Witam! Jest pewien problem, który spędza mi sen z powiek. Ostatnim razem podczas stosunku z dziewczyną, przy zmianie pozycji, na penisie zauważyłem śluz przypominający spermę, był gęsty, szarawy i spoczywał na czubku żołędzia. Nie poczułem nic, co mogłoby wskazywać na wytrysk, nawet jednego bodźca. Moja partnerka miała wtedy dni płodne. W smaku maź nie przypominała spermy. Co to mogło być? Czy jest się czym martwić? Jaka jest szansa na to, że to był faktycznie wytrysk, skoro kompletnie nic nie poczułem?
Pozdrawiam i liczę na odpowiedź.