+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 19 12311 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 188
  1. #1
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Związek po zdradzie

    Ja to przeszłam,zdradziłam mojego partnera i do dzisiaj jestesmy ze sobą.Prawdziwa miłość wszystko przetrwaa my wiele przeszliśmy,można by chyba książkę o tym napisać.Mieliśmy cały świat przeciwko sobie.Wszyscy życzyli nam źle a my nadal się spotykamy.Żyjemy w XXI wieku a musimy ukrywać nasz związek.Zdrady żałuję ale Piotr mi ją wybnaczył i kocha mnie nadal,ja jego zresztą też.Pozdrawiam

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Zostałam zdradzona

    O zdradzie męża dowiedziałam się w marcu tego roku. Powiedział " ... zdradziłem cię z prostytutką, to twoja wina ..." ... nadal boli choć czas wściekłości już minął. Zmarnowałam swoją karierę, poświęciłam dla niego wszystko co miałam i zawsze byłam w stosunku do niego uczciwa. Dzisiaj wiem na pewno - ja swoje życie przegrałam bo wierzyłam w cudowną miłość, partnerstwo jednym słowem dałam się nabrać jak dziewczynka na reklamę w TV . On nie zapewnia, że kocha , że nie zdradzi , nie przynosi kwiatów, nie kupuje prezentów, nie zaprasza do kawiarni czy kina , a już tym bardziej nie opowiada jak mu było z Panią P. Zostałam dla dzieci, które mają dzięki temu dach nad głową i książki do szkoły !
    Szukałam pomocy u psychologa, psychiatry, księdza i na forach internetowych. Terminy wizyt są tak odległe, że pozostaje tylko modlitwa tudzież tych kilka zdań żalu.

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest

    do Ani

    aniu 2 lata temu też przeżyłam zdradę męża, ale jesteśmy razem , nadal kochamy się, szanujemy, tęsknimy za sąbą , gdy drugie jest daleko i czujemy się jak mładzi małżonkowie, chociaz minęło prawie 25 lat naszego małżeństwa. Paradoksalnie zdrada uzdrowiłą nasz związek , jest teraz pełniejszy, lepszy, wiem czego chcę i wiem czego potrzebuje mój mąż. może u ćiebie to też kwestia czasu, rozmów itp.

  4. #4
    Nie zarejestrowany
    Guest

    zdrada

    Hmmm..zdradzam swojego meza przecietnie raz w miesiacu.Nie zaluje,

  5. #5
    Nie zarejestrowany
    Guest

    zdradzilam

    kilka lat temu zdradzilam meza on wciaz o tym wspomina rozmawialam z nim czy mi wybaczy ,powiedzial ze tak ale muj maz nie ma nawet juz do mnei zaufania stracil je kiedy dowiedzial sie o zdradzie czy sie da zyc z tym dalej czy istnieje mozliwosc ciagniecia tego zwiazku dalej sama zadaje te pytanie i sama na nie odpowiadam,,,,,,

  6. #6
    Nie zarejestrowany
    Guest

    zdradził po 28 latach

    Zostałam zdradzona po 28 latach współnego życia. Myślałam,ze już nic nas nie rozdzieli, że jesteśmy jak papużki nierozłączki,że jesteśmy przyjaciółmi.A jednak przez pół roku miał romans z kobietą u kórej prowadził remont domu. nie potrafię z tym żyć. Niepotrafię być z nim i bez niego.Mowi ,że mnie kocha. wiem a jednak myślę ,że i ją również.Czy to mozliwe.

  7. #7
    Nie zarejestrowany
    Guest

    wolna myśl

    Jeżeli w związku jest coś nie tak, to się go kończy a nie pobudza poprzez zdradę. Ania która zdradza męża raz w miesiącu jest na pewno szczęśliwa ale czy jej mąż popełnił aż taką zbrodnię by na to zasłużyć. Po co mąż? można się oddawać i bez niego a on traci czas z "boską Anią". Zdrady nic nie usprawiedliwi a tylko świadczy o zdradzającym.

  8. #8
    Nie zarejestrowany
    Guest

    zdrada

    Ja tez zdradzilam meza.Kocham kogos innego.To stalo sie po11 latach malzenstwa.Zaluje bo moje zycie uczuciowe leglo w gruzach.Mocno potrzebuje milosci i zainteresowania ze strony mezczyzny.Moj maz tego mi nie okazywal wiec poszukalam gdzie indziej.Teraz nawet nie chce mi sie ratowac malzenstwa.Romansu tez nie moge kontynuowac.Czyli zostane sama....

  9. #9
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Zoradzona i zdradzajaca

    Po 5 miesiacach malzeñstwa maz mnie zdradzil,bedac w delegacj.Przyznal sie .bylam zdruzgotana,po tym juz zle mnie traktowal.Ciaglam to malrzeñstwo,Jacek zarzekal sie ze nigdy wiecej tego nie zrobi wiecej.Ale bul juz inny- zimny nawet w luzku.Bylam nieszczesliwa ,mialam dosc . Po 3 latach zimnego malrzeñstwa ,zakochalam sie ,moj romans trfal 1,5 roku.Nikt nie byl taki cieply jak marek-bylo cudownie,uwierzylam w siebie i ze jestem bardzo atrakcyjna.Nie rzaluje tych chwil.!! Po5 latach malrzenstwa dowiedziilam sie ze moj maz ma inne romanse /z telef.sluzbowego/.Po prostu odeszlam ,wyjechalam i zaczelam nowe zycie ,a maz z 3 kochankom wpadl...
    ja jednak nie rzaluje tych cudownych chwil z markiem-warto bylo!!!!

  10. #10
    Nie zarejestrowany
    Guest

    historia zatoczyła koło...

    Po kilku latach obojętności w naszym związku i braku poczucia bezpieczeństwa i oparcia w mężu zdecydowałam się zdradzić... aby zobaczyć czy inny mężczyzna jest w stanie wyzwolić we mnie jakiś żar, namiętność... Niestety okazało się, że ten przelotny i krótki skok w bok nic nie wniósł do mojego życia, poza tym, że mąż się dowiedział i szalał z rozpaczy. Może wtedy nie umiałam docenić Jego starań, nie umiałam odwzajemnić Jego uczuć i zapewnić Go, że jest dla mnie najważniejszy. Wydawało mi się, że skoro zostałam, to już jest wystarczający dowód na to, że Go kocham. Z resztą nigdy mi przez myśl nie przeszło, żeby zostawić mojego męża i dwóch synów. Przez kolejne 2 lata nasz związek pokrywały kolejne warstwy szarości. Mój mąż od fazy szaleństwa przeszedł do fazy całkowitej obojętności (jak twierdzi, w takim stanie nie boli dusza i serce). Aż wreszcie dotarło do mnie, że coś jest nie tak... Czułam, że jest zaangażowany uczuciowo. Czułam, że powoli Go tracę. Nie chciał się przyznać, że ktoś jest... Twierdził tylko, że nasz związek to "dno dna" i nie wie, czy chce dalej ze mną żyć... Wiedziałam, że ma w tym udział osoba trzecia - męczyłam Go i wreszcie mi powiedział... Że jest kobieta, która daje mu ciepło i oparcie. Że jest nią zauroczony, może nawet zakochany. To był dla mnie wyrok. Teraz ja szaleję... Wiem, że nie przeżyję tego życia bez Niego - a jeśli nawet, to będzie to takie jałowe życie. Dopiero teraz wiem, że kocham Go jak nikogo na świecie... Ale On wykazuje podobny chłód, jak ja 2 lata temu... Został z nami, ale czuję, że bynajmniej nie z miłości. Mówi, że odbudowa uczucia do mnie wymaga nie lada wysiłku... Niby jeszcze się coś tli, ale po takim czasie zobojętnienia z obu stron, jest to niewielki płomyk... Ja natomiast spalam się teraz w miłości, rozpaczy, żalu i nienawiści do samej siebie, że sama jestem sobie winna. Dlaczego musieliśmy zapłacić taką cenę, żeby przekonać się, jak bardzo się kochamy/kochaliśmy? Dlaczego rozbiegliśmy się w czasie? DLACZEGO????

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 19 12311 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony