Mamy z chłopakiem pewien problem. Dotyczy on częstotliwości uprawiania seksu. Mój chłopak chce to robić znacznie rzadziej ode mnie. Mówi, że dla niego odpowiednią ilością byłby jakiś raz-dwa w miesiącu. Mnie bierze na to wielka ochota znacznie częściej (4-5 razy w tygodniu). Co martwi jeszcze bardziej, robi on sobie dobrze ręka jakieś 8 razy w miesiącu i jest to dla niego przyjemne. Twierdzi, że nieprzyjemna podczas naszego seksu jest dla niego rozgrzewka, czyli pocalunki i przytulanie. Ogólnie uważa te czynności za nudne i męczące, nie tylko jeśli chodzi o rozgrzewkę. Co moglibyśmy z tym zrobić, aby obie strony były usatysfakcjonowane?