+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 10 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 95
  1. #1
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Współuzależnienie

    Dziś wiem ,że tylko ona jest ratunkiem dla uzależnionych ich żon i dzieci. Zrozumiałam ,a właściwie dowiedziałam się o tym zbyt pózno. Im póżniej to zrozumie osoba wspóuzależniona tym bardziej boli proces jej zdrowienia i uwalniania się z alkoholizmu partnera.

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest

    współuzależnienie

    Po prawie 40 latach zorientowałam się, że mam męża chorującego na chorobę alkoholową. Wcześniej nie przyjmowałam tego do wiadomości. Oczywiście, że jestem współuzależniona też nie wiedziałam. Z wielkim trudem pracuję nad sobą. Przynajmniej niektóre zdarzenia mniej bolą. Za mało się mówi i pisze. Apel do młodych matek i żon. Jeśli uważacie, że dzieci lub mąż piją zbyt dużo to ostateczna pora by zająć się sobą. Nie słuchajcie, że jesteście przewrażliwione. Niczego nie słuchajcie zajmujcie się sobą. Wasze miejsce w grupach terapeutyczne i grupach Al-anon. Pijących zostawcie w spokoju.

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest

    współuzaleznienie

    Mam 32 lata od 10 jestem żoną alkoholika. M-c temu mąż osiągnął tz.dno. Zgłosił się do szpitała a obecnie chodzi na terapię a między spotkaniami popija. Czuje się bezsilna.wypalona,nie mam marzeń jestem wrakiem człowieka. Wiem że życie mi ucieka, dlatego dla podniesienia swojego samopoczucia poszłam na studia. Kontakt z ludzmi pozwala mi chociaż na chwilę zapomnieć o całym tym piekle. Wczoraj kiedy wróciłam do domu po zakończonych wykładach pierwszy raz mnie pobił. Siedze teraz w pracy i nie mogę się skupić na niczym. Bolą mnie żebra i głowa. Nie mam dokąd uciec. Nikt z rodziny nie chce mi pomoc bo to wstyd. Zostałam całkiem sama,no mam dzieci, to właściwie dla nich rano wstaję idę do pracy i uśmiecham się. To one mnie napędzają ,ale na ile mi jeszcze starczy sił tego nie wiem, a co wtedy z dziećmi będzie? Muszę wziąć się w garść i dla siebie i dla dzieci. Szkoda, że w mojej miejscowości nie ma grupy wsparcia dla współuzależnionych. Pozdrawiam

  4. #4
    Nie zarejestrowany
    Guest

    wspoluzaleznienie marzena

    moja sytuacja jest podobna rozni sie tym ze na demna zneca sie psychicznie.zakreca grzejniki tlucze meble potlukl 2 samochody .mialo byc dobrze ....wolalabym dostac i miec slady i zrobilabym obdukcje .narazie zalozylam sprawe o znecanie psychiczne.codziennie wieczorem jest policja nie mamy z dziecmi gdzie mieszkac .to wszystko co tlucze ja splacam juz nie mam sily.kiedys mialam zalamanie ale w pore sie opamietalam teraz wiem ze zyc musze bo musze pomagac moim dziecia za nich oddalabym wszystko.pozdrawiam

  5. #5
    Nie zarejestrowany
    Guest

    współuzależnienie

    Przez 22 lata żyłam z mężczyzną który stopniowo popadał w chorobę alkoholową. Mam świadomość, że zrobiłam wszystko co było w mojej mocy żeby pomóc człowiekowi, zaczynając od zgłoszenia na leczenie przez poniekąd zmuszenie do terapii które za każdym razem kończyło się zapiciem. Ostatnią rzeczą jaką mogłam zrobić i dla niego i dla siebie i dzieci to wyprowadzka. Obecnie jestem szczęśliwa i wiem że wszystkie trudności można pokonać a przynajmniej załagodzić aby dało się żyć.

  6. #6
    Nie zarejestrowany
    Guest

    współuzależnienie

    ja również jestem żoną alkoholika ,zrobiłam już wszystko żeby uratować te małżeństwo począwszy od wniosku do Prokuratora na leczeniu skończywszy . Dzisiaj mój mąż jest na terapii, która prawdopodobnie zostanie przerwana bo zapił. niech ktoś mi odpowie na pytanie czy jest sens dalej walczyć? jesteśmy 5 lat po ślubie mamy 2 maleńkich dzieci...

  7. #7
    Nie zarejestrowany
    Guest

    alkoholik

    Ja także jestem żona alkoholika od 11 lat. Zawsze pił ale ostatnimi czasy jeszcze więcej, odkąd dowiedział się ze jestem w ciązy pije dzień w dzień stalam się wrakiem nie sypiam w nocy, palę i nawet nie myśle ze noszę w sobie nowe życie i powinnam dbać o siebie.ciągle płaczę, straszę go rozwodem,proszę aby zaczął się leczyć ale on odmawia. Jedynie moja córka przynosi mi ukojenie,wysluchuje moich skarg i płaczów ale co takie dziecko mi pomoże. Kocham mojego męża chciałabym mu pomóc choć czuje że to juz koniec.

  8. #8
    Nie zarejestrowany
    Guest

    jak dalej zyc?

    ma 30 lat dos spokojne i ustabilizowane zycie ,troje wspanialych dzieci i niestety meza alkoholika,zaliczyl olo ,terapie tak zwane wszywki ,ale niestety ciagle przegrywa walke,miesiac temu wyprowadzil sie do rodzicow ,myslalam, ze cos w nim peknie ,zmieni sie ale.....,jutro mial wrocic i co/ zapil co robic jak dalej zyc?

  9. #9
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Naług alkoholu

    Moja córka zaczęła pić alkohol po kryjomu a ja nie wiem jak do niej dotrzeć by ją z tego wyciągnąć , nie chcę na siłę tego robić bo z wielką agresją do mnie skacze a ja nie lubię się kłócić , i nie mam pojęcia jak do niej dotrzeć by zrozumiała co mam robić by jej po móc .

    proszę o odpowiedź na moją pocztę jadwiga222@poczta.interia.pl
    jeżeli to jest możliwe z poważaniem jadwiga .

  10. #10
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Co robić?

    Jesteśmy małżeństwem od dwóch lat, od roku pojawiją się między nami konflikty z powodu picia męża. Początkowo myślałam że to przejściowy kryzys teraz widzę że mąz nad piciem nie panuje. Niby nie upija się, ale chowa się z alkoholem, a jak dłuższy czas nie wypije to chodzi zły. Nie przyjmuje do wiadomości że ma problem. Czy jedyną pomocą dla niego będzie moje odejście czy jest jakiś inny sposób na uświadomienie mu problemu a jednocześnie ratowanie małżeństwa. Nie wiem czy mam siłę toczyc z nim walkę o trzeźwość.

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 10 123 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony