PDA

Zobacz pełną wersję : Jak urodzić bez nacinania krocza



Nie zarejestrowany
20-09-07, 21:57
To rzeczywiscie prawda ze Polska odbiega od innych krajow sama niedawno rodzilam w Anglii bez nacinania i niepotrzebnego stresu moja polzna tak poprowadzila porod ze nietrzeba bylo niepotrzebnego bolu bardzo jej jestem wdzieczna chociaz moja polozna byla niewiele starsza odemnie ale anglicy troche inaczej podchodza do cizy traktuja ja bardziej naturalnie w kazdym badz razie nie chcialabym rodzic w Polsce nie dla mnie ta atmosfera:(

Nie zarejestrowany
21-09-07, 16:23
miesiac temu urodzilam moje drugie dziecko i tak jak z pierwszym nie bylam cieta i za to bardzo dziekuje poloznej bo juz trzy godziny po porodzie moglam wmiare normalnie siedziec i moje drugie dziecko wazylo az 4120 co wedlug lekaza i poloznej jest bardzo duze,ale pomimo to udalo mi sie i takich porodow zycze wszystkim rodzacym zapomnialam tylko dodac ze moje porody odbyly sie we francuskich szpitalach ale mam nadzieje ze kiedys bedzie tak samo w polsce bo w tej chwili nie zdecydowalabym sie na porod w polskim szpitalu i z tego powodu jest mi przykro

Nie zarejestrowany
08-10-07, 22:20
ja rodzilam moja coreczke w Anglii i tez nie bylam nacinana,i porod ogolem wspominam bardzo milo.w godzine po porodzie funkcjonowalam normalnie.z tego co wiem w polsce nacinaja bo moje siostry byly nacinane,nawet nie wiem dlaczego?balam sie tego w czasie porodu ,ale polozna zapewnila mnie ze nie nacinaj krocza tylko w przypadku stosowania kleszczy.[pozdrawiam

Nie zarejestrowany
12-10-07, 09:38
Ja rodziłam trzykrotnie i tylko przy pierwszym porodzie nacięto mi krocze.Dwa kolejne porody odbyły się dzięki mądrej położnej bez nacięcia za co byłam Jej niezmiernie wdzięczna.Tłumaczyła mi,że jak rodząca jest dobrze współpracująca,to można sobie na to pozwolić.Komfort jaki miałam po tych porodach jest każdej kobiecie,która była nacięta na pewno znany.Pozdrawiam!!

Nie zarejestrowany
14-10-07, 14:54
Zgodnie z wypowiedziami poprzedniczek potwierdzam, ze tylko w Polsce stosuje sie jeszcze takie praktyki! Miesiac temu urodzilam dzidziusia. To moje pierwsze dziecko. Jestem drobnej budowy ciala a dzidzia wazyla 3100 g, moj porod trwal 2 godz i nie bylam nacinana. Dodam moze jeszcze, ze rodzilam w Londynie, w wymarzonych warunkach, pod opieka bardzo milej poloznej, ktora zapewnila mnie, ze jesli bede wspolpracowac z nia i wlasnym organizmem odbedzie sie wszystko bez niepotrzebnego stresu i bolu. Rodzilam w basenie bez ingerencji lekarza i przy kilku wskazowkach poloznej.

Nie zarejestrowany
31-10-07, 17:24
A ja zostałam dwukrotnie okaleczona...do dziś czuję dyskomfort... i w chwilach intymnych wstydze się pokazać przed partnerem... okropnie to wygląda...wciąż myślę o zabiegu kosmetycznym, ale czy w Polsce jest klinika, któa zajmuje się takimi przypadkami...?

Nie zarejestrowany
25-02-08, 20:21
Witam ja miałam nacinane krocze przy pierwszym porodzie.Połozna nawet nawet nie zapytała czy się na to zgadzam, szwy zostały żle założone w efekcie rana goiła się cztery miesiące i pozostała mi brzydka blizna.Niedługo urodze drugie dziecko i tym razem nie pozwole sie tak okaleczyć.Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
18-09-08, 22:39
Przeglądając wypowiedzi pod pewnym artykułem, jedna pani do drugiej oznajmiła:
"szkoda że dałaś tam "poszerzyc sobie uśmiech". Jesteś jak kobieta w Afryce
która poddaje się obrzezaniu.." Piękne porównanie.

Będąc w ciąży podczas konsultacji z jednym ginem, prosto w oczy oznajmiłam mu
że jeżeli ignoruje wyniki badań naukowych to ja polecam naciąć sobie penisa (
oczywiście w fazie skurczu - bezboleśnie i czekac na dobroczynne skutki
nacięcia w przyszłości) - facet zbaraniał. po chwili przyznał mi rację i
schował głowę na dół.


Zawdzięczam cwiczenim Kegla. Uelastyczniają i wzmacniają mięsnie krocza. I
powtórzę jeszcze raz. Dzięki że mnie NIE nacięto, nie mam problemu natury
emocjonalnej, wiem że nie mam tej brzydkiej blizny, tej okaleczonej,
zniekształconej intymności. Nie huczy we mnie "OSZPECONA "


POZDRAWIAM FOROWICZKI :)


stu234

Nie zarejestrowany
07-04-09, 19:09
Witam. Za pare dni bede rodzic poraz pierwszy i bardzo obawiam sie tego ze bede nacinana. Moja przyjaciolka niedawo rodzila i tak ja nacieli ze przez tydzien usiasc nie mogla normalnie. Kobietki nie dajmy sie nacinac bez powodu!! To straszne ze az tyle kobiet w polsce jest okaleczane dla rutyny lub z pospiechu. Mam wielka nadzieje ze mnie to nie spotka:( pozdrawiam

Nie zarejestrowany
17-04-09, 22:36
Witam. Ja będę rodzić za półtora miesiąca i zamierzam powiedzieć tym co będą przy porodzie , że nie życzę sobie nacinania! chyba że nie będzie innej możliwości! Nie zamierzam też "dawać w łapę" komukolwiek łapówy, czego niestety wszyscy ginki i położne są przyzwyczajone! przecież płacimy składki na ubezpieczenie! dlaczego mam jeszcze do tego wszystkiego dopłacać?! wolę te pieniążki przekazć mojemu maleństwu!

Nie zarejestrowany
23-04-09, 22:19
Ja zostałam nacięta, połozna nie zapytała się mnie o zgodę ani nawet nie raczyła wyjaśnić dlaczego to zobiła po fakcie. Rodzące nadal są traktowane w polskich szpitalach jak rzeczy czy też jak nienormalne, których nie pyta się o zdanie i zgodę tylko postępuje się z nimi wg własnego uznania. Krocze długo mi się goiło i została brzydka blizna. I to przez jakąś głupią krowę, której nie chciało się poświęcić paru minut, albo chociaż wyjaśnić dlaczego tak postępowała. Następne dziecko chcę urodzić w domu bo mam dość tego szpitalnego syfu i decydowania o moim kroczu przez jakieś obce babsko.

Nie zarejestrowany
23-04-09, 22:28
Ja też myślałam czemu mam płacić za coś, co jest za darmo bo płacę składki. Być może gdybym zapłaciła, to lepiej by mnie potraktowano i może krocze bym miała całe, a nie jak poligon. Tylko do czego do zmierza, położne za kasę lepiej się starają, a przecież szpitale im płacą pensje. Ich obowiązkiem jest dbanie o zdrowie kobiety i dziecka i to jeszcze z uśmiechem na ustach. Niestety w standardzie jest niedbalstwo, rutynowe zabiegi bez zgody rodzącej i bez informacji. Kiedy w naszym kraju będzie w końcu normalnie?

Nie zarejestrowany
02-05-09, 22:07
Mnie niestety nacieli przy porodzie. minęło już osiem miesięcy a ja do tej pory boję się współżycia... Do tego po porodzie pękły mi szwy i bolała rana, nie mogłam siedziec, chodzić, leżeć... nawet jak dziecko podnosiłam to ze łzami w oczach... Mówię NIE temu procederowi!!!

Nie zarejestrowany
04-05-09, 10:10
ja sie boje :(

Hanulka102
01-06-09, 15:10
Dziewczyny ja już jutro mam termin boje sie i chce wiedzieć czy to naprawdę tak boli??? i czy mogę odmówić nacięcia??

Nie zarejestrowany
19-06-09, 18:26
Jeju, po przeczytaniu tego wszystkiego sama się boję.. Palnuję zajść w ciąże, ale pociąć się nie dam.. ;((

Nie zarejestrowany
15-07-09, 15:21
Ja mam jeszcze troche czasu ale strasznie się boję a przeważnie tego nacięcia.Chciałabym już mieć to za sobą i już przytulic swoją córeczkę.

Nie zarejestrowany
21-10-09, 15:15
To jest obrzydliwe co oni robia czasem mam wrazenie ze to z czystej wygody!!!
Ja bede rodzic w Irlandii tutaj na szczescie czegos takiego sie nie praktukuje.

Nie zarejestrowany
03-11-09, 17:48
ja rodziłam41tygoniu ciąży w Mysłowicach i mniałam trudny poród i i mniałam dziecko wyciągane za pomocą próżnociągu położniczego i w końcu urodziła się Malenka ale po tym próznociągu położniczego mniała rane z boku główki dlaczego się tak robi po próżnociągu i mniałam Krocze nacinane

Nie zarejestrowany
05-11-09, 09:49
to jest okropne

Nie zarejestrowany
03-12-09, 10:15
jest taki balonik, do rozciagania miesni kegla który pomaga urodzic bez nacięcia, moja kolezanka go uzywala i poleca, synek mial 4,4 kg i lekarze nie wierzyli ze sie udalo bez naciecia, epino sie nazywa i ma podobno 90% skutecznosc.

Nie zarejestrowany
14-05-10, 20:30
Po tym wszystkim co przeczytałam nie zamierzam rodzić w szpitalu.Niestety nie stać mnie na rodzenie w innym kraju,więc postanowiłam,że urodzę w domu.Poród mam na sierpień,i im więcej o nim myślę w tym większą deprechę wpadam,bo kojarzy mi się to tylko z bólem i brakiem szacunku dla rodzącej.Dopóki to pieprznięte prawo o nacinaniu się nie zmieni to p[rawdopodobnie żadna kobieta nie będzie rodzić w Polsce chyba ,że jest taka masohistką że lubi cierpieć.Ja sobie na to nie pozwolę!

Nie zarejestrowany
21-05-10, 16:25
rodzilam 3 razy zawsze nacinano,nie mam blizn.faktycznie nie bolalo i nie cierpie z tego powodu.Mam kolezanke ktorej nie nacieto krocza i po takim porodzie ma rozciagnieta pochwe,tak wiec nie wszystko co na zachodzie jest dobre,pozdrawiam

Nie zarejestrowany
18-08-10, 23:05
Moim zdaniem nacinanie krocza to ludzka głupota!!!kobieta powinna rodzić tak jak jest do tego przygotowana i ewentualnie jeżeli krocze samowolnie pęknie jest to o wiele szybciej gojąca się rana niż nacinanie.moja ciocia przy pierwszym dziecku miała nacinane krocze,jednak tak nacięła "wspaniała"pani położna że nacięła również pośladek.po porodzie minęło 11lat,a ból przy zmianie pogody niesamowity i niestety pośladek uszkodzony! Nie jestem za nacinaniem i wydaje mi się,że powinni to wycofać natychmiastowo.pozdrawiam:)

Nie zarejestrowany
07-10-10, 09:47
Ja byłam cięta. Praktycznie samego nacięcia prawie wcale nie czuć, bo i tak jesteś obolała, ale dla mnie najgorsze było szycie rany, jakiś koszmar. Do tej pory siedzi mi to w psychice.

Nie zarejestrowany
20-10-10, 19:30
ja urodziłam w 41 tygodniu ciąży miałam wywoływane bóle 16 godzin rodziłam .Miałam rozwarcie na 8 centymetrów i byłam nacinana na 2 cm. a teraz wszystko jest ok. warzył 3870 i mierzył 57 cm.

Nie zarejestrowany
20-10-10, 23:00
A ja urodziłam równe dwa tygodnie temu i bez nacinania krocza było i bez cesarki.
Co prawda wzniecali mi poród, ale urodziłam naturalnie. Synek ważył 3800g i 57byl długi.
Najgorsze były bóle z krzyża... męczyłam się od wtorku od godz 10 rano... a urodziłam w srode po 1 w nocy... :shock:

Nie zarejestrowany
28-12-10, 16:24
Jestem w 30 tygodniu ciąży i trochę boję się nacinania krocza, obawiam się jak to będzie. Drogie Panie czy znacie jakiś sposób żeby tego uniknąć ??

Nie zarejestrowany
31-12-10, 21:31
Mój synek ma już prawie 6 lat jak się urodził ważył 5 kg był bardzo długi nie gruby rodziłam go 12 godzin szyjka pekła mi w dwóch miejscach lekarz naciął mi krocze później wszystko goiło się powoli gdy wróciłam do domu z synkiem mąż musiał mnie podnosić z łóżka bo ręce mi cierpły i nie byłam w stanie się podnieś z łóżka; do tej pory nie mogę nic podnieś cięższego ponieważ przeszywa mnie ból od środka; ból jest tak straszny jakby mi ktoś wbijał dzide; nie mogę się już kochać z mężem jak wcześniej bo dla mnie to żadna przyjemność; nie planuje już więcej dzieci bo nie poradziłabym sobie z ciążą już psychicznie; nie wytrzymałabym już tego bólu w trakcie porodu i po. Dlaczego kobiety muszą tak cierpieć?

Nie zarejestrowany
04-01-11, 16:11
Żona nie chciała nacinania krocza. Mój synek męczył się przez 2 godziny zanim wyszedł. Urodził się siny i ledwie przytomny. Teraz ma obniżone napięcie mięśniowe i ma problemy z ruszaniem rączkami i podnoszeniem głowy. Reszta wyjdzie z czasem. To tyle, postępowe matki.

Nie zarejestrowany
14-01-11, 21:31
Witajcie :)
jestem świeżo upieczoną mamą. :) Urodziłam 6 stycznia śliczną córeczkę :)
Poród trwał w sumie 16 godzin, z czego I faza ponad 14. Trafiłam na porodówkę już w drugiej fazie porodu z pełnym rozwarciem. Po kilku skurczach moja dziecina się cofnęła. Jak to powiedziała położna - "zawstydziła się" :) Musiałam trochę odpocząć i poczekać aż wrócą mocne skurcze parte. Przy przedostatnim skurczu partym położna poinformowała mnie, że będzie mi nacinać krocze. Powiem szczerze, że uczucie było "dziwne". Tak jakby wszystko popuściło ;) Ale nie bolało :) Z pewnością dzięki temu nacięciu moja córcia urodziła się szybciej, tzn. już przy kolejnym, ostatnim skurczu.
Pierwszy raz wstałam z łóżka około 8 godzin po porodzie i powiem szczerze, że nie było to jakieś straszne przeżycie. Fakt faktem, że w ciągu 3 dni, które spędziłam w szpitalu trochę mnie pobolewały szwy, ale to tylko dlatego, że trochę pobiegałam nad moją córcią :) Dziś minęło 8 dni od porodu, a szwów nie czuję :) Tylko przy jakichś np. skrętach tułowia, bądź przy siadaniu na twardych powierzchniach są odczuwalne. Ale podejrzewam, że kiedy zostaną mi zdjęte szwy, to będzie jeszcze lepiej :)
Także moje drogie, nie taki diabeł straszny :) Bardzo ważne jest też osobiste podejście do tych kwestii. Bardzo dużą rolę odgrywa psychika :)
Ja bardzo dużo czytałam nt. samego porodu. Mojemu ginekologowi, który prowadził ciążę, zadałam dziesiątki pytań. Ale nie żałuję, bo kiedy trafiłam na salę porodową, to niczego się nie bałam :)
Dziś się śmieję, że dla mnie najgorsza była I faza porodu :) Bo spędziłam ją w domu i w drodze do szpitala. A kiedy znalazłam się na sali porodowej, to skończył się cały stres :) Wiedziałam, że już nic złego nie może się stać, bo jestem pod opieką fachowców :)
Przede wszystkim - pozytywne nastawienie :)
Wszystkim przyszłym mamom życzę pomyślnego rozwiązania :) A obecnym mamom gratuluję, że dzielnie przeszły przez ten cud narodzin :) A wszystkim mamom życzę pociechy z dzieciaczków :)
bąbelek :)

Nie zarejestrowany
20-01-11, 09:28
Powiem Wam ,ze mnie świetne efekty przyniosły ćwiczenia body ball.Body ball uaktywnia wszystkie partie ciała. Poprawia równowagę, koordynację ruchową. Już po kilku zajęciach będziesz poruszać się z gracją i wdziękiem. Ćwicząc z piłką możesz wzmocnić i rozciągnąć mięśnie oraz zrelaksować się. Systematyczny trening sprawi, że pozbędziesz się brzuszka i ujędrnisz całe ciało. Na zajęciach naprawdę możesz się zmęczyć, a wysiłek najlepiej pomaga uwolnić się od stresu i ukoić nerwy.Zaczełam chodzić na te zajecia na Ochocie do studia Jestem.Goraco polecam własnie tą formę aktywności.

Nie zarejestrowany
13-04-11, 14:03
>To tyle, postępowe matki.
nikt tu nie mówi o tym, żeby nie robić nacięcia jeśli jest ono konieczne - naucz się czytać ze zrozumieniem, zamiast żalić się na forum, zacofany tato...
>Z pewnością dzięki temu nacięciu moja córcia urodziła się szybciej, tzn. już przy kolejnym, >ostatnim skurczu.
następna co nie umie czytać ze zrozumieniem...właśnie nacinanie to często zbędne popędzanie by na drugim skurczu już było po wszystkim...no ale jak widać są takie, które mają z tego powodu wielką radość i zalecają innym pozytywnie się do tego nastawić - bo od pozytywnego nastawienia to się na pewno wszystko lepiej goi, tak?...

Nie zarejestrowany
15-04-11, 16:14
ja w formularzu ktory mi dali przed porodem wpisalam,że nie zycze sobie nacinania krocza, i nie nacieli.polecam:>

aleksandra patrycjusz
30-07-12, 18:07
Witam! Jestem drugi raz w ciąży i tak samo jak przy pierwszej boję się nacięcia. Córę urodziłam w Rzeszowie na Szopena. Tam jest program "chronione krocze". Podczas porodu powiedziałam że chcę mieć chronione krocze, położna smarowała mi krocze gdy ja parłam. Na stole położyli nożyczki które mnie bardzo wystraszyły powiedziały że to na wszelki wypadek. Gdy dziecko wychodziło nie było potrzeby nacięcia. Cała szczęśliwa zakończyłam poród bez zakładania szwów. Córa miała 56 cm. i ważyła 3650. Teraz będę rodziła w Tarnowie i jestem przerażona. Mam bliznowca i rana w kroczu spowoduje zgrubienie po operacji a chciałabym się jeszcze kochać z moim Mężem :( Dodam że podczas cyklu parcia położna podawał mi wodę do ust i mogłam wybrać pozycję w której było mi wygodnie przeć ( przy bólach krzyżowych polecam na boku).

Redakcja
24-10-14, 16:38
Masaż krocza w ciąży pozwala uniknąć nacinania krocza w trakcie porodu. Dowiedźcie się jak wykonywać masaż krocza. To nic nie kosztuje, a może pomóc :)

Masaż krocza pozwala uniknąć nacięcia. Instrukcja, jak masować krocze przed porodem: http://www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/masaz-krocza-pozwala-uniknac-naciecia-instrukcja_37898.html