+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 20 PierwszyPierwszy 123412 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 191
  1. #11
    Nie zarejestrowany
    Guest

    drugie dziecko

    Mam 27 lat jestem w 7 tygodniu ciąży mam juz jedno, dwuletnie dziecko. Jak dowiedzialam sie, że jestem w ciąży byłam taka szczęśliwa, teraz jednak wszystko się zmieniło. Mój mąż chyba przestraszył sie odpowiedzialności - od jakiegos czasu podpija wieczorami, nie odzwya sie do mnie wczesniej jednak usłyszałam wiele przykrych słów. Całymi dniami płaczę, nie wiem co ze mna będzie. Nie mam dokąd wrócić bo moi rodzice się mną nie interesują. Boję się że mój synek cierpi widząc mnie smutną. Świat mi się wali, jestem taka samotna i czuję sie niekochana, niepotrzebna.

  2. #12
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Czuję ,że pokonam depresje

    Współczuje wam wszystkie kobiety,to naprawdę trudne przeżycie,ale również dziękuję zrobiło mi się lżej gdy zrozumialam że z każdej sytuacji jest wyjście a tylko to dzięki waszym komentarzom i wyznaniom.Jestem w 28 tygodniu ciąży i to naprawdę jest dla mnie bardzo trudny okres,ale glowa do góry muszę żyć dla tego nienarodzonego jeszcze dzieciątka..POZDRAWIAM I TEŻ ZALOZCIE SOBIE JAKIEŚ MOTTO TO PODNIESIE WAS NA NOGI

  3. #13
    Nie zarejestrowany
    Guest

    samotnosc...zero wsparcia..

    hej dziewczyny,wiem co czujecie...ja tez chcialam dziecko,przez pewien czas nie moglam zajsc bylam wsciekla,po 7 miesiacach zdecydowalam ze jednak znajde prace lub pojde do szkoly,jednak zaszlam w ciaze wtedy gdy juz postanowilam zajac sie soba...jak dowiedzialam sie ze jestem w ciazy bylam zszokowana i nie zadowolona,ale chcialam sie cieszyc,moj narzeczony ciagle pracuje nie ma go w domu siedze w domu i wyje,czuje sie jak pies w klatce...bardzo go obrazam,nie mam w nim wsparcia,on by chcial seksu,dziecka ale nie chce sie nim zajac ja mam sie zajmowac tylko,doprowadza mnie do szalu jak mowi ze mam po ciazy wygladac jak miss,wogole nie rozumie moich uczuc...zaczelam mowic ze oddam dziecko komus bo mi nie potrzebne wiem ze nie powinnam,ale jest mi tak smutno ze tak mowie,jestem w czwartym miesiacu ciazy..gdy widzialam je na ekranie bylo mi milo,ale po...moj smutek ciagle wraca,nie chce byc sama z malym dzieckiem,,,,jednak jak pokazuje zdjecie dzecka komus to sie usmiecham,to idiotyczne Pozdrawiam

  4. #14
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Nieszcześliwa kura domowa

    Skończylam niedawno studia i zaczelam prace w zawodzie, jednak okazalo sie ze jestem w ciazy- niestety zagrozonej i nie ma mozliwosci przedluzenia umowy, nawet macierzynskie mi nie przysluguje. Moj maz praktycznie ciagle wyjezdza do pracy jak wraca to ma ochote sobie wypic i ciagle gada o interesach, mieszkamy z tesciami i jeszcze na wsi. Jest to dla mnie nowa miejscowosc i ludzie sa jacys dziwni, jeden drugiego obgaduje i zazdrosci, wiec znajomych takich z ktorymi moglabym sie spotkac bez meza to nie mam. Poprostu nie mam tu nikogo z kim moglabym pogadac tak szczerze, wyzalic sie, z matka nie mam dobrego kontaktu, a tesciowej niestety na tyle nie ufam, bo i tak mam wrazenie ze jestem obgadana od gory do dolu, i jakos do tej pory ani jednej szczerej uwagi nie uslyszalam tylko wszystko za plecami. Krotko mowiac siedze calymi dniami w domu, w ciazy sama, zamknieta w swoim ciele,bez konkretnego zajecia.A ja nie chce byc kura domowa, chce zyc, pracowac spotykac sie z ludzmi rozwijac sie zawodowo, i polączyć to z macierzyństwem, a jestem tu uwiazana jak pies i zalezna calkowicie od meza i jego rodziny. Musze byc wiecznie mila i nie marudzic, bo jak ja wogole smie, skoro mam dach na glowa i jedzenie. A ja poprostu jestem nieszczesliwa i samotna, i niekt mnie nie rozumie. Bo dla niech to dla mnie powinna byc najwieksza radosc jak kobieta siedzi w ciazy czy z dzeckiem w domu i je wychowuje. Moze takie podejscie jest ogolnie akceptowane, badz bylo ale nie z charakterem kobiety wspolczesnej, ktora powinna realizowac sie we wszystkich plaszczyznach zycia i przedewszystkim nigdy nie dac mezczyznie satysfakcji ze jest od niego zalezna, a ja juz taka dalam i widac juz u mnie w rodzinie ze ryby i dzieci glosu nie maja. Wiec kobiety o ile mozecie to sie niedawajcie laczcie prace, swoje ambicje, dzieci i prowadzenie w domu w jedno, bo tylko wtedy bedziecie szczesliwe, niezalne i w razie potrzeby samowystarczalne.

  5. #15
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Radośc

    Czytajac Wasze wypowiedzi doszlam do wniosku ze to co mnie dotyka to tylko hustawka nastrojów.Mam wspaniałych rodziców,wspaniałego meżczyznę który codziennie całuje brzyszek i mówi do maleńswa.Jestem zdrowa,dzieciatko tez dobrze sie rozwija.Jestem szczesciara

  6. #16
    Nie zarejestrowany
    Guest

    juz na początku ciąży??

    W następnym tygodniu idę do ginekologa, bo prawdopodobnie jestem w ciąży. Bardzo chcemy z mężem dziecka, jednak mój stan psychiczny niepokoi mnie. Często płaczę, mam obniżoną samoocenę, miewam stany lękowe, źle interpretuję słowa osób. Mam wrażenie, że nie jestem ogólnie akceptowana, wiele rzeczy odbieram jako atak ((
    Mam dobrego męża, jednak widujemy się tylko rano i wieczorem. Jest kucharzem w restauracji i rzadko miewa wolne weekendy. Mieszkam w Pruszkowie (250km od moich rodziców). Wszystkie bliskie koleżanki mieszkają w Warszawie. Natomiast w nowej pracy moje relacje z pracownikami są na razie niezbyt głębokie.

  7. #17
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Samotna w ciąży

    Jestem w 11-tym tygodniu ciąży i mimo tego, że jestem mężatka jestem bardzo samotna... i nieszczęśliwa. Kiedy dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży oboje bardzo sie ucieszyliśmy... Na początku czułam jego wsparcie i zaangażowanie, ale 11 tygodni to chyba ponad jego sily.Od pewnego czasu jest agresywny, nie dba o moje podstawowe potrzeby, chociażby chwilę spokoju. Przez ostatnie kilka dni śpię po 2-4 h na dobę. Dodam, że codziennie rano wstaję o 5 do pracy. Kiedy płaczę i mówię, że już nie daję rady to on stoi i się ze mnie śmieje. Nigdy chyba nikt mnie tak nie upokarzał, nie znęcał się nade mną. Mama już dosyć. Nie porafię się już nawet cieszyć z tego, że będę mamą, chociaż tak bardzo tego pragnęłam. I niechmi nikt nie próbuje wmawiać, że to 9 najszczęśliwszych miesięcy życia...

  8. #18
    Nie zarejestrowany
    Guest

    wiec chyba mam depresje;(

    Jestem w 5mc ciazy.Mieszkam daleko od rodziny znajomych , moj maz pracuje po pracy znow pracuje potem spi,je i znow do pracy;( mam wspanialego syna ktory codziennie tuli sie do mojego brzucha i mowi kocham cie dzidziusiu (MA DOPIERO 3 LATKA). Codziennie mysle o tym ze gdybym Go nie miala to moje zycie nie mialo by sensu a mimo tego potrafie w momencie zalamania,zlosci powiedziec do niego ZAMKNIJ SIE, GNOJKU , CZY NAWET SPIER...Naprawde tego niechce! pozniej lece za nim do pokoju,tule,przepraszam i placze jak idiotka jestem wsciekla sama na siebie staje przed lustrem pacze jak wyje i nazywam sama siebie idiotka,wredna matka itd!! TAK BARDZO GO KOCHAM!!!! niechce taka byc;(;( to chyba przez to ze jestem ciagle sama nie mam meza ktory by mnie przytulil dotknol brzucha czy cos w tym stylu z ust meza slysze tylko CoNA OBIAD CO NA SNIADANIE ? I GLODNY JESTEM itd... wszystko przezyje ale co zrobic zeby zapanowac nad emocjami i zeby to sie nie odbijalo na moim malym syneczku?? z ciazy sie ogolnie ciesze chociaz nie byla planowana ......NIEMAM Z KIM POGADAC SMUTNO MI ;(

  9. #19
    Nie zarejestrowany
    Guest

    depresja czy samotnosc!

    Do smutasek!Piszesz ze nia masz a kim podagac,to tak jak ja.Moze razem damy rade przeciwstawic tym co potocznie nazywamy depresja.A moze to brak zrozumienia ze strony naszych najblizszych,tak zle wpływa na nasz ogólny stan.Jestem obecnie w 17 tg cizy.Mam juz córeczke w wieku 6 lat,i jej jest mi najbardziej zal,bo to ona najwiecej cierpi w tak trudnyn dla mnie okresie.A przeciez powinnam sie cieszycz bo pragnełam tego dzieciatka.I myslałam ze okrse ciazy bedzie dla mnie radosnym okresem.Ja za miast sie cieszycz jestem ciagla podenerwowana,nieustannie sie czyms martwie.Boje sie,ze moge zrobic krzywde mojemu dzieciatku.Nie wiem jak sobie z tym poradzić....

  10. #20
    Nie zarejestrowany
    Guest

    moze masz racje....

    do bieluszka moze i tak to wlasnie jest ze cierpie na ta samotnosc ale czy z samotnosci nie rodzi sie depresja? ciagle sama niema do kogo ust otworzyc a ile mozna gadac z 3-latkiem? jak mu powiedziec o swoich problemach ? a wlasnie takie duszenie wszysttkiego w sobie rodzi depresje.
    Ja mam mame z ktora moge pogadac o wszystkim ,ale nie robie tego poniewaz ona ma swoje problemy a gdybym powiedziala jej o swoich postawila by swiat do gory nogam zeby byc zemna( dzieli nas 4000km) wczoraj wieczorem wyladowalam u lekarza dyzurnego z silnym bolem brzucha okazalo sie nic powaznego ale moj maz tak sie przejol ze dzis spedzilismy wspanialy dzien (/chyba najlepszy od poczatku ciazy) oby jak najwiecej takich ale niestety mysle ze to tylko chwilowe z jego strony...... pozdrawiam

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 20 PierwszyPierwszy 123412 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony