+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 17
  1. #1
    WTAJEMNICZONY FORUMOWICZ - MOŻE POMÓC Avatar balbina1
    Dołączył
    Jul 2011
    Postów
    150

    Co ma lekarz do refundacji? Niech leczy!

    Refundacja leków to konkretne pieniądze – te same, które potrącane co miesiąc z naszych pensji (albo wpłacane bezpośrednio przez prowadzących działalność lub dobrowolnie ubezpieczonych) trafiają do NFZ. Z tych pieniędzy apteki dostają swoją część, gdy realizują nasze recepty na leki refundowane. Lekarz ma nas leczyć, a w ramach tego obowiązku jest zaordynowanie właściwych leków, a więc wypisanie recepty. Nie ma on nic wspólnego z pieniędzmi za te leki, to sprawa między NFZ i aptekarzami. W tym przypadku biorę stronę lekarzy, którzy bronią się przed ustalaniem, czy należy nam się refundacja i w jakiej wysokości. Jakie jest wasze zdanie?

  2. #2
    rebeka
    Guest

    Zgadzam się

    To samo dotyczy ubezpieczenia pacjenta, przecież wiadomo że pacjent nie ubezpieczony raczej ma małe szanse by dostać się do lekarza w NFZ, to po co robić jeszcze zamieszanie, a jeśli nawet taki delikwent jakimś cudem dostanie się do gabinetu to panie w recepcjach na pewno umieszcza odpowiednią adnotację na karcie....


    Cytat Napisał balbina1 Zobacz post
    Refundacja leków to konkretne pieniądze – te same, które potrącane co miesiąc z naszych pensji (albo wpłacane bezpośrednio przez prowadzących działalność lub dobrowolnie ubezpieczonych) trafiają do NFZ. Z tych pieniędzy apteki dostają swoją część, gdy realizują nasze recepty na leki refundowane. Lekarz ma nas leczyć, a w ramach tego obowiązku jest zaordynowanie właściwych leków, a więc wypisanie recepty. Nie ma on nic wspólnego z pieniędzmi za te leki, to sprawa między NFZ i aptekarzami. W tym przypadku biorę stronę lekarzy, którzy bronią się przed ustalaniem, czy należy nam się refundacja i w jakiej wysokości. Jakie jest wasze zdanie?

  3. #3
    WTAJEMNICZONY FORUMOWICZ - MOŻE POMÓC Avatar balbina1
    Dołączył
    Jul 2011
    Postów
    150
    Jest gorzej, niż mogłabym przypuszczać: właśnie przeczytałam, że druk RMUA wlaściwie nie powinien być dowodem ubezpieczenia (bo może pracodawca jeszcze nie przelał składki). Prawdziwym dowodem jest... potwierdzenie przelewu naszej składki między ZUS a NFZ. Tak jest w przypadku ubezpieczenia samochodu - polisa dziala, gdy ubezpieczyciel dostał kasę. Hm, ale w przypadku OC mam chociaż wybór wśrod firm ubezpieczeniowych.

  4. #4
    CHYBA BĘDĘ NA TYM FORUM
    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    Warszawa
    Postów
    33
    A jak ma się "wylegitymować" emeryt czy rencista, kiedy pieniądze dostaje na konto i nie ma odcinka emerytury od listonosza? Wyciąg z konta? Przecież to informacja zastrzeżona!!!

  5. #5
    LUBIĘ FORUM
    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    Warszawa
    Postów
    43
    Rzeczywiście, jest jeszcze sporo emerytów, którzy co miesiac wypatrują listonosza, i za nic nie chcą założyć sobie konta. Nie mam do nich pretensji, ich pieniądze i ich decyzja. Ale czy nie należy założyć, że osoba, ktora jest w wieku emerytalnym, na pewno ma prawo do leczenia w ramach NFZ, bo pracowała na etacie i wyrobiła sobie prawo do emerytury. Gorzej będzie, gdy na emeryturę przejdą dzisiejsi 20-30- latkowie. Z reguły pracują na śmieciowych umowach, bez żadnego ubezpieczenia.

  6. #6
    CHYBA BĘDĘ NA TYM FORUM
    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    Warszawa
    Postów
    26
    Ja na przykład do lekarza idę z miesięcznym odcinkiem dot. pensji wystawianym przez pracodawcę. Generalnie nie jest mi to w ogóle na rękę bo pokazując taki dokument osoby trzecie mają wgląd w pełny wykaz moich przychodów, a tego sobie nie życzę. Pamiętam kiedyś do lekarza chodziło się z magnetyczną kartą, na której wszelkie informacje były zapisane...

  7. #7
    WTAJEMNICZONY FORUMOWICZ - MOŻE POMÓC Avatar balbina1
    Dołączył
    Jul 2011
    Postów
    150
    Magnetyczna karta? A gdzież to taki postępowy" sposób? Ja wyciągam druk RMUA, też uważam że to wgląd lekarza w moją skormną kieszeń jest niestosowny, ale comiesięczne stemplowanie legitymacji ubezpieczeniowej (a kto to jeszcze ma?!) to przesada.

  8. #8
    CHYBA BĘDĘ NA TYM FORUM
    Dołączył
    Dec 2011
    Mieszka w
    Ełk
    Postów
    20
    karty magnetyczne funkcjonują na śląsku, ja nie rozumiem, dlaczego - skoro tam się sprawdza ten sposób - nie można w całej Polsce ich zastosować...

  9. #9
    bratniadusza
    Guest

    bratniadusza

    Cytat Napisał balbina1 Zobacz post
    Refundacja leków to konkretne pieniądze – te same, które potrącane co miesiąc z naszych pensji (albo wpłacane bezpośrednio przez prowadzących działalność lub dobrowolnie ubezpieczonych) trafiają do NFZ. Z tych pieniędzy apteki dostają swoją część, gdy realizują nasze recepty na leki refundowane. Lekarz ma nas leczyć, a w ramach tego obowiązku jest zaordynowanie właściwych leków, a więc wypisanie recepty. Nie ma on nic wspólnego z pieniędzmi za te leki, to sprawa między NFZ i aptekarzami. W tym przypadku biorę stronę lekarzy, którzy bronią się przed ustalaniem, czy należy nam się refundacja i w jakiej wysokości. Jakie jest wasze zdanie?
    Myślę, że jednak lekarz ma coś wspólnego z wypisywaniem recept, bo to on diagnozuje chorobę i wybiera lek w/g niego właściwy do leczenia. Wiemy też, że jest trochę tych firm farmaceutycznych, jak i też leków tzw. zamienników. Lekarz rodzinny przeważnie zna sytuację chorego i jeżeli mógł przypisać lek tańszy dla schorowanego emeryta ze skromnymi dochodami to to robił. Poza tym na recepcie klasyfikował czy na daną chorobę należała się zniżka. Ponieważ właściwie nie choruję, to zastanawiam się co się obecnie zmieniło? Wdaje mi się niedorzecznością, aby pracownik apteki orzekał czy chory jest ubezpieczony. Z drugiej strony we wszystkich instytucjach są komputery,internet ale infromatyzacja ma jeszcze dużo do życzenia. Bardzo mnie denerwuje ( i pewnie nie tylko mnie ) ganianie po urzędach dla kilku świstków. Wykładane są ogromne pieniądze na premie dla wykonawców bardziej lub mniej udanych zadań, inwestycji a to co służyłoby całemu społeczeństwu nadal jest zaniedbane. Dalczego nie można skonfigurować, zabezpieczyć, nadać uprawnienia właściwym ludziom do tych wszystkich programów? Dzięki temu życie wielu ludzi byłoby prostsze, może za proste? Pewnie tęskniliby za: błaganiem pracodawcy o zwolnienie tylko na godzinkę, albo udzielenie 1 dnia urlopu, albo kilkugodzinnym staniem w kolejce do okienka urzędnika. Pewnie brakowałoby im okienek z uśmięchniętym urzędnikiem, bo w przypadku, aż tak rozwiniętej informatyzacji trochę ludzi straciłoby ( albo zmieniłoby dział) pracę, a budżet w efekcie końcowym wyszedłby na swoje mając więcej pieniędzy na inne cele, niż pensje dla pracowników na zbędnych stanowiskach pracy. Uff, ale się rozpisałam, a miało być tylko o receptach... Czy ktos może, wie gdzie mam szukać informacji odnośnie chorób na które przysługują mniejsze opłaty za leki? Czy wogóle są jeszcze jakieś ulgi dla chorych?

  10. #10
    Bratniadusza
    Guest

    bratniadusza

    Cytat Napisał bratniadusza Zobacz post
    Myślę, że jednak lekarz ma coś wspólnego z wypisywaniem recept, bo to on diagnozuje chorobę i wybiera lek w/g niego właściwy do leczenia. Wiemy też, że jest trochę tych firm farmaceutycznych, jak i też leków tzw. zamienników. Lekarz rodzinny przeważnie zna sytuację chorego i jeżeli mógł przypisać lek tańszy dla schorowanego emeryta ze skromnymi dochodami to to robił. Poza tym na recepcie klasyfikował czy na daną chorobę należała się zniżka. Ponieważ właściwie nie choruję, to zastanawiam się co się obecnie zmieniło? Wdaje mi się niedorzecznością, aby pracownik apteki orzekał czy chory jest ubezpieczony. Z drugiej strony we wszystkich instytucjach są komputery,internet ale infromatyzacja ma jeszcze dużo do życzenia. Bardzo mnie denerwuje ( i pewnie nie tylko mnie ) ganianie po urzędach dla kilku świstków. Wykładane są ogromne pieniądze na premie dla wykonawców bardziej lub mniej udanych zadań, inwestycji a to co służyłoby całemu społeczeństwu nadal jest zaniedbane. Dalczego nie można skonfigurować, zabezpieczyć, nadać uprawnienia właściwym ludziom do tych wszystkich programów? Dzięki temu życie wielu ludzi byłoby prostsze, może za proste? Pewnie tęskniliby za: błaganiem pracodawcy o zwolnienie tylko na godzinkę, albo udzielenie 1 dnia urlopu, albo kilkugodzinnym staniem w kolejce do okienka urzędnika. Pewnie brakowałoby im okienek z uśmięchniętym urzędnikiem, bo w przypadku, aż tak rozwiniętej informatyzacji trochę ludzi straciłoby ( albo zmieniłoby dział) pracę, a budżet w efekcie końcowym wyszedłby na swoje mając więcej pieniędzy na inne cele, niż pensje dla pracowników na zbędnych stanowiskach pracy. Uff, ale się rozpisałam, a miało być tylko o receptach... Czy ktos może, wie gdzie mam szukać informacji odnośnie chorób na które przysługują mniejsze opłaty za leki? Czy wogóle są jeszcze jakieś ulgi dla chorych?
    To samo myślę o kolejkach w przychodniach, szczególnie do specjalistów? W więkoszości domów są komputery i internet. Dlaczego nie wprowadzi się elektronicznej rejestracji we wszystkich przychodniach?!!!

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony