PDA

Zobacz pełną wersję : Kłopoty z woreczkiem żółciowym



Strony : [1] 2

Nie zarejestrowany
21-11-06, 19:18
Mam problemy z pasożytam i- lamdie (nie wiem czy tak sie to pisze) zażywałam Metronidazol nie pomogło i to trwa już od maja.Teraz przepisał mi lekarz Tinidazolum nie wiem jaki będzie skutek.Czy nie ma innych sposobów na wytępienie tych robali i dodatkowo mama suchy kaszel najbardziej w nocy.

Nie zarejestrowany
03-12-06, 09:39
Pamietam kiedy uczylam sie w studium medycznym nasz profesor zawsze smial sie z ludzi ktorzy uzywali okreslenia "woreczek zolciowy". Ponoc woreczki w ciele sa tylko 2 mosznowy i lzowy (mezczyzny) lzowy (kobiety).
Dla mnie takie okreslenie na egzaminie skonczylo by sie nizsza ocena. Smieszne, ze profesjonalisci robia tego typu blad...

Nie zarejestrowany
17-04-07, 14:29
Alina, profesjonaliści używają tego określenia w artykułach dla laików. Laicy nie znają określenia "pęcherzyk żółciowy".

Nie zarejestrowany
06-11-08, 17:27
Mam 23 lata i dowiedziałam się miesiąc temu, że mam kamienie w pęcherzyku. Czekam właśnie na operację (już za 3 tygodnie) - będę miała usunięty pęcherzyk. Zastanowiła mnie tabelka, która opisuje jak pozbyć się kamieni z pęcherzyka. Z tego, co wiem od lekarzy, to tych kamieni nie da się pozbyć bez usunięcia chirurgicznego.
Niestety, za pomocą zdrowej diety nie da się zapobiec powstaniu kamieni. Ja całe życie odżywiam się zdrowo (i jestem jeszcze bardzo młoda), nie jem praktycznie nic, co wg powyższego artykułu powoduje powstawanie złogów. Mimo to, i tak mi się zrobiły. Podobno duży wpływ na ich pojawienie się ma modyfikowane jedzenie (nawozy, wspomagacze, itp.), które spożywamy. Chyba ciężko się samemu przed tym uchronić tak naprawdę...

Nie zarejestrowany
08-11-08, 21:42
hej z tej strony kama wiecie co polecam wam wszystkim klinike na rajskiej (ul.rajska)jest to prywatna klinika ale akurat laparoskopie robia na fundusz ja mialam tydzien temu zabieg tam i slowo czulam sie jak w hotelu i lekarze pielegniarki poprostu rewelacja.polecam

Nie zarejestrowany
03-01-09, 19:25
W tym artykule po porównaniu z innymi stronami jest wiele nieprawidłowości.Nawet niektóre produkty wymienione jako wskazane, na innych stronach są zabronione, np. fasola,ogórki, kapusta kiszona.

Nie zarejestrowany
05-01-09, 10:58
Najlepiej usunąć kamienie jak najszybciej, ja chodziłam z nimi kilkanaście lat i dostałam zapalenia trzustki, a to już nie są żarty!

Nie zarejestrowany
07-01-09, 13:50
Mam kamienie w woreczku żółciowym co należało by usunąć chirurgicznie, ale w moim przypadku jest to ryzykowna operacja ponieważ choruję na zanik mięsni. Jak twierdzą lekarze po znieczuleniu mnie narkozą istnieje prawdopodobieństo utraty samodzielnego oddechu. Znieczulenie w kręgosłup jest również bardzo ryzykowne ponieważ mój kręgosłup jest mocno pokrzywiony. Bardzo boje się tej operacji która najwidiczniej jest nieunikniona. Może ktoś już był operowany chorując na zanik mieśni. Prosze o komentarze. Może istnieje jakaś możliwośc pomocy w moim cierpieniu. Może jacyś lekarze się wypowiedzą. Dziękuję, serdecznie pozdrawiam

Nie zarejestrowany
12-01-09, 21:27
słyszałam, ze można pozbyć się kamieni rozbijając je laserem,-czy jest to możliwe?Stwierdzono u mnie dwa kamienie 16mm i 14 mm do usunięcia,chciałabym zrobić to jak najmniej inwazyjnie.Proszę o opińje!

Nie zarejestrowany
13-01-09, 10:24
Tak to prawda! To w miare malo inwazyjny zabieg i szybko się po nim dochodzi do siebie- nazywa się laparoskopia i chyba jest już normą w polskich szpitalach.

Nie zarejestrowany
13-01-09, 13:45
Istnieje możliwość usunięcia kamieni pod znieczuleniem miejscowym, lekarz wysysa je specjalną rurką, niestety nie pamiętam nazwy zabiegu:(

Nie zarejestrowany
13-01-09, 13:50
Operacja minimalna- tak sie nazywa ten zabieg pod znieczuleniem miejscowym, pozdrawiam

Nie zarejestrowany
16-01-09, 17:28
Kamieni w pęcherzyku nie da się rozbić (te w nerkach owszem). Jedyną metodą jest wycięcie całego pęcherzyka. Robi się to metodą laparoskopii właśnie. Nie jest to nic strasznego, mimo, że to operacja pod pełną narkozą. Następnego dnia wychodzi się ze szpitala, a blizny po operacji są malutkie i szybko się goją. Równie szybko wraca się do formy i po krótkim czasie bycia na diecie można jeść normalnie. A jeśli ktoś z powodu kamieni w "woreczku" miał problemy z trawieniem, to wszystko powinno mu przejść po jego usunięciu. Ja tak właśnie miałam!

Nie zarejestrowany
19-01-09, 22:02
Witam.
Dzis mialam robione usg i wyszlo ze "Pecherzyk zolciowy obkurczony na zlogach"Pani powiedziala ze to kamienie.Lekarz prowadzacy zalecil jeszcze zrobienie gastroskopii bo byc moze jest nadrzerka na zoladku,Bol jest niesamowity zaczyna sie od prawej strony pod zebrami i staje w srodku "jakby"zoladka bol utrzymuje sie ok 3h i mija .Nie boli to codziennie ale jak juz zlapie to nie idzie wytrzymac.Napiszcie czy takie objawy sa typowe przy kamieniach.Kurcze boje sie :(

Nie zarejestrowany
20-01-09, 12:18
Mam liczne złogi w pęcherzyku.muszę iść je usunąć.Mam astmę i nie wiem czy to jest jakaś przeszkoda w czasie operacji.chciałabym coś na ten temat wiedzieć.

Nie zarejestrowany
20-01-09, 14:53
Ja miałam podobne bóle i to około...naście lat,bóle żoładka,jakieś niestrawności po jedzeniu,ucisk z prawej strony brzucha.Kiedys te bóle zdarzały się parę razy w roku,ostatnio o wiele częściej,gastroskopia,przeswietlenia,owszem usg tez było,ale nic nie stwierdzono.Dopiero rok temu jakiś mądry lekarz zobaczył "te cudeńka" podczas usg.Dzisiaj jestem parę dni po laparoskopii,czuję się dobrze i jestem szczęśliwa ,że już tych "cudeniek" nie mam w brzuchu.Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
02-02-09, 15:27
Edko, mam pytanie jakie mialas dokladnie objawy?Mam 21 lat i od jakiegos czasu odczuwam bol w prawej czesci brzucha.Jest to bol taki jak kolka,poczatkowo myslalam, ze to wlasnie kolka,ale utrzymywal sie przez wiele dni.Poszlam do lekarza,zbadal mnie i powiedzial,ze to moze byc podraznienie wyrostka,ktore albo mija albo przechodzi w zapalenie.Po kilku dniach minelo.W ostatnim czasie bol znowu wrocil.Jest dosc nieprzyjemny,klujacy,czasmi sie nasila, a czasem ustepuje.Jest on w prawej czesci brzucha pod zebrami,gdy dotykam mocniej jest silniejszy.Nie zauwazylam,zeby byl zwiazany z jedzeniem,byc moze jest tak, ale trudno mi stwierdzic z jakim.Byc moze np.z jajkami,ale nie jestem tego pewna.Lekarz, u ktorego bylam mowil tez,ze moze byc to bol o podlozu nerwowym.Nie mam zadnych innych objawow raczej,chyba,ze na cos nie zwracam uwagi,czasami lekkie zaparcia,ale nie wiem czy to ma zwiazek akurat z tym bolem.Bol tez nie jest promienujacy.Nie wiem co jeszcze moge napisac..Co to moze byc?Czy ktos moze mi cos poradzic?

Nie zarejestrowany
08-02-09, 16:26
popros lekarza o skierowanie na usg brzucha i wtedy bedzie wiadomo czy to sa kamienie jesli tak to nie zastanawiaj sie tylko idz na zabieg usuniecia kamyka ja jestem juz po i brdzo dobrze sie czuje

Nie zarejestrowany
19-03-09, 06:55
Moja mama bardzo cierpi.Ma 88 lat .Lekarz mówi że w tym wieku operacja jest zagrożenim życia ,Bardzo dokuczają jej kamienie w woreczku żółciowym . Błagam może ktoś powie jak jej pomóc.

Nie zarejestrowany
19-03-09, 09:34
Miałam kiedyś bardzo silny atak (chyba woreczka żółciowego),ale każdy mówi,że to właśnie to byłam w szkole wcześniej czułam się znakomicie i nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło :(
Nagle poczułam,że chce mi się wymiotować i jest mi bardzo źle ogarnęły mnie ciepłe i zimne poty nie wiedziałam co się ze mną dzieje nawet nie potrafiłam zejść na parter do Pani pielęgniarki!
Pomogła mi koleżanka,ale nie łatwo nam się to udało.
U Pani pielęgniarki trzęsłam się i zaczął strasznie boleć mnie brzuch po prawej stronie koło żeber.

Nie zarejestrowany
19-03-09, 09:35
ciąg dalszy:
Pani pielęgniarka położyła mnie i czekałam na mamę,gdy mama przyszła zabrała mnie do naszego lekarza u lekarza trochę mi już przechodziło,ale dalej bolało przechodziło chyba dlatego,że wcześniej pielęgniarka dała mi nospę.
W następnych dniach też pobolewało chyba jakieś 3,4 dni poszłam do lekarza na USG i nic nie było,ani trochę byłam szczęśliwa:)Nagle byłam zdrowa i nic mi nie było miałam to wrześniu lub październiku i nagle powróciło od jakiegoś tygodnia lub półtora tygodnia pobolewa mnie

Nie zarejestrowany
19-03-09, 23:35
Czy prawdą jest, że po usunięciu woreczka żółciowego przybiera się na wadze? Odpisz

Nie zarejestrowany
07-04-09, 19:43
Może macie jakąś radę, gdzie w W-wie można usunąć szybko i bezboleśnie kamienie ?

Nie zarejestrowany
09-04-09, 15:48
Witam wszystkich:) , tydzień temu miałem usunięty pęcherzyk żółciowy, z tego co żałuję to to że tak długo z tym zwlekałem- nie ma sensu się męczyc bardziej boli stan zapalny niż operacja, wiadomo że jest jakiś chwilowy dyskonford ale to nie jest to takie straszne, tak że kto ma kamienie niech nie zwleka tylko się ich pozbywa tak jak ja to zrobiłem z czego teraz jestem b.zadowolony.

Nie zarejestrowany
13-04-09, 17:27
witam was wszystkich, czy mógłby mi ktoś poradzić dostałam skierowanie na zabieg ale bardzo się boję niby miałam zrobione usg jamy brzusznej i wykazało ze mam złogi ale mnie wcale nic nie boli czy konieczny jest w takim razie ten zabieg i jakie można wykonać jeszcze dodatkowe badania aby dokładnie wykazały czy to faktycznie są złogi proszę piszcie:(

Nie zarejestrowany
14-04-09, 10:17
Jesli kamienie sa tzw.. "nieme" czyli nie odczuwasz dolegliwosci nie ma wskazan do zabiegu operacyjnego. Lekarz dal Ci skierowanie " na wyrost"..
Nie ma sensu potwierdzac obecnosci zlogow w pecherzyku innymi metodami.. USG daje wystarczajace potwierdzenie co do ich obecnosci, wielkosci, Pozwala domniemywac , czy sa uwapnione, czy nie..

Nie zarejestrowany
14-04-09, 14:19
do mama 35 narazie nic mnie nie boli przeszłam taki ból tylko raz i niebył on wcale taki silny, a lekarz mowi ze to konieczne ale od 1.5 roku nic minie nie boli a może leki ktore stosuje sie na kamienie moze by mi pomogly poniewaz one wcale nie sa takie duze poprostu drobne co otym myslisz? prosze odpisz

Nie zarejestrowany
16-04-09, 08:34
Sylwio, zrb ponownie USG, jesli poprzednie jest sprzed 1,5roku. Drobne zlogi sa o tyle grozne, iz w przypadku zablokowania przez nie przewodu zolciowego wspolnego moze dojsc do podraznienia zolcia trzustki i jej ostrego zapalenia. Nie oznacza to jednak, ze tak MUSI sie stac.
Po potwierdzeniu badaniem USG dalszej obecnosci kamieni zazywaj np Solaren (krople do kupienia w aptece i sklepach zielarskich)-ograniczaja stany zapalne drog zolciowych, pobudzaja wydzielanie zolci, nie odchudzaj sie drastycznie-zolc wowczas zalega w pecherzyku co ulatwia powstawanie kamieni, zmien diete na "przyjazna pecherzykowi" (vide internet -jest ich mnostwo) . Sprobuj kuracji oliwa z cytryna (vide internet)
Ja jestem po usunieciu kamienia z drog zolciowych (sr ok 4mm) , kilku atakach kamicy, mam ustalony termin laparoskopii ,ale sie nie poddaje. POWODZENIA

Nie zarejestrowany
17-04-09, 13:13
Chyba dołączyłam do grona ludzi z kamieniami, niestety nie szlachetnymi.
Dzisiaj poznałam diagnozę. mam kamien wielkości 2 cm. Co robić?:)
Troche boli.

Nie zarejestrowany
18-04-09, 17:09
Utrzeć na tarce i wycisnąć sok z czarnej rzepy. Świerzy sok pić po 2-3 łyżki stołowe dziennie.

Nie zarejestrowany
21-04-09, 13:37
Witam!
Małe pytanko do szlachetnego grona znawców kamienicy. Czy znacie jakieś leki (nazwy) jakie można stosować w czasie ataku? Czekam jeszcze na szczepionkę na żółtaczkę a mam atak ale nie chcę mieć zabiegu przed szczepieniami więc chciałbym przetrwać te 10 dni. Bardzo proszę o pomoc:(

Nie zarejestrowany
21-04-09, 18:45
Kup Spasticol (czopki) -sa na recepte, ale moze farmaceuta sie zlituje.
zaraz na poczatku ataku zastosuj jeden, jesli po 15min nie przejdzie, wloz nastepny. do tego doustnie przeciwbolowo to co masz pod reka ( paracetamol, ketonal, nurofen itp). Jesli Ci sie nie uda zdobyc Spasticolu zazyj 2 No-Spy 40mg lub 1tbl No-Spy forte. U mnie to dziala calkiem dobrze.
Aha , po ataku dieta , oraz przynajmniej przez kilka dni No -Spa 3x1 tbl
powodyenia

Nie zarejestrowany
23-04-09, 05:48
Ja własnie czekam na usunięcie pecherzyka żółciowego. Długo nie mogłem sie zdecydować, ale przekonała mnie smierć sąsiadki ( starszej osoby) z powodu kamienia, który zaległ w przewodzie żółciowym tak, że zablokował trzustkę. Zanim lekarze się spostrzegli, trzustka była już zniszczona. Ja miałem już raz laporoskopię we wczesnej młodosci. Było to usuniecie wyrostka robaczkowego. Nie będę tu nikogo oszukiwał, brzuch boli przeraźliwie po tym zabiegu, ale tylko wtedy gdy sie ruszamy i używamy mięsni brzucha. Czyli np. leżąc na wznak, nie jestesmy w stanie nawet podniesć głowy! Ale tak tylko pare dni ( srodki przeciw bólowe nic nie pomagały, pomaga tylko morfina, a tej do domu nie chcą dać). Boje się, ponieważ wycięcie woreczka robaczkowego jest dużo mniej skomplikowane od wycięcia pęcherzyka żółciowego. Po obejrzeniu zabiegu na you tube, dowiedziałem się, że pecherzyk nie "wisi" osobno od wątroby, tylko jest "przyklejony" prawie cała swą długoscią. Oddzielenie go od wątroby troche trwa i jesli chirurg ma zły dzień, lub nie ma cierpliwosci, może z łatwoscią "podziobać" wątrobę. Ja wiem, ze wątroba sie regeneruje, ale mimo wszystko....

Nie zarejestrowany
23-04-09, 12:32
Bardzo dziękuę za poradę coś mi lepiej, obym wytrzymał, to tylko 8 dni.

Nie zarejestrowany
24-04-09, 09:35
Ciesze,sie, ze Ci lepiej. Kup sobie jeszcze ostropest plamisty pod postacia nasion i jedz 12-15 g dziennie- odkad zaczelam go stosowac nie mialam ani jednego ataku, a zdarzaly mi sie co 5-6dni. dawka 12-15g jest uznana za bezpieczna prze WHO..

Nie zarejestrowany
24-04-09, 10:13
Ostropest plamisty słyszałem o tym, ale myślę nie miec juz bólu więcej, gdyż jak dobrze pójdzie to zaraz na początku maja nie będę miał woreczka:), oczywiście po zabiegu podzielę się z Wami przeżyciami:).
Natomiast popularną sylimarynę i tak będę brał po zabiegu aby pomóc wątrobie.
Jeszcze raz dziękuję za poradę:)
Serdecznie pozdrawiam!

Nie zarejestrowany
24-04-09, 20:19
Mam jednak pytanie jak stosujesz ostropest plamisty, czy dodajesz do jakiegoś dania, gotujesz, jesz na surowo ziarna? Może wiesz, czy lepszy mielony czy ziarno?
Dzięki za odpowiedź:)
Pozdrawiam!

Nie zarejestrowany
26-04-09, 18:21
Sylimaryne otrzymuje sie z ostropestu plamistego jednak za najkuteczniejsze uwaza sie nasiona. Ja miele je tuz przed spozyciem i popijam cieplym naparem z ziol (ostatnio Cholagoga II) . Mozna tez gryzc cale ziarna, ale szkoda zebow :-)
Dodam, ze wrocilam wlasnie z wesela , gdzie jadlam niemal wszystko, ale w malych ilosciach. Uczciwie zaznacze, ze ograniczalam potrawy smazone i ciastka z kemem, torty itp do jednego gora trzech kesow. Nie mialam ataku na ktory bylam przygotowana (Spasmalgon, No-Spa, Spasticol -wszystko bylo pod reka) Moze to zasluga ostropestu wlasnie?





II

Nie zarejestrowany
01-05-09, 10:40
Dzięki wielkie za pomoc:)
Pozdrawiam!

Nie zarejestrowany
01-05-09, 19:05
Jestem po ostrym zapaleniu trzustki ,teraz czekam na zabieg laparoskopowego usunięcia woreczka żółciowego bardzo się boję.Dzisiaj miałam kolejny atak ,tym razem słaby,już niewiem co mam jeść ,jestem cały czas na diecie a i tak mam ataki.Poradzcie co jeść bo ja już nie mam siły.Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia!

Nie zarejestrowany
01-05-09, 21:58
Witaj w klubie. Co prawda mnie ominelo zapalenie trzustki, ale powazne podejrzenia byly. Tez czekam na laparoskopie-mam termin na 6-ego maja. Powiem Ci, ze juz przestalam sie bac. Probowalam pozbyc sie drobnych zlogow domowymi sposobami- oliwa z cytryna, ziolami itp . Kamyczki jak byly tak sa. wielkosc 3mm brzmi w naszym przypadku groznie. U mnie w pore wykonano ERCP i usunieto kamyczek z drog zolciowych. Zapalenie trzustki nie zdazylo sie rozwinac.
Pytasz co mozesz jesc.. Ja jadlam sucharki bez cukru popijajac woda, pieczone jablka, ryz z jablkami, mleko w proszku dla niemowlat . Moja 9-cio miesieczna corka jadla wiecej Na tej diecie funkcjonowalam prawie 2tyg. Zgubilam zbedne 6kg (jedyna korzysc :-) ) Odnosnie atakow , co robisz gdy czujesz , ze nadchodzi? Jedyne co moge Ci poradzic to od razu dzialac lekami rozkurczowymi i przeciwbolowymi. Ja czesto zazywalam , a dopiero potem dzwonilam na pogotowie. Inaczej wykonczylabym sie. Aha. Zaczynam wierzyc w dzialanie ostropestu plamistego. Odkad go jem nie mam klasycznych atakow i jem w miare normalnie -oczywiscie produkty dozwolone. Rzuc okiem na moje poprzednie posty. Powodzenia.

Nie zarejestrowany
05-05-09, 14:40
Jestem 30 minut po USG jamy brzusznej i mam stwierdzone złogi w woreczku , ale zaraz się za nie biorę zabieg laparaskopi to draństwo powinien załatwić pozdrawiam też cierpiących nie dajcie się.

Nie zarejestrowany
07-05-09, 17:46
Usunelam wczoraj pecherzyk laparoskopowo- 16 malych kamyczkow 2-4mm . Pozdrawiam wszystkich

Nie zarejestrowany
08-05-09, 12:07
No i jak się czujesz? Ja mam zabieg 11 maja i kurde troszkę się boję.

Nie zarejestrowany
08-05-09, 13:32
Czuje sie super, doslownie. Wiadomo brzuch jest jeszcze nieco wzdety i obolaly, troche pobolewaja plecy i barki , ale od czego sa leki przeciwbolowe (Ketonal forte) ? A tak na powaznie. Tez mialam obawy, ale bardzo przyjaznie potraktowano mnie na sali operacyjnej, wczesniej pouczono, by nie jesc 10h przed zabiegiem, nie pic 8h aby uniknac nudnosci i wymiotow po operacji. Wiem , ze na pewno dostalam duza dawke lekow przeciwwymiotnych dozylnie. Momentu zasniecia nie pamietam, Rozmawialam z anestezjologiem i doslownie urwal mi sie film. Obudzilam sie po zabiegu na sali pooperacyjnej. Zapytano jak sie czuje, powiedzialam , ze jestem senna i spalam dalej ok. godziny. Pozniej przewieziono mnie do sali, Wykonalam kilka telefonow , a poniewaz byl wieczor poszlam spac :-) Wyszlam nastepnego dnia po poludniu, Jem normalnie ( w granicach rozsadku oczywiscie)- wlasnie zaparza mi sie mala kawa. Nie ma sie czego bac. Powodzenia.
PS : Jesli masz jakies pytania to pisz, Chetnie odpowiem.

Nie zarejestrowany
09-05-09, 09:11
W takim razie idę:) na ten zabieg, oby tylko laparoskopia się udała i potrzeba było cięcia, a reszta jakoś będzie. Dodałaś mi otuchy. Pozdrawiam!!! No i życzę szybkiego powrotu do zdrowia:)

Nie zarejestrowany
11-05-09, 06:25
Dzis Twoj wielki dzien. Trzymaj sie. Jak znajdziesz chwilke napisz jak bylo. Ciekawa jestem, czy bedziesz miec rownie mile wspomnienia.
PS: Dalej rozszerzam diete, wczoraj o placek z rabarbarem (na kruchym spodzie), Przyjemnie jest moc znowu jesc :-) !!!!!!!!!!!!!!!!
Powodzenia. Milych snow.

Nie zarejestrowany
13-05-09, 13:23
Witam!
Odczucia podobne do Twoich:), urwany film, pobudka z wręczeniem kamieni:) Ogólnie powiem tak, bałem się, ale teraz spokojnie poddałbym się ponownie laparoskopii. Na drugi dzień boli, ale bardziej bolą mięśnie brzucha, niż miejsce woreczka. Dzisiaj już dobrze, jedzonko już się wcina, tylko zmęczony pobytem w szpitalu, no ale po co ma się chorobowe, aby odpocząć:) co właśnie idę robić.
Pozdrawiam!!!

Nie zarejestrowany
13-05-09, 14:25
jestem jzu 8tydzien po laparoskopi, miałem złogi i 15 kamienie wielkosi ziarenek pieprzu tak mi lekarz powiedział, brzuch mnie nie bolal po operacji tylko strasznie barki no i powietrze ktore przez 2tyg wedrowalo soebie po organizmie.Teraz jzu nawet kielbaske z grila podjadam, od tamtej pory 2 razy bolal mnie brzuch, moze z atlusto cos zjadlem. Teraz glowne pytanie - czy ktos wie keidy moge zaczac fizyczny ruch , chodzi mi o rekreacyjna gre w pilke nozna ??

Nie zarejestrowany
13-05-09, 14:57
Przeraża mnie łatwość, z jaką piszecie o usunięciu pęcherzyka żółciowego. Uważam, że skoro mamy coś takiego, to powinno zostać, a z kamieniami walczyć trzeba innymi sposobami. W ubiegłym roku pościłam przez 10 dni, 9 dnia zeszły mi kamienie, przynajmniej 10 ok. 5mm. Teraz mam znowu kamienie i zamierzam się ich pozbyć ponownie w ten sam sposób. A jak mi się uda przejść na odpowiednią dietę, skoro mam genetyczną skłonność do posiadania kamieni w woreczku. Mojemu tacie już 10 lat temu usunięto woreczek, od tego czasu żółć regularnie zarzuca mu przewód pokarmowy, przez co regularnie cierpi. Dla mnie operacyjne usunięcie woreczka do wstęp do nowych problemów ze zdrowiem. Pozdrawiam wszystkich kolekcjonerów kamieni.

Nie zarejestrowany
13-05-09, 19:50
usg w marcu ,stwierdzono jeden złóg w pęcherzyku żółciowym, pare dni wcześniej miałam jeden atak po zjedzeniu czekolady i wypiciu drinka, jem zioła andyjskie od 1 kwietnia: chanka pedra sprowadzone ze Stanów Zjednoczonych mają rozbić ten kamień, jak nie to chyba poddam się laparoskopii ,po za tym nic mi nie dolega ,wszystko przebadałam,trochę się boję bo ostatnio zmarł kolega po laparoskopii pęcherzyka ,wystąpiły komplikacje.

Nie zarejestrowany
14-05-09, 09:47
Z łatwością rozmawiamy o zabiegach usunięcia, gdyż może nie mieliśmy innego wyjścia. Są kamienie, które siedzą cicho i nie bolą a w porę rozpoznane, MOŻE uda się rozbić, a które i tak powrócą. Są też kamienia tak jak moje, które wcześniej nie zostały rozpoznane przez lekarzy, a teraz już nie dało się z nimi wytrzymać, doszło do zapalenia i powstania wodniaka. Miałem tylko dwa wyjścia, albo czekanie na kolejny atak, których miałem już kilka i nie chcę tak strasznego bólu już przechodzić, albo zabieg.
Może dlatego tutaj ludzie z taką łatwością rozmawiają o zabiegu usunięcia pęcherzyka, gdyż już przeszli tak potworne bóle jak ja, że aż człowiek traci świadomość, może dlatego rozmawiamy, aby podzielic się z innymi swoimi przeżyciami ponieważ stosowaliśmy już różne metody leczenia i nic nie pomogło.
Tobie życzę braku ataków i niech uda Ci się rozbić te kamienie abyś nie musiała poddawać się zabiegowi.
Pozdrawiam!

Nie zarejestrowany
14-05-09, 19:45
Ja rozumiem, dlaczego ludzie decydują się na zabieg, ale piszą o tym w sposób tak lekki. Może to jest sposób, aby poradzić sobie ze strachem, bólem i trudną decyzją. Ja to potrafię zrozumieć. Boję się tylko, że tym lekkim tonem zachęcicie do operacji kogoś, kto nie potrzebuje się jej poddać. Ja mam za sobą cztery ciężkie ataki, na szczęście kamienie są drobne (ale jest ich duże) i już raz zeszły, więc mam nadzieję na powtórkę. Ja tylko proszę, nie ukazujcie zabiegu jako najkorzystniejszej drogi walki z kamieniami, bo możecie kogoś skłonić do podjęcia złej dla niego decyzji. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
15-05-09, 20:29
Nie do konca masz racje. Nie pisz , ze "NA SZCZESCIE SA DROBNE", gdyz kamienie tej wielkosci sa prawdziwie niebezpieczne. Ryzyko zapalenia trzustki w przypadku utkniecia kamienia w drogach zolciowych jest duze. Decyzje o zabiegu podjelam gdy nieskuteczne okazalo sie kilkakrotnie przeprowadzone oczyszczanie watroby , trzymana rygorystycznie dieta watrobowa, spozywanie dlugoczasowe ostropestu plamistego, refleksoterapia. Nie chcialam, nie zawaham sie uzyc tego okreslenia ryzykowac zyciem. Podobnie jak Ty dlugo mialam nadzieje, ze male kamienie ( u mnie wielkosci ziarna gorczycy) latwo rozpuszcze i pokaze chirurgom kto jest madrzejszy. Mialam tez nadzieje, ze wykonana przy ERCP papilotomia ulatwi ich szybsze wychodzenie. Mylilam sie , co wykazywaly czesto powtarzane USG.Ciesze sie , ze jestem juz "po" .
Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
15-05-09, 23:11
Bylam dzisiaj do kontroli po zabiegu. Moge zaczac chodzic na basen i silownie 2 tyg po operacji. Oczywiscie nie przesadzajac z wysilkiem :-)
Mysle, ze rekreacyjnie grac w pilke mozesz juz jutro-zapowiada sie ladna pogoda. Pozdrowienia.

Nie zarejestrowany
16-05-09, 09:30
Każdy dzień po zabiegu to coraz to lepsze samopoczucie:), nie raz czytałem, że tak super szybko się dochodzi do formy, ale dopiero teraz w to wierzę:) Dopiero 5 dni a oprócz lekkiego wysięku z miejsca, gdzie miałem dren i dziwnych bólów w dziwnych miejscach(ponoć to przez gaz), no i oczywiście bólu mięśni brzucha, to nic mi nie jest. Spodziewałem się i przygotowałem się do dużego bólu, a tu trzeba będzie zrobić wyprzedaż tabletek przeciwbólowych:)

Nie zarejestrowany
16-05-09, 09:45
Zycie jest piekne gdy mozna jesc, czyz nie? Ja jestem 1,5 tyg po zabiegu, o zabiegu przypominaja jedynie male ladnie gojace sie miejsca. Drenu na szczescie mi nie zakladano. W zasadzie nic mnie juz nie boli. No, moze gdy zbyt dlugo nosze 9-cio kilogramowa corke prawy bok przypomina, ze jestem po operacji.
Pozdrawiam i zycze milego dnia

Nie zarejestrowany
16-05-09, 09:50
Witaj!
Pytanko:) bierzesz jakieś leki wspomagające pracę wątroby, czy dróg żółciowych, coś Ci lekarze przepisali? Pytam, gdyż zauważyłem, że dwie osoby, które ze mną leżały to na wyjście dostały receptę na jakieś leki wspomagające, natomiast ja nic co mnie zdziwiło, ale z radości, że wychodzę nie zapytałem:)

Nie zarejestrowany
16-05-09, 09:55
Masz rację z tym jedzeniem:) Ja ostatnio nawet mleka nie tolerowałem a tu niespodzianka, wczoraj doświadczenie zrobiłem i mleczko wypiłem i żyję:)
A dren miałem niestety, ponieważ bali się, gdyż troszkę mieli ze mną roboty, woreczek miałem bardzo duży po ostatnim zapaleniu(wodniaku) a oprócz tego dużo kamieni i bardzo drobnych.

Nie zarejestrowany
16-05-09, 11:36
Ja zrobilam eksperyment z czekolada nadziewana i nic mi nie jest!!!!
Tego typu eksperymenty jednak ogranicze, bo nie po to zgubilam przy okazji ponad 6kg, by ekspresowo wrocic do lekkiej nadwagi (po ciazy). Na razie delektuje sie rozmiarem 36. Mleko tez pijam i jest ok. Moj echerzyk byl malutki , mimo 16 kamyczkow, stad ominal mnie dren.
Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
17-05-09, 09:19
Powtórzę pytanko, bo widocznie przeoczyłaś:). Bierzesz jakieś leki wspomagające pracę wątroby, czy dróg żółciowych, coś Ci lekarze przepisali? Pytam, gdyż zauważyłem, że dwie osoby, które ze mną leżały to na wyjście dostały receptę na jakieś leki wspomagające, natomiast ja nic co mnie zdziwiło, ale z radości, że wychodzę nie zapytałem:)

Nie zarejestrowany
17-05-09, 22:27
Przeoczylam istotnie. Nic mi nie zapisali. Na wlasna reke kontynuuje jedzenie ostropestu plamistego w dawce 12-15 g dziennie. Dziala zolciopednie, odkazajaco na drogi zolciowe. Moze te osoby dostaly po prostu recepty na leki przeciwbolowe? Leki wspomagajace np Sylimarol , Raphacholin , Solaren itp sa bez recepty.
Bylam dzisiaj na przyjeciu pierwszokomunijnym. Troche "zaszalalam" z jedzeniem. Ja tez mam pytanko. Gdzie Cie boli jesli zjesz cos nieodpowiedniego? Mnie miedzy lopatkami.
Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
18-05-09, 09:20
Witaj!
Ja po drobnych doświadczeniach z jedzeniem (kęs, dwa na próbę) dopiero wczoraj jakiś ból poczułem i była to prawa strona jakbym miał jeszcze pęcherzyk i troszkę niżej, koło miejsca gdzie mam nacięcie, ale to nie wiem czy od edzenia czy się goi.
Pozdrawiam i bez bólu jedzenia życzę:)

Nie zarejestrowany
18-05-09, 23:31
Mam 17 lat i duzo drobnych kamieni. Ataki wystepuja co 6-7 dni trwaja około 2-3h. Próby wątrobowe bardzo wysokie 510 i 144. Obawiam sie ze dostane skierowaine na zabieg. Co robic?

Nie zarejestrowany
18-05-09, 23:46
Witaj. Przy takich atakach to nawet nie ma co się zastanawiać, zabieg:(
Zgłoś się do lekarza celem ustalenia co i jak i nie martw się, będzie dobrze. Sam się obawiałem i cierpiałem, zbyt długo:( teraz mam to za sobą i myślę, że będzie tylko dobrze.
Pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
19-05-09, 09:08
A mam jeszcze pytanie czy po usunieciu woreczka jest mozliwosc ze kamienie sie odnowia w przewodach zółciowych?

Nie zarejestrowany
19-05-09, 11:44
No niestety tak, my kamyczkowcy mamy skłonność do tworzenia się złogów, ale odpowiednia dieta, oczywiście w miarę normalna a nie głodzenie sie i myślę, że z tym nie będzie problemu. Na pewno nie będą to takie kamienie jak w pęcherzyku i co pocieszające to to że wcale nie muszą się tworzyć, więc nie ma co się martwić na zapas. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
19-05-09, 18:04
Dzisiaj mialam gastroskopie, która nic nie wykazała. Lekarz rodzinny dał mi skierowanie do szpitala na zabieg. W poniedziałek najprawdopodobniej bedzie juz po wszystkim.:)
Pozdrawiam!

Nie zarejestrowany
20-05-09, 14:34
móże któś z was będzie miał jakiś pomysł, bo mnie lekarze leczą po omacku. Zaczęło sie jakiś rok temu. Standardowy ból brzucha, ponieważ nie porzechodziło mi domowymi sposobami udalam się do lekarza. Zrobili mi badania krwi, badania hormonów trzustki, wątroby, badania na pasożyty, rentgen jamy brzusznej, usg i badania były w porządku. Ani śladu jakichś zmian chorobowych czy stanu zapalnego! Udałam sie do gastrologa a on nie wiele myśląc stwierdzil, że to napewno zespół jelita drażliwego, przepisał leki. po miesiącu jeżdżenia po lekarzach różnych specjalności i po wydaniu ok. 3000 zł na badania poddałam się.
od maja tego roku objawy były tak silne że ledwo oddech łapałam z bólu. Lekarka stwierdziła, że to kolka woreczka żółciowego i dała mi skierowanie do szpitala. Po lekach było gorzej niż lepiej bół w prawym boku był tak silny że wstać z łóżka nie mogłam. doczłapałam się na izbę przyjęć, dostałam leki rozkurczowe i było trochę lepiej. Zrobili mi badania krwi i też były dobre więc odesłali mnie do domu. Dostałam skierowanie na usg które też jest czyste. Do zrobienia mam jeszcze gastroskopię... czy nie ma jakichś bardziej konkretnych badań? przez ten ból oszaleć można. Może ktoś z was ma jakiś pomysł?

Nie zarejestrowany
20-05-09, 14:59
Moga to byc wrzody w załadku lub na dwunastnicy. Zrób test na helicobacter pyroli. Jezeli nic nie wykaze moga to byc bóle nerwiczne. Dla pewnosci zrob jeszcze ta gastroskopie.

Nie zarejestrowany
20-05-09, 15:12
Badania pod kątem helicobacter tez miałam robionę i nic nie wykazały. A jeśli chodzi o gastroskopię to się boję. Siedząc pod gabinetem gastrologa oglądałam ludzi po gastroskopi, nie jest to miłe badanie, doznania po też do ciekawych nie należą! można ten zabieg wykonywać w znieczuleniu? np. gardła lub narkozie?

Nie zarejestrowany
20-05-09, 22:10
ja mialam gastroskopie w ten wtorek. Samo badanie nie jest takie straszne jak sie wydaje. Dostajesz znieczulenie (psikaja Ci spreyem do gardla) po ktorym wszystko dretwieje ze nic nie czujesz. A widokiem tych ludzi sie nie przejmuj bo zapewne chodzi o to znieczulenie poniewaz jest gorzkie i nie bardzo mozna mowic. Samo badanie trwa okolo 5-10 minut. Jedyna nieprzyjemna rzecza sa odruchy wymiotne ale mozna sie uspokoic i wytrzymac.

Nie zarejestrowany
20-05-09, 22:12
Z tego co wiem mozna to badanie wykonywac równiez pod pełna narkoza ale to chyba w prywatnych gabinetach. Ja mialam normalnie w przychodni robione bardzo delikatnie kobieca reka. Prawie wcale nic nie czułam.
Pozdrawiam!

Nie zarejestrowany
21-05-09, 20:47
Mam do usunięcia pęcherzyk żółciowy od 22 lat. Pierwszy atak miałam 23 lata temu, o czym jeszcze wtedy nie wiedziałam co mi dolega. Da się z tym żyć. Wyeliminowałam ze swojego żywienia mleko, masło prawdziwe, jajka na twardo i smażone, ogórki surowe. Z mięsa smażonego, ani pieczonego nie zrezygnowałam. Od tamtej pory jej tylko w domu, wszystko łącznie z czekoladą i bigosem, ale gdy jestem w gościach z wielu rzeczy rezygnuję, bo wiem że będę chora. Nie jem u nikogo bigosu, sałatek warzywnych /z warzyw gotowanych/, makowca. był okres że nie mogłam zjeśc pączka kupczego, gdyż zaraz póżniej łapał mnie atak. Polecam kobietom na zmniejszenie ataków zajcie w ciążę. Podczas ciąży miałam tylko jeden atak, i to tylko dlatego że najadłam się mizerii z wiejską śmietaną. Kupcza śmietana nigdy nie wpłynęła na moje ataki.

Nie zarejestrowany
21-05-09, 21:15
Jeszcze coś. Żółty ser mi nie szkodzi, a przeciwnie po białym miałam ataki. Ale każdy ma inny organizm i każdy musi sam sobie wydedukować co mu szkodzi, a co nie.

Nie zarejestrowany
21-05-09, 21:16
Witaj! Mam 17 lat. Uważam, że nie przezyła Pani jeszcze tak silnych atakow jakie ja miałam. Pierwszy zaczał sie po zjedzeniu jajecznicy trwał około 3 h. Bóle były tak silne, ze spowodowały wymioty a po 3h omdlenie. Nastepnego dnia bołe sie poonowiły, mimo to ze do tej pory nic nie jadłam. Trzeciego dnia były znowu tak silne ze wyladowałam na pogotowiu. Zrobilam badania -próby watrobowe Alat który przekraczał norme az 17 razy a Aspat 5. Lekarz zalecil zrobienie badania USG ktore wykazało drobne liczne kamienie w pęcherzyku zólciowym. Prawodopodobnie jeden z takich kamyczkow utkwil w przewodzie, poniewaz były powiekszone z 4 na 8 mm. Kolejny atak nastapił po zjedzeniu surowego jabłka. W piatek dostalam ataku po zjedzeniu suchara. obecnie jem pieczywo wassa i pije mineralna wode. Uwazam ze w takiej sytuacji nie mam co czekac, nie chce zaby sie taasytuacja powtórzyła. Noszenie kamieni grozi peknieciem pęcherzyka ktore moze doprowadzic do zapalenia trzustki.A w tedy to jest to tak powazna sprawa, ze jest zagrozenie zycia. Miałam juz taki przypadek w rodzinie. Lekarz twierdzi ze moje skłonnosci do kamieni sa uwarunkowane genetycznie.

Nie zarejestrowany
21-05-09, 21:32
Najgorszy atak, podobny do twojego miałam 22 lata temu. trzy dni wiłam się z bólu. Chciałabym teraz tak schudnąć, ale niestety nie jest to jakoś możliwe. Nie mogąc doczekać się na badanie USG państwowo, na które miałam czekać aż miesiąc, zrobiłam je prywatnie, za co dostałam burę od lekarza. Dostałam też wtedy skierowanie do szpitala. Myślałam że od razu wezmą mnie pod nóż, ale niestety musiałam na to czekać ponad trzy miesiące. Wtedy ataki mi przeszły, nie miał też kto zostać z dziećmi i na zabieg się nie wstawiłam. Teraz mając dzieci odchowane, zaczynam o tym myśleć. Zrobię to może w tym roku. Dziś rozmawiałam z moim lekarzem, ale radzi mi to zrobić w okresie jesienno-zimowym, że jest to najlepszy okres na ten zabieg.

Nie zarejestrowany
21-05-09, 21:36
Ja nie mam juz na co czekac. Boję sie kolejnych atakow. W poniedzialek bede miec juz za soba:)
Pozdrawiam!

Nie zarejestrowany
22-05-09, 10:46
Trzymam kciuki

Nie zarejestrowany
22-05-09, 15:42
Dziekuje:)

Nie zarejestrowany
23-05-09, 17:20
własnie zamierzam zrobic taką kurację. kamieni mam sporo, podobno cały pęcherzyk wypełniony,, ale nie miałam nigdy ataków - raczej mniejsze lub silniejsze bóle po prawej stronie, na które nawet nie muszę bra nic przeciwbólowego - spokojnie da się wytrzymac. Nie jestem przekonana do zabiegu w moim przypadku.

I jeszcze jedno - jak to jest z tym ostropestem. Czy przy kamieniach można go brac?

Nie zarejestrowany
24-05-09, 12:42
Powodzenia!!! I dużo zdrowia!!!! Odezwij się po zabiegu.

Nie zarejestrowany
26-05-09, 10:09
Ola wydrukuj mi ta strone

Nie zarejestrowany
27-05-09, 07:25
zrobcie kuracje dr. clark polecam wydala kamienie zolciowe wspaniale

Nie zarejestrowany
29-05-09, 14:10
Jestem juz po, mam tylko 4 "dziurki" :) w poniedziałek sciagam szwy. Wszystko poszło dobrze operacja trwała tylko godzine.jeszcze mnie troche wszystko boli ale juz od srody jestem w domu, wiec duzo spie i sie kuruje. Niestety nie dostalam kamyczkow poniewaz czekam jeszcze na wynik badania histopatologicznego. Lekarz powiedział ze było ich bardzo duzo i były bardzo drobne i ze bardo dobrze ze usunełam, poniewaz mogły zablokowac drogi zółciowe.
Pozdrawiam!

Nie zarejestrowany
01-06-09, 13:02
Hej!
Mam pytanko odnośnie samego zabiegu... Czy jest on uniwersalny, w każdym szpitalu taki sam? Ile się czeka na taki zabieg i czy ktoś może szczególnie poleca jakiś szpital w Warszawie?
Z góry dziękuję za odpowiedź:)

Nie zarejestrowany
02-06-09, 11:22
Witam was ...ja już po zabiegu i sie ciesze tak naprawde to strach miną ja bałam sie okropnie ale nic nie czułam .Cały zabieg trwał około godziny ale po zabiegu czułam się okropnie nie mogłam oddychać i bolały mnie plecy oraz barki do tej pory mnie wszystko boli i mam problem z prawidłowym oddychaniem ale myślę sobie ze z dnia na dzień będzie lepiej .

Nie zarejestrowany
02-06-09, 20:22
Ja mam pieczenie w okolicy mostka i żolądka moja lekarka podejrzewa u mnie prblemy z woreczkiem ,jutro mam dopiero usg mam już dosyć i boję się co tam mi jutry powiedzą.Zastanawiam się czy wy jesteście z innej planety albo ja jestem taką panikarą.Pozdrowionka dla wszystkich odważniejszych oddenmie

Nie zarejestrowany
04-06-09, 17:30
Witam!
Po zabiegu już 3 tydzień i jak na razie obyło się bez bolesności, jedynie biegunka a później zatardzenie, ale wszystko wraca do normy. Oczywiście oprócz smażonego, kapusty itp. to już wszystkiego próbowałem:). Jednego tylko nie wiem, czy można wypić jakiś alkohol, oczywiście do smaku;) jak ktoś wie to proszę o odpowiedź?!
Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
07-06-09, 13:27
Jestem 3 dzień po zabiegu na Banacha. Mam wskazania do diety wątrobowej ale nie dostałem żadnej rozpiski co konkretnie jeść. Czy ktoś może mi wskazać przykłady żywieniowe dla osoby po laparoskopii ? obecnie jem tylko lekkie rzeczy (szynka, serki wiejskie, pomidory, świeże bułki itd). Druga sprawa dotyczy bólu barka. Mam wrażenie jakbym przewiał bark. Szczególnie dotkliwe jest to po przebudzeniu i wieczorem, występuje tylko przy braniu oddechu. I trzecia sprawa. Czy również mieliście ataki kaszlu? podobno to suchota po narkozie ale wolałbym to kontrolować i znać przyczynę. Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia pacjentom po zabiegu :)

Nie zarejestrowany
07-06-09, 14:02
Napiszę jak to wyglądało u mnie. Około tygodnia temu zjadłem w porze obiadowej schabowego. Trzy godziny później zaczęło się od obolałej łopatki. Wiedziałem co się szykuje ponieważ takie ataki miałem przez 4 dni z rzędu. Coś jakby "siedziało" między środkiem pleców a prawą łopatką. Godzinę później lekkie uciskanie pod prawym żebrem, na wysokości mostka. Godzinę później ból był już nie do zniesienia. Wziąłem 4 nospy ale nic nie pomogły. Szybka decyzja o wyjeździe do szpitala. Tam na ostrym dyżurze patrzyli na mnie jak na idiotę który zawraca im tyłek bólem brzucha prawdopodobnie po bigosie podczas gdy oni mają na korytarzu prawdziwe tragedie. Skierowali mnie na szybkie USG na którym wyszły dwa duże kamienie, w tym jeden blokujący pęcherzyk. Dalej założyli mi wenflon i podłączyli 3 kroplówki. 1sza rozkurczowa, 2ga jakaś osłonowa i dopiero 3ci ketanol. Ketanol w tym wypadku posłużył prawie jak narkoza ponieważ zasnąłem po nim na godzinę. Gdy się obudziłem ból był mniejszy o połowę. Przyszedł lekarz z pytaniem czy moim zdaniem wymagam hospitalizacji. Straszył przy tym, że jak zostane to będę miał operację z opcji standardowej czyli cięcie po całej długości brzucha. W sumie idiotyczne pytanie bo przecież on jest lekarzem ale stwierdziłem, że zostaję ponieważ w innym wypadku za kilka godzin pewnie do nich znowu bym wrócił. Podłączyli mnie do kroplówek i tak przez 2 dni "oczyszczali". Zero jedzenia, do picia tylko małe ilości czystej wody. Dwa dni później, przyszedł anestezjolog zrobił krótki wywiad i powiadomił, że w dniu następnym będę miał zabieg. Rano podano mi "koszulkę", dano "głupiego jasia" w tabletce i tak wjechałem 15 minut później na blok operacyjny. Tam pamiętam, że b. szybko waliło mi serce. Lekarze założyli drugi wenflon i coś wstrzykneli. Na pytanie czy to już narkoza odpowiedział, że nie. 20 sekund później już spałem. Obudziłem się na sali pooperacyjnej gdzie zapytano mnie jak się czuję.

Nie zarejestrowany
07-06-09, 14:02
Dalej przewieźli do mojej sali i tam przez cały dzień spałem. Jak się budziłem średnio po 15 minutach prosiłem o kroplówkę z ketanolem i dalej szedłem spać. Sama operacja i przebudzenie nic nie bolały. Gorzej właśnie w dniu operacji w późniejszych godzinach. Ale od czego przecież jest słynny ketanol :) Następnego dnia tylko kroplówka, powoli dochodziłem do siebie. Następnego dnia dali mi już kleik i podawali co jakiś czas antybiotyk w kroplówce. Swoją drogą był to jeden z tych posiłków w życiu które smakowały jak w najlepszej restauracji. Kolejny dzień dali ziemniaki i marchewkę gotowaną to już był rarytas :) Następnego dnia rano wyjęli mi dren. I to było chyba najbardziej bolesne ze wszystkiego. Niby kilka sekund wyciągania rurki z brzucha a ból nie do zniesienia. Dwa dni później wypisali mnie ze szpitala. Teraz jestem już w domu i powoli do siebie dochodzę.

Całość była prawie bezbolesna. Łącznie jak naliczyłem wkuwano się we mnie 12 razy. Trzy razy wymieniano wenflon, kilka razy pobierano krew z żyły do badań, podawano przeciwzakrzepowe leki domięśniowo. Jeśli ktoś ma wysoką tolerancję na ból strzykawek, wenflonów myślę, że przejdzie przez to bez szwanku.


Chciałbym tutaj przestrzec wszystkich którzy wahają się nad operacją i w ogóle podważają jej słuszność na rzecz "naturalnych" metod spuszczania kamieni. Jeśli nie będziecie tego leczyć ilość kamieni wzrosnie a te które już są powiększą się. W dłuższym czasie dostaniecie zapalenia pęcherzyka żółciowego, nagromadzi się tak jak u mnie ropa. W przypadku rozlania byłby to już poważny problem ponieważ zatruciu uległaby wątroba. Ponadto wystarczy jeden mały kamyk aby zaklinował się w drogach żółciowych. Zapaleniu ulega wtedy śledziona. Pacjent na łóżku obok miał coś takiego. Opowiadał, że podawano mu przez kilka godzin morfinę ponieważ w innym wypadku "chodził po ścianach" z bólu.

Jeśli ktoś chce ryzykować takim bólem i w gazetce typu tina przeczytał o nadzwyczajnych ziołach tybetańskich które w krótkim czasie teleportują kamienie do kosmos ... niech ryzykuje. Mam teraz czysty żołądek. Wreszcie odżywiam się zdrowo i lekko i co ważne nie czuję tego okropnego bólu który występował jeszcze tydzień temu.

Nie zarejestrowany
16-06-09, 23:10
Mam 31 lat i 3 złogi wielkośći 1-1.5 cm.Nigdy nie miałam ataków kolki.Planuje zajść w ciąże ale obawiam się,że rosnący brzuszek może spowodować jakiś nacisk na woreczek żółciowy i wywołać kolki.A może je lepiej usunąć?PROSZĘ DORADZCIE.

Nie zarejestrowany
21-06-09, 23:50
Jezeli masz kamienie w woreczku i planujesz zajsc we ciaze radzy Ci najpierw sie ich pozbyc. Moja znajoma miala taki przypadek. Byla w ciazy i jednoczesnie miala ataki woreczka, ktore nasilily sie gdy ciaza zaczela sie rozwijac. W ostatecznosci miala przyspieszony porod i zaraz po nim operacje na kamienie. Radze Ci pozbyc sie tego jak najszybciej. Sama z tym zwlekalam i zamiast 3 dni w szpitalu spedzilam tam caly miesiac. No fakt mialam az 120 kamieni:) Dlatego radze Ci naprawde najpierw usun kamienie a potem ciaza bo mozesz miec przez to problemy. Moga byc ale nie musza ale lepiej dmuchac na zimne.

Nie zarejestrowany
23-06-09, 12:35
mam pytanie,, czy przy operacji laparoskopowej usuwania pecherzyka zolciowego,, pacjent jest cewnikowany???

Nie zarejestrowany
28-06-09, 14:22
też mam kamienicę żółciową a mam zaledwie 15 lat. dostaje ataki bólu brzucha, zazwyczaj w nocy lub wieczorami. Właśnie czekam na operacje.

Nie zarejestrowany
04-07-09, 11:05
czy po operacji brano wam kamienie do badania histopatologicznego

Nie zarejestrowany
04-07-09, 20:55
Witam
14 lipca bede miała usuwany woreczek, co do ciąży to też radze się pozbyć przed kamieni. Pierwsze ataki miałam wlasnie bedac w ciązy, po urodzeniu (2 miesiace temu) dostalam bardzo silnego ataku ktory trwal 2 dni. I od tamtej pory mam czesto ataki. Dodam, że cały czas karmię piersia swoje dziecko i po operacji mam nadzieje karmic je dalej.

Nie zarejestrowany
05-07-09, 00:06
Witajcie" kolekcjonerzy"kamyczków!!!Właśnie jestem w 25tyg.ciąży,a już dwa razy w tym tygodniu odwiedziłam patologie ciąży,właśnie z powodu ataków kamieni.Przyznam rację wszystkim,którzy przeszli ten niemiłosierny ból,że trzeba się tego pozbyć jak najszybciej.Ja niestety nie mogę,ponieważ dziecko które się we mnie rozwija jest jeszcze zbyt maleńkie,aby mogli mi zrobić cesarskie cięcie i usunąć woreczek.Jak na razie musze się troche pomęczyć i trzymać ścisłą diete.Pozdrawiam:-)

Nie zarejestrowany
05-07-09, 23:08
Dzięki Boreliozie mam nawracjace kamyki. Ja już 4 rok nie jadlam normalnie, a od 2 miesiecy to juz katastrofa bo przyplatało sie przewlekłe zapaleni trzustki. Żeby było mało w związku z trzustką odstawiono mnie od URSOFALKU (rozpuszcza kamienie) i w tymm czasie z błotka zrobiły się urocze darmozjady które jak zwykle rozrabiają. Muszę podjąć szybko decyzje o zabiegu ale przeczytalam że przy trzuststce nie ma mowy o laparoskopie czy to prawda ? miał ktoś klasyczna operacje? Mozna potem jeść ostre potrawy?

Nie zarejestrowany
05-07-09, 23:10
Gdzie najlepiej w Krakowie dać sie pokroić?

Nie zarejestrowany
18-07-09, 17:48
Moja mama nie dawno wyszła ze szpitala,miała operację...jak długo powinna utrzymać dietę?????

Nie zarejestrowany
19-07-09, 14:32
10 lipca br. mialem laparoskopie pecherzyka zolciowego w Certusie w Poznaniu, w szpitalu bylem 5 dni, opieka wspaniala,nie mialem tylu nakluc jak wyzej pisze p.Pawel jeden wenflon, pozniej 2 wklucia przy pobraniu krwi w kierunku morfologii,po narkozie wziewnej czulem sie niezle, z wyjatkiem tego ze po wybudzeniu bylo mi bardzo zimno.Teraz jestem na diecie ograniczajac tluszcze,swieze niektore owoce,jaja,i cukry. Jem chude mieso gotowane, duszone lub z grila.do tego gotowane warzywa ;marchew ,brokul ,kalafior,buraczki. Na surowo salate z chudym jogurtem i koperkiem. Mozna z tym zyc. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
19-07-09, 21:40
Jakie są objawy jeżeli ma sie kamienie na woreczku żółciowym oprócz tych z wzdeciami trawieniem bólami brzucha.Ja o swoim kamieniu dowiedziałem sie przypadkiem robiłem badania krwi i w próbach wątrobowych wyszły podwyższone wartości.Lekarz zlecił usg brzucha i wyszedł kamień .Nie miałem żadnych dolegliwości oprócz bóli głowy czy to może miec związek z tym kamieniem.Proszę o komentarz.Pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
21-07-09, 17:38
czy może wie ktoś czy przy pasożytach i bakteriach boli brzuch i są skurcze to moje gg 7879176

Nie zarejestrowany
25-07-09, 09:57
Do Marioli- post z 19.03====mam ten sam problem co TY--- mama 88 lat, nie wskazane żadne inwazyjne zabiegi- ma złogi na pęcherzyku.. często narzeka na bóle brzucha, a wg zaleceń daję jej tylko NO-SPE. Dieta jak w zaleceniach,dla cukrzyków (bo ma), nic smażonego, żadnych fasoli, kalafiorow, owoce podgotowane, ostatni posiłek to tylko jogurt a w nocy boli ją "brzuszek". Dostałaś jakąś poradę?

Nie zarejestrowany
25-07-09, 23:31
Ja 29 lipca ide do szpiatala na laparoskopie. Kamcyzki wykrył u mnie lekarz juz tzy lata temu. Poczatkowo bolało umówiłam sie nawet na zbieg ale nie poszla STCHÓRZYŁAM od 6 miesiecy bole znowu sie pojawiły i to straszne - okropnie boli. Niestety teraz juz chyba musze isc. życzcie mi powodzenia.

Nie zarejestrowany
26-07-09, 22:39
Mam podwyzszony mocno poziom amylazy w moczu ikrco mam robic.

Nie zarejestrowany
20-08-09, 23:19
jestem 2 tygodnie po operacji usunięcia woreczka żółciowego,ataków dostałam nagle w 18tyg ciąży.W tym okresie mogłam mieć jeszcze wykonany zabieg,jesli zwlekałabym dłuzej to byloby za pozno.Ordynator na chirurgii powiedzial,że jestem jak tykająca bomba i lepiej to zoperowac teraz niż np w 7 miesiacu ciazy,kiedy bedzie to niemozliwe i do konca bede musiala brac leki przeciwbolowe co nie jest dobre ani dla dziecka ani dla mnie.Mam rodzine w słuzbie zdrowia i zasiegnelam opinii chirurgów,ginekologów,anestezjologów i wszyscy zgodnie radzili poddac sie operacji- i tak tez zrobilam.Znieczulenie bylo ogólne,spanko.Ból niesamowity,nie do opisania,zaczeli laparoskopią,ale wyszlo zagrozenie dla ciazy i musieli mnie skroic klasycznie.Powoli dochodze do siebie,najgorsze mam juz za soba i podejrzewam,ze poród w porównaniu z bólem woreczka bedzie pryszczem :))

Nie zarejestrowany
26-08-09, 13:55
witam mam 24 lata jestem osoba aktywan sportowo od kilku lat uprawiam box,kickboxing,chodze regularnie na treningi,mam swojego trenera 3 razy w tygodniu na silpwni.Od kilku mies zaczely sie dziwne bole brzuch ,bole mostka ,bole pod lopatka ,niedawno bol byl nie do zniesienia wiec zdecydowalam sie na szpital i z badan krwi wyszyl kamienie woreczka zolcioweko,zastanawiam sie od czego to zalezy ,jestem zdrowo osoba bardzo aktywna fizycznie ,mam dobra diete bardzo zdrowa.

Nie zarejestrowany
27-08-09, 13:53
hej wam,miałam 12.11.2008 zabieg,teraz jestem 7 ty

Nie zarejestrowany
27-08-09, 14:24
dwa tyg po urodzeniu dziecka zostałam ataku,miałam bardzo silny ból pleców,pojechałam do szpitala,nie wiedzieli co ze mną jest więc zrobili badania na trzuske,ale było wszystko w porządku. Dali leki i wróciłam do domu. Znów dwa tyg. później zostałam ataku. Pojechałam do szpitala i zrobili mi badania na wątrobę. wyniki były bardzo złe i zrobili mi usg i okazało się że mam kamienie. Musiałam mieć bardzo szybko zabieg,gdyż miałam kamienie malutkie i bardziej powodowy silne bóle. Zabieg miałam 12.11.2008,po tym byłam tylko miesiąc na diecie,ale dobrze się odżywiać. Teraz jestem 7 tyg. ciąży. mam czasem niestrawność żołądka,czasem czuje kwasy,że aż nie dobrze mi jest. Właśnie nie wiem jak zapobiec przez stworzeniem znów kamieni i nie mieć problemów z wątrobą lub trzustką czy cukrzycy. moja babcia miała cukrzyce. A na dodatek jestem alergikiem,mam także astmę lekką.

Nie zarejestrowany
08-09-09, 22:39
hejka..jestem mama 2 przecudnych coreczek (2latka i 3 miesiace)pierwszy atak dostalam wlasnie w pierwszej ciazy-nie bylo tak zle..trwal okolo pol godziny..zwymiotowalam i przeszlo..potem powtorzylo sie to 2-krotnie ale za kazdym razem myslalam ze poprostu sie przejadlam..po porodzie do kolejnej ciazy w ogole nie mialam objawow...dopiero w 2 ciazy okolo 4 miesiaca zaczely sie meczarnie..ataki co 2 dni po 2-4 godziny...nie zdecydowalam sie na zabieg w ciazy...meczylam sie..teraz jestem 3 miesiace po porodzie i ataki wrocily..jeszcze gorsze niz te poprzednie..29.09 mam zabieg...dzieki bogu!!nie ma na co czekac-NIE WARTO BEDZIE TYLKO GORZEJ!!!!
i moja mala rada...jesli juz macie ataki to wymiotujcie "na chama":)) mi to zawsze pomagalo...pozdrawiam!!

Nie zarejestrowany
08-09-09, 23:02
mam 15mm kamien i boje sie zabiegu

Nie zarejestrowany
11-09-09, 12:25
w sierpniu usunięto mi pęcherzyk i 3 kamienie po 2,5 cm. Cieszę się ,że już po.

Nie zarejestrowany
12-09-09, 01:08
do ulci 24-masz racje ze sie troche dziwisz,poniewaz uprawiasz sport a wyszlo z badan ze masz kamienie.ja jestem nie cale 3 tyg po operacji usuniecia kamieni.wiem ze robia sie one ze stresu i tez oczywiscie tak zwanie;genetycznie,jezeli mama miala twoja lub babcia to wtedy wieksze prawdopodobienstwo ze ty tez.u mnie tak bylo,zabieg mialam laparoskopowy,jak by co to pisz.-odpowiem

Nie zarejestrowany
12-09-09, 19:32
Hej wszystkim mam taki sam problem jak wy tu poltora roku temu urodzilam dziecko po ciazy bylo wszystko ok a jakies kilka miesiecy puzniej mialam styraszny bol brzucha nie mialam pojecia co to moze byc ten atak powtorzyl sie moze jeszcze z 3 razy az do teraz 2 tygodnie temu mialam straszny atak ze juz nie wytrzymalam wiec pojechalam do spzitala i porobili badania i wykryli kamienie dali mi lekarstwa i powiedziali ze zabieg nie jest jeszcze konieczny. teraz gdzy jestem w domu proboje trzymac diete i ciagle mysle o tych kamieniach wiedzac ze je tam mam czuje sie strasznie dziwnie. Wczoraj znowu zlapal mnie lekki bol wazielam NO-SPE i przeszlo dzis sie zastanawiam nad tym zabiegiem i nie wiem co robic boje sie usypiania ? czy kazdy sie z tego budzi? wogule czuje ogulnie strach czy to jest niebezpieczny zabieg?? moze mnie ktos jakis przekonac z gory dzieki.

Nie zarejestrowany
22-09-09, 00:13
witam
mam 23 lata i niestety mialam woreczek pełen kamieni - objawy- ciężkość po posiłkach czeste wzdęcia, gazy itd kilkanaście kolek - wtedy myslalam ze to zołądek jakies wrzody czy cos ale na gastroskppii nic nie wyszlo dopiero na usg - kamienie
- pomaga prowokowanie wymiotów i wanna gorącej wody-ale juz koniec moich cierpien
9.09.2009 ( super data) miałam zabieg laparoskopowy
w pełnej narkozie
po wybudzeniu z narkozy było mi straasznie zimno (ktos juz wczesniej o tym wspomnial) i mialam nudnosci - zwymiotowalam 2 razy i przeszlo
okropnie bolała mnie szyja nie mogłam uniesc głowy przez 3 dni, bole brzucha ale do wytrzymania - po 3 dniach coraz lepiej
a dzis juz praktycznie nie pamietam ze mialam operacje - teraz jestem na diecie wątrobowej troche juz brakuje mi pomyslów ale zaczynam powoli próbowac wszystkiego( oczywiście tylko kęsami) a tak to wszystko gotowane i lekkie
nie ma sie czego bac takze jezeli ktos sie waha - niech pomysli jaka to ulga jak bedzie po wszystkim
poza tym slyszalam ze z kamini w woreczku mogą zrobić się nowotwory czy tez inne cholerstwa
ps przyczyną kamicy może być niedoczynność tarczycy ( zaburzona gospodarka tłuszczowa)
pozdrawiam mam nadzieje ze moj wywód na cos sie przyda :)

Nie zarejestrowany
25-09-09, 21:31
mam kamienie od 9 lat teraz jestem w ciazy30 tydz ataki sa coraz gorsze nie zyczylabym ich najgorszemu wrogowi ale ze strachu nie poszlam na zabieg

Nie zarejestrowany
29-09-09, 20:07
czy ktos stosowal moze przedstawiona kuracje medecyny naturalnej.?
jesli tak to bardzo prosze o przedstawienie zdarzen....
dziekuje
kamyczek

Nie zarejestrowany
04-10-09, 23:25
Witajcie! Mam kamienie na woreczku żółciowym i jestem zdecydowana na operację, chciałabym aby była to laparoskopia ale mój lekarz powiedział,że z powodu wysokiej bilirubiny muszę mieć operację klasyczną. Czy mam dać się pokroić?

Nie zarejestrowany
12-10-09, 23:09
Witam wszystkich, wa dni temu dowiedzialam sie ze mam dosc duzo kamieni na woreczku zolciowym. Powiedziano mi ze nie obejdzie sie bez operacji, lecz ja mam dosc duze obawy co do tego zabiegu, gdyz niecaly miesiac temu urodzilam coreczke i karmie ja piersia, wiec nie wiem czy mam sie poddac operacji jak to bedzie potem czy bede mogla karmic piersia nadal czy tez nie. Jesli ktos mial podobny problem jak ja prosze o porade bo nie wiem co mam robic, a jak to sie mowi strach ma wielkie oczy.

Nie zarejestrowany
26-10-09, 17:24
hej dowiedzialam sie ze mam kamienie jakies dwa miesiace temu w tym czasie mialam juz ok 20atakow i kazdy nastepny jest gorszy w tej chwili nie jem praktycznie niczego co moze wywolac atak i powiem wam ze przy kazdym ataku dochodze do wniosku ze bol porodowy to nic w porownaniu z bolem podczas ataku kolki jelitowej nie moge sie juz doczekac zabiegu laparoskopii pozdrawiam pozdrawiam wszystkich przed i po zabiegu

Nie zarejestrowany
29-10-09, 00:17
Witam. Dzisiaj mijają 2 tygodnie od zabiegu. Mam 21 lat i miałam cały pęcherzyk kamieni i piasku. Zabiegu bałam się ale jednak poszłam i nie żałuje. Po wybudzeniu strasznie wszytko mnie bolało. A najgorzej brzuch jakby coś od środka rozrywało ale podano kilka kroplówek przeciwbólowych i przeszło. Żadnych wymiotów nie miałam i tym podobnych przypadłości. Teraz jestem na diecie, troch ona monotonna ale da się przeżyć. Rany się zagoiły oprócz tej w pępku, coś z niej wycieka. Ale mam maść od lekarza i smaruje. Miał może ktoś ten sam problem co ja?

Nie zarejestrowany
31-10-09, 16:47
Faktycznie ból nie do opisania utrzymujący się przez 4-6 godzin nawet silne leki przeciwbólowe nie pomagały.Czterodniowy pobyt w szpitalu i po krzyku naprawdę nie ma co odwlekać .

Nie zarejestrowany
02-11-09, 17:13
Ataki mam od ok. pół roku. Wykryto u mnie maleńkie kamienie, moja lekarka powiedziała, że są tak małe, że nie trzeba jeszcze operować. Ale bóle się nasilają, są coraz częściej. Najbardziej przy tym wszystkim dokucza mi kręgosłup!!! Nie mogę siedzieć, leżeć, noce są męczarnią. W piątek idę na kontrolną wizytę, tzw. konsultacje przed operacją. Mam nadzieję, że szybko wyślą mnie na usunięcie tego dziadostwa. Jak wygląda zabieg? Może ktoś dokładnie opisać? Czy mogę zostać w biustonoszu? Pozdrawiam podobnie cierpiących... ;)

Nie zarejestrowany
09-11-09, 09:58
{roszę ZIME z 27.05.09 o podanie informacji gdzie można znależć, na temat usuwania kamieni metodą dr clark. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
09-11-09, 23:11
wybieram sie na operacje woreczka zolciowego ,jestem po bajpasach 11 lat czy to nie jest bezpieczne

Nie zarejestrowany
17-11-09, 11:40
gdzieś wyczytałem coś o OBIERKACH.Ponoć pomagają pozbyć się tych
przyjaciół ŻÓŁTYCH.Może ktoś coś na ten temat.
POZDRAWIAM KOLEKCJONERÓW SZLACHETNYCH KAMIENI.

Nie zarejestrowany
24-11-09, 15:55
mam dziwny ból mostka ( połączenie żeber) pod piersiami wzdęcia co to może być

Nie zarejestrowany
26-11-09, 14:29
Czy ktoś orientuje się może jaki jest koszt laparoskopowego usunięcia kamieni i czy robią to w ogóle na kasę chorych.

Nie zarejestrowany
02-12-09, 10:11
takie operacje jak najbardziej sa wykonywane na kase chorych poza tym sa bezplatne akurat jestem tydzien po operacji w Kepnie i czuje sie coraz lepiej dlatego polecam wszystkim tym co maja kamienie aby poddali sie tej operacji i zrozumieli jedno ze nie ma innej mozliwosci usuniecia kamieni z woreczka polecam szpital w Kepnie lekarze sa tam wspaniali i stawiam ich za wzór a takze pielegniarki sa bardzo zaangazowane w swoja prace

Nie zarejestrowany
03-12-09, 16:13
wczoraj miałem zabieg metod ą laporoskopową nakasę chorych

Nie zarejestrowany
03-12-09, 16:30
wzoraj miałem zabieg metodą laporoskopową dzisiaj jestem w domu.gdyby nie opatrunki na brzuchu to bym zapomniał że go miałem .Narkoza pełne uśpienie ,po przbudzeniu żadnego bólu.wieczorem kroplówka icałonocne spanko .Rano po obchodzie wypis ipo bólu .Zabieg na kasę chorych.LATAWIEC-ŚWIDNICA

Nie zarejestrowany
09-12-09, 18:31
Witam. W poniedziałek miałam laparoskopowo usuniety woreczek, narkoza ogólna, wybudzenie bez kłopotow, zabieg trwał ok godziny, do wieczorka pod kroplówkami(w sumie pięć) wieczorem juz wstawałam do wc a na drugi dzien w południe juz byłamw domu. Za tydzien do zdjecia szwów i po bólu :)

Nie zarejestrowany
16-12-09, 17:53
Miałam kilka ataków bólu, pogotowie, szpital. Zdecydowałam sie na laparoskopię. W szpitalu dostałam termin za pól roku, poszukałam sama, znalazłam szpital chirurgii jednego dnia, prywatny, ale wszystko zrobiono mi w ramach Funduszu. Czekałam 4 tygodnie. Wyszłam ze szpitala po jednym dniu, zazyłam tylko 1 proszek przeciwbólowy. Dokładna dietę dostalam od lekarza w formie biuletynu. Polecam Pragmed na Brzeskiej

Nie zarejestrowany
27-12-09, 23:21
Jestem właśnie przed diagnozą lekarską z opisów mam już pewność że mam kamienie , właśnie przed tygodniem miałam bardzo silny atak myślałam że to żołądek teraz wiem że to kamienie ,bardzo boję się operacji ,ale czytając wypowiedzi innych widzę że ta operacja to nic strasznego w porównaniu z atakiem .pozdrawiam.....

Nie zarejestrowany
29-12-09, 01:24
Jak w temacie. Szukam dobrego szpitala i lekarza - specjalisty do usunięcia kamieni w woreczku żółciowym. Prosze o szybką odpowiedz. Z góry dziekuje. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
03-01-10, 20:42
gdzie w gdańsku najlepiej usuwają woreczek laparoskopowo może ktoś wie?

Nie zarejestrowany
05-01-10, 19:01
Właśnie wczoraj usunięto mi moje kamyki, które dostałam na pamiątkę:) Sam zabieg to pikuś, niepotrzebnie się denerwowałam. ByLam zła, że mnie budzą... Przez chwilę po przebudzeniu było mi zimno, potem przespałam pół dnia. Ból po zabiegu jest, ale znośny. Gorsze wyjęcie drenu z brzucha, ale da się przeżyć. Po kilku godzinach wstałam do wc, rano wróciłam do domu. A teraz? Boli jak się ruszam, wzięłam 1 przeciwbólowy i jest ok. No i miesiąc zwolnienia z pracy... Polecam laparoskopię, nie warto męczyć się atakami bólu. Ból po zabiegu jest dużo mniejszy!!!!!!! Ja zwlekałam pół roku! Polecam szpital jednodniowy Attis w Warszawie, choć jeśli ktoś woli być pod opieką lekarską dłużej, to lepiej normalny szpital. Zabieg można przyspieszyć, zgłaszając się z atakiem na ostry dyżur. Polecam szpital praski. Cudowni ludzie, wyrozumiali, pielęgniarki przemiłe. A pan doktor Marcin... Pozdrawiam! ;)

Nie zarejestrowany
07-01-10, 01:15
Ma pytanie do niny która pisała w maju o swoich dolegliwościach . Moje pytanie brzmi czy wykryli już u ciebie co ci dolega. Pytam bo mam takie same dolegliwości

Nie zarejestrowany
10-01-10, 16:57
hej ja tez mam problem z woreczkiem tylko ze u mnie stwierdzono ostre zapalenie nie mam zadnych zlogow ani kamieni , mam pytanie czyt moge taki woreczek usunac bo czasami ostry bol jest niedozniesienia nie moge normalnie pracowac .aktualnie cały czas jestem na antybiotykach anita

Nie zarejestrowany
10-01-10, 22:01
mam pytanie czy ktos mial usuwany woreczek metoda operacyjna ale nie laparaskopia?jak tak to prosze o jakies relacje bo taki zabieg mnie czeka.Moze ktos wie gdzie najlepiej go zrobic mam na mysli malopolske i powiat gorlicki i nowosadecki

Nie zarejestrowany
14-01-10, 16:31
mam 38 lat i dzis wlasnie sie dowiedzialem ze mam kamien żółciowy wielkosci 16 mm do tej pory mialem 2 razy bule i to mnie sklonilo do wizyty na usg.Prosze Was o porade co dalej robic czy zabieg operacyjny i nic nie robic i dalej tak zyc a w trakie ataku zazyc NOSPE bo to mi ostatnio pomagalo

Nie zarejestrowany
16-01-10, 17:19
Czy ktoś wie lub podpowie gdzie w necie znaleźć poważny artykuł o długofalowych skutkach braku pęcherzyka żółciowego ?
Właśnie 4 dni temu, po kilkunastu latach lekkich ataków (jestem żołądkowcem i zawsze myślałem, że to żołądek - a może żołądkowcem nie jestem ? ), po 2 nocach nie przespanych i stoczonej bitwie żeby w szpitalu ktoś się mną zajął, pozbyłem się paskudztwa laparoskopowo. Żeby nie zapeszyć póki co bezproblemowo.

Nie zarejestrowany
16-01-10, 19:22
witam wszystkich,
u mnie rowniez stwierdzono kamienie w pecherzyku zolciowym, jeszcze tylko konsultacja z chirurgiem i oczekiwanie na zabieg. Mnie glownie interesuje jak dlugo trwa powrot do sil i zdrowia po takiej operacji? Mam 2 letniego synka i obawiam sie ze najprostrze czynnisci typu noszenie go na rekach (a Oscar wazy ok16 kg) odpadadaja!? Dlatego bede musiala poprosic mame czy tesciowa o przyjazd zeby zajely sie naszym skarbem, tylko nie wiem na jak dlugo, az odzyska calkowita sprawnosc fizyczna???
Prosilabym o porade i zycze wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia,
Pozdrawiam
Marta

Nie zarejestrowany
17-01-10, 16:45
omijajcie Kalisz, ja chyba też mam cosik z wooreczkiem i zaczynam się rozglądać za innym szpitalem.

Nie zarejestrowany
17-01-10, 19:27
hahah...ja tez jestem z Kalisza...moze Pleszew w takim razie?!

Nie zarejestrowany
19-01-10, 22:55
Słyszałam że na zmiejszenie dolegliwości woreczka żółciowego ktoś proponował zajście w ciąże, czy to prawda???

Nie zarejestrowany
20-01-10, 21:58
witam, jakis czas temu usunieto mi woreczek zolciowy ,chcialabym sie dowiedziec czy nalezy przestrzegac jakiejs diety,jak zyje sie osoba bez woreczka ?

Nie zarejestrowany
21-01-10, 16:43
mam kamień wielkości 9mm,jestem osobą puszystą,zabieg laparoskopii mam miec za miesiac,strasznie sie boje,mialam juz dwa carskie nie wiem czy laparoskopia bedzie mozliwa,jestem z ostrowa wlkp boje sie isc do mojego szpitala,moze ktos mi poradzi gdzie w okolicy jest dobry szpital i jak wyglada tradycyjna operacja.

Nie zarejestrowany
21-01-10, 22:43
WITAM WSZYSTKICH kiedy się już zdecydowałam na zabieg to okazuje się,że termin jest przesuwany z miesiąca na miesiąc bo coś tam... mam wysoki wskaźnik bilirubiny 2,1 kiedy norma jest od 0,1 do 1,0. Czy ktoś wie czy takie czekanie mi nie zaszkodzi. Najśmieszniejsze jest, że nie mam ataków tylko odczuwam lekki ból w prawym boku, który jest jednostajny raz mniejszy raz większy. Pozrawiam

Nie zarejestrowany
22-01-10, 20:39
mam pytanie...czy przy malym zapaleniu woreczka moge wypic z 3 piwa male?? prosze o syzbka odpowiedz.Bo dzis amm duza impreze i jestem wsciekla!!!!!

Nie zarejestrowany
25-01-10, 20:23
hej mam 35 lat i dzis wykryto u mnie kamien na woreczku aż boję się powiedziec co dalej

Nie zarejestrowany
27-01-10, 17:43
mam kamienie i piasek w woreczku,wlasnie wyszlam po 10 dniach ze szpitala,po ataku bolu...oreracja za miesiac,a ja boje sie jesc...co moge jesc?

Nie zarejestrowany
28-01-10, 03:07
dziś wykryto u mnie 1 cm kamień w woreczku żółciowym :/ całkiem ciekawie się zapowiada nowy rok

Nie zarejestrowany
29-01-10, 21:00
witam mam 35 lat widzę że nie jestem sama, u mnie też wykryto duzy kamyk i też sie boję...

Nie zarejestrowany
04-02-10, 13:54
U mnie wczoraj kykryto kamień 3centymetrowy na dostaek jestem w 12 tygodniu ciąży.

Nie zarejestrowany
04-02-10, 21:09
Dziś wykryto u mnie 3 kamyki o rozmiarze do 6mm. Mam 29 lat i troje malutkich dzieci 2,3 latka i dwójka 5 miesięcy czy jakoś można pozbyć sie tych kamyków bez operacji , ktoś wie?

Nie zarejestrowany
05-02-10, 17:17
Już jestem po zabiegu. Według mnie to nie ma chyba znaczenia, czy cięcie czy laparoskopowo i tak jest bolesne. Pewnie, że nie będę miała blizny i krótko byłam w szpitalu. Mam tylko dwa szwy, w szpitalu byłam jedną dobę. tam czyłam się wspaniale. Zabieg miałam 1 lutego w poniedziałek. Pierwsze 2 dni cały czas spałam. Wstawalam tylko do wc i żeby cokolwiek zjeść i wziąć leki przeciwbólowe. Wczoraj miałam kryzys. Brzuch po prawej stronie bardzo mnie bolał. Żałowałam że wogóle poddałam się wycięciu woreczka. 23 lata z tym żyłam i jeszcze trochę bym pożyła. Nauczyłam się z tym żyć i jeść tylko te rzeczy, które mi nie szkodzą. A jest tego długa lista. Gdyby nie mus nie zrobiłabym tego. Teraz też będę musiała uważać na to co jem, tak jak przed zabiegiem.
Ktoś pytał się o biustonosz. Lepiej go zdjąć, bo później będzie nie do odeprania /ja to głupstwo zrobiłam - trochę bezmyślnie/.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam tych po i przed zabiegiem-operacją.

Nie zarejestrowany
06-02-10, 17:12
Biustonosz namoczyłam w vanishu. Na całe szczęście się odeprał ładnie.
A propo cewnika. Ja go nie miałam.

Nie zarejestrowany
07-02-10, 12:47
witam wszystkich! Jestem już po laparoskopii którą miałam 2 lutego, czytając co napisała Donia nie wiem co powiedzieć, gdybym była przed uciekłabym ze szpitala, ale jestem po i nie żałuję nawet odrobiny , jestem wręcz szczęśliwa , że mam już to za sobą. Bardzo mile wspominam pobyt w szpitalu. W poniedziałek przyjęcie badania itp. we wtorek po dziewiątej zostałam zabrana na blok operacyjny gdy się obudziłam nie mogłam nic mówić ale podobno to normalne po narkozie bolało mnie trochę tylko ale nawet nie wzięłam jednej tabletki przeciw bólowej, czułam się dobrze (bolały mnie ramion-straszne) . W środę wstałam na nogi( wcześniej nikt mi nie pozwolił) dostałam jeść a w czwartek do domu. Jestem cały czas na nogach nic mi nie dokucza. Dieta musi być ale przed też uważałam co jem siedem lat żyłam ze świadomością,że mam kamienie a jutro kończę trzydzieści lat i to miał być prezent od samej siebie aby pozbyć się tych niepotrzebnych gości. Pozdrawiam wszystkich, trzymajcie się -strach ma wielkie oczy.

Nie zarejestrowany
08-02-10, 12:34
>>>gosia z gdańska | 03.01.2010 godz 19.42

złogi w pęcherzyku
gdzie w gdańsku najlepiej usuwają woreczek laparoskopowo może ktoś wie?
<<<
w akademickim/studenckim - naprzeciwko Opery

Nie zarejestrowany
08-02-10, 17:10
Czesc wszystkim,dzisiaj dowiedzialam sie,ze mam kamien wielkosci 4mm,dolegliwosci odczuwam czesto,ale strasznie boje sie zabiegu laparoskopi,czy taki maly kamien sam sie nie rozpusci?

Nie zarejestrowany
11-02-10, 15:16
Jestem po zabiegu laparoskopii i bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na ten zabieg. Strach ma wielkie oczy. Każdy przechodzi ten zabieg indywidualnie. Ja juz parę godzin po operacji sama przeszłam do wc. Troszkę sączyło mi się z rany, ale teraz już pięknie się goi.
Uważajcie na dietę po. Czułam się wspaniale i któregoś dnia pozwoliłam sobie na 'coś więcej', skutek był taki, że w nocy miałam atak bólu. Cieszę się, że już jestem po zabiegu. Polecam wszystkim, którzy się meczą z nocnymi atakami

Nie zarejestrowany
14-02-10, 17:15
Wszystko było w miarę, dopóki nie zdjęto mi szwów. Żle się goi, ciągle broczy się ropa. Nie podoba mi sie to. Co prawda topopiero 5 dni minęło, ale niepokoi mnie bruch ponięj rany. Jest czerwony i bardzo ciepły. Jutro wybiorę się do lekarza.

Nie zarejestrowany
15-02-10, 14:03
Czy po zabiegu mozna z czasem znowu jesc normalnie czy juz do konica zycia jestesmy skazan na diete ........................

mazurka79
15-02-10, 21:27
18.02.2010 mam zabieg (cieszę się że będę to miała za sobą) czy ktoś wie jak długo będę musiała mieć dietę?

Nie zarejestrowany
16-02-10, 11:15
ja mam takietępe bóle w prawym podżebrzu.tak jak bym miała nadmuchany w tym miejscu balon,nie może mi się odbić,wstrzymują mi sie też gazy- nie wiem co mi jest.Chodzę po lekarzach,robię masę wyników i jak na razie mam nadżerki w dolnym odcinku jelita grubego,nadżerkę na dwunastnicy,ale te nadżerki nie są przyczyną tych moich bóli tak stwierdzili lekarze.Może ktoś wie co mi może dolega,albo jakie mam jeszcze wykonać badania,dodaję,że na usg nic nie wykazało.Zapomniałam dodać,że w żołądku wykryto u mnie żółć może to jednak woreczek

Nie zarejestrowany
16-02-10, 18:53
witam wszystkich:) Trzy miesiące temu urodziłam córkę i wtedy zaczęła się moja gehenna !!!! Co trzy dni bóle ,wymioty i było coraz gorzej. Tydzień temu po (4 dniach potwornego bólu ,wymiotów i biegunki oraz nic nie jedzenia !!!!oprócz tabletek przeciw bólowych) zgłosiłam sie do lekarza który mnie podotykal i stwierdził uwaga zatrucie pokarmowe;) oczywiście nospa forte (nic nie pomogła) oraz Noprazol i dietka suchary i woda mineralna!!! Tego samego dnia póżną nocną porą trafiłam na Sor jednego z krakowskich szpitali:) oczywiście na własną rękę bo karetka jeżdzi tylko w stanach zagrożenia życia i postawili diagnozę przez telefon zatrucie pokarmowe:) A na SORze ochrzan od "przemiłego" lekarza po co do nich przyjechalam !!!!! Ja w bólach i ledwo żywa a on mi jeszcze wymówki robi :/ No i zaczęło się! od razu 2 kroplówki przeciwbolowe, usg ,badania i diagnoza ostre zapalenie pęcherzyka żółciowego i liczne małe kamyki!!!! Z kąt to??? No i już wszyscy stali się mili :) 4 konsultacje chirurgiczne ,ze względu na brak potasu 2 kroplówki z tym że specyfikiem 5 kroplówek nawadniajacych ze środkiem rozkurczowym, kroplówki z ranigastu, 2 razy ketonal dożylnio,2 razy antybiotyk i imformacja od pielęgniarki że stan w którym byłam bezpośrednio zagrażał mojemu życiu!!! Teraz jestem na antybiotykach ,ścisłej diecie i przed operacją!!! Potwornie się boję !!!! jeżeli ktoś miał usuwane kamyki to bardzo proszę o podpowiedż gdzie w Krakowie zrobią to najlepiej (myślałam o Narutowiczu)
Ps> Dodam tylko że bóle porodowe to przy tych bólach naprawde pestka:)

Nie zarejestrowany
17-02-10, 15:34
Witam wszystkich:) Jestem obecnie już 5 dni po laparoskopii,i nie było tak źle,najgorsze to były pierwsze dni,i te jeszcze przed wykryciem.Przez 2 tyg chodziłam z bólem do lekarzy którzy stwierdzili ze to nerwica.Nawet byłam u kardiologa i wyszło że serce jak dzwon,ale mnie to nie uspokoiło bo ból był nadal nic nie mogłam jeść,ciągłe uczucie gniecenia i te cholerne mdłości.Znowu wybrałam się do naszej pięknej przychodni i....w końcu p.doktor dała na USG no i wyszło duży złóg w pęcherzyku żółciowym.Poszłam z tym znów do niej i powiedziała ze ona by z tym nic nie robiła jej rada brzmiała "nie żreć byle czego" a jak weźmie ból to na pogotowie i wtedy na stół.Wyszłam wściekła.Po kilku dniach poszłam prywatnie do chirurga i opowiedziałam mu wszystko ,pytając o radę co robić.Stwierdził ze nie ma żadnego skutecznego leku ani żadnej metody usunięcia w inny sposób kamienia jak zabieg,a z chodzeniem z nim może być różnie zależy od organizmu,jeden zniesie dobrze choć i tak dadzą o sobie znać a wtedy może być za późno i nawet poważniejsze powikłana,nawet i stany rakowe.I tak dzięki niemu pozbyłam się sporego okazu(mam na pamiątkę tego byka),jestem jeszcze ciut obolała bo ciągną szwy najgorzej w pępku,wahania nastroju,spadki ciśnienia i ten ciągły niepokój czy wszystko tam w środku ok.Byle do poniedziałku bo idę do niego na kontrolę i zdjęcie szwów. A co do diety to myślę że da się z tym żyć,jak nie będę jadła smażonego będę zdrowsza ha ha...byle do lata i grillowania:)Pozdrawiam wszystkich po i przed zabiegiem i głowa do góry.Naprawdę nie ma co czekać i chodzić z tym dalej bo zawsze może to różnie być.

Nie zarejestrowany
20-02-10, 14:25
Ja jestem już prawie 2 mies po zabiegu. Przez pierwszy miesiąc starałam się trzymać dietę. Nic smażonego, mało surowizny itp. Teraz już jem wszystko, ale.. nie można przesadzać. Nie można się najadać, przejadać. Jak przesadziłam, troszkę bolało, tak jakby rozsadzało woreczek. Więc trzeba mieć umiar, nie opychać się. A jadłam już wszystko, smażone, chipsy, słodycze. Nie polecam wódki zbyt szybko... ;) Ale piwko po ponad miesiącu wypiłam i nic nie było. Wiadomo, nie można z niczym przegiąć. Oby tylko się to cholerstwo nie odnowiło. A blizny mam maleńkie, ta na prawym boku, najbardziej widoczna ma niecały cm, ta w pępku największa, ale i tak schowana, a ta między piersiami też mała, pozioma,więc też schowana pod bielizną. A operacja, jak już pisalam, więcej strachu niż to warte. Gorsze są ataki, niż bóle po zabiegu. A ja jeszcze miałam miesiąc zwolnienia, więc czas na dojście do siebie:) Gorzej z pensją po miesiącu, hehheh. Tak więc powtarzam, jeśli macie bóle, zgłoście się na zabieg. Nie ma się czego bać. Ja bałam się strasznie, bo większej panikary ode mnie nie ma. Na dodatek strach przed szpitalem, bo nigdy wcześniej nie byłam i to wszystko mnie przerażało. Ale przeżyłam 3 dni z ostrym zapaleniem w państwowym szpitalu na kilka dni przed planowanym zabiegiem i było ok. A potem do prywatnego szpitala na 1 dzień na zabieg (na NFZ) i też jakoś poszło. Nie czekajcie z tym!!! Lepiej mieć to za sobą!!! :) Pozdrawiam!!!!!!

Nie zarejestrowany
20-02-10, 19:02
Jestem po tradycyjnym zabiegu usunięcia woreczka zółciowego , po 3-krotnym zabiegu ERCP , ilez razy mozna cierpieć ??? Czy ktoś wie jak zapobiegać powstawaniu kamoli w przewodach żółciowych?

Nie zarejestrowany
21-02-10, 20:10
WITAM! Mam już za sobą zabieg laparoskopowo (w czwartek popołudniu) w piątek wypisali mnie do domu.Ból po operacji znośny (niestety wymiotowałam po narkozie-straszne).Wczoraj jeszcze miałam problem z siadaniem dziś jest dużo lepiej.Po 6-ciu dniach mam się zgłosić na ściągnięcie szwów.Dietę mam stosować do 2 tygodni później próbować wszystkiego.Lekarz stwierdził żeby jak najszybciej przyzwyczajać organizm do poprzedniego jedzenia.Kamieni miałam bardzo dużo 77 szt ( 4 większe i 73 malutkie).Polecam wszystkim zabieg bo nie ma sensu się męczyć.Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
26-02-10, 12:03
Czy mając kamice woreczka żółciowego i jedząc wszystko można nie dostać kolki ?

Nie zarejestrowany
27-02-10, 23:39
ja mam male i nie chce usuwac czesci siebie

Nie zarejestrowany
01-03-10, 14:45
No jak wszyscy tu mają strach przed zabiegiem ja tez i to bardzo , moge rodzić dzieci ale takiego zabiegu to sie boje, mam 18m i dośyc małkych kamyków może ktoś z Zabrza zna dobrego lekarza bo chodze juz z nimi 12 lat jakiś czas miałam spokój ale od pazdziernika znów czuje je i to konkretnie >Pozdrawaim i czekam na jakies dobre nazwisko lekarza z Zabrza lub okolic:)

Nie zarejestrowany
01-03-10, 21:34
Mam mnóstwo kamieni w woreczku żółciowym. Wybrałam sie do lekarz i zrobilam USG ponieważ często pobolewało mnie w prawym boku. Lekarz mówił, że są jeszcze małe i mogą się rozpuścić. Polecił mi lek rowachol, który można kupić w aptece bez recepty. Zaczęłam go stosować i oczywiście zmieniłam dietę na lekkostrawną. Mam nadzieję, że to mi pomoże i obejdzie się bez operacji. Pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
01-03-10, 23:42
potrzebujesz tylko ok.10 swiezych grapefruitow, 125ml oleju oliwkowego i 4 lyzki soli z Epsom (Epsom salt)

Wyciskasz grapefruity zeby uzyskac ok 800-900ml.swiezego soku z grapefruitow, dodajesz 4 lyzki stolowe soli epsom: mieszasz.
Jak zabraknie grapefruitow mozesz dopelnic sokiem z cytryny.

O godz.18:00 pijesz 200ml (soku z sola)

O godz. 20:00 pijesz 200ml (soku z sola)

Ok godz.21:45 przygotowujesz sobie w osobnym pojemniku 125ml oleju oliwkowego (virgin olive oil) i 150-200ml. wycisnietego swiezego soku z grapefruita. Mieszasz to w zamknietym sloiku. O godz 22:00 (wszystko co dwie godziny) pijesz ta olejowa miksture i obowiazkowo kladziesz sie od razu do lozka. Lezysz nieruchomo z glowa podniesiona na 2-ch poduszkach przez conajmniej 20-30min i czujesz jak wszystko zaczyna wyruszac w podroz po kiszkach, wydaje ci sie jakby szklane marmurki zaczely sie przesowac z woreczka zolciowego. Zajebiste uczucie Spisz do rana, najlepiej sie napic przed 22:00 herbate na spanie pomaga zasnac.

Rano ale po przebudzeniu (ale nie wczesniej jak przed 6:00) pijesz nastepne 200ml (soku z sola). Teraz zaczyna sie oblezenie lazienki Z dupy leje sie sama woda i zaczynaja wylatywac takie zielone ufoludki jak groszek zielony kamyki (to nic innego jak brylki zlepionego cholesterolu zalegajace latami i utrudniajace przeplyw zolci z woreczka do dwunastnicy.

Po nastepnych dwoch godzinach pijesz ostatnie 200ml soku z sola i kontynuujesz kolejne wycieczki do kibla.

Po wysraniu wszystkich kamieni mozesz wypic normalny sok. Po godzinie mozesz zjesc normalny posilek. Poklep sie po ramieniu i pogratuluj sobie ze uniknales spotkania z rzeznikiem na stole operacyjnym. Taki zabieg wszyscy powinni robic 2 razy w roku. Nic nie kosztuje a czujesz sie super po tym, ja nabralem tyle energii ze czulem sie jakbym mial 15 lat.


Aha jedno zapomnialem ostatni posilek przed rozpoczeciem plukanki musi byc do godz.14:00 , pozniej na pelnym zoladku bedziesz sie tylko skrecal z bolu. Najlepiej to robic na weekend w Sobote jak nie musisz na drugi dzien do roboty wstawac. Po poludniu juz bedziesz dobrze sie czul a wieczorem jak nastolatek

To jest tak proste: pijesz sok z sola 2x
Pozniej pijesz sok z olejem 1x
Spisz
pijesz sok z sola 2x i srasz pomiedzy to wszystko :)

Kamienie zolciowe powoduja zapalenia woreczka i miliardy innych problemow ukladu trawiennego.
Czesc

Nie zarejestrowany
04-03-10, 09:24
Ponizsza metoda o ktorej napisal bobby5 jest od bardzo dawna znana i powszechnie stosowana w medycynie alternatywnej- holistycznej. Epsom sol powoduje rozszerzenie kanalikow a olej oliwkowy (np.Bertolini) sprawia ze woreczek sie kurczy i w rezultacie wypycha kamienie z woreczka. Moga byc trudnosci z zasnieciem, polecam herbate nasenna przed polozeniem sie do lozka. Aha jeszcze jadna drobna uwaga, prosze zbytnio nie smakowac mixtury z olejem tylko zatkac nos i wlac w siebie i natychmiast polozyc sie do lozka. Czas tutaj jest bardzo krytyczny i nie nalezy spoznic sie z wypiciem tego wiecej jak 5 min. Najlepiej wypic dokladnie o 22:00.
Metoda ta jest nie szkodliwa i bardzo naturalna, mozna powtorzyc ja ponownie po dwoch tygodniach. Z cala pewnoscia bedziesz wiedziec, że wydaliles kamienie ponieważ są jasnozielone i wygladaja troche jak groszek Wasabi.
Po raz pierwszy jak zrobilem plukanke wydalilem setki kamieni. Moje cialo po prostu je produkowalo jak szalone.

Jesli ktos z was zdecyduje sie na powyzsza metode prosze o wpisanie swojego doswiadczenia.

Nie zarejestrowany
04-03-10, 11:59
a czy ta metoda wypchniecia kamieni podziała na 2 centymetrowy okaz

Nie zarejestrowany
04-03-10, 14:25
fajne kamyki na tych zdjeciach ciekawe wlaśnie czy taki kamyk wielkości 2cm przejdzie swobodnie przez przewody żłóciowe a jak zatka je i stanie :( no to atak murowany jakoś sie boje spróbowac ta metode a zabiegu też sie boje ....

Nie zarejestrowany
04-03-10, 21:55
Ja ponizsza metoda pozbylem sie bezproblemowo kilku 'kamieni' wielkosci zabka czosnku, sa roznej wielkosci, wieksze i mniejsze sa tez takie malutkie jak ziarenka piasku lekko zoltawe. Z pewnoscia je zauwazysz jak zacznie organizm je wydalac gdyz sa niczym innym jak brylkami cholesterolu a wiec plywaja na wierzchu. W razie jakichs powiklan prosze natychmiast dzwonic po pogotowie i powiadomic lekarza.
Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
09-03-10, 05:20
Andrzejku, duzo dobrych informacji jest w tym artykule, po polsku,
oj ... duzo czytania, ale warto

Nie zarejestrowany
12-03-10, 19:32
Mam małe pytanie . Mam 14 lat . Od pewnego czasu boli mnie w okolichach wątroby z prawej strony . Boję się iść do lekarza . Moja mama miała kamienie w woreczku żółciowym . I mam takie same objawy jakie miała ona . Ale czy w tym wieku mogę mieć kamyki w woreczku żółciowym ? Jak tak czy sposoby z tą dietą wyżej wymienioną faktycznie działają ? Prosze o szybką odpowiedź . Można się ze mną komunikować przez gadu-gadu . Mój numer 18695138 . ;)

Nie zarejestrowany
12-03-10, 19:55
Przede wszystkim radzę stosuj dietę, tym bardziej kiedy w rodzinie jest cukrzyca.

Nie zarejestrowany
12-03-10, 19:59
Mozesz mieć tendencje do kamieni - wiadomo geny, ale niekoniecznie, wszystko zależy od ciebie tzn. od odpowiedniego odżywiania
A tak poza tym to masz 14 lat myslisz o tym czy bedziesz miała kamienie czy nie ?
Dziewczyno nie bądź hipochondryczką.
Nie masz innych lepszych zainteresowań, pasji, hobby ... pozdrawiam

Nie zarejestrowany
12-03-10, 22:43
Mozna miec kamienie nawet w wieku 14 lat zalezy to od wielu czynnikow, 2x wiecej kobiet ma kamienie niz mezczyzni, dieta , choroby przebyte, lekarstwa, ludzie z cukrzyca, ludzie ktorzy w niedawnym czasie stracili duzo wagi, takze jesli osoby z bliskiej rodziny mialy kamienie. Nie boj sie lekarza popros o skierowanie na Ultrasonde i wowczas bedziesz wiedziala czy to kamienie czy cos innego.

Nie zarejestrowany
15-03-10, 21:32
Po kilku piekielnie męczących atakach lekarze zdiagnozowali u mnie kamienie. Nie chciałam iść na zabieg, bo się bałam. Do lekarza umówiły mnie koleżanki. I TO MI URATOWAŁO ŻYCIE. Po wycięciu pęcherzyka okazało się że była w nim ropa i że mógł pęknąć w każdej chwili i prawdopodobnie byłoby po mnie. Jeśli chcecie żyć - IDŹCIE NA ZABIEG. I to jak najszybciej.

Nie zarejestrowany
17-03-10, 12:02
Jaka miałas operacjie klasyczną , no właśnie bardzo sie boje operacji jakiej kolwiek, co dziennie odczówam jakiś dyskomfort nie wiem jak mam sie zmobilizować zeby pójść do lekarza z wynikiem usg a wiem ze mam je już z 12 lat ,no to ciekawe co w moim pecherzyku sie dzieje .... pisze tak może ktoś mnie jakos bardziej przekona do zabiegu kiedyś robiłam taką kuracjie z kwasnych jabłek przez 3 dni no i potem miałam pare lat spokój a teraz sie boje nawet tej kuracji zrobić bo jak sobie pomyśle ze mógłby mi kamyk stanąć w przewodzie zółciowym to już sie boje...chyba bym musiała najpierw zasiegnąć jaakiejśc konsultacji u psychologa ,Ciąge mysle o tym woreczku niema minuty w dniu zebym nie myślała o tym. Czuje sie jakbym jakąś bąbe w sobie nosiła ... pozdrawiam

Nie zarejestrowany
25-03-10, 01:01
Wlasnie wczoraj ponownie powtorzylem sobie kuracje grapefruitowo- solna. Tym razem juz tylko kilka malutkich 'kamykow' organizm wydalil, w sumie to najwiecej bylo tych drobniutkich zoltych krysztalkow, nic wiecej nie bylo. Super sprawa, dobrze sie czuje i znacznie lepiej spie.

Nie zarejestrowany
25-03-10, 14:08
czy masz iść zamiar na usg ? ciekawa jestem co by wykazało,wogóle miałeś robione usg ,hmm jak napiszesz ze teraz po tej kuracji zrobiłeś usg i wykazało ze masz mniej albo wcale to może bym sobie tez to zaaplikowała narazie pozdrawiam :)

Nie zarejestrowany
25-03-10, 17:54
Jeśli się sami zgłosicie (tak jak Ja) to wykonywany jest zabieg laparoskopem. Trwa 30 minut i robią Ci trzy małe otworki w skórze - jest bezpieczny. Gorzej jeśli się ma atak pęcherzyka wtedy potrzebna jest klasyczna, bolesna operacja, której nie polecam.

Nie zarejestrowany
29-03-10, 00:53
Mam 26 lat i jestem po operacji pęcherzyka żółciowego. Zabieg miałam19 lutego metodą tradycyjnego cięci(rana ok. 10 cm), niestety u mnie był dużo drobnych kamieni, które przedostały się do przewodów żółciowych, przewodu pokarmowego i dwunastnicy. Z tego też względu w czasie operacji założono mi tzw. dren kehra, który miał udrożnić przewody żółciowe. Noszę go już 5 tydzień i jutro jadę do szpitala, żeby mi go usunęli(będę tam jakieś 2 dni), mam tylko nadzieję,że nie będzie bolał. Dlatego radzę tym, którzy odwlekają z decyzją o operacji niech się zdecydują szybko bo czy szybciej tym lepiej, a w szczególności gdy maja małe kamienie(małe są gorsze).
p.s. do tych wszystkich, którzy stosują różne "kuracje" pomagające w pozbyciu się kamieni: one i tak znów "powrócą". Jedyną metodą dzięki, której definitywnie można pozbyć się kamieni jest operacja. Pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
31-03-10, 18:35
Witam Wszystkich.Sześć lat temu, kilka dni po urodzeniu córki,miałam usuwany laparoskopowo pęcherzyk żółciowy.Dostawałam silnych ataków w ciąży,powodem był piasek.Po dwóch latach bardzo pragnęłam kolejnego dziecka,jednak w trzecim miesiacu okazało sie,że mam ciąże obumarłą.Teraz znów chciałabym zajść w ciąże,jednak boje sie,że może skończyć się podobnie.Bardzo proszę,jesli ktoś wie,lub miał podobny przypadek,czy brak pęcherzyka żółciowego ,może być przyczyną niedonoszenia ciąży,proszę o komentarz..

Nie zarejestrowany
06-04-10, 14:27
4 kwietnia wykryto u mnie kamyki;/ z okropnym bólem trafiłam do szpitala,największy kamyk ma 15mm, zalecono mi dietę i oczywiście czeka mnie zabieg, którego się strasznie boję.

Nie zarejestrowany
09-04-10, 22:28
Witam mam pytanie czy ktoś miał operację usunięcia kamieni z woreczka i usunięcie przepukliny pępkowej. Bo za 2 tygodnie się wybieram na taką operację i bardzo się boję.Mam 2 kamienie po 1 cm , nie dokuczają mi tak strasznie ale lekarz zaradził mi operację. A ja teraz żałuję , że się zgodziłam.

Nie zarejestrowany
10-04-10, 10:22
Wykryto u mnie też kamienie...myślę o tej kuracji grejpfrutowo-solnej...ale gdzie kupić tą sól??Boję się trochę powikłań i czy będzie boleć?

Nie zarejestrowany
14-04-10, 03:00
Prosta metoda na pozbycie sie kamieni zolciowych
zaopatrz sie w:
10 swiezych grapefruitow
125ml. oleju oliwkowego
4 lyzki soli Epsom

*Ostatni posilek przed rozpoczeciem kuracji musi byc do godz.14:00*

Wyciskasz grapefruity aby uzyskac ok 1,0L. swiezego soku, dodajes do tego 4 lyzki stolowe soli Epsom i mieszasz. Jak zabraknie grapefruitow mozesz wycisnac sok z cytryny

O godz.18:00 pijesz 200ml (soku z sola)
O godz.20:00 pijesz 200ml (soku z sola)
Ok godz.21:45 przygotowujesz w osobnym pojemniku 125ml oleju oliwkowego (virgin olive oil) i 150-200ml. wycisnietego soku z grapefruita (mozna uzyc sok z cytryny).
Mieszasz to w zamknietym sloiku.
Dobrze jest teraz napic sie herbaty na spanie, pomaga w rozluznieniu i zasnieciu (dokoncz wszystkie prace domowe).
O godz 22:00 pijesz grapefruit z olejem i obowiazkowo kladziesz sie od razu do lozka!!!
Lez nieruchomo z glowa podniesiona na 2-ch poduszkach przez conajmniej 20-30min. Sproboj zasnac. Spij do rana.

Po przebudzeniu (nie wczesniej jak przed 6:00) pijesz nastepne 200ml (soku z sola). Teraz zaczniesz odwiedzac ubikacje dosyc czesto :)
Organizm wydala wode i zaczynaja wylatywac jakby zielone groszki i zoltawy piasek ktore plywaja po wierzchu (to nic innego jak brylki zlepionego cholesterolu zalegajace latami i utrudniajace przeplyw zolci z woreczka do dwunastnicy).
Po uplywie dwoch godzin pijesz ostatnie 200ml (soku z sola)
Po wyproznieniu wszystkich kamieni mozesz wypic normalny sok.
Po godzinie mozesz zjesc juz normalny posilek.
Bedziesz troszke oslabiony/a, okolo poludnia wrocisz juz do normy.
Kamienie zolciowe powoduja zapalenia woreczka i wiele innych problemow ukladu trawiennego. Taki zabieg wszyscy powinni robic 2 razy w roku.
Najlepiej zrobic to na weekend albo jak nie musisz na drugi dzien wstawac do pracy. Nie ma zadnych powiklan i nie ma sie czego obawiac.

Pozdrawiam

kasiulla
15-04-10, 18:03
mam pytanie co to jest ta sol Epsom i gdzie ja mozna kupic bo pytalam w aptece i jest tylko sol Emska czy to jest to samo?bo chcialam zaczac ta kuracje dzisiaj a niewiem co to za sol.prosze o szybka odp

Nie zarejestrowany
16-04-10, 12:30
8 lat temu miałam usunięty woreczek żółciowy,3 lata póżniej poroniłam,miałam robioną gastroskopię,wyszło iż w żołądku mam mnóstwo żółci,,czy moje dziecko mogło sie nią żywić? i dlatego poroniłam?Od dłuższego czasu,próbuję znowu zajść w ciaże,ale nie moge...nie wiem co robić....

Nie zarejestrowany
18-04-10, 22:37
witam dwa lata temu miałam zabieg bo wykryto kamien gigant 4.5cm mialam ostre ataki bolu nie do zniesienia.Usunieto mi woreczek metoda laparaskopowa po 3 dniach byłam w domu teraz jest wszystko ok i zabieg nie jest straszny nie ma sie czego bac..

Nie zarejestrowany
19-04-10, 04:34
Wystarczy w google wpisac Epsom sol i znajdziesz gdzie ja nabyc, z cala pewnoscia w sklepach ze zdrowa zywnoscia, mozna takze spytac w sklepach z kosmetykami naturalnymi.
Sól gorzką - (siarczan magnezu) - możesz spytac w aptece.

Nie zarejestrowany
19-04-10, 12:34
Witam wszystkich , jednak zdecydowałam sie na zabieg ide do chirurga 27 kwietnia umówic sie na termin zabiegu ,hmm troche sie boje ale nie jak pierwsza i ostatnia ide na zabieg bede dobrej mysli , zrobiłam sobie 3 dni temu ponowne usg i kamienie rosną w mgieniu oka wiec nie mam na co czekać ,narazie pozdrawiam i odezwie sie jeszcze napewno po zabiegu:)

Nie zarejestrowany
19-04-10, 19:37
HEJ KOBITKI.MAM 20 LAT I JUŻ MIAŁAM KILKA MIESIECY TEMU WYCINANY LAPAROSKOPOWO PECHERZYK.cZYTAM WASZE KOMENTARZE I BOJE SIE,ŻE MOGE NIE MIEĆ WOGÓLE DZIECI.ZA 2 MIESIĄCE WYCHODZE ZA MĄŻ..nAPISZCIE,CZY BRAK WORECZKA,MA WPŁYW NA CIĄŻE???I DZIECKO ???

Nie zarejestrowany
25-04-10, 13:54
A ja mam problem z woreczkiem,bo na USG rzadko lekarz go widzi,a jak już jest to bardzo malutki.Jaka może być tego przyczyna?

Nie zarejestrowany
26-04-10, 22:55
Minęłoniecałe 3 miesiące od zabiegu usunięcia pęcherzyka żółciowego. Teraz śmiało mogę powiedzieć że już tego nie żaluje, że się temu poddałam. Czuję się dobrze. Ale nadal stosuję dietę którą stosowałam przez ok. 20 lat, kiedy sama doszłam do tego co mi szkodzi, a co nie. Nie wszystko pokrywało się z tym co mówili lekarze. Ale uwierzcie zaraz po zabiegu a nawet ponad miesiąc żałowałam że się na niego zgodziłam. Tak że wszystkim bojącym się polecam jednak się poddać.

Nie zarejestrowany
27-04-10, 00:02
Wazne jest oczyszczanie organizmu najpepiej ziolami, pic duzo plynow, dieta lekkostrawana.

Nie zarejestrowany
27-04-10, 13:53
witam!od listopada wykryto u mnie kamienie o wielkosci 21mm.obecnie pije mieszanke ziol i biore tabletki na ich rozkruszenie.dodatkowo trzymam diete(nie jem tlustych rzeczy i oczywiscie smazonych na tluszczu,orzechow,czekolady).po miesiacu "jedzenia" tabletek,powoli pecherzyk oproznia sie ze zlogow.jest to bol,bo bez tego sie nia da,ale nie ma zadnych zabiegow chirurgicznych.pozdrawiam

Nie zarejestrowany
29-04-10, 18:06
Witam wszystkich ,ja już wiem że ide 6 czerwca do szpitala na zabieg podobno laporoskopowo bedzie mi to robic chyba ze w trakcie zabiegu stwierdzi ze są jednak za duże to mnie natną :) narazie sie nie boje ale już by mogło byc po to bybyło najlepiej jestem dobrej myśli mam jeszcze miesiąc relaksu odezwie sie po zabiegu :) pozdrawiam wszystkich

Nie zarejestrowany
08-05-10, 15:29
Cierpiałam ok. 3 lata i wreszcie się zdecydowałam. Usunięto mi woreczek w raz z kamieniem wielkości małego kurzego jajka. Na USG hyperecha wychodzily od 2.0 do 2.4 cm, a tu taki ogromny kamień. Jestem 3 dzień po zabiegu, żadnych większych dolegliwości /troszkę ciągnie szew w pępku/. Mam nadzieję, że już skończyły się moje dolegliwości. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
11-05-10, 20:09
Mam 86 lat.Dzisiaj badaniem USG wykryto u mnie złogi w woreczku żółciowym.Leczenia operacyjnego obawiam się i chciałbym go uniknąć.
Jakie inne mam szanse wyleczenia?
.

Nie zarejestrowany
11-05-10, 20:28
męczyłam się z kamieniami prawie rok. obecnie jestem już po zabiegu, miałam 22 kamienie. zabitek był przeprowadzony laparoskopowo 2 tygodnie temu. nic strasznego ciesze się że już man go za sobą

Nie zarejestrowany
13-05-10, 12:28
Moja córka jest 3 lata po laparoskopowym usunięciu pęcherzyka żółciowego. Ma 18 lat , więc jak nietrudno policzyć zabieg miała w wieku 15 lat. Męczyła się z kamieniami prawie 2 lata - ataki bólu, niestrawności zaczęły się jak miała 13 lat. Lekarz i my sami też próbowaliśmy kamienie rozkruszyć, rozpuścić itd. Nic z tego nie wyszło. Po laparoskopii młoda czuje się świetnie (już trzeci rok), nie ma ŻADNYCH problemów. Zasadniczo ograniczamy ciężkostrawne pokarmy ale bez szaleństw. Jak ktoś ma problem - polecam się go pozbyć. Jasne, że operacja nawet laparoskopowa jakimś niebezpieczeństwem jest, ale zasadniczo mniejszym niż pozostawienie kamieni - zatkanie przewodów, zapalenie pęcherzyka, pęknięcie, że o atakach nie wspomnę - ci, co mieli, wiedzą jak jest.

Nie zarejestrowany
17-05-10, 14:55
Jestem obecnie za granica a od 1 mca bardzo boli mnie woreczek .Wiem ze to moja wina zle sie odzywialam itd.Jednak musze tu zostac jeszcze 2 tygodnie i zaraz ide do szpitala.Boli mnie juz ciagle.To taki piekacy i troche rozrywajacy w srodku bol.Boje sie abym nie narobila sobie krzywdy.Czy teraz jak stosuje diete moge jeszcze poczekac?Nie mam tu ubezpieczenia i dlatego nie ide do szpitala.To straszne oszczedzac na swoim zdrowiu ale inaczej trudno mi zyc.

Nie zarejestrowany
17-05-10, 18:31
Witam. Jestem w 6-tej dobie po laparoskopowym usunięciu woreczka i kamieni ( jeden był jak orz,włoski). Kamicę stwierdzono w sierpniu ur. Tydzień temu, po kilku dniach męczarni, trafiłam do szpitala. Doprowadziłam do ostrego stanu zapalnego !
Nie zwlekajcie z operacją, nie jest to takie straszne!
żałuję, że wczesniej tego nie zrobiłam i męczyłam sie tyle razy. Powodzenia ! :)

Nie zarejestrowany
17-05-10, 23:35
myśle że wytrzymasz do powrotu, tylko faktycznie trzymaj diete tzw. wątrobowa ja za 2 tygodnie ide już na zabieg i jem tylko gotowane piersi z kurczaka suchy kartofel lub ryż czy makaron chleb ( nie świeży ) z chudym tawogiem lub pomidorem bez skóry, i nie samruje żadnym masłem ,jakiś czysty jogurt,przy okazji troche schudłam ale mi to akurat sie przyda:),może masz nospe to zażyj sobie jak zaczyna coś cie bolec lub coś rozkurczowego napewno tam w aptece dostaniesz cos bez recepty,herbata mietowa po jedzeniu tez wskazana trzymam kciuki bedzie dobrze wszystko chude nic pieczone i dasz rade ale radze jak bedziesz na miejscu to zrobic z tym porzadek z tego co piszesz to chyba poważnego ataku nie miałas i nie życze ci tego jak cos bedziesz chciała wiedziec to pisz ja jestem na tej stronie codziennie pozdrawiam :)

Nie zarejestrowany
18-05-10, 01:40
witam! jakies 7 tyg temu zlapal mnie ogromny bol w tym miejsu gdzie jest woreczek zolciowy. meczylam sie dwa dni az w koncu wyladowalam w szpitalu. od razu powiedziano mi ze to kamien w woreczku ż. niestety mialam dwa razy USG i wszystko wyglada dpbrze a mnie nadal boli. czasem mniej, czasem bardziej a czasem czuje sie swietnie. akurat kolezanka miala ten sam problem. ona miala 4 razy USG i dopiero za czwratym razem wykryto kameinie. meczyla sie bardzo. kolejna kolezanka meczyla sie dwa lata. takze za kazdym razem na USG lekarz widzial zdrowy woreczek i watrobe. prosze napiszcie czy ktos mial cos podobnego. jestem za granica i troche im tu nie ufam. nie wiem co mam robic. bo czesto zle sie czuje. ciezko mi na zoladku a bol promieniuje na plecy. z gory dziekuje na odpowiedz

Nie zarejestrowany
18-05-10, 12:03
witam cie po opisie to mysle ze to jednak kamienie są , a może masz drobny piasek i USG tego nie wykryje a piasek podobno jest gorszy od wiekszych kamieni bo jest drobny i może szybko sie przedostać w przewody żółciowe, ale z drugiej strony jakby był to piasek to mogłabyś sobie zrobić tą kuracje oczyszczsjącą co tu wcześniej opisuje kolega, mały piasek powinien szybko sie wydostać życze powodzenia :)

Nie zarejestrowany
18-05-10, 15:34
jestem drugi tydzień po zabiegu usunięcia woreczka, może ktoś wie, czy mogę jeść słonecznik, paluszki, precelki i temu podobne zapychacze?

Nie zarejestrowany
19-05-10, 01:42
dziekuje za odpowiedz:) jesli ktos cierpi podobnie jak ja i ma proble z wykryciem to piszcie. pozdrawiam

Nie zarejestrowany
21-05-10, 07:50
Prosta i tania metoda na kamienie
Prosta metoda na pozbycie sie kamieni zolciowych: zaopatrz sie w 10 swiezych grapefruitow, 125ml. oleju oliwkowego i 4 lyzki soli Epsom. Uwaga *Ostatni posilek przed rozpoczeciem kuracji musi byc do godz.14:00*. Wyciskasz grapefruity aby uzyskac ok 1,0L. swiezego soku, dodajesz do tego 4 lyzki stolowe soli Epsom i mieszasz. Jak zabraknie grapefruitow mozesz wycisnac sok z cytryny. O godz.18:00 pijesz 200ml (soku z sola). O godz.20:00 pijesz 200ml (soku z sola). Ok. 21:45 przygotowujesz w osobnym pojemniku 125ml oleju oliwkowego (virgin olive oil) i 150-200ml. wycisnietego soku z grapefruita (mozna uzyc sok z cytryny). Mieszasz to w zamknietym sloiku. Dobrze jest teraz napic sie herbate na spanie, pomaga w rozluznieniu i zasnieciu (dokoncz wczesniej wszystkie prace domowe). O 22:00 pijesz grapefruit z olejem i obowiazkowo kladziesz sie od razu do lozka!!! Lez nieruchomo z glowa podniesiona na 2-ch poduszkach przez conajmniej 20-30min. Sproboj zasnac. Spij do rana. Po przebudzeniu (nie wczesniej jak przed 6:00) pijesz nastepne 200ml (soku z sola). Teraz zaczniesz odwiedzac ubikacje dosyc czesto. Organizm wydala wode i zaczyna usuwac jakby zielone groszki i zoltawy piasek, ktore plywaja po wierzchu (to nic innego jak brylki zlepionego cholesterolu zalegajace latami i utrudniajace przeplyw zolci z woreczka do dwunastnicy). Po uplywie dwoch godzin pijesz ostatnie 200ml (soku z sola) Po wyproznieniu wszystkich kamieni mozesz wypic normalny sok. Po godzinie mozesz zjesc juz normalny posilek. Bedziesz troszke oslabiony/a, okolo poludnia wrocisz juz do normy. Kamienie zolciowe powoduja zapalenia woreczka i wiele innych problemow ukladu trawiennego. Taki zabieg wszyscy powinni robic 2 razy w roku. Najlepiej zrobic to na weekend albo jak nie musisz na drugi dzien wstawac do pracy. Nie ma zadnych powiklan i nie ma sie czego obawiac. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
23-05-10, 13:03
kochani ja juz po zabiegu dopiero wiem ze zyje nie operujcie sie kiedy nie macie jeszcze problemow naprawde trzeba bo one i tak nie znikna
tylko jescze bardziej rosna ja przez swojka glupote wychodowalam 4.5 dlugi a 2,5 szeroki
bbyl okropny bol ale wszystkich namawiam kamienie z woreczka sie nie rozpuszcza

Nie zarejestrowany
26-05-10, 18:34
Witam ! Ja też jestem po zabiegu...Miałam go prawie wykonywany w ostatniej chwili,bo piasek już się dostawał do przewodów. Od tego czasu mineło kilka lat.Staram się zajść w ciąże , ale cosię udało to nigdy nie donosżę .Zawsze kończyło się obumarłą ciążą, a i wyniki moich badań nie były takie jak powinny.Napiszcie kochani,co myślicie,czy dziecko mogło się żywić żółcią,która niestety zbiera się teraz w żołądku,z powodu braku pęcherzyka...?,

Nie zarejestrowany
27-05-10, 07:59
do hela: kamienie zolciowe sie nie rozpuszcza tylko usuwa. Nie rozumie tylko dlaczego tak wielu ludzi pcha sie tak ochoczo pod skalpel by usunac woreczek a pozniej sie dziwia ze cos jest nie tak z ciaza albo powstaja nowe inne powazne problemy. Woreczek tak samo jak nerki czy watroba spelnia role filtra w naszym organizmie. Widze ze nie do wielu tutaj dociera iz usuniecie woreczka niczego nie zalatwia, nasz organizm dalej produkuje cholesterol i bedzie go odkladal, tym razem w innym miejscu. To tak samo jakby ktos zamiast czyszczenia badz wymiany filtrow w samochodzie po prostu je usunal!!! Genialny pomysl, sprobujcie tak zrobic, usuncie chocby jeden filter z auta i zobaczcie co nastapi w niedlugim czasie. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
27-05-10, 13:57
Teraz to czuję się tak ,jakbym już była spisana na straty...

Nie zarejestrowany
27-05-10, 16:53
Lekarz wam nigdy nie powie co mozecie sie spodziewac po usunieciu woreczka!. A wiec do problemow naleza miedzy innymi: ataki chronicznej biegunki!!!, calkowicie rozregulowany system wyprozniania, (zatwardzenia badz biegunki), ciagle branie lekow na wstrzymanie biegunki, przybieranie na wadze zwlaszcza w okolicach brzucha tzw. "opona" . Czeste pocenie, niedobor vitamin B1 i B12 w krwi, stres, ciagle zmeczenie, tluste wlosy nawet po umyciu, pomimo ciaglych biegunek organizm przybiera na wadze. Lekarze rece zacieraja, kasa wplywa, sprzedarz lekow jest, biznes sie kreci, pacjent choruje, wszystko gra jak zawsze.

Nie zarejestrowany
27-05-10, 22:54
Mam 31,z wyglądu,podobno 25,26 lat,53 kg.wagi przy wzroście 1,64m.Nie uważam,żebym miała nadwagę,z resztą nigdyjej nie miałam.Nigdy też, nie miałam biegunek.Moje włosy wprost przeciwnie ,też nie są tłuste,choć zawsze marzyłam,by te moje loki się wygładziły.Obecnie radzę sobie z nimi za pomocą prostownicy....Myślę,że jesteś zdrowy i nic Ci nie dolega.Nie wiesz co to znaczy mieć atak,a jeszcze świadomość,że piasek,który był akurat w moim przypadku,może w każdej chwili dostać się do przewodów.Nie jest to przyjemne.Wydaje mi się,że trochę odbiegam od Twojego wzoru ,osoby pozbawionej pęcherzyka..i pewnie nie jestem jedyna...co myślisz?

Nie zarejestrowany
28-05-10, 06:57
Hey, fajnie ze ktos sie zainteresowal tym nielada problemem. Ciesze sie ze nic ci absolutnie nie dolega i cieszysz sie dobrym zdrowiem, oby wiecej tutaj ludzi moglo pochwalic sie podobnymi wrazeniami. Ja znam osoby ktore po usunieciu woreczka doznawaly latami wielu skutkow ubocznych ktore tutaj ponizej wymienilem. Ja osobiscie mialem problemy z woreczkiem ale przyznam ci sie ze nie wiem co to jest miec atak. Nigdy nie dopuscilem do jakiegos beznadziejnego zapalnego stanu gdzie juz tylko i wylacznie interwencja chirurga byla ostatnia deska ratunku, lecz w odpowiednim czasie usunalem kamienie i piasek naturalna metoda. Chodzi mi tutaj w tym wszystkim ze wiele osob czeka do ostatniego momentu przez co doprowadzaja do wielu powiklan i stanow zapalnych.
Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
28-05-10, 14:27
To niezupełnie tak,że nic mi nie dolega.Trochę przeszłam w ciągu kilku lat,ale nie sądzę,by miało to jakiekolwiek powiązanie z laparoskopią.Jestem na biężąco w tych sprawach,wkońcu ,mam to za sobą :).Cieszę się,że napisałeś.Od tego zabiegu ,miałam robionych mnóstwo badań:min.gastroskopię,kolonoskopię,biopsję,rt g,tomografy,nawet dwa rezonanse .Stracilam ciążę,przeszłam 8 punkcjii zatok,lasery,płukanki,aż w końcu znów wylądowałam na stole .Szczegóły s ą szokujące,ale przecież takie jest życie i pewnych spraw ,nie da się ,niestety ominąć.Gdy już myślałam,ze może być tylko lepiej...miałam wypadek samochodowy,skręcenie kręgosłupa szyjnego,złamana ręka,potłuczenia itd...Pewnie zastanawiasz się ,dlaczego poddałam się operacji zatok..Kiedy pojawiłam sie pierwszy raz u lekarza,podobno,do kilku dni i wysadziłoby mi oczy ...Byłam w szoku, gdy to usłyszałam,próbowałam wszystkiego,co niby mogłoby zastąpić zabieg .Tak przez długie 2 lata. Przy ostatniej punkcji,igła uszkodziła mi kanalik łzowy i krew zalała mi oko...to przesądziło.Także trzy razy, uniknełam śmierci,praktycznie w ostatniej chwili..(pęcherzyk,zatoki i wypadek).Dlatego jeśli coś boli, na tyle ,ze nie ma innego rozwiązania, niż operacja,należy nie zwlekać z podjęciem decyzji .Ja... przekonałam się o tym osobiście...i szczęsliwa jestem,że to juz za mną.A co najważniejsze nic po mnie nie widać...pozdrawiam cieplutko :D

Nie zarejestrowany
28-05-10, 19:20
Wow, moglabys z powodzeniem ksiazke napisac na ten temat :) lol
A slyszalas moze o tzw. metodzie "oil pulling" (nie mieszkam w polsce od wielu lat) nie wiem czy jest ta metoda tam znana i jak sie nazywa, Glownie chodzi tutaj o plukanie jamy ustnej przez 15-20 min olejem slonecznikowym, sezamkowym badz kokosowym przy czym nalezy uwazac by nie polknac oleju podczas plukania.
Pacjent płucze jame ustna jedną łyżką oleju kokosowego, slonecznikowego badz sezamowego. Słonecznikowe i kokosowe oleje są najbardziej zalecane. Ten zabieg robi sie w domu przez 15-20 minut na pusty żołądek, na przykład rano, przed jedzeniem / piciem, a następnie wypluwa.

Proces ten sprawia, że olej zostaje dokładnie wymieszany ze śliną. Skutkiem tego, olej staje sie rzadszy i biały. Olej jest powoli plukany w jamie ustnej, ssany i przeciągany przez zęby. Konsystencja zmienia sie z oleju żółtego o tłustej konsystencji do cienkiej, białej piany, zanim się wypluwa. Jeśli olej jest nadal żółty, nie został plukany wystarczająco długo. Po uplywie 15-20 min wypluwa sie z ust, następnie starannie nalezy przepłukać jame ustna i przemyc zwykła woda z kranu i szczoteczka do zębów. Ta procedura jest zwykle wykonywane codziennie.
Dr (med.) Karach stwierdza ze Oil pulling leczy całkowicie "bóle głowy, zapalenie oskrzeli, bóle zęba, zakrzepice, wypryski, owrzodzenia i choroby żołądka, jelit, serca, krwi, nerek, wątroby, płuc i chorób kobiecych. Leczy choroby układu nerwowego, paraliż i zapalenie mózgu. Zapobiega rozwojowi nowotworów złośliwych, i w części je leczy, przewlekla bezsenność "

Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
28-05-10, 20:30
Hej! Nie słyszałam o tej metodzie,choć chętnie ją przetestuję. Jednak , powiem szczerze,nie jest przekonująca....Wprawdzie wydaje mi się, że z tych rzeczy,które wymieniłeś, na co to jest ,żadna, mnie w obecnej chwili, nie dotyczy ,ale jestem ciekawa na wszelkie nowości,a w przyszłości chciałabym uniknąć choroby nowotworowej,więc może warto spróbować... A Ty stosowałeś tą metodę?Jaki przyniosła skutek? Medycyna to temat "woda",a jeszcze naturalna... to dopiero...pozdrawiam :)

Nie zarejestrowany
28-05-10, 22:29
tutaj mozesz przeczytac cos wiecej na ten temat...... luszczyca.pl/read.php?1,78030..... Sam nie probowalem jeszcze ale nic nie kosztuje i nie wymaga jakiegokolwiek wysilku takze chetnie sprobuje. Jesli cie ciekwi cos na ten temat to w google i na youtube jest wiele informacji na ten temat. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
31-05-10, 15:38
Witam. 5 razy czyściłam wątrobę metodą dr Clark. Wydalałam każdorazowo duże ilości różnych kamieni co do wielkości,barwy i kształtów. Najwięcej było cholesterolowych zielonych.Wszystkie kamienie były konsystencji twardszej plasteliny a ja wciąż czekałam na 2 utwardzone które zgodnie z USG są widoczne w woreczku.Nadal czyszczę wątrobę i nie chcę na tym etapie robić kontrolnego USG. Jeśli ktoś wie i zna się na tym, proszę odpowiedzieć mi czy wszystkie kamienie w woreczku żółciowym mają postać utwardzoną (także te cholesterolowe po dostaniu się do woreczka mogą się utwardzić czy nie?)Nie znalazłam nigdzie informacji poza tą ,że kamienie po dostaniu się do woreczka przyjmują postać zwapnioną, utwardzoną. Nie bardzo pasuje mi to do kamieni cholesterolowych obtoczonych żółcią.Pozdrawiam,proszę o odpowiedź.Sądzę, że są tu tacy którzy mieli okazję widzieć i dotykać kamienie wydobyte operacyjnie z woreczka, czy mogą być jednocześnie twarde i miękkie?

Nie zarejestrowany
31-05-10, 16:28
witam wszystkich właśnie jestem 11 dni po laparakopowym usunięciu woreczka żółciowego dzisiaj zdjęto mi szwy ranki bardzo ładnie się goją tylko jeszcze jakoś brak mi siły do chodzenia mam zaleconą dietę wątrobową i myślę że z każdym dniem będzie lepiej.Chcę jak najszybciej wrócić do pracy,pozdrawiam wszystkich serdecznie

Nie zarejestrowany
31-05-10, 21:04
witam jestem właśnie po operacji kamieni w woreczku żółciowym dzisiaj wróciłam do domku,jestem szcześliwa że nie mam juz żadnego bólu związanego z jedzeniem chociasz moje jedzenie to narazie same kaszki itp...teraz własnie szukam co mam jeść,szkoda tylko że w szpitalu nie ma nikogo ktoby się zajmował dietą dla ludzi po operacji trzymajcie się cieplutko i uwżajcie co jecie

Nie zarejestrowany
01-06-10, 23:37
Jestem dwa miesiące po usunięciu woreczka laparoskopem. W 10 dniu, zdejmując mi szwy, lekarz powiedział żebym odchodziła od diety. Jem wszystko: smażone, z kremem, z czekoladą, owoce ze skórką. Czuję się bardzo dobrze, nie mam żadnych dolegliwości. Jest beż porównania lepiej, niż przed operacją, bo nic mnie nie boli.

Nie zarejestrowany
01-06-10, 23:40
Swój kamyczek dostałam w prezencie do domu. Jest twardy i wygląda jak orzech laskowy bez łupinki.

Nie zarejestrowany
02-06-10, 09:56
...A moje drobniutkie ,wyglądały identycznie jak kawa rozpuszczalna,twarde i o barwie ciemno żółtej.Trzymam na pamiątkę....:)

Nie zarejestrowany
02-06-10, 11:41
Witam wszystkich moja data zabiegu już sie zbliża w niedziele ide do szpitala i w pon. najprawdopodobniej rano bedą mną sie juz chirurdzy zajmować ,czym bliżej tym bardziej sie boje nie miałam jeszcze nigdy narkozy ani żadnego zabiegu a ludzie pisza raz pozytywnie raz negatywnie i potem ma sie tysiąc mysli w głowie jak to bedzie ze mną :) mam nadzieje że szybko wróce do domu i sie z wami podziele moimi wrażeniami i "perełami" jakie były, narazie pozdrawiam :))

Nie zarejestrowany
02-06-10, 12:34
Cześć! Mnie od 2 miesiecy boli brzuch-lewa strona pod żebrami. Jestem przed usg. Miałam robine badania krwi. Wyszło, że mam podwtyższony cholestrol i nieco podwyzszone atl. A wy jakie mieliscie wyniki badan, czy kamicy pęcherz żółciowego?

Nie zarejestrowany
02-06-10, 13:29
witam ja jak byłam z atakiem na ostrym w szpitalu to robili mi tylko badania na trzustke i wątrobowe miałam wszytko ok. ale wiem ze mam chlesterol na pograniczu normy a to podobno sprzyja kamicy żółciowej pozdrawiam

Nie zarejestrowany
03-06-10, 12:38
Witam wszystkich.Dzisiaj mija tydzień od mojego zabiegu laparoskopii,nie taki diabeł straszny jak go piszą.Czuję się świetnie.Jedyne co to dieta,dieta i jeszcze raz dieta.Nie mogę dzwigać około 2 miesięcy i ta ścisła dieta do pół roku.Nie warto rezygnować z zabiegu.Powodzenia ipozdrawiam!!!!

Nie zarejestrowany
03-06-10, 15:31
Moja siostrzenica, lat 19 jest po usunięciu kamienia z pęcherzyka żółciowego - zabieg był na początku maja tego roku. Do szpitala trafiła z żółtaczką i zapaleniem trzustki, no i oczywiście tego pęcherzyka. Gdyby nie miała żółtaczki, kamień byłby usunięty w 2011 roku w kwietniu (taki był termin). Kamień usunięty w Koszalinie, ale ze względu na zapalenie trzustki nie mógł się odbyć jednocześnie zabieg usunięcia pęcherzyka. Tydzień temu, tzn. w czwartek przyjął ją oddział chirurgii w Białogardzie ze względu na silne bóle. W tym tygodniu w pn wróciła do domu. Przepisano jej nospę forte. Raczej nie dostawała żadnych antybiotyków, jedynie dożylnie przeciwbólowe. Wypisano ją z bólem i do dziś miała ogromne bóle. Gorączkuje. Mimo głodu ma cukier ponad 130. Zawiozłam ją dziś na izbę przyjęć i powiedziałam, że jak nie przyjmą jej na oddział, to sprowadzę TVN. Leży teraz w szpitalu, ale wiem, że nic jej nie zrobią. Termin usunięcia pęcherzyka jest na 7 lipca. Badający lekarz, jak mu siostrzenica powiedziała o bólu odpowiedział, ze to dobrze, ze boli. Jak wspomniałam mu o gorączce, zakpił. Błagam, doradzcie co mam robić. Jest jakiś szpital prywatny koło Koszalina? Boję się, ze dojdzie do tragedii. Nie chcę, żeby podawali jej wyłącznie silne środki przeciwbólowe (które miernie pomagają) i czekać do tego lipca. Jak wyprosić lekarza o wyniki krwi, żeby mieć pewność, że to nie znowu trzustka? Jak uprosić go o leczenie, skoro ma gorączkę, więc coś się dzieje??? Ona się zwija z bólu. Mój tel. kom to 781-940-465.

Nie zarejestrowany
04-06-10, 23:31
Nie prosić!!! Awanturować się w takiej sytuacji, a jak nie pomoże-rzeczywiście wzywać TVN!

Nie zarejestrowany
06-06-10, 18:37
Niedawno w Niemczech rozmawiałam ze starszą, niewidomą kobietą, która powiedziała, że jej ślepota jest powikłaniem po usunięciu woreczka żółciowego, usuniętego siedemnaście lat temu. Czy to mozliwe? Nie wyglądała na osobę która kłamie...

Nie zarejestrowany
07-06-10, 22:31
Ja jestem przed zabiegiem usunięcia woreczka żólciowego, w czwartek ide do szpitala a w piatek jak bedzie wszysto ok to mam zabieg boje sie strasznie choc wiem ze to w mojej sytuacji najlepsze rozwiązanie lepiej wcześniej zaplanować niz w bólach trafic do szpitala.

Nie zarejestrowany
09-06-10, 19:13
Witam wszystkich , wróciłam dzisiaj do domu po laparaskopi i jestem szczesliwa jednak to prawda"strach ma wielkie oczy" wszystko jest ok. czuje sie świetnie a w pon. miałam zabieg zresztą odrazu w ten dzień popołudniu chodziłam już , wiec nie bójcie sie bo naprawde nie warto ja tez strasznie sie bałam chyba wiekszej panikary odemnie niema :) pozdrawiam

Nie zarejestrowany
09-06-10, 21:18
Do u
Siostrzenica jest już dobę po operacji (metodą tradycyjną). Kosztowało to jednak mnóstwo nerwów. Jak ją wtedy zawiozłam do szpitala, lekarz poinformował, że podejrzewają wrzód żołądka i zaraz na drugi dzień miała być zrobiona gastroskopia. Gastroskopię jednak zrobili dopiero na 5 dzień i ponieważ połowa żołądka wypełniona była żółcią, niezwłocznie poszła na stół. Po operacji lekarz mi powiedział, że u takiej młodej osoby jeszcze nigdy nie widział tak zaropiałego pęcherzyka żółciowego!!!! Teraz wszystko powinno być ok. Panikowałam, ale nie bez powodów. Widziałam w tej sytuacji analogię do przypadku mojej mamy. Ona miała skierowanie na oddział, bo też jak moja siostrzenica miała od dłuższego czasu kamienie w pęcherzyku żółciowym i lekarz wypisujący skierowanie do szpitala tak właśnie napisał. Mama wówczas też gorączkowała i miała duże bóle. Walczyłam z Koszalinem, żeby ją przyjęli... właściwie, żeby najpierw podjęli się badania przed przyjęciem, bo o przyjęciu nie było mowy. Lekarka z łaską zgodziła się na sprawdzenie mamy przypadku. Zrobili jej usg i inne badania. Mamę zawiozłam na izbę przyjęć o godz. 17... o godz. 22-23 przyjął ją zupełnie inny szpital. Na izbie przyjęć stwierdzono wodobrzusze, na następny dzień dowiedziałam się o zapaleniu otrzewnej!!! Strach pomyśleć, co by było, gdyby wtedy żaden szpital jej nie przyjął.... Po kilku dniach okazało się , ze mamie nie doskwierały tak bardzo te kamienie, mama miała już nowotwór w IV fazie. Już cały brzuch był zaatakowany rakiem. Szkoda, ze rak był tak późno wykryty. Mama bardzo często była na oddziale wew. w Białogardzie, bo chorowała na serce (przechodziła wcześniej rozległy zawał serca i 2 tygodnie po zawale miała operację na otwartym sercu, ratującą życie).... Ten system jest chory! Ale najważniejsze, ze u siostrzenicy wszystko skończyło się ok. Taką mam przynajmniej nadzieję.

Nie zarejestrowany
09-06-10, 22:16
Dobrze, że wszystko zaczyna wracać do normy. Z każdym dniem będzie czuła się lepiej. Jest rzeczą oczywistą, że wydarzenia z przeszłości rzutują na nasze emocje. Niestety, podobnie jak Pani,miewam częste kontakty ze służbą zdrowia. I nie należą one do miłych, wręcz przeciwnie.