+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 25
  1. #11
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Cytat Napisał Nie zarejestrowany Zobacz post
    co do pasozytów , ja miałam torbiel własnie od bablowca na sledzionie, po jednym zabiegu zaperem został zabity, gosciu podlaczyl mnie pod prad i było czuc jak peka!!


    Z tym usuwaniem bąblowca za pomoca zapera trzeba bardzo ostrożnie poniewaz jak go się usunie trzeba intensywnie sie oczyszcvzac zeby organizm sie nie zatruł : lewatywy, sauna, 2 litry wody -minimum oraz w tym czasie dieta od pokarmów pochodzenia zwierzęcego -żeby nie obciążac dodatkowo wątroby i nerek. w tym czasie sa trawione martwe ciała pasożytów. A poza tym tasiemiec ma kilka częstotliwosci inne głowa inne jaja i tułów jak sie zabijetylko jeden człon to odrośnie jeszcze bardziej . To wszystko nie jest takie proste.Trzeba duzo szukac i czytac .Polecam ksiązkę "Szkoła Zdrowia{" Nadieżdy Siemionowej. Oraz" Kurację zycia "dr Clarc.W walce z bąblowcem polecam zioła , oczyszczanie ,dietę i sprawdzanie vega - testem czy jeszcze jest.

  2. #12
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Bąblowica

    Czy ktoś leczył się na bąblowice w klinice Judzina u lekarza Jewgienija Chynczanowicza Lee? Czy ktoś ma jakiekolwiek informacje na ten temat? Proszę o pomoc

  3. #13
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Red face martwy bąblowiec zamiast torbieli

    Właśnie jakiś czas temu opuściłam szpital po zabiegu laparoskopowym "torbieli na wątrobie". Wcześniej oczywiście badanie w kierunku bąblowicy (wykluczające na 100%). Po operacji informacja, że "wyjęto" mi martwego bąblowca! Miał zwapnienia itd. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dalej we właściwym kierunku i będę już teraz okazem zdrowia. Jakiż ten świat jest nieprzewidywalny.... Wszystkich "torbielowiczów" informuję o takiej możliwości ku przestrodze. "Torbiel" miała 10 cm wielkości i na usg dawała jednak z wyglądu pozory "pasożytnicze" ale badania z krwi, jak napisałam, wykluczyły to. Badanie robione prywatnie w Poznaniu ponad 700 zł... Samo życie. Ale jednak ZYcIE!

  4. #14
    Nie zarejestrowany
    Guest

    paranoja

    Ludzie ja rozumiem ze to jest grozne ale dotyczy pewnie zaledwie procent ludzi. Ciekawe jakie jest prawdopodobienstwo wypadku samolotem lub autem albo smierci w wyniku raka. Napedzacie tylko firmy farmakologiczne nic wiecej. Powodzenia.

  5. #15
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Ta

    Cytat Napisał Nie zarejestrowany Zobacz post
    Ludzie ja rozumiem ze to jest grozne ale dotyczy pewnie zaledwie procent ludzi. Ciekawe jakie jest prawdopodobienstwo wypadku samolotem lub autem albo smierci w wyniku raka. Napedzacie tylko firmy farmakologiczne nic wiecej. Powodzenia.
    A jednak to sie zdarza jak widać

  6. #16
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Tasiemczyca

    Mnie coś skłoniło do badania kału na pasożyty, czułam że jakiś obcy we mnie rośnie, badania kału wyszły dobrze, hura, a za tydzień niespodzianka -znalazłam dwa ok 12 cm człony tasiemca. Wszystkich ostrzegam, po porostu trzeba się obserwować, oglądać kał itp. Ostatnio znalazłam tasiemca w wołowinie w jednaj z sieci popularnych, bo mój mąż lubi czasem zjeść mięsko. Cóż, jeśli już kupuje, to sprawdzam je bardzo dokładnie, nie ma PEWNYCH ŹRÓDEŁ, badania robią po łebku!!!!

  7. #17
    Nie zarejestrowany
    Guest

    ?

    Zdarza się częściej niż myślisz, Zawsze jest tak, że wydaje się że nas to nie dotyczy. Prawda może być inna!!! Ja byłam ostrożna i pasożyta złapałam, od psa najpewniej. Ludzie nie sprzątają kału psów, nie odrobaczają ich.

  8. #18
    sylvioszka79
    Guest

    Unhappy bomblowiec

    Cytat Napisał Nie zarejestrowany Zobacz post
    Właśnie jakiś czas temu opuściłam szpital po zabiegu laparoskopowym "torbieli na wątrobie". Wcześniej oczywiście badanie w kierunku bąblowicy (wykluczające na 100%). Po operacji informacja, że "wyjęto" mi martwego bąblowca! Miał zwapnienia itd. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dalej we właściwym kierunku i będę już teraz okazem zdrowia. Jakiż ten świat jest nieprzewidywalny.... Wszystkich "torbielowiczów" informuję o takiej możliwości ku przestrodze. "Torbiel" miała 10 cm wielkości i na usg dawała jednak z wyglądu pozory "pasożytnicze" ale badania z krwi, jak napisałam, wykluczyły to. Badanie robione prywatnie w Poznaniu ponad 700 zł... Samo życie. Ale jednak ZYcIE!
    Witam jakiego miałaś tego bomblowca? Jednojamowy?Czy wielo? Prosze podaj więcej informacji

  9. #19
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Leczenie bąblowicy - już po operacji

    Ja jestem już po operacji, ale co przeżyłam to moje..
    Niestety lekarz mówi, że coraz więcej przypadków bąblowicy w Polsce. Mam przy okazji nadzieję, że także nasi lekarze będa bardziej wyedukowani i będą potrafili ( i chcieli) skierować pacjenta na prawidłową drogę leczenia.
    Ja (jak pewnie większość pacjentów) bąblowca wykryłam przypadkiem. Badanie usg pokazało jakieś torbiele w wątrobie, potem tomograf i rezonans wskazał, że to może być torbiel bąblowcowa.
    Niestety, lekarze w moim rejonie nie bardzo się znali na tej przypadłości, sama więc przeczytałam, że należy zrobić badanie krwi igg a potem jak wyszło dodatnie - western blot. Oba wyniki dodanie.
    U znajomego lekarza dostałam receptę na zentel(przeczytaliśmy, że właśnie tym się leczy bąblowicę), wykupiłam go(warto się "targować" w aptece, gdyż lek bardzo drogi), znalazłam też klinikę w Poznaniu.
    Pojechałam tam z ogromną nadzieją. Lekarz obejrzał moje wyniki oraz ustalił termin przyjęcia (czekałam jakieś 2 tygodnie).
    Leczenie na początku zachowawcze - czyli 2 razy dziennie zentel. Plus badania: usg i tomografia i jeszcze raz badania krwi w kierunku bąblowicy (podobno tutaj w laboratorium mają bardziej szczegółowe oznaczenia), następnie kwalifikacja do operacji.
    Wszystko standardowo, ale powiem szczerze, że liczyłam na to, że będę bardziej "zaopiekowana" - byłam zagubiona, nie wiedziałam jakie mam perspektywy, co dalej. Brakowało mi rozmowy dłuższej na ten temat. Z Panem Profesorem, który kieruje kliniką nie miałam styczności a też liczyłam na konsultacje (w szczególności, że znalazłam kilka artykułów Jego autorstwa właśnie na temat bąblowca).
    Kwalifikacji do operacji dokonywał lekarz z oddziału chirurgicznego z Poznania, dostałam termin (niestety ponad pół roku czekania..).
    Gdy przyjechałam na operację, okazało się, że lekarze jednak zastanawiają się, czy mnie operować, bo torbiele były duże i w trudnym miejscu, koło żyły. Zdenerwowałam się, tyle miesięcy czekania no i dodatkowo wiem, że nieoperowane bąblowce mogą pęknąć powodując wstrząs i rozsianie się pasożyta po organizmie.. Żałowałam wtedy, że nie szukałam pomocy gdzie indziej. Po konsultacji specjalisty z Warszawy, postanowili mnie jednak operować.
    # dni przed planowaną operacją, sprawa rodzinna sprawiła, że musiałam się wypisać na własne życzenie, wyznaczono mi przy wypisie kolejny termin przyjęcia na chirurgię w Poznaniu.
    Postanowiłam wtedy jednak pojechać jeszcze na konsultację do Pana Doktora Piotra Borkowskiego do Milanówka(znalazłam w Internecie informację o Panu Doktorze) i to była bardzo dobra decyzja. Pan Doktor ze mną porozmawiał, zrobił USG a przede wszystkim polecił Panią Doktor Małgorzatę Polańską - chirurga z Warszawy (szpital Czerniakowski). Pani Doktor to wspaniała osoba i lekarz i uważam, że to właśnie dzięki Niej (oraz Panu Prof. Polańskiemu, który w chwili obecnej jest konsultantem w szpitalu Czerniakowskim) nie mam już bąblowca. Nie obyło się bez komplikacji, ale wiem, że operacja była bardzo trudna. Ogólnie jestem bardzo wdzięczna.
    Piszę tu na forum, gdyż wiem, jak bardzo osoby z diagnozą bąblowca mogą być zagubione. W chwili obecnej, gdybym była na początku drogi, od razu skierowałabym swoje kroki do Pani Doktor.
    życzę wszystkim zdrowia i powodzenia.

  10. #20
    bąbelka2019
    Guest

    Bąblowiec

    Trzy lata temu stwierdzono u mnie torbiel na wątrobie. Co pół roku robiłam badania kontrolne i zawsze wychodziło - torbiel prosta. Tydzień temu jednak powiedziano, że to bąblowiec. Torbiel jest z przegrodami i wokół niej jest już 1 cm zwapnienia.
    Od razu, bez kolejki przyjęli mnie do przychodni na zakaźnym. Teraz czekam (trzy tygodnie) na wyniki z krwi i na rezonans.

    Szukam kontaktu z osobami, które zetknęły się z tym paskudztwem, które np. się leczą, miały już operację... które po prostu z własnych doświadczeń wiedzą gdzie się najlepiej leczyć, gdzie robić operacje, które mają namiary na dobrych lekarzy.

    Wydaję mi się, że każdy kto się zetkną z bąblowcem wie, że na pierwszym etapie walki z tym cholerstwem, człowiek czuje się bardzo zagubiony bo jest to choroba niestety "wyjątkowa".

    Będę wdzięczna za każdą informację.

    Na ten email mogą tez pisać osoby, które tak jak ja po raz pierwszy zetknęły się z bąblowcem i szukają pomocy. Jak będę miała już jakąś "wiedzę" chętnie się nią podzielę.
    Ostatnio edytowane przez Redakcja ; 02-06-19 o 18:05

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony