Witam,

15 lat razem, kochana córeczka ... co dalej ?

Moja partnerka (jesteśmy po 30tce) średnio co 2 lata zakochuje się w "kolegach" potem kosz i wraca ...

Zawsze wybaczałem nie mam siły nawet pisać, jestem wrakiem psychicznym coś jak zombie ...

W planach budowa domu, drugie dziecko i gdzieś uśpiłem te jej demoniczne zapędy było stabilnie ....

Ostatnio nie wróciła nie noc znów wszystko wróciło znów jakiś kochaś, płacze po nocach mówi ze on jej nie chce a ja tłumacze córce że mama żle sie czuje ...

Traktuje mnie jak śmiecia wyzwiska wszelakie wszystko robię źle nawet psuje rzeczy których nie dotykałem.

Ona nie pamięta że przed chwilą mnie obraziła, śmieje się do łez na reklamie proszku do prania za chwilę płacz i agresja do tego zawieszki patrzy w punkt i nie ma z nią kontaktu (trzeba szturnąc)

Podczas seksu wymawia ich imiona potem przeprasza.

Po 15 latach wspólnego życia usłyszałem nie możemy się kochać bo ona ma wyrzuty sumienia

nie mam juz siły udawać przed dzieckiem że jest OK ja cierpię ...

Po rozstaniu wielokrotnym i tak wraca i dalej planujemy przyszłosć

Sprawdziłem historię ogląda porno grupowe

Na zewnątrz jest normalna jesteśmy normalną rodzina

to wewnętrzny koszmar nikomu tego nie mowilem

Dziś chce się zabić nie widzę przyszłości ...

Pyta jak wygląda nago czy komus się tam spodoba
Zraniła mnie potwornie, ja to ciągnę ze względu na córeczkę ona kocha rodziców nie wie co się dzieje ...

Błagam co mam robić ....