PDA

Zobacz pełną wersję : Molestowanie seksualne - grupa wsparcia



Nie zarejestrowany
26-03-07, 23:26
Mam ponad 30 lat i włas nie jestem takim dzieckiem, mozna powiedziec ze przez to rozpadlo sie moje malzenstwo; ale to niewazne to juz przeszlosc, chociaz wlasciwie niewiem czy to az taka przeszlosc.

Nie zarejestrowany
26-03-07, 23:26
Moim oprawca byl zakonnik przyjaciel rodziny, a wlasciwie mojej mamy, bo on zajmowal sie jej ojcem do samej jego smierci i powstal taki maly dlug wdziecznosci. 'wujek' bral mnie nad jezioro, myl mnie w intymnych miejscach, ogladal jak 'tam' dziewczynka wyglada, bo przeciez jest zakonnikiem i tego niewie, kazal mi brac w dlon penias zebym zobaczyla ze tam niema kosci a jest twardy. Potem wymyslił sobie ze zabierze mnie w góry oczywiscie mama się zgodziła, a ja niewiedziałam jak mam temu zapobiec. Byłam zdana na tą łajze przez tydzień. Niezgwałcił mnie ale macał gdzie tylko miał na to ochote i mówił że jak cokolwiek powiem rodzicom to i tak mi nieuwierzą i powie że byłam bardzo niegrzeczna. Starczy juz tych moich wywodów. RODZICE STRZESZCIE DZIECI PRZED DOBRYMI WUJKAMI, NIE MA TAKICH NA SWIECIE!!!!!

Nie zarejestrowany
10-04-07, 10:47
Ja miałam takiego przyszywanego dziatka Jest to wstrętne a najgorsze że zostaje to w nas ,to ból z którym trzeba żyć i nieda się o tym zapomnieć;Ale żyć trzeba dalej,

Nie zarejestrowany
16-05-07, 17:54
Moim oprawcą był mój dziadek, z którym mieszkaliśmy. Miałam wtedy około 6 lat. Gdy rodzice gdzieś jechali to dziadek zabierał mnie do swojego pokoju, przypierał drzwi żeby przypadkiem ktoś nie wszedł nieoczekiwanie, kazal mi zdejmować spodnie i próbował włożyć swojego penisa. Gdy mówiłam, że mnie boli, że już nie chcę to prosił że chociaż główkę włoży. Pamiętam siwe włosy łonowe, które zostawały mi na udach. Czasami zabierał mnie do namiotu i kazał sie wypinać i tam też próbował. Na szczęście nigdy na siłę nie włożył mi całego. Zawsze po tym mówi, żebym nikomu nie mówiła to kupi mi cukierków. Ale ja nie powiedziałam nikomu nie ze względu na te cukierki, tylko się bałam co tata zrobi dziadkowi jak o tym sie dowie. I w ten sposób go chroniłam a on to wykorzystywał. Nie mogę do dziś tego zapomnieć.

Nie zarejestrowany
02-07-07, 15:14
Są na świecie dobrzy wujkowie. ja miałam takiego. Był o niebo lepszy od ojca. Szanował moje granice nigdy nie dopuścił sie najmniejszego zła względem mnie. Szkoda, że nie był moim ojcem. Nauczyłby mnie tej zdrowej miłości i zdrowej czułości bez żadnych podtekstów seksualnych. Ale rzadko go widywałam. Na codzień miałam w rodzinie beznadziejnego ojca, który nie miał zdrowych granic i brata, który wykorzystał mnie seksualnie. Szkoda, że dzieci nie potrafią się bronić. W mojej rodzinie nadal nikt nie wie, co zrobił mój brat. Ale ja dojrzałam już do tego by pójśc na psychoterapię. Jestem dorosła, wiem, ze mam problemy psychiczne i wiem już skąd się wzięły. Dopuściłam do świadomości złe wspomnienia. Wtedy nie mogłam sobie pomóc, więc zrobie to teraz, mimo wstydu, który uniemożliwia mi działanie. Wykorzystanie seksualne przez kogoś bliskiego, może bardzo wypaczyć psychikę.

Nie zarejestrowany
13-01-08, 11:30
Ja tez bylam molestoana przez dziadka i teraz mam problemy seksualne z chlopakiem,nie umiem uwolnic sie od tych wspomnien...

Nie zarejestrowany
13-06-08, 17:07
Spotkało mnie to samo. Po prostu molestowanie miałam 4 czy 5 lat. Był to przyjaciel rodziny o tym co mi robił wie mama ale wie mało. Teraz mam 19 letniego chłopaka i boję się zaufać mężczyźnie. Wciąż sie waham kiedy i czy w ogóle mu to powiedzieć. Temat jest rudny a ja nie chcę litości. Wolałabym żeby tego nie było. A wspomnienie zgasło.

Nie zarejestrowany
18-06-08, 15:21
widze w komciach ze molestowali was wujkowie dziadkowie ja mialam jeszcze gorzej to byl moj ojczym takie cos dla mnie jest obrzydliwe lepiej chronmy swoje dzieci!!!!!!!!!

Nie zarejestrowany
28-09-08, 21:07
Molestowala mnie babcia. Ciagle chciala mnie ogladac, uzywala obrzydliwie pieszczotliwych okreslen dotyczacych miejsc intymnych.To samo robila ciotka (jej corka), ktora uwielbiala patrzec jak mnie to krepuje. Ojciec (syn babci) swintuszyl slownie z moja kuzynka. Babcia na dodatek calowala mnie miedzy nogami i mowila, ze cala mnie chce wycalowac. Z obaw dziewictwo stracilam w wieku lat 24. Do dzis jedynym stosunkiem jakiego nie jestem w stanie przyjac jest milosc francuska i zauwazylam niedawno, gdy moj chlopak chcial mnie tam calowac, ze prawie go za to odruchowo uderzylam (a w zadnym innym przypadku nie mam odruchu bicia kogokolwiek) i dopiero wtedy przypomniala mi sie przeszlosc.

Nie zarejestrowany
20-07-09, 23:51
Tez doświadczyłam tego w dzieciństwie... długie lata nikt o tym nie wiedział... jestem osoba samotną... nie mam wogóle życia osobistego...mam trudności z nawiązywaniem kontaktów z mężczyznami... jedyna ulga - gdy kiedyś zrozumiałam,że wieksza winę ponosi ten kto mi to zrobił... życie nie ma pełnych barw.... szkoda

Nie zarejestrowany
28-10-09, 23:45
Mnie nikt nie zgwałcił i nie skrzywdził.Jestem zdrowym 25 letnim mężczyzną i sam też nikomu lrzywdy nie zrobiłem.
A co do pedofilii to jestem zdania że takich ludzi należy ukarać jak najdłuższą i bardzo bolesną śmiecią nie przekraczającą oczywiście 1 godziny.
Niech wiedzą że po minięciu tej godziny i tak umrą a potężny ból nie minie do samego końca.Nie nawdze takich ludzi.

Nie zarejestrowany
03-11-09, 09:58
obrzydlistwo...miałam 7 lat kiedy 3 moich "kumpli" co prawda 15-sto letnich zaciągnęło mnie do pobliskiego bloku i przy zejściu do piwnic kazali mi się rozebrać i dotykać członka ich kolegi...zdarzyło się to 2 razy a za 3-cim kazali mi ściągnąć spodnie pod groźbą że powiedzą mojej mamie jaką jestem nie grzeczną dziewczynką.....teraz mam 19 i cholerny problem z ufaniem ludziom...rzygać mi się chcę na myśl o seksie z facetem bo cały czas wydaje mi się że chodzi im tylko o jedno...to przez tych zboczonych kolesi mam tak przechlapane....nikomu nie życzę a skrzywdzonym na tym portalu po prostu szczerze współczuję...obecnie staram się nie mysleć o tym wszystkim i postanowiłam zająć się sobą i swoją karierą w wojsku... pozdrawiam

Nie zarejestrowany
08-11-09, 23:20
Ja mam 30 lat. Moje małzenstwo rozpadlo sie po czesci ze tez bylam molestowana.Robil mi to kuzyn (opcja FUL).Mialam ok.4-5 lat gdy to sie zaczeło i trwało kolejne 5.Dzis jestem sama i niepotrafie stworzyc normalnych relacji z mezczyznami-na kórych mi zalezy.Obrzydzenie do seksu, poprostu lek ból wstyd pozostaje,wspomienia wracaja-dopada depresja(mysli samobujcze których nikt nie rozumie) i niema komu sie wygadac. Postrzegany jestes wtedy za INNĄ,DZIWNĄ i zostajesz SAMA.

Nie zarejestrowany
23-11-09, 12:00
Molestował mnie ojciec, jak miałam 6-8lat dotykał mnie w miejscach intymnych, a w okresie dojrzewania często wyśmiewał się ze mnie, wchodził do łazienki gdy się kąpałam, często mnie podglądał. Teraz mam 22 lata, w zeszłym roku wyprowadziłam się z domu. Te wszystkie przykre wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą, pierwszy raz zwierzyłam się starszej Przyjaciółce, natychmiast kazała udać mi się do specjalisty. Oczywiście nie chciałam, wstyd i lęk był silniejszy od chęci pozbawienia się przykrych wspomnień i różnych problemów psychologicznych. Za tydzień kończę terapię. Moją największą siłą i nadzieją jest BÓG, to w NIM znajduję ukojenie. Mam różne problemy, zachwiania emocjonalne, niskie poczucie wartości, ale wiem że dla BOGA jestem jedyna i niepowtarzalna, a przede wszystkim upragniona. Dużą pomocą jest dla mnie Przyjaciółka i Pani Psycholog. Dzeiwczyny pamiętajcie, że tak silnych przeżyć nie da się zapomnieć. Trzeba nauczyć się z tym żyć, zaakceptować historię swojego życia i iść do przodu, bo ŻYCIE JEST PIĘKNE. Tylko potrzeba czasu i specjalisty, który nauczy nas na nowo iść przez świat z podniesioną głową. Wiem że nie każdy wierzy w BOGA, ma wiele pretensji do Kościoła, często słuszne. Ale zapewniam Was, że ten głód miłości może zaspokoić jedynie prawdziwa MIŁOŚĆ.

Nie zarejestrowany
27-11-09, 14:11
ja maialam ok.5 lat kiedy moj brat po raz pierwszy mnie wybudzil ze snu gdy moi rodzice byli u sasiadow na imprezie,nie wiedzialam co sie dzieje,zaczal wkladac mi czlonka do pochwy a ja zaczelam krzyczec po czym zatkal mi usta reka abym nie krzyczala,jednak nie mogl calkowicie go wlozyc,wiec kazal mi sie obrucic i wypiac,sprzeciwilam sie wiec zaczal byc agresywny i zastraszyl duchami,zrobil to i tak juz pozostalo do 13 -stego roku zycia,duchow sie boje do tej pory,jestem po rozwodze w nastepnym zwiazku i czuje ze jak nic z tym nie zrobie to wszystko sie rozpadnie,bo nie ufam,a obecny maz mysli ze go nie kocham....
Jest to straszne uczucie,nikt o tym nie wie.

Nie zarejestrowany
28-11-09, 17:25
witam, mam34 lata, byłam molestowana, chyba miałam 10-14 lat.dobrze nie pamietam, z resztą moja pamięc jest wybiórcza.czasami myślę, że wiele spraw moja psychika wyparła po to abym nie zwariowała.w domu był alkohol i jeszcze 4 rodzeństwa.matka uciekkała i wracała do ojca,często mu czytałam aby się uspokoił gdy był pijanny,wtedy pod kołdrą mnie dotykał.nie wiem co jeszcze robił nie pamietam.często mówił "cycki ci rosną"miałam brata -już nie żyje, tez miał wobec mnie dziwne zachowania, nie lubiłam z nim przebywac, nie lubiłam jego zboczonych tekstów do mnie, obmacywania. obaj moi oprawcy nie żyją.a ja- kim jestem teraz, osoba z fobiammi, mam lęki nocne, ,nerwice lękową, nie lubię siebie, ani swojego ciala, staram się walczyc z obrzydzeniem do seksu, nie umiem ciieszyc się swoją seksualnością.wyprowadziłam sie z domu majac 16 lat.pomogla mi babcia,zaplacila mi za internat przy szkole. w domu zostały trzy moje siostry.teraz po latach siostra , która jest młodsza odemnie o 6 lat opowiada mi o tym co dzialo sie jak się wyprowadziłam. ona byla wykorzystywana seksualnie przez brata i ojca. szukamy pomocy w gdańsku, jeśli ktos mooże nam pomóc, prosze o kontakt na tej stronie.będę zaglądac

Nie zarejestrowany
29-11-09, 11:28
http://www.spch-gdansk.pl/?id=13 to dobrzy ludzie! Jeśli chcesz mogę dać Ci bardziej czegółowe informacje. Bardzo chętnie Wam pomogę. ja już powoli wychodzę na prostą. Jeśli chcesz napisz, to mój mail kabcanit@gmail.com

Nie zarejestrowany
04-12-09, 19:25
W dzieciństwie molestował mnie sąsiad starszy ode mnie kilkanaście lat.Dzis jestem po 50-ce nie ułożyłam sobie życia.Długo nie wiedziałam dlaczego tak jest.W rodzinie tez nie wiedzą, zreszta kiedys to był temat mniej poruszany niz dziś.Wiem, że wiele mnie w życiu ominęło... tu mozna być szczerym.

Nie zarejestrowany
15-12-09, 22:58
mam 11 lat i jestem molestowana przez mojego "wujka"-przyjaciela rodziny . Całuje mnie ,wkłada mi tam palce , i wiele gorszych rzeczy. Bardzo się boje ze mnie zgwałci a to co robi jest obrzydliwe . Nie umiem tego powiedzieć nikomu,nie uwierzą mi albo coś . Potrzebuje czyjejś pomocy... Moj e-mail to ; monika.molga@gmail.com. Licze na pomoc...

Nie zarejestrowany
16-12-09, 00:16
gadanie do ucha ;staje mi jak cie dotykam,lubisz mój dotyk,,,,,do 11letniej dziewczynki,chce żeby było nam miło,,hm..książke bym napisała tyle tego było,az 17 lat skonczyłam i sie wyprowadziłam.nie zgwałcil mnie,nic sie nie stało,tak mówi moja mama,są gorsze rzeczy,tego po latach sie nie wyciąga,on jest dobrym człowiekiem,....dzisiaj jestem po 30stce.i nie wiem kogo barzdiej mi żal-mamy,że tak mnie srzywdziła czy siebie,że przez tyle lat chroniac ją udawałam,ze wszystko jest ok,a kiedy teraz pękłam,ona ,dała, mi w twarz.

Nie zarejestrowany
20-12-09, 11:56
dla mnie jest to straszne o czym piszecie. Ja nigdy nie byłam molestowana mam kochaną rodzinę i nie wyobrażam sobie takich rzeczy.

Nie zarejestrowany
20-12-09, 21:39
Ja byłam molestowana kilka lat przez syna mojej mamy przyjaciółki. Na początku myślałam, że musi tak być i trwałam w tym... Kiedy miałam 9 lat uświadomiłam sobie że to nie jest dobre co robi ze mną Robert... a przynajmniej nie powinno tak być... Teraz mam 25lat i jeździłam swego czasu do psychologa który mi poukładał co nieco w główce... Ciężko mi z tym jak "go" czasem spotkam na ulicy... :( i MAM NADZIEJĘ ŻE SPOTKA "GO" W KOŃCU JAKAŚ KARA ZA TO CO ROBIŁ... Współczuje wszystkim którzy doświadczyli lub doświadczają tego co ja..

Nie zarejestrowany
01-02-10, 19:17
Sa dzieci bardziej bezbronne i takie, o ktore sie ktos upomni,ktore sa chronione bo obydwoje, albo jedno z rodzicow ma, jak tu ktos celnie zauwazyl, zdrowe granice i nie obawia sie stanac w obronie swojej i swojego dziecka.
A oprawcy tacy jak pedofile doskonale wyczuwaja owe bardziej bezbronne dzieci, takie ktore nie poskarza sie rodzicom albo te ktore latwo zastraszyc.
Ale nigdy, przenigdy nie jest to wina dziecka!!!!
Bylam molestowana kilkakrotnie w dziecinstwie, w tym zastraszona.
Nie mialam sie do kogo zwrocic bo rodzice albo by mi nie uwierzyli, albo pomyslelliby (pozniej, gdy juz mialam ponad 10 lat) ze jestem rozwinieta nad wiek to pewnie sama prowokowalam.
Nie ufalam im, nie mialam w nich oparcia.
Zycie malzenskie nie udalo mi siw z wielu wzgledow, zycie seksualne to porazka.
Ale odkrylam ze jestem najbardziej szczesliwa i spokojna gdy jestem sama. Nie chce zadnych mezczycn (ani kobiet) w moim zyciu poza kolezenstwem iluzna przyjaznia, zadnych glebszych wiezi.
Nie umiem zaufac tak naprawde, nie umiem sie otworzyc.
Wybieralam podswiadomie partnerow ktorzy wykorzystywali moje zaufanie przeciwko mnie.
teraz jestem juz w dojrzalym wieku i nie mam ochoty na eksperymenty. Poza tym szanse na poznanie kogos sensownego sa naprawde nikle w moim przypadku i jako realistka wole pozostac sama.

Nie zarejestrowany
27-02-10, 21:51
ja bylam molestowala przez ukochanego "tatusia" do 16 roku zycia, nazywal mnie "swoja cipka", kapal mnie, straszyl penisem ktorego mi non stop pokazywal tj wezem boa, "atakowal" i wsadzal jezyk do ucha i najgorsze przychodzil pod koldre i zmacywal mnie. nie pomoglo baykadowanie drzwiami.. matka udawala ze nie widzi, potem rozwidli sie i to sie skonczylo, ale nie rozmawiala ze mnie,potem jak mialam 20 lat poruszylam ten temat i kazala mi milczec, mowila ze on jest chory, ze co ludzie powiedza, ze nas bedzie szantazowa itp. napisalam list to niego - wypadl sie. przez 10 lat obwinialam sie, uciekalam... dopiero majac 30 lat wykrzyczalam i przyznal sie publicznie... chodze na terapie, teraz zapisuje sie do grupy wsparcia (polecam ksiezke "toksyczni rodzice" i rodzialy i kazirodztwie... poczulam sile i ulge). ale i tak my jestesmy w lepszej pozycji bo moralnie jestesmy czysci!!!

Nie zarejestrowany
19-07-10, 18:56
Mnie molestował brat,zaczęło się to gdzieś w wieku 4 lat i trwało do 13 roku życia teraz jestem już dorosła.Powiedziałam o tym matce gdzieś w wieku 7 lat...a ona zaczęła bronić tego gnoja!!!Nienawidzę ich obu a najgorsze jest to że nadal mieszkam z tym zboczeńcem....Ale mam nadzieje że już niedługo...

Nie zarejestrowany
07-08-10, 19:48
a jak ma się skarżyć 19-24 miesięczne dziecko, że jest gwałcone przez ojca? matce, gdy doniosła do prokuratury uwierzono i wszczęto dochodzenie. Ale im dłużej ono trwało tym bardziej zmierzało do umorzenia I to nie dlatego, że nie było dowodów, lecz celowe działanie prokuratury.{ Matka wniosła pozew o rozwód i uznano, że molestowanie zgłosiła by się odegrać). Sędzia umorzył odwołanie nawet nie czytając dokumentów,bo fizycznie nie było ich w sądzie. Po zasądzonym widzeniu dziecka z "ojcem" dziecko już czteroletnie cofnęło się w rozwoju o dwa lata.Nadal bawi się genitaliami.Ma koszmary nocne. Ucieka we snie z łóżka.Wróciło do moczenia nocnego, Bardzo się boi.

Nie zarejestrowany
08-08-10, 18:54
Ja mam dzis 30 lat.Jak bylam mala to pamietam ze moj dziadek molestowal moja matke,dorosla kobiete.Moja matka jest ofiara i nie zdaje sobie chyba z tego sprawy.Praktycznie wykorzystywal ja przez cale zycie.Moj ojciec caly czas pracowal( by gornikiem),mama pamietam praktycznie spedzala cale dnie u dziadkow( babcia moim zdaniem dobrze wiedziala co jest grane).Wiele razy pamietam jak bylam u nich z mama to ona wychodzila gdzies z dziadkiem i mnie na sile powstrzymywala babcia i sama matka twierdzac ze musze zostac w domu,ze oni zaraz wroca.To bylo bardzo czeste.Mialam wtedy z 6 lat ale to niesamowite ze juz wtedy zaczelam kumac ze to chyba nie jest normalne.Potem jak dojrzewalam to absolutnie nie chcialam juz jezdzic do dziadkow bo dziadek mi pokazywal rozne gazety i docinal ze jestem juz prawie kobieta,ze mam piersi itp.Moja matka na to nic nie odpowiedziala a ja wtedy czulam zawstydzenie i niechec do nich dwoch.Z czasem zaczelam rozumiec ze moja matka to robi ze swoim ojcem za pieniadze.Mama zawsze mi mowila ze dziadek pomaga bo bez jego pomocy nie damy rady.Malzenstwo mojej matki i mojego ojca to oczywiscie kleska.Moja matka ma depresje.Nigdy mnie nie przytulila.Ani mojego tate.Nie uprawiala seksu z moim ojcem od wielu lat.Wiem to.Ja dzisiaj nisko sie oceniam.Od dziesieciu lat mieszkam daleko od domu i tu czuje sie dobrze ale mam problemy w relacjach z ludzmi.Zyje z prostytucji.Seks bez pieniedzy wydaje mi sie czyms zlym.Szukam jakiegos dobrego specjaliste ktory by mnie z tego wyciagnal.Wiem ze jestem wartosciowa kobieta ale jakos nie potrafie tego pokazac swiatu.Jestem bardzo niesmiala i mysle ze to wszystko to,jest skutkiem tego co dzialo sie w domu.Dziadek juz nie zyje od paru latNie bylam na jego pogrzebie..Ja mu nigdy nie wybaczylam.

Nie zarejestrowany
14-08-10, 17:47
Mam 12 lat i mój ojczym mnie molestował przez 3-4 miesiąca. Przychodził do mnie do pokoju na go i mnie dotykał, po piersiach i kroczu. Wpychał mi na siłę penisa do ust. Nie przesypiałam nocy, jadłam dużo, żeby mama nie widziała, że tak naprawdę nie mam apetytu. ona myśli, że to przez dojrzewanie.
Teraz się zbuntowałam i byłam dla niego podła i miałam spokój przez 2-3 miesiące, a teraz znów podgląda mnie w łazience i przychodzi do mnie w nocy nagi, a mama nic nie wie. Onanizuje się w łazience całe wieczory!
Rozmawiałam z mamą jak miałam 10 lat o sprawach dojrzewania i granic intymnych, dlatego wiem jak nazywają się niektóre rzeczy, ale mimo to nie potrafię jej o tym powiedzieć, wiedzą moje dwie przyjaciół, zaufane przyjaciółki i one radzą się przełamć i jeżeli nie mamie to policji lub psychologowi powiedzieć, ale ja się boje, że moja mama mnie potem z domu wrzuci, bo ona ma z nim dziecko, niemowlaka, a ja nigdy swego ojca nie poznała, więc ona mi powiedziała: wystarczy, że jedno moje dziecko nie ma ojca, drugie będzie miało!
Raz próbowałam jej powiedzieć ale powiedziała, że jaj jak kogoś nie luię to sobie wszystko zmyślę. Już z nią nie rozmawiałam o tym bo obie z babcią na mnie krzyczały i wtedy czułam się jeszcze gorzej!
Próbowała wielokrotnie potciąć sobie żyły, cały czas chodzę z ranami. Ale po jakimś czasie poprostu sobie tnę ręce żeby czuć ból fizyczny i nie odczuwać psychicznego... lecz nie działa
Raz próbowała się powiesić na skakance, i już czułam że odchodzę zdrętwiało mi ciało, zrobiło się ciemno w oczach i odwiązała się skakanka.
Nie wiem już co zrobić staram się zapomnieć lecz nie mogę kiedy on jest pod tym samym dachem :(

Nie zarejestrowany
01-09-10, 08:05
wczoraj przeżyłam horror!
mój 5 letni synek w czasie rozmowy powiedział mi:" no dobrze mamo przyznam ci się, bawimy się z babcią w jajco" - " ale co to za zabawa "?
" no wiesz idziemy do salonu babcia mnie goni potem ściąga mi majteczki i ssie dindora"
cccccccccooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! byłam oburzona ale spokojna porozmawiałam z nim jeszcze i pocieszałam.
Wypytałam jeszcze o kilka innych szczegułów to miała być zabawa bawili się tak już od dłuższego czasu - zmroziło mnie !
Porozmawiałam o tym z mężem - to jego matka - mi też tak robiła - odpowiedział smutno...
Synek poszedł na podwórko , spotkał babcię powiedział jej że przyznał się mamie i że to jest brzydka zabawa i nie chce się wiecej bawić,
Wieszałam pranie przyszła teściowa zaczęła się głupio uśmiechać i tłumaczyć, muwiłam spokojnie że ta forma zabawy nie jest normalna i żeby już więcej tego nie robiła, oburzyła się w końcu rozmowa przerodziła się w przepychanke słowną - stwierdziłam że takie sprawy trafiają na policję - a co ty mnie policją straszysz? opdarła, zobacz jak on się chce bawić!- zgoniła na dziecko- to nie mgłas mi powiedzieć, dobrze się przy tym bawiłaś a dziecko nie jest winne tylko ty! odparłam,
nie wiem co zrobić, na pewno ograniczę kontakty , wiem teraz i zaczynam kojarzyć pewne fakty; od pewnego czasu Synek był pobudzony ocierał się dotykał się w samotności, próbowała teściowa zaszufladkować Synka - będziemy mieć tajemnice, nie mów mamie nikomu...teściowa wsciekła się że mały ją wydał że nie dała rady słodyczami czy zabawkami przkupic zamknąć mu buzię, synek jest dzielny Kocham go ponad wszystko, dziasiaj idzie do zerówki a teściowa ? przyjdzie czas odpowie za wszystko.

Nie zarejestrowany
03-11-10, 21:39
Zastanowił mnie fakt,dlaczego nie układa mi się z mężczynami,ciagle jest coś nie tak,może podłóżem tego jest to, iź kiedyś omało nie byłam zgwałcona jak 6-latka przez obcego mężczyznę a póżniej brat "bawił się ze mną"teraz to już wiem,że to było molestowanie,kiedyś wstydziłam sie o tym powiedzieć rodzicom, a teraz już jesteśmy oboje dorośli i nie chce do tej sprawy wracać.Chciałabym tylko żeby moje życie się ułożyło.

Nie zarejestrowany
01-06-11, 14:22
Byłam wykorzystywana seksualnie gdy byłam małą dziewczynką przez starszego kuzyna potem przez starszą koleżankę, odczuwałam przy tym ogromną rozkosz tak to pamiętam.Myślę że to było powodem moich póżniejszych nieszczęść.Zostałam zgwałcona przez kolegę a potem wyszłam za mąż za psychopatę który przez dwadzieścia lat znęcał się nade mną seksualnie fizycznie i psychicznie.Mam troje dzieci nigdy nie skarżyły się na molestowanie przez kogoś ale i ja nikomu nic nigdy nie mówiłam.Jak chronić dzieci ,jak nie pozwolić na przekroczenie osobistej granicy nietykalności oto jest pytanie.

Nie zarejestrowany
09-10-11, 19:15
Mam 55 lat.Po śmierci mamy odważyłam się napisać sms do brata w którym napisałam,że wiem i pamiętam dlaczego bałam się chodzić na strych.I nie chodziło mi o dziecinne strachy.Tam mój brat starszy o 8 lat kazał mi zdejmować majtki,kłaść się na kocu.Kładł się na mnie.Członek wkładał co prawda między moje nogi ale nigdy nie zapomne spermy która spływała po moim brzuchu.Miałam wtedy nie więcej niż 7-8 lat.Skończyło się jak się ożenił.I wiecie co mi odpisał??Na pewno nie-że jestem chora psychicznie,mam urojenia ale ja wiem,że tak było.Nawet jak by mnie zahipnotyzowano i spytano co sie działo na strych wiem,że te makabryczne sceny by wróciły.
Może wspomnienia,zachwiana psychika powoduje to,że nie układa mi się w związkach.W chwilach kiedy przyjaciel czy wcześniej ex zadawala się na mnie,nie dając mi z siebie nic ani spełnienia ,ani pocałunku czuję się jak zwykła k...a z tą różnicą,że jej za to płacą a mi zosaje upokorzenie,którego on nie chce lub nie może zrozumieć.
A mi ciężko z tym żyć

admin
17-10-11, 16:03
Trudno sobie wyobrazić co pani czuje - w takich przypadkach może specjalista mógłby pomóc?


Mam 55 lat.Po śmierci mamy odważyłam się napisać sms do brata w którym napisałam,że wiem i pamiętam dlaczego bałam się chodzić na strych.I nie chodziło mi o dziecinne strachy.Tam mój brat starszy o 8 lat kazał mi zdejmować majtki,kłaść się na kocu.Kładł się na mnie.Członek wkładał co prawda między moje nogi ale nigdy nie zapomne spermy która spływała po moim brzuchu.Miałam wtedy nie więcej niż 7-8 lat.Skończyło się jak się ożenił.I wiecie co mi odpisał??Na pewno nie-że jestem chora psychicznie,mam urojenia ale ja wiem,że tak było.Nawet jak by mnie zahipnotyzowano i spytano co sie działo na strych wiem,że te makabryczne sceny by wróciły.
Może wspomnienia,zachwiana psychika powoduje to,że nie układa mi się w związkach.W chwilach kiedy przyjaciel czy wcześniej ex zadawala się na mnie,nie dając mi z siebie nic ani spełnienia ,ani pocałunku czuję się jak zwykła k...a z tą różnicą,że jej za to płacą a mi zosaje upokorzenie,którego on nie chce lub nie może zrozumieć.
A mi ciężko z tym żyć

bezradna 15
17-12-11, 15:53
Weszłam na tą stronę i nie myślałam,że takie straszne rzeczy mogą spotkać ludzi :(

Słyszałam o takich przypadkach ale kiedy czytam to po-prostu serce się łamie nie ma takich słów które potrafiłyby wyrazić moje uczucia.
Bardzo Wam współczuje ,że was to spotkało...:(
Dzięki takim stronom możecie komuś się wygadać i o tym powiedzieć osoba taka jak Ja na pewno wysłucha.
To jest bardzo ważne,żeby dostrzegać co się wokół naszych dzieci dzieje a przede wszystkim być szczery z dziećmi po prostu żeby wiedziały że co by się nie stało co by nie zrobiły mogą nam o wszystkim powiedzieć ,mogą zawsze liczyć na nasza pomoc.
A jeśli ktoś by skrzywdził moje małe dziecko które nie potrafiło by o tym powiedzieć,czy nawet by samo mi to powiedziało to przysięgam,że bym chyba takiego człowieka udusiła własnymi rękami a nawet i gorzej.
Mnie nic złego nie spotkało z tych,żeczy,ale mam też swoje problemy z którymi się borykam i wiem jak ważne jest wsparcie drugiej osoby.
Jestem z wami całym sercem..... mogę się tylko domyślać jak ciężko Wam z tym żyć

Nie zarejestrowany
03-02-12, 22:24
Jestem w rozterce...Po 13-stu miesiącach walki w sądzie córka wróciła do mnie bo wcześniej zabrał ją ojciec.Po powrocie opowiedziała mi co robił jej tata, rysuje rysunki misia z siusiakiem.Co jakiś czas mówi coś nowego.Zgłosiłam to na policje sprawa jest w toku mam nadzieje ze tego ...... zatrzyma policja i wsadza do wiezienia.Najgorsze jest to że moja czteroletnia corka dostała oplawy po tym.I gdy do mnie trafila miala obrzmiale narzady pluciowe.Musialam to zglosic

Nie zarejestrowany
26-02-12, 22:21
Mam 25 lat ,niedawno odkryłam że mój ojciec alkoholik zabawia się z cielakami, daje im swojego członka do lizania. Strasznie mnie to zaszokowało,stanełam jak w ryta gdy to zobaczyłam,rozmawiałam pozniej o tym z mama i ona odryła tą prawde juz kilka lat temu,cały czas sie tłumaczy że to nie prawda, że on nic tam nie robi. To jest straszne, mam wielkie obrzydzenie do niego,nie dosyć że zniszczył nas wszystkich przez swój alkoholizm to teraz takie cos. Nienawidzę gooo....nie potrafietego zapomnieć...

Emmeline
27-02-12, 19:27
Mnie molestował własny ojciec gdy miałam 11 lat. Ciągle robił jakieś aluzje, że mi niby tyłek widać, coś o moim biuście, majtkach itp. Szczególnie, gdy moja matka wyjechała do Włoch. Macał mnie niby przypadkiem, strzelał mi gumką od stanika, nawet przy gościach! To było upokarzające. Nawet powiedziałam o tym mamie, ale stwierdziła, że przesadzam.
W każdym razie nigdy nie zapomnę tego spojrzenia i zboczonego uśmieszku... :'(

Nie zarejestrowany
27-02-12, 22:25
przeczytałam Twoją straszna historię tak nie powinno byc nie bój sie tego zgłosic idz koniecznie do szkolniej Pani psycholog lub nawet na policje nie bój sie na takie przypadki jest natychmiastowa reakcja i na pewno bedzie Ci udzielona pomoc a może i dziecko które ma Twoja mama w przyszłości nie bedzie musiało przeżywac tego samego co Ty teraz ...masz szanse jeszcze na normalne życie Twoja mama pewnie zrozumie nie zwlekaj z tym im dłużej tym gorzej dla Ciebie na pewno nie bedziesz z tym sama jest wiele instytucji które zajmuja sie molestowaniem bądz obważna trzymam za Ciebie kciuki i pamietaj nie jestes sama
pozdrawiam



Mam 12 lat i mój ojczym mnie molestował przez 3-4 miesiąca. Przychodził do mnie do pokoju na go i mnie dotykał, po piersiach i kroczu. Wpychał mi na siłę penisa do ust. Nie przesypiałam nocy, jadłam dużo, żeby mama nie widziała, że tak naprawdę nie mam apetytu. ona myśli, że to przez dojrzewanie.
Teraz się zbuntowałam i byłam dla niego podła i miałam spokój przez 2-3 miesiące, a teraz znów podgląda mnie w łazience i przychodzi do mnie w nocy nagi, a mama nic nie wie. Onanizuje się w łazience całe wieczory!
Rozmawiałam z mamą jak miałam 10 lat o sprawach dojrzewania i granic intymnych, dlatego wiem jak nazywają się niektóre rzeczy, ale mimo to nie potrafię jej o tym powiedzieć, wiedzą moje dwie przyjaciół, zaufane przyjaciółki i one radzą się przełamć i jeżeli nie mamie to policji lub psychologowi powiedzieć, ale ja się boje, że moja mama mnie potem z domu wrzuci, bo ona ma z nim dziecko, niemowlaka, a ja nigdy swego ojca nie poznała, więc ona mi powiedziała: wystarczy, że jedno moje dziecko nie ma ojca, drugie będzie miało!
Raz próbowałam jej powiedzieć ale powiedziała, że jaj jak kogoś nie luię to sobie wszystko zmyślę. Już z nią nie rozmawiałam o tym bo obie z babcią na mnie krzyczały i wtedy czułam się jeszcze gorzej!
Próbowała wielokrotnie potciąć sobie żyły, cały czas chodzę z ranami. Ale po jakimś czasie poprostu sobie tnę ręce żeby czuć ból fizyczny i nie odczuwać psychicznego... lecz nie działa
Raz próbowała się powiesić na skakance, i już czułam że odchodzę zdrętwiało mi ciało, zrobiło się ciemno w oczach i odwiązała się skakanka.
Nie wiem już co zrobić staram się zapomnieć lecz nie mogę kiedy on jest pod tym samym dachem :(

tchórz
08-10-12, 11:43
Mam ponad 37 lat. Cale moje zycie nosilam tajemnice moją i taty. Gdy mama była w ciązy odkrywał w nocy koldre i dotykał moje krocze robil to kilka razy. Miałam chyba 8 lat. Miałm koleżanke która była o rok młodsza niekiedy kąpała się ze mną u nas a tata nas podglądał ja go widziałam i robiłam wszystko żeby ona tego nie zobaczyła bo bałam sie. Bałam sie ze mama się dowie i nie będe miała taty i mamy razem. Koleżanke okazało sie ze też dotykał bo poskarżyła sie mamie i wybuchlo piekło. Mama wyzywala jej mame od k...w bo była samotną matką i mówiła do mnie że chce odebrać mi tate i dlatego tak gadają te k...y. Ja przytakiwalam mamie bojąc sie powiedzieć prawde ze mi tez to robił. Po afeże przestał a ja znienawidziłam tą koleżanke za to że miała odwage powiedzieć mamie. Całe życie bałam się o siostre że ją też dotyka ale i tak nie powiedziałam nikomu. Codziennie patrzyłam jak śpi jakby ją dotykał nauczyła by sie tak zakrywac kołdrą jak ja w kokon do którego ojciec nie mógł sie już dostc .Do tej pory śpie tak.Chociaż mam męża i jestem szczęśliwa.Tydzień temu byłam na wakacjach i po mocno zakrapianej imprezie opowiedziałam jej wszystko ze jej idealny tatuś nie jest taki idealny. Ona ma teraz 30 lat i super sie kochamy zapytała sie mnie gdzie była matka no właśnie mama cały czas piła z matką mojej koleżanki nawet chyba jak była w ciąży ale nie jestem pewna bo moja pamięc zawodzi. Ja i siostra mieszkamy za granicą i mamy teraz 9 latki ja zawsze wysyłam córke do polski zawsze z obawą ale wiem ze teraz dziadki są super dziadkami mama nie pije a ja mam nadzieje że tata jest dobry bo dla siostry był dobry i dla wnuczek tez jest. Chociaż ucze od małego dziecko ze mamie mówi się kazda tajemnice a foczki nikt nie moze dotykac nawet tata ani dzadek . Tak to naciskałam dziecku ze w pewnym momencie zauwazył moj mąż ze ona boi sie kazdego mezczyzny. Wtedy tlumaczylam córeczce i siostry córeczce ze mamie mogą powiedziec zawsze wszystko. Ja ich strasznie kocham a siostra sie mnie pyta za co. Całe zycie cały czas się bałam i nikomu nie powiedziałam ze jak miałam 10 lat to przez te moje doświadczenia z tatą i wiecznie pijaną mamą poszłam na strych i chciałam podciąc sobie żyły miałam zyletke bo mama zawsze miała w domu do brwi. Ale jak miałam już to zrobić pomyślałam że nie moge zostawi rocznej siostry co bedzie z nia kto sie nia zaopiekuje? Więc od tego czasu zawsze miałam ją na oku . Jesteśmy bardzo związane. Teraz siostra ma do mnie pretensje dlaczego nauczyłam ją kochać rodziców i zawsze powtarzałam ze rodzine ma sie jedna .A ja moge mieć 20 facetów i ona też ale siostre ma się tylko jedna i nikt nas nie porózni. I tak jest ale za co mame i tate? Zwyzywała mame od pijanych zdzir a ojca od pedofili. Nie spodziewałam się takiej reakcji myślałam ze mi nie uwierzy.Zapytałam sie po raz pierwszy w życiu czy jej też coś robił odpowiedziała ze nie ja to wiedziałam bo ją obserwowałam i wiedziałam ze ma dobry kontakt z tata . Ja zawsze się buntowałam nie słuchalam nie uczyłam się Zawsze starałam sie zeby miała wspaniałe wspomnienia z dziecinstwa i takie miala do ostatniej imprezy kiedy jej powiedziałam. Powiedziała ze zawsze ją uczyłam ze pedofile nigdy się nie zmienią i zawsze beda miec takie ciągnotki tylko ze ja nigdy nie pomyslałam o tacie jak o pedofilu tylko jak o złych doświadczeniach zawsze go w myślach broniłam. Kochalam go zawsze ale nigdy nie wierzyłam w nic co mówił w przeciwienstwie do mojej siostry która go uwielbiała a ja miałam zawsze przed oczami jego twarz w okienku kiedy nas podglądał, Teraz po wyjawieniu prawdy siostrze przezywam to ze zdwojoną siła bojac sie ze ona im cos powie . Zaluje ze zburzyłam słodkie wspomnienia siostry a mnie to zdołowało psychicznie znowu i nie umiem sie pozbierac. Obwiniam sama siebie ze byłam pijana i rozkleilam się. Pisze to nie w nadziei ze ktos mi pomoze bo jest to długie i pewnie nikomu nie chce się czytac takich wywodów Pisze dlatego ze wkoncu mogłam wylac troche łez i poukładać to pierwszy raz w jedną całsc. I wysłac w swiat anonimowo.

Nie zarejestrowany
08-10-12, 15:31
Dobrze że o TYM napisałaś, dobrze że to z siebie wyrzuciłaś....Pamiętaj że to nie Twoja wina, nie Ty ponosisz za to odpowiedzialność. Zostałaś skrzywdzona i całe życie się z tą krzywdą zmagałaś. Nie obwiniaj się o to, że zburzyłaś siostrze obraz ojca....To prawda co jej powiedziałaś, ciężko Jej w to uwierzyć, może się buntować i nie zgadzać na taką prawdę ale to fakt. Matka pewnie też nie przyjęła i nie przyjmuje do dziś tej prawdy o tym obliczu swojego mężczyzny. Lepiej udać że czegoś nie ma, niż stawić temu czoło. Teraz, gdy to już wyrzuciłaś z siebie, postaraj się żyć ze świadomością że coś z tym zrobiłaś, że to już poza Tobą, że dasz radę ze wszystkim. Też jako kilkuletnia dziewczynka w każde wakacje byłam regularnie odwiedzana w nocy przez dziadka, pózniej przez wujka, jego syna i nigdy się nikomu nie skarżyłam. Bałam się ze to moja wina i ze nie można skarżyć bo trzeba być grzecznym. To się odcisnęło na całym moim życiu. Cały czas żyłam z moją tajemnicą. Zdałam sobie z tego sprawę dopiero nie tak dawno, gdy moje życie praktycznie stanęło na ostrym zakręcie.....Mam 41 lat, żeby jakoś wyjść z tego ostrego wirażu przeszłam terapię grupową i dzięki temu żyję i nie chce już dalej uciekać i udawać.

Powodzenia
A.

Tchórz
08-10-12, 20:24
Dziękuje za słowa otuchy.
Napisałam dzisiaj całą moją tragedie. Ale cały dzień po tym myslałam czy mam prawo niszczyć wizerunek mojego taty w oczach jego ukochanej córki.Czy to naprawde wpłynęło az tak na moje życie. Byłam osobą która poniżała juz w dorosłym zyciu mężczyzn charakterek typowo męski tak mi mówili . Czym bardziej sukowata kochali mocniej( paranoja). Dopiero mąz swoja cierpliwością zdobyl moje serce ale nacierpiał się bo byłam podła. Obwiniam się od kąd wróciłam z wakacji ze stosunki mogą sie pogorszyć ja naprawde ich kocham . I znowu strach że siostra coś im powie. A oni sie wyprą że cos takiego miało miejsce ,albo ze sie popłacza . Nie jest mi wcale lzej znowu mam kóle u nogi. Mam internet od kilku lat a dopiero dziś odwazyłam się zaglądnąc na te strony i wiem że niektóre dziewczyny przeżyły gorsze traumy. I ile ich jest !!!!! Straszne

silma
27-11-12, 21:23
Tez doświadczyłam tego w dzieciństwie... długie lata nikt o tym nie wiedział... jestem osoba samotną... nie mam wogóle życia osobistego...mam trudności z nawiązywaniem kontaktów z mężczyznami... jedyna ulga - gdy kiedyś zrozumiałam,że wieksza winę ponosi ten kto mi to zrobił... życie nie ma pełnych barw.... szkoda
A chciałabyś, żeby miało? Wtedy byłaś mała, bezbronna, ale teraz nie jesteś. Masz prawo walczyć o swoje szczęście. Pytanie czy chcesz? Czy wolisz się użalać nad sobą...

Nie zarejestrowany
23-01-13, 14:04
Też to przeżyłam...i to przez brata, który mnie szantażował..mama gdy jej powiedziałam kazała zapomnieć..słowem ze mną o tym nie wspomniała, nie przytuliła...
"głupia to przecież nic takiego, nie becz, weź się w garść itd."- to były jej słowa gdy w końcu pamięć traumy powróciłą...
Całę lata w samotności, poczuciu winy, wstydu, bezradności, bycia nikim!
Wszystko dzięki bliskim, którzy powinni kochać, chronić, wychowywać, uczyć...
Całe lata dzieciństwa wymazałam z pamięci ..lata gdy ojciec pił, wyzywał mamę, gdy byłam straszona, ośmieszana przez ojca jakie to mam małe cycki, lata gdy pijany i obśliniony przyłąził by dawać mu buzi..
Zero kontroli nad życiem, całkowita zależność od innych, zakłamanie, obłuda...tajemniece..
życie z ciężarem, który sama nosiłam...Pytam za co???

Teraz..jest ciut lepiej mam rodzinę, choć jest ciężko..rżadko ochota na seks..a mąż ma swoje potrzeby..
ale próbuje walczyć o siebie...jeden krok do przodu a dwa do tyłu...gdy z jednym sobie poradzę pod nogę walą się inne przeszkody...jednak jestem dobrej myśli bo po wielu latach w końcu odnalazłam kontakt z moim wewnętrznym dzieckiem, wiem i w miarę rozumiem co czuję i staram się to wyrażać i bronić własnych granic i potrzeb..
co nie znaczy że zawsze jestem dobrej myśli,
nie znaczy że nie potrzebuję wsparcia...

ale wiem jedno ::
to nie ja ( nie wy) powinniście się wstydzić ---tylko Ci co was SKRZYWDZILI !!!!!!
NIE JESTEŚCIE WINNI !
NIE JESTEM!

W myśl tego zaczęłam o tym mówić, chodzić na terapię...
Dawne uczucia powracają i smutek, który siedzi głeboko.. i łzy i depresja...ale chcę wierzyć że kiedyś to pokonam a jego spotka to na co zasłużył..czyli nic dobrego!!!

WALCZCIE O SIEBIE!!! życzę wam w tym wytrwałości...(sobie też)

Nie zarejestrowany
21-02-13, 13:51
Ciężko mi o tym myśleć, wspominać. Miałam może 6-7 lat. Mój brat 8 lat starszy. ...w ogóle mało kojarzę z teko okresu. Mieliśmy wspólny pokój- dosyć duży. Pamiętam dwie sytuacje( było ich więcej) W nocy gdy byliśmy już w łózkach kazał mi przyjść do siebie, powiedział że muszę mu w czymś pomóc. ...i wtedy się zaczęło... Płakałam a on nic, mówiłam że nie chcę, a on robił to ....Kazał mi robić różne rzeczy. Nie zapomnę tego- ten smak. Boże!!! Drugi raz w łazience. Kiedyś coś tam na bąknęłam mojej mamie, ale ona to zignorowała. Dzisiaj mam męża, dwójkę dzieci i bardzo trudne relacje z mężem. Bardzo mało pamiętam z okresu dzieciństwa. Tak jakby amnezja. Mam bardzo duży żal do mamy - udała że nic się nie dzieje. Jest mi bardzo ciężko. Miałam próbę samobójczą, stany depresyjne, załamania. Męża KOCHAM, ale mam wrażenie że cały czas go za coś karzę. Chciałabym to wszystko wymazać z pamięci....

Nie zarejestrowany
16-03-13, 02:14
Witam. Tez mam taki sam problem nie potrafie normalnie zyc. Moj koszmar sie zaczal gdy mialam 12 lat i trwal przez 3 lata,bylam wykorzystywana seksualnie przez kuzyna. Pamietam to jak dzis jak gdzies po ok 2 latach jak to sie zaczelo zmusil mnie do seksu i stracilam dziewictwo i to z kim z wlasnym kuzynem,jak zatkal mi buzie reka i kazal siedziec cicho,ten bol a potem krew na przescieradle, tego obrazu nie da sie wymazac z pamieci. Mialam pozniej problemy w szkole,wagarowalam,poprostu bylo mi ciezko samej poradzic sobie z ta cala sytuacja, nigdy nikomu nie powiedzialam o tym,wychowywal mnie ojciec wiec nie mialam w nikim oparcia,bylam nawet pare razy u psychologa dzieciecego z tata bo tak mu poradzila pedagog ze szkoly i po dzisiejszy dzien nie wiem co psycholog powiedziala ojcu ,skad te problemy.Czy mogla sie domyslac i mu juz wtedy o tym powiedziec?Pozniej koszmar sie skonczyl, mialam pare lat przerwy, pozniej poznalam chlopaka z ktorym na poczatku bylo mi dobrze, ale po paru miesiacach jak nie chcialam uprawiac z nim seksu to wykorzystywal mnie nieraz jak spalam, wiele razy udawalam nawet ze spie zeby sprawdzic jak daleko to zabrnie, a on to robil mimo wszystko, pozniej rozstalismy sie poznalam nowego chlopaka z ktorym mam teraz 1,5 roczna corke i to byl chyba jedyny facet ktory nigdy mnie do niczego nie zmuszal, byl czuly, bylo mi z nim dobrze ale nie jestesmy juz razem, po tym wszystkim jak zostalam sama w ciazy wrocilam do tamtego chlopaka co mnie wykorzystywal bo balam sie ze sobie sama nie poradze i to byl moj blad, nie chcialam z nim uprawiac seksu a on wiele razy probowal mnie do tego zmusic mimo ze bylam swiezo po porodzie,mowil ze lubie bol i zebym nie stawiala oporow, nie nawidze go za to,dzisiaj jestesmy tylko przyjaciolmi.Jestem sama z dzieckiem, mam tylko ja na moja rodzine nie mam co liczyc bo mnie nienawidza, nigdy im nie powiedzialam o swoich problemach bo i tak by nie chcieli tego sluchac albo by powiedzieli ze jestem psychiczna i wszystko zmyslam.Najbardziej boje sie o corke nie chce zeby ja spotkalo to co mnie, wiem ze wten czas moj swiat by sie zawalil. Nie bylam z tym u zadnego psychologa, wiem ze tylko on moze mi pomoc, ale jak wy sobie z tym radzicie?

Nie zarejestrowany
17-03-13, 12:38
W kazdym miescie jest centrum pomocy kryzysowej . Z darmowa wizyta u psychiatry i psychologa . Tez mialam roznego typu problemy i tam mnie zmotywowali i pomogli , bardzo . Bylam zagubiona a teraz juz wiem co jest najwazniejsze . Wiec trzymam kciuki za Was :) przejdzcie sie bo naprawde warto !

Nie zarejestrowany
25-05-14, 23:38
Mam 13 lat mam siostre starsza i brata. On nie chodzi poniewaz gdy sie rodzil lekarz za puzno podal mu tlen. pewnego razu gdy sie uczylam w swoim pokoju przyszedl usiadl komnie (przyszedl o chodzikuna ) i polozyl swoja renke na mojej nodze przestraszylam sie pitem zozpiol mi guzik od spodni i wepchna reke w majtki pytal czy mi dobrze. nie odzywalam sie bylam przestraszona. Kiedys jeszcze sciagna mi calkim spodenki i potrzyl mi na cip* mowil zebym nikomu nie mowila. To zdazalo sie czesto boje sie powiedzec czujesie brudna. Czasami trzepie przy mnie i wklada reke bardzo mocno

Nie zarejestrowany
28-06-14, 11:00
Większość opisanych tu historii, jest na sto procent zmyślona !

Nie zarejestrowany
28-06-14, 13:36
Większość opisanych tu historii, jest na sto procent zmyślona !

Ludzie mówią tutaj o bardzo trudnych przeżyciach i wątpię żeby zmyślali- Ty po prostu masz coś na sumieniu i boisz sie że ktoś to ujawni.

hanusia0
30-06-14, 00:20
dziewczyny, wydaje mi się, że moja córka może mieć podobny problem. wychowuję ją sama, ale czasem widuje się w weekendy z ojcem. czy jest jakiś sposób, żeby ją o to delikatnie podpytać?

Redakcja
04-12-14, 16:16
''Powracające myśli, obrazy, stany uczuciowe (lęk, depresja, przygnębienie) wpływają na nasze zachowanie, życie wewnętrzne i kontakty z innymi ludźmi. Jeśli wspomnienia dotyczą przekroczenia naszych intymnych granic, są one wyjątkowo bolesne''.

Molestowanie seksualne czyli o granicach, których nie wolno przekraczaćhttp://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/dusza/molestowanie-seksualne-o-granicach-ktorych-nie-wolno-przekraczac_34163.html

Nie zarejestrowany
12-12-14, 20:34
Mam ponad 30 lat i włas nie jestem takim dzieckiem, mozna powiedziec ze przez to rozpadlo sie moje malzenstwo; ale to niewazne to juz przeszlosc, chociaz wlasciwie niewiem czy to az taka przeszlosc.

a może warto spróbować terapii? spotkania z psychologiem, osobą która specjalizuje się w problemie molestowania seksualnego, takie spotkania dadzą Ci wsparcie i pomogą Ci poukladac emocje związane z przeszłością i traumą jakiej bez wątpienia doswiadczyłeś/ doświadczyłaś. Polecam Ci kontakt ze specjalistą z tej dziedziny www.bielski.pl