PDA

Zobacz pełną wersję : Stres przeszkadza płodności



Nie zarejestrowany
20-06-09, 14:51
mam 39 lat i wszystkie próby na nic.....:( lekarze tak naprawde nie umieli określić powodów dla jakich nie możemy mieć dziecka.....; trudno mi jednak sie pogodzić z tym faktem, bo nawet kiedy wydaje mi się,że jestem już pogodzona.......kiedy przychodzi miesiączka-wszysto odżywa na nowo; czy zna ktoś jakąś metodę na zwalczenie takiego stanu????

Nie zarejestrowany
19-10-09, 19:15
mam 27 lat i o dziecko staram się od 8 lat.
Ja tez co miesiąc przechodzę zawód gdy pojawia się krwawienie, mimo że podobnie do Ciebie przyjęłam do wiadomości że dzieci mieć nie będę. Przez brak ciąży rozpadł się mój 5-letni związek ( widać partner nie był mnie wart), a teraz... hmm chyba powoli uczę się czerpać przyjemność z sexu i nie nastawiam się jedynie na prokreację. Może jednak... gdy nie będę się tego spodziewać - to się jednak wydarzy.

Nie zarejestrowany
04-12-09, 21:34
Pani Natalio, w tym artykule opisała pani dokładnie to co ja czuje i przeżywam. bylo dokładnie tak samo ze mną, nadal tak jest.
wreszcie wiem ,że ktoś mnie rozumie.
mam 26 lat 1,5 roku staramy sie o dzidziusia i nic. wiem , że inne pary starają się o wiele dłużej, ale nie mam pojęcia jak to przeżyje nadal?
co robić?
każdy mnie stresuje pytaniami, kiedy? lekarze nie wiedzą nic.
jak mam się zrelaksować? nie myśleć to nie możliwe. co miesiąc kolejny zawód. koszmar.co robić?

Nie zarejestrowany
10-01-10, 19:19
ja mam 29 lat z mężem staramy się 5 lat o dzidzie (5 lat chodzenia do lekarzy od jednego do drugiego) ale mi już braknie sił mój mąż nie naciska mnie bo wie jak bardzo to przeżywam, z każdą miesiączka jest tak samo najpierw płacz, a później co chwile pytam się czy mnie kocha, bo chyba boję się że mnie zostawi. Ostatnio tak sobie myślimy że jednak skontaktujemy się z jakąś specjalistyczną kliniką ale jak się dowiedziałam ile to wszystko będzie kosztowac to się przeraziłam bo po prostu nas na to niestac, i tak sobie myślę ile czasu jeszcze wytrzymam bo uczucie bezradności jest straszne, czy ktoś w ogóle może w tej sytuacji pomóc.

Nie zarejestrowany
31-01-10, 12:09
znam ten problem dla mnie najgorsze są pytania znajomych, rodziny i wielu innych...to mnie właśnie dobija najbardziej

Nie zarejestrowany
22-02-10, 09:24
Mam 20 lat i od potorej roku staramy sie o dziecko. Pragniemy tego bardzo. Moja kazda miesaczka jest dla nas coraz bardziej stresujaca. Przez to coraz czesciej sie klucimy i denerwujemy. Chociaz bardzo sie kochamy. Nie wiemy juz co mamy robic.

Nie zarejestrowany
01-04-10, 13:18
Ja mam 20 lat i od poltora roku staramy sie z mezem o dziecko... nic nie wychodzi..dalam sobie spokoj ale ciagle to do mnie wraca.. najbardziej boli jak w rodzinie kuzynka albo bratowa sie spodziewa a ja dalej nic...strasznie mi smutno....czasem mam wrazenie ze nigdy go nie bedzie:( maz mnie nie naciska ale widac ze on tez cierpi bo tez bardzo by chcial:(

Nie zarejestrowany
14-05-10, 21:22
.mam27 lat.z mezem staramy sie o dziecko od 6 lat.jestem na skraju zalamania.caly czas nic nie wychodzi ,a skazda miesiaczka jest coraz gorzej.jak mam sie pogodzic ,ze niemoge zajsc w ciaze?i co zrobic zeby caly czas o tym nie myslec?

