutki a nie zasadniczą chorobę. Szok.
"Co to jest endometrioza?
Endometrioza to schorzenie, w którym błona śluzowa macicy (z łac. endometrium) występuje w innych miejscach w organizmie. Zmiany chorobowe mogą być umiejscowione na otrzewnej, narządach jamy brzusznej (jajnikach, jelitach, pęcherzu moczowym), rzadziej na płucach, a nawet w oku. - Ogniska te reagują na cykliczne zmiany hormonalne tak samo jak endometrium - okresowo złuszczają się, powodując krwawienia i stan zapalny, po czym odbudowują - wyjaśnił prof. Włodzimierz Baranowski z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.
Choroba objawia się najczęściej przewlekłym bólami brzucha i podbrzusza, bolesnymi i bardzo obfitymi miesiączkami, bolesnym współżyciem z partnerem, plamieniem między miesiączkami. Mogą się też pojawiać bóle w okolicy krzyżowo-lędźwiowej, zmęczenie. Stany zapalne związane z ogniskami choroby powodują zrosty w jamie brzusznej, co może być przyczyną niedrożności układu pokarmowego, włóknienia dna miednicy (co daje silne bóle) oraz niedrożności jajowodów i torbieli jajnika, a nawet zniszczenia tego narządu. Endometrioza jest uważana za ważną przyczynę niepłodności, bo zakłóca procesy rozrodcze kobiety na bardzo wielu etapach, tłumaczył prof. Baranowski.Według eksperta, aż u 38 proc. niepłodnych kobiet przyczyną problemu może być właśnie endometrioza. U 15 proc. pań, które na nią cierpią nie występują żadne objawy, a chorobę diagnozuje się dopiero przy okazji leczenia niepłodności. Przyczyny schorzenia nie są do końca poznane. Ponieważ występuje rodzinnie, w jego rozwoju udział mają czynniki genetyczne - prawdopodobnie wiele genów."

Nie zarejestrowany
24-02-13, 11:41
17-02-12, 00:45
A swoją drogą, to bardzo mnie ciekawi odpowiedź na pytanie: w którym szpitalu ( klinice ) albo województwie wykonuje się tak poważne operacje bez wcześniejszego poinformowania pacjentki o takiej konieczności. Może to o niczym nie świadczyć. Jednak ciekawa jestem, gdzie będzie ich najwięcej... Piszcie kobietki, dzielcie się swoimi przeżyciami.

Wreszcie jestem po badaniach. Wszystko ok. Jestem w szoku po przeczytanych gdzieś na jakimś forum wypowiedziach kobiet. Zacytuję Wam co niektóre:http://www.kafeteria.pl/przykawie/obiekt.php?id_t=1601
Monika (26 lat, bibliotekarka z Łodzi):
- Od dawna używam wkładki wewnątrzmacicznej, czyli popularnej spirali. Badania kontrolne robię co pół roku, bo wiem, jakie są ważne. Jak wielkie było moje zdumienie, kiedy podczas jednej z kontrolnych wizyt mój ginekolog powiedział mi, że mam zapalenie macicy i wysuniętą wkładkę, którą należy wymienić czym prędzej. Bardzo się zdziwiłam: jak to, mam zapalenie macicy i żadnych objawów, żadnych dolegliwości? Lekarz tylko rozłożył ręce. Tak się zdarza, powiedział.Wypisał mi lek, robiony w aptece, jakąś mieszankę trzech antybiotyków. Do tego cały czas namawiał mnie na założenie pewnej wkładki z hormonem, za jedyny 1000 złotych (za dotychczasową zapłaciłam 30). Odmówiłam, bo wiem, że przy tamtej wkładce się nie miesiączkuje, co wydaje mi się być niefizjologiczne i niepotrzebne. Trochę się zdenerwował. Pytał, po co mi ta miesiączka i patrzył na mnie jak na wariatkę. Wzięłam receptę i wyszłam, zmartwiona moim zapaleniem macicy. Coś jednak nie dawało mi spokoju. Intuicja podpowiadała mi, że w tym wszystkim jest coś nie tak. Postanowiłam sprawdzić jego diagnozę. Nazajutrz zrobiłam w innym gabinecie USG dopochwowe. Niczego nie sugerowałam lekarce. Powiedziałam tylko, że chciałabym sprawdzić, czy moja wkładka leży, jak trzeba. Okazało się, że jestem całkowicie zdrowa, a wkładka leży wzorowo. Byłam w szoku. Zrozumiałam, że tamten gnojek chciał sobie na moim strachu zarobić. Był gotów za pieniądze faszerować mnie antybiotykami. Niczego z tym nie zrobiłam, nie mam ani siły, ani ochoty użerać się ze złodziejem. Być może powinnam, bo założę się, że wiele kobiet padło ofiarą jego kłamstw. I dalej pada. Doktor pracuje cały czas.
Katarzyna (30 lat, informatyczka z Warszawy): - Normalnie chodzę do ginekologa prywatnie, ale zdarzyło się, że mój lekarz miał wypadek i przez jakiś czas nie pracował. Przyplątała mi się jakaś infekcja, więc poszłam do przychodni najbliżej domu. Lekarka zażądała ode mnie sterty dokumentów, które miałyby potwierdzić, że jestem ubezpieczona (i nie wystarczyły jej trzy ostatnie wpłaty do ZUS). Nie miałam ich, nie miałam też całego dnia, który mogłabym poświęcić na bieganie po urzędach. Zaproponowała, że mnie przyjmie za 50 złotych. Zgodziłam się, dostałam receptę na lek na infekcję i polecenie, że mam się zgłosić do kontroli po leczeniu. (Co ciekawe, przy wypisywaniu recept pani doktor już nie miała wątpliwości, czy rzeczywiście jestem płatniczką ubezpieczeń i wypisała mi recepty ze zniżką dla ubezpieczonego!). Za kontrolną wizytę wzięła już 70 złotych. Do tego powiedziała mi, że mam wielką nadżerkę i czy mój lekarz, u którego się leczę, o tym wie? Przeraziłam się. Wielka nadżerka, to przecież może świadczyć o stanie przedrakowym. Jak to możliwe, że mam coś takiego, skoro regularnie się badam? Czy mój lekarz jest konowałem, który nie zauważył nadżerki? Pomyślałam sobie, że jednak do niego wrócę i sprawdzę, co i jak. Na szczęście dwa dni później już wrócił ze zwolnienia. Powiedziałam mu o diagnozie tamtej lekarki. Był zdumiony. Podczas badania nie stwierdził żadnej nadżerki i zapytał, czy pani doktor proponowała mi odpłatny zabieg eletrokoagulacji? Owszem, proponowała. Zagadka się wyjaśniła. Baba wmawiała mi chorobę, której nie miałam, po to tylko, żeby skasować 100 złotych. Miała gdzieś mój lęk i mój ból, który pewnie bym poczuła w trakcie i po zabiegu.Moja noga więcej w jej gabinecie nie postanie. Zastanawiam się tylko, ile takich lewych zabiegów wykonała i co sobie kupiła za ból i strach swoich pacjentek?
Kazimierz (46 lat, ginekolog z K.):- Dla mnie to jest przerażające zjawisko. Przychodzi do mnie wiele kobiet, które mówią, że mają założoną wkładkę z hormonem, bardzo drogą, bo cena jej zaczyna się od 1000 złotych wzwyż. Robię dokładne badania na USG i widzę, że założono im wkładkę za 30 złotych. Nie mówię im o tym. Bardzo wstydzę się za moich kolegów i koleżanki po fachu, którzy tak robią. Do tego sam potem boję się chodzić do lekarzy. Jak mam im zaufać, skoro okradają swoich pacjentów w tak drastyczny sposób?
ona_35 (2012-02-06 14:08:02)----- Przestrzegam kobiety przez panią "doktor" z Białegostoku, z "Eskulapa"-wmawia swoim pacjentkom HPV i doradza zabieg usuwania ich, oczywiście u siebie i oczywiście odpłatnie-mnie wystraszyła za pierwszym razem na tyle,że poszłam na ten zabieg. Po ok. roku pani doktor poinformowała mnie, że mam zakażenie HPV, wtedy poszłam sprawdzić jej diagnozę u innego lekarza-okazało się, że moje brodawczaki w ciągu 2dni cudownie zniknęły, za to mam torbiel 3,5 na 4,5 cm-ale tego mi moja lekarka nie powiedziała, bo to nie jej działka była... pozostawiam pod rozwagę, bez komentarza...
gdka (2012-02-06 16:07:37)-----ja mialam jeszcze milsze doswiadczenia, mojej doktor akurat nie bylo, musialam udac sie wiec do innego lekarza. zastepcza pani doktor przebadala mnie, orzekla, ze cos jest nie tak, musimy to koniecznie sprawdzic i zbadac. pobrala mi wycinek, po 3 dniach zaprosila do siebie na rozmowe. oznajmila, ze mam galopujacego raka, ze koniecznie teraz, zaraz, natychmiast musze poddac sie operacji, w ktorej strace wszystkie swoje kobiece narzady... nie bede nawet wspominac, co wtedy przezywalam, dosc, ze mialam lat 24, plany na przyszlosc itd. zaplakana wrocilam do domu, gdzie o wszystkim opowiedzialam swojemu owczesnemu narzeczonemu. jak sie okazalo przy kolejnej wizycie - moj wycinek zostal POMYLONY z wycinkiem pani w podeszlym wieku!! dosc mowic o wszystkich lzach, oplakanym stanie psychicznym i obsesji dotyczacej tego, ze nie bede miala dzieci. dodam tylko ze czlowiek, z ktorym dzielilam w tamtym czasie zycie zwyczajnie sie przestraszyl i uciekl gdzie pieprz rosnie. ginekolog goinekologowi nie rowny...
stary ginekolog (2012-02-06 17:08:36)----- Inna wkładla lub zapalenie którego nie ma, to mała pestka! Ja wiele razy spotykałem się z kwalifikacją do całkowitego wyciecia narządu rodnego,przy całkowitym braku wskazeń. Motywacją było wyrobienie "punktów" w szpitalu. To jest dopiero oburzające !
ona_35 (2012-02-06 17:49:26)-----Opowieści z krypty ciąg dalszy-uroczy pan rzeźnik (za jego tytuł docenta musiałam zapłacić prawie 2razy tyle, co za usg u mniej zasłużonego naukowo)-chciałam przeprowadzić tylko rutynowe badania (usg,cytologia itp.), mało sympatyczny pan poinformował mnie,że mam wydmuszkę zamiast jajnika, bo mam torbiel, no i trzeba jajnik wyciąć(rozcięcie powłok brzusznych jak przy cesarce i wycięcie jajnika). Jak już się wypłakałam powiedziałam, że inny lekarz zalecał zabieg laparoskopowy-usłyszałam,że nie ma opcji; zapytałam więc-kto?kiedy? i za ile? zrobi mi ten zabieg-dostałam rozpiskę badań i cena 800zł, wyszłam z gabinetu i...poszłam do innego ginekologa. W efekcie miałam zabieg laparoskopowy (koszt raptem 200 zł większy, ale za to świadomość posiadania kompletu jajników-bezcenna...), okazało się, że torbiel była na jajowodzie, więc zrobiono plastykę jajowodu, jajnik został,a ja 3dni od zabiegu byłam na nogach:)-można? można:)."
Ja jestem po lekarskiej chciwości :) PAN DOKTOR ustalając datę operacji (nowotwór złośliwy ) Powiedział do mnie : MA PANI COŚ DLA DOKTORA ?

