+ Odpowiedz na ten temat
Strona 8 z 8 PierwszyPierwszy ... 678
Pokaż wyniki od 71 do 77 z 77
  1. #71
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Wspomnienia

    Kiedy chodziłem do szkoły średniej, a później jako student, chyba byłem molestowany seksualnie,choć, jako jeszcze nieuświadomiony, nie zdawałem sobie z tego sprawy.

    W szkole jeden z chłopaków komentował mój ubiór, np. słowami "jaka koszula", a w końcu, któregoś dnia podszedł z zaskoczenia, wyciągnął mi tę koszulę z przodu ze spodni i wytarł o wyciągnięty dół koszuli ręce z potu albo z wody, co mnie bardzo poniżyło, tym bardziej, że zrobił to w obecności dziewczyny, na którą patrzyłem z zainteresowaniem, a on to zauważył. Poza tym czasem łapał mnie za kark, a raz wzięli mnie ze swoim kolegą pod pachy z dwóch stron i nie chcieli puścić. Uwolnili mnie, kiedy sami uznali za stosowne, ja nie mogłem się wyrwać. Jego kolega zrobił mi to raz w pojedynkę. W takich sytuacjach koszula wychodziła mi cała ze spodni. Ten drugi kolega często klepał mnie po klatce piersiowej, wołając "jaka klata". Pierwszy potrafił mnie przewrócić na materac w sali gimnastycznej i trzymać mi rękę na piersiach, w ten sposób, że nie mogłem wstać, ani się ruszyć. Kiedy ich hamowate koleżanki wzięły mnie kiedyś w siedzącej pozycji pod pachy,a ja z trudem im się wyrwałem, ten pierwszy koleś patrzył z podnieceniem, jak stoję po tym roztrzęsiony i gapił się na moją koszulę czy bluzkę, która w trakcie szamotaniny całkiem wyleciała mi ze spodni.Krótko po tym, w tym samym dniu, nie wsiadłem razem z nim i jego kolegą do windy, bojąc się, że będą mnie miętosić, a za to zacząłem schodzić na dół budynku po schodach. Kiedy to zobaczyli, zaczęli mnie gonić, a ja im uciekałem w dół. Odczepili się,kiedy zdążyłem zbiec na parter, ale potem wołali mnie, żebym wsiadł do samochodu, gdzie leżeli na tylnym siedzeniu z tymi samymi dziewczynami, które brały mnie wcześniej pod pachy. W innych dniach chłopak, który potrafił wytrzeć ręce o moją koszulę, sporadycznie poklepywał mnie (lekko) po twarzy i delikatnie macał po szczęce. Kiedyś, krótko przed maturą, mając już dwadzieścia lat, przyszedłem do szkoły elegancko ubrany, a kiedy w ciągu dnia wychodziłem z jednego ze szkolnych pomieszczeń na korytarz, pod drzwiami, z mojej prawej strony stał szpalerek chłopaków z innych klas, zebranych przez niego. Patrzyli się natarczywie na mój ubiór, w tym na koszulę zapiętą pod szyją, a on stojąc na końcu tego szpalerku, trochę oddalony od nich, powiedział, wyzywająco: "biała koszulka", "czerwona kamizeleczka". Wiedziałem, że muszę się jakoś bronić, a więc zanim go zacząłem mijać, nawrzeszczałem na niego, co sądzę o jego zachowaniu. Pewnie chciał mnie sprowokować do bójki, ale z doświadczenia obawiałem się raczej, że chce mi pomiąć ubranie przy swoich kumplach, albo i ściągnąć ze mnie elementy garderoby, które wymienił, tym bardziej, że kiedyś, wcześniej, ciągnął mnie ze swoim koleżką za ubranie. Byli tak bezczelni, że, gdy miałem 16 lat, potrafili do mnie mówić "cioto, trzymaj z nami, a nie z babami", a ja nawet nie znałem jeszcze sensu tego epitetu. Kiedyś jeden z nich, siedząc obok mnie w szkolnej ławce, nachalnie mnie obejmował przez plecy, kładąc rękę na ramieniu, co wzbudzało we mnie obrzydzenie. Poza tym, o ile dobrze pamiętam, chyba stawiał mi kołnierzyk od koszuli. Co ważne, jeden z nich, używał w stosunku do mnie formy zdrobnienia mojego imienia, której bardzo nie lubiłem i dawałem mu to bezskutecznie do zrozumienia.
    Kiedy później pojawiały się pomysły, żeby uczniowie przychodzili do szkoły na co dzień w mundurkach i krawatach,przypomniałem sobie tamtych kolesi i pomyślałem, że sami nie stosowaliby się do takich zarządzeń, a mi nie daliby spokoju, wiecznie by mnie miętosili i szarpali za ubranie, wyciągali koszulę ze spodni, ciągnęli za krawat, rozwiązywaliby mi krawat, mięliby na mnie marynarkę,stawialiby kołnierz marynarki, rozpinaliby mi kołnierzyk i gors od koszuli oraz mankiety, stawialiby mi kołnierzyk. Sam pamiętam, jak kiedyś jeden chłopak stał obok jednego z nich, zdenerwowany z rozpiętymi mankietami, a raz nawet z mankietem z oderwaną zapinką.

    Później, już na studiach, jeden chłopak potrafił mi powiedzieć, że jestem elegancko ubrany i zaraz po tym miąć na mnie marynarkę. W tym przypadku i później, gdy patrzył natarczywie na mój wizytowy ubiór, zwłaszcza na kołnierzyk i gors od koszuli, broniłem się skutecznie słownie. Podobne obawy budziły we mnie dwuznaczne komplementy innych studentów, w rodzaju "umówiłeś się z kimś?" (reakcja na eleganckie ubranie), "ładna koszula". albo "ładny masz krawat", względnie przezwiska "ninja", albo "kiler". Te ostatnie przezwiska, zresztą bardzo sporadycznie wypowiadane, wzbudzały we mnie obawę, że chcą mnie ciągnąć za krawat, albo, ogólnie miąć na mnie eleganckie ubranie. Pamiętam, że przestraszyłem się raz tego tak, że zlał mnie pot.

    Czy sądzicie, że to wszystko było molestowanie seksualne, czy raczej odzywki i zachowania w dresiarskim stylu ? A może jednocześnie jedno i drugie?

    Wiem z doświadczenia, jaką agresję wzbudza u dresiarzy, zakapturzonych i tym podobnych typów,czasem nie ubranych subkulturowo, elegancki chłopak lub mężczyzna, zwłaszcza w krawacie, a przynajmniej w marynarce i wizytowej koszuli. W takiej sytuacji musiałem czasem udawać, w miejscu publicznym, że nie widzę agresywnych czy natarczywych spojrzeń, albo że nie słyszę zaczepnych komentarzy, np. o darciu koszuli (wtedy miałem na sobie białą koszulę) i zabieraniu pieniędzy, albo udawać, że nie widzę jak jakiś młody mężczyzna, widząc mój kołnierzyk zapięty pod szyją bez krawata, znacząco maca się z przodu po szyi.Kiedyś dochodziłem w parku do ławki, na której siedziała grupa nastolatków, chłopak i kilka dziewczyn, a chłopak, widząc mój odświętny ubiór, w tym białą koszulę, granatową marynarkę i krawat, wstał z ławki i czekał, aż podejdę. Na szczęście zauważyłem to i zawróciłem. Kiedy indziej jakaś kobieta patrzyła się agresywnie, mijając mnie na ulicy, na mój kołnierzyk i krawat, a w jeszcze innej sytuacji przypadkowo spotkany facet wpatrywał się w biel mojej koszuli na dolnej części tułowia, tam, gdzie się ją wyciąga, albo łatwo uderzyć lub skaleczyć i zakrwawić.

    Dygresję o sytuacjach w miejscu publicznym zrobiłem z uwagi na fakt, że molestowaniu seksualnemu często towarzyszy agresja fizyczna, a czasem i agresja wobec ubioru molestowanej osoby. Tak właśnie zdarzało mi się, kiedy byłem uczniem i studentem, choć nie bito mnie wtedy. W szkole tamci dwaj kolesie najwyżej pokazywali mi, że są ode mnie silniejsi, co mogło mieć kontekst erotyczny. I w szkole, i na uczelni zarówno rękoczyny, zwłaszcza wobec mojego eleganckiego ubrania, jak i komentarze, dotyczące ubioru, miały charakter molestowania seksualnego.

    Czy zgadzacie się z moimi wnioskami?

  2. #72
    Porter
    Guest

    Smutna historia

    Ta historia zaczyna się w 1993 roku. Ofiara miała 10-11 lat. Jej siostra właśnie urodziła córkę. Wynajęła z mężem kawalerkę w Lędzinach.
    Ofiara była siostrą żony oprawcy, młodsza od niej o 10 lat. Z braku laku na wakacje posłano ją do siostry na 2 tygodnie. Wtedy się zaczęło. Szwagier przez kilka lat dotykał ją gdy spała, często budziła się z jego palcami w pochwie. Z paniki tylko go odganiała, próbowała wołać śpiącą w tym samym pokoju siostrę ale ta spała jak zabita po kolejnym karmieniu córki piersią. A szwagier groził że zniszczy życie swojej siostrze, że ma małe dziecko i że już się to nie powtórzy. Powtarzało się. W międzyczasie ofiara nie wytrzymała, powiedziała o wszystkim siostrze, ale ona nie uwierzyła... ofiara nie widziała wiec innego rozwiązania, musiała siedzieć cicho i unikać szwagra. W międzyczasie bardzo przywiązała się do córki siostry z wzajemnością. Czuła się jakby miała młodsze rodzeństwo. Tym bardziej nie chciała psuć im tej sielanki. Niech mają poczucie idealnej rodziny. 4 lata potem urodziło się drugie dziecko. Molestowanie trwało. Dotykanie, grożenie, puszczanie filmów porno, spuszczanie się na oczach ofiary. Kiedyś przegiął, w biały dzień, w jej pokoju, podczas jakiejś imprezy rodzinnej. Wszyscy byli w salonie. ona sama grała w grę na komputerze. Przyszedł, dotykał, ona groziła że zaraz wszystkim powie, dwa razy się zawahał ale wyjął go i skończył tuż przy niej, na jej nogach, na klawiaturze - ona z obrzydzenia krzyknęła, uciekła do salonu i opowiedziała o wszystkim. Do dziś nie pamięta co się później stało... od mamy tylko wysłuchała że ma do siostry nie jeździć, że siostra dla niej ma nie istnieć. Nie rozumiała tego. Miała wtedy 16 lat, 6 letnią siostrzenicę którą uwielbiała, a siostra to siostra. Wszystko w miarę ucichło. Minęło kolejne 5 lat, mama zmarła, ofiara poznała swojego obecnego męża, urodziła dwoje dzieci. W 2014 roku będąc na Wigilii u rodziny męża, dowiedziała się od drugiej siostry, 8 lat starszej, że szwagier dobierał się do jej córki w nocy, w ten sam sposób. Nagle do ofiary dotarło co narobiła, że w gruncie rzeczy nic nie zrobiła. A to spowodowało ze oprawca znów zadziałał. Do drugiej siostrzenicy nie ma pretensji że nie chce z tym nic zrobić, sama tak kiedyś zrobiła. Ale teraz dręczy ją to tak bardzo że nabawiła się leków, przyjmuje leki przeciwlękowe. Odwiedza psychiatrę i psychologa. Pytanie nasuwa jej się wciąż to samo: czy powinna go wydać? Jej siostra, żona oprawcy nie rozmawia z nią bo uważa że ona sama się przyczyniła do jego zachowania. Kontaktu więc już i tak nie mają. Ofiara przez to cierpi, jej dzieci na tym cierpią. Ukochana siostrzenica wyjechała, o wszystkim wie i kocha ojca choć jest jej przykro. Nic więcej nie jest w stanie wydusić.

    Ofiara chyba pragnęłaby tylko jednego dla oprawcy, dla swojego szwagra - żeby każdy na około, z rodziny, przyjaciół, współpracowników, dowiedzieli się kim on jest i co zrobił. Jej siostra nie chce by trafił do więzienia. Ok ale zniszczył już życie dwóm osobom, nie wiemy czy jeszcze ktoś był ofiarą. Niech więc będzie miał piekło na ziemi.

    Sprawca pracuje obecnie w służbie więziennej w Mysłowicach na śląsku... Ma imię i nazwisko Króla Polski panującego w XVIII wieku. Kto go zna, będzie wiedział....

  3. #73
    Anonimowa
    Guest

    molestowanie

    Przemoc seksualna pozostawia ślad na psychice! Uciszamy związane z tym zdarzeniem negatywne emocje, bo jest nam wstyd albo czujemy się winni. Ja sam jako dziecko byłem ofiarą molestowania - jednak przez dorosłą osobę. Nie można tłamsić swoich emocji. Ja po wielu latach skorzystałem z pomocy terapeutki z psychologgia-plus.pl. Polecam udanie się na terapie. Blokada tych złych emocji musi puścić, zanim nauczymy się radzić sobie ze swoimi złymi wspomnieniami.
    Ostatnio edytowane przez Redakcja ; 23-06-18 o 17:36

  4. #74
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Jestem chora

    Mam 18 lat jak miałam kilka lat robiłam to z moim starszym o rok bratem, dopiero po takim czasie widze jak bardzo moja rodzina jest chora. Czasami budze sie w nocy a on stoi nade mna i wali sobie konia. Myslalam ze to sen ale ostatnio znowu to zrobil. Mam czasami dziwne sny ze ktos mnie gwalci i czuje to wydaje mi sie ze to sen na jawie i ze on to robi. W wieku 14 lat zostałam zgwałcona w sylwestra przez kolege, moj ojciec byl alkoholikiem i psychopata pol roku temu zabił się. Wydaje mi sie ze te przezycia bardzo zniszczyly moja osobowosc. Ponadto krotko po smierci ojca dowiedzialam sie ze jestem w ciazy z moim 28 letnim przyjacielem, poronilam. Czuje sie strasznie dziwnie, to wszystko nie dociera do mnie. Nie czuje nic. Od dziecka jestem bardzo wrazliwa na wyrzadzane mi krzywdy jednak nie rozumiem uczuc innych. Nie mam empatii, nie rozumiem emocji innych. Ranie innych caly czas. Czuje ze cos jest ze mna nie tak od zawsze. Ostatnio zaczynam zauwazac ze moja mama tez jest dziwna. Jak bylam mala to obrazala dzieci i kazala mi tez je obrazac. Kiedys pokazala nawet mojej kolezance z klasy jezyk, bo jej zdaniem byla obrzydliwa. Nikt mnie nigdy nie lubil. Jestem okropna nienawidze siebie, od kad pamietam mam mysli samobojcze i strasznie cierpie tak poprostu bo nie mam w sumie zadnych problemow. Jestem w 2 liceum zawsze uczylam sie dobrze ale ostatnio coraz bardziej zaczynam widziec ze jestem opozniona w rozwoju. Wygladam jak dziecko, Mam male usta, moje pismo nie zmienilo sie od podstawowki, mam slaby zasob slow, problemy z koncentracja, jestem plytka, prymitywna, jestem niekontaktowa, jestem strasznie brzydka. Pije alkohol od podstawowki i pale papierosy. Bralam narkotyki od 15 roku zycia od sylwestra jestem czysta. Moje zycie jest chore. Zyje ciaglymi fantazjami ze jestem normalna, ze mam ladny dom normalna rodzine jestem ladna. Od dziecka kochalam przebywac poza domem. Plakalam nawet po miesiacu bycia w sanatorium w Rabce, ze nie chce jeszcze wracac mialam wtedy 8 lat. Ktos moze sobie pomyslec po co ja to pisze ale czuje sie ostatnio tak strasznie ze musialam to wyrzucic z siebie. Ostatnio zerwalam kontakt ze wszystkimi i od 1,5 miesiaca nie rozmawiam z nikim i nie wychodze wogole z domu. Ludzie mnie nie nawidza. Nie skoncze szkoly bo jestem w niej spalona.

  5. #75
    ZACZYNA MI SIĘ TU PODOBAĆ
    Dołączył
    Nov 2018
    Mieszka w
    Warszawa
    Postów
    10
    Straszne historie tutaj opisujecie, ja bym poszła do psychologa, zamiast pisać o tym na forum.

  6. #76
    Porter
    Guest

    Angry Psycholog

    Co ci pomoże psycholog? Byłam u dwóch - jedna chciała poznac oprawcę, nie wiem po co... druga odbebniła wszystkie arkusze diagnozy i zostawiła mnie z tematem. Sama sobie układam wszystko w głowie zeby normalnie zyc... wolę wypłakać się tu niż psychologowi kolejnemu. To bardziej pomaga.

  7. #77
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Pytanie

    Jak mialam 16 lat. Moj tata mial zabawe przycislal mnie i lizal po policzku na tapczane czy to jest juz molestowanie? Poza tym bil mnie za to zyje za wszystko do 15 roku zycia.

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 8 z 8 PierwszyPierwszy ... 678

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Możesz zakładać nowe tematy
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony