+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 12 12311 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 119
  1. #1
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Pod jednym dachem z teściami

    Jesteśmy od 2 lat małżeństwem. Najpierw myślałam, że mieszkać z moimi rodzicami będzie ok, ale nie do końca tak jest. Ich problemy nie są bez wpływu na nas i odwrotnie. Nie mamy jeszcze dziecka, ale bywa u nas mój brat z żoną i 3-letnią córcią. Oj, macie całkowitą rację. Dziadkowie to świetna instytucja, ale zdrowiej dla wszystkich jest korzystać z niej rzadziej niż częściej. Wtedy pojawiają się te dobre emocje, bo tęsknota za wnukami i dziećmi a z drugiej strony za rodzicami i dziadkami, bo wówczas całą uwagę poświęcamy sobie na wzajem a nie mało znaczącym drobiazgom i problemom codzienności, bo to rodzice są od wychowywania a dziadkowie od rozpieszczania (byle nie za mocno). Dlatego coraz bardziej skłaniamy się do tego by "pójść na swoje" zanim...

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest

    teściowa - synowa

    ostatnio z mężem przekonaliśmy sie że to co na naukach było mówione było potrzebne i to całkowita prawda choć nie przywiązywaliśmy większej uwagi do tego. Mieszkamy z moją teściową i Ona próbuje mnie od samego początku wyeliminować. mieszkamy niecałe 4 miesiące razem a już odbyły się 4 awantury w sumie o nic... Myślimy już o swoim nawet o wynajmie czegoś... Ja psychicznie jestem już wykończona, mój maż także....

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest

    też tak uważam

    Z mężem i córeczką mieszkamy niby u siebie(bo to tylko tak jest na papierze- dom jest przepisany na męża),ale tak naprawdę mieszkamy u teściów.Na początku bylo mi bardzo trudno,przyzwyczaić się,poznać nowe zasady itp.Teraz jest ciągle wytykanie,że np. nasza córcia coś popsula, albo , że ja coś źle zrobilam itd.Czasami myślę że już nie wytrzymam dalej takiej męczarni psychicznej.Mąż jest caly dzień w pracy a jak już wróci nie za bardzo rozumie i chce uwieżyć dla mnie. Nie tak sobie wyobrażalam wspólne mieszkanie.......................

  4. #4
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Mieszkanie z teściami

    Ja mieszkam z teściami. Jest strasznie.Nienawidzę teściowej najbardziej za to, że śpi ze swoim wnukiem, a synem mojego męża z pierwszego małżeństwa.Jest okropna.Ja narazie jestem na środkach antydepresyjnych.

  5. #5
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Teściowa

    Ja również mieszkam z teściami , ale dla mnie to kobieta skarb. Jestem wybuchowa a teściowa opanowana i to jest duży plus w naszych relacjach(ucze sie panować nad soba). Na początku było gorzej .Teraz mam córeczke i zawsze służy mi pomocą i poradą. Mówi "zrobisz jak będziesz uważała"- I ZA TO JEJ DZIĘKUJE.

  6. #6
    Nie zarejestrowany
    Guest

    między młotem a kowadłem

    jesteśmy po ślubie już 7 lat mamy 2-je dzieci i mieszkamy u moich rodziców .Na początku zięć był super teraz to wróg nr 1 co by nie zrobił jest żle ,każda moja rozmowa z rodzicami kończy się tym że mój mąż mnie buntuje i nie okazuje im należnego szacunku to nie prawda kocham rodziców i wiele bym dała aby się dogadali z moim mężem ale nie mam już nadziei.Psychicznie już nie wyrabiam do męża się nie odzywają a na mnie się odgrywają .

  7. #7
    Nie zarejestrowany
    Guest

    teściowa z horroru

    ja też mam problem z tesciową...myśli,że jest najmądrzejsza a ja jak to "ciele" będę jej we wszystkim słuchała..a jak coś nie jest po jej myśli to sie obraża. Problemy były jeszcze przed slubem..wiecznie miała o cos pretensje i szopki robiła..moja nienawiść do niej urosła do tego stopnia, że jak tylko się wyprowadzimy z mężem nie chę mieć z nią nic wspólnego..może wreszcie odzyskam komfort psychiczny.. A poki co udaję, ze to co mówi do mnei nie robi na mnie zadnego wrażenia ( bo przeciez gdzies w głębi to mnie cos chce trafić)..dodam ,że jestem w ciąży i nie powinnam sie denerwować..eh..los synowej

  8. #8
    Nie zarejestrowany
    Guest

    re:teściowa z horroru...

    Ja mam dokładnie identyczną sytuacje, tylko mieszkam u teściowej dopiero 2 miesiące. Ona wszystko wie a ja z mężem jesteśmy głupi... I mimo iż córka ma dopiero 3 miesiące denerwuje mnie jak sie o nas z pogardą wypowiada przy niej... Ciągle jestem poprawiana i nie mam własnego kąta mimo, że wyremontowaliśmy dodatkową kuchnie "żeby sobie w drogę nie wchodzić" ale jej wizyty w "jej pokoju który nam udostępniłą tylko"odbywały sie minimum 5 razy dziennie. Nie obyło sie bez ostrej sprzeczki (obie jesteśmy wybuchowe) i stwierdziłam, że musze nasze kontakty ograniczyc do minimum absolutnego bo mi na łeb wejdzie i sie pożremy. Właśnie sie zastanawiam, czy to był dobry pomysł. Miał ktoś podobną sytuację, na dłuższą metę da tak radę???

  9. #9
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Błąd

    Jakaś zboczona ta twoja teściowa dlaczego na to pozwalacie, psuje się takiemu dziecku psychikę na całe dorosłe życie

  10. #10
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Teściowa nie taka zła

    na początku teściowa wcale nie wtrącała się do wychowywania naszego synka dopiero odkąd skończył 15 miesięcy babcia zafascynowała się wręcz wnukiem, z którym wcześniej nawet na spacerze nie była pomimo mieszkania wspólnie! Już zaczynałam się martwić, że nie odpowiada jej towarzystwo bobasa ale okazało się, że ona jako doświadczona mama 3 dzieci z czego najmłodsze ma dopiero 10 lat jest po prostu zdania, że dziecko wychowują rodzice a dziadkowie tylko rozpieszczają! Kiedy tylko miałam wątpliwości co do wysadzania maluszka na nocnik ona pomogła mi rozwiązać ten problem! Zdarzają się oczywiście dni lepsze i gorsze ale z każdym można się dogadać!

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 12 12311 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony