Dzień dobry, zacznę od tego, że mam zdiagnozowaną schizofrenie i jestem uzależniona od narkotyków. Mam 21 lat i byłam hospitalizowana 4 razy, zawsze po około 3 miesiące.
Zaczęłam studia w tym roku i na początku wszystko było w porządku ale po krótkim czasie znowu zaczęłam się gorzej czuć. Zaczęłam się samookaleczac, w domu albo się kłócę albo w ogóle nie rozmawiam z nikim. Moje źle samopoczucie znowu spowodowało, że sięgnęłam po amfetamine. Kilka dni temu zakończyłam miesięczny ciąg. Pojawiły się też halucynacje i szumy w głowie. Nie mam na nic ochoty, nie potrafię się skupić na nauce. W domu może uda mi się pół godziny pouczyć, resztę czasu spędzam w łóżku. Mam ciągle myśli samobójcze. Moim marzeniem jest skończyć studia bo podchodzę do nich już 3 raz i zawsze moje próby osiągnięcia czegokolwiek w życiu kończą się szpitalem. Boję się że teraz też tak będzie..
Czy jest tu jakiś lekarz psychiatra, który mógłby mi doradzić co robić w tej sytuacji i czy hospitalizacja jest konieczna?