Nie zarejestrowany
24-02-13, 11:51
I co tu robić?

Przeczytałam wasze przeżycia i jestem w szoku, bo właśnie lekarze chcą abym na taki zabieg się zgodziła. Podobno dzięki temu będę żyła dłużej! Jestem po mastektomii jednej piersi oraz jest u mnie wysokie ryzyko zachorowania na raka jajnika i drugiej piersi dlatego taki profilaktyczny zbieg - ratujący życie. Nie wiem co mam robić!?

Nie zarejestrowany
24-02-13, 11:58
I co tu robić?

Przeczytałam wasze przeżycia i jestem w szoku, bo właśnie lekarze chcą abym na taki zabieg się zgodziła. Podobno dzięki temu będę żyła dłużej! Jestem po mastektomii jednej piersi oraz jest u mnie wysokie ryzyko zachorowania na raka jajnika i drugiej piersi dlatego taki profilaktyczny zbieg - ratujący życie. Nie wiem co mam robić!?

[QUOTE=Nie zarejestrowany;130147]I co tu robić?


Jestem po mastektomii i po wcięciu całego dołu :) Skutki leczenia TAMOXSIFENEM ! Na pewno nie jest tak jak dawniej :) . Nawet dzieci nie mogą mnie zdzierżyć

Vollamed_pl
26-02-13, 11:20
Mama znajomej w wieku 56 lat miała usuwaną macicę z jajnikami. Powód:rak jajnika IIIB. Okazało się, że jej choroba ma podłoże genetyczne. Znajoma w wieku 27 lat jest już pacjentką Centrum Onkologii, ma zmutowany gen. Lekarze nalegają, by po 35 roku życia usunęła jajniki.

Nie zarejestrowany
04-03-13, 08:51
Witam serdecznie
Nazywam się Małgosia i mam 29 lat. 3 tyg temu usunęli mi wszystko ze względu na raka szyjki macicy. Teraz już jest dobrze i nie jest konieczna chemia i naświetlania jak widać miałam dobrego Anioła Stróża.
Moja droga z rakiem zaczęła się w październiku, kiedy to poszłam do mojego "kochanego "lekarza, któremu oczywiście bezgranicznie ufałam. Pan oczywiście powiedział, że nic się nie dzieje i że to nadżerka i jak zrobię kolposkopię za pół roku to nic sie nie stanie. Uparłam się jednak i co okazało się, że rak inwazyjny. Modliłam się dzień i noc. Mam 3-letnie dziecko i musze dla nie żyć. Takie było moje postanowienie. KOCHANE KOBIETY NAjWAŻNIEJSZE ABYŚCIE UWIERZYŁY W TO, ŻE RAK TO NIE WYROK I MUSICIE ŻYĆ DLA SIEBIE I DLA WASZYCH BLISKICH BO JEDYNIE TO UCHRONIŁO MNIE OD SZALEŃSTWA. Pierwszą rzecza jaka powiedziałam mężowi to to, że się ie poddam i tak było. pozdrawiam i 3majcie się :)

MAGDAB1210
24-06-13, 16:23
ja wiem ze jeszcze 7-8 lat temu to nikt nie slyszal o flavonoidach, ale dziewczyny, bierzcie sie za sibie. dzienna porcja flavonoidow, odbuduje wam zdrowie, niestetych wycietych jajnikow nie, ale przynjamnie zapobiegna rozpowszechnianiu sie komorek rakowcyh. Przykladow jest mnostwo. Pytajcie jesli chcecie wiedziec wiecej. Mam mnostwo przypadkow, pokrytych rezultatem. dabjcie o siebie, jestescie jeszcze takie mlode.
magda

MAGDAB1210
24-06-13, 16:27
kazda osoba, ktora zacznie chorowac na raka I na njiego sie leczyc, bedzie musiala miec cos usuniete lub umrze, tak niestety pposunieta jest nasza medycyna. prosze o goladniecie filmiku o tym czy rak jest uleczalny. Oczywiscie ze jest tylko nikt o tym nic nie mowi, kolezanka nich sie za wczasu wezmie za stosowanie flavonoidow- 3 razy dziennie a jak juz bedzie miala 35 lat , to zobaczymy czy bedzie musiala te jajniki usuwac. Gwarantuje, ze nie!!!!!!!!!!!!! guza nie bedzie !!!!!!

oksi
26-01-14, 21:25
Mam 30 lat i też mam usunięta macice z przydatkami,I jak czytam o tych żalach i narzekaniach to mi sie slabo robi.

oksi
26-01-14, 21:42
Dokoncze pisać.Oczywiscie jest warto usuwać i macice i przydatki jesli jest zagrozenie zycia.I to sa jakies bzdury jak czytam ze zyje sie potem inaczej,gorzej.Wszystko zaleze od nastawienia.Mam 30 lat i mam usunieta macice wraz z przydatkami.....oprocz tego mam usuniete jelito grube i wyłonioną stomie,teraz przeszlam operację watrobe....Ale nie mogę powiedziec ze nie czuję sie kobieco....nadal uprawiam zycie seksualnie tak samo jak i kiedys ,nadal lubie sie ubierac,nadal chce mi sie malowac i robic wlosy,nadal chce mi sie pracowac,jezdze na rowerze,chodze na basen.I ciesze sie zyciem-no wlasnie najwazniejsze ze zyje.I jestem wdzieczna lekarzom za to.Moglabym tez narzekac i wyzywac ich....bo akurat usuniecie macicy i przydatkow jak pozniej z hispatu wyszlo nie bylo konieczne-ale cóż trudno.nie mozna wszystkiego przewidziec na stole operacyjnym.I nie warto uzalac sie nad soba,trzeba poprostu zyc dalej i probowac cieszyc sie z tego co sie ma.