Nie zarejestrowany
06-06-10, 13:35
od pięciu lat z mężem staramy się o dzidziusia, po czterech nieudanych próbach in vitro wydania kilkudziesięciu tysięcy złotych pozostajemy nadal sami, dobija mnie to, jak inni w myślach wyśmiewają się z nas, że pomimo tego, ze mamy dobre warunki bytowe, nie możemy mieć dzieci. ja jestem już wykończona psychicznie, nerwowo, a gdzie tylko się obejrzę, to albo jakaś znajoma rodzi, jest w ciąży, teksty typu co ty możesz wiedzieć o dzieciach doprowadzają mnie do szału, może któraś z was zna sposób na to, abym odzyskala choć odrobinę nadzieji na lepsze jutro

Nie zarejestrowany
21-06-10, 21:44
Ja też staram się o dziecko i nic...choć mam zaledwie 20 lat bardzo bym chciała mieć małego bobaska,który doda kolorów mojemu życiu. Żyje w ciągłym stresie i to jest chyba jedna z przyczyn mojego problemu

Nie zarejestrowany
27-06-10, 22:05
ja mam ten sam problem ;-( też widzę same ciężarne kobiety, jak na złość kilka moich znajomych spodziewa się dziecka, to bardzo boli i wiem ze ciężko jest przyjąc wyluzowaną pozę. Może już czas pomyśleć o adopcji?Pozdrawiam Cię. Trzymaj się cieplutko.

Nie zarejestrowany
14-07-10, 20:49
My też z narzeczonym staramy się od jakiegoś czasu o dziecko i jak na razie bez efektów. Najgorzej jest wtedy kiedy znajomi mówią nam, że może byśmy sobie w końcu dziecko machnęli.. :-( . Oni nie wiedzą, że takimi słowami zadają ból, bo my się staramy, a tu ciągle nic. Mój brat też ma małą córkę i jak się z nią bawię to mi smutno. A widząc szczęśliwe mamy chodzące na spacery ze swoimi maluchami, albo kobiety w ciąży, to mi jest okropnie źle:-((((((

Nie zarejestrowany
02-08-10, 11:02
W sierpniu minie dwa lata po naszym ślubie również staramy się o dzidziusia i niestety nic z tego nie wychodzi, wcześniej miałam bardzo dużo stresów, meczył mnie również najbardziej to że nie mogę zajść w ciążę był czas kiedy okres zatrzymał mi się na pół roku właśnie przez stres to dowód jak wiele stres warunkuje w naszym życiu, odposciłam i i po pewnym czasie okazało się że okres się spóżnia to była ciąża niestety okazało się że spotkał mnie zaśniad groniasty,ciąża obumarła:((((((Mimo tego nie poddajemy sie wiem ze dużo zależy ode mnie cięzko mi patrzec kiedy moje kolezanki czy szwagierka przytula swojego dzidziusia ale tak to juxz jest ze nie kazdy moze miec wszystko od razu nadal czekam na swoje słoneczko:)i wiem ze mnie to spotka tylko potzrba na to czasu nie mozna sie poddawac trzeba walczyc i wierzyc ze sie uda:)bylam u kilku lekarzy jeden brał tylko kase i przepisywal mi leki nic poza tym nawet nie badal olał mnie powiedzial ze nie bede miec dzieci zle zdiagnozował schorzenie ja prawie sie załamalam zmienilam lekarza okres sie uregulowal bez problemu leki bralam tylko niewiele ponad pół roku i raz juz zaszłam w ciaze wierze ze uda mi sie znowu i ze tym razem bedzie wszystko dobrze a jak nie tym to nastepnym wiem jedno nigdy sie nie poddam i jezeli trzeba odpuscic i nie stresowac sie zeby sie udało to tak zrobie bo zrobie to dla mojej niuni powodzenia dziewczyny musimy byc silne tylko to sprawi ze wygramy:)))))trzymam kciuki za nas wszystkie:)

Nie zarejestrowany
04-08-10, 18:11
w czerwcu mineło 3 lata staramy sie z męzem o dzidziusia i nic nie potrafie nie myslec o dziecku juz jestem na skraju załamania wiem co to znaczy doskonale was rozumiem bo sama to czuje:( a zamianst dwoch wymarzonych kreseczek pojawia sie @ :(:(

Nie zarejestrowany
13-08-10, 00:23
my z mezem satramy sie od 6 lat...i mam juz dosc..poddalam sie :( nie ma ..trudno ..Zycie poprostu jest niesprawiedliwe
rozwazamy adopcje ..

Nie zarejestrowany
18-08-10, 13:42
mam 30 za mną 2 lata walki z użyciem farmakologii, na początku też nie mogłam zajść, ale sytuacja się zmieniła i chyba jest bardziej koszmarna, uwierzcie mi, bo za mną są już 2 ciąże, które obumarły - to stokroć gorsze niż czekanie i niedoczekanie się. Bo jak pojawi się już ta ciąża to jest stado planów, a jak się okazuje, że jednak nic z tego - pojawia się strach, niedowierzanie i ciągłe pytanie -dlaczego....
nie moge patrzec na ciezarne, na młode matki i wszystkie aspekty tego tematu - to jest po prostu zbyt ciężkie. No i mój związek wisi na włosku, bo partner ma nerwicę z tego powodu - nie potrafi wziąć się w garść, bo wszyscy mają, tylko my jeszcze nie. Nie wiem już co robić. Stach to jest to co mi towarzyszy od dłuższego czasu, że zostanę sama bo ciąża nie dochodzi o skutku, że on mnie za to obwinia.

Nie zarejestrowany
28-09-10, 13:46
Mam 40 lat , i czuję że to koniec że nigdy nie wezmę w ramiona mego biologicznego dziecka ... Lata starań - ciąże pozamaciczne , poronienia, ale w ciąż nadzieja nie gasła mimo traumy ,teraz czuję że to koniec - mój świat się zawalił...

Nie zarejestrowany
13-10-10, 15:45
mam 24 lata i ja ie chcialam miec dziecka boje sie porodu i okresu zwiazanego z ciaza mam teraz duzo stresu okres mam co miesiac ale nie regularnie nigdy jeszcze nie bylam u ginekologa ale po przeczytaniu waszych przezyc zmienilam decyzje chyba warto przezyc bol porodu aby to sloneczko miec ja bardzo kocham dzieci i bede sie starac o dziecko po powrocie mojego kochanego meza on juz dawno prosil mnie o dziecko a ja to odkladalam w czasie zycze wam duzo sily i tak zeby i wam zajesnialo swiatlo Bozej laski tak jak matce sw Jana chszciciela

Nie zarejestrowany
12-11-10, 11:06
wiem co czujecie, ja mam 26 lat i przeszło rok staramy sie z mężem o dziecko. Były monitoringi, leki, witaminy, a ostatnio laparoskopowe nakłuwanie jajników, sprawdzanie drożności jajowodów, usuwanie torbieli i włókniaka. i dalej nic. Miał być nowy etap w staraniach a miesiączka przyszła wcześniej niż powinna :( najtrudniejsze w tym wszystkim jest chyba presja otoczenia, rodziny i "samopresja" - dlaczego wszyscy mają tylko nie my? Dla mnie wielkim oparciem jest mąż, który podchodzi do sprawy bardzo lajtowo, przytula mnie i mówi, żebym sie nie martwiła, że dziecko jak będzie to będzie a jak nie to nie, świat sie nie zawali, przecież sie kochamy. To prawda, jesteśmy razem 11 lat, w tym 3 po slubie i z czasem kochamy się chyba coraz bardziej. dziewczyny, nie dajcie sie zwariować, bądźcie z mężami/chłopakami dla siebie oparciem, bo może przyjdzie wam mieć tylko małą, dwuosobową rodzinkę? Nigdy nic nie wiadomo, lata starań nie zawsze przynoszą efekty. I czy warto stracić tyle czasu na gorączkowe starania, starania okupione mechanicznym zapładnianiem, odsuwaniem sie od siebie, nadszarpniętą psychiką?

Nie zarejestrowany
25-01-11, 23:58
witajcie
nie jestem doświadczona w tej kwestii, ale jeżeli komuś miałoby to pomóc to chciałam przekazac pewną-nie moją- mądrośc życiową, a jednoczesnie religijna; w związku jest pewna 'chierarchia" w której pierwsze miejsce przynajmniej z założenia powinien zajmowac Bóg(jeśłi ktoś jest wierzący) następnie małżonek a dopiero potem dzieci, bo dziecko to "tylko" i "aż" dar, który jednym jest ofiarowany innym nie, i dziecko jest gościem w naszym zyciu które należy ugości jak nalepiiej potrafimy a następnie pozwoli odejśc. wtedy kiedy odchodzi zostajemy z tą drugą osobą juz do konca zycia i to ona jest najważniejsza; czesto inna postawa skutkuje rozpieszczonymi i niedojrzałymi dziecmi, ludzmi, maminsynkami itp... Jest to nawet całkiem logiczne;) Jeśli ktoś zamierza wchodzic w poważny zwiazek, to warto o tym pogadac z partnerem;)

Nie zarejestrowany
08-04-11, 18:54
A teraz męski głos. Od roku staramy się bezskutecznie o dziecko. Żona zaczyna już z tego powodu "wariować", nakreca się i powoli chyba popada w depresję. Zupełnie nie wiem jak jej mogę pomóc bo czuję jedna wielką bezsilność i nie moge patrzeć jak cierpi. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że teoretycznie wszystko powinno byc w porzadku. Dwa razy zachodziliśmy w ciążę, ale niestety dwa razy się nie udało. Za drugim razem chłopak zmarł zaraz po urodzeniu i podejrzewam że to spowodowało tzw. blokadę. O blokadzie mówił juz każdy lekarz, że nalezy sie odblokować, relaksować itp. Ale niestety to jest samonakręcająca się spirala. Widzę to po mojej żonie. Im bardziej ona chce tym gorzej znosi brak efektów. Ja z kolei przyjąłem stoicką postawę, że co mam byc to bedzie, że nie ma co się "zabijać" w staraniach. I jak pogodzic te dwie skrajne postawy?, jak rozmawiać by żona nie myślała że mi nie zależy, jak postępować żeby swoim podejściem jej nie krzywdzić. Czasami nasz problem mnie przeratsa.

admin
25-08-11, 10:44
Sytuacja w której się Państwo znależli nie jest łatwa. Z własnego doświadczenia wiem, że niestety lekarz miał duzo racji mówiąc, że należy się "wyluzować" i wtedy często udaje się zajść w ciążę. Czy robili Państwo badania i wiecie dlaczego dwa razy się nie udało?


A teraz męski głos. Od roku staramy się bezskutecznie o dziecko. Żona zaczyna już z tego powodu "wariować", nakreca się i powoli chyba popada w depresję. Zupełnie nie wiem jak jej mogę pomóc bo czuję jedna wielką bezsilność i nie moge patrzeć jak cierpi. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że teoretycznie wszystko powinno byc w porzadku. Dwa razy zachodziliśmy w ciążę, ale niestety dwa razy się nie udało. Za drugim razem chłopak zmarł zaraz po urodzeniu i podejrzewam że to spowodowało tzw. blokadę. O blokadzie mówił juz każdy lekarz, że nalezy sie odblokować, relaksować itp. Ale niestety to jest samonakręcająca się spirala. Widzę to po mojej żonie. Im bardziej ona chce tym gorzej znosi brak efektów. Ja z kolei przyjąłem stoicką postawę, że co mam byc to bedzie, że nie ma co się "zabijać" w staraniach. I jak pogodzic te dwie skrajne postawy?, jak rozmawiać by żona nie myślała że mi nie zależy, jak postępować żeby swoim podejściem jej nie krzywdzić. Czasami nasz problem mnie przeratsa.

Nie zarejestrowany
13-01-12, 09:51
Wiele lat starałam się o dziecko. Bezskutecznie. Gdy już straciłam wszelkie nadzieje, odpuściłam, zdałam się na los i nawet zaczęłam myśleć o adopcji - zaszłam w ciążę. Jestem taka szczęśliwa!!! Drogie panie, tak, stres to nasz wróg numer jeden. Trzeba dać na luz. Trzeba zaufać naturze.

karmelka
17-02-14, 23:38
Dokładnie - stres naszym wrogiem - nie tylko jeżeli chodzi o ciążę :) Dlatego warto zadbać o dietę i przestać się starać z nastawieniem, że "teraz musi się udać" :)

babka_piaskowa
02-03-14, 19:55
Łatwo powiedzieć zero steru, jak się nie starasz o dziecko. Słyszałam, ze wielu parom udało się zajść dopiero jak pogodziły się z faktem, ze dziecka nie będzie. My staramy się już pół roku o rodzeństwo dla naszego malucha. Póki co o luzie nie ma mowy. Jest tylko stres i nadzieja na dwie kreski.

Nie zarejestrowany
04-03-14, 14:18
ale pół roku to przecież nie dramat :) jeszcze macie czas, a co lekarz na to?

Nie zarejestrowany
04-03-14, 16:36
A jak z pierwszym dzieckiem, tez mieliście takie problemy ?

babka_piaskowa
04-03-14, 21:19
ale pół roku to przecież nie dramat :) jeszcze macie czas, a co lekarz na to?Lekarz mów, że wszytko ok i trzeba czasu...

babka_piaskowa
04-03-14, 21:20
A jak z pierwszym dzieckiem, tez mieliście takie problemy ?

Nic a nic, szybko się udało, a ciąża przebiegła bez problemów.

Nie zarejestrowany
09-03-14, 17:35
jeśli mówi że jest ok to może nie warto jeszcze się przejmować? może suplementacja w tym czasie

babka_piaskowa
10-03-14, 20:42
Najgorzej czekać i nic nie robić. Będę chyba próbować z Inofolikiem.

karmelka
10-03-14, 22:46
a może brakuje Ci jakiś witamin?

Niby błahostka, ale też może mieć wpływ

Bożenkaa
11-03-14, 14:14
Zgadzam się, czasem brak witamin może stanowić problem

Nie zarejestrowany
11-03-14, 14:58
spróbować nie zaszkodzi. jeśli się nie uda zaczniesz się martwić jeśli się uda podziel się opinią

karmelka
15-03-14, 19:13
I jak? Zaczęłaś brać inofolic? On ma jakiś konkretny smak?

Nie zarejestrowany
15-03-14, 20:45
karmelka świetne pytanie, wstydziłam się zadać, ale dla mnie smak ma wielkie znaczenie a szczególnie że jako dziecko pół życia piłam wapno musujące i nienawidzę tego smaku

karmelka
16-03-14, 23:47
oj tam, nie ma się czego wstydzić :)

Dla mnie raczej smak nie ma znaczenia, jeżeli trzeba wypić i ma pomóc to wypiję. Ale lepiej gdyby było smaczne :D

Nie zarejestrowany
17-03-14, 16:52
A jeśli mogło by pomóc a smak był by nie taki to co nie brała byś?

Nie zarejestrowany
17-03-14, 18:05
pewnie bym brała :) ale wolałabym żeby mi się nie cofało przy wypiciu :)

karmelka
17-03-14, 22:37
A jeśli mogło by pomóc a smak był by nie taki to co nie brała byś?

Przecież to ma pomóc, a nie smakować :)

Nie zarejestrowany
18-03-14, 14:00
No dokładnie, więc postać chyba nie ma znaczenia w tym przypadku

karmelka
20-03-14, 22:41
No właśnie, najważniejsze żeby pamiętać o tym żeby to brać i nie pomijać dawki.

Nie zarejestrowany
22-03-14, 11:30
ale słyszałam że nie ma znaczenia o której godzinie weźmiesz?

karmelka
23-03-14, 21:05
nie miałam na myśli konkretnej godziny, tylko w ogóle, żeby pamiętać o tym, żeby wziać danego dnia. Chociaż jak sobie ustalisz, że np. bierzesz coś po śniadaniu codziennie, to trudniej będzie Ci o tym zapomnieć.

ania_inofolic
27-05-14, 17:30
Nie ma znaczenia o której przyjmiemy suplement. Ważne by brać go regularnie, raz dziennie.

Nie zarejestrowany
27-05-14, 18:54
I to jest super:) nie jak tabletki hormonalne:/

ania_inofolic
31-05-14, 18:30
Niestety tabletki hormonalne charakteryzują się tym, że trzeba brać je o wyznaczonych godzinach. Inaczej może dojść do zbyt dużych wahań poziomu hormonów. Na szczęście rynek farmaceutyczny wychodzi temu problemowi na przeciw i oferuje np. plastry, które zmieniamy tylko raz na jakiś czas.

Nie zarejestrowany
01-06-14, 09:21
Ja wiem, rozumiem, dlatgeo piszę,że super sprawą jest, że taki Inofolic nie trzeba przyjmowac o regularnych porach, zwłaszcza, że w takiej postaci cięzko było by go przyjąc wszędzie. Tabeletke np wszedzie łykniemy

ania_inofolic
01-06-14, 09:50
Zgadza się, tabletki są wygodniejsze. Jednak to zawsze suplement w postaci płynu będzie bardziej przyswajalny. Wszystko ma swoje plusy i minusy.

Nie zarejestrowany
01-06-14, 16:43
u mnie systematyczność to morze martwe już lepiej implant wszczepiany pod skórę :D

ania_inofolic
03-06-14, 17:59
W niektórych przypadkach jest ona niezbędna, inaczej nigdy nie osiągniemy oczekiwanych efektów. W przypadku Inofolic'u też należy o niej pamiętać. Jeśli zdecydujemy się go stosować musimy pamiętać, aby przynajmniej raz dziennie go stosować. To bardzo ważne.

Bronia777
03-06-14, 18:12
Co w przypadku gdy zdarzy nam się opuścić jeden dzień ? To tak jak byś my zaczynali później kuracje od nowa?

ania_inofolic
03-06-14, 18:27
Aż tak źle nie jest. To co udało nam się uzupełnić do tej pory nie zniknie w ciągu dnia. Jednak dla uzyskania lepszych efektów, nie zaleca się przerywania kuracji nawet na jeden dzień.

HieronimDWed
30-01-15, 12:54
od tak dawna staramy sie z mezem o dziecko, ze coraz bardziej mnie to stresuje... nie wiem juz co zrobic. oboje z mezem zrobilismy badania, wiec wiem, ze jestesmt plodni i wszystko jest w tej "sferze" ok. tym bardziej mnie to zestresowalo, bo nie wiem co sie moze dziac czy to mozeliwe, ze stres i ciagle myslenie o tym, zamartwianie sie "przeszkadza" mi w zostaniu mamom???;

gagatek
12-05-16, 09:53
ale stres to coś co nas wykańcza i nie jest wskazany nie tylko w czasie ciaży, ale i w ogóle w życiu, ja staram sie go wyeliminować ale nie zawsze się udaje, często przed snem piję melisę albo łykam nervomix z melisą, bo ona mnie usokaja najbardziej.

malwi
06-08-16, 20:14
My też żyliśmy w wiecznym stresie i starania o dziecko nam się nie udawały. Warto się wyciszyć i trochę zwolnić. Do tego można tez dodać suplementy diety. Mój mąż wspierał się Permenem Repro, który zawiera składniki pochodzenia naturalnego wspomagające płodność. Wypróbujcie!

m_michalsky
19-09-16, 17:56
Wyciszenie z pewnością jest bardzo pomocne. Jeśli dołożycie do tego dietę i odpowiednią suplementację możecie pozytywnie się zaskoczyć. ;)

Miśka102
21-02-19, 22:01
Ech, różnie bywa w kwestii płodności mi pomogły rady ze strony naturalna-plodnosc.pl może i Wam się przydadzą powodzonka życzę, polecam z tej strony poradnik Jak zajść w ciąże...

Oliwka343
11-09-19, 22:02
Stres przeszkadza płodności to prawda. Ale też często staramy się w nieodpowiednie niepłodne dni i tak też latami można nie trafiać ... zakupiłam z naturalnej płodności afrodytę do sprawdzania płodnych dni. Jestem ówcześnie mamą :)