+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 20 PierwszyPierwszy 123412 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 200

Temat: Rak płuc

  1. #11
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Czy ziarniniak badz ziarniak to nowotwór ?

    Czy ziarniniak bądź ziarniak to nowotwór ?

  2. #12
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Do zainteresowanej

    Nowotwor, ale nie zlosliwy, moja przyjaciolka to miala, najpierw lekarze ja nastraszyli, ze ma raka, po wycieciu guza okazalo sie, ze to "tylko" ziarniak. Skonczylo sie na operacji, zadnej chemii i naswietlan. To bylo rok temu, teraz raz do roku pownna robic przeswietlenia pluc- tak na wszelki wypadek i to wszystko.

  3. #13
    Nie zarejestrowany
    Guest

    rak płuc

    Miałam wypadek ,bardzo silne uderzenie miedzy zebra .Poczatkowo nie bolało ale na drugi dzień wiłam sie z bólu .Udałam sie do chirurga .Ten omacał i powedział że to tylko stłuczenie i będzie coraz bardziej boleć .Bolało ze szkoda gadać .Podczas chodzenia czułam chlupkanie w płucu .Poszłam jeszcze raz do niego .Powiedział zeby brać silniejsze leki ,przeswietlenia nie zalecił bo szkoda 20 zł .Naiwnie zaufałam .Teraz zaczełam odpluwać kulki ropy wielkosci groszku .Poszłam prywatnie na przeswietlenie i sa zwłóknienia .ide na tomografie i pewnie czeka mnie operacja .Ile to bedzie kosztowało taki lekarz nie pomyslał załując 20 zł .Profilaktyka znacznie mniej kosztuje .Pózniej mówia ze brak pieniedzy a czyja to wina .

  4. #14
    Nie zarejestrowany
    Guest

    wkurzona

    ty chlopaczek lepiej zachowaj sobie takie komentarze dla siebie.jezeli bedziesz kiedys w takiej sytuacji jak wiekszosc tu osob i zmuszony bedziesz patrzec jak ktos z twojej najblizszych powoli gasbie to moze wtedy sie wypowiedz.moj tatus ma raka pluc lezy teraz w pokoju obok i nie wiem jak dlugo dane mi bedzie sie nim cieszyc i tym bardziej teraz to co napisales rozsierdzilo mnie strasznie,bezduszny ch.....

  5. #15
    Nie zarejestrowany
    Guest

    brak nadziei

    niestety dzis lekarz wydał wyrok dla mojego Ojca - rak płuc. NIe nadaje się do zoperowania z powodu zainfekowania węzłów chłonnych, pozostaje tylko chemio i radio terapia ale to tylko przedłużanie niż sam ratunek. Więc zaczeło się odliczaie.....

  6. #16
    Nie zarejestrowany
    Guest

    rak

    mój tatko ma raka płuc dowiedziałam się tydzień temu,wczoraj wyszedł ze szpitala nadzieją była chemia dziś wiem ,że jej nie będzie...on sam nie wie co mu jest..jejku..co będzie dalej..?jak mało zrozumienia i wsparcia zwykłego współczucia jest obok nas.....

  7. #17
    Nie zarejestrowany
    Guest

    odliczania nie będzie..

    wszystko trwało 19 dni i odszedł...już świadomy..cierpiał te ostatnie godziny..Bogu dziękuje że tak krótko to trwało..jak to mówił "i po człowieku"umarł 13,04.. w sobote pogrzeb...dużo łez upłynie i dużo sił potrzeba...

  8. #18
    Nie zarejestrowany
    Guest

    wyrok

    wlasnie sie dowiedzialem ze mam raka płuc. co zrobic? mam 30 lat

  9. #19
    Nie zarejestrowany
    Guest

    zbyt szybko

    Moj tata byl silnym czlowiekiem nie pamiętam czy w mojej ppamieci zachowal sie obraz jakiej kolwiek jego choroby poza ta ostatni ktora odebrala mu zycie... \Czerwiec 2008 rozpoznano u taty bolerioze pomino leczenia bole stawów nie ustępowały. Szukano przyczyny i wkońcu zdiagnozowano rak pluca prawego... To był pażdziernik kiedy się o tym dowiedziałam niewieżyłam w to!!! 20listopada tata miał operację wszyscy wierzyliśmy ze się uda niestety były już przerzuty... Po powrocie do domu ze szpitala nikt z nas nie potrafil mu powiedziec że nadal jest chory... Zkażdym dniem cierpiał coraz bardziej coraz bardziej stawał się bezsilny i poddawał się tej okropnej chorobie... 23grudnia dzień przed wigilią w ciężkim stanie trawił do szpitala... A potem było już tylko gorzej... Pamiętam dzień kiedy wychodząc od taty ze szpitala przytuliłam się co niego i powiedziałam: kocham Cię tato a on nawet nie wiem czy zrozumiał co powiedziałam i wtedy widziałam go ostatni raz zywego. Zmarł nad ranem we śnie po miesiącu pobytu w szpitalu tydzień przed moimi urodzinami... Ta choroba wykończyła go do tego stopnia że był w ostatnim okresie swojego życia wysuszoną rośliną. Patrzyłm jak umierał i nienawidziłam siebie że nie mogę mu pomóc ale jak ja mogłam mu pomóc skoro lekarze nie potrafili... Nie pożegnał się z nami nie dokończył tylu spraw... A dziś zakwitły tulipany które zasadził mojej córce... Tęsknię za nim i brakuje mi go kazdego dnia ale wierze ze tam mu jest lepiej wkońcu nic już go nie boli i nie cierpi... Będzie żył w mojej pamięci...

  10. #20
    Nie zarejestrowany
    Guest

    nie ma ratunku

    ni ma ratunku jezeli chodzi o raka drobnokomórkowego płuc to niestety jest wyrok.moja mama zachorowała w styczniu 2008 zmarła we wrzesniu po 4 cyklach chemii pierwotnej i jednym cyklu wtornej chemia niestety niszczy zdrowe organy przedluzajac troche zycie ale ogolnie to bardzo agresywna odmiana raka płuc spadaja leukocyty mikroelementy pojawiaja sie przerzuty bo ta forma szybko sie sieje wyjdzie z płuc idzie najczesciej do watroby kosci albo mózgu potem pojawia sie opuchlizna bo nerki juz nie pracuja takze czy bierzesz chemie czy nie w zaawansowanym stadium nie ma zadnego ratunku to niestety smutna prawda.

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 20 PierwszyPierwszy 123412 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony