+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 82 PierwszyPierwszy 12341252 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 817
  1. #11
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Poroniłam

    Tydzień temu dowiedziałam się że jestem w ciąży. Bardzo się z mężem cieszyliśmy, bo staraliśmy się o dziecko już od pół roku i w końcu sie udało. Niestety nasza radość trwała krótko ponieważ dostałam krwawienia i bólu brzucha. Pojechaliśmy do szpitala i okazało się że to poronienie. Przeszłam zabieg łyżeczkowania. Po naszej Tosi ( bo tak miała nazywać się nasza córeczka) została tylko pustka. Strasznie trudno jest nam się z tym pogodzić. Ja wciąż nie mogę w to uwierzyć że jej już nie ma.

  2. #12
    Nie zarejestrowany
    Guest

    poronilam

    Ja rownierz poronilam a stalo sie to w 8 tygodniu ciazy i los okazal sie dla mnie okrutny poniewarz stalo sie to w dniu urodzin mojej 13 letniej corki.Zal i bol jaki w sobie nosze jest nie do opowiedzenia, zreszta po co opowiadac same wiecie co czuje kobieta po stracie malenstwa.Od poronienia minal tydzien rozpaczam a jednoczesnie nie moge sie doczekac kiedy zaczniemy sie starac o kolejnego maluszka,tylko zeby ten bol w duszy byl mniejszy. Pozdrawiam.

  3. #13
    Nie zarejestrowany
    Guest

    koniec...

    Bardzo mi przykro z powodu Waszych strat... Wiem co czujecie, ja rowniez stracilam mojego Robaczka...
    Dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy - ogromna radosc i lzy szczescia, staralismy sie 9 miesiecy. Wszystko bylo dobrze, do czasu, w 11 tygodniu ciazy, w poniedzialek, pracy zauwazylam plamienie, od razu zawiezli mnie do szpitala, przyjechal Bartek... Ginekolog potwierdzil krwawienie, od razu na USG i KOSZMAR.. kobieta oswiadcza mi, ze moje malenstwo nie zyje od 5 tygodni, twierdzi, ze serduszko przestalo bic w 6 tyg. ciazy. Nosilam martwy plod 5 tygodni. Mialam wybor lyzeczkowanie, samoistne oczyszczenie lub tabletki przyspieszajace poronienie. Wybralam tabletki. we wtorek pierwsza tabletka doustnie, domaciczna we czwartek... po pierwszej wrocilam do domu... w srode rano zaczal sie moj koszmar.... stracilam je na zawsze. we czwartek pojechalam do szpitala, ale okazalo sie, ze macica jest czysta, wiec odeslali mnie spowrotem do domu... to bylo 14 listopada. Dzis jest termin mojego porodu, ktorego nie bedzie...

  4. #14
    Nie zarejestrowany
    Guest

    rozumiem Wasz bół

    Ja również straciłam swego synka.W 32 tyg.ciąży.Moja dr prowadząca miała wątpliwości co do budowy Jego serduszka.Odesłała mnie do specjalisty od USG i ten,tydzień później, bez żadnych emocji poinformował mnie,że dziecko nie żyje...Kazał natychmiast zgłosić się do szpitala,by Je urodzić.Pojechałam.Podali mi oksytocynę i czekaliśmy na poród.Okropne i okrutne.Bóle i zmęczenie jak przy prawidłowym porodzie plus świadomość,że dziecko które urodzę nie wyda z siebie płaczu ,nie spojrzy na mnie...Po 12 godzinach urodziłam.Położna pokazała mnie i mojemu mężowi nasze maleństwo.Był taki piękny...Pochowaliśmy Go tydzień później.Mam nadzieję,że tam gdzie teraz jest będzie Mu lepiej.Kochamy Cie synku - Mama i Tata

  5. #15
    Nie zarejestrowany
    Guest

    11tc

    Ja straciłam maleństwo w 11 tygodniu ciąży. Dowiedziałam się o tym na rutynowym badaniu USG, lekarz stwierdził, że noszę martwe dziecko już od paru dni... prawdopodobnie przyczyną było moje przeziębienie... wirus zaatakował dzieciątko. Potem tylko szpital, środki poronne i zabieg łyżeczkowania... dużo bólu zarówno fizycznego jak i psychicznego... do dziś trudno mi się pozbierać, choć próbuję żyć normalnie i myśleć, że kiedyś zostanę jeszcze mamą!

  6. #16
    Nie zarejestrowany
    Guest

    11tc

    Ja straciłam maleństwo w 11 tygodniu ciąży. Dowiedziałam się o tym na rutynowym badaniu USG, lekarz stwierdził, że noszę martwe dziecko już od paru dni... prawdopodobnie przyczyną było moje przeziębienie... wirus zaatakował dzieciątko. Potem tylko szpital, środki poronne i zabieg łyżeczkowania... dużo bólu zarówno fizycznego jak i psychicznego... do dziś trudno mi się pozbierać, choć próbuję żyć normalnie i myśleć, że kiedyś zostanę jeszcze mamą!

  7. #17
    Nie zarejestrowany
    Guest

    nasz synek Marcinek

    My straciliśmy synka w 22tyg. poszłam do szpitala z letkkim krwawieniem,usg wykazało że maluszek żyję,dwa dni póżniej poczułam się gorzej w wyniku czego 17 czerwca urodziłam synka,ważył 330gram i był długi na 21cm-niestety już nie żył,teraz pozostał ogromny ból i strach-czy kolejna ciąża będzie szczęśliwa? narazie nie chcem tego sprawdzać-tak bardzo brakuję mi Marcinka :-(((

  8. #18
    Nie zarejestrowany
    Guest

    stracilam je

    w 6 tygodniu. Strasznie mi źle.

  9. #19
    Nie zarejestrowany
    Guest

    wielki ból

    właśnie wróciłam ze szpitala po 8 dniach.tydzien temu odeszły mi wody płodowe,dzidzia miała 19 tygodni..po 3 dniach podawania różnych kroplówek i tabletek urodziłam córcie.pochowamy ją na grobie mojej babci.mój mąż przezywa wszystko tak jak ja.

  10. #20
    Nie zarejestrowany
    Guest

    poronilam

    Tez poroniłam.Dwa razy. Kiedy 3 raz zaszłam w ciążę nie wierzyłam kompletnie, że się uda. Potem przez całą ciąże miałam koszmarne myśli i odliczałam każdy dzień i godzinę. Jednak chyba jeśli maluszek ma się urodzić toi nic nie stanie mu na przeszkodzie Dziś nasza córka już jest z nami. Zatem warto próbować. Trzyma kciuki

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 82 PierwszyPierwszy 12341252 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony