+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10

Temat: Chorobliwa zazdrość czy choroba psychiczna?

  1. #1
    TEN PIERWSZY RAZ NA FORUM Avatar Karen
    Dołączył
    Sep 2010
    Postów
    1

    Chorobliwa zazdrość czy choroba psychiczna?

    Witam, proszę o pomoc, bo już nie wiem co robić... Spotykałam się przez 1,5 roku z chłopakiem, układało się nam, chociaż ciągle narzekałam na zmiejszenie aktywności, nie mogłam iść sama na imprezę nawet w gronie samych dziewczyn, nie mogłam się spotykać z innymi mężczyznami, ponieważ wyjechałam na studia do krakowa zaczęły się problemy, mój chłopak wydźwaniał do mnie po parę godzin dziennie, musiałam cały czas odpisywać na sms, sprawdzał czy jestem o 22 w domu, kontrolował mnie na każdym kroku, kiedy się spotykaliśmy sprawdzał mój telefon czy z nikim nie piszę, musiałam usuwać każde połączenie i sms, bo wpadał w furię, oskarżał mnie o zdradę. Kiedy próbowałam z nim rozmawiać, mówiłam mu że związek buduję się na zaufaniu, do niego nic nie docierało.

    Pewnego dnia zwyzywał mnie przy moich znajomych od dziwek i szmat tylko dlatego że zadzwonił do mnie kolega, wydarł mi telefon i wyzywał mojego znajomego. Na następny dzień kiedy powiedziałam że to koniec rozpłakał się i przepraszał.

    Najgorzej było kiedy wypił alkohol, będąc z nim na zabawie nie mogłam tańczyć z innymi, nawet jeśli on nie chciał tańczyć, a jeśli zatańczyłam potrafił mnie zwyzywać od najgorszych, chwilami nie wytrzymywałam już tego i uderzyłam go w twarz, ale on jeszcze bardziej się nakręcał, jakby wogóle do niego nie docierało co robi i jak się zachowuje. Na drugi dzień przychodził z kwiatami, przepraszał i mówił że nie wie, dlaczego tak mówił.

    Nie wiem co robić, poza tymi momentami było nam bardzo dobrze, umieliśmy się dogadać, planowaliśmy razem życie, był dobrym człowiekiem, pomagał mi we wszystkim. Wszyscy mówią mi zostaw go, jak on cię traktuję.. ja jestem do niego przywiązana, on też mówi że bedzie o mnie walczył... gubię się w tym wszystkim, boli mnie to jak mnie wyzywa przy znajomych..

    Natknęłam się na informację o chorobie zwanej Zespołem Otella, zastanawiam się czy przypadkiem on nie jest nią dotknięty, czy nie powinien się leczyć, ma dwa oblicza i w jego zachowaniu nie ma prawidłowości czy to poprostu zwykła zazdrość i chęć dominacji...

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest
    ja mialam ten sam problem.wytrzymalam 3lata.ale jego kontrola byla coraz gorsza,jak umowilam sie z kolezanka to chcial z nia rozmawiac czy to czasem nie facet.na imprezach to samo co u Ciebie,kiedys mi wmawial ze bylam z kims w WC.potem przepraszal i przyrzekal poprawe.Nie dalam rady psychicznie.Wole byc sama.

  3. Otępienie poudarowe (PSD) - leczenie i profilaktyka. Jakie są rokowania pacjentów z PSD? MÓZG człowieka: budowa i funkcje HALUCYNOZA (alkoholowa, pasożytnicza, organiczna): przyczyny, objawy i leczenie Zmysły człowieka: SMAK
  4. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Zespół Otella jest raczej chorobą, która dotyka alkoholika, choć psychoza urojeniowa również objawiać się może w czasie upojenia alkoholowego. To raczej nie dotyczy Twojego partnera. Chorobliwa zazdrość, którą tu opisałaś może stać się przyczyną wielu nieszczęść, dlatego koniecznie Twój partner musi z tym coś zrobić. No niestety!!! Musi próbować zwalczyć w sobie to uczucie. Ty jedynie możesz go wspierać oraz uświadamiać go jak bardzo Ci jest źle z jego bezpodstawną zazdrością. Jeśli chcesz z nim być to musisz mu w tym pomóc. Zazdrość często jest powodem strachu. Taka osoba boi się, że może stracić kogoś bliskiego, kogoś, bez kogo świata i dalszego życia dla siebie nie widzi. On musi sobie uświadomić, że straci Cię, jeśli przez swoją zazdrość zabije poczucie bezpieczeństwa, partnerstwa i przywiązania między wami. Według mnie długi i ciężki proces Was czeka, ale przecież nie ma rzeczy nie możliwych. Powodzenia i pamiętaj żeby dużo rozmawiać o tym, co Cię boli w spokojnej atmosferze bez wyrzutów z którejkolwiek strony. Może wizyta u psychologa pomoże. Przemyślcie to razem.

  5. #4
    zamobojstwo
    Guest

    Post ratunku

    Chce sie zapsc pod ziemie mam lat19 chce sie zabic dzis nikt mi nie pomoze to poco nie xhce zadnej pomocy zegnm

  6. #5
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Samobojstwo to ucieczka, nie uciekaj, tylko walcz!

    Jesli wystepujesz anonimowo jak mozna Ci pomoc? Na pewno wokol Ciebie jest wiele osob, ktore chetnie pomoga, tylko musisz sie przed nimi otworzyc. Samobojstwo to nie jest rozwiazanie, to ucieczka przed problemami, ktore nalezy rozwiazac i zyc dalej szczesliwie i bezproblemowo. Nie mozna uciekac. Nie uciekaj tylko staw czola sytuacji w jakiej sie znajdujesz. Na pewno dasz sobie rade. Sama lub przy pomocy innych, bliskich. Nie poddawaj sie! Masz tak niewiele lat, tyle pieknych chwil przed Toba. Zycze Ci, zeby wszystko ulozylo sie po Twojej mysli i abys zobaczyla/ zobaczyl piekno otaczajacego swiata. Zycze Ci wszystkiego najlepszego. Walcz o siebie, bo jesteś tego warta/wart.

  7. #6
    Nie zarejestrowany
    Guest

    zazdrosny

    Zyje 5 lat z nim i mam tego wszystkiego serdecznie dosyc caly czas mnie kontroluje wmawia mi ze go zdradzam ze mnie w domu nie ma kiedy siedze caly dzien w domu rok temu mnie pobil ale nic z tym nie zrobilam a powinnam i zaluje tego .Bo od pewnego czasu zaczyna mi grozic ze mnie zabije i moja rodzine co mam robic bardzo sie go boje nawet powiedzial ze jak uciekne to i tak mnie znajdzie co gorsza mam z nim dziecko powiedzial ze dziecko tez zabije ...co robic....?

  8. #7
    liljana
    Guest

    ból

    Miałam wspaniałego mężczyznę, kochałam go bezgranicznie, świat wirował wokół niego, ale tak jak u ciebie zazdrość jego skłoniła mnie do rozstania. pozostał ból, tęsknota za nim. Pięć lat wyjęte z życiorysu. fałszywe sądy, oskarżenia, próba zabójstwa, szarpanie mnie, upokarzanie, ironiczne teksty, strach przed telefonem, kontrola kontrola pełna kontrola ......aż przestałam odbierać od niego telefony po uprzednim poinformowaniu go, że dość dłużej tego nie wytrzymam, dał mi spokój.dwa tygodnie nie odzywaliśmy się, nadszedł dzień jego imienin,kupiłam tort, prezent napisałam sms-a z życzeniami i co w zamian ! nienawiść oskarżenia, krzyki czego od niego chce, potem zadzwonił i powiedział ,że kończy swoje życie , nienawidzi mnie i zostawi mi list. więcej telefonu nie odebrałam . Przepłakałam wiele godzin, ale wstałam któregoś poranka i żyję na nowo. Ty tez to zrób dla twego dobra. żadne leczenie nie wchodzi w grę ja leczyłam go na darmo te działania. Zapomnij o nim taka jak ja próbuje.

  9. #8
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Zazdrosc

    Dotyczy tego co napisała forumowiczka " Karen"

    Czytajac Twoj problem widze samego siebie. Rozwaliłem przez to cały zwiazek . Obłed zazdrosci taki ze głowa puchnie. glupie mysli, wyzwizska, naduzywanie sily kiedy partnerka chce poprostu wyjsc bo ma dosc brzydkich slow w jej kierunku. Brak wlasnego zycia na wlasne zyczenie choc spowodowane kiedys takim podejsciem partnerki, zero towarzyskości poza pracą, zero pasji tylko chec bycia kolo tej bliskiej osoby. Ogolnie to wyglada tak ze zyje sie tylko po to zeby sie z ta osoba zobaczyc spedzic czas itd.

    To jest straszne ja sobie zdaje sprawe z tego w 100 a nawet 1000%, ale tj. chwilowe, ta chec zmiany zajecia sie czyms nowym lub tym co kiedys robilo. Szybko to mija, nie chce sie bo ciagle brakuje ci tej bliskiej osoby i bliskosci jej i tak w kolko. Psychiczny spokoj ktory jest potrzebny aby funkcjonowac i wiedziec ze jest tam, mysli . Nie ma tego , zostało kompletnie zatracone.

    Jeszcze "jest" ze mna ale widze ze juz ma mega dość. wiem ze kocha i tylko dlatego wytrzymuje choc stała sie kompletnie zimna bez uczuc i potrzeb .

    To jest takie cos ze najmniejszy gest, usmiech, dotkniecie, pocałunek, zainteresowanie sprawia ze staje sie czlowiek szczesliwy a gdy tego nie ma jest porzadanie tych najdrobniejszych rzeczy i zaczyna sie znowu psychoza i tak krąg idzie.

    Ogolnie nie pisze tego aby sie wyzalic lub zeby ktos mi pomogł. Duzo czytałem widze te problemy jak na tacy i tu juz moja w tym glowa zeby sobie z tym poradzic choc pewnie nie uratuje juz tego ale zeby nie popelnic takiego bledu w przyszlosci.

    Kto kolwiek widzac podobne objawy u siebie, choc pewnie szukac pomocy,informacji w sieci bedzie dopiero jak juz bedzie za pozno ALe gdyby ktos widział cos z tego u siebie. Myslisz ze wiesz o tym co zle robisz a tak naprawde gow... robisz choc myslisz ze robisz radze ZIMY PRYSZNIC i szybka reakcja bo 2 osoba kochajac wytrzyma swoje a to i tak bedzie sie poglebiac. wkoncu zniszczysz wszystko i bedziesz sie dziwic jak to sie stało.... tak to... tj. choroba ,tak uwazam ze jestem chory i nie zycze tego nikomu.

    JESZCZE RAZ , widzisz podobne objawy ?? SZYBKA reakcja i praca nad soba albo wszystko stracisz.

    Dzieki za uwage, pozdrawiam

  10. #9
    Nie zarejestrowany
    Guest

    zazdrość

    Gegu. 19lat.
    Jestem jednym z facetow ktozy sie tak zachowują.
    Jestem tego świadom dziś to sb uśfiadomiłem. Oglądałem własnie milosc ptaki i furia i pomyslalem ze spr w necie choroby psychczne o zazdrosci. Opisalyscie zachowania swoich paetnerow. Mam takie wlasnie i stracilem przez nie dziewczyne niedawno. Ona dalej mnie kochca i chce mi dac szanse ale musze jej pokazac ze sie zmieniam.

    Sluchajcie laski jesli pogadacie z nimi o tym i powiecie im ze macie takie podejzenia i bedziecie ich wspieraly i ciagle pokazywaky ze go kochacie to on sie wyleczy. Serio. Bedzie z tym walczyl. Ja proboje i jest strasznie. Mnie nikt nie wspiera a liz i zycie juz za bobasa zaczely mnie kokopac po dupie.
    Nie odwracajcie sie od nich. Powieccie im i mowcie im ze tylko oni

  11. #10
    jooli
    Guest

    Smile urojona zazdrość

    Cytat Napisał Nie zarejestrowany Zobacz post
    Gegu. 19lat.
    Jestem jednym z facetow ktozy sie tak zachowują.
    Jestem tego świadom dziś to sb uśfiadomiłem. Oglądałem własnie milosc ptaki i furia i pomyslalem ze spr w necie choroby psychczne o zazdrosci. Opisalyscie zachowania swoich paetnerow. Mam takie wlasnie i stracilem przez nie dziewczyne niedawno. Ona dalej mnie kochca i chce mi dac szanse ale musze jej pokazac ze sie zmieniam.

    Sluchajcie laski jesli pogadacie z nimi o tym i powiecie im ze macie takie podejzenia i bedziecie ich wspieraly i ciagle pokazywaky ze go kochacie to on sie wyleczy. Serio. Bedzie z tym walczyl. Ja proboje i jest strasznie. Mnie nikt nie wspiera a liz i zycie juz za bobasa zaczely mnie kokopac po dupie.
    Nie odwracajcie sie od nich. Powieccie im i mowcie im ze tylko oni
    nie prawda, że to Ci pomoże. Ja 6 lat byłam z facetem, za którego wszystko bym oddała, myślę że on też. Ale jego zachowanie doprowadziło do upadku naszej znajomości, pewnego dnia, gdy poszałam na dyżur nocny w szpitalu OIT po raz kolejny choć prosiłam by nie wydzwaniał na służbowy telefon zarządał bym się włączyła natychmiast, krzyczał, ze wpadnie na OIT i narobi mi takiego wstydu ,że popamiętam, podsłuchały ta rozmowę koleżanki dostałam oper od lekarki dyżurującej bo zlecenia mi podawała na wizycie. nie rozumiał, ze nie mogę rozmawiać, w tej chwili. a wszystko o to, że nie włączyłam się jak wychodziłam z domu do pracy,i jak weszłam na oddział. to jedna z tysięcy takich sytuacji byłam k zaje... szmatom potem przestał mnie wyzywać obrał inna taktykę. ja po dyżurze więcej od niego nie odebrałam jego telefonu dzwonił przez 2 dni i też przestał minął miesiąc pewnie znów uroił sobie,że wtedy z kimś byłam na oddziale. płakałąm miesiąc za nim uzależnił mnie psychicznie , pewnie jeszcze długo będę płakać i tęsknić, ale nie pozwolę więcej sobie na takie traktowanie z jego strony zabił mnie, ale kochać będę go zawsze. Więc porzuć swe nadzieje,że wspieranie ci pomoże ja bym z nim u psychiatry wypisywałam leki zaprowadziłam do psychologa i więcej nie poszedł. ty musisz sam w sobie to zwalczyć jak chcesz być szczęśliwy.

+ Odpowiedz na ten temat

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony