PDA

Zobacz pełną wersję : Gdy świat się chwieje



Strony : [1] 2

Nie zarejestrowany
24-09-06, 19:58
a czy może ktoś mi podać link do takich ćwiczeń usprawniających błędnik ??

Nie zarejestrowany
12-05-07, 10:43
W związku z tematem to mnie przytrafiło się coś dziwnego otóż: Wstałem rano i o dziwo miałem r\takie zawroty kłowy jak bym był w wirówce. Wezwałem lekarza i dał mi skierowanie do neurologa. Neuroog stewierdził zapalenie więzadeł kręgowych. Przepisał mi leki i powiedział że taki stan może utrzymywać się jeszcze przez kilka dni. Minęły 3 dni, tabletki biorę regularnie, a tu nic. Poprostu jestem załamany. To stało się z dnia na dzień. Zawroty głowy jak były tak są ustały jedynie wymioty. Dosłownie nie wiem co robić. eki które biore to: Torecan, Betaserc i Flunarizinum. Przypominam sobie że kilka dni przed tymi obiawami bylem narażony na przeciąg w budynku. Pracuję jako grafik komputerowy więc jestem skazany na kilkugodzinne siedzenie w tej samej pozycji często z ścierpniętą szyią. Dosłownie nie wiem. Czu jest to wogóe do wyleczenia bo nie wuobrażam sobie żyć tak dalej bo to koszmar (wiecznie pijany).

Nie zarejestrowany
18-06-07, 22:07
18.06.2007r więc trochę czasu upłynęło po wpisie Andrzeja - 12.05.2007. Mam identyczny problem, biorę identyczne leki i nie wiem co dalej. Może Andrzej odezwie się i napisze czy pozbył się problemu i co sie dalej stało, czy ustąpiły dolegliwości, bo taka wieczna karuzela to jakis potworny koszmar,,,,,,, a to dopiero 5 dzeń dolegliwości.
teresam1@buziaczek.pl

Nie zarejestrowany
26-06-07, 12:01
wiem co czujesz.ja od tygodnia prawie nie wychodze z lożka. te.jestem jak by pijana. taki stan zaczął sie dwa lata temu. wtedy miałam pierwszy atak. brałam bellergot.teraz jestem w ciaży i nie mogę go brać. powinieneś zrobić badania błędnika-na początek. a pożniej lekarz powinien zadecydować co dalej.wiem tylko ze mozna to opanowac,trzeba tylko trafić na dobrego lekarza.Ja mam wizyte w czwartek i mam nadzieję ze lekarz mi coś pomoże bo nawet siedzenie jest trudnością. powodzenia w walce z tą uciążliwą chorobą. ps odwiedż laryngologa koniecznie.

Nie zarejestrowany
12-07-07, 23:42
Witam wszystkich "pijanych". Mecze sie juz kilka dni i to nie pierwszy raz. Pierwsze myśli i badania były pod katem kregoslupa szyjnego lecz teraz jestem pewna, że to problem z błędnikiem. Boje sie i martwie jest to okropne uczucie. Wyłaczona jestem z zycia juz pare dni ...Jezu ile to jeszcze potrwa?????. Pierwszy atak OKROPNY z wielkim nasileniem mialam 3 lata temu i wyladowałam w szpitalu. Chodzenie po ścianach a do wc na czworaka MASAKRA. Nudnosci, brak apetytu i ciągła niustanna wirówka w głowie na leżąco, stojaco i siedzaco.... Bezradnosc i strach. ...Pozdrawiam Beata

Nie zarejestrowany
28-07-07, 21:25
witam. jakiś czas temu doznałem uszkodzenia słuchu w wyniku urazu akustycznego. od 2,5 miesięcy cały czas to samo. zawroty głowy, pisk w uszach, zachwiania równowagi, widzenie jakby przez mgłę, ból oczu, permanentna senność. nie mogę za bardzo czytać, bo litery jakby uciekały. spadła mi aktywność i koncentracja. siedzę w domu i nie funkcjonuję już tak, jak kiedyś. brałem histimerck, vertigoheel, teraz nootropil. nie ma poprawy. miałem robione jedynie badanie audiometryczne. rozumiem, jak może się czuć ktoś, komu cały czas wiruje świat przed oczami. powiem jedno - nie warto słuchać głośno muzyki. ja zajmowałem się przez wiele lat jej tworzeniem, uczestniczyłem w wydarzeniach muzycznych (festiwale muzyki elektronicznej, imprezy i koncerty w klubach). teraz żyję z dnia na dzień.

Nie zarejestrowany
07-09-07, 14:42
mam 32 lata - prowadze - zaczeło się to z rok temu były to lekkie i objawy i przeszło...Teraz znowu tylko mocniej i nie przechodzi od miesiąca. Jest fatalnie musze sie pilnowac na każdym kroku bo chodzę chwiejnie jak pod wpływem alkoholu...Byłem u laryngologa - kazał pomaszerować w miejscu z zamknietymi oczami -jakież było moje zdziwienie gdy otwarłem oczy -byłem obrócony się o 45 stopnii...Stwierdził - uszkodzenie błędnika i zapisał Betaserc - biore od miesiąca i nic mi nie pomaga...Boli mnie także kręgosłup szyjny i to tak jakoś inaczej niż zwykle-zawsze to były bóle raczej mięśni tzw. przewiania które przechodziły. Mam także uczucie zmęczenia i senności. Czuję niesamowite wyczerpanie i osłabienie szczególnie mięśni nóg. Także jakiś paskudny głod i troche czasami takie plątanie języka, mowy jak po pijaku. Neurolog kazał zrobić zdjęcie odcinka szyjnego. Nie miałem kontuzji i wypadków. To tyle narazie.Piszcie jak sobie z tym radzić. slab1@wp

Nie zarejestrowany
11-09-07, 22:02
miałam tak samo,teraz juz nieco ,tzn duzo lepiej .zrobilam rezonans wyszło ze mam uszkodzony mozg w jakis sposob.Przezyłam koszmar,nic nie widziałam.Chodze do bioenergoterapeuty. Nie czekałabym tylko poszłabym do neurologa po skierowanie na rezonans

Nie zarejestrowany
11-09-07, 22:05
A jaka była diagnoza pierwszego ataku?

Nie zarejestrowany
02-10-07, 23:08
Widze ze nie jestem sama, i szczerze mowiac troche sie tym pocieszam bo myslalam ze wariujuje i sama sobie cos wymyslam. Moje zachwiania rownowagi i zawroty nie sa tak intensywne ale nieustanne!!! i to meczy mnie niesamowiecie. Pierwszy raz to sie zdarzylo ponad rok temu, kladlam sie do lozka wieczorem i poprostu zakrecilo mi sie w glowie, polozylam sie i modlilam aby zasnac. Jak wstalam rano to na zgietych kolanach na lozku siegalam po telefon i nagle mi sie zakrecilo w glowie. Od tamtego czasu doslownie codzien mam wrazenie ze mam zawroty glowy, ogladam np telewizor i mam wrazenie ze on sie przybliza lub oddala, ide chodnikiem i mam wrazenie ze domy doslownie podskakuja w rytm mojego chodu a chodnik ucieka mi pod nogami, nie moge patrzec na przejezdzajacy pociag czy siedziec w aucie na czerwonym swietle i widziec jak samochody z pasa obok ruszaja... tak samo kiedy sie klade do lozka i zamkne oczy to wydaje mi sie czesto ze albo sie odchylam do tylu albo do przodu albo ze gdzies spadam.

Nie zarejestrowany
02-10-07, 23:13
to takie jest odczucie jakby moj mozg nie nadazal za moim wzrokiem albo odwrotnie, i w kolanach mam taka wate caly czas. objawy jakie opisal Slawek sa dokladnie takie same, czuje sie jak pijana, senna, bola mnie nogi. mialam tomografie mozgou robiona latem, ale jest OK! moj nastepny krok to okulista, zobacze czy to jakis oczoplas czy co? a moze blednik? ciezko mi troche bo mieszkam za granica i mimo tego ze dobrze mowie w obcym jezyku to trudno czasami wytlulmaczyc dokladnie o co mi chodzi i jak sie czuje. Slawek daj znac jak sie czujesz i co ci pomoglo albo jakie byly przyczyny. Pozdrawiam. Aga

Nie zarejestrowany
12-10-07, 19:44
Zawroty głowy pojawiły się rok temu. Początkowo myślałam, że to od komputera gdyż za długo przy nim siedziałam bawiąc się grafiką. Potem zawroty te zaczęłam wiązać z miesiączkami. Chodziłam systematycznie do lekarza ale wszystko było w normie. Zalecenia lekarza to więcej snu i witaminki. Tydzień temu poważnie się przestraszyłam- schodziłam ze schodów i nagle zrobiło mi się słabo, schody zaczęły wirować, jak w horrorach. Musiałam złapać się poręczy i chwile postać bez ruchu. No ale i tak czułam się jakbym piła non stop przez kilka dni.

Nie zarejestrowany
12-10-07, 19:46
Dziś udałam się do lekarza ogólnego. Opowiedziałam o wszystkim, że obecnie co tydzień mam takie zawroty, wszystko wiruje przed oczami, mam problemy z czystym wysławianiem się, ze snem, z wstawianiem rano, z funkcjonowaniem w ciągu dnia, częste bóle głowy. Wcześniej robiłam różne badania krwi, hormonów, itp. Były w normie. Lekarka przepisała mi magnez i dała skierowanie do laryngologa. Powiedziała, że to może być błędnik. Wizyta chyba w nast. tygodniu. Dodam jeszcze, że wcześniej przechodziłam przez duży stres - egzamin magisterski, itp. Więc pewnie stresik też miał wpływ, poza tym zawroty się ostatnio nasiliły. Mam dość, ciężko mi się żyje...

Nie zarejestrowany
13-10-07, 13:19
Przeczytałem Wasze komentarze i zdecydowałem się napisać. Dokładnie 03.10.07 idąc ulicą nagle straciłem równowagę. Zatoczyłem się w lewo.W zasadzie nie moge tego określić jako zawrót głowy , ponieważ "swiat" nie zawirował lecz po prostu "zobaczyłem" , że tracę równowagę i znosi mnie w lewo , natomiast zupełnie tego nie poczułem. Przez nastepnych kilka dni bacznie się obserwowałem i wyczuwam, ze są momenty gdy nie jestem pewny równowagi ("świat stoi w miejscu" to ja się lekko zataczam). Są tez lekkie bóle głowy. Były również wcześniej, od co najmniej pół roku ale nie zwracałem na to uwagi. Kładłem to na konto zmęczenia aczkolwiek w przeszłości to się nie zdarzało. Pracuję bardzo dużo - jestem tzw.pracoholikiem. Rozmawiałem ze znajomym lekarzem "na ulicy". Zasugerował oczywiście wizytę u siebie i badanie dna oka.Czy ktoś z Was miał coś takiego robione?Nigdy nie chorowałem dlatego wkurza i niepokoi mnie ta sytuacja

Nie zarejestrowany
13-10-07, 13:20
Przeczytałem Wasze komentarze i zdecydowałem się napisać. Dokładnie 03.10.07 idąc ulicą nagle straciłem równowagę. Zatoczyłem się w lewo.W zasadzie nie moge tego określić jako zawrót głowy , ponieważ "swiat" nie zawirował lecz po prostu "zobaczyłem" , że tracę równowagę i znosi mnie w lewo , natomiast zupełnie tego nie poczułem. Przez nastepnych kilka dni bacznie się obserwowałem i wyczuwam, ze są momenty gdy nie jestem pewny równowagi ("świat stoi w miejscu" to ja się lekko zataczam). Są tez lekkie bóle głowy. Były również wcześniej, od co najmniej pół roku ale nie zwracałem na to uwagi. Kładłem to na konto zmęczenia aczkolwiek w przeszłości to się nie zdarzało. Pracuję bardzo dużo - jestem tzw.pracoholikiem. Rozmawiałem ze znajomym lekarzem "na ulicy". Zasugerował oczywiście wizytę u siebie i badanie dna oka.Czy ktoś z Was miał coś takiego robione?Nigdy nie chorowałem dlatego wkurza i niepokoi mnie ta sytuacja.

Nie zarejestrowany
16-10-07, 11:20
Może to rzeczywiście jakiś problem okulistyczny. Miałam 1,5 roku temu badanie dna oka, kontrolne. Wszystko w porządku. Znów muszę się udać, gdyż w sumie wzrok chyba się osłabił i często boli mnie głowa oraz okolice "za oczami".
Wczoraj byłam u laryngologa ze skierowaniem od rodzinnego. Zbadał uszy, gardło, nos, itp. Jutro idę na badanie słuchu i znów do laryngologa. Mam dość tych zawrotów i chcę w końcu normalnie funkcjonować w ciągu dnia!

Nie zarejestrowany
19-10-07, 19:48
Część czuję sie jakbyście opisywali moje dolegliwości :( pierwszy rzut powidziałabym na ostro miałam dwa lata temu, drugi dwa tygodnie temu... a pomiedzy nimi takie stany przejściowe... w międzyczasie i wczęsniej mnóstwo stresów i w nich upatruję przyczynę. bylam w szpitalu - totalnie wszystko mam w porządku ale nie funkcjpnuję... ostatnio przebadałam dokładnie oczy, ale nie tak jak to się dzieje zazwyczaj, optometrysta sprawdził mi akomodację wzroku i widzenie obuoczne - miałam bardzo dużoe zaburzenia pracy mięsni akomodujących - przy komputerze robilo mi się niedobrze, bo wszystko było nieostrr, i w lekkim ruchu...

Nie zarejestrowany
19-10-07, 19:49
Srtesy powodują że kark i szyja bolą, mózg sie niedotlenia, stresy powodują że mięsnie oka sztywnieją, żołądek wywraca na lewą stronę... Brałam Betaserc i Neotropil i nie przechodziło. Pomogła dopiero rehabilitacja, masaże, pola magnetyczne, umiarkowany ruch, gimnastyka, dynamiczne medytacje Osho... wszystkie te działania miały charkter odstresowujący, dotleniały i rozciągały mięśnie pleców, szyi, karku i oczu...odstawilam leki i jak jestem rozluźniona, odstersowana to jest OK.. z tym że strasznie ciężko mi osiągnąć ten stan..

Nie zarejestrowany
19-10-07, 19:50
Srtesy powodują że kark i szyja bolą, mózg sie niedotlenia, stresy powodują że mięsnie oka sztywnieją, żołądek wywraca na lewą stronę... Brałam Betaserc i Neotropil i nie przechodziło. Pomogła dopiero rehabilitacja, masaże, pola magnetyczne, umiarkowany ruch, gimnastyka, dynamiczne medytacje Osho... wszystkie te działania miały charkter odstresowujący, dotleniały i rozciągały mięśnie pleców, szyi, karku i oczu...odstawilam leki i jak jestem rozluźniona, odstersowana to jest OK.. z tym że strasznie ciężko mi osiągnąć ten stan..

Nie zarejestrowany
21-10-07, 10:26
Witam, ja mam takie dolegliwości jak ból po lewj stronie głowy, któremu towarzyszą łagodne ale uciążliwe zawroty.
kilka miesięcy tamu miałam tomografię nic nie wykazała, neurolog nic nie widzi, a mi to przeszkadza bo trwa kilka tygodni, nie wiem co robić, gdzie się udać?

Nie zarejestrowany
21-10-07, 10:26
Witam, ja mam takie dolegliwości jak ból po lewj stronie głowy, któremu towarzyszą łagodne ale uciążliwe zawroty.
kilka miesięcy tamu miałam tomografię nic nie wykazała, neurolog nic nie widzi, a mi to przeszkadza bo trwa kilka tygodni, nie wiem co robić, gdzie się udać?

Nie zarejestrowany
21-10-07, 17:50
Witam, ja mam takie dolegliwości jak ból po lewj stronie głowy, któremu towarzyszą łagodne ale uciążliwe zawroty.
kilka miesięcy tamu miałam tomografię nic nie wykazała, neurolog nic nie widzi, a mi to przeszkadza bo trwa kilka tygodni, nie wiem co robić, gdzie się udać?

Nie zarejestrowany
21-10-07, 17:50
Witam, ja mam takie dolegliwości jak ból po lewj stronie głowy, któremu towarzyszą łagodne ale uciążliwe zawroty.
kilka miesięcy tamu miałam tomografię nic nie wykazała, neurolog nic nie widzi, a mi to przeszkadza bo trwa kilka tygodni, nie wiem co robić, gdzie się udać?

Nie zarejestrowany
21-10-07, 17:50
Witam, ja mam takie dolegliwości jak ból po lewj stronie głowy, któremu towarzyszą łagodne ale uciążliwe zawroty.
kilka miesięcy tamu miałam tomografię nic nie wykazała, neurolog nic nie widzi, a mi to przeszkadza bo trwa kilka tygodni, nie wiem co robić, gdzie się udać?

Nie zarejestrowany
21-10-07, 17:50
Witam, ja mam takie dolegliwości jak ból po lewj stronie głowy, któremu towarzyszą łagodne ale uciążliwe zawroty.
kilka miesięcy tamu miałam tomografię nic nie wykazała, neurolog nic nie widzi, a mi to przeszkadza bo trwa kilka tygodni, nie wiem co robić, gdzie się udać?

Nie zarejestrowany
28-10-07, 17:21
czesc czytając co wam dokucza widze siebie i mi również nikt nie może powiedzieć co tak naprawde mi dolega nie moge obrócic sie na drugi bok na poduszce nachylic sie czy w czasie napadu usiąść a o chodzeniu w tym czasie moge zapomnieć trwa to juz kilka dni pomał mija ale dziwny ucisk lewj strony głowy trwa tak jak dziwny ucisk uszu i oczu jakbym miał zachwilke pasc zauwazyłam ze moje ojawy nasilają sie kiedy sie denerwuje ale jak tu być spokojną kiedy coś dokucza i niewiem co

Nie zarejestrowany
28-10-07, 17:23
czesc czytając co wam dokucza widze siebie i mi również nikt nie może powiedzieć co tak naprawde mi dolega nie moge obrócic sie na drugi bok na poduszce nachylic sie czy w czasie napadu usiąść a o chodzeniu w tym czasie moge zapomnieć trwa to juz kilka dni pomał mija ale dziwny ucisk lewj strony głowy trwa tak jak dziwny ucisk uszu i oczu jakbym miał zachwilke pasc zauwazyłam ze moje ojawy nasilają sie kiedy sie denerwuje ale jak tu być spokojną kiedy coś dokucza i niewiem co

Nie zarejestrowany
28-10-07, 17:35
może komuś sie udało wygrać z tą dziwną przypadłością powiedzcie jak to tak bardzo utrudnia wszystko mój lekarz też podejrzewa błednik byłam nawet na oddziale ratownictwa tam po zbadaniu nełrolok stwierdził ze tak moge przechodzić migreny ale ja w to jakos nie wierze chcę isc do pracy a nie bardzo wiem jak bo od tygodnia kwitne w łóżku pozdrawiam wszystkich z tym problemem moze razem uda nam sie z tym wygrać

Nie zarejestrowany
01-11-07, 17:18
Witam, ja mam takie dolegliwości jak ból po lewj stronie głowy, któremu towarzyszą łagodne ale uciążliwe zawroty.
kilka miesięcy tamu miałam tomografię nic nie wykazała, neurolog nic nie widzi, a mi to przeszkadza bo trwa kilka tygodni, nie wiem co robić, gdzie się udać?

Nie zarejestrowany
04-12-07, 14:00
witam mam uporczywe zawroty głowyi ból głowy pulsujący od uszu do skroni z szumami usznymi nie do wytrzymania ostatnio dołączył się ucisk w klatce piersiowej i duszności i skłonność do omdleń.wynik MR kanału kręgow.i rdzenia zmiany zwyrodnieniowe,przepuklina krążka kręgowrgo oraz zmiany zwyrodn.w stawach międzykręg.wyrażnie zqawęrza kanał korzeniowy i uciska worek oponowy.ponadto dokanałowe uwypuklenia krążków

Nie zarejestrowany
14-08-08, 14:26
cześć od 01.07.2008r. szumi mi w lewym uchu i mam zawroty głowy w nocy i tuż po przebudzeniu. Przez pierwsze 2 tygodnie miałam jeszcze nudności i intensywne zawroty glowy. Lekarz ogólny od raz skierował mnie do laryngologa a ten stwierdził uszkodzenie błędnika. niby wszystko fajnie szybko zdjagnozowane ale szum nie przechodzi a zawroty głowy powoli sie nasilaja... to okropne uczucie cały czas słyszeć coś w głowie od ponad miesiaca nie wiem co to cisza.. brałam torekan i betaserc oraz antybiotyk w zastrzykach. do tej pory biore leki i nic.. za tydzień ide do lekarza ale czy mnie przyjmie??terminy sa po prostu okrutne!!wielu ludzi odchodzi z kwitkiem..juz sama nie wiem co robic może bioenergoterapeuta? czy ktoś może mi powiedzieć czy faktycznie ktoś taki może mi pomóc?? pozdrawiam wszystkich i życze dużo zdrowia:)

Nie zarejestrowany
22-01-09, 16:33
od paru lat bolała mnie glowa . pozniej mialam mdłości , zawroty głowy .. to było straszne . nie mogłam wstac rano z łożka , brakowało mi oddechu . nic nie widzialam ,byłam blada i bez sil na łożku tak przez ok 3 min .nie raz konczylo sie nawet wymiotami .jednak dwa lata temu poszlam do lekarza rodzinnego który skierował mnie do laryngologa,kardiologa,neurologa, i okulisty, nie wiedzac co mi jest .od neurologa otrzymałam skierowanie do szpitala na badania. po ostatnim ENG okazało sie ze mam zaburzenia błednika . od razu otrzymalam kroplowki . lezalam tydzien . pozniej przez rok przyjmowalam betaserc. poprawilo sie . teraz znowu odczuwam zachwiania rownowagi . czuje ze powraca wszystko . ... ;-(

Nie zarejestrowany
20-04-09, 20:38
czytam i oczom nie wieże!!!ja myślałam że to takie objawy to poświątecznych ''przasileniach''objawy miałam też takie same zawroty głowy,nudności po wstaniu z łóżka,jestem umówiona na wizyte u neurologa ale bardzo się boje mam 35lat i dwoje dzieci a mąż ciągle w trasie ktoś musi zarabiać jednak myśle że stres jest gówną przyczyną tego wszystkiego

Nie zarejestrowany
08-05-09, 13:30
Czesc...widze ze nie jestem sama z tym problemem .Moje zawroty zaczely sie jakies 13 lat temu wlasciwie mam je caly czas czuje sie jakbym stala na statku badania wlasciwie nic nie wykazaly lacznie z rezonansem kilka lat temu.Silne zawroty pojawiaja sie po wstaniu z lozka ...w ubieglym roku w lipcu lezalam wieczorem w lozku i poprostu czytalam ksiazke chcialam sie obrocic na lewy bok w momencie wykonywania tego manewru zaczelo sie i trzymalo mnie do rana.Do lazienki szlam opierajac sie scian,minelo to ale caly czas jestem jak pijana.Po ostatnim ataku ktory dopadl mnie na ulicy kiedy musialam zlapac sie metalowego plotu boje wychodzic sie do miasta.Pomocy !!!!!!!!!!!!!teraz biore betaserc narazie 4 tygodnie poprawa narazie mala ...pozdrawiam wszystkich zakreconych piszcie do mnie irena37@o2.pl

Nie zarejestrowany
12-05-09, 23:00
Miałem jeden, gwałtowny atak 9 kwietnia. Własnie wyszedłem ze szpitala po operacji, o kulach. Myślałem ze to salmonella lub infekcja wirusowa. Świat zaczął się kręcić i kręcił się, dopóki nie zwymiotowałem własnego żołądka do sedesu i nie zawieżiono mnie do szpitala na izbę przyjęć. Po kropłowkach i środku przeciwymiotnym ustało, ale został oczopląs i podrażnienie błędnika. Potem rozpieranie ucha prawego się pojawiło. Neurolog (kolega) zdiagnozował oczopląs, wysłał do otolaryngologa, który wysłał mnie na VNG (wyniki za 2 tygodnie). Zrobiłem audiogram - słuch raczej się nie pogorszył. Sprawdziłem chlesterol - zły za wysoki, dobry za niski - musze zmienić tryb życia i dietę. I to już. Chodze na siłownię, potrafie zrobic jaskółkę na jednej nodze, jechac rowerem i autem, ale mam stracha. Bo wczesniej były zachwiania równowagi - kłopot z trafieniem drzwi, chodem na wprost, itp. Teraz biorę Vertix, a jak sie skonczy, Polvertic. Jak na chwilę przestalem brac (5 dni pzed badaniem VNG), to lekkie zawroty wróciły. Straszne łajdactwo, kto doświadczył, ten wie. Nie da się tego wytłumaczyć.
Może to choroba Meniera właśnie.
Badam się dalej, dostawiam mięcho i żółte sery, wrzucam ryby i warzywa, które lubię. Badam się dalej. Mam szczescie, że mieszkam w Warszawie.

Trzymajcie się.

Nie zarejestrowany
23-05-09, 23:18
Witam wszystkich ,ktorzy maja ten sam problem co ja.
Wszystko zaczelo sie ,przed switami wielkiej nocy,zachorowalam na ongine,strasznie bolalo mnie gardlo.Bylam u lekarza dostalam antybiotyk juz nawet nie pamietam jaki,Bole gardla przeszly po kilku dniach ale mialam nadal problemy z przelykaniem(tak jak by byla spuchnieta tylna sciana przelyku).Kiedy skonczylam antybiotyk po kilku dniach bol gardla wrocil,na wlasna reke zaczelam sie leczyc lekami hemoopatycznymi .trwalo to jakies 7 dni bol gardla jak byl tak byl , na dodatek zaczela mi sciekac po tylnej scianie gardla wydzielina,ciagle chrzakalam probojac sie tego cholerstwa pozbyc,zanim nastapil ostry atak zawrotow dzien wczesniej bylam w supermarkecie ,wtedy zaczelo sie,opuscilam glowe w dol i przeszlo mialam wrazenie ze polki odjezdzaja!!
Nastepnego dnia rano,wstalam z lozka wszystko tak worowalo ze wrocilam do lozka spowrotem na czworaka prawie ,to bylo straszne,udalo mi sie zasnac coprawda z mysla ze przejdzie.Obudzilam sie po dwoch godzinach i nie moglam uniesc glowy z poduszki caly pokoj wirowal,wystraszylam sie nie na zarty i zadzwonilam po pogotowie.Przyjechalo odrazu zbadali mi poziom cukru i cisnienie bylo ok.Zabrali mnie do szpitala , gdzie zbadal mnie laryngolog stwierdzajac oczoplas.Lezalam w szpitalu 5 dni dozylnie dostawalam leki przeciwzawrotowe i przeciw wymiotne +witaminy C,D + jakies leki poprawiajace przeplyw krwi w zylach .
Teraz biore jakies leki przeciw zawrotom ale,najgorsze jest to ze mam napadowe "krecki"ktore trzymaja dosc dlugo,zauwazylam ze jesli tylko wychodze z domu czuje sie podwojnie gorzej wtedy robi mi sie niedobrze -tak jak dzis,odrazu po powrocie wzielam czopek "vomex" w poniedzialek ide na kontrol zobaczymy co powie lekarz,dodam ze slysze dobrze tylko wieczorem jak sie klade spac czuje jak bym slyszala wlasny puls w lewym uchu.

Nie zarejestrowany
24-05-09, 21:42
Cześć wszystkim jestem chora na stwardnienie rozsiane i od jakiegoś czasu czuje się tak jak bym była wiecznie pijana choć wcale tak nie jest poneiważ jestem w trakcie leczenia interferonem. Mój lekarz przepisał mi właśnie lek BETASERC na moje zawroty głowy ale ten lek mi nie pomaga,może ktoś z was wie o jakimś leku który jest bardziej skuteczny?

Nie zarejestrowany
13-06-09, 22:21
Witajcie. Świat wiruje. JA z kolei mam uczucie jakby chodnik po którym idę odnosił się do pionu jak jakaś deska, a ja w tym momencie spadam jakbym sie po niej zsuwała. I niestety gdziekolwiek wtedy jestem padam na twarz. Pół biedy jak jestem w domu ( chociaż ostatnio o mało nie zrzuciłąm telewizora ) Ale na ulicy !!! Są pewnie tacy którzy myślą, że nawaliłąm się jak bąk !!! Bo niby kto "normalny:" nagle wywraca się na ulicy i nie może wstać ????? To jest koszmar. Biorę leki, trochę pomagają, ale na krótko. ( Histimerck ) Jak to dłużej potrwa to oszaleję !!!

Nie zarejestrowany
24-06-09, 19:42
Od kilku dni znosi mnie na lewą stronę, gdy siedzę to również znosi mnie na lewo. Dostała skierowanie do laryngologa. Z tego co czytałam to problemem może być błędnik. Dziwne uczucie. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Nieprawdą jest, że dotyczy to osób dojrzałych, ja mam 27lat. Pozdrawiam wszystkich "zakręconych"

Nie zarejestrowany
25-06-09, 21:50
Witam a myślałam, że nikt nie ma tych dziwnych objawów pocieszam się że nie jestem sama. Mam 25 lat 1 taki atak miałam 4 lata temu potem rok temu i wczoraj- objawy zawroty głowy tak silne że musiałam się trzymac ścian by dojśc chocby do łazienki , leki mam te co właściwe wszyscy choc nie mam zadnej choroby rozpoznanej, do tego wymioty i głowa mi opada tak że każde jej podniesienie powoduje mdłości. Najgorsze że za każdym razem taki atak był nagły. Ale dziękuje za opisy przynajmniej wiem co podpowiedziec lekarzowi, sytuacja jest dołująca - młoda, zdrowa osoba w ciągu sekundy może się sytuacja odmienic

Nie zarejestrowany
06-07-09, 00:27
Witajcie ! Właśnie niedawno wróciłąm ze szpitala. Zrobiłam wyniki i okazało się, że w moim przypadku może mieć to coś współnego z moją anemią. Jestem po leczeniu ( łącznie z przetaczaniem krwii ) i nie powiem jest lepiej. Nie jest idealnie, ale można wytrzymać. Mam jeszcze mnóstwo skierowań. I oczywiście prochy. Jak nie wezmę mam jazdę :) Boję się wyjść na miasto !!! To przecież przychodzi w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Trzymajcie się wszyscy. Jakoś trzeba dawać sobie radę. Pozdrowienia.

Nie zarejestrowany
09-07-09, 00:19
Pierwszego lipca tego roku miałam badanie błedniak. Zanim poszłąm do szpitala weszłam na stronkę na której rozpisujecie się o przebytym badaniu. Po przeczytaniu kilku wpisów zaczęłam się bardzo bać tego co mnie czeka. Postanowiłam dać sobie na luz ( a było trudno) i poddać sie "torturowaniu" . Jednak postanowiłam wam napisać moje przezycia po powrocie aby przesytzec innych co ich czeka.
- badnie naprawdę nie jest tragiczne,
- oczywiscie, podczas badania są wywoływane te wszystkie wirówki w oczach i głowie
- jednak wszystko można przezyć i nie jest tak strasznie , nawet znośnie
- każde zawirowanie wywołąne badaniem mija pokilkudziesieciu sekundach.
Osiem lat temu w szpitalu uznano , że mam chorobę Meniera a teraz ją odwołali. Pomimo, że brałam tabletki przez 8 lat zawlczając podobno te chorobę.
Sama juz nie wiem co mam myśleć....ale mam przepukliny na kręgosłupie i będe jechać na badania na Śląsk. Zobaczymy więc czy te straszne wirówki to błednik, czy choroba Meniera.
Mam cztery różne opinie od neurologów na temat moego zdrowia, po wyjściu z oddziału szpitalnego laryngologii, też nic nie stwierdzili.
A w głowie dalej mam napady tych szalonych wirówek.
Musze powiedzieć, ze sama wychowuje troje dzieci i ciagle boje sie tych napadów wirówek powiązanych z wymiotami i innymi przez was dolegliwościami.
Jak wróce z Śląska z jakimiś nowymi faktami od nerochirurga to dam wam znać czy takie dziwne przypadłości mogą być powodowane np włąśnie przepulinami na kgosłupie, które jak sugerują lekarze uciskają rdzeń i powodują niedotenienie mózgu a co za tym idzie te zawroty itd....
Pozdrawiam wszystkich "zakęconych" trzymajcie się i nie poddawajcie sie tak łatwo temu co mówia lekarze.
P.s mi wmawiali juz stwardnienie rozsiane, guza mózgu, raka mózgu, tętniaka itd.
A teraz to wszystko wykluczyli zostały jeszcze te przepukliny.

Nie zarejestrowany
18-07-09, 10:19
Mam te same objawy od 6 dni. Kazdego ranka budze sie z nadzieja, ze to minie i niestety. Bralam torecan i betaserc i nic mi nie pomoglo. Jestem po wizycie u laryngologa i neurologa prawdopodobnie czeka mnie pobyt w szpitalu. Bardzo sie boje, bo nadal nie wiem co mi jest. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
18-07-09, 20:37
Hej,ja od 3 lat próbuję dojść wraz z lekarzami różnych specjalizacji od czego mam zawroty głowy, i dalej nic, chodzę tylko na wizyty i w kółko to samo tabletki nowe badania i dalej nie wykryta przyczyna, już nie mam sił, a wiem, że zawroty znowu przyjdą :-(

Nie zarejestrowany
18-07-09, 20:40
Gdzie się będziesz leczyć na śląsku? Ja tu mieszkam więc może dasz jakieś namiary na dobrych lekarzy?

Nie zarejestrowany
19-07-09, 16:56
Będe leczona w Piekarach Śląskich. Podobno są najlepsi. Naprawdę, w dużej mierze te wszystkie zawroty mam od kręgosłupa. Wystarczy niewielki ucisk kręgów na rdzeń i juz mamy omdlenia, wirówki, wymioty itd. Poproście o skierowania na RTG kręgosłupa a później do ortopedy. Te wszystkie, torecany, betasecr itd na nic się nie przydadzą jeśli to odzieje sie od kręgosłupa. Przeszłam ponad 8 lat poszukiwań od lekarza do lekara i w końcu już na 100% wiadomo, że to wszystko wina kręgosłupa. Pozdrawiam Wszystkich i głowa do góry.

Nie zarejestrowany
28-07-09, 13:18
pocieszające, że nie jestem sama. u nie zaczęło się 3 tygodnie temu. 4 dni nie byłam w stanie wstać z łóżka, silne zawroty głowy, wymioty, ogólne osłabienie. czułam się, jakbym wypiła za duzo;) dziś już normalnie chodzę, ale nie mogę wykonywać gwałtownych ruchów głową, bo się jeszcze kręci. niestety leki, jakie brałam, to leki homeopatyczne, ponieważ mam malutkie dziecko i karmię piersią. w sierpniu idę do szpitala na badania błędnika. miałam nadzieję, że po tych badaniach znajdzie się przyczyna, ale z waszych wypowiedzi widzę, że może się okazać, że nic mi nie dolega. nie wiem, co lepsze. ale liczę na to, ze taki atak więcej się nie powtórzy... pozdrawiam wszystkich:))

Nie zarejestrowany
05-08-09, 17:21
U mnie zaczęło się w kwietniu-ostry atak wymioty, chodziłam jak pijana, dziwnie słyszałam ledwo widziałam na oczy (oczopląs). Wylądowałam w szpitalu na otolaryngologii -tam brałam Betaserc, nootropil, leki przeciw wymiotne i uspokające -ale tylko na początku. Po tygodniu wyszłam do domu z Betaserc 24mg i nootropilem. Wykazało, że mam wypadniecie funkcji lewego błędnika. ( podobno po zapaleniu wirusowym ). W domu generalnie bałam się. Zastanawiałam się co za mną będzie jak mi nie przejdzie. Czułam się jak inwalidka.Po dwóch mc. wróciłam do pracy - było ciężko. Brałam leki przez trzy miesiące, ćwiczyłam , dużo spacerowałam. Dzisiaj byłam na VNG - i jestem zdrowa. Mam nadzieję, że na zawsze. Takie fora jak to dodawały mi sił, dzięki takim dyskusjom czułam, że nie jestem sama. Pozdrawiam gorąco. Kat

Nie zarejestrowany
11-08-09, 10:52
Witam .Ja z moimi 'KARUZELAMI" walczę od ponad 20 lat :( przetestowałam na sobie wiele leków. Miałam też epizod wypadnięcia funkcji błędnika,chodzenie na czworaka do WC itd.Przeprowadziłam wiele badań..../oczywiście zmiany w kręgosłupie szyjnym mam jak każdy pracujący przy komputerze/. Z perspektywy lat wiem teraz jedno.....to nerwica. Widzę to zwłaszcza wtedy kiedy się spieszę, mam nawał zajęć lub też pracę pod dużą presją.KARUZELE jak na zamówienie przychodzą i parę dni nie chcą odejść :(. Pomaga mi lek PRAMOLAN oraz magnez.Jest to lek starej generacji ale jak dla mnie bardzo skuteczny. Nie powoduje uzależnienia, ale jego działanie jest widoczne dopiero po ok 2 tyg stosowania. Ja biorę go tylko na noc przez ok 3 mce i mam spokój z KARUZELAMI przez jakiś czas. Zaden Betaserc i inne z tej grupy nie dają mi takiej poprawy jak Pramolan. Warto też / miałam, polecam, znów się wybieram/ stosować akupunkturę. Wiele lat temu akupunktura, pramolan i magnez wykurzyły moje KARUZELE na kilka lat. Może Wam też pomogą ? jak wspominałam ten lek nie powoduje uzależnienia, więc warto spróbować.......życzę zdrowia wszystkim zakręconym

Nie zarejestrowany
15-09-09, 20:24
Juz sie martwilam ze tylko mnie mecza objawy takie jak zawrotyy głowy, nudności. Zdaza sie ze czuje jakby wszystko wokol sie poruszalo podczas gdy ja stoje nieruchomo. Zaczelo sie banalnie: zmiana pracy, przeziebienie, oslabienie organizmu. Lekarz stwierdzil ze to przemeczenie, mam pracowac 5 dni w tygodniu i duzo odpoczywac.Robie to od kilku miesiecy, staram sie regularnie jesc, klade sie spac o22 i to niestety wraca. Zwlaszcza gdy cos porusza sie z mojej prawej strony. Okropne uczucie ale teraz wiem jakich badan domagac sie u lekarza

Nie zarejestrowany
17-09-09, 11:44
Witam
Mam 25 lat i od jakiegos czasu (około dwóch miesięcy) ni stąd ni z owąd poprostu trace równowage, czy ide czy siedze w pewnym momencie przechyla mnie na bok na około 2, 3 sekundy.... zdarzają się nudności i wydaje mi się że słuch mam osłabiony... jestem za granicą i troche spanikowałam, nie wiem co mam robic do jakiego lekarza się udac.....?

Nie zarejestrowany
25-09-09, 22:16
dzisiaj dowiedziałam się że mam uszkodzony błędnik czytam wszystkie wasze komentarze,jestem załamana,pozdrawiam

Nie zarejestrowany
29-09-09, 22:19
Witam wszystkich...
ale sie naczytałam , ale wcale mi nie jest lepiej, to przykre ze tyle osob ma podobne objawy a lekarze nie wiedza co ztym zrobic.... ja jestem po wypadku 30.05.2009r spadlam ze schodów i stracilam swiadomość (bez utraty przytomności). zabrano mnie do szpitala mialam wsrzas mózgu, obrzęk mózgu i pękniętą łuskę kości potylicznej. Po 10 dniach wyszlam do domu.. bylo okropnie, miałam zaburzenia równowagi , mdłości i ciągle zawroty przy odchyleniu głowy w tyl i na prawo, lekarz neurochirurg ktory mnie prowadzil po szpitalu stwiedzil w połowie czerwca ze za miesiacpowinnam juz wrocic do pracy ... ale tak sie nie stało bo zawroty glowy i mdlosci nie ustepowaly... lekarz twierdzil ze to juz powinno przejs ale nie dal skierowania na zadne konsultacje tylko kolejne chrobowe, poszlam na prywatna wizyte do neurologa ktory dodatkowo stwierdzil oczopląs, po badaniach, włacznie z rezonansem glowy i kregosłupa szyjnego mam stwierdzony ucisk na rdzeń miedzy 5 i 6 kregiem; po kolejnej wizycie u neurochirurga stwierdzono ze moze jednak to błednik dpowiada za zawroty głowy, mam umowiona wizyte u laryngologa, jest koniec września a ja nadal nie wiem co mi jest i jak to zwalczyć, z tego co czytalam przyczyna może być zarowno błędnik jak i ucisk na rdzeń .. jeden z lekarzy powiedzial mi ze na operacje kregosłupa jest za wcześnie bo jestem za mloda (34 lata), zobaczymy co wykażą badania laryngolgiczne .... a jesli sie okaże że błednik jest uszkodzony to czy to sie operuje czy raczej zwalcza lekami, czy ktos może wie ????

Nie zarejestrowany
01-10-09, 20:11
ja mam z tym problem od ok.7lat.Zawroty pojawiały się i znikały. Ale czasami to nie mogłam wyjść z domu. Raz zasłabłam, bez utraty przytomności. Tomograf robiłam w2003, wyszedł ok. Do tej pory jakoś sobie radziłam,ale znowu mi się pogorszyło. Na początku sierpnia zaczęła mnie boleć szyja i głowa,okropnie,jak nigdy.Neurolog stwierdziła że mnie owiało,brałam lek przeciwzapalny i Histimerck. Głowa i szyja bolą trochę mniej ale zawroty nasiliły się.Znowu nie mogę nigdzie wyjść bo czuję że zaraz polecę na glebę.Do tego bolą mnie nogi, mam jak z waty, nie mam siły . Badania z krwi są ok, rezonans głowy i badania serce też . Mam 28 lat, wszyscy zwalają winę na przemęczenie( dodam że mam dziecko niepełnospr. i nie pracuję) albo że taka moja 'uroda'. Tylko jak tu żyć, nawet nie mogę wyjść z dzieckiem na dwór. Do sklepu nie mogę iść, bo jak stoję dłużej w miejscu to też lecę. Jeszcze muszę sprawdzić mój błędnik. Jak też badania wyjdą dobrze to nie wiem już co robić. Pozdrawiam Zakręconych

Nie zarejestrowany
10-10-09, 16:34
chcę was pocieszyć: czasem choroba po dobrym leczeniu mija na wiele lat. To mój przypadek, 13 lat temu. Były typowe objawy (to wiem dziś) zespołu Meniera: zawroty głowy, mdłości i wymioty, ból głowy, wirowanie w oczach (oczopląs), szum w uchu. Pierwsze ataki były krótkie kilka minut, ale najdłuższy trwał kilka godzin. Lekarze z pogotowia i potem w pierwszym szpitalu nie umieli pomóc. Dopiero po opuszczeniu szpitala, wielu męczących dniach, dużo później trafiłam w Krakowie na dobrego otolaryngologa. Wyleczono mnie serią kroplówek w 10dni po dwie dziennie. Niektóre panie leczone razem ze mną te serie kroplówkowe odbywały regularnie co 3 m-ce do pół roku. Mówiły, że między jedną serią a drugą żyje się dobrze. Zbliżający się atak poprzedza tzw "aura" to takie wewnetrzne rozdygotanie. Wtedy pomagał TORECAN. Ale...zawsze w tej chorobie jest niepewność. Mnie duży kilkugodzinny atak dopadł po 13 latach, gdy już byłam pewna,że jestem w pełni zdrowia i sił. Koszmarny dzień 30 września, dopiero dziś mogę być przy komputerze, mogę pisać i czytać, czytać! Jeszcze trochę mam lekkich zawirowań, ale już umówioną wizytę u tego samego laryngologa co 13 lat temu i wierzę, że ON mnie z tego wyciągnie. Wszystkim będącym "na rauszu" i chodzącym do toalety na czworakach życzę z całego serca poszukania dobrego laryngologa i wyjścia z choroby choćby na kilka lat jak ja.

Nie zarejestrowany
12-10-09, 20:05
Czesc Wam wszystkim ja mam problem z błędnikiem od 3 miesięcy mam 73% uszkodzenia i jakoś żyje tylko nie mogę do pracy wrócić . Mam do was prośbe może znacie jakieś ćwiczenia na ten uszkodzony błędnik. Z góry wielkie dzięki

Nie zarejestrowany
19-10-09, 12:12
witam mam na imie Renata czytam wasze wszystkie wypowiedzi i jest mi troche lzj bo myslam ze to tylko mnie cos dopadlo ja rowniez mam zawroty i jakies dziwne zaburzenia rownowagi robilam badania z krwi wszystkie wychodza wspaniale bylam u nerologa blednika niestwierdzil czeka mnie wizyta u nerologa .strasznie ciezko miz tym zyc niemoge juz jezdzic samochodem mam dwoje dzieci i niemoge nawet wyjsc z nimi na spacer bo mam wrazenie ze zaraz upadne .niewiem co dalej ale niechce tak zyc.pozdrawiam

Nie zarejestrowany
20-10-09, 11:02
to znowu ja. Laryngolog stwierdził że moje "wirówki" to nie przez błędnik, kazał mi zrobić usg tętnic szyjnych. Nie wiem już co robić, do kogo iść. Dalej mi się kręci, nie mam w ogóle siły , na nic :(

Nie zarejestrowany
20-10-09, 15:29
rozumiem cie mam tak samo od lekarza do lekarza i dalej niewiem nic niewiem na czym stoje niewiem co mi jest ciagle jakies badania.dzis mam lepszy dzien bo zwroty sa ale slabsze ale wczoraj niemoglam przejsc z pokoju do kuchni .i siedzialam i ryczalam.pozdrawiam was wszystkich

Nie zarejestrowany
12-11-09, 17:52
Cześć. Jestem w posiadaniu programu ćwiczeń rehabilitacyjnych w zawrotach głowy pochodzenia błędnikowego. Jeśli Kajtku jesteś zainteresowany to podaj adres e mail prześlę - uprzedzam nie jest łatwo choć z pozoru ćwiczenia wydają się banalne.

Nie zarejestrowany
12-11-09, 19:28
Iwita jak możesz to proszę o te ćwiczenia asia11112@op.pl

Nie zarejestrowany
16-11-09, 22:04
Mam bardzo wielką prośbę do Gosi. Mam te same objawy o których ty piszesz. Zawroty ,oczopląs,szum w uchu, niedosłuch, wymioty. Pobyty w szpitalu, na pogotowiu, szukanie przyczyn przez lekarzy różnych specjalizacji i nic. Zawroty są dalej.Trwa to kilka lat. Wspomniałaś o dobrym otoralyngologu z Krakowa , który Ci pomógł.Proszę Cię o namiary na tego lekarza będę bardzo wdzięczny. Dagg@vp.pl

Nie zarejestrowany
20-11-09, 19:57
Dzis mialam robione wszystkie badanie błednikowe. To co ludzie pisza na forum to jest jedna wielka nieprawda.....strasznie sie balam a tak mnaprawde nie bylo to takie okropne. Okazalo sie ze mam zdrowe
bledniki wiec jednak to NERWICA w moim przypadku. BAdanie ENG polega na wlozeniu do ucha malej rurki, lekarz puszcza wode podcisnieniem pluczac ucho przez jakies 20 sekund...co prawda kreci sie w glowie ale nie jakos tragicznie i po dwóch minutach juz jest oki,mialam zalozone okulary na oczy z jakimis swiatelkami ale nie wiem po co. potem zostala powtorzona ta czynnosc z drugim uchem. jedyny nieprzyjemny moment to jak zapelnia sie ucho woda potem juz jest wporzo nie ma co sie bac!!! naprawde
Innym badaniem bylo krecenie sie na fotelu wahadlowym..badanie dosc smieszne

Nie zarejestrowany
22-11-09, 18:11
są dni czuję się dobrze. Nagle muszę się przytrzymać czegokolwiek, usiąść itp.Miałam robione VNG, badanie doblerowskie szyi, tk kości skroniowych.
w badanieu doplerowskim wyszło , wzmożone wartości przepływów.
Brałam ; Vicebrol, betaserc,
teraz select
Świat wiruje nadał.

Nie zarejestrowany
23-11-09, 12:37
Witam. Po przeczytaniu wielu Waszych wypowiedzi postanowilam napisac o swoim przypadku. Mam problemy z blednikiem od 2004 roku, dlugo probowalam go leczyc, jadnak niewiele to pomoglo. Mialam robione chyba wszystkie badania w ty kierunku. Jedynie na probach blednikowych wyszlo, ze cos jest niepworzadku. Moj przypadek jest o tyle specyficzny, ze moje zawroty utrzymuja sie caly czas, jednak sa dosc lagodne. Swiat delikatnie "plywa" i nic wiecej sie z tym nie wiarze. Nie mam zadnych innych objawow poza tym. Bralam leki, troche pomogly, ale nie usunaly calkowicie objawow. Nauczylam sie z tym zyc, jednak ciagle mysle, ze chcialabym sie ich pozbyc. Zaden lekarz nie potrafil mi pomoc. Moze tutaj znajdzie sie osoba, ktora poradzi mi ci moge zrobic. Moze jakas operacja lub rehabilitacja? Zrobie wszystko, aby znowu zyc normalnie. goraco pozdrawiam wszystkich i licze na odpowiedz

Nie zarejestrowany
25-11-09, 20:50
Jestem w wieku dobrze po 50-tce, jednak nie cierpię na zawroty głowy, ponieważ od ukończenia 25 roku życia stosuję się do porady mojej babci i dzisiaj wszystkim cierpiącym na zawroty chciałabym ją przekazać. Nie zaszkodzi a z pewnością pomoże. Chodzi o malutką zasadę przy rannym wstawaniu. Nie jeden z Was, kiedy rano budzi się na ostatnią chwilę, wyskakuje z łóżka zbyt raptownie i odrazu staje na nogi. Tak nie należy postepować. To jest poważny błąd. Należy usiąść na łóżku, odsiedzieć 2-3 minuty a dopiero potem wstać do pozycji pionowej. Poprzez to "odsiedzenie" następuje wyrównanie ciśnienia krwi w mózgu, w uszach. Człowiek starszy powinien dłużej odsiedzieć po przebudzeniu, ponieważ jego tętnice nie są już tak elastyczne jak u młodego człowieka czy dziecka. Może ktoś moją radę uzna za herezję, ale spróbujcie wypróbować i stwierdzicie, że samopoczucie poprawi się. Zadbajcie o siebie również w taki prosty sposób, który nie wymaga żadnych nakładów, który tu przedstawiłam i przekażcie tę zasadę swoim dzieciom i wnukom, aby nie cierpieli w przyszłości tak jak Wy teraz cierpicie. Po tygodniowym stosowaniu się do mojej rady - napiszcie tu na forum jak się czujecie.

Nie zarejestrowany
26-11-09, 17:29
witam.moja córka skonczyła 10m-cy i zaczeła chodzic,w tej chwili ma 13m-cy. chodzi ale cały czas sie chwieje przewraca.nie wiem czy to normalne
bo pierwsza córka normalnie chodziła.czy musze sie z tym zgłosic do lekarza?czy to sa typowe efekty chodzenia. w nocy czwsto sie budzi spi nie spokojnie od malutkiego. prosze o odpowiedz moze ktos ma taki sam problem mój e-meil beata27114@wp.pl

Nie zarejestrowany
03-12-09, 19:37
nie dawno ztwierdzono ze mam wade zwroku i musze nosic okulary ale jak je zaloze to zaczyna mnie bolec glowa i zaczyna mi sie krecic w glowie pomuszcie!!!!!

Nie zarejestrowany
09-12-09, 20:18
otoz u mnie jest ciut inaczej niz u Was... ja nie umiem ustac na jednej nodze ...a gdy zamkne oczy to odrazu lece na ziemie ... w nocy gdy nie widze podloza to chodze jak pijana stad sasiedzi mojego chloopaka maja mnie za panienke ktora wiecznie wraca z imprezy nawalona tak ze nie moze chodzic.. przez swoje achorzenie nie moge dostac prawa jazdy ... ogolnie wydae mi sie ze jest to zwiazane z tym ze nie slysze na jedno ucho ( w dziecinstwie inne dziecko trabnelo mi taka trabka clowna do ucha) ale do konca nie wiem co mi jest ... od 18 lat nnie dowiedzialam se od lekarza co jest rzeczywista przyczyna tego ze nie slysze .. nie mowiac juz o bledniku .. jutro prawdopodobnie jade na badania jak cos bede wiedziala to wszystko opisze

Nie zarejestrowany
09-12-09, 20:22
na poczatku tak jest ... oko musi sie przyzwyczaic do teg ze widzi lepiej.. staraj sie nosic okulary a jak zabardzo boli cie glowa to daj sobie na jakis czas spokoj zebys odpoczela ... po jakims czasie objawy powinny ustapic.. jednak gdyby tak sie nie zdarzylo zglos sie do okulisty.. najprawdopodobniej szkla maja za duza moc

Nie zarejestrowany
15-12-09, 11:06
Kochani! Wszystkich Was rozumiem , bo też byłam u wielu specjalistów którzy niestety nie potrafią (choć chcą) mi pomóc. Moje zawroty głowy sa jak ataki epilepsji, gdyz nie znam dnia ani godziny ich napadów. Przed samym atakiem czuje jakby w moim prawym (zawsze) uchu motyl trzepotał skrzydełkami i po kilku juz sekundach nie jestem w stanie ani stać, siedzieć, a nawet leżec, tylko czuję brak zupełnej kontroli nad swoim ciałem i nie wiem co sie ze mna dzieje. Wtedy krzycze ze strachu i nad tym tez nie moge zapanować! Trwa to od kilkunastu sekund do minuty, dwóch i zdarza mi sie juz coraz częsciej. Dodam, że mam duża skoliozę i może cos nie tak uciska mi jakies nerwy. Nikt mi tego nigdy nie zasugerował.... A może to niedotlenienie? Juz sama nie wiem. Jestem kierowcą, wożę córkę do szkoły i w aucie jestem zrelaksowana - jeszcze podczas jazdy na szczęscie tego nie miałam, a cierpie już kilka lat . Obecnie mam 32 lata. Coś mi podpowiada, że może to nerwica - w aptece zapytam o jakiś ziołowy preparat na poprawe krazenia mózgowego. Juz sama nie wiem. Pozdrawiam Was kochani i zyczę spokojnych i zdrowych Swiąt!!!!!!

Nie zarejestrowany
19-12-09, 14:36
Cześć.Zawroty głowy zaczeły sie w maju.Trwało to kilka dni az prawie zemdlałam w pracy i odwiezli mnie do domu.Trafiłam do szpitala,tam dostałam serie kroplówek i po tygodniu wyszłam.Stwierdzili uszkodzenie błednika,brałam 4 miesiace betaserc i juz było w miare dobrze,niestety długo sie nie cieszyłam poniewaz zawroty znów wróciły.Teraz znów mój swiat wiruje i az nie chce mi sie myslec jak bede dalej z tym funkcjonowac.Pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
20-12-09, 16:17
Hej! Byłam w aptece i wpadłam na pomysł wypróbowania nalewki z miłorzębu japońskiego (Tinctura Ginkgo bilobae). Faktycznie działa i wierzę iż nie tylko dotlenia mi mózg, ale i ten przeklęty, kapryśny błędnik! Normalnie wmawiam sobie, że w tym całym pokręconym moim życiu głównie chodzi o to!!! Zresztą brałam już kiedyś betaserc i działanie tego leku działa właśnie na pomocy w dotlenieniu błędnika. Przez pierwsze dwa dni kuracji ową naleweczką czułam się jak po za dużej ilości szampana, ale już pózniej było ok. W końcu trzeba wierzyć, że nie zwariuję od tych zawrotów, bo mam juz dosyć tych niespodziewanych, silnych ataków! Trzymajcie sie wszyscy zakręceni i piszcie jak sobie z tym radzicie! A teraz spróbujcie cieszyć sie ze Swiąt i Sylwestra, może zawroty zapomną na ten czas o swoich właścicielach? Czego Wam i sobie życzę! Trzymajcie się ciepło i próbujcie wszystkiego- kto wie co w końcu poskutkuje? :)

Nie zarejestrowany
21-12-09, 18:12
Witam Serdecznie, ja mam ogromny problem z babcią, ma 80 lat i podane wyżej objawy. Miała robione usg tętnic szyjnych i stwierdzono i ch zwężenie (w granicy normy wiekowej). Biedna nie może samodzielnie się porusząc (problem z równowagą) leży i myśli tylko o tym ,że umiera. Lekarze niewiele mówią, dostała betaserc i ma brac pół tabletki rano ( czy to nie za mało?). To trwa już dwa tygodnie, nie wiem jak jej pomóc. Jestem z Łodzi, może ktoś zna godnego polecenia neurologa, który mógłby nam pomóc.Pozdrawiam aga

Nie zarejestrowany
22-12-09, 12:16
...od 2tygodni po powrocie do domu,nie potrafie zrozumieć co się ze mną dzieje,a mianowicie,podróżuje samolotem,lot nie trwa długo bo ok 1,5 godziny,zawsze odczuwałam ból głowy przy starcie,a jeszcze większy przy lądowaniu. Zdążyłam się do tego "przyzwyczaić",tz.ból po tabletce mijał szybciej lub wolniej,ale mijał.
Ostatnio oprócz bólu głowy miałam niesamowicie silny ból uszu,po powrocie do domu miałam zawroty głowy,ale te objawy połączyłam ze zmęczeniem. Niestety z dnia na dzień coraz gorsze mam objawy tz. w nocy przy obracaniu sie zboku na bok,budzą mnie silne wirowania całego pokoju,wtedy nie mogę oderwać głowy od poduszki,i tak pare razy co noc. Rano mam problem ze wstaniem,bo trudno mi usiaść na łóżku bo głowa mi wiruje i ucieka do tyłu,przy tym wszystkim mam silne nudności i ścisk w żołądku.Zaczynam się bać,ponieważ 2 dni temu podczas wstawania z łóżka zemdlałam pierwszy raz w życiu!
Proszę o pomoc,co mam robić ,czy minie samo, czy jakieś badania są w stanie wyjaśnić mi jak długo jeszcze.
Czy to ewidentna przyczyna lotu samolotem,i czy minie z czasem.
Pozdrawiam wszystkich gorąco i Świątecznie

Nie zarejestrowany
22-12-09, 14:54
od paru miesiecy mam zawroty glowy ktore trwaja cale dnie oraz ciagle mdlosci ktorych juz nie moge zniesc co idzie w parze z mdlosciama ciagla utrata wagi zawroty glowy oraz mdlosci nasilaja sie w pojazdach czasami mam wrazenie ze zaraz nie wytrzymam i musze wysiasc np z autobusu nie moge normalnie zyc i funkcjonowac nawet nie moge w sklepie wytrzymac 10 minut czy ktos mial podobne objawy i co z tym robic?niedlugo ide do lekarza laryngologa czy on od razu stwierdzi czy to błęnik ?jak dlugo trwa leczenie i czy sa nawroty tego?

Nie zarejestrowany
22-12-09, 22:56
Ja mialam w listopadzie operacje usunięcia zylakow przy znieczuleniu lędzwiowym Po znieczuleniu dostały się toksyny do mozgu i uszkodziły mi prawy błędnik . Na poczatku to byl koszmar , swiat wirował. wymioty , ale dostałam beta serc i minęło. teraz znowu powrociły , ale szumy w uszach. Biorę beta serc i nie przechodzi i jestem załamana. koszmar ...... czy jest na to inne lekarstwo??? pozdrawiam i zycze wszystkim duzo zdrowia :)

Nie zarejestrowany
01-01-10, 11:45
ja choruje od 9 miesięcy lecze się u laryngologa i biore Betaserc zawroty mam cały czas nie miałam nawet jednego dnia żebym czuła się dobrze lekarz twierdzi że muszę się do tego przyzwyczić ale jak tu można się przyzwyczić do ciągłych zawrotów wstydze się sama wychodzić na ulice bo ide jakbym była pijana prubuje trzymać głowe sztywno stawać jak się chce odwrócić ale to nic nie daje bo gdy się nie przytrzymam to czuje jakbym zaraz miała się przewrucić czy ktoś z was też ma nieustające zawroty przez cały czas choroby i jakoś sobie z tym radzi to prosze o porade

Nie zarejestrowany
02-01-10, 09:05
ja zachorowałam w listopadzie 2009 miałam silne zawroty głowy i unieruchomienie poruszania głowy całkowite a po dwóch tygodniach mogłam lekko w prawo obrucic głowe a w lewo mam do dzis problem silne wirowania odczuwam jakbym miała zaraz zwymiotowac mam tez betaserc to moze jak troche by pomagał ale zawroty nieustepują niemoge sama pójsc na spacer bo tak mam zachwiania równowagi ze w kazdej chwili moge sie przewrucic ide z nogi na noge to jest istny koszmar a teraz gdy jest snieg to juz nawet niemam co marzyc o spacerach bo ide jak bym była pijana jestem jeszcze nie stara i nikt nie wierzy ze to mnie tak ogranicza w ruchu myslą ze ja udaje ale to wina błednika ja mam uszkodzony z lewej strony niewiem ile to bedzie tak trwac ale mam juz dosc tego !!!!!!

Nie zarejestrowany
02-01-10, 20:16
nie martw się mi terz nie wierzą kto tego nie ma to nie rozumie nas chorych nie zrozumi zdrowy chorego

Nie zarejestrowany
05-01-10, 20:13
Witam. Dzisiaj wyszłam ze szpitala po ośmiu dniach kroplówek. Lekarze przepisali mi Vertigen a za miesiąc kontrola. Aż się boję jak ja teraz będę funkcjonować. Pomimo leczenia nadal mam "odlot" ( u mnie stwierdzno wypadnięcie funkcji prawego blędnika. pozdrawiam wszystkich zakręconych...

Nie zarejestrowany
09-01-10, 00:39
Hejka poszlam do dentysty wyrwac zeba. i tego piekielnego dnia 17.02.2009 wszystko sie zaczelo.Ziemia mi sie pozwijala pod nogami i tak trwa do dzisiaj. Myslalam, ze dentystka uszkodzila mi jakiegos nerwa, dzis jestem po rentgenie kregoslupa i rozmowie z mama, ze to co przezywam to moze byc blednik. weszlam i znalazlam Was!!! czekam na wyniki i bede chciala skierowanie do laryngologa.Dotego jescze bylam w ciąży i tylko konca czekałam bo pewna bylam, ze to ustapi. ale nic z tego.Myslalam, ze jestem sama jedna z takim problem ale widze, ze nie. jak ktos ma ochote popisac na ten temat podaje mejla kassiulka26@onet.eu pozdrawiam

Nie zarejestrowany
13-01-10, 15:28
Kochani, a raczej kochane moje! Przez wiele lat męczyły mnie te okropne zawroty, uniemożliwiały skutecznie wyjścia z domu, jazdy samochodem, spacerek po marketach, ciągły strach paraliżował całe moje życie.... Aż tu nagle odkryłam, że chodziło głównie o słabe krążenie, bo jak można nazwać ciśnienie 80/50 normalnym?! Poszłam po rozum do głowy, a raczej po tlen dla mózgu! Przez całe swe dotychczasowe życie, a przypominam, że mam już 33 latka, byłam abstynentką, nawet kawy nie piłam wmawiając sobie, że tak jest zdrowiej! Fakt, mam niedomykalnośc zastawki i przyjmuję leki obniżajace cisnienie, a tym samym wyrównujące pracę serca. No i tak zyłam sobie z niedociśnieniem, ciągłymi mroczkami przed oczyma, zawrotami głowy.... W końcu niedotlenienie organizmu doszło do niepokojacej rangi zaburzenia funkcji błednika i było coraz gorzej i gorzej! Mój pomysł to zmiana sposobu życia. Oczywiscie na tyle na ile jest to mozliwe! Jesli bierze się sie lekarstwa to nie za bardzo da sie poszaleć, prawda? Ale jednak! Raz kozie śmierć! Dzień zaczynam nie tylko od lekarstw, które i tak muszę łykać, ale pózniej, gtak ok. godz. przerwy piję nieduzy kieliszeczek np. nalewki a aronii czy z dodatkiem imbiru. Pózniej powtarzam taką "kuracje" wieczorkiem i......... z zawrotami jakby spokój, mam nadzieję, że to nie jest cisza przed burzą..... Oby nie!!!!! Bo juz tak sie cieszę. a gdybym wpadła w nałóg to trudno- wolę to od zawrotów!!!!!!!! Może mi odbiło, ale zaręczam iż jestem gotowa na bardzo wiele by tylko jakos w miarę normalnie zacząc funkcjonować...... Czego sobie i Wam serdecznie życzę! Ps. Niech sie dzieje co chce! ;))

Nie zarejestrowany
15-01-10, 16:48
Witajcie ponownie. Moje zawroty raz się pojawiają raz znikają, biorę prochy i jestr w miare ok. W listopadzie postanowiłam "odstawić" prochy. Myslałam dość tych prochów - starczy !! Po mniej więcej 10 dniach mnie kopnęło - i miałam taką jazdę przez tydzień, że wiecej już chyba prochów nie zostawię. I znowu jakieś tam badanie bęldnika i takie tam. Ale posłuchajcie jakiś czas potem znajoma mojej znajomej ( lekarka, któa już nie praktykuje ) powiedziała żeby spróbowac przed snem zjadać 1 tabletkę ACARD. I wiecie co ?? Nie miałam od tego czasu jazdy. Czasami mną kreci - oj tak. Ale to nie jest taka jazda jak ta w listopadzie. Wtedy nie mogłam ruszać głową ani "sobą". Teraz jest lepiej. Nie wiem czy to zasługa ACARDU czy może chwilowa przerwa w "karuzeli" ale serio jest lepiej !! Nie zaszkodzi, a spróbować można. Dodam, że biorę normalnie BETASERC. Pozdrawiam wszystkich. Trzymajcie się jakoś.

Nie zarejestrowany
17-01-10, 18:25
Witam serdecznie!Mam od paru dni ciagly szum w lewym uchu.Dzis doszlo jakby metaliczne slyszenie z lekkim echem,szum jest nadal.W poludnie nagle mialem silne zawroty glowy i utrate rownowagi oraz orientacji bez zadnych klopotow z cisnieniem.Jednoczesnie brak jakichkolwiek innych objawow.Czy moze to byc cos z blednikiem?

Nie zarejestrowany
19-01-10, 13:39
witam wszystkich czytam wasze wypowiedzi i mysle mialam takie obiawy jak zawroty glowy a dotegh pieczacy bol z tylu caly dzien czulam sie jakbym miala zelazko przy golwie masakra balam sie strasznie listopad byl miesiacem zlym w stosunku do mnie bo rano bol glowy i cale dnie a jak siedze pod komputerem to piecze mnie szyja bylam u okulisty i o kej robilam rendgen szyjny i o kej teraz mamy styczen y troche jest lepiej niebylam u lekarza wiecej kupilam magnez i pomaga a mam 5 letniego syna i kiedy krzycze lub sie denerwoje na niego to wtedy jest szok jaki mam bol i krecenie glowy wydaje mi sie ze to stres a jestem nerwa okropna tszeba to sobie jakos wybic z glowy bo ile mozna chodzic na obrotach mam dopiero 34 lata i co dalej balam sie nawet siedziec w kosciele bo myslalam ze zaraz odlece zobacze co bedzie dalej narazie mam witaminy i magnez pomaga pozdrawia gdy pije alkochol to nic mi sie niedzieje ostatnio bylam na weselu tanczylam do 6 rano a bol glowy i zawroty jakos sie zrzarly bo mi sie nic niestalo nigdy nie zemdlalam ani nie wymiotuje jakos bedzie nara

Nie zarejestrowany
22-01-10, 19:17
Miałam dzisiaj badanie błędnika. Do tej pory szumi mi w lewym uchu :) Cos tam wyszło, ale prawdopodobnie to za mało jak na moje zawroty. Poczekamy; jeszcze parę badań przede mna. :) Pozdrawiam zakręconych :)

Nie zarejestrowany
27-01-10, 14:51
Witam serdecznie, w 2007 roku dopadła mnie silan infekcja gardła. Wówczas mój synek miał 8 miesięcy. On też chorował, więc poszłam z nim do pediatry. jego lekarka przepisała mi antybiotyk. Gardło owszem przestało mnie boleć, ale po 3 dniach od zakończenia antybiotyku poczułam się źle. Położyłam się spać i po dwóch godzinach obudziłam się i nie wiedziałam gdzie jestem. Miałam potworne zawroty głowy, wymioty, szumy w głowie, oczopląs. Mąż wezwał pogotowie. Zabrali mnie, podali kroplówkę i stwierdzili, że zapewne zatrułam się tym antybiotykiem, i że za parę dni mi przejdzie. Niestety nie przeszło. Następne cztery dni leżałam w łóżku, nie mogłam nawet do toalety wstać. Domem i naszym synkiem zajmował się mąż. Na szczęście sąsiadka mojej mamy (po kilku nieskutecznych wizytach u różnych lekarzy) wypisała mi skierowanie do szpitala albo na neurologie, albo na laryngologie. Na neurologie mnie nie przyjęli, bo stwierdzili, że to nie mój rejon...kolejna paranoja!!!!! Przyjęli mnie na laryngologię i stwierdzili wstępnie, że to zaburzenie błędnika. Leżałam w szpitalu 9 dni, podawali mi kroplówki przeciw zawrotom, antybiotyki, zrobili szereg badań. Miałam uszkodzony błędnik w 75%. Z zestawem leków wypuścili mnie do domu. Po kilku dniach od wyjścia ze szpitala całkowicie straciłam słuch. Czekałam do poszpitalnej wizyty kontrolnej i na niej lekarz się załamał jak zobaczył mój audiogram. Skierował mnie z powrotem do szpitala. Leżałam tydzień, kroplówki nie pomagały. Dalej byłam głucha jak pień. Ordynator tego oddziału poleciła mi wypisanie się na własną prośbę, a Ona w zamian załatwi mi zabiegi w komorach tlenowych. Tam oddycha się czystym tlenem. Podobnie leczy się nurków z chorobą kesonową. Zrobiłam jak powiedziała. Po trzech zabiegach w owej komorze była już znaczna poprawa. Po 15 zabiegach mogłam już normalnie rozmawiać z ludźmi. Dzisiaj mam nieodwracalny ubytek słuchu, ale mogę w miarę normalnie się porozumiewać. Zawroty głowy też miewam, szumy w uszach pozostały. I jakoś nauczyłam się z tym funkcjonować, bo cóż innego mi pozostało. Tomograf głowy nic nie wykazał, rezonans wykazał uszkodzenie kręgosłupa szyjnego i stąd miewam też mrowienia w rękach i w nogach. Mam czasem dni, że na prawe ucho nic nie słyszę. Czeka mnie teraz kolejna wizyta u laryngologa. Jest mi czasem bardzo ciężko, bo mam dopiero 28 lat, dwójkę wspaniałych dzieci i takie problemy zdrowotne. Mam jednak nadzieję, że podołam temu wszystkiemu:) Pozdrawiam wszystkich "zakręconych" i zdrówka życzę!!!!!!!!!!!!!

Nie zarejestrowany
01-02-10, 17:03
Witajcie.Od pewnego czasu miewam zawroty głowy czasami zbiera mnie na wymioty, odbija mi się taką "goszczeliną" a wzrok mój skupia się w jednym punkcie trwa to czasmi pare godzin lub pól dnia najpierw jest mi gorąco a jak troche posiedze, poleże, zwymiotuje zaczyna mi się robić zimno. byłam u neurologa i nic mi nie wykrył zrobił rezonans, doplera i powiedział że jest ok. byłam u laryngologa i nic nie stwierdził

Nie zarejestrowany
02-02-10, 15:14
Witam, mam problemy z błednikiem, leczyłam się w katowicach na francuskiej ale bez większych rezultatów, chciałabym się jeszcze gdzieś skonsultować. Proszę o podanie namiaru na dobrego, sprawdzonego laryngologa, nieważne w jakim miejscu polski, byle tylko coś mógł pomóc, pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę dużo ZDROWIA.
monika.pelka@poczta.onet.pl

Nie zarejestrowany
05-02-10, 22:42
"Jola | 01.02.2010 godz 17.03
zawroty

Witajcie.Od pewnego czasu miewam zawroty głowy czasami zbiera mnie na wymioty, odbija mi się taką "goszczeliną" a wzrok mój skupia się w jednym punkcie trwa to czasmi pare godzin lub pól dnia najpierw jest mi gorąco a jak troche posiedze, poleże, zwymiotuje zaczyna mi się robić zimno. byłam u neurologa i nic mi nie wykrył zrobił rezonans, doplera i powiedział że jest ok. byłam u laryngologa i nic nie stwierdził"


Jolu. Masz to samo co ja. Stwierdzono u mnie chorobę Meniera :)

Nie zarejestrowany
17-02-10, 22:08
Znam tę chorobę, jest okropna,czytałem wszystkich z uwagą,i,MYŚLĘ ze przyczyną tego stanu chorobowego<błędnika> jest;::,uszkodzony kręgosłup szyjny,,{zwyrodnienia},,chodzenie z gołą głową{różne zapalenia w tym nerwów,twarzy głowy}CIĘŻKIE powietrze {zatrute} faszerowanie się sztucznym pożywieniem{np.danonki.,konserwanty} tempo życia{pośpiech} i nerwy,nerwy, nerwy..ile ten biedny organizm może wytrzymać....jeden z panów napisał <<wstawać powoli>> ma racę....jedna z Pań napisała<<o dobrej nalewce>> też ma rację..Dziś młodzi słuchają WSCIEKŁEJ muzyki bezpośrednio do ucha {{samobójstwo}} Mam 60 lat cierpię na to od dwóch lat ostatnio w grudniu 2009 roku, podleczyli mnie w szpitalu jeszczę żyję...i robiąc rachunek sumienia .to przyczyną taj choroby jest za mocna exsploatacja organizmu, medycyna niewiele tu pomoże tylko podratuje,WNIOSEK, zwolnić tempo na wszystkich kierunkach zadbać o własne zdrowie i o zdrowie psychiczne.....wiem że to nie możliwe.... bo nas gonią, jak nie szef to opłaty to dzieci to raty i itp.... ....Szanowni goście tej strony.. zróbcie sobie masaż kręgosłupa szyjnego, i nie tylko,śmiejcie się z byle czego, uspokójcie nerwy,pomocna medytacja,... brać z życia tylko to co przyjemne dla ciała i ducha{ ale nie utrudniać życia innym} Co wam mogę życzyć kochani,, dużo cierpliwości i zdrowia.... z poważaniem stary Krzyś

Nie zarejestrowany
18-02-10, 10:52
Kochani czytam i oczom nie wierze.Ja mam 60 lat ale wy sami młodzi.Kręgosłup mam w proszku taki ze chodzić sie nie daOd kilku dni przy przekręcaniu sie na lewy bok w łóżku,wirówka,a potem przy siadaniu w głowie wir turbo i wrażenie,że materac sie obsunął wraz ze mną a ja poleciałam w przepaść..Za chwile ocknęłam sie i nic sie nie działo.Codziennie wstaję ostrożnie,biorę leki na dotlenienie i narazie bz.

Nie zarejestrowany
04-03-10, 15:29
Witam wszytkich z szumami usznymi i zawrotami głowy, przechodzę ten etap chorobowy od dziewieciu lat, pomógli mi lekarze z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie. Skierownie otrzymałam od mojego lekarza laryngologa, który nie mogł nic zdziałać na poziomie przychodni rejonowej. Czas oczekiwania dosyc długi w moim przypadku to 16 miesięcy ale się opłaciło. W IPiFS świetni lekarze aparatura do badań wszelkiego rodzaju zaburzeń słuchu. Warto tam się dostać. Aktualnie szumy mniejsze, warukiem jest spokojny tryb zycia, brak stresu i oczywiście przyjmowanie leków ( Betaserc). Pozdrawiam RIA

Nie zarejestrowany
04-03-10, 21:12
Przeczytałam Twój wpis. Mam zupełnie takie same objawy, które zaczęły się bardzo gwałtownie właśnie po wizycie u stomatologa. Próbowałam skontaktować się z Tobą na podany adres, ale niestety mam informację, że ten adres nie istnieje, więc musi być w nim jakiś błąd. Bardzo Cię proszę o kontakt. Mój adres: astris123@gmail.com.

Nie zarejestrowany
11-03-10, 17:44
czytajac wasze zwierzenia stwierdzam ze nie jestem sama z ta choroba u mnie jest okropne wychodzac z domu odczuwam ucisk w glowie i strasznie moje nogi robia mi sie tak jak z gumy nie potrafie tego opisac bardzo mi to utrudnia zycie ieraz ludzie mysla ze jestem jak pijana a ja nigdy nie pilam te zachwiania rownowagi mam jak tylko urodzilam corke ,bardzo boli mnie kregoslup i nie wiem od czego tak naprawde mam ta chorobe,zrobilabym wszystko zeby przeszlo ale nie potrafie z tym sobie radzic mimo ze bylam u laryngologa itp jednak jest dobrze wiec nie wiem jak sobie pomoc!!!!prosze pomozcie mi:)pozdrawiam

Nie zarejestrowany
12-03-10, 02:11
Witam ponownie! Wszystko stanęło w miejscu, leki moge zacząc brac gdy skończe karmic piersia, a kiedy to bedzie to pojęcia nie mam. Mecze się strasznie z tymi zawrotami. Stojac w kolejkach w sklepie czy idac do toalety- czuje jakbym sie zapadała. Spaceruje z wózkiem i jest okej ale tylko go puszcze to juz ide jak żółw. W domu juz tylko gotuje , mało co sprzątam, straciłam chęc do zycia. Jak to bedzie jak mój synek zacznie chodzic? Jak uważac na maluszka jak musze na siebie uważac. Czasem czuje jakby moje ciało za mna nie nadażło albo na odwrót. Okropne , pozdrawiam wszytkich!!! jak cos to kasiulka26@onet.eu

Nie zarejestrowany
12-03-10, 18:03
laryngolog poleciła zrobić badanie ENG , termin mam na 29-03-2010, robią to w centrum badania słuchu i mowy (mają placówki na terenie całej Polski)
http://www.csim.pl/

Nie zarejestrowany
15-03-10, 20:11
wszyscy naokoło myślą że wmawiam sobie że mi się kołuje w głowie

Nie zarejestrowany
24-03-10, 12:34
Błędnik i uszy leczyli mi przez 20 przeszło lat i nic z tego nie wyszło.Leki u nas dostępne nic nie mogą poradzić, a lekarze je uporczywie zalecają.Betaserc brałem przez kilka lat, bez najmniejszego rezultatu.W tej chwili dorobiłem się jednostronnej głuchoty, w uszach dzwoni bez przerwy wysoka częstotliwość,lekarze mówią że to tak ma być! Nootropil tylko powiększa dolegliwości.Nikt nie potrafi nawet wydać poprawnej diagnozy.Neurolog stwierdza OK, laryngolog uparcie leczy jak przed laty. A żyć trzeba,- ale co to za życie?

Nie zarejestrowany
29-03-10, 18:46
Drodzy, mam zawroty głowy od 3 lat. Odwiedziłam już wielu lekarzy, zrobiłam wiele badań i nic. Leki od neurologa nie pomagają. Neurolog twierdził, że w 10-15% nie można znaleźć przyczyny zawrotów głowy, trzeba się przyzwyczaić. Tylko jak to zrobić kiedy świat wiruje, wrażenie,że upadnę i napady mdłości, osłabienia. Często trudno chodzić, stać w kolejce do kasy w sklepie, siedzieć. A co dopiero pracować? Ale w biurze można trzymać się klawiatury ;)Wpadam w jakieś lęki, boję się,że upadnę na ulicy, w tramwaju.Mam dopiero 40 lat a czuję się jak staruszka. W pracy boję się,że będę miała atak i co wtedy zrobię?Dla mnie życie stało się koszmarem. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
31-03-10, 00:12
Ja miałam taki epizot zawrotowy ze 2 tygodnie temu, jadąc autem nagle poczułam że muszę sie zatrzymac na poboczu , bo mi świat wiruje....masakra! zrobiono mi badanie EKG, wszystkie badania w kierunku tarczycy, magnez,potas itd.Wszystkie badania wyszły OK, po paru dniach lekkie zawroty wróciły wiec tak się wściekłam, że wypiłam pół butelki wina, żebym wiedziała przynajmniej ze kręci mi się po alkoholu. I normalnie przeszło! Po tygodniu byłam w sklepie z komputerami i facet dał mi okulary i puścił obraz w 3D- wszystko się zaczęło od nowa, zrobiło mi się niedobrze, lekko chwiejnie. Neurolog powiedział, że mam zrobić badanie w kierunku pracy błędnika oraz przepływy tętnic szyjnych. Mam nadzieję że przestanie mi wirować , bo pracuję jezdżąc dużo samochodem i trochę się boję......Niedługo lecę samolotem , czy to może sie nasilić?

Nie zarejestrowany
04-04-10, 13:31
Moją mamę bardzo dotyka choroba błędnika. Leki nie skutkują . Zdiagnozowano u niej wędrujące kamyki w błędniku i przewodach. Wypisali do domu . Przepisali tylko leki, które mało co skutkują. Proszę o przesłanie mi na maila ćwiczeń rehabilitacyjnych lub linku . To chyba najskuteczniejsza metoda i leczenie.
clitoris@tlen.pl

Nie zarejestrowany
07-04-10, 18:22
Jak nie pomagaja leki i lekarze, to moze samemu?
Partner partnerowi zaaplikuje zabieg dotykiem. Czysta Bioenergoterapie?
Proste jak budowa cepa. Wyobraz sobie ze jestes pompa /starego typu z raczka do pompowania/ . Koncentrujesz sie, dolem naciagasz wode/energie/, kierujesz nad glowe i spuszczasz po ramionach do dloni.
I te rece przyloz partnerowi, partnerce.
Wspaniale efekty /cieplo a nawet goraco/ uzyskasz przykladajac lewa reke do czola partnera, a prawa kladac mu na karku.
Szybkosc przesylania energi zalezy od sposobu oddychania.
Potrenujcie. Pamaga na wiele schorzen. Szczegoly na adres z NIcka.
Hej.

Nie zarejestrowany
09-04-10, 19:08
hej! Też mam wędrujące otolity i kiedy łapią mnie zawroty jadę do lekarza i to on robi mi jakieś ćwiczenia głowy. Ćwiczenia uzależnione są od tego, w który przewód ( są trzy ) one wpadną. Sama nie potrafię stwierdzić. Lekarz to jakoś widzi patrząc na mój oczopląs podczas zawrotów głowy. Jest to straszne. czasami tak jak wy mam okropnego doła...

Nie zarejestrowany
12-04-10, 22:40
Witam wszystkich zakreconych,przypadkowo znalazlem to forum i postanowilem napisac,sam nie wiem co mi jest w sumie z rownowaga jest ok ale glowe mam kolowata jakbym byl delikatnie pijany,jak to na samympoczatku kiedy juz szumi w glowce ale jeszcze prosto chodzimy,uciazliwe jest to dla mnie podczas jazdy samochodem,kiedy ruszam glowa na boki rowniez kiedy chodze,jest ok kiedy np leze wtedy czuje sie jakby wszystko bylo w poządku tylko ze tak nie jest-jestem po operacji prawego ucha mialem operowana przetokę kanalu polkolistego do tego szumy i pisk w uszach oslabienie sluchu i jak sie zmecze oraz w mocnym halasie ucisk glowy z tym ze u mnie rezonans wykazal pewne prawidlowosci kosci skalistej i nerwow VII i VIII jestem przed badaniami pozdrawiam

Nie zarejestrowany
15-04-10, 23:19
Aż się wierzyć nie chce ile ludzi ma problemy z zawrotami głowy.Mam 45 lat,zawroty dopadły mnie w maju 2009r.Trwają non-stop,raz mniejsze,niekiedy nasilają się bardzo.Mam takie uczucie jakbym stała na łódce,lub spadania w przepaść. Mam również uczucie ściągania na lewą stronę.W nocy śpię na lewym boku,ewentualnie mogę się powolutku obórcić na wznak.natomiast unikam położenia się na prawym boku bo wtedy świat zaczyna wirować.Poza tym w lewym uchu często słyszę jakby bicie własnego pulsu.Jestem po badaniach rezonansu(głowa,kręgosłup),badaniu komputerowym,przepływu krwi przez żyły,po badaniu błędnika(czekam na konsultację dopiero 27 maja),ale wyczytałam na wyniku,że wszystko jest ok.Nie wiem czy mam się cieszyć,że nic nie wyszło,czy płakać(bo przynajmniej byłoby wiadomo co dolega).Chciałbym wreszcie normalnie funkcjonować,powrócić do pracy(mam przepracowane 26 lat),Biorę betaserc,vertix,ale czy to pomaga hm..
Lekarz zasugerował mi jeszcze porządne badanie tarczycy,a na 10 maja mam wizytę w szpitalu,na badanie oczu.Czasami myślę,że może nastąpiło przeforsowanie organizmu(prowadziłam własną działalność,brak urlopu,wypoczynku,przechodzone choroby),Jeden z lekarzy zasugerował mi,czy przypadkiem nie miałam dużego stresu(miałam i to potężny ).Teraz to tylko mogę gdybać,mam nadzieję,że powrócę do zdrowia,wręcz jestem tego pewna:-)Wszystkim życzę powrotu do zdrowia,głowy do góry bo co nas nie zabije to wzmocni:-).
Pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
17-04-10, 21:42
ile człowiek ma błedników w głowie? moze to głupie pytanie ale nie wiem i nie mogle znaklezc tej informacji w internecie. znalzałem tylko podział na kosny i błoniasty ale to jest w ramach jednego narządu. mamy dwoje uszu to mamy tez dwa błedniki?

Nie zarejestrowany
18-04-10, 19:00
Witam, mialem rowniez tzw plywanie -tzn mam - leczenie betaserc,lavistyna, pobyt w szpitalu na nootropilu, MRI glowy, rtg szyjne, badania sluchu itd. Niby wszystko wporzadu a szum wys czestotliowsci jest i jest tez zachwianie rownowagi - PS nie wierzcie w opisy zdjec i mri !(doplaccie komus za opis jeszcze raz i nie wykonany w pol minuty) a w badania okulistyczne w szpitalu to juz w ogole jakas paranoja -tak oczy sie sprawdzalo 150lat temu ! Mam zupelnie inne wyniki z badan komputerowych prywatnych -prawdziwe i Do D.... ze szpitala ! Polecam sprawdzac choroby oczu -dokladnie oraz rtg FUNKCJONALNE szyi+ sprawdzenie czy nie widac ułamanegoc1/c2 wszystko w staniu , MRI i TC robi sie w lezeniu a to nie stwierdzi dlaczego zaburzone macie cos w trakcie pozycji stojacej. No coz - ja lecze sie dalej bo wynikow nie ma - a chyba naprawde te 10-15% to jest faktyczne 99% osob niewyleczalnych z calosci.!

Nie zarejestrowany
06-05-10, 14:20
Witam, ja również mam zawroty głowy. Mam 21 lat i czuję się czasem tragicznie. Jak wielu innych również trafiłam do szpitala i czego ja tam nie miałam... szkoda gadać. W końcu już było tak źle ze poszłam do Irydologa znanego u nas w trójmieście powiedział ze to zatoki i je wyleczył mój stan znacznie się poprawił, ale od czasu do czasu napady zawrotów wracają dostałam teraz krople na nerwy ( kila lat temu miałam to samo i w dzieciństwie ) czasem czuję się jak nienormalna. Niedługo znowu pójdę do niego na wizytę bo w lekarzy zwykłych już nie wierze w tedy mi nic nie pomoglo tylko zrobilo śmietnik z zoladka, ktory strasznie bolal po wszystkich ich specyfikach

Nie zarejestrowany
06-05-10, 14:25
Jakby ktos chcial napisac to moj mail : mefik25@gmail.com

Nie zarejestrowany
07-05-10, 13:31
Baaardzo proszę, podaj namiery na tego lekarza laryngologa z Krakowa. Ja tutaj mieszkam. W 2007 roku miałam pierwszy atak - 8 dni w szpitalu - objawy Menierowskie łącznie z utratą przytomności. Leczyli kroplówkami, betaserciem, torekanem i masą innych specyfików i po około 2 miesięcach wróciłam do normalnosci ale niestety teraz miałam ponowny atak mocny przez kilka dni a teraz czuję się jak "nawalona". Mam 33 lata, malutkie dziecko i baaardzo potrzebuję pomocy dobrego lekarza. Bardzo proszę odpisz jak najszybciej. Dzięki

Nie zarejestrowany
08-05-10, 07:52
mnie tez mecza zawroty (od 2 miesiecy) ,bylam u neurologa,TK głowy jest w porzadku,badanie krwi i moczu tez nic niepokojącego nie wykazuje,co mam dalej robic??przepisuja mi leki ktore nic nie daja,masazysta tez nie pomogl.
Nie moge normalnie funkcjonowac,juz szkole zaniedbalam przez to a w wakacje chcialam isc do pracy ale nie jestem w stanie:( nie wiem co robic,pomozcie.Mam dopiero 23 lata...

Nie zarejestrowany
08-05-10, 17:36
Witam ponownie! W końcu udało mi się lekarzowi wyjaśnić co mi dolega no i mam wizytę u neurologa. Na kiedy? na 8 września. I znowu będę musiała tłumaczyć ten stan nowej osobie i w dodatku po angielsku. Z tego co mi wiadomo, to w Irlandii nie leczą dobrze, i ludzie robią to w Polsce. Nie chce narzekać na ten kraj, ale wiele osób potwierdza, że jest beznadziejnie.Może to zabrzmi prozaicznie, ale chyba z tego wszystkiego mam depresję. męczę się ponad rok czasu i nie wiem nawet co to jest. Mam 7 miesięczne dziecko, a sama przez ten okres byłam 2 razy na spacerze. Koszmar, wszystko pływało, szłam jak dobrze nawalona. Często siadam i wyję bo bez wózka mojego dzidziusia się nie ruszam z domu. A w domu? Nieraz mam uczucie jakbym chodziła po piasku albo zapadała się w ziemię. Nie nadaję się do niczego. Po tej feralnej wizycie u dentysty 17.02.2009 świat zmienił się w koszmar, a tak lubiłam życie...

Nie zarejestrowany
11-05-10, 15:46
Kochani ,ja choruję od 9 lat i dopierro w Klinice Laryngologicznej w Poznaniu mi pomogli,biorę raz w roku przez miesiąc lek moczopędny i oczywiście nadal betaserc i czuję się świetnie.Polecam ten sposób leczenia,bo było ze mną bardzo żle a teraz czuję się zdrowa.

Nie zarejestrowany
11-05-10, 15:51
Mam pytanie-czy jest ktoś kto brał betaserc w ciąży i nie było powikłań?Pytam,bo chcę mieć dziecko ,ale leku nie odstawię.

Nie zarejestrowany
12-05-10, 18:57
Laryngolog mi powiedział że od betasercu jak i od innych leków można sieęszybko uzależnić a wtedy nie wiem co będzie choć trochę pomagało na te zawroty i nudności. Tego boję się bardzo i w sumie to zażywam go jeszcze przez dwa tygodnie po ustąpieniu objawów a później stopniowo odstawiam żeby nie było dużego szoku dla organizmu. Ostatnio jednak usłyszałam od lekarza internisty że można go brać bez żadnych konsekwencji. A swoją drogą to też mnie interesuje czy w ciąży można brać ten specyfik. Może ktoś zna odpowiedź na to pytanie?

Nie zarejestrowany
12-05-10, 21:21
dzisiaj byłam u ginekologa,powiedział,że nie widzi poważnych przeciwskazań,żeby zażywać betaserc w trakcie ciąży,więc chyba się zdecyduję.A CO DO UZALEŻNIENIA SIĘ OD BETASERC ,TO MYŚLĘ,ŻE TO NIE PRAWDA.Jeżeli ktoś nie próbował jeszcze kuracji z lekiem moczopędnym ,to jeszcze raz polecam,naprawdę działa,ale przy tej chorobie ważne jest unikanie stresu,bo to on najbardziej pobudza zawroty.A więc spokój i odpowiednie leczenie i będzie ok,powodzenia,pozdrawiam Wszystkich.

Nie zarejestrowany
13-05-10, 14:25
Od jakiegoś czasu mam zawroty głowy, mdłości, bole głowy ,,dziwne widzenie - właśnie jakby świat się kręcił, czasem dziwne miganie w oczach. Okulistka powiedziała mi , że to nie od oczu,że przyczyna musi być inna.W ostatnim czasie objawy nasiliły się .Mam zwyrodnienie kręgosłupa szyjnego, przy poruszaniu głową słyszę tzw.trzaski i mam wrażenie jakby przesuwał się piasek.Czy to może być przyczyna?

Nie zarejestrowany
14-05-10, 08:48
To może być od kręgosłupa,nie koniecznie błędnik ,musisz iść do lekarza rodzinnego i zrobić badania.

Nie zarejestrowany
19-05-10, 18:52
Beta, u mnie laryngolog też stwierdził ze to mozę być od kręgosłupa ale USG tętnic szyjnych to wykluczyło a tomograf robili u mnie w celu stwierdzenia czy nie mam "jakiejś" konkretnej odmiany guza mózgu. Wszytko wykluczone a dalej nikt nie postawił diagnozy czy to jest ten wstrętny menier czy nie. Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
26-05-10, 14:19
Gosiu, jeżeli jeszcze czasami tu zaglądasz to PROSZĘ PODAJ NAMIARY NA LARYNGOLOGA Z KRAKOWA

Nie zarejestrowany
01-06-10, 15:44
Witam..Od dwoch tygodni mam zawroty głowy,bylam z tym u lekarza i powiedziano mi ze mam zapalenie błednika.Czytalam o tej chorobie duzo w internecie i przyznam ze jestem zalamana :( Niektorzy sie na to lecza miesiacami lub nawet latami! Jest to straszne uczucie,ciagle zawroty glowy,problemy z chodzeniem,wrazenie mam tez jakby moje oczy wazyly tone! Boje sie wychodzic z domu nie wspomne juz o chodzeniu do pracy...Strasznie mnie to tez zdolowalo psychicznie bo ciezko z tym na codzien zyc. Biore BETAHISTINE PLIVA. i jest bez zmian,ale czytalam ze te leki dzialaja dopiero poparu tygodniach...8 czerwca mam wizyte u laryngologa i zobaczymy co dalej...

Nie zarejestrowany
04-06-10, 12:07
Dorcia 18 ja mam to samo od 3 miesiecy...na razie biore Polvertic od 7 dni ale zero poprawy tez jestem zalamana...jak chccesz pogadac albo kto kolwiek kto ma takie problemy podaje swoje gg 8191443. 3majcie sie

Nie zarejestrowany
11-06-10, 19:13
WItam ponownie
A ja już jestem po konsultacji z laryngologiem dot.błędnika i moje wyniki są dobre.Lekarz spytał się czy kiedykolwiek ugryzł mnie kleszcz.Tak było z 7 lat temu,nie miałam rumienia,tylko małą gulkę jak po ugryzieniu przez komara i swędziało toto.Dostałam skierowanie do szpitala zakaźnego,pobrano mi krew w kierunku boleriozy.Wynik będę miała za 2 tyg.Chyba już wszystko zostało u mnie przebadane,a kręciołek w głowie trwa już rok,i nie wiadomo czemu.Tak,że zostało mi jeszcze na poczekanie na wynik boleriozy.Może i niektórzy z Was powinni sobie zrobić to badanie,żeby wykluczyć,bo choroba ta daje mnóstwo objawów,łącznie z zawrotami głowy i ze wzrokiem kłopoty.
Pozdrawiam upalnie-dzisiaj nie do wytrzymania tak gorąco.

Nie zarejestrowany
11-06-10, 19:15
Borelioza-a nie bolerioza:-)

Nie zarejestrowany
23-06-10, 12:09
Mnie dopadły nagłe zawroty głowy i wymioty 3.06.2010,myślałam,że pewnie coś mi "stoi"na żołądku.Zawroty były tak silne,że pokój wirował a ja nie mogłam sama dać kroku i do tego te wymioty.Przyjechało pogotowie,w szpitalu dostałam kroplówkę i do domu.Zawroty wcale nie ustąpiły chociaż jest już lepiej,nadal nie mogę wychodzić z domu,nie mogę robić żadnych gwałtownych ruchów,schylać się,przekręcać się w łóżku na drugi bok(mogę spać tylko na prawym),lewe ucho mam zapchane,ciągle słyszę takie szumy w uszach....jestem podłamana,a tu wakacje za pasem! Biorę TANAKAN,to jedyny lek co nie obniża ciśnienia,można go kupić nawet bez recepty,po nim czuję się o wiele lepiej,ale czy ta dolegliwość mi przejdzie??? 6.07.mam wizytę kontrolną,na razie nie miałam robionej tomografi.Pozdrawiam wszystkich zakręconych,trzymajcie się(dosłownie) :)

Nie zarejestrowany
29-06-10, 23:24
Witam Wiki, u mnie także stwierdzono wędrujące otolity, które odpowiadają za wirujące zawroty głowy przy odchylaniu głowy do tyłu i nie tylko. Miałam już dwa razy repozycjonowanie lecz nadal mi nie przeszło. Proszę podaj namiary na lekarza, który który robi repozycjonowanie czyli "jakieś ćwiczenia głową". Ja chodzę do centrum słuchu i mowy MEDINCUS. Proszę napisz czy po ćwiczeniach -repozycjonowaniu także musisz trzymać głowę przez 48 godz w kołnierzu i w pozycji pionowej ??? a kolejnej nocy spać na jednym boku ??

Nie zarejestrowany
30-06-10, 14:26
Witam
Także mam wirujące zawroty głowy od dwóch miesięcy, na początku różne ruchy wywoływały zawroty np. zdjęcie bluzki przez głowę, leżenie na wznak, schylanie lub odchylanie głowy do tyłu. Ogólnie żle się czułam, częste mdłości, bóle głowy, uczucie jakbym była pijana, nie mogłam żyć normalnie.. Przeszłam chyba już wszystkich lekarzy oraz różne badania u neurologa, ortopedy, laryngologa oczywiście wszystkie badania prawidłowe. Przy badaniu VNG także prawidłowym zrobiono mi dodatkowe badanie na "wędrujące otolity". STRZAŁ W DZIESIĄTKĘ -badanie wykazało, że one są powodem zawrotów. Ponoć można je wyeliminować całkowicie repozycjonowaniem czyli pewnymi ruchami głowy które naprowadzają otolity tam gdzie ich miejsce. Miałam już dwa repozycjonowania i zaczynam normalnie funkcjonować. Jestem umówiona na jutro na dodatkowe ćwiczenia. Mam nadzieję, że wkrótce wrócę całkowicie do zdrowia. Jeśli ktoś miał stwierdzone "wędrujące otolity" proszę o komentarz.
Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
02-07-10, 17:05
Jak przeczytałam wypowiedzi na forum, to z jednej strony ulga a z drugiej strach. Mój mąż od kwietnia ma zawroty głowy, zaburzenia równowagi i słuchu, ale szpital traktuje go już po raz drugi jak symulanta. Dostał w tej chwili tak mocne psychotropy, że trudno mu nawet funkcjonować. Ma stwierdzone niedotlenienie w obrębie tętnic szyjnych, ale mam wrażenie, że nikt nie traktuje tego poważnie. Przebył w marcu operację kręgosłupa (usunięcie 2 dysków) po tejże operacji w zasadzie udanej świat mu się kręci. Przeraża mnie fakt,że nie traktuje tego żaden lekarz poważnie tylko wszędzie się go pozbywają. Tak naprawdę nikt mu nie powiedział nic poza tym co przeczytaliśmy w internecie.

Nie zarejestrowany
03-07-10, 13:36
Czytam Wasze komentarze i troche nabrałam otuchy. Z zawrotami głowy zyję od lat. Specjaliści, badania itp. - jestem zdrowa jak byk. Co kilka miesięcy miałam napadowe zawroty z wymiotami, ale jakoś przechodziło i dalej zyłam z tymi lekkimi zawrotami. ale to co przydarzyło mi sie tydzień temu zachwiało moim zyciem. Zawroty głowy sięgnęły zenitu wraz z wymiotami, od tego czasu nie mogę sie schylać, odchylac głowy, spać na prawym boku i wogóle wielu innych czynności. I jak tu zyc i pracować normalnie>?! Umówiłam się do laryngologa (kolejnego w moim zyciu), ale odwołano wizyte z powodu choroby lekarza. Po lekturze postu Marzeny stwierdziłam,że pewnie tez mam te "węderujące otolity" i nabrałam otuchy ,że mozna to leczyć. Marzeno, napisz za jakis czas jak postepy w leczeniu. Na koniec jedna prawda: lekarze nie traktują nas poważnie!

Nie zarejestrowany
05-07-10, 20:24
jestem szczęśliwa, wracam do normalnego trybu życia, otolity są już na swoim miejscu i przestały drażnić błędnik, "karuzela" znikła całkowicie. Mogę wykonywać już wszystki ruchy głową prócz mocnego odchylenia głowy do tyłu ze skrętem w prawo. Jestem jeszcze trochę osłabiona ale to pewnie moje niskie ciśnienie oraz upały. To prawda, że zawrotów nikt nie traktuje poważnie.
Pozdrawiam zakręconych :-)

Nie zarejestrowany
06-07-10, 14:19
Marzeno,dzieki za post:) Cieszę sie że doszłaś do siebie. Wstapiła we mnie nadzieja, jesli mam to samo to znaczy że da sie wyleczyć pozdrawiam :)

Nie zarejestrowany
06-07-10, 20:26
Marzeno,bardzo się cieszę,że wróciłaś do zdrowia,i powiem uczciwie,że troszkę zazdroszczę;-)Zastanawiam się czemu w moim przypadku żaden lekarz nie wpadł na pomysł zrobienia badań w kierunku wędrujących otolitów.Miałam zrobione już chyba wszystkie badania,łacznie na boreliozę,ale na wędrujące otolity.Zastanawiam się również z jakimi lekarzami mamy do czynienia skoro o róznych badaniach można się dowiedzieć z forum,a nie od lekarza.To prawda,że jesteśmy lekceważeni.W maju w tamtym roku lekarz powiedział mi takie słowa"proszę się nie martwić,to przejdzie,proszę się cieszyć z życia..",ciekawa jestem jak on by się cieszył mając wirówkę w głowie przez 24 godz.na dobę.Dzięki Marzeno za podpowiedź,jutro wybiorę się kolejny raz do lekarza:-)
Pozdrawiam wszystkich.

Nie zarejestrowany
06-07-10, 22:38
Szczerze mówiąc to o wędrujących otolitach dowiedziałam się przypadkiem. Od laryngologa dostałam na badanie VNG lecz niestety trzeba czekać około miesiąca więc poszłam prywatnie w związku z tym, że badanie VNG wyszło prawidłowe zrobiono mi dodatkowe badanie które wykazało uwolnione otolity. Miałam szczęście, że kolejki są takie długie i w ten sposób trafiłam na osobę, która zajmuje się zawrotami głowy. Proszę napiszcie czy lekarze wiedzą o tych otolitach. Ja spotkałam się z tym po raz pierwszy i moi znajomi też otwierali oczy ze zdziwienia gdy opowiadałam.

Nie zarejestrowany
07-07-10, 12:14
witajcie, ja tez o tych wędrujacych otolitach dowiedziałam się na tym forum. W połowie lipca czeka mnie wizyta u laryngologa i nie wiem jak zasugerowac mu to badanie. Wiecie jacy sa lekarze - wkurzaja się jak pacjent sugeruje im diagnozę. Poradźcie jak to zrobić:) pozdrawiam

Nie zarejestrowany
07-07-10, 17:11
Wiki, Marzenko czy mogłybyście podać namiar na lekarza (neurologa, ortolaryngologa) lub przychodnię w Krakowie, który zna sprawę wędrujących otolitów. Najprawdopodobniej u mnie można by postawić tę samą diagnozę. Lekarz natomiast wysyła mnie najpierw na RTG szyi.
Ostatnio wylądowałam karetką na SOR-ze. Nie mogłam nawet ponieść głowy z pozycji leżącej. Dostałam Torecan i jakoś minęło. Bardzo byłabym Wam wdzięczna za wskazówki.

Nie zarejestrowany
07-07-10, 20:41
Jestem ze Szczecina i trafiłam do Centrum słuchu i mowy Medincus na badanie VNG czyli błędnika (www.csim.pl). Niestety nie widzę aby w Krakowie była ich filia. Diagnozę postawiła i leczenie prowadziła fizjoterapeutka w tym centrum ale nie jest lekarzem. Nie wiem jaki lekarz powinien stwierdzić wędrujące otolity ... można byłoby spróbować zapytać tam gdzie wykonują VNG czy diagnozują wędrujące otolity. Badanie które przeszłam przebiegało następująco: miałam założone na oczy coś w rodzaju okularów w których było zupełnie ciemno jednak oczy musiałam mieć szeroko otwarte. Z pozycji siedzącej położono mnie szybkim ruchem na plecy w ten sposób, że głowa była zwieszona poza leżankę skręcona mocno w prawo, w tym momencie dostałam zawrotu głowy jak na karuzeli. W tej pozycji musiałam odczekać aż ta karuzela minie. W tym czasie pani obserwowała na monitorze komputera oczopląs który się pojawił. Następnie powoli odwróciła mi głowę w lewą stronę i znowu pojawiła się karuzela, w tej pozycji musiałam wytrzymać aż minie. Te dwa oczopląsy ponoć są dowodem na wędrujące otolity.

Nie zarejestrowany
08-07-10, 14:39
Ja miałam podobne badanie z okularami w kierunku błędnika.Ale nikt mi nie kazał zwiesić głowę za leżankę.Błędnik wyszedł ok.Zastanawiam się nad tą pozycją leżącą i skrętem głowy,lub obrotu z jednego boku na drugi.Wtedy właśnie pojawia się duża karuzela,trwa to sekundy,ale mi się wydaje,że całą wieczność.To jest na tyle odczuwalne,że w nocy gdy się przekręcam z boku na bok to od razu mam odlot który mnie budzi.
Iza-nie przejmuj się co pomyśli lekarz tylko żądaj badań jakie Ty chcesz.,ja już przestałam bawić się w grzeczność.Świat mój się zawalił od roku czasu nie mogę dojśc do siebie,zlikwidowałam moją działalność,stałam się nerwowa ,i płaczliwa.Każdemu z nas siada psychika,bo jak z tym funkcjonowac normalnie.Dlatego,Iza nie patrz co lekarz mówi,czy się obraża,tylko żądaj konsekwentnie skierowań na badania.Lekarz łaski Ci nie robi,jest to jego obowiązek.To jest Twoje życie,i to Tobie zależy na powrocie do zdrowia.Oni nie chcą dawać skierowań,ponieważ mają płacone za jakieś oszczędnośći za skierowania na badania.WIem to z wiarygodnych żródeł,zresztą był ten temat poruszony w TV.
Pozdrawiam Was słonecznie.

Nie zarejestrowany
09-07-10, 07:16
Nie jestem lekarzem ale moje doświadczenia mówią Wawianko, że masz dokładnie takie same objawy jak ja miałam. Wydaje mi się że repozycjonowanie wyleczy Cię z tej karuzeli całkowicie. Znajdż lekarza który będzie znał temat i daj znać. Z babską ciekawością czekam na kolejne wpisy :-). Jeśli udałoby się komuś pomóc to byłoby wspaniale.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich zakręconych :-)

Nie zarejestrowany
11-07-10, 18:02
jestem po wizycie(kolejnej) u laryngologa.....no i mam skierowania na badania:audiogram( wyszedł bardzo dobry),rtg kręgów szyjnych z opisem(zwężenie krążka międzykręgowego między C5 a C6),następnie skierowanie do neurologa (dopiero na koniec sierpnia),skierowanie do okulisty....końca nie widać,a wszędzie trzeba czekać na wizytę do specjalisty.Jest lepiej po tym Tanakanie,ale dosłownie boję się sama wychodzić z domu gdzieś dalej,obawiam się pójść do fryzjera,bo przecież tam trzeba przechylić do tyłu głowę przy myciu włosów.....makabra,a w łóżku przekręcam się na drugi bok w zwolnionym tempie,żeby mną nie zakręciło....jak tu żyć?????

Nie zarejestrowany
12-07-10, 12:10
Marzenko,dziękuję Ci za podtrzymanie na duchu,zawsze to miło mieć kogoś kto rozumie w czym jest problem.Niestety,ale bliskie serca osoby,niektórzy znajomi myślą,że to nerwica lub depresja.W ogóle nie dociera do nich,ze ponad pół roku byłam pełna wiary,że moje problemy z kręciołkiem szybko się skończą.Dopiero po tym czasie zaczęłam się rozklejać bo nie widziałam żadnej poprawy.To ja poprosiłam lekarza żeby przepisał mi coś na uspokojenie bo sama widziałam,że nerwy zaczynają mi siadać.Danusia,chyba większośc z nas zna problem z chodzeniem do fryzjera.Przez pewien czas również nie byłam w stanie pochylić głowy do tyłu,i dlatego musiałam "zapomnieć"co to jest fryzjer.Teraz (mam koleżankę fryzjerkę),podkłada mi kilka ręczników tak,że nie mam głowy przy myciu całkowicie odchylonej do tyłu:-))
Mam prośbę,czy odczuwacie jakieś zmiany również związane z pogodą?
Pozdrawiam gorąco,dzisiaj raniutko mój termometr zaokienny wskazywał 35 stopni uffff:-))

Nie zarejestrowany
12-07-10, 12:40
Wawianko,cieszę się,że jest ktoś co rozumie,jaki problem jest z pójściem do fryzjera :) A co do pogody........tragedia,czuję się o wiele gorzej,mam większe zawroty głowy,nawet pisanie sprawia mi trudność,nie mówiąc o czytaniu,to mam zabronione przez laryngologa.Koszmar,jak tu funkcjonować dalej??!!
Ja nie miałam jeszcze tych badań na wędrujące otolity........Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
12-07-10, 15:50
Dziewczyny nie poddawajcie się tylko jak najszybciej spróbujcie dotrzeć do kogoś kto zna sprawę wypadających otolitów, to nie jest choroba ale czym dłużej otolity drażnią błędnik to samopoczucie jest coraz gorsze a wy próbujecie różnych leków całkiem niepotrzebnie. W tym stanie każdą chorobę można wmówić nawet psychiczną. Jak najszybciej zróbcie badanie na wędrujące otolity (nawet prywatnie to koszt około 120 zł + repozycjonowanie 40 zł) a dopiero póżniej pozostałe badania. Jesli to sprawa otolitów to po repozycjonowaniu po kilku dniach stajecie na nogi.

Nie zarejestrowany
12-07-10, 17:54
moj koszmar zaczal sie jakos na pozatku maja, pod koniec kwietnia. wszystko to samo co piszecie w postach nizej. co jakis czas siadam i wybucham placzem bo nie mam juz na to wszystko sily. co lekarz czy badanie to 100 zl, pomijajac rezonans za ktory dalam 870. i co. zero poprawy czy konkternej diagnozy, nie jestem wstanie sama dosc do smietnika czy sklepu spozywczego, nie wiem co dalej. nie jestem w stanie pracowac, nie mam ani forsy ani sily na dalsze badania. mam ochote zamknac sie w domu i zcekac na zgon.

Nie zarejestrowany
12-07-10, 18:11
jak by ktos chcial pogadac podaje gg 818129. pozdro.

Nie zarejestrowany
12-07-10, 18:47
Hej dziewczyny
Na jutro jestem umówiona z lekarzem,co prawda to nie moja rodzinna(czekałam kilka dni na powrót mojej lekarki,lecz jest na dłuższym zwolnieniu).Mam zamiar poprosić o skierowanie do Instytutu Mowy i Słuchu.Mam tylko nadzieję,że na wizytę nie będę czekać kolejne kilka miesięcy(jak do tej pory to różne badania odbywały się w odstępie kilkumiesięcznym-takie kolejki).Danusia ja również czuję się trochę gorzej właśnie podczas upałów,ale to chyba jest związane z wysoką temperaturą,i przez to mniejszym dotlenieniem mózgu(osoby zdrowe również czują się wtedy źle,a co dopiero takie chorowitki jak my;-)Marzenko-odzywaj się jak najczęściej,Ty jesteś teraz dla nas takim dobrym duszkiem,który wnosi nadzieję:-))Nila poczytaj co napisali tutaj forumowicze myślę,że dowiesz się dużo rzeczy które dotyczą Twojej choroby.Dzisiaj przeczytałam artykuł w "Angorze",autorką jest kobieta która przez ponad rok czasu nie została zdagnozowana (borelioza ,babesja,bartonella i yersinia)Podsumowanie artykułu brzmiało tak,że gdyby nie internet i wiedza ludzi z całej Polski,która kumuluje się na forach-to już by nie żyła.
Miłego wieczoru Wam zyczę:-)

Nie zarejestrowany
12-07-10, 23:35
Witam moje Panie ponownie! Nie wiem, czy któraś w ogóle czytała moje wpisy, ale mam upragnioną wizytę u neurologa, na 8 września. A wiem o tym od kwietnia, taak długo muszę czekać... Tego samego dnia przylatuje do rodziców na miesiąc czasu i może, któraś z Was wie, gdzie w Katowicach jest jakiś dobry, prywatny neurolog. I czy jak takowego znajdę, da rade iść na 2 dzień do niego i wykonać w tym samym dniu i miejscu wszelakie badania? nie wiem jak jest teraz w Polsce, jak szłam to do rodzinnego z gorączką po zwolnienie. Każdy dzień jest walką z dniem... A mój synek już prawie chodzi... Takie mam wrażenie, że mi się wydaje, że to zły sen, że nic się nie dzieje, dopóki nie wyjdę z domu... moje GG jak ktoś chce popisać o tym cholerstwie 4773019 pozdrawiam, trzymajcie się..!!

Nie zarejestrowany
13-07-10, 10:34
A O STWARDNIENIU ROZSIANYM, KTÓRAŚ CZYTAŁA? TO POCZYTAJCIE, PROSZĘ... lekarze często sami mogę nie skojarzyć, że nasze objawy są zbliżone do tych ze stwardnienia. Mi zasugerował to polski ginekolog, i prosił bym się przebadała, pod kątem stwardnienia rozsianego, jeżeli te objawy nie ustąpią po narodzinach maluszka.Nie ustąpiły... ale doktor, orzekł, że mam za mało objawów na to paskudztwo- uff...

Nie zarejestrowany
13-07-10, 15:27
poczytałam ..... stwardnienie rozsiane ... mam nadzieje, że nikt z tego forum tego nie ma, dolegliwości o których opisują forumowicze są innego typu, raczej zawroty głowy i dolegliwości z tym związane. Stwardnienie rozsiane to autoimmunologiczna paskudna choroba i tak jak piszesz trzeba mieć więcej objawów. Trzymajmy się od niej z daleka :-). Zostańmy tylko przy zawrotach :-).

Nie zarejestrowany
13-07-10, 19:56
Dobry wieczór:-)Dzisiaj byłam u lekarza,dostałam skierowanie do Instytutu Mowy i Słuchu.Mam nadzieję,że trafię tam na dobrego laryngologa,który słyszał również o wędrujących otolitach;-)Powiem Wam,że lekarka(ta w zastępstwie)była bardzo miłą i wygadaną Panią:-)Powiedziała żeby również dołączyć do leków acard i ginkofar(już kupiłam)Co do stwardnienia rozsianego to wychodzi on przy rezonansie.Mam pytanie w jakich dawkach bierzecie betaserc lub vertix?Ja biorę 3xdziennie po 8mg.Kiedyś lekarz kazał mi zwiększyć dawkę ale uwierzcie,że nie wiem czemu gorzej się czułam(jak to się mówi język stawał mi kołkiem).W ulotce było napisane żeby zgłosić jak się ma jakieś nietakie objawy i ponownie wróciłam do mniejszej dawki tzn3x8mg.Kassiulka nie jestem w stanie Ci pomóc w znalezieniu dobrego laryngologa,ponieważ mieszkam w Warszawie(tutaj zresztą też mam z tym problem).Każdy podchodzi z lekceważeniem i stwierdzeniem,że przejdzie samo,hmm.....
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę spokojnego wieczoru.

Nie zarejestrowany
13-07-10, 20:00
Ginkofar się przyda na pewno bo i pamięć zaczyna szwankować:-)Zapomniałam napisać również mój numer GG:1861146,zapraszam:-)

Nie zarejestrowany
17-07-10, 21:35
Do wszystkich zakreconych, ktorzy sami zdiagnozowali u siebie latajce ofolity. a wiec - nalezy zrobic badanie VNG ( badanie pobudliwosci blednikow). w badaniu tym da sie wykryc ze dana osoba cierpi na tzn. lagodne polozeniowe zawroty glowy (zwiazane wlasnie z wedrowaniem otolitow). przy probach polozeniowych wystepuje wowczas oczoplas i zawrot glowy, ktory widzi na komputerze osoba przeprowadzajaca badanie. w takim przypadku nalezy wykonywac ciwczenia, ktore maja na celu umieszczenie otolitow we wlasciwej pozycji. kochane dzieci, jesli badanie vng wyszlo dobrze, a larygnolog nie stwierdza zmian w uchu to nie ma co brac betahistyny ( vertix itp), gdyz zawroty glowy nie maja charatkeru ukladowego tj. nie sa od blednika. jesli maja charakter obwodowy ( centralny uklad nerwowy) to gdy nie ma nic w rezonansie lub tomografii, jest mozliwosc ze zawroty glowy maja charakter psychogenny (mozna sie nawet chwiac w probie romberga, ale to nie znaczy ze na mozgu jest tetniak, guz czy co tam). natomiast warto zrobic usg tetnic i zyl szyjnych, jezeli wynik jest ok to raczej nie jest to sm (stwardnienie rozsiane) gdyz przy nim zyly szyjne sa zwezone. mozna brac leki uspokajajace, przeciwhistamionwe i walczyc walczyc z zawrotami,
I przstancie z tym za kazdy z was ma kawalek odlamonego otolitu bo tak nie jest.
pozdrawiam, zakrecona w dalszym ciagu na razie, nila

Nie zarejestrowany
19-07-10, 12:18
Położeniowe zawroty głowy występują również bez oczopląsu(wiem to od lekarza).Nie wiem również Nilo czemu sugerujesz ludziom odstawienie betasercu itp lekarstw,mnie się wydaej,że od tego jest lekarz.Ponad rok czasu nie jestem zdiagnozowana,ale pomimo tego lekarze nadal karzą mi brać tego typu leki.Myślę,że wiedzą co robią,bo jak zrobiłam sobie przerwę tydzień czasu w braniu lekarstw(związane to było z badaniem błędnika),to czułam się o wiele gorzej.I uwierz,że to uczucie było wmówione sobie...POza tym żadna osoba na forum,nie poszukuje u siebie kawałków pływających otolitów,tylko każda z nich chce stanąć na nogi i każda informacja pod kątem badań jest dla każdego z nas na wagę złota.Pierwszy raz w tamtym roku jak znalazlam się w szpitalu na ostrym dyzurze z moimi nagłymi zawrotami głowy,lekarz postawił diagnozę,że to są łagodne położeniowe zawroty głowy(ładnie mia łagodne,trwające non stop,bez przerwy nawet 5 minutowej).Miałam wykonane różne badania ale nie na otolity.Objawy jakie mam wskazują na to,że może faktycznie związane jest to z otolitami.W każdym razie na pewno zrobię wszystko w tym kierunku,każde badanie żeby wreszcie żyć jak dawniej,powrócić do pracy, wychodzić samodzielnie z domu,nie zamęczać mojej rodziny(chcąc nie chcąc do tego dochodzi).
Zostawiam pozdrowienia z życzeniami przyjemnego nowego tygodnia.

Nie zarejestrowany
19-07-10, 12:21
Zrobiłam błąd...miało być napisane,że to uczucie NIE było wmówione sobie.

Nie zarejestrowany
20-07-10, 20:59
witam zakręcona kobiety. jestem na urlopie i po tygodniu zajrzałam na to forum. Przyznam sie że tez miałam obawy - co z fryzjerem i postanowiłam zamówić wizyte w domu, ale nie o tym chciałam pisać. Jestem świeżo po wizycie u laryngologa,za Twoją radą Wawianko powiedziałam o tych wędrujących otolitach, ale mnie zbyła.Załatwiłam tylko skierowanie do Instytutu Mowy i Słuchu w W-wie.Wizytę mam dopiero na koniec października. Dostałam też książeczkę z ćwiczeniami, ale nie wyobrażam sobie ćwiczeń na własną rękę, od samego patrzenia na rysunki robi mi sie niedobrze:)) Nie wiem jak do tego czasu dam sobie radę - największym koszmarem są noce i to leżenie na lewym boku w całkowitym bezruchu. W sumie to forum dodało mi otuchy (szczególnie przykład Marzeny) i wierzę że wyjdę z tego i zacznę znowu normalnie żyć. Pozdrawiam Was serdecznie

Nie zarejestrowany
20-07-10, 21:23
zapomniałam napisać, że ja biorę betaserc 2 razy po 24mg, laryngolog mi powiedziała że Niemcy zapisują dużo większe dawki nawet 3 razy po 48mg, nie wiem czy to prawda, ale te 24mg wydają mi sie sensowne i potwierdzone przez innego lekarza. pozdrawiam

Nie zarejestrowany
24-07-10, 12:08
Witam bardzo serdecznie ;-)
Bardzo się cieszę, że znalazłam to forum, bo mam już dość kiwania w głowie... ;((
Powiedzcie mi proszę gdzie w Warszawie albo okolicach można się na takie badanie i repozycjonowanie otolitów wybrać??

Nie zarejestrowany
24-07-10, 17:38
Witam wszystkich!!! Widzę, że nie jestem sama. Od roku mam zachwiania równowagi. Zaczęło się od jednego obrotowego zawrotu głowy a potem tylko łagodne zachwiania równowagi. Przeszłam już szereg lekarzy i badań morfologia, ob. Tsh, rtg kręgosłupa, dopler tętnic szyjnych, eng na błędniki, wszystko ok a ja nadal źle się czuję. Pierwszy laryngolog powiedział że to otolity i dał betaserc 24mg od razu mi się poprawiło ale potem było różnie mam czasem nawet 2 tygodnie że jest nawet ok a potem bah i jest źle. Jestem ciągle zmęczona bolą mnie łydki od tego ciągłego starania utrzymania równowagi., zauważyłam że pogarsza mi się gdy zmieniam temperaturę otoczenia lub gdy się czymś denerwuję czy czegoś boję to od razu lecę na boki. Szczerze mówiąc mam już tego dosyć i codziennie modlę się aby wrócić do normalności. Mam 29 lat cudowną rodzinę i kochanego synka. Normalnie pracuję gotuje robie zakupy ale co to za życie ciągle o tym myśli sz. Pomóżcie co robić jaki badania na otolity?

Nie zarejestrowany
24-07-10, 19:32
Do Izy,ja również wybieram się do Instytutu Mowy i słuchu(w poniedziałek będę miała ponowny wypis skierowania,ponieważ lekarka zrobiła błąd i wypisała mi do laryngologa,a ma być do I.MiS do poradni audiologicznej.)I również mam nadzieję,że tam będzie konkretny lekarz który zna się na wędrujących otolitach.
Do Moniques i Myszki,nie wiem z jakiego miasta,miejscowości jesteście,może jakbyście podały to ktoś by się odezwał i napisał gdzie możecie znależć pomoc.
Pozdrawiam,nareszcie trochę się ochłodziło;-)

Nie zarejestrowany
24-07-10, 19:57
U mnie wędrujące otolity zdiagnozowano w Centrum Słuchu i Mowy MEDINCUS w Szczecinie. Główną siedzibą jest Warszawa a filie mają w Szczecinie, Rzeszowie, Katowicach, Olsztynie, Gdańsku i Kajetanach. Warto zerknąć na ich stronę www.csim.pl Pozdrawiam zakręconych

Nie zarejestrowany
24-07-10, 22:09
Ja jestem z okolic krakowa. Niedawno robiłam w krakowie badanie eng ale wyszło wspaniale ale z tego wszystkiego nie zapytałam pani doktor czy ten wynik wyklucza u mnie otolity czy nie. Napiszcie proszę jak nazywa się badanie potwierdzające lub wykluczające wędrujące otolity. I jak tych otolitów się pozbyć. Ja po moich objawach twierdzę że to mogą być otolity bo na początku gdy zwieszałam głowę np przy myciu naczayń czy odkurzaniu to właśnie to wywoływało takie kołysanie. Nazwała bym to uczuciem upicia się albo pływania jakiejś takiej niestabilności.

Nie zarejestrowany
26-07-10, 09:02
U mnie diagnoza wędrujących otolitów była postawiona przy badaniu VNG. Zerknij na poniższe moje posty tam dokładnie opisałam jak wyglądało to dodatkowe badanie. Schylanie do przodu i uczucie pijanej raczej nie jest charakterystyczne dla otolitów są to dodatkowe objawy. Odchylanie głowy w tył i obracanie w pozycji leżącej głowy z jednego boku na drugi jeśli takie manewry wywołują u Ciebie zawroty w postaci karuzeli to można podejrzewać otolity. Jednak i tak najlepiej udać się do lekarza.

Nie zarejestrowany
26-07-10, 15:51
Marzeno, czy MEDINCUS robi badania tylko prywatnie czy też na NFZ. Zaglądałam na ich stronę i jest tylko cennik usług prywatnych. Ja mam identyczne objawy jak Ty - zawroty przy pochylaniu i dchylaniu głowy oraz przy przwracaniu się z boku na bok w pozycji leżącej. Jeżeli robią prywatnie takie badania to czy mogłabyś zdradzic koszt takiego badania i czy trzeba na to czasu (czytaj: jak sie po tym czułaś?) będę wdzięczna za informacje. Pozdrawiam serdecznie.

Nie zarejestrowany
26-07-10, 23:25
W Szczecinie filia jest całkowicie prywatna, ponoć w Warszawie jest na NFZ ale najlepiej zadzwonić do danej filii i zapytać czy przyjmują na skierowania z NFZ. Za badanie VNG płaciłam 120 zł, za repozycjonowanie 40 zł. Ja miałam dwa repozycjonowania ale to rzadko się zdarza, po pierwszym powinny zawroty ustąpić całkowicie. Po repozycjonowaniu musiałam założyć kołnierz rehabilitacyjny i przez dwie doby utrzymywać głowę w pozycji pionowej także w nocy. Kolejna noc na lewym boku i w ciągu dwóch tygodni powinnaś wrócić do "normalności". Po trzech takich nocach byłam zmęczona ale z każdym kolejnym dniem było lepiej. Jeśli ktoś miał repozycjonowanie to napiszcie czy odbywało się to tak samo jak u mnie czy są inne metody.

Nie zarejestrowany
28-07-10, 21:52
Podaję numer telefonu do Instytutu Mowy i Słuchu w Warszawie (022-864-08-86) lub(022 864-08-87).Znajduje się on przy ulicy:Zgrupowania Armii Krajowej Kampinosu 1,mają podpisaną umowę z NFZ.Oczekiwanie na wizytę jest troszkę długie ok.3 miesięcy.
Pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
28-07-10, 21:54
Jak zwykle w mojej wypowiedzi wkradł się błąd,numer kierunkowy to 22 bez zera:-)

Nie zarejestrowany
29-07-10, 10:12
Marzeno, przepraszam,że tak Cie molestuję z tymi otolitami , ale poniewaz w Warszawie wyznaczono mi wizytę na październik (z NFZ) pomyslałam że zrobię to prywatnie w sprawdzonym miejscu.Nie dam rady tak długo czekać, leżenie na jednym boku kolejny tydzień daje sie we znaki, zaczyna mi puchnąć lewa część twarzy, boli kręgosłup itd. Do Warszawy i Szczecina dla mnie jednakowa droga, bo jestem z Gdańska. Jezeli to nie jest problemem prosze podaj mi namiary na miejsce i osobe, która robiła Ci badanie i repozycjonowanie, chciałabym się umówić. Jezeli nie chciałabyś tak "na forum" to podam mój adres mail'owy . Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
29-07-10, 18:11
Medincus ma także filie w Gdańsku, zadzwoń do nich i zapytaj czy robią VNG i zajmują się rehabilitacją równowagi. Przeglądam ich ofertę w Gdańsku i nie widzę takich badań ale lepiej się upewnić. Mnie diagnozowała w Szczecinie Małgorzata Kelm -fizjoterapeutka, rejestracja 91 455 33 00. Nieraz trzeba cierpliwości aby się dodzwonić :-). Daj znać co dalej :-)

Nie zarejestrowany
30-07-10, 09:42
Baardzo Ci dziekuję! W Gdańsku niestety nie robią takich badań. Poza tym Ty masz już "przetarte szlaki" i wolę oddać się w sprawdzone ręce. Mam jeszcze tylko ostatnie pytanie: czy tydzień w Szczecinie wystarczy by przejść badanie i repozycjonowanie? Pozdrawiam serdecznie

Nie zarejestrowany
30-07-10, 22:43
Jeśli powiesz że jesteś z daleka to powinna zrobić Ci badanie i repozycjonowanie w ciągu jednego dnia, tak mi się wydaje. Ja miałam dzień po dniu. Mam nadzieję, że u Ciebie też są "wypadłe" otolity bo jeśli masz coś innego albo problem złożony to nie wiem. Powinnaś mieć przygotowany miękki kołnierz ortopedyczny i miejsce do spania na siedziąco tak aby głowa była usztywniona i nie przechylała się w żadną stronę (to ważne). Jeśli masz ochotę to podaj swojego maila.

Nie zarejestrowany
31-07-10, 10:25
Bardzo Ci dziękuję za wszystkie informacje:). Pomyslałam o tych otolitach, bo ja mam identyczne objawy jak Ty , zgadza się niemal wszystko. Mój adres:iza540@interia.pl Pozdrawiam gorąco

Nie zarejestrowany
07-08-10, 20:11
witam.zdiagnozowano u mnie ruchome kamyczki błednikowe.za 2 tyg.ide do szpitala .jak bedzie wygladało ten zabieg ????po tym maja mi wejsc na swoje miejsce.jesli ktos miał to robione,prosze o info.pzdr:-))

Nie zarejestrowany
08-08-10, 16:18
Witam Marzenę. Okazuje się, że jestesmy dwie pod tym samym nickiem. U mnie także zdiagnozowano ruchome kamyki błędnikowe czyli "wędrujace otolity" leczenie polegało na repozycjonowaniu czyli kilku nanewrach głową w odstępach 2-minutowych. Słyszałam także, że kiedyś leczyli nacinaniem czegoś z tyłu głowy. Ponoć są różne metody ale nie wiem od czego zależy stosowana metoda.

Nie zarejestrowany
08-08-10, 19:17
witam imienniczke.ide do szpitala w piatek,jak myslisz czy powinnam wziasc po niedzieli urlop???słyszałam ze po wszystkim trzeba nosic kołnierz szyjny.ponoć strasznie sie potem wymiotuje.a czy ty miałas juz robiony ten zabieg ?moze wiesz ile on trwa?kurcze same pytania.ale troche się boję :-(

Nie zarejestrowany
08-08-10, 23:01
Nie wiem jaką metodę zastosują u Ciebie ale ja czułam się dobrze tylko byłam zmęczona noszeniem kołnierza przez dwie doby. W kolejnych dniach z dnia na dzień było lepiej. Każdy organizm reaguje inaczej więc nie wiadomo jak to będzie u Ciebie. Jeśli możesz to dodaj do swojego nicka np 1 aby nasze wypowiedzi były rozróżniane.

Nie zarejestrowany
09-08-10, 11:30
marzenko.jeszcze 1 pytanie.czy tobie ustapiły te zawroty ,czy jeszcze sie powtarzają?mam nadzieje ze po tym bedzie już tylko dobrze :-))

Nie zarejestrowany
09-08-10, 15:53
Miałam dwa razy repozycjonowanie ale ponoć rzadko się zdarza aby trzeba było powtarzać. Po repozycjonowaniu z dnia na dzień było lepiej ale trochę to trwało (około miesiąca). Teraz jest już całkiem dobrze oczywiście jeśli chodzi o karuzelę. Napisz kto u Ciebie zdiagnozował otolity i od jak dawna z tym chodzisz. Daj znać jak będziesz po szpitalu -podziel się z nami wrażeniami :-)

Nie zarejestrowany
09-08-10, 19:18
zawroty mam od listopada zeszłego roku.neurolog ,bo od niego zaczełam wizyte dał mi sker.na rezonans głowy,przeswietlenie górnych kregów,miałam wizyte u kardiologa,skier.na test pochyleniowy,badanie błednika,holtera.
wszystko wychodziło oki.a głowa dalej sie kreci.mam 2 małych dzieci ,więc tragedia.w dzień,w nocy ,w pracy ,ciągle te kręcenie...została mi jeszcze wizyta u laryngologa.no i poszłam .i chwała Bogu.zbadał i od razu powiedział o tych kamyczkach.dał mi skierowanie i już 20 sierpnia ide na 2 dni na oddział(gdańsk-tu mieszkam).ciesze się że wreszcie jakaś diagnoza.po wyjsciu ze szpitala napewno napisze co i jak ...dzieki marzena za wszystkie informacje.pzdr. :-)))))

Nie zarejestrowany
09-08-10, 20:23
Mogłabyś jeszcze napisać jakie badanie wykonał laryngolog aby stwierdzić otolity. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia :-)

Nie zarejestrowany
09-08-10, 21:32
marzenko,on mnie po prostu na kozetce odchylił w prawo i dio tyłu, a potem w lewo i do tyłu.aha.miałam na oczach jakies takie okulary z bardzo grubego szkła podświetlanego bardzo mocnym światłem.ale mi się potem kręciło w głowie.masakra.i to wszystko.p.s. ten lekarz nie był specjalnie rozmowny ani sympatyczny.i tyle

Nie zarejestrowany
09-08-10, 23:01
No to muszę powiedzieć, że trafiłaś na bardzo dobrego lekarza, który wiedział co powinien zrobić z Twoimi dolegliwościami. Oby było więcej takich lekarzy. Do Izy - Iza nie zastanawiaj się tylko "kicnij" do tego laryngologa tym bardziej, że jest z Gdańska. Pozdrawiam zakręconych :-).

Nie zarejestrowany
11-08-10, 10:22
Tez jestem z Gdańska i prawdopodobnie mam owe "wedrujace otolity".
U jakiego laryngologa byłaś? Czy możesz mi dać namiary? Póki co jestem umówiona aż w Szczecinie na badanie i ewentualne repozycjonowanie. Może nie będę musiała jechac do Szczecina... Chociaż Twojej imienniczce to pomogło i nabrałam wiary ze mi tez pomoże, nawet jeżeli będę musiała pofatygowac sie az do Szczecina. Jezeli masz ochotę to napisz do mnie: iza540@interia.pl Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
11-08-10, 18:04
a ja mam takie coś po raz pierwszy w życiu.. Od kilku dni-tzn 304 dni mam nawracające zawroty glowy i trudnosci w utrzymaniu rownowagi w niektorych momentach. Dzisiaj osiągnelam chyba apogeum. Jak siedzialam i jadlam nagle koszmar, takie zawroty i odruchy wymiotne, potem zaklocenia w sluchu, do tej pory lekkie zawroty, i gorzej slysze troche, wrazenie jakby uszy byly przytkane... myslicie ze powinnam isc do laryngologa, a nie neurologa? nasila sę to kiedy się poloze- wiruje caly sufit i wymiotywac się chce:(((

Nie zarejestrowany
11-08-10, 18:18
ehh mialam napisac nie 304 dni tylko 3-4 dni:)

Nie zarejestrowany
11-08-10, 22:04
MOJA HISTORIA JEST TROSZKE DLUZSZA OD PONAD 5LAT CIERPIE NA OBRZEK KONCZYN DOLNYCH OD KOLANA W DÓŁ I BARDZO MOCNE POCENIE Z GŁOWY CZY TO ZIMNO CZY CIEPŁO ORAZ BARDZO SILNE WZDECIA CODZIENNIE , W ZESZLYM ROKU W LIPCU ZNALAZLAM SIE W SZPITALU Z POWODU OBRZEKU KONCZYN BYLO BARDZO ZLE WCZENIEJ TEZ BYLO ZLE FASZEROWALAM SIE TROZNYMI LEKAMI I ZASTRZYKAMI W BRZUCH OSTATNIA KURACJA LICZYLA 140 ZASTRZYKOW W BRZUCH I NIC TO NIE POMOGLO. W LIPCU 2009 zostalam zdiagnozowana zakrzepica zył glebokich. i myslalam ze juz wiem co mi jest i mam z tym zyc ale moja jasnosc zakonczyla sie w tym roku poniewaz dowiedzialam sie ze nie mam wcale zakrzepicy fajnie i zonu jestm w punkcie wyjscia . ale nastapil przelom od trzech tygodni kreci mi sie w glowie jest to uczucie jaknbym bylo podpita bylam u niejednego lekarza i zgodnie przepisali mi temn sam lek betaserc odziwo jest mi troszke lepiej jak lek dziala jak sie konczy dzialanie to powtorka z rozrywki ale co w tym jest najdziwniejszego to od niepamietnych czasow mam takie zgrabne nozki wcale nie spochniete az niewiem co mam myslec stracilam nawet na wadze 5kg w ostatnim czasie nie odchudzajac sie . za dwa tygodnie mam na badanie vng zobaczymy co zdjagnozuja . moje pytanie do kochanych forumkowiczow czy takie obiawy jak moje istniejace juz ponad 5lat moga tez sugerowac wedrujace otoliny? czy moze byc to cos innego?

Nie zarejestrowany
11-08-10, 22:18
Jak najbardziej do laryngologa. Sprawdź pod kątem wędrujących otolitów oraz choroby meniere'a w której występują problemy ze słuchem.

Nie zarejestrowany
11-08-10, 22:22
do izy. byłam 3 w marynarki wojennej na polankach. przychodnia otolaryngologiczna. ale chyba bez skierowania sie nie obejdzie. ja miałam skier. od neurologa. tylko wiesz jak jest... 2-3 miesiace czekania na wizyte :-(((((. za tydzien ide na oddział na ten niby zabieg. jak wróce do domu od razu napisze co i jak. pzdr.

Nie zarejestrowany
12-08-10, 17:18
Wydaje mi się że masz problemy z krązeniem, bo niedotlenienie głowy powoduje zawroty, stąd też betaserc Ci pomaga. Tak sobie myślę, ale pewnie sprawa jest bardziej skomplikowana. Może ktos napisze coś madrego.Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
12-08-10, 23:07
dziekuje Ci bardzo za komentarz . od 5lat jak pisalam probuje sie dowiedziec co mi jest bylo juz krazeniowe teraz jest wykluczone wiesz pomalu mam dosyc nie pomalu majuz dosyc lekarzy moze tu sie dowiem czegos wiecej . pozdrawiam wszystkich czekam na jakiespodobne obiawy i rady.

Nie zarejestrowany
13-08-10, 01:31
1 VIII po prostu nie wstałam rano z łóżka,świat mi zawirował,miałam mdłości i ciche piszczenie w głowie.W poniedziałek mąż mnie zawiózł do lekarza rodzinnego,który dał od razu skierowanie do szpitala na oddział neurologiczny,ale nie zostałam tam przyjęta.Neurolog przepisał mi betahistine 2xdziennie 24mg i stwierdził zawroty głowy typu obwodowego.Jestem na zwolnieniu lekarskim i codziennie chodzę do jakiegoś lekarza.Miałam wizytę u laryngologa i badanie słuchu.Dostałam skierowanie na badania pod kątem choroby Meniera.Neurolog wystawił skierowanie na tomograf głowy.I tu się zaczęły problemy,bo na tomograf w Rybniku czeka się pół roku,a wizyta u laryngologa na badanie pod kątem ch.Meniera we wrześniu.Dzwoniłam po szpitalach i najszybszy termin tomografu w odległym Cieszynie,ale zarejestrowałam się na 1go września.
Odkąd biorę betahistine zawroty zmniejszyły się,ale podczas wstawania z łóżka karuzela jak zawsze.Mdłości już nie mam,od czasu do czasu włącza mi się jakaś piszczałka w głowie.W domu wszystko jest ok bo mało rzeczy wykonuję,nie schylam się,nie wykonuję gwałtownych ruchów,wstaje powoli.Natomiast gdy wyszłam wczoraj z domu miałam wrażenie ,że chodnik mi faluje i że się wywrócę.Robiłam przystanki co parę metrów.
Po badaniu słuchu,gdy wyszłam z kabiny o mało nie upadłam.
Gdy obracam się w łóżku to przez kilka sekund zaczyna się karuzela.
Przerażają mnie te objawy .Oprócz tej karuzeli mam jeszcze cukrzycę i neuropatię cukrzycową.Zastanawiam się czy to właśnie cukrzyca nie spowodowała u mnie takich zaburzeń.
Neurolog i laryngolog są małomówni.Może czekają na wyniki badań.A ja już bym chciała wiedzieć co mi jest.
Pozdrawiam zakręconych:)

Nie zarejestrowany
13-08-10, 20:40
Witam ponownie
Po"chwilowej" przerwie,ponownie zajrzałam na forum.Widzę,że przybywa osób z wiadomym problemem.Smutne jest to,że na jakiekolwiek badania czeka się po kilka miesięcy.Ja mam wyznaczoną wizytę, w Instytucie Mowy i Słuchu na 3 listopada.Do Maroli:dobrze by było gdybyś znalazła się w szpitalu na neurologii.Dzięki temu,że mnie położyli w szpitalu miałam od razu zrobioną tomografię komputerową,oraz 2 razy rezonans(najpierw głowy,a później kręgów szyjnych).A tak to to również bym czekała conajmniej kilka miesięcy(mnie przyjęli do szpitala ponieważ miałam powiększoną przysadkę,okazało się,że taka jej budowa).Poza tym,powtórzę się,ale warto zrobić badania na boreliozę.Moja znajoma miała niesamowite zawroty głowy,porobili Jej mnóstwo badań wszystko było w porządku.Ostatnie badanie to było na boreliozę,okazało się,że jest zarażona.Po dłuższej kuracji antybiotykowej zawroty przeszły całkowicie.Ja również zrobiłam to badanie(7 lat temu byłam ugryziona przez kleszcza).Wyszedł mi podwyższony jeden czynnik(norma jest do 11 ja miałam 16).Ponownie pobrali mi krew,na bardziej szczególowe badanie i dopiero zapadnie decyzja czy będę poddana leczeniu.Nigdy bym nie pomyślała,że w ciągu roku wykonam tak dużo badań...nigdy nie mialam większych problemów ze zdrowiem.Czasami jest mi bardzo ciężko,czuję się okropnie jakby nikt nie rozumiał jakie jest to cierpienie gdy w głowie bez przerwy się kołuje.
Pozdrawiam Was wszystkich i piszcie,piszcie,bo to zawsze raźniej robi się na duszy.

Nie zarejestrowany
14-08-10, 09:05
Jak nazywa się badanie na boreliozę ?

Nie zarejestrowany
16-08-10, 11:19
Witam, mój problem jest do tej pory niezdjagnozowany. Zaczeło sie od zapalenia ucha .Dostałam antybiotyk, który zmuieniłam po kilku dawkach(uczulenie), dostałam nastepny i tu...też po 3 dawkach zaczęły sie dziwne historie. Nagle zaczełam mić nudniości , moje ciaóo zaczęło wirować. musiałam sie połozyć. I tak lezałam 4 godz. na wznak , nie mogłam rudszyć głowa bo od razu wirowania .pojechałąm do szpitala i tu stwierdzono byc moze zapalenie ucha wewnetrznego. Dostałąm antybiotyk dozlnie, leki na zawroty i..po kilku dniach taki sam atak.Lezałm przez 10 godz. Ale niestety była to niedziela i lekarz nie raczył przyjść. Nastepna diagnoza to półpasiec ucha, kolejna neurologiczne zapalenie .wypisana do domu defakto bez diagnozy. poszłąm do neurologa i mam skierowanie na doplera przepływu tetnic i żył szyjnych. ide tez na badanie błędnika. Dodam ze nie miewam od tamtej pory a upłyneły 4 tygodnie zawirowań.

Nie zarejestrowany
17-08-10, 21:50
zmagam sie z tym od przeszło dwóch lat, ciągłe wizyty u lekarza i leki aż trafiłam do laryngologa, który po wykonanych wielu badaniach i i trzech pobytach w szpitalu pomału wyprowadza mnie na prosta. zmagam się z ciągłym piskiem i szumami w lewym uchu, pogarsza się wzrok i słuch, ale po zastosowaniu lekow (długofalowe przyjmowanie) nabrałam energii, co pozwala sobie poradzić juz coraz mniejszymi napadami zawrotów głowy. ale trzeba być konsekwentnym w leczeniu nie poddawać się , ja sama miałam juz chwile zwątpienia, ale teraz widze, że warto było. w porównaniu do tego co przechodziłam, to teraz mimo, ze nie jestem jeszcze zdrowa ,czuję poprawę cały czas przyjmuj betaserc24 i leki poprawiające krązenie mózgowe. Wszystkim zyczę cierpliwości w pokonywaniu tego schorzenia>Pozdrawiam:-)

Nie zarejestrowany
19-08-10, 19:46
Przepraszam,że dopiero teraz odpisuję,ale byłam na wyjeździe.
Anno,to jest badanie wykonywane poprzez pobranie krwi.Nie ma nazwy po prostu na boreliozę.Ja miałam skierowanie do szpitala zakaźnego w Warszawie na ul.Wolskiej.Myślę,że Twój lekarz rodzinny może Ci wystawić skierowanie(ja miałam skierowanie ze szpitala).
Pozdrawiam serdecznie.

Nie zarejestrowany
20-08-10, 01:52
Proszę napisz mi jakie badania miałaś przeprowadzane.W tej chwili prowadzi mnie laryngolog i neurolog.Miałam robiony audiogram i mam skierowanie na tomograf komputerowy głowy,oraz na badanie po kątem choroby Meniera,lecz te badania dopiero będę miała wykonane na początku września.Przyjmuję regularnie Betahistine 24mg dwa razy dziennie od 3tyg.Zawroty się zmniejszyły,ale jednak ciągle występują.Mam niekiedy w lewym uchu piszczenie i pozostały zawroty podczas wstawania z łóżka i przy obrotach w nim.Ciekawi mnie jakie jeszcze badania mogę mieć robione.Od kilku dni boli mnie kręgosłup szyjny.Nie wiem czy zgłosić to lekarzowi,czy to może tylko przez zmianę pozycji podczas snu.
pozdrawiam wszystkich

Nie zarejestrowany
24-08-10, 13:39
witam po urlopowej przerwie.2 dni temu miałam repozycjonizacje otolitów.żle nie było tylko teraz cały tydzień w kołnierzu ,żadnych zgięć,obrotów itp.w piątek ide znowu do szpitala na oddział i mam nadzieję to już koniec mojej przygody z lekarzami i badaniami.w kaŻdym razie głowa się nie kręci.i mocno wierze że już sie nie zakręci.pzdr.wszystkich zakręconych .

Nie zarejestrowany
24-08-10, 16:58
Witaj Marzenko1. Proszę opisz jak wyglądało repozycjonowanie, czy teraz musisz spać na siedząco ? Ile czasu byłaś w szpitalu ?

Nie zarejestrowany
25-08-10, 20:45
Witaj, ja właśnie jestem po badaniu VNG, ale na repozycjonowanie zaraz po badaniu nie starczyło sił, zbyt mocno wymiotowałam. Napisz koniecznie jak to robiono u Ciebie, strasznie jestem ciekawa, bo ja miałam być w tym kołnierzu tylko 48 godzin (gdyby doszło do skutku moje repozycjonowanie), a Ty piszesz o tygodniu! Czekam na wieści i pozdrawiam serdecznie.

Nie zarejestrowany
26-08-10, 08:52
witam koleżanki :-)to repozycjonowanie polegało na tym ze na siedzaca( na kozetce) najpierw bardzo mocno i szybko szarpnięto mnie do tyłu na lewa strone,(tak mnie trzymali aż te kamyczki wszystkie zejdą na tą lewą stronę.po paru minutac h znowu ostry skręt ciała w prawo(znowu czekanie) a potem chyba odwrót na brzuch a głowa twarzą do łóżka.najgorsze tym wszystkim temdłości i ten okropny oczopląs.myślałam że będzie gorzej.nie ma czego się bać.kazali mi wziąść piżamę,kapcie itp.w szpitalu byłam może 3 godziny.teraz nie trzymają.wypis i do domu.ale ten kołnierz mam nosić całe 7 dni.masakra.jutro ide rano znowu do szpitala na oddział do kontroli.powiem tak :teraz jestem bardzo ostrożna.nie wykonuje gwałtownych ruchów,nie trzęse głową,jestem ostrożna.ale kurcze przestało mi się kręcić w głowie.aż mi się nie chce wierzyć.wszystko minęło. :-))))))jeśli chodzi o spanie to śpię normalnie na poduszce w pozycji leżącej.


P.S.po repozycjonowaniu konieczne jest noszenie kołnierza.ale ten kołnierz to trzeba ze sobą przynieść , bo wiadomo w szpitalach bieda. :-((

Nie zarejestrowany
28-08-10, 15:12
Marzena, proszę napisz mi namiary na lekarza, który skierował Cię na repozycjonowanie na oddział. Mój zrobił mi je w gabinecie, nic nie wspomniał o kołnierzu i teraz tak mi się kręci w głowie, że nie funkcjonuję ;(

Nie zarejestrowany
28-08-10, 21:00
witam.moska.ja poszłam do szpitala marynarki wojennej na polanki(gdańsk-oliwa).najpierw w przychodni zdiagnozował mnie laryngolog , a potem w szpitalu na oddziale zrobił mi inny lekarze repozycjonizacje.wczoraj byłam u kontroli.wszystko oki.jestem przeszczesliwa.nie kręci mi się w głowie.ale kołnierz nosiłam całe 7 dni.tak jak kazał lekarz.jeśli jesteś z gdańska to idz do marynarki wojennej do przychodni przyszpitalnej a oni dadzą ci skier.na oddział.życzę powodzenia :-))

Nie zarejestrowany
28-08-10, 23:18
czy to znaczy że repozycjonowanie może dać czasem odwrotny skutek?! trochę mnie to przeraża, ale też dziwi mnie że nie kazał Ci nosić kołnierza. Nie wiem tylko dlaczego mi mówiono o dwóch dniach w kołnierzu i cały czas w pionie a Marzenie1 kazali nosić cały tydzień i normalnie mogła się położyć. Matko! Im dalej w las tym więcej niewiadomych....:(

Nie zarejestrowany
30-08-10, 17:49
Nie wiem dlaczego tak zrobił. Wiem tylko, że umieram. Dzisiaj jest 1 dzień, kiedy mogę coś napisać. Świat mi wiruje, a głowa (nie wiem czy też przez to) boli niesamowicie. Nie mam siły iść nawet do lekarza. Chętnie wezwałabym pogotowie, ale nie chce mi się im tłumaczyć. Czuję się strasznie, nigdy się tak nie czułam.

Nie zarejestrowany
30-08-10, 17:59
Marzena, napisz mi proszę, czy potrzebuję skierowanie do tego laryngologa? Dostałam skier. i wykorzystałam je u poprzedniego. Tam jest kilka lekarzy (znalazłam na stronie) Arkadiusz Kwieciński, Janusz Milewski, Krzysztof Rudnik, Lucjan Legan. U którego Ty byłaś? Jejku, nie wiem co robić :( Tak źle się czuję, myślałam, że to chwilowe i będzie lepiej, a jest coraz gorzej :( Nawet myśleć mi się nie chce :(

Nie zarejestrowany
30-08-10, 19:26
hey.kurcze to nie dobrze z tymi zawrotami.nie wiem czy jak wykorzystałas skierowanie to musisz miec jeszcze jedno ???ale słuchaj.jak tak żle się czujesz to jedz na ostry dyżur do tego szpitala i poroś o konsultacje laryngologiczna.na ostrym dyżurze tego nie powinni odmówić.tak mi się wydaje.a ten lekarz co mi to robił nazywa się michał taraszkiewicz.podam ci jeszcze tel.do przychodni przyszpitalnej na polankach.58 5526311 ; 58 3555311.zycze zdrówka i napisz co załatwiłaś.

Nie zarejestrowany
30-08-10, 19:50
Dziękuję Ci bardzo! Jutro pojadę z samego rana najpierw do rodzinnego po skierowanie, a później do laryngologa do tej przychodni przyszpitalnej. Jeśli mnie nie przyjmie to od razu na ostry dyżur. Dzisiaj nie mam siły, żeby gdziekolwiek się ruszyć. Ciężko mi się mówi, tzn. ciężko składa mi się zdanie. Nie wiem czy to ma z tym związek. Jutro na pewno napiszę co i jak.

Nie zarejestrowany
30-08-10, 21:11
hej, strasznie Ci współczuję z tymi zawrotami :( , wszyscy na tym forum wiemy jaka to masakra - żyć się odechciewa. Kochana trzymaj się dzielnie i potem napisz proszę jak Ci poszło w tym szpitalu. Ja tez się tam wybieram, tylko nie mogę się jakoś zorganizować, bo i trochę przerażenie mnie ogarnęło. Czy dasz rade napisać jakie miałaś wcześniej objawy i jak to z Tobą było? Trzymaj się:)

Nie zarejestrowany
30-08-10, 21:50
Dam radę opisać, bo są momenty (niestety bardzo krótkie), kiedy "kontaktuję". Więc tak: kilka lat temu nagle przeraźliwie rozbolała mnie głowa, zaczęłam wtedy strasznie krzyczeć, nie potrafiłam mówić, zapomniałam słów! Poważnie, po prostu nie miałam pojęcia co się do mnie mówi, nie rozumiałam co znaczą słowa. To było straszne uczucie. Wezwali lekarza, natychmiast skierował mnie na EEG, później była Tomografia i Rezonans, jednak wszystko wyszło ok, więc lekarz stwierdził, że to NA PEWNO na tle nerwowym. Jednak ból głowy i otępienie powracały, w końcu stwierdził, że jestem hipochondryczką (kiedyś mieszkałam w b. małej miejscowości i tam każdego "niezidentyfikowanego" pacjenta nazywano hipochondrykiem). Nie mogłam normalnie funkcjonować, musiałam zrezygnować z bardzo dobrej szkoły i zamienić ją na taką, gdzie mało wymagali, bo nie byłam w stanie koncentrować się. Z czasem trochę ustąpiło (na tyle, że nauczyłam się z tym żyć). Powróciło jakieś 2 miesiące temu. Najpierw coraz silniejsze bóle głowy, nudności i zawroty. Później doszło otępienie -tak jakbym miała pustkę w głowie, i uczucie jakbym traciła grunt pod nogami (czyli zachwiana równowaga) i do tego wszystkiego zaniki pamięci. Potrafię zapomnieć jak się nazywam, albo gdzie mieszkam. Ostatnio stałam pod domem jakąś godzinę, bo zapomniałam kodu, a nie wzięłam kluczy. Najśmieszniejsze jest to, że raz poszłam do lekarza i zapomniałam jakie mam objawy :D To robi się już żałosne.
Też jestem przerażona, najbardziej boję się niekompetencji lekarzy.

Nie zarejestrowany
31-08-10, 21:02
Bardzo Ci dziękuję, że napisałaś:). Pierwszy raz słyszę o takich objawach. To trochę przerażające,chociaż najgorsza w tym wszystkim jest naprawdę niekompetencja i lekceważenie ze strony lekarzy. Mnie tez wmawiano i wmawia się dalej, że większość moich dolegliwości to nerwica. Ostatnio dołączyły "wędrujące otolity" i tylko dzięki temu forum drążyłam temat i na własną rękę prywatnie poddałam się badaniom. A co by było gdyby nie istniał internet??!! Tak sobie pomyślałam, że w Twoim przypadku to repozycjonowanie to chyba nie miało sensu?! Życzę Ci żeby jakiś lekarz w końcu "nazwał" Twoją chorobę i zaczął prawidłowo leczyć. Trzymaj się i nie poddawaj (tak też mi pisały na początku koleżanki z tego forum). Pozdrawiam serdecznie.

Nie zarejestrowany
02-09-10, 09:24
hej
ja przez pół roku leczyłam się na odcinek szyjny, że niby te zawroty to od kręgosłupa, wreszcie znalazłą się kompetentna osoba która stwierdziła iż są to wędrujące otolity.miałam manewry, tzw.repozycjonowanie, pomogło bardzo, ale niestety znów to wróciło....a moja doktor jest na urlopie......

Nie zarejestrowany
02-09-10, 11:42
Proszę opisz kto zdiagnozował wędrujące otolity i w jaki sposób. Jeśli mogłabyś opisać jak przebiegało repozycjonowanie i czy musiałaś chodzić w kołnierzu i spać na siedząco. Interesuje mnie czy lekarze wykorzystują różne metody do leczenia tego przypadku -stad moje zapytania :-). Pozdrawiam serdecznie

Nie zarejestrowany
03-09-10, 23:03
Czesc. Podobnie jak wszyscy lub prawie wszyscy na tym forum, przesladowaly mnie zawroty glowy i problemy z koncentracja. Lekarz rozpoznal u mnie problemy z blednikiem. Kazal mi robic 2 rzeczy:
1. kazdego ranka po przebudzeniu przez 5 minut wykonywac proste cwiczenie, a mianowicie przechylac glowe, raz w prawo, na wprost i na lewo. i tak przez 5 minut.
2. Pic duzo wody min. 1,5 L. nie liczac innych plynow.
Chociaz poczatkowo nie wierzylam, ze moze to pomoc, objawy przeszly po niedlugim czasie.
Polecam!!

Nie zarejestrowany
07-09-10, 12:42
Cześć. zdiagnozawała Pani doktor-otolaryngolog, z poradni leczenia zaburzeń równowagi. w gabinecie miałam robiony tzw.manewr HALLPIKE A, Czyli lężę na kozetce, głowa zwisa w dół i obrócona jest o 45 st,w strone ucha zainfekowanego(czyli strona na która bardziej mi sie kreciło jak odchylałąm głowę ) i tak 3 min,potem na l plecy z głowa juz polozona na lezance , i tez 3min. i potem siadlam na chwile, nie miałam kolnierza

Nie zarejestrowany
07-09-10, 12:43
a zdiagnozowała wędrująće otolity również ta sama Kobieta, właśnie tym manewrem Hallipkea, gdyż on ma za zadanie ujawnić oczopląś , i zawroty...

Nie zarejestrowany
07-09-10, 12:47
a zapomniałam dopisać-tak w pierszą dobę musiałam spać na siedząco:), mam Pytanie , a co Ty miałąś robione? czy wykonujesz jakieś Cwiczenia w domu?ską Ci się wzieły te wędrująće otolity??

Nie zarejestrowany
09-09-10, 16:10
Hej dziewczyny, byłam w przychodni przy szpitalu marynarki wojennej po skierowanie do szpitala na repozycjonowanie, ale okazało sie że lekarz chciał od razu w gabinecie wykonac manewr (bo badanie VNG miałam wykonane wczesniej). Troche sie wystraszyłam, bo musiałam wracać do pracy a po tych manewrach wymiotuję. Umówiłam sie za tydzień.Zaniepokoiło mnie tylko to że lekarz nie spojrzał na wyniki. Nie wiecie czy ten manewr jest zawsze taki sam bez wzgledu na to gdzie jest ten otolit? Napiszcie proszę :) pozdrawiam

Nie zarejestrowany
10-09-10, 13:29
Moje otolity wzięły się z nikad, przebudziłam się i przy odwracaniu głowy na poduszce z jednej strony na drugą miałam karuzelę. Wcześniej nic szczególnego się nie wydarzyło. Repozycjonowanie u mnie wyglądało bardzo podobnie do Twojego, minęło już kilka miesięcy i jeśli chodzi o otolity to wszystko jest w porządku. Nie wykonuję żadnych ćwiczeń bo nic mi nie zalecono. Jeśli masz jakiś zestaw ćwiczeń to proszę podaj na forum lub na maila martran@wp.pl Pozdrawiam serdecznie.

Nie zarejestrowany
10-09-10, 22:51
Znalazłam na Youtube pokaz metody repozycjonowania,jestem ciekawa czy w ten sposób byłaś repozycjonowana,Marzenko?
Ja mam wyznaczoną wizytę na 3 listopada w Instytucie Mowy i Słuchu,i mam wielką nadzieję,że mój półtoraroczny koszmar się skończy...
Wklejam Wam link i pozdrawiam serdecznie:-)
http://www.youtube.com/watch?v=c1OY3n3PYwk&feature=related

Nie zarejestrowany
11-09-10, 20:44
Witam, dotarłaś do sedna sprawy, jednak nie próbuj sama tych manewrów, skorzystaj ze specjalisty. Ja miałam manewr epley-a z dodatkowym potrząsaniem głowy aby lepiej spłynęły otolity. Mam problem z gadu gadu :-).

Nie zarejestrowany
12-09-10, 20:04
W końcu doczekałam się wizyty u neurologa. Efekt? Rozczarowanie! Nie dość, że wyszłam z gabinetu umordowana po szeregu jakiś testów, to jeszcze lekarz oznajmił, to moje zawroty biorą się przez migreny. Szkoda tylko, że migren nabawiałam się po porodzie czyli w październiku 2009, a zawroty zaczęły się 17.02.2009 po wyrwaniu zęba. Właściwie prawie mnie wyśmiał, że w dalszym ciągu, uparcie jestem przy zdaniu, że coś się stało po tym wyrwaniu. Lekarz nie widzi w tym nic spójnego. Zalecono mi skanowanie głowy i FIZJOTERAPIĘ bo jak doktor stwierdził, na to nie ma lekarstw. Co ja mam robić? Mój synek już chodzi, a ja nie nadaję się do niczego. Lekarz kompletnie mnie zbagatelizował, chyba nawet nie próbował mnie zrozumieć. Coś się stało na pewno tylko co??? Powiedzcie co może pomóc fizjoterapia na zaburzenia równowagi??? Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
13-09-10, 10:11
słuchaj te ćwiczenia to ja mam na kartce wiec nie mam jak ich przesłac...to są cwiczenia które opracował mgr rehabilitacji Marek Zaleski, może jak wpiszesz Jego nazwisko to znajdziesz w google...

Nie zarejestrowany
13-09-10, 22:00
Do Marzeny
Oczywiście,że nie będę sama czegokolwiek zrobić,czekam cierpliwie na wizytę -3 listopada.Marzenko,ja miałam podobnie jak Ty,zawroty pierwszy raz pojawiły się po porannym przebudzeniu-to była wirówka.Zastanawiam się nad jednym,nie miałam stwierdzonego oczopląsu.Z tym,że moje objawy są typowo położeniowe .
Kassiulka,jeśli Ci się uda,to znajdź dobrego laryngologa,nie poddawaj się.Nawet sama sugeruj jakie chcesz mieć zrobione badania,to jest lekarzy obowiązek,wypisać Ci skierowania.Twoje zdrowie fizyczne i psychiczne w Twoich rękach.
Marzenko,może zainstaluj nowe GG....:-)
Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy.

Nie zarejestrowany
14-09-10, 10:13
te ćwiczenia p.Zaleskiego dostałam kiedys na fajnej broszurce z opisem i rysunkami od laryngologa, ale jak ktos już ma zawroty głowy to sam ich nie wykona, bo są "trudne" tzn.powodujące jeszcze wieksze zawroty.
Dla Ciebie Marzenko bedą w sam raz, bo juz jestes zdrowa. Ja mam jutro repozycjonowanie, trzymajcie za mnie kciuki:) pozdrawiam

Nie zarejestrowany
14-09-10, 21:48
Czekam na dobre wieści po repozycjonowaniu :-). Trzymaj się -pozdrawiam.

Nie zarejestrowany
15-09-10, 17:56
Witam wszystkie zakręcone! Jestem po repozycjonowaniu (dla tych z Gdańska: w szpitalu marynarki wojennej). Spodziewałam się strasznych zawrotów głowy, bałam się że skutki będą jak po VNG (bo czułam się wtedy OKROPNIE), a okazało się, że u mnie z czasem doszło do częściowego samowyleczenia i nie miałam już oczopląsu. Ponoć zdarza się to u osób powolnych , nie wykonujących gwałtownych ruchów głowy. Lekarz zrobił mi jeden z tych fachowych manewrów, i kazał założyć kołnierz. Za tydzień idę na kontrolę, jestem pełna optymizmu, trzymajcie za mnie kciuki, bo ja właśnie nie jestem osobą powolną i boję się tych niekontrolowanych ruchów głową. Wszystkim z Gdańska polecam "mar-woja", lekarz była naprawdę super, informował mnie o wszystkim, dawał mnóstwo rad itd.Dam znać za tydzień czy jestem już zdrowa. Pozdrawiam Was wszystkie!

Nie zarejestrowany
15-09-10, 18:07
sprawdziłam, miała manewr epley'a.

Nie zarejestrowany
15-09-10, 23:25
Izo,na pewno będziemy trzymać za Ciebie kciuki:-)Jestem jakoś też przekonana,że u Ciebie będzie już wszystko dobrze.Cieszę się,naprawdę.Nie napisałaś tylko jak długo będziesz nosić kołnierz,jakie masz zalecenia co do spania.Dodatkowo zastanowiło mnie to co napisałaś o częściowym samowyleczeniu.Ja również należałam do osób bardzo energicznych,dopiero gdy dopadły mnie zawroty bardzo zwolniłam tempo.A nieraz głowę noszę sztywno jak na kiju żeby nie sprowokować gorszych zawrotów.W każdym razie przy takim oszczędzaniu się,(odpukać)ostatni silny atak miałam w marcu,po gwałtownym wstaniu z łóżka.Teraz to mam cały czas bujawkę raz trochę mocniejszą raz słabszą.
Nabieram coraz więcej optymizmu,po takich postach jak Marzenki i Izy:-)
Byle do listopada...:-)

Nie zarejestrowany
17-09-10, 15:53
Zalecenia miałam takie: noszenie kołnierza przez tydzień, a dwie noce po repozycjonowaniu spac na pół-siedząco, a potem na lewym boku, az do kontroli po tygodniu (miałam prawe ucho "zainfekowane"). Zobaczymy. Ja w sumie tez zwolniłam po ataku z czerwca i moze to mi pomogło. Na razie mam lekkie zawroty, ale to chyba od tej ciagłej pionowej pozycji, bo wówczas dochodzi do niedotlenienia. Generalnie moje krążenie tez zostawia wiele do życzenia, więc na to tez zrzucam duzo winy. Pozdrawiam serdecznie:)

Nie zarejestrowany
27-09-10, 13:04
Izo,dziękuję za odpowiedź,ale jestem ciekawa jak się czujesz na dzień dzisiejszy?Pozdrawiam i zyczę miłego dnia.

Nie zarejestrowany
05-10-10, 11:59
Jutro mam trzecie podejście do repozycjonowania. Pierwsze nic nie dało, bo złapałam infekcję i po 7 dniach miałam większy oczopląs niż przed tygodniem. Drugie "szlag trafił", bo zaraz następnego dnia zaczęłam wymiotować i musiałam schylic głowę. Zobaczymy co przyniesie jutro. Najbardziej uciążliwe jest to spanie na siedząco (poraz kolejny!).
Pozdrawiam serdecznie :)

Nie zarejestrowany
07-10-10, 11:55
Witam ponownie. Wczoraj byłam u lekarza na kontroli. Okazało się że nie mam już oczopląsu i oczy są stabilne a to znaczy że zdrowieję. Lekarz powiedział, że jeszcze przez parę tygodni będzie mi wirował świat przy odchylaniu i schylaniu głowy, ale to przejdzie. Kochana, trzymaj sie dzielnie, wszystko będzie dobrze. Przestrzegaj tylko tego trzymania głowy w pionie przynajmniej przez dwa dni a reszta sama przyjdzie. Napisz potem jak to u Ciebie było . Pozdrawiam serdecznie

Nie zarejestrowany
10-10-10, 18:43
Mam zawroty glowy juz od 6 lat i jestem przekonana ze podczas zastrzyku ktory dostalam w udo to wszystko sie zaczelo.podeszla pielegniarka zrobila pstryk a mi tak zrobilo sie goraco i zakrecilo sie w glowie .tak jest z zawrotami do tej pory

Nie zarejestrowany
15-10-10, 23:45
Śliczne dzięki za odpowiedź.Naprawdę cieszę się,że kolejna osoba z forum wychodzi z tego koszmaru:-)Ja jeszcze czekam do 3 listopada.Mam tylko jedno pytanie,czy oczopląs występuje w trakcie tzw.ataku,czy towarzyszy non stop?Ja nie miałam stwierdzonego oczopląsu,chociaż jeśli następował atak,to zawsze czułam,że coś dzieje się z oczami.Zresztą cały czas odczuwam dyskomfort z oczami,nie potrafię wytłumaczyć na czym to polega.Czasami jakby obraz mi się zamazywał,jakbym miała jakąś mgłę,nie mówiąc już o tym,że zdarza się jakby telewizor na bok mi uciekał..to trwa sekundy.Wzrok mam w porządku bo robiłam badania.Na razie cały czas bardzo się oszczędzam,unikam pochylania głowy do przodu,do tyłu to już w ogóle nie wchodzi to w grę.I oczywiście gdy kładę się spać to bardzo ostroźnie(w nocy jak się chcę przewrócić na drugi bok to już mam zakodowane żeby robić to wolno,żeby nie mieć odlotu:-)Zastanawia mnie jeszcze to,czy faktycznie może dojść do częściowego samowyleczenia?
Pozdrawiam Wszystkich i życzę miłego weekendu.

Nie zarejestrowany
29-11-10, 15:08
Witam serdecznie. Możecie polecić mi jakiegoś specjalistę z Tychów? Znalazłam jednego (dr Synowski), ale obecnie ma zlamaną rękę i nie przyjmuje pacjentów, a ja mam nóż na gardle i muszę pilnie się z kimś skonsultować. Pomóżcie mi.
Dzięki z góry. Pozdawiam. Ksenia.

Nie zarejestrowany
07-12-10, 14:38
Witam!
trafiłam na Wasze forum przypadkiem gdy szukałam czegoś na temat chorób błędnika. Problemy z błednikiem- tak po raz pierwszy moja mama została zdiagnozowana. Po upadku na głowe miała cały czas zawroty głowy, nikt nie umiał jej pomóc, a ona sama- była podłamana że nic potrafi funkcjonować, szybko się męczy i sprawia jej trudność najprostsze czynnosi. Ja jako córka starałam się jej jakoś pomóc lecz cały czas sie martwiłam czy mama z tego wyjdzie. Wreszcie znalazłam dobrego lekarza, który zdiagnozował u niej wędrujące otolity... jest już po 3 rehabilitacji (gdyż po tak silnym upadku otolity "wypadły" z obu uszu. Mówi że już wreszcie dochodzi do siebie. Trzymajcie kciuki by już wszystko wróciło do normy i by znowu była szczęsliwa. Dziękuje Wam za te wszystkie posty, w których opisywaliście swoje problemy z utrata równowagi, pomogły mi wierzyć że zawsze jest nadzieja. To straszne ze niektórzy z Was musieli się męczyć z otolitami pół roku- niewyobrażalne jakich "specjalistów" mamy. Pzodrawiam gorąco!!!!

Nie zarejestrowany
07-12-10, 20:36
Witam po dłuższej nieobecności.Magdzialenka cieszę się,że wreszcie znalazł się lekarz który pomógł Twojej mamie.Zaśmiałam się tylko gorzko,z Twojego zdania,że męczą się ludzie po pół roku.Chciałabym tyle się męczyć,bo u mnie trwa to już od maja 2009roku.Miałam w listopadzie wiyzytę w Instytucie Mowy i Słuchu,kilka dodatkowych badań i diagnoza,wędrujące otolity...i cooo..i zostałam bez pomocy.Pani doktor powiedziała,że jak będę miała atak to żeby przyjechać to zrobią mi repozycjonowanie.Byłam tak zaskoczona tym wszystkim,że nawet nie umiałam w danym momencie walczyć o swoje.Dopiero po powrocie do domu(źle się czułam przez kilkanaście dni,po jednym badaniu)obdzwoniłam wszystkie szpitale w Warszawie,z prośbą o wskazanie gdzie mogą zrobić mi repozycjonowanie.Dodatkowo byłam zszokowana,bo pielęgniarki,a nawet i lekarz w jednym ze szpitali (z otolaryngologii),nie wiedzieli co to są wędrujące otolity!Znalazłam jeden szpital i po mojej błagalnej prośbie żeby mnie przyjęli na wizytę jeszcze w tym roku,zostałam zapisana na 20 grudnia.Ręce opadają na ile cierpień zmuszeni są ludzie z takimi problemami jak nasze,na wizytę do specjalisty, czeka się po kilka miesięcy,na jakie kolwiek badania również.Staram się byc optymistką i wierzyć,że wreszcie jakiś LEKARZ mi pomoże..ale czasami to wyć się chce z bezradności...Mam nadzieję,że tym razem się nie zawiodę i nikt mi nie powie,żeby przyjśc kiedy nastąpi atak(moje zawroty trwają non stop,24 godziny na dobę).
Pozdrawiam serdecznie.

Nie zarejestrowany
07-12-10, 22:08
Wawianka jesteś z Warszawy?? bo ja mieszkam 90 km od Wawy w Siedlcach i tam mama znalazła prywatnie lekarza który robił jej repozycjonowanie 2 razy w tygodniu. moja mama trafiła na tego lekarza po 2 miesiącach, ale też co musiała się nachodzić do służby zdrowia, która traktuje osobe jak kolejne nazwisko z jakąś dolegliwościa jest zastraszające. do Pani doktor, która jest otolaryngologiem audiologiem, można nawet pójść poźniejszym wieczorem, a kolejki oczekiwania nie trawają w nieskończoność (wizyta może być nawet następnego dnia). Chyba to już tak jest u nas, że żeby ktoś zainteresował się Toba-trzeba zapłacić niemałe pienieniądze:/wizyta u wyżej wspomnianej doktor kosztuje 80zł. To straszne że męczysz się od tak długiego czasu z otlitami, które już dawno temu powinny być przywrócone na miejsce przez specjaliste. Życze Ci dużo szczęscia i nieustającej nadzieji!!!!!!!!!! nie czekaj aż lekarze z szpitalu łaskawie Cie przyjmą tylko walcz o to by wreszcie komfort Twojego życia poprawił się. Wiem, ze po takim długim czasie wszystkiego się odechciewa, ale nie można skazywać sie na takie męczarnie do końca życia!!! Gorąco pozdrawiam:)

Nie zarejestrowany
11-12-10, 09:55
Witam też po długiej nieobecności. Ja jestem już chyba po trzech repozycjonowaniach i niewiele sie zmieniło w moim życiu.Otolaryngolog stwierdził że jestem już zdrowa (?) Mogę juz patrzeć w sufit i odchylać głowe do tyłu,troche sie schylać, ale leżenie jest dla mnie koszmarem. Kładę się spać jak juz jestem bardzo zmęczona, żeby szybko zasnąć i zawroty żeby trwały jak najkrócej, chociaż czasem budzę się w nocy i mam karuzelę. Leżenie na prawym boku od kilku miesięcy jest nadal niemal niemożliwe. W lutym mam wyznaczoną wizytę w Warszawie w tym samym miejscu gdzie Ty byłaś Wawianko, ale widzę że nie ma to sensu. Wolę zapłacić i pojechac jeszcze raz prywatnie do Szczecina, gdzie są kompetentni ludzie i leczą od razu po badaniu, a nie zostawiają samym sobie. I co dalej z tym koszmarem?????

Nie zarejestrowany
11-12-10, 20:19
Dobry wieczór Izo,Magdzialenko i pozostałym.
Do Magdzialenki,jestem z Warszawy,ale po postach widać,że chyba najlepsi specjaliści są w Szczecinie;-)
Do Izy:jestem zaskoczona tym co napisałaś.Teraz myślę,czy Ty miałaś źle wykonane repozycjonowanie,czy to jakaś inna przyczyna,że do tej pory masz takie problemy.Wiesz,ja również miałam przez wiele miesięcy problemy ze spaniem na prawym boku(od razu odlot),ale powolutku zaczęłam się sama zmuszać mimo karuzeli,do leżenia na tym boku.I po kilku miseiącach mogę spać na prawym i lewym z tym,że jeśli mam zamiar się obrócić,to robię to powoli(nawet w nocy się wybudzam na to obrócenie).To już chyba zakodowane w głowie,żeby wstawac powolutku,obracać się powoli,za bardzo nie schylać(też już jest lepiej-wytrenowałam;-)i głowy do góry nie zadzierać.Jeszcze żeby było możliwe normalnie chodzić(podłoże faluje,ugina się,buja)Co do Instytutu Mowy i Słuchu,to może trafisz na poważniejszego lekarza i może będziesz potraktowana lepiej niż ja.Jeszcze przychodnia przyszpitalna (szpital na Bródnie ul.Kondratowicza) jest światełkiem w tunelu,jest tam poradnia dla takich jak my i podobno lekarze podchodzą zupełnie serio do pacjentów.Właśnie 20 grudnia będę miała tam wizytę.Wiecie co dziewczyny,tego nikt nie zrozumie kto sam nie miał takich problemów jak my.Pomijam samopoczucie okropne,to na dodatek w moim przypadku posypało się życie zawodowe(prowadziłam działalność przez 27 lat).Na początku ją zawiesiłam,byłam pełna optymizmu,że lada dzień stanę na nogi.Ten lada dzień trwa 1 rok i 8 miesięcy.Nie wyobrażam sobie dalszego siedzenia w domu,zawsze byłam bardzo aktywna.Magdzialenka,napisz czy Twoja mama miała oczopląs?ja nie mam,ale w Instytucie lekarz powiedział,że mam wędrujące otolity.
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i życzę przyjemnej niedzieli.

Nie zarejestrowany
16-12-10, 10:15
Droga Wawianko, widzę że mamy identyczne problemy, tylko że ja teoretycznie powinnam być zdrowa. Nie mam już oczopląsu i tak silnych zawrotów (czyli wrażenia jakby mózg wywracał się do "góry nogami"), ale nadal mam odloty. Tak jak Ty pewne odruchy mam zakodowane nawet w środku nocy. Odloty w dzień trochę mi przeszły, ale brałam doraźnie 3 tabletki Vertigoheel i pomagało. Teraz w większości w dzień mam spokój, tylko lekkie zawirowania.Mam do Ciebie prośbę: jeżeli Twoja wizyta 20 grudnia będzie owocna - zapytaj czy przyjmą pacjentkę z Gdańska, jeżeli nie - pojadę znów do Szczecina. Marzę o tym,aby wrócić do normalności:) Pozdrawiam i czekam na wieści.

Nie zarejestrowany
16-12-10, 17:24
Witam,
jeśli chodzi o pytanie Wawianki: tak, moja mam miała oczoplas-wyszło tak na badaniu błednika jakie robiła w tamtym tygodniu.

Nie zarejestrowany
28-12-10, 12:14
s . tez niedowład.
czy mozecie mi cos polecic..... jestem po operacji glowy
artur 507647015

Nie zarejestrowany
08-01-11, 04:14
Witam wszystkich zakreconych ;) jest godzina 03'27 nad ranem... Od lat mialam problem z zawrotami glowy, twierdzac ze to za sprawa blednika ktory w wyniku przemeczenia, stresu dawał znac o sobie powodujac krotkie lecz bardzo intensywne zawirowania tj. przy zmianie pozycji ciała,jednak nauczyłam sie z tym zyc i funkcjonowac. Niestety w ostatnim czasie objawy sie nasiliły. jednak lekarz rodzinny stwierdzil ze trzeba wiecej oopczywac i mniej sie stresowac ,,, co w dzisiejszych czasach jest niemożliwe. Po jakim czasie trafiłam do zachodniopomorskiego centrum mowy i sluchu w szcecinie. Po wizycie i przeproadzonej rozmowie z p. doktor zostałam skierowana na badanie VNG, ktore zdiagnozowalo moje dolegliwosci. Oczywiscie wykluczono blednik i to nie on jest powodem moich zawirowan lecz wedrujace otolity, ktore na skutek zmiany pozycji ciala wypadaly z panewki ucha i uciskaly na nerwy powodujac zawroty glowy a przy tym nudnosci.... brrr okropne uczucie. Nie zastanawiajac sie umowiłam sie z p. dokor na kolejna wizyte ktora miala dotyczyc wykonania zabiegu powodujacego powrot otolitow na swoje miejsce tzw ulozen glowy i potzrasanie nia. Niestety badanie nie jest przyjemne poniewaz jest wykonywane w tarkcie zawrotow glowy,,,, ten kto to przezyl wie jakie to uczucie... Po tym badaniu p. doktor zaklada kolnierz ortopedyczny i tak przez 48 godz trzeba siedziec i spac w pozycji siedzacej ..... Powiem szczerze nie jest to łatwe. zdretwiałe plecy kark no i oczywiscie nie przespana noc. jestem 18 godz po badaniu oczywiscie siedze w kolnierzu, jest 4 nad ranem i boje sie zasnac poniewaz ta noc jest decydujaca o dalszych losach moich otolitow.... a jesli glowa sie obsunie ze zmeczenia podczas snu w pozycji siedzacej bedzie trzeba wykonac badanie ponownie..... dlatego tez pisze do was aby nie zasnac.....

Nie zarejestrowany
13-01-11, 23:40
Dobry wieczór po dłuższej nieobecności
Ja miałam repozycjonowanie w dniu 29.XII.Niestety ale chyba będę miała jutro powtórkę.Prawdopodobnie spowodowało to moje silne przeziębienie,które odezwało się w drugim dniu po repozycjonowaniu.Przez dwa dni(29 i 30.XII)czułam się dobrze,nie miałam zawrotów,na trzeci dzień pojawiły się ponownie i były nasilone.Trwają do tej pory,ale całe szczęście na jutro jestem umówiona na kontrolę.Troszkę mnie to martwi,lecz mam nadzieję,że tym razem się uda bez żadnych komplikacji.Jedynie co to zastanawia mnie dlaczego w Warszawie po repozycjonowaniu nie zakładają kołnierza,twierdząc,że to zbędne...
Droga Izo,wydaje mi się,że Ciebie również by przyjęli na wizytę.To jest Szpital Bródnowski na ul.Kondratowicza."Moja"lekarka nazywa się Marzena-Kubiczek-Jagielska.Jest to specjalista laryngolog.
Mam wielką nadzieję,że wreszcie się skończy ten prawie dwuletni koszmar,że powrócę wreszcie do życia rodzinnego i zawodowego.
Pozdrawiam Was wszystkich...Katy jesli możesz to napisz jak się czujesz?

Nie zarejestrowany
18-01-11, 23:33
Witam, również po długiej nieobecności. Wawianko, będzie dobrze, jeżeli czułąś sie dobrze, a tylko infekcja przerwała leczenie, to znaczy że Tobie repozycjonowanie pomaga. A co do kołnierza - w Gdańsku i Szczecinie bezwzględnie każą go zakładać, więc lepiej go nałóż, to stabilizuje głowę.Ja póki co Twoim przykładem zmuszam się do lezenia na prawym boku i powoli zaczynam się przyzwyczajać. Ucze się żyć z tymi zawrotami, straciłam juz całkiem nadzieję na całkowite wyleczenie. Nie sa one juz tak silne jak na poczatku ale nadal są. Czasem jak patrze na innych ludzi - czuję zazdrość, że oni czują sie świetnie i mogą robic rzeczy o jakich ja nawet pomarzyć nie mogę. Ale jakoś trzeba zyć. Piszcie dziewczyny jak sie czujecie, co Wam pomaga itd. Pozdrawiam serdecznie :).

Nie zarejestrowany
22-01-11, 19:32
:D Witam ponownie
Niestety,ale nadal czekam na repozycjonowanie.Miałam naznaczoną wizytę na 14.stycznia,niestety ale wizyta została odwołana,ponieważ Pani Doktor pojechała na sympozjum,i mieli zadzwonić do mnie z Kliniki po powrocie Pani Doktor.Ale jak pech to pech,bo ponownie się rozchorowałam(mój brat mnie zaraził silnym przeziębieniem) tak,że po telefonie z Kliniki powiedziałam,że oddzwonię gdy wrócę do zdrowia.Jeszcze nigdy mi się nie przydarzyło,żeby w tak krótkim okresie zachorować 2 razy(koniec grudnia i teraz).Droga Izo tak jak Ty próbuję przyzwyczaić się do tego kołowrotku,niestety ale czasami nie daję rady.Gdyby moje życie było do tej pory flegmatyczne,pozbawione ruchu,sportu...to może i łatwiej by mi było przyzwyczaić się do tej sytuacji.A tak czuję się w jakiś sposób więźniem mojego ciała....Dzisiaj tłumaczyłam sobie któryś raz z kolei,że ludzie są w gorszych sytuacjach zdrowotnych...ale czy to pocieszenie..raczej smutek.Wmawiam sobie równiez to co usłyszałam od Pani Doktor,że zawrotów nie powinno się bać.Chciałabym jeszcze dowiedzieć się od Was,czy Wasza wirówka uniemożliwiła Wam pracę?bo ja na dwór wychodzę tylko z kimś z rodziny(ufff najgorzej trzymać się prosto,bo podłoże już jakby mniej falowało i uginało się).Tak,że na razie nawet nie jestem zdolna żeby sama gdziekolwiek wyjść,dojechać..nie mówiąc już o tzw.gorszych dniach.Tych dni jest jakby mniej ale boję się nawet o tym napisać żeby nie zapeszyć...Jeszcze jedno pocieszenie od 2 lekarzy to usłyszałam,że z tego się wychodzi..ok czekam na następne repozycjonowanie:-)
Życzę Wam miłego wieczoru i zostawiam mój numer GG1861146,może ktoś z Was będzie chciał napisać:-)

Nie zarejestrowany
09-02-11, 10:55
Witaj Wawianko, pisze po raz trzeci, poniewaz strona nie akceptuje moich postów. To trzecia próba. Chciałam Ci tylko napisać, że u mnie jak "w garncu", parę dni czuję się super, a potem nagle coś pęka i chodzę jak pijana. Trudno mi się z tym pogodzić....Pozdrawiam

Nie zarejestrowany
17-02-11, 12:01
witam ,jestem dana ,mieszkam w Gorzowie wlkp od kilku lat choruje na błędnik ,,żaden lekarz ,nie postawił mi diagnozy ,od czego mam tą dolegliwość ,szukam dobrego specjalisty ,potrzebuje pomocy ,czy ktoś może mi pomóc .pozdrawiam