+ Odpowiedz na ten temat
Strona 4 z 9 PierwszyPierwszy ... 23456 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 86

Temat: Współuzależnienie

  1. #31
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Zrozumiałam

    WITAM WAS KOCHANI!!!!!
    ..jesteśmy (a raczej byliśmy w związku 6 lat) co prawda nie formalnym ale można powiedzieć że żyliśmy jak małżeństwo,dwójka dzieci w domu,piesek i my. Mieliśmy wszystko..dzieci,on dobrze prosperującą firmę,ja rozkręciłam swoją,piękny dom,samochód i ogromną miłość której tak naprawdę nigdy wcześniej oboje do nikogo nie czuliśmy..I WIERZCIE MI WSZYSTKO ZNISZCZYŁ ALKOHOL,a najbardziej wpłynął na psychikę moją i dzieci. Leczyłam się z depresji,miałam wszystkie objawy początkowej psychozy,dwa razy próbowałam odebrać sobie życie. Życie dla mnie straciło sens,miałam wrażenie że je przegrałam. Wraz z dziećmi odeszłam od niego poraz ostatni,zostawiłam mu dom i psa. Wróciłam do rodziców i mam świadomość że muszę zaczynać wszystko od zera,mimo tego że to ja miałam wszystko kiedy się poznaliśmy a on zaczynał od zera. Rozpoczęłam terapię i ogromnie się staram by znów odnaleźć radość życia choć przeżywam męki. ALE MUSIAŁAM COŚ ZMIENIĆ BO TAK SIĘ POPROSTU ŻYĆ NIE DA! JESTEM WSPÓŁUZALEŻNIONA-ZDAJE SOBIE Z TEGO SPRAWĘ!!! Sądziłam że się obudzi-TYMCZASEM ON SIĘ POWOLI STACZA NA DNO-robi z naszego domu melinę i sam wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy. Nie mam już do niego pretensji (przeczytałam w internecie wszystkie możliwe wiadomości o alkoholiźmie i jej mechanizmach) i zdaje sobię sprawę w jakiej pułapce jesteśmy zarówno on jaki ja. Zrozumiałam wszystkie zachowania jego i moje. OŚWIECIŁAM GO CZYTAJĄC TO JEMU,POWOLI JAK JAKĄŚ LEKTURĘ. Postanowił iść na odwyk...a ja...pomogę mu. Lecz to ostatnia rzecz jaką dla niego robię. Nie wiem czy mu się uda. Za wiele się stało,za wiele krzywd,za wiele łez i słów wypowiedzianych zostało. Staram się zamknąć ten rozdział choć potwornie boli. KOBIETY NIE WALCZCIE Z TYM,NIE WIERZCIE ŻE JAKAKOLWIEK SIŁA ZMIENI TO WSZYSTKO-ON MUSI SAM ZROZUMIEĆ I RZECZYWIŚCIE UPAŚĆ NA CAŁKOWITE DNO!!!

  2. #32
    Nie zarejestrowany
    Guest

    rozumiem on rozumie i co dalej

    Siedzę w tym juz 9 lat. Mieszkam nie tylko z męzem alkocholikiem ,ale też z jego matką, która od czasu do czasu idzie w cug z synami- z moim mezem i jego bratem. On wie że jest alkoholikiem,mówi że się stara sam wyjść z nałogu potrawi nie pić długo,mimo fatalnej sytuacji jaką mamy.Wiem że kocha dziecko nad życie,i wiem że się nie zmieni.Chodziłam na terapie i po niej byłam bardziej chora niż mi się wydaje.Nie umiem sobie pomóc i nie wierze w żadną pomoc.Jedynym ratunkiem jest dla mnie odejście od niego ,ale nie mam dokąd.Zazdroszcze kobietom ,ktorym się udało.Ja się już poddałam.Mnie nikt nie pomoże.

  3. ANOREKSJA: obsesja odchudzania RZUCENIE PALENIA: 5 powodów, dla których warto rozstać się z nałogiem E-papierosy a rzucanie palenia. Czy łatwiej jest rzucić palenie z e-papierosem? Marihuana i jej wpływ na zdrowie. Jak THC wpływa na mózg?
  4. #33
    Nie zarejestrowany
    Guest

    elżbieta

    ja też jestem żonom alkocholika mąż poszedł na leczenie po 3 latach nie pił poł roku i znowu zaczyna jesteśmy po ślubie 5 lat mamy pięcio letnią córke

  5. #34
    Nie zarejestrowany
    Guest

    co dalej???

    Witam, ja również jestem żoną alkoholika - jak tak czytam to jeszcze krótko 2,5 roku. Właśnie zaczynam swoja terapie i strasznie się boję - mąż oczywiście jest niezadowolony...do tej pory jeszcze sie ludziłam, podejmował próby leczenia tj.terapia, mitingi i czasem udawało nawet mu się nie pić po kilka miesięcy.... Najbardziej boję się tego co dalej????Czy dam rade???? W końcu to jakaś niewiadomo a życie u jego boku na obecnych zasadach już znam.....Nie wiem czy dobrze robię ale chcę coś zrobić bo dłużej nie mogę....tak sobie pomyślałam, ze jak się nie uda zawsze mogę odejsć z tego świata...

  6. #35
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Kobiety są silne! Dacie radę :-)

    Dziewczyny dacie radę tylko nie możecie się bać i nie wykrzywiajcie pojęcia że on was kocha. Bo tak mówi? nie taka jest miłość i nie tak się kocha, takie jest zdrowe podejście. Nie wiem jak się pomaga alkoholkowi się leczyć pewnie to jest trudne, ja wybrałam inną drogę. Może to zabrzmi okrutnie ale po prośbach po 2 szansach powiedziałam sobie 3 nie będzie i pozbyłam się problemu. Dokładnie 14 lat temu w noc sylwestrową, chociaż to zwykły przypadek ten sylwester. I uwierzcie mi my kobiety mamy zdolność do oszukiwania siebie i usprawiedliwiania facetów. Nastała wielka ulga, spokój wewnętrzny, radość z życia, chociaż zostałam z dwójką maleńkich dzieci bo wtedy to 1 rok i 2 lata bez zasiłku macierzyńskiego i bez dochodów. Ciężkie to były czasy, nie było luksusu ale nie żałuję, Dziś jestem w innym miejscu mojego życia, z cudownymi znajomymi i dziećmi nie współuzależnionymi ani poszkodowanymi z tego powodu że musiały w tym żyć. Kobiety są BARDZO silne tylko muszą chcieć coś zmienić. Powodzenia wszystkim życzę, trzymam kciuki za wszystkich odważnych w swych działaniach. Zycie jest za krótkie żeby nie być w nim szczśliwym. Głowy do góry jesteście piękne, mądre i wrażliwe nie pozwólcie tego zabijać w sobie.

  7. #36
    Nie zarejestrowany
    Guest

    co dalej?

    Mam 33 lata , od 10 lat jestem zona alkoholika i czuje ze to koniec . Zaczelam pakowac rzeczy dzieci i modle sie o to by starczylo mi sil zeby wyjsc z tego domu jak najdalej od tego kata . Dosc awantur , klamstw i placzu . Przez tyle lat oklamywalam sama siebie i ludzi w kolo , tlumaczac go na kazdym kroku .Zaczelam wkoncu o tym mowic glosno , bardzo sie boje bo niewiem co bedzie jutro .

  8. #37
    Nie zarejestrowany
    Guest

    nie mam juz sił

    Witam!!! Ja tez jestem żoną alkoholika moj mąż pije odkad sie znamy tj , 9 lat dzien w dzien bez przerwy, odkad siegam pamiecią nie miał dnia nawet przerw y , , on uważa ze nic złego nie robi, nie widzi zła w tym , ale jak juz nie mam sił, maz nie chce słyszec o terapi ,,a ja nie wiem jak go przekonac

  9. #38
    Nie zarejestrowany
    Guest

    zapominam

    mam 59lat i problem z pijącym mężem od dawna. Przeczytałam setki książek ,porad w internecie na temat alkoholizmu,współuzależnienia,i wmawiam sobie że będę stosowac TWARDA MILOSC jednak gdy mąż przestaje pic i jest dobry,kochający zapominam co przeszłam .Jak stosowac tą TWARDA MILOSC do człowieka który jest w tej chwili dobry. Sama krytykuję się za to że nie jestem konsekwentna ale to jest silniejsze odemnie. Nie wiem jak pomóc sobie i jemu ,no i dzieciom bo oni choc już mają swoje rodziny to jednak ich też to dotyczy

  10. #39
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Alkoholik hazardzista- powrot do koszmaru

    Moj ojciec jest alkoholikiem, hazardzista. Po przeszlo 10 latach abstynencji , znowu zaczal pic. Stalo sie tak poniewaz nie byl wstanie juz splacac swoich dlugow ktore zaciagnal w wielu bankach. Moja mama ma 56 lat przezywa szok poniewaz, ojciec spadl juz na samo dno, nawet probowal popelnic samobujstwo. wlasnie dowiedzielismy sie ze stracil prace, czyli nie jest w stanie splacac swoich dlugow. Mama juz dostala rozdzielnoscc majatkowa ale niestety mieszkanie jest wlasnoscia obojga .
    Ojciec nie chce sie leczyc wine za wszystko zrzuca na moja mame , widze ze mama jest psychicznie na wykonczeniu. Mame niedlugo zabieram na jakis czas do siebie a co z ojcem nie wiem, na dzien dzisiejszy jest bez grosza, tylko spi i walesa sie. Zadnej mowtywacji, checi, staran o znalezienie nowej pracy , widzimy ze sie pograza. Nikogo juz przy nim nie ma zawiodl doslownie wszystkich , skrzywdzil zone i dzieci i nikt nie potrafi juz mu wybaczyc tego wszystkiego co zrobil. mamy dosc splacania za niego dlugow jego obiecywanek , klamstw i pijanstwa. Co zrobic w takiej sytuacji mieszkanie jest jedno rozwod nic nie zmienia bo ojciec jest zadluzony a mama bez grosza. Jestesmy we dwie z siostra mamy swoje rodziny, do tego silne nerwice i strach kazdego dnia co bedzie jutro , czy z mama wszystko ok , czy jeszcze daje rade!

  11. #40
    Nie zarejestrowany
    Guest

    aby pomóc skutecznie trzeba przestać pomagać na co dzień

    Jest taka zasada która mówi, że "brak kary jest nagrodą" bardzo pasuje do sytuacji jaka panuje w małżeństwie z alkoholikiem. Jeśli żona nie odchodzi, dzieci wciąż są a w razie czego sprawę awantury i pijańskie ekscesy załatwi się kolejnym bukietem kwiatów na prz ... to sytuacja będzie trwać kolejne lata. Im dalsze stadium alkoholizmu tym gorzej, bo problemy się piętrza i funkcjonowanie na trzeźwo jest niedozniesienia... alkoholizm kończy się na 2 sposoby: 1- terapią i odwykiem, 2 - śmiercią. Nigdy inaczej...

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 4 z 9 PierwszyPierwszy ... 23456 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony