Ja od razu jak miałam atak (miałam wtedy 16 lat) to rodzice mnie wpakowali do samochodu i w te pędy do Ultragenu, a z tamtąd to juz do szpitala pojechałam. Okazało sie, ze mi sie rozlał, dostalam hipotermii (dlatego mnie rodzice przerażeni wieźli) i mogło być naprawdę źle. Na wyropstek nawet można umrzeć, chociaż wydaje sie być takie niepoważne coś.