+ Odpowiedz na ten temat
Strona 3 z 8 PierwszyPierwszy 12345 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 78
  1. #21
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Witaj. Najlepiej bądź pracowita i rób swoje a najlepiej więcej, o ile masz czas i siły. To zawsze się opłaca. Nie wplątuj się w plotki i pomówienia i bądź zawsze usłużna. Praca nie jest po to, aby w niej rozgrywać jakieś sprawy między ludźmi. Twoim zadaniem jest zdejmować szefowi z ramion problemy. Dopóki on będzie czuł, że to robisz, dopóty nie pozwoli Cię skrzywdzić. Warto się uśmiechać i przychodzić do pracy jak do kolejnego wyzwania a nie jak do miejsca, gdzie walczy się z ludźmi.

    Dobrego dnia.

    PS. Mam 54 lata, jestem szefem. Nie byłam nim zawsze.
    Aha, koniecznie popraw ortografię. Warto !

  2. #22
    Nie zarejestrowany
    Guest
    mam ten sam problem co wy z toksycznymi koleżankami,pracujemy we dwie w jednym zakładzie,tylko że ona dopiero od 3 lat,na początku wszystkie jej wersje typu zpóżnienia do pracy to wypadek na drodze ,drzwi się zepsuły w autobusie to autobus nie przyjechał,to korki na ulicach itp to zemdlała ona albo co lepiej jej córka wierzyłam w to ale z czasem okazało się że to brednie z palca wyssane po prostu nie słyszała zegarka,mało tego to zawsze wychodziła z pracy 15 min wcześniej niżeli powinna,teraz zaczęła okradać szefa z pięniędzy z kasetki,obydwie mamy do niej dostęp,powiadamiałam szefa już o tym wielokrotnie,wypierała się że za skarby nie wzięła i jak z nią żyć w zgodzie,niestety się nie da!!!!!!!!!!!!!!!!proszę kogoś o dobrą poradę jak udowodnić szefowi że to oszustka,kłamczucha i do tego złodziejka już mi ręce i nogi opadają BŁAGAM O POMOC ZALEŻY MI NA PRACY, mam na utrzymaniu córkę nie mogę po prostu odejść ona nadal będzie krętaczyła i się ślizgała a ja pozostane bez pracy.

  3. #23
    Nie zarejestrowany
    Guest
    :?

  4. #24
    Nie zarejestrowany
    Guest
    też mam taki problem, jak zatrudniłam się w zakładzie uwzieła się na mnie jedna dziewczyna,potem ją przenieśli co nie było moją zasługą,później koleżanka,która była przez nią też dręczona poczuła się jak ryba w wodzie i też się na mnie zaczęła wyżywać...ale dziewczyny chcę wam poradzić:nie załamujcie się i nie poddawajcie, najgorsze co możecie zrobić to się zwolnić,wtedy pokażecie,że się jej boicie i wszystkim w pracy,że ona miała rację, trzeba się trochę przemęczyć,aż w końcu jej się znudzi,pozdrawiam wszystkie dręczone,wiem jak się czujecie:?

  5. #25
    Nie zarejestrowany
    Guest
    w końcu nie wytrzymałam,pisałam wcześniej o koleżance z pracy która bezkarnie okradała szefa z pieniędzy z kasetki,z rana powstała potężna awantura po prostu wykrzyczałam jej prosto w twarz co o niej myślę ale bez wulgaryzmu!to że jest krętaczką,kłamczuchą i złodziejką trwało to około 10 min ale poszłam jak konie po betonie,oczywiście żądała wyjaśnień i groziła mi że jeszcze pożałuje tych słów,w końcu zaczęła szlochać pod nosem wkurzona aż wypisała wniosek o urlop w ten dzień i wyszła trzaskając drzwiami za sobą,kosztowało mnie to sporo nerwów problem w tym że jesteśmy we dwie tylko na zakładzie i musimy ze sobą współpracować,ale w końcu trzeba takim jak one przerwać ten łańcuch bezkarności i samowolki trudno dzisiaj o dobrą prace ale nikt nie da sobą pomiatać a już zwłaszcza robić z siebie jelenia lub wielbłąda :evil: :lol: :lol: :lol:

  6. #26
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Brak mi już siły kobieta z którą pracuje od 2-ch lat stara się robić mi na złość. Urlopy to jej konik na zepsucie mi dnia i mojego planu urlopowego wszystko planuje w tych samych terminach i niczym się nie szczypie, że mój termin jest wpisany w grafik zawsze leci z wnioskiem pierwsza a ja pozostaje w pracy gdy moja rodzina jest w domu. Jestem zła i nie wiem jak to rozwiązać o świętach czy majówce mogę zapomnieć. Próby rozmowy z nią na ten temat nie mają już sensu na wakacje oczywiście w tym samym terminie zaplanowała sobie wczasy z wcześniejszą rezerwacja ośrodka. to już po rodzinnym odpoczynku.

  7. #27
    TEN PIERWSZY RAZ NA FORUM
    Dołączył
    Jun 2011
    Postów
    1
    ja mam w pracy podobnie, wszystkie opisane sytuacje razem wzięte , pasują wypisz,wymaluj do mojej toksycznej.
    z dwóch działów juz ją wyrzucili.U nas w naszym dziale,kierownik dał jej spokój, bo się bał ,że będzie chodzić i plotkować na niego, drugi kierownik- chce spokój.I ten prymityw czuje się bezkarnie, a ja cierpię.ja to nawet ja podziwiam,bo jest nie do zaje....., w kłamstwie, zmyślaniach, i pomysłach.skąd ona bierze siły??????
    na moje szczęście, jest tępa jak......na początku pomagałam, wyjaśniałam, ale okazało się "to nie prawda, ona wszystko wie i jej nie trzeba pomagać....naprawde czuje niedosyt, bo nie jestem w stanie opisać jej intryg.Ale znalazłam sposób,zeby sie nie wykańczać nerwowo , po prostu sie nie odzywam, robie swoje i przede wszystkim NIE POMAGAM W NICZYM.Widzę nieraz jak sie poci, przy komputerze, ale jestem twarda.Moze to nie jest w porzadku, ale nie mozna ustąpić, bo przegram swoja pracę .....

  8. #28
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Toksyczna koleżanka zpracy

    Również borykałam z podobnym problemem jak toksyczna wredna koleżanka z pracy. Wiele jej zawdzięczam , jak nie przyznanie premi ,oraz opowiadanie wymyślonych historii do przełożonego, miałam tego serdecznie dość , atmosfera w pracy była nie do zniesienia ,koleżanki z pracy były pod jej wpływem , a co za tym idzie , przeciwko mnie . Wziełam sprawę w swoje ręce , i poprostu napisałam skargę do wydziału wyżej nad kierownikem.Dodam że liczyłam się że to może pogorszyć moje stanowisko pracy ,lecz nie dbałam o to.O dziwo dostałam odpowiedz , na moje pismo , ku mojemu zdziwieniu ,wredna koleżanka dostała po nosie . Obecnie odnosi się do mnie z szacunkiem !

  9. #29
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Dobrze, że skończyło się to pomyślnie dla Ciebie. Niestety nie zawsze tak jest. Czasem sprawiedliwość ma różne oblicza. Gratuluję odwagi!! Powodzenia!

  10. #30
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Toksyczna koleżanka

    Mi tez sie trafiła taka taksykoleżanka. Nie będę opisywała jej zachowań, bo nie jest warta mojej uwagi. Mogę tylko potwierdzić, że posiada wszystkie cechy, które przeczytałam powyżej. Mam jednak to szczęście, że rozgryzłam ją w porę, i otworzyłam oczy jeszcze kilku osobom, którym zaczynała bruździć. Także nie jestem sama, a to jest bardzo ważne. Czekamy tylko, kiedy osoby, które uważają ją za przyjaciela, przejadą się na tej przyjaźni. Będę czekała cierpliwie, kiedy ona się zwolni, a wtedy kupię jej bukiet róż na pożegnanie, ze szczęścia.
    Jedna rada, taką należy ignorować i rozmawiać tylko o niej, o jej rodzinie i o jej problemach. Nigdy nie opowiadać o sobie.
    Powodzenia.

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 3 z 8 PierwszyPierwszy 12345 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony