+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 8 PierwszyPierwszy 1234 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 78
  1. #11
    Nie zarejestrowany
    Guest

    krew wypije, a dziury nie zrobi

    Mam taką koleżankę w pracy. Zawsze jak jestem na urlopie, a ona pracuje z szefową, kiedy wracam szefowa "krzywo" na mnie patrzy. Hmmmm ciekawe dlaczego ? Po prostu moja "słodka " koleżanka obrobiła mi tyłek. nie wiem jak mam z tym walczyć, biorąc pod uwagę fakt, że koleżnka jest ulubienicą szefowej, a wszystko co powie jest święte. Szefowa jest w nią zapatrzona, a ja jakbym sie nie starała, zawsze jest żle. Już nie mowię, o tym, że moja praca to jest ciężka praca, a jej praca to zwykle obijanie, no a zarabia dużo duzo wiecej. Jak cos opowiada to wszytko w różwych kolorach, nie mogę pojąc jednego, ze nikt nie widzi jej zaklamania i wyrachowania, wrecz przeciwnie wszyscy jej ciągle przyklaskują. Szefowa zwala mi na glowę masę rzeczy, podczas gdy ona ma na biurku jedną sprawę. To jest strasznie nie fair, bo czuję sie jak wół roboczy, natmiast koleżamka jest od "ladnie wyglądania". Z resztą czesto jest tak, że moja szefowa celowo mnie przy niej upokarza ... no to jak ma być dobrze, a ta oczywiscie sie wtedy puszy, mi puszczją nerwy ... chcialabym chociaz umiec udawac emocje ........zeby tej malpie nie pokazac po sobie, ze sie denerwuje ...........

  2. #12
    Nie zarejestrowany
    Guest

    tez mam taka w pracy

    ja tez mam takiego upiora w pracy niby chce byc mila ale to jest takie sztuczne. Jak chce pochwalic sie czyms albo swoimi dziecmi to najpierw pyta o moje dziecko a pozniej zaczyna sie chwalenie.Najbardziej denerwujace jest to ze dopiero od jakiegos czasu nauczyla sie gotowac i piec (jakies 3 lata temu)a w pracy opowiada to tak jakby przez cale zycie to robila.Pragne zaznaczyc ze kirdys to nawet kopytka kupowala gotowe nie wspominajac o innych produktach.Kiedys byla gruba a teraz jak troche schudla to jej odbilo uwaza sie za gwiaZde .Moglabym duzo jeszczec pisac po przez tyle lat to sie nazbieraloale nie wystarczylo by miejsca.wychodze z zalozenia ze zawsze trzeba byc soba i dlatego tak mnie to denerwuje.Pozdrawiam wszystkich ktorzy maja kogos takiego obok siebie.Prywatnie to ona nie bylaby moja kolezanka.

  3. #13
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Toksyczne kolezanki

    Ja tez w pracy mam podobną sytuację, nie pracuję w swoim zawodzie ponieważ nie mam takiej możliwości (znajomości) więc pracuję w branży kosmetycznej. Ale...jestjedna koleżanka ktora jest bardzomiła jakczegoś chce a gdynp. wczymś sie pomylę odrazu mnie obgaduje do pracowników z innych sklepów obgaduje moje makijazei codziendowiadujesieinnychsuper nowosci ale jajeszcze kiedysjej pokaze

  4. #14
    Nie zarejestrowany
    Guest

    ratunku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Moja koleżanka z pracy nieustannie od 3 lat opowiada mi historie związane z rozpadem jej małżeństwa. Znam je na pamięć i kiedy znowu w ciągu dnia zaczyna opowiadać mi te historie po prostu kurcze się cała w sobie. Może ona jest nienormalna? Od rozwodu minęły przecież 3 lata !!!!!!!!! nie mam już siły i ochoty wysłuchiwać jakim to palantem jest jej eks. Już nawet nie umiem jej współczuć. Mam ochotę uciec gdzie pieprz rośnie. Kilkakrotnie prosiłam nawet moją przełożoną o zmianę pokoju. Naprawdę przez ostatnie lata ją wspierałam, pomagałam, wysłuchiwałam, pozwalałam na nocne telefony do mnie kiedy była zrozpaczona odejściem męża i w środku nocy chciała się wypłakać w czyjeś ucho, ale ta codzienna psychoanaliza wykańcza mnie psychicznie. Najgorsze jest to, ze ona podczas tych opowieści bardzo się unosi i w końcu zaczyna do/na mnie krzyczeń. Mam dość, nie wytrzymam ani jednego dnia dłużej. Może ona powinna zacząć się leczyć. Przecież nie można do końca życia żyć nienawiścią do eks męża.

  5. #15
    Nie zarejestrowany
    Guest

    toksyczna koleżanka

    Ja również mam w pracy takie cudo...pracuje krócej ode mnie, a zachowuje się jakby nie tylko pracowała tam od zawsze, ale też była kierownikiem! normalnie ręce opadają.. obgaduje mnie, wymyśla kłamstwa i różne złośliwości. Mówi to nie tylko do współpracowników, ale do kierowników i dyrektora również. I są skutki- dyrektor już mówi że za mało się staram i prawdopodobnie nie przedłużą mi umowy, a ona już dostała umowę na stałe, mimo, że pracuje krócej ode mnie!!! Pozostaje mi tylko szukać nowej pracy, co na wsi nie jest łatwe.

  6. #16
    Nie zarejestrowany
    Guest

    złośliwa koleżanka

    a moja koleżanka dzisiaj jak wychodziłam z toalety to puściła za mną tekst: szmata jedna. Dlatego, że od dłuższego czasu obgadywała mnie, mówiła nieprawdziwe oskarżenia i poniżała słowami umniejszająć mojej wiedzy, umiejętnością i kompetencją - a wszystko dlatego, że to ja awansowałam a ona nie. Chociaż oficjalnie niegy nie rywalizowałyśmy ze sobą i nawet przez moment wydawało mi się, że siedząc biruko w biurko 3 lata darzyłyśmy sie symatią. Któregoś dnia nie wytrzymałam i jak inna koleżanka przekazała mi co przedchwilą powiedziała na mnie to do niej poszłam i powiedziałam, żeby niegdy więcej tego nie robił i żeby się ode mnie odp.... Efekt jest taki, że mijając się na korytarzy nie odzywamy sie do siebie. Ja traktuje ja jak powietrze za to ona, najpierw patrzyła na mnie z miną, że ciarki przechodzą, później próbowała z ironicznym usmiechem, a teraz jak sie dzisiaj okazało, próbuje z wyzwiskami. nie ukrywam, że jest mni bardzo prykro i uważam, że nie powinna tak się zachowywać kobieta w jej wieku, inteligentna. Należy szanować innych nawet jeśli ich nie lubimy, czy akceputujemy z jakichś powodów. Nie reaguję jak na razie na jej zaczepki. Chociaż jest coraz trudniej, czuję się upokorzona, przesladowana. Jak mam wyjść z pokoju czuję niepokój i strach, że znowu bedę skazana na upokorzenie. Nie wiem co robić. Szukam,może tak bedzie najlepiej, jakiegoś środka prawnego, aby temu zaprzestać. Może mi coś poradzicie. proszę o pomoc, bo nie chce mi się chodzić do pracy. nawet nie wiecie jak było super jak była na urlopie. zupełnie inaczaj się czułam. Pomocy

  7. #17
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Toksyczna koleżanka w pracy

    Mam problemy z koleżanką która w pracy, i niewiem jak je rozwiązać.
    Koleżanka Ula stosuje straszne metody jak ktoś jej nie odpowiada, to trzeba go wyeliminować z gry podłożyć świnie i wypad z pracy. Zatrudniona została u mnie nowa dziewczyna która nie zbyt jej przypasowała do gustu, raz że dużo starsza od niej no i z większym doświadzczeniem. A to było już zagrożeniem dla niej, zjednała sobie drugą Kasię koleżankę i uknuły plan. Dowiedziały się czy oby ta nowa jest z ulicy czy od kogoś? Jak dowiedziały się że z ulicy to stwierdziły że łatwa do wywalenia. Postanowiły żeby tej nowej na początek wyrobić złą opinię , potem donieść do góry że jej się boją bo ona na nie krzyczy, nic w pracy nie robi, itd.. A to jest straszne bo mi ta nowa nie przeszkadzała siedziałam razem z nimi w pokoju i to wszystko słyszałam, powiedziałam że w to się nie mieszam.
    Potem koleżanka Kasia wyżej z drugiej strony narobiła nie miłych donosów i nowej nie przedłużyli umowy o pracę powód problemy interpersonalne normalnie szok :shock: Po tej wiadomości strasznie się cieszyły że są wielkie... W zwiazku z tym że ja o tym wiem a więc jestem nie wygodna. Koleżanka Ula z Kasią przygadują mi na każdym kroku zwalają na mnie robotę, mało tego Ula jest asystentką kierownika powinna organizować spotkania, a tego nie robi zwala wszystko na mnie twierdząc że nie ma czasu, a więc zwala organizację dużych spotkań (30 osobowych), po spotkaniach nie pomaga mi sprzątać itd... Ostatnio postawiłam się poszłam do kierownika i poprosiłam żeby powiedział Uli że ma w obowiązkach organizować spotkania i po nich sprzątać ja jej mogę pomagać. Jestem pracownikiem administracyjnym. Kierownik zrobił spotkanie zespołu poinformował o tej całej sytuacji, i poprosił o współpracę uli żeby też pomagała bo na tym polega praca zespołowa. Ula napyskowała że jej stanowisko jest specjalistyczne i nie będzie organizować spotkań i po nich sprzatać Na co kierownik kazał się nam dogadać, ale ja nie widzę porozumienia bo po wyjściu kierownika powiedziała mi jasno że nie będzie tego robić bo nie ma czasu.
    Przyjeli nową dziewczynę na miejsce wywalonej, Ula wybadała grunt że to znajoma dyrektora, a więc na wstępie zaproponowała wyjście razem na przerwę, obawiam się że tą nową chce wykożystać jako narzędzie do usunięcia mnie z pracy, bo na objadku już jej na mój temat nagadała, bo po powrocie z objadku ( nowa była dla mnie miła) tak się zmienił jej stosunek do mnie i rozkazującym tonem powiedziała mi że mam jej zorganizować spotkanie na 20 osób, włacznie z obsługą tego spotkania. Przytaknełam że pomogę i mam nadzieję że przyłączy się do tego też asystentka.Chcę zaznaczyć że moje stanowisko jest specjalista ds.administracji i nie mam w zakresie obowiązków organizacji spotkań i podlegam pod kierownika. Mam wrażenie że dla Uli i Kasi jestem nie wygodną osobą i chcą mnie wywalić z pracy swoimi sztuczkami.
    Proszę o podpowiedź jak to rozegrać. Zastanawiam się czy powiedzieć kierownikowi o tych całych intrygach koleżanek :?: Kierownik sam szukał odpowiedzi dlaczego tamtą dziewczynę zwolnili nawet mnie podpytywał, a ja nic mu nie powiedziałam
    Proszę o jakieś podpowiedzi jak to rozegrać

  8. #18
    Nie zarejestrowany
    Guest
    nie bądź wołową- powiedz wprost tej Uli że po pracy musicie porozmawiac. Nie ze chcesz ale ze musicie. Postaw ja pod murem- ze jesli sie nie dogadacie to niestety bedziesz zmuszona porozmawiac wlącznie z kierownikiem, a jesli to tez nie poskutkuje to nawet z dyrektorem. Praca zespolowa nie polega na zwalaniu swoich zadan na kogos innego zwlaszcza jesli to nie podlega pod kompetencje tej osoby. Jesli mowi ze nie ma czasu to tez mow ze nie masz czasu, tym bardziej ze organizowanie spotkan nie lezy w zakresie twoich obowiazkow. Radze tez kupic kodeks pracy i od czasu do czasu ostentacyjnie na przerwach czytac go- czasem to pomaga na niedouki ktore sie szarogęszą- tym bardziej ze faktycznie mozesz tam znaleźć coś dzieki czemu wybronisz swoichracji. Ale przzede wszystkim nie ulegaj i nie pokazuj ze sie boisz- ona to czuje.

    inny sposob:
    Ty tez mozesz przygruchac kolezanke czy kolege jeszcze lepiej(bo baby bywaja perfidne we wspolpracy, cos powiesz i pojda z tym gdzies gdzie nie powinny) i powiedzieć ze jestes na 100 procent pewna ze szanowna pani Ula to intrygantka i powiedziec o tym co opisalas- z pytaniem co bys zrobil-ła na moim miejscu.
    A jesli o nowa chodzi to podejdź do niej blisko i powiedz jej "co sie stało ze tak diametralnie zmieniłaś do mnie stosunek, jeszcze przed chwila byls mila i nomalnie rozmaiwalysmy- a jesli jeszcze nie wiesz bo jestes tu nowa, to powiem Ci ze to nie lezy w zakresie moich obowiazkow- tym zajmuje sie Ula"
    Kieownik- echh ten to najlepiej lubi powiedziec - umywam rączki- ale myslę z epowinnas z nim pomowic skoro podlegasz bezposrednio pod niego i to jego poloecen masz sluchać. Powiedz że pani Ula wiecznie nie ma czasu i niestey nie mozesz sie porozumiec w kwestii wspolpracy- praca zespolowa pani uli polega na tym ze wydaje rozkazy- ktorych z reszta nie musisz wykonyac bo nie ona jest twoim kierownikiem.
    I jeśli macie sie dogadać to niech zaprosi pania Ulę i przy Tobie wyjaśni jej zeby nie wchodzila w zakres jego obowiazkow, dodatkowo zwalajac obowiazki swoje na kogos innego.Jesli kierownik znow zbedzie slowami ze same sie musicie dogadac- powiedz ze jesli komus sie tylko wydaje ze ma wladze nad kims a jej nie ma, bo ma rownorzędne lub podobn stanowisko- to ciezko bedzie sie polubownie porozumiec i problem bedzie ciagle w zawieszeniu- i jesli kierownik tego nie rozwiaze to tylko sytuacja w zespole bedzie sie pogarszac- bo tez masz swoje uczucia i honor i zalezy ci na dobrej atmosferze w pracy, wiec trzeba ją oczyścić...
    W pewnym badź razie nie oczekuj od miss Uli gracji w jakimkolwiek zachowaniu skoro z premedytacją dąży do zwolnienia pracownic nie majac nawet ku temu kompetencji, bazując na plotkach o pomówieniach... to najgorszy typ ludzi i tak czy siak bedziesz z pewnoscia znia na sciezce wojennej

  9. #19
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Dziękuję za podpowiedź, porozmawiam z koleżanką Ulą a zacznę uruchamiać dyktafon bo może się przydać Mojemu kierownikowi to wszystko jedno a więc będzie tutrudno bo tak naprawdę ona co chce to mu powie. Ale zastanawiam się czy nie umówić się na rozmowę do dyrektora i przedstawić mu problemy jakie mamy w zespole, i powiedzieć mu że kierownik sobie nie radzi, a jednocześnie poinformować go że koleżanka Ula przychodzi sobie do pracy jak chce nie na 8:15 tylko np. 10:15 , kierownik w to nie wnika

  10. #20
    Nie zarejestrowany
    Guest
    co wy na to. koleżanka zadręcza mnie pytaniami, a gdy doradzam jak umię najlepiej ona porównuje moje zdanie z opinią ludzi z zewnątrz i ostentacyjnie oświadcza mi, że będzie tak jak mówią inni. obraziła się gdy powiedziałam żeby nie przychodziła do mnie skoro radzi się innych. niech już zrobi jak chce tylko problem w odpowiedzialności za ewentualne błędy, zawsze lepiej kiedy można się kimś podeprzeć w niedoli. tylko dlaczego mam być to ja

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 8 PierwszyPierwszy 1234 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony