+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 5 PierwszyPierwszy 1234 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 50
  1. #11
    Nie zarejestrowany
    Guest

    nerwica

    moją nerwicę strwierdzona jakieś 2 miesiące temu,nie wiedziałam co się ze mną dzieje... duszności, ból w klatce piersiowej, ciężko mi się oddychało, nawet dochodziło do tego że drżały mi mięśnie i bałam się wychodzić z domu. W autobusie było mi słabo, na uczelni w ogóle fatalnie... Znalazłam się na pogotowiu, zrobili mi ekg, badali enzymy sercowe i ... nic. Wszystko z sercem ok. Diagnoza: nerwica. Leki : uspokajające. Teraz lekarz rodzinny przepisał mi łagodniejsze antydepresyjne i przeciwlękowe. Ale to wszystko chyba przez to, że mój narzeczony wyjechał do pracy za granicę. Wcześniej byliśny cały czas razem a teraz strasznie mi go brakuje i chyba przez to nie mogę sobie z tym wszystkim poradzić... Ale trzeba jakoś przeżyć...

  2. #12
    Nie zarejestrowany
    Guest

    A czy ja mam nerwicę wegetatywną?

    Sama już nie wiem. Nerwicę to mam napewno ale czy jest to nerwica wegetatywna? Nie wiem co o tym mysleć. Pomóżcie!
    Moim głownym problemem jest to że kiedy przychodze do szkoły zaczynam się strasznie pocić. Dosłownie oblewa mnie gorący pot. Robię się cała czerwona i strasznie mi gorąco. I nie potrafię tego kontorlować. Samo przychodzi a potem przed końcem lekcji mija.
    Pozatym czasami boli mnie brzuch, czuje skurcz w żołądku. Kilka razy w roku na chwilę zaczyna mnie kuć serce. Tak jakby ktoś wbijał tam igłę. Prawie codziennie czuję się zmęczon ale rzadko jestem wystraszona. Pozatym często bola mnie łydki i gdy jestem zła albo bardzo smutna i staram się tego nie okazywać strasznie mnie boli gardło. Taki potworny bół że cisną mi się zły do oczu.
    A biegunkę i wymioty miałam w tym roku tylko wtedy tylko raz - 2 wrzesnia. Bałam się tego pierwszego dnia.
    Co o tym wszystkim sądzicie?

  3. #13
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Nerwica wegetatywna

    Mam takie same objawy,to straszna choroba.Trudno poradzić sobie z nią.Po prostu ,nie dać sobie rządzić ciałem.Gdy nadchodzi atak,konieczne jest myślenie,nic mi nie jest,jestem zdrowa,to nerwy mną rządzą,albo zająć myśli czym innym ,niż myśleniem o chorobie.Wiem jakie to trudne,każde minimalne zdenerwowanie,wywołuje objawy somatyczne,zaczyna wyrabiać z naszym ciałem.Myślałam,że mam ciężką chorobę,tylko lekarze nie umieją zdiagnozować.Zaleczyłabym się na śmierć,tylko cud uratował mnie przed zatruciem lekami przeciwdepresejnymi,a szczegółowo Fluoksetyną.Byłam leczona przez psychiatrę i kardiologa.Ku przestrodze,jeśli dany lek nie pomaga,po 2-3 tygodniach,proście o zmianę leku,nie zażywajcie go bezmyślnie,bo lekarz tak kazał,Ja tak zrobiłam,słuchałam lekarza i o mało skończyłoby się to żle.Powodzenia w walce z chorobą !

  4. #14
    Nie zarejestrowany
    Guest

    czy ja zwariowałam?

    nie wiem co robić..od roku mam dziwine objawy..zaczęło się od zawrotów głowy..po badaniach ktoś stwierdził,że to zaburzenia błednika..potem kłucie serca(ale badania ok) i dziwne objawy gastryczne ale to nic najgorszy jest ten natłok myśli tak jakbym miała zwariować do tego dziwne słyszenie i ogląd zaburzony..byłam u psychologa myśląc, ze mam schizofrenie albo co ale wykluczył..oczywiście sa dni, ze jest ok.ale niestety to uczucie wraca i czasem czuje sie jak w filmie i zastanawaim sie czy to co mnie otacza jest rzeczywiste..jestem bliska obłedu i paraliżuje mnie to..co robić? co to jest?

  5. #15
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Dobrze to rozumiem

    Mam w tej chwili 34 lata. Z tą chorobą zmagam się już koło 10 lat. Siedem lat temu biegalam po wszystkich lekarzach jacy przyszli mi na myśl. Czułam się bardzo źle: miałam duszności, kołatania serca, straszne bóle głowy że np. przez trzy dni nie wstawałam z łóżka, bóle żołódka. No i oczywiście badania niczego nie wykazywały. w końcu trafiłam do psychiatry. Przez trzy lata leczyłam się lekami i muszę powiedzieć że był efekt. Po leczeniu miałam spokój dwa lata. Ale lekarz zapowiedział mi od razu że tego się nie wyleczy, że to wraca.
    No i miał rację - wróciło. Znowu od pół roku latach po lekarzach i ribię wyniki. Jedno przestaje ,nie boleć zaczyna co inne. Przez długi czas miałam zawroty głowy tak że się przewracałam, potem silne bóle brzucha i to bez przerwy. Laryngolog, neurolog, kardiolog, gastrolog nic nie stwierdzili a ja się czuję coraz bardziej chora. I bardzo dobrze rozumiem to że trudno nam uwierzyć w to że wszystkie wyniki są ok, Raczej myślimy, że lekarz pewnie coś przeoczył i się to okaze jak już będzie za późno. Teraz strzasznie boli mnie cała prawa noga - najgorzej chyba w nocy. Jakoś trudno mi uwierzyć że to też może być przez nerwicę. Wstyd mi już iść do lekarza bo ciągle przychodzę z czymś nowym. Mąż cały czas namawia mnie na psychiatrę, ale ja się bronię jak mogę. Myślałam że jakoś zapanuję nad typ, przezwyciężę to. Ale chyba się nie da. Nie mogę już wytrzymać sama z sobą. I jestem strasznie wdzięczna mężowi że on ze mną przez cały ten czas wytrzymuje. Dzieciom też umilam życie, ale tylko dzięki nim wstaję rano z łóżka. Myślę że znależć dobrego specjalistę to sztuka i że bez tego się nie obejdzie - jak mocno człowiek by się nie starał.
    Pozdrawiam mocno Wszystkich!

  6. #16
    Nie zarejestrowany
    Guest

    tez rozumiem

    to co nas spotyka jest jak w jakimś filmie..przynajmniej ja tak się czuję..bo niby jest wszystko ok, sprawdziłam specjalistów, jednak ciągle pozostaje ten niepokój i ja np borykam się nieustannie z dziwnym "widzeniem"po zmroku..wiecie kiedy się robi ciemno+zawroty głowy(zimy nienawidzę!!!)choć sa dni kiedy jest ok..ale z autopsji juz wiem ze nastaną te gorsze...i choć tak naprawdę już wiem ze nic mi się nie stanie ze ten dziwny stan jest przejściowy..ale kiedy nachodzi mnie wariuję i choć udaje mi się samej to przeczekać(jestem samotną osobą)i zawsze mówię sobie ze to dlatego ze jestem sama, bo w moim wieku(37)powinnam się realizować jako żona , matka..ale z tego co piszecie to rodzina niczego nie zmienia(ja mam te nadzieję)hehe...pozdrawiam wszystkich którzy czują inaczej..ale jedno jest pewne alkohol nie pomaga wręcz przeciwnie!!!!jest gorzej zwłaszcza na drugi dzień potęguje leki!

  7. #17
    Nie zarejestrowany
    Guest

    ciężko wyleczyć a jednak jest szansa na zdrowie

    Siemka wszystkim mam do was dobrą nowine jak chcecie sie wyleczyć w 100% jest tylko jedna lekarstwo które was postawi na nogi z nerwica a mianowicie PSYCHOTERAPIA (nie grupowa) tylko indywidualna jest najlepsza mówie wam wszystkim ,jedna wizyta kosztuje gdzieś kolo 100zl i trwa godzine, takich wizyt jest od 8-12 w zaleznosci od rodzaju lęku, wiem bo sam chodze na nią i zaczynam wszystko rozumiec i radzić se z tą paskudna chorobą ,Boskie naprawde chodzcie a nie pożałujecie wybierzcie tylko DOBREGO PSYCHOTERAUPETE i żyjcie zdrowo POZDRAWIAM.

  8. #18
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Gdy mam nerwice nie mam alergii badz migreny

    zauwazylem zaleznosc miedzu alergia a nerwica!!!1 gdy mam alergie to ani sladu nerwicy/a mam kolatania serca leki podniesione cisnienie Cale cialo pokrywalo sie pokrzywka teraz nawet sladu nie ma tylko wrocila bezsennosc leki nadcisnienie kolatanie serca moj tel 505100103porozmawiam z kims na ten temat

  9. #19
    Nie zarejestrowany
    Guest

    mowia ze jestem chora

    10 lat temu zginal w wypadku moj ukochany maz, zostalam sama z 5 letnim synkiem. Leczono mnie na nadcisnienie, migrene pourazowa, a po 2 latach okazalo sie ze to nerwica. Jezdzilam regularnie raz w tygodniu do psychiatry, Bralam leki antydepresyjne. Objawy mojej choroby byly podobne do opisanych powyzej, az dziwne ze zaden lekarz wczesniej nie stwierdzil nerwicy. Mialam silne bole glowy, do utraty przytomnosci, wymioty, rozwolnienie, wysokie cisnienie i bardzo wysokie tetno. Kiedy dopadal mnie bol glowy to bolala mnie 3 dni i nic nie bylam w stanie robic. Co kilka minut mialam silny atak, czulam sie tak jakby mi wlosy staly deba i jakby mi para z glowy szla, duszno goraco, dreszcze atak wymiotow, rozwolnienie, omdlenie i 15 minut przerwy. Po 15 minutach wszystko rozpoczynalo sie od nowa i trwalo do 3 dni. Takie ataki miewalam 2, 3 razy w tygodniu. Leczylam sie 2 lata i myslalam ze to juz koniec. Wydaje mi sie ze jednak znowu wrocilo. Podobne objawy mam juz drugi raz w przeciagu 2 miesiecy. Chyba znowu to przeklenstwo wrocilo. Bylam w nowym zwiazku, ktory nie do konca byl udany. Rozstalam sie, staralam sie zbudowac nowy zwiazek, ale dla obu panow okazalo sie ze jestem chora, niezdecydowana, sama nie wiem czego chce. Czuje sie w matni i pewnie dlatego znowu wrocila ta choroba. Skonczylam jeden zwiazek, zaczelam nowy, ale moj poprzedni partner nie chce zrezygnowaac ze mnie. Obarcza mnie wina, a ja drecze sie myslami ze go skrzywdzilam, po czyms takim mam znowu wyrzuty sumienia ze krzywdze nowego partnera i nastepuje atak. Wczoraj myslalam zeby syn wezwal pogotowie. Wymiotowalam, mialam rozwolnienie, dreszcze i uczucie goraca z silnym poceniem. Zmierzylam cisnienie, bylo w miare 133/87 ale puls 123 dlatego nie wzywalismy pogotowia, bo juz wiem co to....Mialam cudowny sobotni wieczor,nie spalam cala noc i cala niedziela do kitu. Jak tu zyc? Znowu psychiatra sie klania. Zycze wszystkim chorym na ta chorobe zeby cierpliwie sie leczyli i szybkiego powrotu do formy.

  10. #20
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Nerwica!

    Jak ja Was wszystkich rozumiem! Mam dopiero 24 lata a męczę się z tym paskudztwem od paru dobrych lat. Najgorsze jest to, że nie mam od nikogo wsparcia tylko wszyscy wokół mnie przytłaczają. Przeszłam w życiu wiele i nadal przechodzę, jednak mam taką małą iskierkę, dzięki której jeszcze się trzymam to mój 1,5 roczny synek. Diagnozę, że mam nerwicę usłyszałam już 7 lat temu gdy zaczęłam tracić czucie w nogach i w rękach, drgały mi nerwy, serce waliło jak opętane. Trafiłam wtedy na pogotowie, dostałam zastrzyk i objawy momentalnie minęły. Zaczęłam wtedy robić wszelakie badania lecz nic one nie wykazały. Ataki mam do dnia dzisiejszego, lecz są one dużo bardziej intensywne z dodatkiem duszności, kłucia w klatce piersiowej, zawrotów głowy, suchości w ustach.... i dużo by jeszcze wymieniać. Nie radzę sobie z tym kompletnie. Jest mi źle, a najgorsze są ataki złości, których wogóle nie kontroluje. Jestem sama ze sobą i potrzebuje pomocy!!!!

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 5 PierwszyPierwszy 1234 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony